Obejrzałem "Anatomię upadku"

05.02.13, 09:42
Rewelacyjna produkcja. O anatomii upadku niewiele tam było, lecz wszystko wynagradza genialny scenariusz: w filmie ani razu nie pada słowo "mgła"! To tak, jakby napisać książkę o parzeniu herbaty i ani razu nie użyć wyrazu "woda".
    • wikul Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 11:24
      Niemal identyczna katastofa wydarzyła 14 listopada 1970 r. McDonnell Douglas DC-9-31 (N97S) lecący z Kinston w stanie Karolina Północna do Huntington, rozbił się w czasie podchodzenia do lądowania. W wyniku katastrofy, śmierć poniosło 75 osób (71 pasażerów i 4 członków załogi) – wszyscy na pokładzie.

      pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Southern_Airways_932
    • wikul Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 12:12
      Właśnie teraz na Uniwersytecie Wyszyńskiego w Warszawie obszerne grono macierewiczowskich "specjalistów" przedstawia swoją wersję katastrofy.
    • oleg3 A ja obejrzałem 05.02.13, 13:16
      www.tvp.pl/vod/audycje/publicystyka/minela-dwudziesta/wideo/04022013/9745339
      Wydaje mi się, że profesorowie Binienda i Żylicz oraz major Fiszer mogliby rozmawiać i nie byłoby draki. Konkluzja byłaby taka: trzeba wznowić prace Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
      • pikrat Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 14:01
        Wznowic? A z jakiego powodu? Ciekaw jestem czy gdyby za to wznowienie miali zaplacic ci, ktorzy tego wznowienia zadaja, czy przy tym wznowieniu wciaz by sie upierali? Ile jeszcze polskie panstwo wsadzi kasy w tych kretynow? No bo przeciez nie powiesz, ze nieskonczenie dlugie dochodzenie nie kosztuje. Komisja prace zakonczyla i podpisala dokumenty. Nie ma najmniejszego powodu by zaczynala prace od nowa.
        • oleg3 Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 14:11
          pikrat napisał:

          > Wznowic? A z jakiego powodu?

          W celu uzupełnienia luk w odtwarzaniu przebiegu katastrofy.
          • pikrat Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 14:46
            Alez to nie ma najmniejszego znaczenia, w jaki sposob samolot sie rozpadal. Ustalono wczesniej i ponad wszelka watpliwosc, ze samolot nie powinien znalezc sie na tej wysokosci, na jakiej sie znalazl. To co sie stalo jest konsekwencja obnizenia lotu ponizej wartosci 100 metrow.
            • oleg3 Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 14:56
              pikrat napisał:

              > Alez to nie ma najmniejszego znaczenia, w jaki sposob samolot sie rozpadal.

              Są tacy, dla których ma to znaczenie. Na przykład dla mnie.
              • pikrat Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 15:02
                Moja odpowiedz jest zainspirowana rozmowa, do ktorej link przytoczyles. Tam wypowiadali sie ludzie, ktorzy znaja sie na lotnictwie wiecej niz ja, skromny pasazer.
                • oleg3 Re: A ja obejrzałem 05.02.13, 15:05
                  pikrat napisał:

                  > Moja odpowiedz jest zainspirowana rozmowa, do ktorej link przytoczyles. Tam
                  > wypowiadali sie ludzie, ktorzy znaja sie na lotnictwie wiecej niz ja, skromny
                  > pasazer.

                  I ci ludzie (prof. Żylicz, mjr Fiszer) chcą wznowienia prac Komisji.
                  • xiazeluka Zgoda 05.02.13, 15:26
                    Niech Żylicze i Fischery usiądą razem do stołu z Biniendami i Nowaczykami i raz na zawsze uzupełnią "luki".

                    Taaak...

                    Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Olegu, że to niemożliwe? Sekta zamachowa nigdy nie wyrzeknie się nadziei, że Lecha zestrzelil zły Putin - nie wyrzeknie się, ponieważ musiałaby przekreślić trzy lata swego życia i po kompromitacji odejść w niebyt.

                    Zamachomanni nie chcą prawdy. Oni chcą zaspokoić swoje pragnienie: "Tak, to był zamach! Hurra!"
                    • oleg3 Re: Zgoda 05.02.13, 15:33
                      xiazeluka napisała:

                      > Niech Żylicze i Fischery usiądą razem do stołu z Biniendami i Nowaczykami i raz
                      > na zawsze uzupełnią "luki".

                      Nie wiem czy uzupełnią. Tym bardziej "na zawsze". Ale mogą rozmawiać i raczej się nie pobiją. Mamy dwie sekty smoleńskie. One nigdy nie zostaną przekonane. Ale czy to ma blokować wyjaśnianie luk, niejasności, błędów?
                      • xiazeluka Re: Zgoda 05.02.13, 15:38
                        Przepraszam, a co jest jeszcze niejasne?

                        Mamy do czynienia z klasycznym CFITem. Piloci wpakowali samolot w mgłę na niewielkiej wysokości i wpakowali go w grunt. Czy powodem była omyłka w wyborze wysokościomierza czy nieznajomość zasad odejścia w automacie - tego się zapewne już nie dowiemy. Tak samo jak nie dowiemy się, jak bardzo presja ciążyła Protasiukowi. No i na ile do wypadku przyczyniły się ruskie szympansy. Niemniej uściślenia tych "luk" niczego nie zmieniają, są jedynie rozpaczliwym czepianiem się detali w nadziei - w n a d z i e i - że to jednak był zamach.
                        • oleg3 Re: Zgoda 05.02.13, 15:48
                          xiazeluka napisała:

                          > Przepraszam, a co jest jeszcze niejasne?

                          Chcesz żebym robił za eksperta? Nie podejmuję się tej roli. Wystarczy śledzić - od czasu do czasu - newsy. Choćby ten
                          www.fronda.pl/a/amerykanie-pomoga-polakom-zbadac-i-odtworzyc-ostatnie-2-minuty-lotu-tu-154-m,25958.html
                          Generalnie. Komisja Millera nie zajmowała się detalami. Ustaliła, że piloci zeszli poniżej minimum i uznała to - pewnie słusznie - za przyczynę.

                          Posłuchaj mjra Fiszera. Link wrzuciłem wcześniej.


                          • xiazeluka Re: Zgoda 05.02.13, 16:05
                            Uwielbiam takie njusy:

                            "Polscy prokuratorzy chcą rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące ostatnich chwil lotu prezydenckiej maszyny. "

                            co dla sensatów znaczy:

                            "Istnieje prawdopodobieństwo, że nagrania z czarnych skrzynek zostały zmanipulowane przez Rosjan"

                            Przyznasz, że to ordynarna manipulacja?

                            Oto najnowszy kwiatek z tej samej łączki:

                            "Światowej klasy ekspert dr Wacław Berczyński jednoznacznie wykazuje, że Tu-154M nie mógł się rozpaść na tysiące kawałków po zderzeniu z brzozą. "

                            Ani światowej klasy, ani ekspert, ani krzty prawdy - nikt nigdy nie twierdził, że bombowiec rozpadł się na tysiące kawałków po zderzeniu z brzozą.

                            Ale Smolensk Industry ma używanie.
                            • oleg3 Re: Zgoda 05.02.13, 17:22
                              Specjalnie dla Ciebie, Luka, wyciągnę sedno z linkowanegp przeze mnie newsa. Przepraszam, że nie zrobiłem tego od razu, ale naiwnie przypuszczałem, że nie ma takiej potrzeby.

                              Cytat
                              Sygnały z urzadzeń TAWS i FMS zostały zarejestrowane na tzw. polskiej czarnej skrzynce ATM. Zapis ten różni się od zapisu na rosyjskich skrzynkach o ok. dwie sekundy.


                              W związku z tym jest wniosek
                              Cytat
                              – Wniosek dotyczy uszczegółowienia wyników badań urządzeń TAWS oraz FMS przeprowadzonych w siedzibie ich producenta w Redmond w USA przy udziale przedstawicieli MAK oraz akredytowanego przy MAK polskiego przedstawiciela. Wystąpiła bowiem konieczność uściślenia i uzupełnienia tych badań o informacje związane ze sposobem działania urządzeń TAWS i FMS – mówi płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej
                              • xiazeluka Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 09:24
                                Z tej informacji:

                                "Wniosek dotyczy uszczegółowienia wyników badań urządzeń TAWS oraz FMS przeprowadzonych w siedzibie ich producenta w Redmond w USA przy udziale przedstawicieli MAK oraz akredytowanego przy MAK polskiego przedstawiciela. Wystąpiła bowiem konieczność uściślenia i uzupełnienia tych badań o informacje związane ze sposobem działania urządzeń TAWS i FMS – mówi płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej"

                                ...naprawdę wolno wyciągnać taki wniosek:

                                "Istnieje prawdopodobieństwo, że nagrania z czarnych skrzynek zostały zmanipulowane przez Rosjan"

                                ???


                                Zdumiewasz Mła w bardzo przykry sposób.
                                • oleg3 Re: Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 10:00
                                  Luka, pisz do dziennikarzy. Moja opinia o ich poziomie jest negatywna. Ale ludzie inteligentni, od lat korzystający z rozumu, mający za sobą poważne lektury i posiadający kulturę logiczną potrafią nawet z newsa sporządzonego przez ćwierćinteligenta wyłuskać jakieś info.

                                  Cytat
                                  Sygnały z urzadzeń TAWS i FMS zostały zarejestrowane na tzw. polskiej czarnej skrzynce ATM. Zapis ten różni się od zapisu na rosyjskich skrzynkach o ok. dwie sekundy.


                                  Może byś się odniósł do tego materialnego faktu. Czy tak jest istotnie? Czy warto to sprawdzać? Erystyka nie bardzo mnie kręci.
                                  • xiazeluka Re: Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 10:17
                                    Nie wypowiadałem się o konieczności/braku konieczności wyjasnienia rozbiezności. Odnosiłem się do podlinkowanego przez Ciebie ordynarnego matactwa. Jednego z wielu. Co nie przeszkadza tymże mataczom zapalczywie oskarżać innych o "kłamstwa" i "ukrywanie prawdy".

                                    A co powiesz na takie łuskanie informacji: czy zapis na obu nośnikach jest różny czy ten sam, a jedynie przesunięty o 2 sekundy? To jest znacznie bardziej istotne, choć najwyraźniej Cię to nie zainteresowało.
                                    • oleg3 Re: Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 10:23
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Nie wypowiadałem się o konieczności/braku konieczności wyjasnienia rozbiezności
                                      > . Odnosiłem się do podlinkowanego przez Ciebie ordynarnego matactwa.

                                      Daj spokój Luka. Link był ilustracją do zagadnienia, o którym dyskutowaliśmy. Miałem prawo liczyć, że skorzystasz ze swojej inteligencji by to zrozumieć. Ale ty popisujesz się żenującą erystyką. Nie chce mi się z tobą gadać.

                                      • xiazeluka Re: Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 10:32
                                        Zgadzam się. Link doskonale zilustrował, jaki mają stosunek środowiska zamachomańskie do zwykłej informacji. Jak na podstawie zwykłej informacji budują mroczną atmosferę spisku. Budują ją p r z e d wydaniem orzeczenia w podnoszonej sprawie.

                                        A Ty brzydko uciekasz w wyzwiska. Zaraziłeś się tymi skłonnościami do kręcenia? Umiesz wytłumaczyć swoje zachowanie?
                                        • oleg3 Re: Nie wierzę własnym oczom 06.02.13, 10:45
                                          xiazeluka napisała:

                                          > A Ty brzydko uciekasz w wyzwiska. Zaraziłeś się tymi skłonnościami do kręcenia?
                                          > Umiesz wytłumaczyć swoje zachowanie?

                                          Jakie wyzwiska? Z czego to miałbym się tłumaczyć?


                                          • andrzejg dobrze Wam szło 06.02.13, 10:51
                                            oleg3 napisał:

                                            > xiazeluka napisała:
                                            >
                                            > > A Ty brzydko uciekasz w wyzwiska. Zaraziłeś się tymi skłonnościami do krę
                                            > cenia?
                                            > > Umiesz wytłumaczyć swoje zachowanie?
                                            >
                                            > Jakie wyzwiska? Z czego to miałbym się tłumaczyć?
                                            >
                                            >

                                            Pominęłeś Oleg istotne pytanie Luki

                                            A co powiesz na takie łuskanie informacji: czy zapis na obu nośnikach jest różny czy ten sam, a jedynie przesunięty o 2 sekundy? To jest znacznie bardziej istotne, choć najwyraźniej Cię to nie zainteresowało.

                                            A.
                                            • oleg3 Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 11:33
                                              andrzejg napisał:


                                              > Pominęłeś Oleg istotne pytanie Luki

                                              > A co powiesz na takie łuskanie informacji: czy zapis na obu nośnikach jest
                                              > różny czy ten sam, a jedynie przesunięty o 2 sekundy? To jest znacznie bardziej
                                              > istotne, choć najwyraźniej Cię to nie zainteresowało.


                                              Ja Andrzeju nie odgrywam eksperta. Nie zamierzam zastępować producenta systemu TAWS. Nie wiem czy zapis jest identyczny i tylko przesunięty. Nie wiem czy to przesunięcie wynika po prostu z technologii. Podałem to tylko jako kontrprzykład do tezy Luku
                                              Cytat
                                              Mamy dwie sekty smoleńskie. One nigdy nie zostaną przekonane. Ale czy to ma blokować wyjaśnianie luk, niejasności, błędów?
                                              Oleg


                                              Cytat
                                              Przepraszam, a co jest jeszcze niejasne?
                                              Luka


                                              Luka twierdzi, że sporządzona w pośpiechu, i oparta na niepełnych dowodach udostępnionych przez Rosjan, kanoniczna wersja wyjaśnia wszystko. To jest moim zdaniem przejaw sekciarstwa.
                                              • xiazeluka Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 11:52
                                                kanoniczna wersja wyjaśnia wszystko

                                                Gdzie napisałem, że "wszystko" jest wyjaśnione? Nie szukając daleko:

                                                "Czy powodem była omyłka w wyborze wysokościomierza czy nieznajomość zasad odejścia w automacie - tego się zapewne już nie dowiemy. Tak samo jak nie dowiemy się, jak bardzo presja ciążyła Protasiukowi. No i na ile do wypadku przyczyniły się ruskie szympansy."

