Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O)

24.01.13, 21:22
Ponizej link do art. z lista rozbieznosci pomiedzy projektami o zwiazkach partnerskich.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13290158,Zwiazki_partnerskie__trzy_projekty__ktory_najlepszy_.html
Na przyklad ja zastanawiam sie czy lepiej by dziecko mialo doswiadczac rzeczywistosci sierocinca, czy tez moglo byc adoptowane przez zadedykowana pare homoseksualna.

Zadeklarowanej parze gejow znacznie trudniej bedzie niepoprawnie traktowac dziecko, anizeli zadeklarowanym zabkom z kropielnicy. Tych drugich nikt nie bedzie obserwowal.


    • rycho7 paranoja etatyzmu 24.01.13, 22:31
      benek231 napisał:

      > Zadeklarowanej parze gejow znacznie trudniej bedzie niepoprawnie traktowac dzie
      > cko

      1. Traktowanie dzieci przechodzilo proces ewolucji. Moj ateistyczny bog objawil mi, ze jak religianci musza kultywowac to niech sie skoncentruja na skale Sparty.

      2. Przed panstwowym zawlaszczeniem wszystkie dzieci byly "nasze" czyli 300 osobowego plemienia. "Para gejow" jest oddawaniem pola etatyzmowi. Non possumus.
    • ada08 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 25.01.13, 15:53
      benek231 napisał:

      > Ponizej link do art. z lista rozbieznosci pomiedzy projektami o zwiazkach partn
      > erskich.
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13290158,Zwiazki_partnerskie__trzy_projekty__ktory_najlepszy_.html

      Z tych trzech projektów najbardziej podoba mi się czwarty, czyli pierwszy słupek z prawej, ten małżeński.
      Trzeba go tylko trochę uzupełnić, dać ludziom możność zawierania małżeństwa bez względu na płeć i nie zawracać więcej głowy, bo już mnie to nudzi! Chcą się żenić - niech się żenią!

      > Na przyklad ja zastanawiam sie czy lepiej by dziecko mialo doswiadczac rzeczywi
      > stosci sierocinca, czy tez moglo byc adoptowane przez zadedykowana pare homosek
      > sualna.

      No, Benku, nie przesadzaj, to nie jest takie proste: że niby albo dzieciak pójdzie do pary homoseksualistów albo do sierocińca. Są też inne rozwiązania.

      Nawiasem mówiąc: co to znaczy "zadedykowana para homoseksualna"?
      a.
      • benek231 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 25.01.13, 18:29
        ada08 napisała:


        > Z tych trzech projektów najbardziej podoba mi się czwarty, czyli pierwszy słupe
        > k z prawej, ten małżeński.
        > Trzeba go tylko trochę uzupełnić, dać ludziom możność zawierania małżeństwa bez
        > względu na płeć i nie zawracać więcej głowy, bo już mnie to nudzi! Chcą się że
        > nić - niech się żenią!
        >
        >
        *Otoz to. Tradycyjnie koscielni w obronie swych "wartosci" gotowi sa dokonac rzezi wrazej mniejszosci - bo "wartosci" wazniejsze sa od zywych ludzi.
        Co mi to przeszkadza, ze para homoseksualna bedzie zawierala slub (wlacznie z koscielnym) i zyla sobie pozniej jako oficjalne malzenstwo(?)

        Mialem niedawno dyskusje z bardzo religijnym gosciem ktory troszczyl sie o warunki w ktorych beda wyrastac jego prawnukowie. W zwiazku z powyzszym jest takze przeciwko "demoralizacji" w postaci zwiazkow homoseksualnych (podejrzewam, ze z gruntu byl takze przeciwko istnieniu homoseksualistow, ale przekonany bylem, ze nie przyznalby sie do tego, wiec nie pytalem). On dla dobra swoich prawnukow przeciwny jest przyznawaniu homoseksualistom jakichkolwiek praw, by prawnuki nie musialy wychowywac wlasnych dzieci w swiecie akceptujacym homoseksualne malzenstwa. On o przyszlosc swiata sie troszczy. Powiedzialem mu, ze bez wzgledu na jego zapobiegliwosc swiat da sobie rade - i bedzie OK.