                                                Używając terminologii zamachomańskiej: kłamiesz.
                                                • oleg3 Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 12:01
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > kanoniczna wersja wyjaśnia wszystko
                                                  > Gdzie napisałem, że "wszystko" jest wyjaśnione?

                                                  A tutaj
                                                  Cytat
                                                  Przepraszam, a co jest jeszcze niejasne?


                                                  > Używając terminologii zamachomańskiej: kłamiesz.
                                                  Nie sprowokujesz mnie. Skup się na meritum.

                                                  Czy istnieją przesłanki przemawiające za wznowieniem prac tzw. Komisji Millera?

                                                  • xiazeluka Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 12:15
                                                    Czyli przyznajesz, że kłamiesz. Jest Mła niewymownie przykro, że tak wytrawny dyskutant ucieka się do tak prostackich uników.

                                                    Zapytałem "co jest jeszcze niejasne", aby dowiedzieć się, o co Ci chodzi, a nie żeby ex cathedra odrzucić wszelkie wątpliwości. Jak się okazało, chodziło Ci o jakieś trzeciorzędne detale. Przyznałem Ci rację, że "wszystkiego" (w sensie rozpoznania każdej milisekundy ciągu zdarzeń) zapewne nie poznamy, lecz że nie jest to konieczne do wyciągnięcia wniosków ogólnych (to był CFIT, a nie zamach).

                                                    Co więcej, przyznałem Ci rację, że warto powołać komisję szpeców, aby ten wypadek jeszcze raz przeanalizowali dla świętego spokoju. Jednocześnie zaznaczyłem, że nie wierzę, aby ustalenia tej komisji zaprzysięgłych zamachomannów przekonały - zawsze znajdą przestrzeń do zakwestionowania wniosków pod dowonym pretekstem. Sens życia zamachomannów nie polega na ustalaniu prawdy, lecz dowiedzenia zamachu.

                                                    Jak widać - niczego nie raczyłeś zrozumieć. Nie jesteś głupi, więc Twoje zachowanie jest premedytowanym mataczeniem.
                                                  • oleg3 Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 12:47
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Czyli przyznajesz, że kłamiesz. Jest Mła niewymownie przykro, że tak wytrawny d
                                                    > dyskutant ucieka się do tak prostackich uników.
                                                    Niezła preambuła.

                                                    > Co więcej, przyznałem Ci rację, że warto powołać komisję szpeców, aby ten wypadek
                                                    > jeszcze raz przeanalizowali dla świętego spokoju.

                                                    No i mamy konsensus.
                                              • andrzejg Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 12:07
                                                oleg3 napisał:

                                                >
                                                > Ja Andrzeju nie odgrywam eksperta. Nie zamierzam zastępować producenta systemu
                                                > TAWS. Nie wiem czy zapis jest identyczny i tylko przesunięty. Nie wiem czy to
                                                > przesunięcie wynika po prostu z technologii. Podałem to tylko jako kontrprzykła
                                                > d do tezy Luku

                                                Rozumiem, ale pytanie czy zapisy są identyczne jest najważniejsze , a dywagacje o przesunięciach w czasie, czy rysach są rozpaczliwym łapaniem się detali w celu obalenia wersji o katastrofie - na zasadzie,że jak jeden element się nie zgadza, to reszta też.



                                                >
                                                > Luka twierdzi, że sporządzona w pośpiechu, i oparta na niepełnych dowodach udo
                                                > stępnionych przez Rosjan, kanoniczna wersja wyjaśnia wszystko. To jest moim zda
                                                > niem przejaw sekciarstwa.

                                                Czytając waszą dyskusję odniosłem inne wrażenie. Jego wypowiedzi zrozumiałem mniej więcej tak - na podstawie dostępnych materialnych dowodów możemy przyjąć wersję o katastrofie, a rozpaczliwe czepianie się detali , tworzenie teorii bez podstawowych informacji , czy wręcz fantazjowanie jest rozpaczliwą obroną swojej reputacji po trzech latach bicia piany.

                                                A.
                                                • oleg3 Re: dobrze Wam szło 06.02.13, 12:42
                                                  andrzejg napisał:


                                                  > Rozumiem, ale pytanie czy zapisy są identyczne jest najważniejsze , a dywagacje
                                                  > o przesunięciach w czasie, czy rysach są rozpaczliwym łapaniem się detali w ce
                                                  > celu obalenia wersji o katastrofie - na zasadzie,że jak jeden element się nie
                                                  > zgadza, to reszta też.

                                                  Jeszcze raz podkreślę, że moim jedynym narzędziem jest logika, bo o fizyce stosowanej czy o badaniu katastrof lotniczych pojęcia nie mam. Wychodząc z logiki, samo przesunięcie zapisu wymaga wyjaśnienia. Wyjaśnienie może być banalne: technologia producenta. Może jednak w przypadku odrzucenia wersji technologicznej sugerować niespójność danych, a to już jest gruba sprawa.
                                                  Rozumiem, że takie widzenie sprawy wyklucza mnie z grona ludzi rozumnych i otwiera mi karierę w "przemyśle smoleńskim". Trudno.



                                                  > Czytając waszą dyskusję odniosłem inne wrażenie. Jego wypowiedzi zrozumiałem mn
                                                  > iej więcej tak - na podstawie dostępnych materialnych dowodów możemy przyjąć we
                                                  > rsję o katastrofie, a rozpaczliwe czepianie się detali , tworzenie teorii bez podstawowych
                                                  > informacji , czy wręcz fantazjowanie jest rozpaczliwą obroną swojej
                                                  > reputacji po trzech latach bicia piany.

                                                  Andrzeju, news dotyczył oficjalnego komunikatu polskiej prokuratury. Co do tego ma stosunek twój, Luki czy mój do nawiedzonych blogerów czy beneficjentów przemysłu smoleńskiego? Z drugiej strony czy eksperci zaangażowani w tworzenie i promowanie wersji makowskiej i paramakowskiej nie dbają o swoje dupy?

    • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 14:38

      Ucieczka w emocje. Antysmoleńska sekta zamieniła się rolami ze smoleńską. Teraz oni wierzgają pustosłowiem, omijając starannie dowody materialne. To mnie odpychało od pierwszej sekty i ten sam punkt widzenia odnoszę do kolejnej...
      • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 14:48
        omijając starannie dowody materialne

        Które "dowody materialne"?
        • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 15:04

          A które Tobie bardziej nie "leżą". Ślady trotylu, czy konkretne obliczenia i wnioski prof. Biniedy, które przedstawił poniżej...

          forum.gazeta.pl/forum/w,13,142266176,142266176,Do_sekty_latajacej_kielbasy_z_trotylem_Wywiad_.html
          • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 15:14
            "Obliczenia i wnioski" Biniendy nie są "dowodami materialnymi". To jedynie symulacja o wątpliwej wartości naukowej. Wątpliwej dlatego, że dowody materialne zaprzeczają akademickim rachunkom. Dyskusja np. o tym, czy bombowiec wykonał beczkę czy nie jest bezprzedmiotowa - ze stanu szczątków wynika, że wykonał.

            A zatem, jeszcze raz: które "dowody materialne"?

            PS. Zmień sygnaturkę na mniej idiotyczną.
            • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 15:44

              Trotyl nie jest symulacją, nie jest nią również zdjęcie skrzydła, które zamieściłem w moim wątku. Poszycie skrzydła i leading edge pozostało nienaruszone, jak więc skrzydło mogło odpaść po zderzeniu z drzewem. Nie ma trudności, żeby tych dowodów materialnych się doszukać, jeżeli się chce. Najwyraźniej nowej sekcie na tym nie zależy...
              • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 15:50
                Co "trotyl"? Ile tego trotylu było, gdzie, skąd się wziął, co ma w ogóle do rzeczy? Typowe zachowanie dyletanta: powtórzy za kimś trudne, budzące podziw określenie, po czym puści perskie oko i znacząco chrząknie, co zastępuje mu dowody i argumenty.

                Jak skrzydło może odpaść po zderzeniu z drzewem (słupem), wszyscy widzieliśmy na filmie z crash testu DC-10. Dlaczego się urwało czystym cięciem - no cóż, trzeba znać konstrukcję wewnętrzną skrzydła, zamiast powtarzać bez pojęcia "lidinnnn ejdź". A propos, na Twojej Trąbie możesz sobie znaleść film, na którym pięknie widać jak odrzutowiec (myśliwiec) zaczyna kręcić zawzięcie beczki po tym, jak jakiś kawałek metalu czysto odciął mu końcówkę skrzydła.
                • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 06.02.13, 15:55

                  xiazeluka napisała:

                  > Co "trotyl"? Ile tego trotylu było, gdzie, skąd się wziął, co ma w ogóle do rze
                  > czy?


                  Nie jest istotne ile trotylu było, żeby wysadzić samolot. Pozostałe pytania pozostają bez odpowiedzi..

                  > Dlaczego się urwało czystym cięciem - no cóż, trzeba znać konstrukcję wewnętrzną skrzydła, zamiast powtarzać bez pojęcia "lidinnnn ejdź"

                  Wewnętrzna część konstrukcji skrzydła jest bardzo wytrzymałe, ale mi chodzi o milimetrowe poszycie, które pozostało nienaruszone. Typowe dla sekty...

                  > A propos, na Twojej Trąbie możesz sobie znaleść film, na którym piękn
                  > ie widać jak odrzutowiec (myśliwiec) zaczyna kręcić zawzięcie beczki po tym, ja
                  > k jakiś kawałek metalu czysto odciął mu końcówkę skrzydła.


                  Ale nie na wysokości 6 i pół metra ponad ziemią kiedy rozpiętość skrzydła wynosi kilkanaście...
                  • andrzejg Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 06.02.13, 22:54
                    qwardian napisał:

                    > Ale nie na wysokości 6 i pół metra ponad ziemią kiedy rozpiętość skrzydła wynos
                    > i kilkanaście...

                    to już było wyjasniane - przypomnę : rozpietośc to skrzydło+skrzydło+kadłub
                    • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 06.02.13, 23:37

                      andrzejg napisał:

                      > to już było wyjasniane - przypomnę : rozpietośc to skrzydło+skrzydło+kadłub


                      Rozpiętość samolotu minus skrzydło minus kadłub minus skrzydło które odpadło niestety daje rezultat większy niż 6 i pół metra i większy niż 9 metrów...
                      • andrzejg Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 06.02.13, 23:54
                        qwardian napisał:

                        >
                        > andrzejg napisał:
                        >
                        > > to już było wyjasniane - przypomnę : rozpietośc to skrzydło+skrzydło+kadł
                        > ub

                        >
                        > Rozpiętość samolotu minus skrzydło minus kadłub minus skrzydło które odpadło ni
                        > estety daje rezultat większy niż 6 i pół metra i większy niż 9 metrów...

                        Podobno samolot był na wysokości 20 m i miał przechył ...o przechyle relacjonował naoczny świadek z filmu (tak przynajmniej doczytałem,bo nie oglądałem tego filmu) . Ile ma długości samo skrzydło? Ślad uderzenia jest na wysokości 6m?
                        A.
                        • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 08:31

                          Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że na 20 metrach to gałęzie jakiejkolwiek brzozy nadają się jedynie na miotły. Przełamanie pnia było na wysokości 6 i pół metra. Z poprzednich obliczeń Luki wyszło mi, że podczas robienia beczki samolot przeorał pod drzewem rządkę o głębokości kilku metrów, dlatego jemu pozostawiam kalkulacje jako gospodarzowi tego wątku..

                          pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Brzoza_zmole%C5%84ska.JPG
                          • snajper55 Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 09:23
                            qwardian napisał:

                            > Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że na 20 metrach to gałęzie jakiejkolwiek brzo
                            > zy nadają się jedynie na miotły. Przełamanie pnia było na wysokości 6 i pół met
                            > ra. Z poprzednich obliczeń Luki wyszło mi, że podczas robienia beczki samolot p
                            > rzeorał pod drzewem rządkę o głębokości kilku metrów, dlatego jemu pozostawiam
                            > kalkulacje jako gospodarzowi tego wątku..

                            A na jakiej wysokości był kadłub samolotu w czasie łamania brzozy? Wiemy tylko, że końcowa część skrzydła była na wysokości 6,5 metra.
                            Czy samolot potem się wznosił czy zmniejszał wysokość?
                            W jakiej odległości od brzozy ustawił się ze skrzydłami ustawionymi pionowo?
                            Ja tego nie wiem ale ty musiałeś to wiedzieć, skoro obliczyłeś jak głęboką przeorał grządkę.

                            No i grządka na pewno nie była pod drzewem, ponieważ zanim zdążył się obrócić do orania grządki, to zdążył spory kawałek odlecieć.
                            Czy grunt za brzozą podnosił się, czy opadał? To też musiałeś przed zaczęciem obliczeń wiedzieć.

                            S.
                            • andrzejg Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 11:19
                              w zasadzie to juz nic nie muszę dodawać

                              A.
                              • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 08.02.13, 07:22
                                andrzejg napisał:

                                > w zasadzie to juz nic nie muszę dodawać


                                Jest oczywiste, że jeżeli dałeś się wpuścić w maliny w poprzednich kalkulacjach Luki (który zdezerterował przy tej okazji) na temat stosunku rozpiętości skrzydeł do wysokości drzewa jest oczywiste, że dasz się wpuścić poraz kolejny. Dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS, FMS, oraz WBE–SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu zawierają informacje, że samolot nigdy nie osiągnął wysokości niższej niż 18 metrów. Dwa i pół roku po fakcie debatujemy na jakiej wysokości doszło do dwóch wstrząsów, albo wybuchów zarejestrowanych przez TAWS, faktu nabezczelniej zatajonego przez dwie komisje MAK i Millera..
                                • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 08.02.13, 09:56
                                  który zdezerterował przy tej okazji

                                  Dlaczego brzydko kłamiesz? Uważasz, że 100+ postów to wystarczające chaszcze, w których nie da się już znaleźć konkretów?

                                  Dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS, FMS, oraz WBE–SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu zawierają informacje, że samolot nigdy nie osiągnął wysokości niższej niż 18 metrów.

                                  No, czyli świadkowie z "Anatomii upadku" kłamią, a pani Gargas propaguje sowiecko-makowską wersję wydarzeń.

                                  W kwestii TAWS 38 (czyli kwestii, o której nie mamy się co wymądrzać z braku wiedzy) są komentarze notek u YKW fizyka-smolenska.salon24.pl/ np. nr 33 i 24.

                                  Interpretacja eventu 38 jest więc znacznie mniej jednoznaczna niż wpierają to fantaści Macierewicza. Dowody rzeczowe - ucięta botanika, stan szczątków, ślady bombowca na drzewach, zeznania świadków - jednoznacznie potwierdzają, że tupolew leciał sobie między roślinnością, a nie nad nią. A to oznacza, że zamachowa interpretacja TAWS 38 jest niewłaściwa.

                                  dwóch wstrząsów

                                  Wstrząsów było więcej niż dwa. I nikt tego nie zatajał.
                  • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 09:22
                    Nie jest istotne ile trotylu było, żeby wysadzić samolot

                    Owszem, jest istotne. Trotyl nie jest materiałem plastycznym, nie da się go fantazyjnie zwinąć w nitki i poupychać w szpary. Zgodnie ze stanowiskiem zamachomannów bombowiec uległ zniszczeniu na miliardy kawałków w wyniku wybuchu, więc ładunek musiał mieć odpowiednie gabaryty. A duże gabaryty to duże prawdopodobieństwo wykrycia ładunku chociażby przez nos antyterrorystycznego kundla. Kundle jednak niczego nie wyniuchały, więc teoria o kilku kostkach trotylu sie sypie.
                    Przy okazji może Ty zechcesz się zmierzyć z pytaniem, na które odpowiedzi zamachomanni nie potrafia udzielić racjonalnej odpowiedzi: na cholerę była druga bomba w skrzydle?

                    Wewnętrzna część konstrukcji skrzydła jest bardzo wytrzymałe, ale mi chodzi o milimetrowe poszycie, które pozostało nienaruszone. Typowe dla sekty...


                    Typowe dla sekty jest powoływanie się na "milimetrowe nienaruszone poszycie", które wyciągnęli ze sterty milimetrowych odłamków.
                    Po pierwsze, skrzydło jest wytrzymałe na siły działające od dołu i z przodu - czyli nie łamie się pod wpływem siły nośnej i oporu powietrza. Powietrze jest gazem, a nie pniem brzozy, przeto wytrzymałość skrzydła ulega gwałtownemu zmniejszeniu po kontakcie z ciałem stałym. Ba, uderzenie w miękką wodę takoż potrafi urwać aeroplanowi wypustki.
                    Po drugie, skrzydła zbudowane są (upraszczając maksymalnie) na zasadzie lekkiej kratownicy. Dlatego właśnie skrzydło może być czysto odcięte, a pień drzewa nie - chyba, że walniesz w pień od góry...
                    Z Twojego milimetrowego poszycia nic nie wynika.

                    Ale nie na wysokości 6 i pół metra ponad ziemią kiedy rozpiętość skrzydła wynosi kilkanaście...


                    Prezydencki bombowiec wykonał półbeczkę podczas wznoszenia - a że się wznosił, to przyznaje nawet Nowaczyk. Nie będę się wymądrzał, bo się nie znam, niemniej na Zalonie24 Arytmowicz przedstawił wyliczenia, które potwierdzają, że piruet na zadanej wysokosci był możliwy.
                    Zresztą - wrak leży do góry nogami, więc niezależnie od tego, co akademicy sobie wyliczą, fakt jest faktem - samolot fiknął kozła.
                    • snajper55 Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 09:29
                      xiazeluka napisała:

                      > Po pierwsze, skrzydło jest wytrzymałe na siły działające od dołu i z przodu - c
                      > zyli nie łamie się pod wpływem siły nośnej i oporu powietrza. Powietrze jest ga
                      > zem, a nie pniem brzozy, przeto wytrzymałość skrzydła ulega gwałtownemu zmniejs
                      > zeniu po kontakcie z ciałem stałym. Ba, uderzenie w miękką wodę takoż potrafi u
                      > rwać aeroplanowi wypustki.

                      Tu brzoza nawet nie musiała skrzydła urywać. Wystarczy, że je wystarczająco uszkodziła, czyli osłabiła. Reszty dokonała siła nośna.

                      > Prezydencki bombowiec wykonał półbeczkę podczas wznoszenia - a że się wznosił,
                      > to przyznaje nawet Nowaczyk. Nie będę się wymądrzał, bo się nie znam, niemniej
                      > na Zalonie24 Arytmowicz przedstawił wyliczenia, które potwierdzają, że piruet n
                      > a zadanej wysokosci był możliwy.
                      > Zresztą - wrak leży do góry nogami, więc niezależnie od tego, co akademicy sobi
                      > e wyliczą, fakt jest faktem - samolot fiknął kozła.

                      Ruskie go odwróciły. Dla zmylenia przeciwnika.

                      S.
                      • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 07.02.13, 10:19
                        Tu brzoza nawet nie musiała skrzydła urywać

                        To też możliwe.
                    • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 08.02.13, 07:57
                      xiazeluka napisała:

                      > >Nie jest istotne ile trotylu było, żeby wysadzić samolot
                      >
                      > Owszem, jest istotne. Trotyl nie jest materiałem plastycznym, nie da się go fan
                      > tazyjnie zwinąć w nitki i poupychać w szpary.


                      Nie jest istotne. Najmniejszy kawałek ładunku rozpirzy samolot w kawałki. W taki sam sposób jak ładunek umieszczony wewnątrz nadmuchanego balonu. Ładunki można kroić, sztukować, kształtować w najbardziej rozmaite wzory przy odpowiednio wysokiej temperaturze. W niskiej twardnieje. Ta masa jest przecież owinięta jedynie woskowym mocnym papierem.

                      > Po pierwsze, skrzydło jest wytrzymałe na siły działające od dołu i z przodu - c
                      > zyli nie łamie się pod wpływem siły nośnej i oporu powietrza


                      Przede wszystkim kawałków lodu bo przy burzach na dużych wysokościach są na nie narażone. Ale nie awionetka, której poszycie jest szmatławe i dlatego zdjęcie z perforacją spowodowaną przez ptaka.

                      > Po drugie, skrzydła zbudowane są (upraszczając maksymalnie) na zasadzie lekkiej
                      > kratownicy.


                      I dlatego nigdy mi o nie nie chodziło. Są z bardzo mocnych materiałów, ale nawet tytan i kompozyty mają swoje ograniczenia. Rysy powodują natychmiast ich obniżkę parametrów...

                      > Prezydencki bombowiec wykonał półbeczkę podczas wznoszenia

                      Jestem pod wrażeniem. Z piruetem na gnieździe bociana przy muzyce Mozarta. Nie można było wybrać bardziej skocznej...
                      • xiazeluka Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 08.02.13, 09:16
                        Nie jest istotne. Najmniejszy kawałek ładunku rozpirzy samolot w kawałki.

                        Dyletant. I to wojowniczy.

                        2 gramy trotylu rozpirzą samolot na kawałki? 3 gramy? 10? Masz, ignorancie, twarde dowody rzeczowe - rozszarpany bombowiec. Dopasuj mi do wygladu wraku odpowiednią ilość trotylu i załącz dowód, że eksplozja w centralnej części samolotu rozrywa cały odrzutowiec na zadany wygląd.

                        W taki sam sposób jak ładunek umieszczony wewnątrz nadmuchanego balonu

                        Mowa jest o metalowym samolocie, a nie gumowym baloniku. Jeden z Twoich idoli, "ekspert-konstruktor Boeinga" Berczyński, długo opowiadał o tym, że samoloty pasażerskie konstruuje się tak, aby wytrzymywały skrajne przeciążenia. O zachowaniu metalowego odrzutowca w taki sam sposób jak dziecięcego balonika nic nie wspomniał.

                        Ładunki można kroić, sztukować, kształtować w najbardziej rozmaite wzory przy odpowiednio wysokiej temperaturze

                        Trotyl można kroić i sztukować nawet w normalnej temperaturze, tyle, że obraz zamachowca z palnikiem spirytusowym pracowicie formującym trotyl w kształty umożliwiające upchnięcie go w wybrane szpary bombowca oraz łączącego następnie wszystkie ładunki lontem kompromituje osła, który z takim scenariuszem pcha się na scenę. Zamiast bawić się palnikiem i wytapianiem trotylu (który podczas topnienia wydziela dym niczym lokomotywa) mozna zastosować plastyczny materiał wybuchowy.
                        Zamachomanni uparli się dowieść, że zamach przygotowano w sposób możliwie najtrudniejszy i pozostawiający najwięcej śladów.

                        Przede wszystkim kawałków lodu bo przy burzach na dużych wysokościach są na nie
                        narażone.


                        Kserujesz coś, co nie ma związku z omawianym tematem. Kawałki lodu mogą co najwyżej porysować poszycie, ale nie urwać skrzydła. Lód jest zagrożeniem z powodu a) możliwości oblodzenia, b) uszkodzenia silników - ale nie dla wytrzymałości skrzydeł.

                        Jestem pod wrażeniem.

                        Ekspert Macierewicza, Nowaczyk, nie kwestionuje faktu wznoszenia się bombowca w ostatniej fazie lotu. Zarzuć mu coś.
      • wikul Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 14:55
        qwardian napisał:

        > Ucieczka w emocje. Antysmoleńska sekta zamieniła się rolami ze smoleńską. Teraz
        > oni wierzgają pustosłowiem, omijając starannie dowody materialne. To mnie odpy
        > chało od pierwszej sekty i ten sam punkt widzenia odnoszę do kolejnej...

        Oglądałem część tej "debaty" na Uniwersytecie Wyszyńskiego, transmitowana przez TV Trwam.
        Część, bo niestety zasnąłem podczas wygłaszania tyleż przemądrzałych co nudnych wywodów. Argumenty typu że "komputer obliczył"mogą działać na qwardianów lub na ludzi którzy boją się dotknąć komputera traktując go jak istotę o wyższej inteligencji niż człowiek. Komputer odpowiednio zaprogramowany może nawet stwierdzic że qwardian ma rację.
        • wikul Po przerwie obiadowej c.d. konferencji ... 05.02.13, 14:57
          ... transmitowanej na kanale TV Trwam.
        • qwardian Re: Obejrzałem "Anatomię upadku" 05.02.13, 15:20

          wikul napisał:

          > Część, bo niestety zasnąłem podczas wygłaszania tyleż przemądrzałych co nudnych
          > wywodów. Argumenty typu że "komputer obliczył"mogą działać na qwardianów lub n
          > a ludzi którzy boją się dotknąć komputera traktując go jak istotę o wyższej int
          > eligencji niż człowiek. Komputer odpowiednio zaprogramowany może nawet stwierdz
          > ic że qwardian ma rację.


          Mi nigdy nie chodziło o rację, bo w tej sprawie byłem po obydwu stronach barykady. Co do przemądrzalstwa i nudziarstwa prof. Biniedy to dołączono kolejne po wyroczni głupków z Forum Kraj. Prof. Binieda jest hohsztaplerem!!!
    • perla qwardian rację ma 05.02.13, 16:08
      pisząc, że antysmoleńska sekta jest równie fanatyczna i pieniacza jak sekta smoleńska.
      I obydwie sekty mają swoje argumenty właśnie.
      • rycho7 akcja rodzi reakcje 05.02.13, 16:22
        perla napisał:

        > pisząc, że antysmoleńska sekta jest równie fanatyczna i pieniacza jak sekta
        > smoleńska.
        > I obydwie sekty mają swoje argumenty właśnie.

        Wyraznie widac, ze nadszedl juz czas argumentow sily. Kaczynskie wygibasy z zamachem stanu to ulatwia.
      • wikul Re: qwardian rację ma 05.02.13, 17:17
        perla napisał:

        > pisząc, że antysmoleńska sekta jest równie fanatyczna i pieniacza jak sekta smo
        > leńska.
        > I obydwie sekty mają swoje argumenty właśnie.

        Nie ma antysmoleńskiej sekty. To wygodna figura retoryczna mająca zrównoważyć poglady zamachmenów i różnorodne poglądy pozostałych. Chyba że przyjmesz że xiazeluka znajduje sie we wspólnej grupie z SLD. Przyznasz że trudno by było znaleźć wiekszy absurd a tym forum.
      • dachs Re: qwardian rację ma 05.02.13, 17:28
        perla napisał:

        > I obydwie sekty mają swoje argumenty właśnie.

        Mało tego, obie mają ten sam argument: "katastrofa być musi". smile
        • perla Re: qwardian rację ma 05.02.13, 18:16
          dachs napisał:

          > Mało tego, obie mają ten sam argument: "katastrofa być musi". smile

          niestety Borsuku, jest to bolesna prawda.
          Rzecz w tym, aby katastrof nie było. Aby tak było, należy wszystkie wątpliwości wyjaśnić i dać zalecenia pilotom, obsłudze naziemnej, producentom.
          No bo jak to możliwe, ze pilot może się pomylić z jakiego wysokościomierza korzysta? Przecież umieszczenie obydwu odczytów jednocześnie na monitorze to żaden problem dla elektroników i informatyków. Lub przynajmniej napis mówiący o tym z którego jest odczyt.
          Albo ten ILS. Przecież to sygnał radiowy. Można więc odczytać czy taki system jest na lotnisku.
          Jeżeli nie ma to komputer powinien wyłączyć autopilota i wrzasnąć pilotowi,ze ma sterować ręcznie.
          Czy coś w tych sprawach zrobiono aby to zmienić w innych samolotach?
          Wątpię.
          Jedni zamach, drudzy błąd pilota, i pozamiatane.
          A problem nadal pozostał i czyha na kolejne ofiary właśnie.