        >
        > No, Benku, nie przesadzaj, to nie jest takie proste: że niby albo dzieciak pójd
        > zie do pary homoseksualistów albo do sierocińca. Są też inne rozwiązania.
        >
        >
        *Pewnie, ze zazwyczaj nie ma "albo-albo", ale czasem bywa i tak.
        >
        Nawiasem mówiąc: co to znaczy "zadedykowana para homoseksualna"?
        >
        >
        *Jesli wiec pojawi sie para homoseksualna zadedykowana do wychowywania dziecka z sierocinca, gotowa stworzyc mu dom, rodzine, rodzinne cieplo, wyksztalcic je jak nalezy, wyedukowac... to osobiscie nie widze powodow by taka pare odsylac z kwitkiem.

        Powiedz mi jeszcze, Ado, dlaczego pod obecnosc tych "innych rozwiazan" w sierocincach tkwi cala masa niechcianych przez nikogo dzieci(?)
        • ada08 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 09:05
          benek231 napisał:

          > *Otoz to. Tradycyjnie koscielni w obronie swych "wartosci" gotowi sa dokonac rz
          > ezi wrazej mniejszosci - bo "wartosci" wazniejsze sa od zywych ludzi.

          To nie jest taki prosty podział na "tradycyjnie kościelnych" wrogich mniejszościom oraz "niekościelnych" sprzyjających mniejszościom.
          W przywołanym tu przez Ciebie numerze Polityki jest ciekawa rozmowa z Michałem Znanieckim, reżyserem operowym, który niedawno wziął ze swoim partnerem ślub w Hiszpanii.
          Otóż matka jego partnera, którego on nazywa mężem, jest "tradycyjnie kościelną" Baskijką, czyli w domyśle - prostą kobietą, a jednak to ona - pogodziwszy się z orientacją seksualną i wyborem swego syna - nalegała, żeby wzięli ślub. Natomiast matka M.Znanieckiego, która była aktorką, czyli w domyśle - osobą liberalną, nie mogła, czy nie chciała się pogodzić z tym, ze jej syn jest homoseksualistą.
          Znaniecki zresztą podważa w tym wywiadzie obiegową opinię o obyczajowym liberaliźmie środowisk artystycznych, a te raczej nie są przecież "tradycyjnie kościelne".

          >
          > Powiedz mi jeszcze, Ado, dlaczego pod obecnosc tych "innych rozwiazan" w sieroc
          > incach tkwi cala masa niechcianych przez nikogo dzieci(?)

          Nie mam szczegółowej wiedzy na ten temat. Przypuszczam, że głównym powodem dużej liczby wychowanków DD jest to, że żyją ich rodzice, którym nie odebrano praw rodzicielskich. Trudno więc nazwać te dzieci niechcianymi przez ew. rodziców adopcyjnych.
          Zapewne są też dzieci, które mają uregulowaną sytuację prawną, ale nikt ich nie chce, bo są brzydkie, chore, mają za dużo lat... czy ja wiem?
          a.
          • t_ete Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 10:06
            ada08 napisała:

            > Otóż matka jego partnera, którego on nazywa mężem, jest "tradycyjnie kościelną"
            > Baskijką, czyli w domyśle - prostą kobietą, a jednak to ona - pogodziwszy się
            > z orientacją seksualną i wyborem swego syna - nalegała, żeby wzięli ślub. Natom
            > iast matka M.Znanieckiego, która była aktorką, czyli w domyśle - osobą liberaln
            > ą, nie mogła, czy nie chciała się pogodzić z tym, ze jej syn jest homoseksualis
            > tą.

            Moze to nie jest kwestia pogladow a po prostu milosci do swego syna. Dla baskijskiej mamy wazne bylo szczescie dziecka ... wazniejsze niz tradycja w ktorej sie wychowala.


            > Zapewne są też dzieci, które mają uregulowaną sytuację prawną, ale nikt ich nie
            > chce, bo są brzydkie, chore, mają za dużo lat... czy ja wiem?