          • rycho7 sluszna pryncypialna samokrytyka proleariacka 05.02.13, 18:24
            perla napisał:

            > A problem nadal pozostał i czyha na kolejne ofiary właśnie.

            A przynajmniej Cie sie wydaje, ze czychasz. Problemy nalezy usuwac.

            > Przecież umieszczenie obydwu odczytów jednocześnie na monitorze to żaden
            > problem dla elektroników i informatyków.

            Samoloty bywaja leciwe. Zaden problem bywa wielce kosztowne. Kto mialby placic, bo jak sie domyslam Ty nie.
          • xiazeluka pijana perła we mgle 06.02.13, 09:27
            No bo jak to możliwe, ze pilot może się pomylić z jakiego wysokościomierza korzysta?

            No to popatrz, do czego doświadczeni piloci są zdolni (przykład jeden z dziesiątków podobnych):

            predatorxl.salon24.pl/299595,szwajcarski-smolensk
            • pikrat Re: pijana perła we mgle 06.02.13, 09:39
              Ten Liverpool to jakis trepowaty osobnik, cos jak u nas astra19. Nie ma pojecia o niczym a udaje, ze wie.
            • perla czemu to linkujesz? 06.02.13, 10:02
              ja nie zajmuję się przyczynami katastrofy.
              Ja jestem tylko ciekaw czy z wniosków oficjalnego raportu były jakieś zalecenia konstrukcyjne i regulaminowe.
              Bo jeżeli nie było żadnych zaleceń to znaczy, że nikt tego raportu nie traktuje serio właśnie.
              • xiazeluka Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 10:13
                Swoją ciekawość łatwo zaspokoisz sięgając do źródła - raportu Millera.

                A podlinkowałem Ci ów tekst po to, aby wykazać, że piloci są zdolni do wszystkiego, łącznie z myleniem wysokosciomierzy. Taką przecież miałeś wątpliwość, nie?
                • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 10:17
                  xiazeluka napisała:

                  > A podlinkowałem Ci ów tekst po to, aby wykazać, że piloci są zdolni do wszystki
                  > ego, łącznie z myleniem wysokosciomierzy. Taką przecież miałeś wątpliwość, nie?

                  mylą, bo ich konstrukcja na to pozwala, tak wynika z raportu.
                  Czy w związku z tym czy wprowadzono jakieś zmiany w latających obecnie samolotach właśnie?
                  • xiazeluka Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 10:34
                    Niektórzy kierują autem kolanem, bo ręce mają zajęte czymś innym. Czy w związku z tym koncerny samochodowe powinny instalować kierownice z wgłębieniami na kolana?
                    • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 10:54
                      xiazeluka napisała:

                      > Niektórzy kierują autem kolanem, bo ręce mają zajęte czymś innym. Czy w związku
                      > z tym koncerny samochodowe powinny instalować kierownice z wgłębieniami na kol
                      > ana?

                      czyli nie widzisz konieczności przekonstruowania wyświetlaczy wysokościomierzy.
                      Rozumiem, najważniejsza jest linia frontu w walce z realnymi a najczęściej urojonymi zamachmenami.
                      Życzę Ci Luka kolejnych zwycięstw na tym polu.
                      Z pewnością to przyniesie realną korzyść właśnie.
                      • xiazeluka Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 11:53
                        Mój drogi, jeśli ktoś nie patrzy sie na wysokościomierz, to jego konstrukcja i podświetlenie niczego nie zmieni.
                        • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 13:24
                          xiazeluka napisała:

                          > Mój drogi, jeśli ktoś nie patrzy sie na wysokościomierz, to jego konstrukcja i
                          > podświetlenie niczego nie zmieni.

                          ależ oni patrzyli, z tym, że akurat był włączony ten niewłaściwy.
                          Zresztą, dziś jest taka technika, że można nie patrzeć. Wystarczy zamontować funkcję głosową, której nie można wyłączyć od wysokości decyzji właśnie.
                          • snajper55 Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 14:09
                            perla napisał:

                            > ależ oni patrzyli, z tym, że akurat był włączony ten niewłaściwy.
                            > Zresztą, dziś jest taka technika, że można nie patrzeć. Wystarczy zamontować fu
                            > nkcję głosową, której nie można wyłączyć od wysokości decyzji właśnie.

                            W TU 154 była taka funkcja i darła się PULL UP!!! PULL UP!!! Pewnie piloci nie znali angielskiego i myśleli, że to znaczy LĄDUJ!!! LĄDUJ!!!

                            S.
                            • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 14:34
                              snajper55 napisał:

                              > W TU 154 była taka funkcja i darła się PULL UP!!! PULL UP!!! Pewnie piloci nie
                              > znali angielskiego i myśleli, że to znaczy LĄDUJ!!! LĄDUJ!!!

                              snajperujesz Snajper, mnie chodzi o system, który by głosowo informował o wysokości.
                              Np. 80 m, 70 m, itd właśnie.
                              • snajper55 Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 15:33
                                perla napisał:

                                > snajper55 napisał:
                                >
                                > > W TU 154 była taka funkcja i darła się PULL UP!!! PULL UP!!! Pewnie piloc
                                > i nie
                                > > znali angielskiego i myśleli, że to znaczy LĄDUJ!!! LĄDUJ!!!
                                >
                                > snajperujesz Snajper, mnie chodzi o system, który by głosowo informował o wysok
                                > ości.
                                > Np. 80 m, 70 m, itd właśnie.

                                Najlepiej jakby oba tak informowały. Jeden by się darł 30!! A drugi - 50!!

                                S.
                                • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:43
                                  snajper55 napisał:

                                  > Najlepiej jakby oba tak informowały. Jeden by się darł 30!! A drugi - 50!!

                                  stwierdzam po raz kolejny Snajper, że jesteś totalnym błaznem.
                                  A! kiedyś oburzony napisałeś, że pewnie niektórzy z forum tego cieszą się z masakry Brevika.
                                  Otóż jeżeli chodzi o katastrofę w Smoleńsku to twoich postów wyziera zadowolenie, że była takowa, bo zginął znienawidzony prezydent właśnie.
                                  • snajper55 Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 23:18
                                    perla napisał:

                                    > snajper55 napisał:
                                    >
                                    > > Najlepiej jakby oba tak informowały. Jeden by się darł 30!! A drugi - 50!!
                                    >
                                    > stwierdzam po raz kolejny Snajper, że jesteś totalnym błaznem.

                                    To co, jeden powinien się drzeć? Który? I dlaczego ten a nie tamten? A może jeden z nich jest po prostu niepotrzebny? Który?

                                    To ty jesteś błaznem. Do tego wcale a wcale nieśmiesznym. Albo idiotą.

                                    S.
                                  • xiazeluka Perłą, nie perłuj 07.02.13, 09:26
                                    Zechcesz nam objaśnić co było przyczyną wypadku, w którym skasowałeś swoją furę? Chciwi imperialistyczni kapitaliści, kierując się niską żądzą zysku, nie zainstalowali Ci w automobilu radaru doplerowskiego z głosową funkcją ostrzegającą przed drzewami, mokrą nawierzchnią i zakrętami?
                                    • perla Re: Perłą, nie perłuj 07.02.13, 10:19
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Zechcesz nam objaśnić co było przyczyną wypadku, w którym skasowałeś swoją furę
                                      > ?

                                      jechałem 150 w nocy na wąskiej drodze i na dodatek sięgnąłem po komórkę. Jak spojrzałem na jezdnię to pędziłem wprost na drzewo. Odbiłem kierownicą i zaczęło mnie nosić, aż w koncu wyniosło w powietrze i auto wyrżnęło między drzewami w nasyp. Auto się rozpadło ale mnie nic się nie stało.
                                      Wniosek? Ano teraz już mi się nigdzie nie śpieszy. Nawet na ekspresówkach jeżdżę max 100. Ale z reguły wystarczy mi 80.
                                      Ty walczysz z teoriami spiskowymi co jest zajęciem bezproduktywnym. Ludzie zawsze bedą mówić swoje.
                                      Z tego co dotychczas wiem to prawdopodobnie winę za katastrofę smoleńską ponoszą równo:
                                      - piloci,
                                      - obsługa lotniska,
                                      - rząd.
                                      Ja się pytam jakie wnioski z tej katastrofy wyciągnęto i jakie są zalecenia dla pilotów i organizatorów lotów i producentów?
                                      Bo to jest o wiele ważniejsze niż codzienne pienienie się na to co Antek wykrztusił właśnie.
                              • dachs Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:22
                                perla napisał:

                                > snajperujesz Snajper, mnie chodzi o system, który by głosowo informował o wysok
                                > ości.
                                > Np. 80 m, 70 m, itd właśnie.

                                Istnieje możliwość, że kto nie reaguje na "PULL UP" nie zareaguje także na inne informacje.
                                smile
                                • perla Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:38
                                  dachs napisał:

                                  > Istnieje możliwość, że kto nie reaguje na "PULL UP" nie zareaguje także na inne
                                  > informacje.
                                  > smile

                                  ok Borsuku, żadnych zmian nie trzeba robić bo istnieje możliwość, że pilot postanowił skończyć ze sobą i pasażerami właśnie.
                                • pikrat Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:50
                                  dachs napisał:

                                  > perla napisał:
                                  >
                                  > > snajperujesz Snajper, mnie chodzi o system, który by głosowo informował o
                                  > wysok
                                  > > ości.
                                  > > Np. 80 m, 70 m, itd właśnie.
                                  >
                                  > Istnieje możliwość, że kto nie reaguje na "PULL UP" nie zareaguje także na inne
                                  > informacje.
                                  > smile

                                  Perla nie rozumie co to znaczy 'pull up' - tlumacze: ciagnij w gore. To ciagnij w gore bylo notorycznie olewane az do smutnego konca...
                                  • snajper55 Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 23:20
                                    pikrat napisał:

                                    > Perla nie rozumie co to znaczy 'pull up' - tlumacze: ciagnij w gore. To ciagnij
                                    > w gore bylo notorycznie olewane az do smutnego konca...

                                    To pewnie ruskie złośliwie zainstalowały w Tutce taki system gadający po angielsku a nie po polsku, żeby naszego prezydenta zabić. Albo Tusk.

                                    S.
                            • andrzejg Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:31
                              snajper55 napisał:

                              >
                              > W TU 154 była taka funkcja i darła się PULL UP!!! PULL UP!!! Pewnie piloci nie
                              > znali angielskiego i myśleli, że to znaczy LĄDUJ!!! LĄDUJ!!!
                              >
                              > S.

                              Czytałem (albo słyszałem) informacje o tym ,że po włączeniu się sygnału PULL UP piloci przeregulowali wysokościomierz , aby tek krzyk wyłączyc. Przy takim podejściu żadne systemy nie zdadzą egzaminu, chyba że zostawić decyzję komputerowi , który w tym przypadku oleje decyzje pilotów i poderwie samolot do góry

                              A.
                              • pikrat Re: czemu to linkujesz? 06.02.13, 18:57
                                Kapitan za wszelka cene chcial wykonac zadanie. Jeszcze swiezo w pamieci mial niezadowolenie glowy panstwa, ktora (ta glowa) przy innej okazji odgrazala sie dowodcy samolotu, ze in stoi nad silami zbrojnymi i ma prawo rozkazywac. Przydupas najwazniejszej osoby, ktory zginal w katastrofie zlozyl nawet skarge do dowodztwa sil lotniczych. Chcial zgnoic odwaznego pierwszego pilota. Moge sobie wyobrazic co myslal kpt Protasiuk po slowach 'no to mamy problem'...
                                • rycho7 tak laduja debesciaki 06.02.13, 20:46
                                  pikrat napisał:

                                  > Kapitan za wszelka cene chcial wykonac zadanie.

                                  Kapitan sadzil, ze to wrota od stodoly.

                                  Zostaly odmozdzone kleczony. Sam tego chciales Grzegorzu Dyndalo.
                                • qwardian Re: czemu to linkujesz? 07.02.13, 08:11

                                  pikrat napisał:

                                  > Kapitan za wszelka cene chcial wykonac zadanie. Jeszcze swiezo w pamieci mial n
                                  > iezadowolenie glowy panstwa, ktora (ta glowa) przy innej okazji odgrazala sie d
                                  > owodcy samolotu, ze in stoi nad silami zbrojnymi i ma prawo rozkazywac.


                                  To mało. Słyszano głosy. W kabinie słyszano głosy. Pochodziły od samego Lecha Kaczyńskiego, kierowane do jego wnuczki za sterami samolotu. Jurij Gagarin widział to z kosmosu...
                                  • pikrat Re: czemu to linkujesz? 07.02.13, 10:56
                                    Głosy byly. To przemawial Bog ustami swego syna: pull up - mowił. Natomiast z Gagarinem cos ci sie popierdzielilo. Gagarin powiedzial, ze byl w kosmosie i Boga nie widzial. A w Biblii stoi jak wol - budowali ludzie wieze by zajrzec do boskich apartamentow, to im pelen milosci pomieszal byl jezyki by sie nie mogli dogadac. Nie pomyslal w swej doskonalosci, ze ludzkosc wpadnie na pomysl zatrudniania tlumaczysmile
                              • snajper55 Re: czemu to linkujesz? 07.02.13, 00:29
                                andrzejg napisał:

                                > Czytałem (albo słyszałem) informacje o tym ,że po włączeniu się sygnału PULL UP
                                > piloci przeregulowali wysokościomierz , aby tek krzyk wyłączyc. Przy takim pod
                                > ejściu żadne systemy nie zdadzą egzaminu, chyba że zostawić decyzję komputerowi
                                > , który w tym przypadku oleje decyzje pilotów i poderwie samolot do góry

                                Nie można zostawić komputerowi, bo wtedy na pewnych lotniskach byśmy nie mogli wylądować. Na przykład na tym w Smoleńsku.

                                "Z dokumentów, do których dotarły „Wiadomości” wynika, że ostrzeżenia przed zderzeniem polskiego „Air Force One” z ziemią system TAWS wysyłał także podczas wcześniejszych lotów. Na przykład w Ameryce Południowej czy w Afganistanie.

                                Ekspertów to nie dziwi: ostrzeżenie pojawia się, gdy samolot nieprawidłowo podchodzi do lądowania. Na lotnisku „niezamapowanym”, czyli takim, którego TAWS nie ma w swojej pamięci, włącza się zawsze. Tak było w Smoleńsku. "

                                tvp.info/informacje/polska/taws-ostrzegal-takze-podczas-innych-lotow/3797390

                                S.
    • piq Przemysł Smoleńsk oskarża pilotów o zdradę,... 05.02.13, 18:59
      ...jeśli pomyśleć logicznie. Skoro sprowadzili samolot w takich warunkach tak nisko, żeby wybuchł. Gdyby odlecieli i wybuchł na lotnisku zapasowym przy dobrej widoczności, byłoby wszystko jasne. A oni dążyli do lądowania, żeby wybuchł w Smoleńsku. I to wybuchł dwa razy, bo jak wiadomo jeden wybuch to dla przerobionego bombowca za mało, gdyż każda połówka wybuchniętego tylko raz bombowca spokojnie wylądowałaby na Siewiernym.
      • xiazeluka Dwa wybuchy 06.02.13, 09:56
        Jeden w skrzydle, drugi w centropłacie. Bardzo ładnie. Pytanie tylko - a po co był ten pierwszy wybuch w skrzydle? Przecież "wiadomo", że oderwanie końcówki skrzydła nie powoduje autorotacji i w ogóle nie wpływa zasadniczo na dalszy lot. Tak ustalili to "naukowcy" Macierewicza.

        Absurd jest piętrowy - zamachowcy wpakowali do bombowca dwie bomby, okej. Tyle, że potem, po detonacjach, musieliby ostrzyc smoleńską florę pod fakty i złamać na kolanie brzozę. Żadni świadkowie, łacznie z tymi, których prowadzi p. Gargias, o szpeceniu botaniki i łamaniu (ręcznie?) brzozy nie wspominają. W "Anatomii upadku" jest opis, jak to Bodin przyniósł pod brzozę jakieś szczątki samolotu, ale jednocześnie ani słowa o tym, że brzoza była złamana już wcześniej.

        Innej możliwości nie ma - do bomby w skrzydle scenografia musiała być dopasowana po zaistnieniu wybuchu! Tyle, że jakoś trudno wskazać najbardziej zaciekłym zamachomannom sposób, czas i metody ostrzyżenia drzew pod nieprzewidywalną trajektorię uszkodzonego samolotu. Samolotu, który zdaniem Macierewicza, mógł lecieć dalej nawet bez tej końcówki, więc o wycinankach w botanice nie powinno być mowy.
        • wikul Re: Dwa wybuchy 06.02.13, 10:52
          Na konferencji w UKSW prof.Binienda stwierdził że brzoza nie była taka gruba jak ja przedstawiają a w ogóle to była spruchniała. Prof.Gargas, tfu, rozpędziłem się, kwestionuje w ogóle istnienie brzozy. Niestety prof. Binienda pomimo zaangażowania wszystkich komputerów z Ohio tego nie potwierdził.

          To jest propagandowa heca godna tancbudy, a nie żadna debata naukowców na uniwersytecie. Modelarze-piromani z dostępem do komputerów "całego Ohio" wypowiadają się tonem Katona o rzeczach, których na oczy nie widzieli. Farsa, inaczej mówiąc obrzęd dziadów smoleńskich. Kompromitacja.
          moskwasadowa
          • xiazeluka Re: Dwa wybuchy 06.02.13, 11:55
            Rozpisałęm się o wybuchach i brzozie tutaj:

            predatorxl.salon24.pl/484796,dwa-wybuchy-po-co
            • snajper55 Re: Dwa wybuchy 06.02.13, 14:19
              xiazeluka napisała:

              > Rozpisałęm się o wybuchach i brzozie tutaj:
              >
              > predatorxl.salon24.pl/484796,dwa-wybuchy-po-co

              Pozwolę sobie skorygować.

              Wycinka nie była robiona ręcznie. Wycinkę zrobił lecący przed TU 154 IŁ, a sztuczna mgła była rozpylona, aby nikt tego nie zauważył.

              Bomba na skrzydle była zamontowana przy kadłubie, ale w czasie lotu się przesunęła. Dlatego trzeba było przed miejscem "katastrofy" zainstalować złamaną brzozę, której wcześniej tam nie było. Na czymś to skrzydło musiało się złamać.

              S.
              • xiazeluka Re: Dwa wybuchy 06.02.13, 14:29
                Pozwolę sobie skorygować korygowanie. Prof. Binienda ustalił, że bombowiec przeleciał nad brzozą, więc podrzucanie brzozy było zbędne, a skrzydło się nie złamało. W ogóle bombowiec był znacznie wyżej niż to Anodina-Miller opowiada.
                Z drugiej strony dr Berczyński zapewnia, że samolot może lecieć bez kawałka skrzydła.
                Powstaje więc pytanie, w jakim celu coś (nie brzoza) to skrzydło złamało, skoro nie miało to wpływu na trajektorię tupolewa.

                Hm... Płanetnicy?
                • wikul Re: Dwa wybuchy 06.02.13, 15:30
                  xiazeluka napisała:

                  > Pozwolę sobie skorygować korygowanie. Prof. Binienda ustalił, że bombowiec prze
                  > leciał nad brzozą, więc podrzucanie brzozy było zbędne, a skrzydło się nie złam
                  > ało. W ogóle bombowiec był znacznie wyżej niż to Anodina-Miller opowiada.
                  > Z drugiej strony dr Berczyński zapewnia, że samolot może lecieć bez kawałka skr
                  > zydła.
                  > Powstaje więc pytanie, w jakim celu coś (nie brzoza) to skrzydło złamało, skoro
                  > nie miało to wpływu na trajektorię tupolewa.
                  >
                  > Hm... Płanetnicy?

                  Polecam rewelacjje Biniendy z pierwszej ręki.

                  www.radiomaryja.pl/multimedia/debata-smolenska-wyklad-prof-wieslawa-biniendy/
        • dachs Dwa wybuchy być musiały, 06.02.13, 21:45
          bo na największego prezydenta wszechczasów jeden by nie wystarczył
          • andrzejg Re: Dwa wybuchy być musiały, 06.02.13, 23:37
            dachs napisał:

            > bo na największego prezydenta wszechczasów jeden by nie wystarczył

            albo szykowali się na bliźniaków
    • piq niefachowiec może obalić wszystkie tezy matołów... 07.02.13, 00:47
      ...wynajętych przez Smoleńsk Industry w najprostszt możliwy sposób: przez analogię. Oto w październiku i listopadzie ubr. kilka razy na lotniska spadała mgła. Najlepiej wyposażone Okęcie ma wyposażenie ILS 2. kategorii, który zgodnie z zeznaniem rzecznika pozwala na lądowanie w warunkach ograniczonej widoczności - z zastrzeżeniem, że widoczność pozioma wynosi powyżej 400 m, a podstawa chmur co najmniej 30 m. Gdy którykolwiek wskaźnik jest przekroczony, choćby nawet nie zamknięto lotniska, nikt przewożący ludzi nawet nie podchodzi do lądowania.

      W Smoleńsku była - zgodnie z meldunkami załogi jaka40 z płyty - "piżda", czyli, gdy tu154m 101 był jeszcze nad chmurami, podstawa chmur (8:24.52,2) "grubo poniżej 50 m", a widoczność pozioma wynosiła (8:37.04,1) "teraz widać dwieście" na 4 minuty przed katastrofą. I nie było żadnego ILSu pozwalającego na lądowanie przy ograniczonej widoczności.

      Na dodatek loty VIP, czyli z najważniejszymi dla państwa osobami, mają znacznie ostrzejsze procedury bezpieczeństwa niż zwykłe loty pasażerskie. Gdy nikt z zachodu nie przylecial, motywując to śladową obecnością popiołu wulkanicznego w powietrzu - poza jednym ze współkrólów kondominium, prezydentem Niemiec, który umówił się z drugim współkrólem, prezydentem Rosji, na Wawelu - nikt nie wyrażal zdziwienia ani oburzenia, bo to było normalne. Życia najważniejszych osób w pańśtwie nikt na świecie nie ryzykuje bez potrzeby. Przynajmniej tam, gdzie rzeczywiście zwraca się uwagę na procedury.

      Wniosek jest jeden:

      Tu154m 101 nie miał prawa nawet wlecieć w te chmury nad Smoleńskiem, żeby sprawdzić cokolwiek, a uruchamiać procedurę lądowania to już na pewno nie.


      Przeto:

      Samolot rozbili piloci naruszając elementarne procedury bezpieczeństwa nie tylko dla lotów VIP, ale i nawet dla zwykłych lotów pasażerskich.

      A zatem:

      Nie ma mowy o żadnym zamachu i już.

      Kiedyś z ciekawości prześledziłem tor lotu w porównaniu z tym, co działo się w kabinie i jestem chyba w stanie wskazać - obok powyższego - drugi krytyczny moment, który zdecydował o katastrofie.

      Oto mamy osiągnięcie pułapu 100 m i "Odchodzimy"; wówczas prędkość opadania samolotu była w granicach prawie 10 m/s. Pilot myśli "odchodzimy to odchodzimy", ale otrzymuje następny komunikat "wysokość 100 metrów" po sekundzie. Wie, że powinno przecież przy tym opadaniu być 90 metrów, a jest 100, patrzy na wysokościomierz - jest cały czas 100 metrów. Ponad 6 sekund po poprzednim komunikacie jest następny i dalej "100 metrów". I tak przez niemal 8 krytycznych sekund pilot główkuje, co się qrna dzieje, "przecież szybko opadam, a dalej mam 100 metrów".
      Jego pech polegał na tym, że akurat leciał nad szybko opadającym dnem zapadliska przed lotniskiem. Zaraz potem teren zaczął się szybko podnosić i chociaż pilot zerwał autopilota i zaczął drzeć do góry - nie udało się. Prawdę mówiąc żeby wyjść cało zabrakło mu może ze 2 sekund.
      • xiazeluka Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 09:28
        W Twojej teorii brakuje mi czegoś - reakcji załogi na nie odchodzenie. Protasiuk naciska uchod, nic się nie dzieje, więc chyba jakieś "co jest, kó...?" powinno paść?
        • snajper55 Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 09:38
          xiazeluka napisała:

          > W Twojej teorii brakuje mi czegoś - reakcji załogi na nie odchodzenie. Protasiu
          > k naciska uchod, nic się nie dzieje, więc chyba jakieś "co jest, kó...?" powinn
          > o paść?

          A naciska?

          S.
          • xiazeluka Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 10:16
            Chyba tak. Chciał odejść w automacie, więc po "odchodzimy" zapewne nacisnął uchod. Nic się nie dzieje, jak w polskim filmie. Naciska drugi raz z identycznym rezultatem. No to zrywa autopilota wolantem, lecz jest już za późno. I właśnie między hipotetycznym wciśnięciem uchodu a "za późno" brakuje Mła okrzyku zdziwienia.
            Chyba, że zamiast odejść postanowił jednak lądować...
            • snajper55 Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 15:41
              xiazeluka napisała:

              > Chyba tak. Chciał odejść w automacie, więc po "odchodzimy" zapewne nacisnął uch
              > od. Nic się nie dzieje, jak w polskim filmie. Naciska drugi raz z identycznym r
              > ezultatem. No to zrywa autopilota wolantem, lecz jest już za późno. I właśnie m
              > iędzy hipotetycznym wciśnięciem uchodu a "za późno" brakuje Mła okrzyku zdziwie
              > nia.
              > Chyba, że zamiast odejść postanowił jednak lądować...

              Też jest to możliwe, ale tam rzeczywiście brakuje soczystego, polskiego "Ku...!!!". Nie znamy też wyników testów na drugiej Tutce, nie wiemy, czy guzik bez ILS działa. Po teście jedni pisali że działa, inni - że wprost przeciwnie. Zresztą nawet ten test do końca wątpliwości nie wyjaśni, bo guzik guzikowi nie równy.

              A ja się zastanawiam, czy na nagraniu jest "Odchodzimy." czy "Odchodzimy?"

              S.
              • xiazeluka Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 15:55
                Wyniki testu uchoda na drugim bombowcu są znane, na TwojejTrąbie jest nawet film dokumentujący próbę użycia tego przycisku na lotnisku bez ILS - wynik: nie działa. Dopiero uzbrojenie systemu jakimiś dwoma przełącznikami sprawia, że nawet bez ILS uchod zadziała, ale tego sposobu załoga najwyraźniej nie znała.
                • rycho7 do zbadania przez Komisje Wypadkow Lotniczych 07.02.13, 17:06
                  xiazeluka napisała:

                  > bez ILS uchod zadziała, ale tego sposobu załoga najwyraźniej nie znała.

                  Chetnie bym sie dowiedzial, czy i dlaczego nie znala. Jak byli szkoleni i dlaczego tak tanio.
                  • snajper55 Re: do zbadania przez Komisje Wypadkow Lotniczych 08.02.13, 00:29
                    rycho7 napisał:

                    > xiazeluka napisała:
                    >
                    > > bez ILS uchod zadziała, ale tego sposobu załoga najwyraźniej nie znała.
                    >
                    > Chetnie bym sie dowiedzial, czy i dlaczego nie znala. Jak byli szkoleni i dlacz
                    > ego tak tanio.

                    "Przypominam, że decyzja o zawieszeniu szkolenia na symulatorach Tu-154 została podjęta, gdy kontakty z Rosją zostały ograniczone do minimum. To się działo za czasów rządu PiS.

                    Czyli to była decyzja ekonomiczna, ale także polityczna?

                    - Także. "

                    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,10032774,Lot__ktory_przerosl_zaloge.html
                    "Przesłuchiwani piloci opisują system szkoleń na symulatorze Tu-154. Dawniej były przeprowadzane regularnie raz w roku. Szkoleń zaprzestano jednak - według relacji przesłuchiwanych przez prokuraturę świadków - gdy dowódcą pułku został Tomasz Pietrzak. Wówczas szkolenie praktyczne zastąpiono jedynie rozmowami z rosyjskimi instruktorami.

                    Protasuk nigdy nie ćwiczył na symulatorze jako pierwszy pilot. Jako dowódca i pierwszy pilot w sytuacjach awaryjnych musiał liczyć tylko na swoją wiedzę teoretyczną i pomoc załogi. "

                    m.onet.pl/wiadomosci,kds2r
                    S.
                    • rycho7 Re: do zbadania przez Komisje Wypadkow Lotniczych 08.02.13, 09:43
                      snajper55 napisał:

                      > To się działo za czasów rządu PiS.

                      Czekam na pisemne zalecenia Komisji do wyborcow.
                      • snajper55 Re: do zbadania przez Komisje Wypadkow Lotniczych 08.02.13, 13:22
                        rycho7 napisał:

                        > snajper55 napisał:
                        >
                        > > To się działo za czasów rządu PiS.
                        >
                        > Czekam na pisemne zalecenia Komisji do wyborcow.

                        Niektórzy wyborcy nie potrzebują zaleceń. Mają oczy, uszy a przede wszystkim rozum.

                        S.
                • snajper55 Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 08.02.13, 00:15
                  xiazeluka napisała:

                  > Wyniki testu uchoda na drugim bombowcu są znane, na TwojejTrąbie jest nawet fil
                  > m dokumentujący próbę użycia tego przycisku na lotnisku bez ILS - wynik: nie dz
                  > iała. Dopiero uzbrojenie systemu jakimiś dwoma przełącznikami sprawia, że nawet
                  > bez ILS uchod zadziała, ale tego sposobu załoga najwyraźniej nie znała.

                  Dzięki, znalazłem.

                  www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/prezentacja-rzadowego-raportu-relacja-minuta-po-minucie,179569.html

                  S.
                • wikul Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 18:15
                  Biegli z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, którzy przebadali zwłoki Anny Walentynowicz oraz osoby, którą - w wyniku błędnej identyfikacji - pochowano w grobie Walentynowicz, tomografem komputerowym i dokonali rekonstrukcji zwłok orzekli, że "przyczyną zgon ofiar katastrofy były rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe i obrażenia klatki piersiowej". Wyniki sekcji opisuje "Gazeta Wyborcza".

                  www.wprost.pl/ar/390110/Walentynowicz-nie-zginela-w-wyniku-wybuchu-raport-z-sekcji/

                  Czy to przekona zamachmenów ? Wątpię.
                  • pikrat Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 20:25
                    Nie przekona ze względu na źródło. Właściwym źródłem jest prasa polska, np. Gazieta Polska a oni tego nie napiszą, ponieważ piszą tylko gó...prawdę dla niektórych.
                    • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 20:59
                      pikrat napisał:

                      > Nie przekona ze względu na źródło.

                      nieprawda. Nie dlatego, że źródło plotkarskie, ale ze względu na brak logiki takiego rozumowania. Gdyż: na pokładzie TEGO samolotu NIKT nie zginął na skutek wybuchu.... Na skutek wybuchu mogło odpaść skrzydło, mogły się rozpaść silniki....Ale równie dobrze silniki się zapaliły w wyniku przeciążenia, awarii przypadkowej.....lub iskry między samolotem a odciągiem radiolatarni o której opowiadają świadkowie... Dopóki pozostałość wraku nie będzie dokładnie złożona i obejrzana przez ekspertów - nic nie można mówić. A tym bardziej nieuprawniony jest wniosek, że skoro na kilku ofiarach nie było obrażeń bezpośrednich świadczących o wybuchu to wybuchu nie było.

                      I nie ma znaczenia, czy źródłem wiadomości jest Fakt czy Fakty i Mity.... czy sam Rydzyk....
                      liczy się tylko ułożenie faktów w logiczną całość.


                      • wikul Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 21:37
                        a000000 napisała:

                        > nieprawda. Nie dlatego, że źródło plotkarskie, ale ze względu na brak logiki ta
                        > kiego rozumowania. Gdyż: na pokładzie TEGO samolotu NIKT nie zginął na skutek w
                        > ybuchu.... Na skutek wybuchu mogło odpaść skrzydło, mogły się rozpaść silniki..
                        > ..Ale równie dobrze silniki się zapaliły w wyniku przeciążenia, awarii przypad
                        > kowej.....lub iskry między samolotem a odciągiem radiolatarni o której opowiada
                        > ją świadkowie... Dopóki pozostałość wraku nie będzie dokładnie złożona i obejrz
                        > ana przez ekspertów - nic nie można mówić. A tym bardziej nieuprawniony jest wn
                        > iosek, że skoro na kilku ofiarach nie było obrażeń bezpośrednich świadczących o
                        > wybuchu to wybuchu nie było.
                        >
                        > I nie ma znaczenia, czy źródłem wiadomości jest Fakt czy Fakty i Mity.... czy s
                        > am Rydzyk....
                        > liczy się tylko ułożenie faktów w logiczną całość.

                        Otóz to, w logiczna całość. Jak sobie to wyobrażasz ? Malutkie wybuszki których skutki nie dotarły by do pasażerów, tak ?
                        Jednak jak ktoś wierzy w zamach to wątpliwości będzie mnożył w nieskończoność. Nawet najbardziej niedorzeczne.
                        • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 22:24
                          wikul napisał:

                          Malutkie wybuszki których
                          > skutki nie dotarły by do pasażerów, tak ?

                          skutki dotrą, chociażby w postaci konsekwencji takiego wybuszku, który na przykład skrzydełko oderwał!!!

                          > Jednak jak ktoś wierzy w zamach to wątpliwości będzie mnożył w nieskończoność.

                          nie ma znaczenia w co kto wierzy. Ważna jest PRAWDA. I jeśli oficjalna wersja kupy się nie trzyma, to pytania nasuwają się same.

                      • snajper55 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 21:45
                        a000000 napisała:

                        > nieprawda. Nie dlatego, że źródło plotkarskie, ale ze względu na brak logiki ta
                        > kiego rozumowania. Gdyż: na pokładzie TEGO samolotu NIKT nie zginął na skutek w
                        > ybuchu....

                        Chodzi o to, że na pokładzie tego samolotu nie było żadnego wybuchu wbrew twierdzeniom sekty zamachowców.

                        Gdzie widzisz brak logiki w stwierdzeniu, że nie było wybuchu?

                        S.
                        • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 22:27
                          snajper55 napisał:


                          > Gdzie widzisz brak logiki w stwierdzeniu, że nie było wybuchu?

                          brak logiki jest w stwierdzeniu, że skoro na dwóch ofiarach nie stwierdzono śladów wybuchu - oznacza to, że wybuchu nie było.

                          Na pokładzie wybuchu nie było, ale mógł być na przykład w silnikach... i to wcale nie z powodu zamachu.

                          • snajper55 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 04:37
                            a000000 napisała:

                            > brak logiki jest w stwierdzeniu, że skoro na dwóch ofiarach nie stwierdzono śla
                            > dów wybuchu - oznacza to, że wybuchu nie było.

                            Wybuch, który w zamkniętym pomieszczeniu nie powoduje fali uderzeniowej, która uszkadza bębenki w uszach pasażerów rozrywa samolot na małe kawałeczki? No nie żartuj.

                            > Na pokładzie wybuchu nie było, ale mógł być na przykład w silnikach... i to wc
                            > ale nie z powodu zamachu.

                            Sekta zamachowa twierdzi, że wybuch był w samolocie, stąd ten ich "trotyl" na pasach i oparciach siedzeń.

                            S.
                            • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 12:01
                              snajper55 napisał:

                              > Wybuch, który w zamkniętym pomieszczeniu nie powoduje fali uderzeniowej,

                              pamiętasz zamach nad Lockerbie? Wybuch (raczej wybuszek, bo w małym magnetofonie nie da się czegoś dużego umieścić) był w luku bagażowym.... Ofiary też nie miały na sobie skutków typowych dla utraty życia spowodowanej wybuchem bomby.... Śledczy doszli do prawdy po złożeniu szczątków samolotu w całość - znaleźli wyrwę w kadłubie z krawędziami "na zewnątrz".

                              tak więc nie każdy wybuch działa bezpośrednio na ofiary.

                              > Sekta zamachowa twierdzi, że wybuch był w samolocie, stąd ten ich "trotyl" na p
                              > asach i oparciach siedzeń.

                              szczątki samolotu były całe w podsmoleńskim błocie - stad ślady.

                              Snajperku - im bardziej strona "postępowa" będzie wyszydzać zwolenników teorii zamachowej - tym bardziej ci drudzy będą się umacniać na swych stanowiskach.... czy Ty tego nie widzisz?

                              Tu trzeba ROZMÓW, DOWODÓW, EKSPERTÓW..... nie emocjonalnych epitetów w stylu, nie wymawiając, "sekta zamachowa".... Czy widzisz co się dzieje na przykład na forum o katastrofie?... tylko kto się wypowie wbrew oficjalnemu trendowi - zaraz stado "postępowych" szakali rzuca się mu do gardła i miesza z błotem. Z mojej dalekiej perspektywy (bo nie stoję po żadnej stronie z powodu braku dostatecznych danych potrzebnych do wniosku końcowego) wygląda to bardzo podejrzanie. Ktoś chce coś ukryć, coś zamataczyć... A to jest już prościutka droga do.... teorii spiskowej... I kółko się zamyka.

                              Moim zdaniem, winni całego zamieszania wokół katastrofy są ci, którzy wyszydzają tych co niewygodne pytania zadają i którym oświadczenie z dnia pierwszego katastrofy: 'winni są piloci' nie wystarcza.
                              Lemingoza to straszna choroba... tacy wierzą w medialne prawdy objawione jak w dogmaty.




                      • pikrat Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 21:58
                        Fakty ułożone w logiczną całość sugerują zaprzestania jakichkolwiek wydatków na dalsze badania. W tym kraju jest tyle do zrobienia a brakuje na to pieniędzy. Przekonywanie oszołomów nie powinno być finansowane ze wspólnej kiesy. Samolot nie powinien był lądować....
                        Reszta nie ma znaczenia - zabawa skończona.
                        • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 22:50
                          pikrat napisał:

                          > Fakty ułożone w logiczną całość sugerują zaprzestania jakichkolwiek wydatków na
                          > dalsze badania.

                          faktów nie znamy, gdyż nie posiadamy oryginałów dowodów. A więc nie mamy czego badać.
                          Kopie mogą być zmanipulowane, jak te nagrania z kabiny którym zabrakło niewielkiego odcinka czasu.

                          Samolot
                          > nie powinien był lądować....

                          e tam, lądować! nie powinien w ogóle wystartować!!! Nie mieli prognozy pogody, mieli złą kartę podejścia, lotniska zapasowe nie były przygotowane ( nie wiedziano, że jedno z możliwych jest zamknięte), sprzęt na Siewiernym był w stanie że tak powiem upadłości.... a procedury każą to wszystko sprawdzić i przygotować! Gdy leci prezydent USA - na trzy miesiące wcześniej obsługa samolotu ćwiczy warunki lotniskowe, sprawdzają stan na lotnisku, na wieży staje oficer amerykański i samolot sprowadza. A u nas? Na żywioł, jakoś to będzie... wszak polski pilot i na drzwiach stodoły poleci.... No, może i poleci... tylko dokąd?

                          > Reszta nie ma znaczenia - zabawa skończona.

                          chyba nawet nie rozpoczęta.... rozpocznie się, gdy skończy się rosyjskie śledztwo i zgodnie z umową oryginały dowodów będą przekazane Polsce.

                          Pikratku, niech Ci prywatna animozja nie przesłania rozsądku. Zginęli ludzie.... nawet, jeśli nielubiani.... ale dwóch prezydentów i dowództwo wojskowe to nie przelewki. 96 osób... w żałobie 96 rodzin... oni nigdy nie zapomną... i zaprawdę, przykro by im było, gdyby usłyszeli: zabawa skończona.

                          > Przekonywanie oszołomów nie powinno być finansowane ze wspólnej kiesy.

                          czyli? te oszołomy są w prokuraturze? bo jak dotąd to tylko prokuratura śledztwo prowadzi. Sejmowa komisja tylko dywaguje. I niezależnie od tych dywagacji - są posłami więc diety dostają.

                          >W tym kraju jest tyle do zrobienia a brakuje na to pieniędzy.

                          brakuje? zostały roztrwonione przez brak nadzoru nad różnymi przedsięwzięciami.
                          Wiesz, że na A1 między Strykowem a Kowalem publiczne kibelki stanęły (zamknięte, a co!)... wiesz na ile opiewa faktura powykonawcza???? SIEDEM TYSIĘCY ZŁOTYCH ZA METR KWADRATOWY!!!!



                          • wikul Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 23:28
                            a000000 napisała:

                            > Gdy leci prezydent USA - na trzy miesiące wcześniej obsługa samolotu ćwiczy wa
                            > runki lotniskowe, sprawdzają stan na lotnisku, na wieży staje oficer amerykańsk
                            > i i samolot sprowadza.

                            ... a potem już na miejscu, samochód ochrony utyka na wysokim progu na podjeźdie do ambasady i ani w tą ani w tamta stronę. Rzeczywiście, pełny profesjonalizm.
                            • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 23:38
                              wikul napisał:

                              >samochód ochrony utyka na wysokim progu na podjeźdie do ambasady

                              nie rozmawiamy o profesjonalizmie służb lądowych, tylko o przygotowywaniu lotów samolotem Air Force One.

                              • wikul Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 19:55
                                a000000 napisała:

                                > wikul napisał:
                                >
                                > >samochód ochrony utyka na wysokim progu na podjeźdie do ambasady
                                >
                                > nie rozmawiamy o profesjonalizmie służb lądowych, tylko o przygotowywaniu lotów
                                > samolotem Air Force One.

                                Rozbrajająca szczerość, czyli rozmawiamy tylko o tym co jest nam wygodne.
                          • pikrat Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 12:33

                            a000000 napisała:

                            > pikrat napisał:
                            >
                            > > Fakty ułożone w logiczną całość sugerują zaprzestania jakichkolwiek wydat
                            > ków na
                            > > dalsze badania.
                            >
                            > faktów nie znamy, gdyż nie posiadamy oryginałów dowodów. A więc nie mamy czego
                            > badać.

                            Kopie wykonane w obecności naszego przedstawiciela Ciebie nie zadowalają?

                            > Kopie mogą być zmanipulowane, jak te nagrania z kabiny którym zabrakło niewielk
                            > iego odcinka czasu.
                            Zabrakło? A kto to policzył? Kabareciarze z USA?

                            > Samolot
                            > > nie powinien był lądować....
                            >
                            > e tam, lądować! nie powinien w ogóle wystartować!!! Nie mieli prognozy pogody,
                            > mieli złą kartę podejścia, lotniska zapasowe nie były przygotowane ( nie wiedzi
                            > ano, że jedno z możliwych jest zamknięte), sprzęt na Siewiernym był w stanie że
                            > tak powiem upadłości.... a procedury każą to wszystko sprawdzić i przygotować!
                            > Gdy leci prezydent USA - na trzy miesiące wcześniej obsługa samolotu ćwiczy wa
                            > runki lotniskowe, sprawdzają stan na lotnisku, na wieży staje oficer amerykańsk
                            > i i samolot sprowadza. A u nas? Na żywioł, jakoś to będzie... wszak polski pilo
                            > t i na drzwiach stodoły poleci.... No, może i poleci... tylko dokąd?
                            Świnto prawda, że tak powiem. Po co w ogóle latać na te groby bo wypada? Bo kampania wyborcza?

                            > > Reszta nie ma znaczenia - zabawa skończona.
                            >
                            > chyba nawet nie rozpoczęta.... rozpocznie się, gdy skończy się rosyjskie śledzt
                            > wo i zgodnie z umową oryginały dowodów będą przekazane Polsce.
                            Rosjanie, podejrzewam, już dawno śledztwo zakończyli. Mieli prostą sprawę, ponieważ oni doskonale wiedzą, że nie zamachnęli się na nikogo, ale słuchając polskiego oszołomstwa pod szyldem Rydzyka i jego partii, udają, że coś robią, licząc na wypalenie się niezdrowych emocji i towarzyszącym im uczuciom ślepej nienawiści.

                            > Pikratku, niech Ci prywatna animozja nie przesłania rozsądku.
                            A jaka to "prywatna animozja"? - droga Azerko? Prywatnie to ja niektórych nieszczęśliwców z tego bombowca miałem głęboko w....

                            Zginęli ludzie...
                            > . nawet, jeśli nielubiani.... ale dwóch prezydentów i dowództwo wojskowe to nie
                            > przelewki. 96 osób... w żałobie 96 rodzin... oni nigdy nie zapomną... i zapraw
                            > dę, przykro by im było, gdyby usłyszeli: zabawa skończona.

                            Dwóch prezydentów?! Ja wiem o jednym, tym z powszechnych wyborów. Samozwaniec nigdy dla mnie nie był prezydentem. Jak ktoś lubi ten cyrk niech go nazywa nawet cesarzem. 96 osób w żałobie - to prawda, ale dziwnym trafem nie wszystkie popierają oszołomskie teorie a tylko ci rydzykowi i pisowscy. Zatem nie wszystkim byłoby przykro.
                            > > Przekonywanie oszołomów nie powinno być finansowane ze wspólnej kiesy.
                            >
                            > czyli? te oszołomy są w prokuraturze? bo jak dotąd to tylko prokuratura śledztw
                            > o prowadzi. Sejmowa komisja tylko dywaguje. I niezależnie od tych dywagacji - s
                            > ą posłami więc diety dostają.
                            JA nie o tym. Panna Wasserman tak domagała się ekshumacji i co wykryła? Ale rachunek ktoś inny zapłacił... A inni? Poza zwłokami pomylonymi inne ekshumacje nie były zasadne. Ja, gdyby to chodziło o mojego Ojca, nigdy nie pozwoliłbym na "zabawę Jego ciałem" dla zaspokojenia chorych ambicji.

                            > >W tym kraju jest tyle do zrobienia a brakuje na to pieniędzy.
                            >
                            > brakuje? zostały roztrwonione przez brak nadzoru nad różnymi przedsięwzięciami.

                            To prawda. Najwięcej roztrwoniono na przedsięwzięcie zwane Kościół Katolicki. Jakoś Ci tej kasy nie żal...smile

                            > Wiesz, że na A1 między Strykowem a Kowalem publiczne kibelki stanęły (zamknięte
                            > , a co!)... wiesz na ile opiewa faktura powykonawcza???? SIEDEM TYSIĘCY ZŁOTYCH
                            > ZA METR KWADRATOWY!!!!
                            >
                            No to nie tak znowu wiele biorąc pod uwagę koszty doprowadzenia mediów i odprowadzenie ścieków. Sławojki byłyby tańsze...
                            • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 12:55
                              pikrat napisał:

                              >Zabrakło? A kto to policzył? Kabareciarze z USA

                              nie, nie kabareciarze. Strona rosyjska się tłumaczyła, że to dlatego, że przegrywano na inny typ magnetofonu niż ten w samolocie. Poprawiono.

                              >Po co w ogóle latać na te groby bo wypada?

                              nie. Aby pamięć nie zaginęła. Ta sprawa jeszcze nie jest do końca rozwikłana. Brak kilku tysięcy dusz na listach....


                              >A jaka to "prywatna animozja"? - droga Azerko?

                              ano do niektórych postaci co to w katastrofie zginęli, do niektórych co to na ziemi przy życiu pozostali...

                              >Dwóch prezydentów?! Ja wiem o jednym, tym z powszechnych wyborów.

                              właściwie to nie ma żadnego znaczenia, czy uznajesz prezydenturę Kaczorowskiego... Prawnie i historycznie prezydentem był.

                              >Jakoś Ci tej kasy nie żal...

                              akurat TEJ mi nie żal, bo nie uważam, że jest roztrwaniania...


                              >Sławojki byłyby tańsze...

                              i znacznie bardziej ekscytujące.... Na A4 od strony Niemiec.... jest taka, która chyba pamięta Trzecią Rzeszę.... przeżycie hardkorowe. Polecam. Budynek kwadratowy, wchodzisz korytarzykiem który wzdłuż ściany zewnętrznej wije się spiralnie ku środkowi.... a pośrodku... NIC!!! klepisko.
                              A jest oznakowana ta sławojka, jako miejsce WC!!!!


                              >Kopie wykonane w obecności naszego przedstawiciela Ciebie nie zadowalają?

                              ani mnie ani sądu.... KOPIA nie jest dowodem w sprawie.

                              Wybacz, ale na miejsce katastrofy pojechali nasi przedstawicie, którzy patrząc - nic nie widzieli. Tam trzeba ekspertów, techników, nie polityków.

                              Ja też mogę patrzeć na bardzo skomplikowaną maszynę i nawet do głowy mi nie przyjdzie, że gdy kółko A kręci się w lewo - to oznacza awarię czegoś tam.... WIEDZA jest potrzeba patrzącemu, nie nadanie polityczne.





                      • andrzejg Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 03:07
                        a000000 napisała:

                        > pikrat napisał:
                        >
                        > > Nie przekona ze względu na źródło.
                        >
                        > nieprawda. Nie dlatego, że źródło plotkarskie, ale ze względu na brak logiki ta
                        > kiego rozumowania. Gdyż: na pokładzie TEGO samolotu NIKT nie zginął na skutek w
                        > ybuchu.... Na skutek wybuchu mogło odpaść skrzydło, mogły się rozpaść silniki..


                        taaa

                        a dopiero co czytałem 'ekspertyzy' udowadniające ,że rozpad samolotu na tysiące kawałeczków nie jest mozliwy przy zderzeniu z ziemia ( na co podawali przykłady innych tutek, które lądowały w lesie ścinając drzewa) i wtedy logika wskazywała na uzycie środków wybuchowych. Teraz czytam,że wystarczyło urwać skrzydło...ale samolot był jednak roztrzaskany w drobny mak.

                        Którą logiką sie kierować?


                        A.
                        • a000000 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 02.03.13, 11:36
                          andrzejg napisał:

                          > Którą logiką sie kierować?

                          na razie żadną... do wniosków jest bardzo daleko, gdyż brak bardzo wielu elementów układanki.

                  • snajper55 Re: Walentynowicz nie zginęła w wyniku wybuchu 01.03.13, 21:38
                    wikul napisał:

                    > Czy to przekona zamachmenów ? Wątpię.

                    Żadne fakty nie przekonają wierzących. Wiara na argumenty jest ślepa i głucha. Oczywiście piszę o tych wierzących a nie zarabiających. Ci drudzy też nie zrezygnują z zarobku.

                    Pół roku temu ekshumowano Wassermana. Stwierdzono, iż nie zginął w wyniku wybuchu. Czy coś to zmieniło?

                    "Prokuratura potwierdziła, że jest w posiadaniu kompletnych wyników przeprowadzonych w Polsce badań oraz że te trzy ofiary katastrofy pod Smoleńskiem [Wasserman, Gosiewski, Kurtyka] nie noszą śladów obrażeń powybuchowych a wyłączenie obrażeń powstałych na skutek katastrofy komunikacyjnej. Nie ma śladów opalenia włosów, rzęs, poparzeń skóry ani popękanych bębenków usznych. A tego typu obrażenia występują u osób przebywających w pobliżu miejsca wybuchu. Obrażenia te są wynikiem działania fali uderzeniowej (ciśnieniowej) która niszczy bębenki słuchowe oraz cieplnej powstającej w przypadku wybuchu ładunku, wywołującej nadpalenia włosów a także poparzenia.

                    zawisza.nowyekran.pl/post/80044,znamy-wyniki-sekcji-zwlok-czy-potwierdzily-wybuch

                    S.
            • piq masz rację,... 08.02.13, 00:39
              ...przejrzałem jeszcze raz swoje niegdysiejsze notatki i znalazłem kwiatek: przestrojenie alarmu wysokości ze 120 m na 65 m, co sugeruje laikowi, że chłopiec chciał wyrównać na 50 metrach (skoro przy alarmie na 120 m chodzi o wyrównanie na 100 m). A więc możliwe że jednak robił szczura pod chmury mając nadzieję, że podstawa chmur to 50 metrów zgodnie z tym, co wiedział wcześniej (słowa "grubo poniżej" zlekcewżył lub nie dosłyszał).

              Mój tamten pomysł z wahaniem i dezorientacją przyszedł mi do głowy, ponieważ 3-4 sekundy po pierwszym komunikacie "100 metrów" (być może po zamieszaniu z guzikiem uchoda) jest na wykresie lekki ruch kolumny wolanta "na siebie", niewystarczający do zerwania autopilota, ale wyraźny, jakby gość się powstrzymał.
      • oleg3 Re: niefachowiec może obalić wszystkie tezy matoł 07.02.13, 16:25
        Nie wiem o jakie tezy ci chodzi. Zgłaszam wszelako pewne wątpliwości metodologiczne*.
        1) Analogia jest, w sensie logicznym, rozumowaniem zawodnym
        2) Zdania szczegółowotwierdzącego (przykład: zdanie opisujące trajektorię lotu) nie negujemy zdaniem ogólnym wyprowadzonym indukcyjnie czy - tym bardziej - analogicznie.

        _________________________________________________
        * Na wszelki wypadek informuję że reductio ad pisorum jest odmianą prawa Godwina
        To nie jest uwaga skierowana do piqa. Idzie o to, że nie zamierzam wdawać się w kłótnie o pisizm.
        • piq wątek jest o filmie Gargas,... 08.02.13, 00:58
          ...a wnioskowanie logiczne: jeśli na lotnisku z ILS 2 generacji są reguły bezpieczeństwa dla lądowania samolotów pasażerskich widzialność>400 m, podstawa chmur >30 m, to oznacza, że
          -------------------------------------------------
          samo podchodzenie i konfiguracja do lądowania, gdy lotnisko nie ma ILS w ogóle, widzialność=200 m, a podstawa chmur "grubo poniżej 50 m" jest elementarnym naruszeniem procedur bezpieczeństwa dla lotów pasażerskich - które na dodatek są mniej restrykcyjne niż procedury bezpieczeństwa dla lotów VIP.
          -------------------------------------------------
          Czy coś tu jest nielogiczne?
          • oleg3 Re: wątek jest o filmie Gargas,... 08.02.13, 08:07
            piq napisał:

            OK. O filmach smoleńskich nie dyskutuję. Żadnego nie widziałem.

            > ...a wnioskowanie logiczne: jeśli na lotnisku z ILS 2 generacji są reguł
            > y bezpieczeństwa dla lądowania samolotów pasażerskich widzialność>400 m,
            > podstawa chmur >30 m
            , to oznacza, że

            Brak mi wiedzy o przedmiocie. Do schematu logicznego zastrzeżeń nie mam.
            • jaceq Re: wątek jest o filmie Gargas,... 08.02.13, 10:27
              oleg3 napisał:

              > OK. O filmach smoleńskich nie dyskutuję. Żadnego nie widziałem.


              Ja też preferuję inny rodzaj kina moralnego niepokoju.

              Zwłaszcza, że leci teraz Puchar Plemion Afryki i jest co oglądać.
    • wikul Pouczająca historia o pancernej gęsi 19.02.13, 23:44
      Pancerna brzoza a pancerna gęś
      Podobieństwo opisywanej sytuacji do rzeczywistych wydarzeń może być jedynie przypadkowe.


      danterfly.blogspot.com/2013/02/pancerna-brzoza-pancerna-ges.html
      • qwardian Awaria samolotu przed brzozą... 21.02.13, 03:46

        wpolityce.pl/wydarzenia/47555-tylko-u-nas-problemy-z-silnikami-50-m-przed-brzoza-nowe-ustalenia-zespolu-parlamentarnego-ws-katastrofy-smolenskiej

        -
        Deklaracja organizacji Ojczyzna księdza prałata Józefa Prądzyńskiego- 1939 rok:

        ”okazja poprawienia granicy zachodniej zdarza się raz na tysiąc lat, trzeba ją wykorzystać! Odzyskać ziemie macierzyste, oprzeć granicę na Odrze- to są zadania Polaków w tej wojnie."
        • wikul Re: Awaria samolotu przed brzozą... 21.02.13, 13:26
          qwardian napisał:

          >
          > wpolityce.pl/wydarzenia/47555-tylko-u-nas-problemy-z-silnikami-50-m-przed-brzoza-nowe-ustalenia-zespolu-parlamentarnego-ws-katastrofy-smolenskiej

          To już poprzednie ustalenia jak psu w dupę... ? A tak sie zaklnałeś że były najprawdziwsze z prawdziwych.
        • piq czy ty czasem dokonujesz krytyki źródeł?... 21.02.13, 21:53
          ...powoływanie się na "ustalenia zespołu parlamentarnego" w sprawie "zamachu smoleńskiego" cytowane na wpotylicę.pl to jak powoływanie się na "ustalenia komisji Burdenki" w sprawie "niemiecko-faszystowskiego mordu na polskich oficerach w Katyniu" cytowane przez "Prawdę".
          • qwardian Re: czy ty czasem dokonujesz krytyki źródeł?... 24.02.13, 10:36

            Producent urządzenia odczytu TAWS dawno twierdził, że awaria miała miejsce wyżej niż jakiekolwiek drzewo może sięgać, więc rząd powoli wycofuje się z tych kłamliwych insynuacji. Poprzedni artykuł potwierdza nieścisłość o zarejestrowaniu awarii z dala od brzozy horyzontalnie, a ten w wertykalnie w pionie. Te urządzenia rejestrujące to obecnie jedyny dowód na kłamstwa obowiązujące w oficjalnych wersjach bezpośrednio po katastrofie i wnioskach komisji Milera. Jedyny, ponieważ polska komisja samolotu nie badała, albo badała pobieżnie, dowody zostały rozszabrowane, zniszczone i zatarte.

            wpolityce.pl/wydarzenia/29375-gpc-rzadowy-tu-154m-ulegl-destrukcji-na-wysokosci-36-m-nad-pasem-lotniska-analiza-taws-mowi-o-13-awariach-jednoczesnie
            piq napisał:

            > ...powoływanie się na "ustalenia zespołu parlamentarnego" w sprawie "zamachu sm
            > oleńskiego" cytowane na wpotylicę.pl to jak powoływanie się na "ustalenia komis
            > ji Burdenki" w sprawie "niemiecko-faszystowskiego mordu na polskich oficerach w
            > Katyniu" cytowane przez "Prawdę".


            Wystarczą mi wypowiedzi Wielowiejskiej, żeby się zorientować do kogo zastosować analogię ustaleń Burdenki. Chciałbym się zapoznać również z innymi i bardzo chętnie przeczytam jak urządzenia pokładowe zarejestrowały pozycje wystąpienia awarii w samolocie i czy pokrywały się z namiarami pozycji brzozy. To pytanie kieruję do Ciebie i autora wątku, który wyczuwam, że traci ochotę do kontynuowania tego wątku. Nie dziwię mu się, śledztwo zostało spieprzone, a kolejno wszystkie ustalone wyniki systematycznie podważane...
            • piq jeśli nie widzisz związku między... 24.02.13, 13:04
              ...momentem na 4 minuty przed katastrofą, w którym kapitan świadomie podejmuje decyzję sprzeczną z elementarnymi zasadami bezpieczeńśtwa w ruchu nawet pasażerskim, a co dopiero w przewozach VIP, a samą katastrofą, to już twój problem umysłowy.

              Jeśli inkryminowane przez przedstawicieli łysenkizmu smoleńskiego awarie zdarzają się w miejscu i warunkach, w których ten samolot nie miał prawa się znaleźć zgodnie z logiką, uprawnieniami pilotów i procedurami bezpieczeństwa, to wniosek jest prosty: załoga musiałaby brać udział w spisku, skoro sprowadziła samolot w to miejsce.

              Gdyż:
              - albo uruchomiła w ten sposób "zamachowe" urządzenia ciśnieniowe, robiąc to za wszelką cenę z naruszeniem wszystkich wspomnianych procedur bezpieczeństwa,
              - albo umożliwiła sterowanie urządzeniami "zamachowymi" z ziemi na takim pułapie samolotu, na którym ingerencja z zewnątrz była fatalna w skutkach - naruszając itd. jak wyżej.

              Odniesienie do czasu (np. zapalniki czasowe) odpada, bo w spisku musiałby brać udział prezydent Lech Kaczyński lub jego bezpośrednie otoczenie spóźniając przyjazd na lotnisko i odlot z Warszawy. Albowiem "wybuch" inicjowany zapalnikiem czasowym, gdyby wszystko odbyło się o czasie, nastąpiłby na pół godziny po wylądowaniu w pustym samolocie. Czyli byłby nieskuteczny. Proste? Proste.

              Czy coś tu nie jest jasne? Jeśli nie jest, to ci już nie mogę pomóc, bo wyrzekasz się wnioskowania na jakimkolwiek elementarnym poziomie i oddajesz się fantasmagoriom, które usłużnie produkują dla ciebie łysenkowco-burdenkowcy wynajęci przez Smolensk Industry.

              PS. Media redagowane przez grupę redakcyjną Sakiewicza są kontrolowane właścicielsko przez spółki należące do PiSu (od ubiegłego roku), a te redagowane przez Karnowskich - pośrednio także, czyli przez SKOKi. Powoływanie się na nie jako wiarygodne źródło w sprawie Smoleńska to jak powoływanie się na Gazetę Wyborczą jako wiarygodne źródło w sprawie dekomunizacji i lustracji.
              • a000000 Re: jeśli nie widzisz związku między... 24.02.13, 14:10
                piq napisał:

                > Odniesienie do czasu (np. zapalniki czasowe) odpada,

                nic nie odpada.... a kto twierdzi, że takiego zapalnika nie można uruchomić z ziemi? Gdy samolot jest już w powietrzu?

                >załoga musiałaby brać udział w spisku, skoro sprowadziła samolot w to miejsce.

                akurat w TO miejsce nie załoga samolot sprowadziła.
                To nie Protasiuk twierdził, że jest na kursie i na ścieżce.
                To nie Protasiuk podłożył sobie nieaktualną kartę podejścia.

                • piq przeczytaj jeszcze raz mój post,... 24.02.13, 17:32
                  ...a potem możesz jeszcze stenogram.
                  Samo wejście w chmurę było niedopuszczalne, a już zwłaszcza, gdy widoczność na lotnisku wynosiła 200 m (4 długości samolotu), a podstawa chmur "grubo poniżej 50 m" (4 wysokości samolotu z wypuszczonymi kołami).
                  Przywódcy zachodni nie przylecieli do Krakowa na pogrzeb wawelski przy pięknej pogodzie z powodu odrobiny pyłu w powietrzu. Chyba że twierdzisz, iż demonstrowali nie przylatując swój stosunek do sprzedaży rakiet grom do Gruzji przez prezydenta Kaczyńskiego wraz z najtajniejszym natowskim oprogramowaniem, które natychmiast wpadło w ręce Rosji, a ta odrobina pyłu to był tylko wykręt.
                • qwardian Re: jeśli nie widzisz związku między... 24.02.13, 19:41

                  a000000 napisała:

                  > nic nie odpada.... a kto twierdzi, że takiego zapalnika nie można uruchomić z z
                  > iemi? Gdy samolot jest już w powietrzu?


                  Barometryczny zapalnik szwajcarskiej produkcji, który uruchomił ładunek w samolocie Pan Am 103 nad Lockerbie był zaprogramowany na międzylądowanie, ponowny start i uruchomienie na odpowiedniej wysokości. Kosztował 60 tysięcy dolarów. Dużo prostszy byłby zaprogramowany na podejście do najbliższego lądowania. Więc ten dylemat jest technicznie wykonalny bez udziału załogi. Wystarczyło umieścić ładunek przed startem maszyny...
                  • piq czyli jednak uważasz, że Protasiuk... 24.02.13, 20:05
                    ...dokonał samobójczego zamachu, za wszelką cenę dążąc do wysokości tych tam 36 metrów czy ilu, by odpalić zapalnik ciśnieniowy?
                    • rycho7 Re: czyli jednak uważasz, że Protasiuk... 24.02.13, 20:36
                      piq napisał:

                      > by odpalić zapalnik ciśnieniowy?

                      Wystarczylo aby posluzyl sie samolotem jak drwal. Moze trenowal w Kabatach?
                    • qwardian Re: czyli jednak uważasz, że Protasiuk... 24.02.13, 21:16

                      piq napisał:

                      > ...dokonał samobójczego zamachu, za wszelką cenę dążąc do wysokości tych tam 36
                      > metrów czy ilu, by odpalić zapalnik ciśnieniowy?


                      To jest bardzo cyniczna wypowiedź, ale słyszałem gorsze w debacie o Katastrofie Smoleńskiej..
                      • piq sformułowałem po prostu tezę,... 25.02.13, 12:01
                        ...która jasno wynika z twojego postu.

                        Protasiuk dążył - według tego co napisałeś to jedyny możliwy wniosek - do osiągnięcia wysokości, na której odpali zapalnik ciśnieniowy, mimo skrajnie nieodpowiednich warunków atmosferycznych nie nadających się do lądowania na żadnym lotnisku (od biedy tylko ewentualnie z ILS kategorii 3b, najwyższej osiągalnej obecnie, czyli na najbardziej wypasionych - jak Frankfurt, na przykład - pozwalających na lądowanie, gdy widoczność pozioma jest niższa niż 200 m, lecz wyższa niż 50 m lub 75 m w zależności od nadzorcy procedur).

                        Przypominam, że na Siewiernym nie było ILS w ogóle.

                        Gdyby zachowywał procedury bezpieczeństwa, odleciałby na lotnisko zapasowe nie wchodząc w chmury, zwłaszcza mając informacje z jaka40 o warunkach oraz że ił76 z wyposażeniem do wizyty nie dał rady wylądować, powinien był postąpić logicznie, bo nawet nie było, o ile pamiętam, samochodów dla polskiej delegacji po odlocie iła76.

                        W którym miejscu robię błąd w rozumowaniu?
                        • a000000 Re: sformułowałem po prostu tezę,... 25.02.13, 12:59
                          piq napisał:

                          > ...która jasno wynika z twojego postu.

                          To nie Protasiuk miał lecieć tego dnia, rozkaz dostał w ostatniej chwili, a więc nie miałby czasu na przygotowanie zamachu. Chyba, że przygotował ktoś inny, a obydwaj piloci byli w zmowie...

                          > Przypominam, że na Siewiernym nie było ILS w ogóle.

                          na Siewiernym nie było niczego co by można wyposażeniem lotniska nazwać. Zresztą - dla całego świata lotniczego nie było tajemnicą, że to lotnisko jest ZAMKNIĘTE. Przyjmowało jedynie okazjonalnie samoloty wojskowe i transportowe. Oczywistym jest, że przy braku wyposażenia - warunek pogodowy jest nadrzędny, gdy pilot ląduje na oko.

                          Stąd, skoro nie uważam Protasiuka za szaleńca" sądzę, że nie chciał lądować. Jedynie markował podejście - aby nikt się go nie czepiał, co zapewne by nastąpiło, jak pokazuje historia. Tylko brak decyzji co do lądowania wyjaśnia przedziwny spokój i brak reakcji na zatrważające odczyty wysokościomierzy.

                          zwłaszcza mając informacje z jaka40 o warunkach oraz że ił76
                          > z wyposażeniem do wizyty nie dał rady wylądować, powinien był postąpić logiczn
                          > ie, bo nawet nie było, o ile pamiętam, samochodów dla polskiej delegacji po odl
                          > ocie iła76.

                          i to jest okoliczność wspierająca tezę, że lądować nie zamierzał.

                          Po przeczytaniu stenogramów (zakładając że są kompletne) przyszło mi do głowy, że coś z Protasiukiem nie było w porządku....MILCZAŁ. Fakt, skupiał się na robocie... ale lądowanie to praca zespołowa.

                          I jeszcze jedno mnie niepokoi.... co by było, gdyby nie padła komenda "odchodzimy" i gdyby drugi nie szarpnął za wolant.... czy samolot nie miałby większych szans ślizgając się na brzuchu? A może te silniki padły właśnie z powodu gwałtownego wzrostu mocy?

                          Pytań jest tak wiele, że dziwię się tym, co to już wiedzą na pewno, że to był/nie był (niepotrzebne skreślić) zamach.... Chyba, że robią to celowo... a może z głupoty...
                          Einstein rzekł : Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.



                          • piq słusznie zauważyłaś,... 25.02.13, 19:51
                            ...że Protasiuk nawet nie miał lecieć.

                            To dodatkowo zgodnie z moim poprzednim postem sprowadza tezę Qwardiana o jakichś zapalnikach ciśnieniowych do absurdu. I to było moim zamiarem.

                            Rzeczywiście zagadkowe jest, że ostatnie decydujące o katastrofie 7 sekund od pierwszego odczytu "sto" 8:40:44,5 do drugiego 8:40:51,7 i dopiero wtedy komendy "odchodzimy" (druga jest drugiego pilota sekundę później) pilot nic nie robi