            Wlasnie. A moglyby miec rodzine ... opiekunow, ktorzy beda dbac i kochac.

            tete
            • ada08 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 12:44
              t_ete napisała:

              >
              > Moze to nie jest kwestia pogladow a po prostu milosci do swego syna. Dla baskij
              > skiej mamy wazne bylo szczescie dziecka ... wazniejsze niz tradycja w ktorej si
              > e wychowala.
              >

              Ja tę Matkę-Baskijkę przywołałam tu w związku z opinią Benka, że to ludzie "tradycyjnie kościelni" są szczególnie wrogo nastawieni do homoseksualistów.
              Zresztą Matka-Polka z tego wywiadu też się w końcu pogodziła z sytuacją, a Matka-Baskijka na początku wcale nie była szczęśliwa, trudno jej było tak i jak Matce-Polce.
              >

              > Wlasnie. A moglyby miec rodzine ... opiekunow, ktorzy beda dbac i kochac.
              >
              Mogłyby albo nie. Nie możemy zakładać, że pary homoseksualne, którym dano prawo do adoptowania dzieci, akurat wybierałyby dzieci, których nikt nie chce. Myślę, że tu pary homoseksualne w swoich wyborach nie różniłyby się od par heteroseksualnych.
              a.
              • t_ete Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 13:22
                ada08 napisała:

                > Ja tę Matkę-Baskijkę przywołałam tu w związku z opinią Benka, że to ludzie "tra
                > dycyjnie kościelni" są szczególnie wrogo nastawieni do homoseksualistów.
                > Zresztą Matka-Polka z tego wywiadu też się w końcu pogodziła z sytuacją, a Matk
                > a-Baskijka na początku wcale nie była szczęśliwa, trudno jej było tak i jak Mat
                > ce-Polce.

                Tak czy siak. Milosc sprawia, ze matki godza sie, akceptuja czy choc probuja.

                > Mogłyby albo nie. Nie możemy zakładać, że pary homoseksualne, którym dano prawo
                > do adoptowania dzieci, akurat wybierałyby dzieci, których nikt nie chce. Myślę
                > , że tu pary homoseksualne w swoich wyborach nie różniłyby się od par heterosek
                > sualnych.

                Niczego nie zakladam. Znam pare homoseksualna z Niemiec (Niemiec i Polak), sa malzenstwem od kilku lat. Opiekuja sie chorym, wymagajacym troski dzieckiem. Moze w Niemczech instytucja (jakas) proponuje parom homoseksualnym adopcje dzieci, ktorych 'nikt nie chce' ? Moze to sprawdzian ich faktycznej woli ?

                Bylo wiele przypadkow w Polsce, ze adopcja dzieci chorych (ktorych nikt nie chcial), interesowaly sie pary cudzoziemskie (heteroseksualne), czyniono im trudnosci ... bo jak to, malego Polaka wychowaja na np. Szweda ? Nie wiem czy sie to zmienilo. Mam nadzieje.

                tete
          • benek231 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 28.01.13, 05:13
            Wiesz, my rozmawiamy i hipotetycznych sytuacjach, niemniej zyja w sierocincach dzieci - ktorych byc moze - nie wzialby np. wychowanie nikt, gdyby nie ofert homoselksualnej pary.
            • ada08 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 28.01.13, 11:12
              benek231 napisał:

              > Wiesz, my rozmawiamy i hipotetycznych sytuacjach, niemniej zyja w sierocincach
              > dzieci - ktorych byc moze - nie wzialby np. wychowanie nikt, gdyby nie ofert
              > homoselksualnej pary.

              Jasne. Chodzi mi tylko o to, że pary homoseksualne pragnące adoptować dziecko nie będą się raczej kierowały w wyborze kryteriami zasadniczo różnymi od tych, którymi kierują się pary heteroseksualne. Znane są zresztą przypadki par hetero, które z całą świadomością adoptowały dziecko niepełnosprawne lub poważnie chore.

              Ja zresztą nie spodziewam się, że po legalizacji ich związków (co na pewno nastąpi, to tylko kwestia czasu) pary homo licznie podążą do sierocińców by adoptować dzieci, to raczej będą przypadki incydentalne, ważne i potrzebne, ale rzadkie, tak myślę.
              a.
              • benek231 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 28.01.13, 20:57
                ada08 napisała:


                > Ja zresztą nie spodziewam się, że po legalizacji ich związków (co na pewno nast
                > ąpi, to tylko kwestia czasu) pary homo licznie podążą do sierocińców by adoptow
                > ać dzieci, to raczej będą przypadki incydentalne, ważne i potrzebne, ale rzadki
                > e, tak myślę.
                >
                >
                *Mysle, ze zasadniczo chodzi o to by nie byc gorszym od innych. By miec takie samo prawo jak inni, a czy i w jakim stopniu beda z niego korzystac to juz inna sprawa.
    • krates-8 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 25.01.13, 18:24
      wszystkie te regulacje są niekonieczne
      ergo zbędne
      zresztą sama instytucja
      małżeństwa cywilnego również
      takoż wszelkie prawa
      uwzględniające "stan cywilny"
      zamiast tworzyć nowe sterty przepisów
      lepiej byłoby uprościć i ograniczyć stare
      tak by ani w konstytucja ani prawo
      nie odnosiły się do płci, stanu cywilnego
      i innych prywatnych spraw obywateli
      • snajper55 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 19:39
        krates-8 napisał:

        > wszystkie te regulacje są niekonieczne
        > ergo zbędne
        > zresztą sama instytucja
        > małżeństwa cywilnego również
        > takoż wszelkie prawa
        > uwzględniające "stan cywilny"
        > zamiast tworzyć nowe sterty przepisów
        > lepiej byłoby uprościć i ograniczyć stare
        > tak by ani w konstytucja ani prawo
        > nie odnosiły się do płci, stanu cywilnego
        > i innych prywatnych spraw obywateli

        Dziedziczenie ustawowe ułatwia ludziom życie. Dzięki niemu nie muszą wszyscy pisać testamentów. Dlaczego chcesz ludziom życie utrudnić?

        S.
        • snajper55 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 19:42
          snajper55 napisał:

          > krates-8 napisał:
          >
          > > wszystkie te regulacje są niekonieczne
          > > ergo zbędne
          > > zresztą sama instytucja
          > > małżeństwa cywilnego również
          > > takoż wszelkie prawa
          > > uwzględniające "stan cywilny"
          > > zamiast tworzyć nowe sterty przepisów
          > > lepiej byłoby uprościć i ograniczyć stare
          > > tak by ani w konstytucja ani prawo
          > > nie odnosiły się do płci, stanu cywilnego
          > > i innych prywatnych spraw obywateli
          >
          > Dziedziczenie ustawowe ułatwia ludziom życie. Dzięki niemu nie muszą wszyscy pi
          > sać testamentów. Dlaczego chcesz ludziom życie utrudnić?

          A co wtedy, gdyby nie było ustawowego dziedziczenia a ktoś by zmarł nie zostawiając testamentu? Co z jego majątkiem? Kto pierwszy ten lepszy? Konto dla banku, mieszkanie dla sąsiadów?

          S.
          • krates-8 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 23:52
            to samo
            co dzieje się teraz
            gdy ktoś nie zdąży
            się ożenić
    • jola.iza1 Re: Wystarczyło 25.01.13, 18:40
      przesłać wsystkie projekty do komisji. Nie pozwolono, znaczy, albo nie ufamy "swoim" w komisjach, albo "NIE" zboczeńcom wszelkiej maści. Bo to, źwaQ, jakieś zboczeńce, tE co nie chcom paperka, libo go nie mogoM dostać.
      Od zawsze byłam ZA smile
      • benek231 Mam tu dla Ciebie Kika :O) 28.01.13, 22:34
        A sam chcialem zachowac sobie ten link.

        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13312366,Prof__Kik__W_Sejmie_jest_Polska_prowincjonalna_o_mentalnosci.html#BoxWiadTxt
    • gandalph Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 19:08
      Chciałem nieśmiało zauważyć, że w każdym przypadku (z osobna) adopcji/powierzania opieki nad dzieckiem sąd ma obowiązek starannie rozważyć wszelkie okoliczności kierując się dobrem dziecka, a nie dobrem przybranych rodziców/opiekunów. Może być taka sytuacja, że dziecko utraciwszy rodziców, np. w wypadku, ma tylko jednego żyjącego krewnego: stryjka/wujka/ciotkę/kuzyna/starszego brata lub siostrę, a w dodatku istnieje jakaś więź między tym dzieckiem i przyszłym opiekunem. Czy w tej sytuacji fakt homoseksualizmu tego kogoś, kto ubiega się o adopcję/opiekę ma być przeszkodą na tyle, by tę-że adopcję/opiekę przyznać osobie zupełnie obcej bądź umieścić dziecko w sierocińcu?
      Dalej, czy można przyznać adopcję/opiekę osobie wprawdzie hetero, ale, hm, przejawiającej nadmierne zapędy seksualne, np. o odcieniu pedofilii?
      A były już przecież przypadki, gdy rodzina niby-to-normalna znęcała się nad przysposobionym dzieckiem... Widocznie sąd nie wykazał należytej staranności w tej sprawie.
      • benek231 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 28.01.13, 22:02
        Wiesz homofobom chodzi glownie o ich fobie. Tak ich wychowano w tym zlodziejskim kosciolku, by tepic homoseksualistow, bo to zaraz Sodoma i Gomora.
        Przeraza ich mozliwosc prawnego rozpoznania homoseksualnej mniejszosci, oraz akceptowania jej. To im sie w palach nie moze pomiescic by pozwolic zyc ludziom postepujacym tak niemoralnie. Co wtedy dzieciom mozna powiedziec - ze akceptuje sie zlo??!!
        Bialo czarny obrazek rzeczywistosci zaczyna sie sypac w tym momencie.
        • rycho7 znacznie szerszy problem 29.01.13, 09:13
          benek231 napisał:

          > Co wtedy dzieciom mozna powiedziec - ze akceptuje sie zlo??!!
          > Bialo czarny obrazek rzeczywistosci zaczyna sie sypac w tym momencie.

          Kierunek myslenia sluszny, aczkolwiek nie nadmiernie dalekowzroczny.

          Problemem generalnie jest "rozpoznawanie 'dobra' i 'zla'". Religia wyraznie wskazuje, ze dobro definiuje najsilniejszy, czyli Bog. Oczywiscie w praktyce jest to Belzebub z Watykanu kryjacy sie za fasada Boga. W praktyce pozasakralnej zwyciezcow sie nie sadzi. Czyli ponownie dobro definiuje najsilniejszy. Przejsciowo byl to przykladowo Pol-Pot.

          "Dobro" definiowane przez miekkoserduszkowe kobitki jest w praktyce skladem prochu, ktory wysadzi ludzkosc. Mnie sie nawet nie chce przekonywac pieknoduchow. Jak sie ludzkosc na wlasne zyczenie unicestwi to powiem "a nie mowilem". Milczenie jest najlepszym sposobem pozbycia sie pieknoduchow. Leca jak cmy do ognia.
        • gandalph Tu nie chodzi o homofobię 29.01.13, 18:05
          Problem jest, Benku, szerszy i poważniejszy.
          Jakiś czas temu czytałem wywiad z pewnym talmudystą, który na pytanie o streszczenie Talmudu w jednym zdaniu odpowiedział: "Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe".
          Nie chcę się wdawać w zawiłości "talmudyczne" KK, bo szkoda mi czasu, ale ponieważ powyższe zdanie można odnieść do każdego systemu etycznego, uważam, że osobnicy, o których mowa, nie są homofobami, oni po prostu nie lubią ludzi w ogóle, nawet nawzajem potopiliby się w łyżce wody. Najchętniej wszystkim wokół narzuciliby własną, ciasną wizję świata nie zdając sobie przy tym sprawy, że dopiero wtedy by się zaczęło. Jak za komuny: najpierw wykończono "białych", eserowców, mienszewików, a potem zaczęło się polowanie na prawdziwych lub domniemanych odszczepieńców we własnych szeregach. Tak i teraz byłoby polowanie na "nie dość gorliwych". W swoim zacietrzewieniu i zabetonowaniu umysłów nie zdają sobie sprawy z tego, że sami mogliby paść ofiarą czystek, gdyby ...
    • qwardian Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 20:24

      benek231 napisał:

      > Na przyklad ja zastanawiam sie czy lepiej by dziecko mialo doswiadczac rzeczywistosci sierocinca, czy tez moglo byc adoptowane przez zadedykowana pare homoseksualna.


      I włąsnie dlatego Krzysiu, że tacy jak Ty się nad tym zastanawiają, my katolicy musimy chronić własne dzieci.
      • benek231 Re: Kto za, kto przeciw, i dlaczego? :O) 26.01.13, 22:06
        qwardian napisał:
        >
        > I włąsnie dlatego Krzysiu, że tacy jak Ty się nad tym zastanawiają, my katolicy
        > musimy chronić własne dzieci.
        >
        >
        *Taaaa, wiemy wiemy. Najbardziej chronicie ich pupy - by byly nietkniete przed ksiedzem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja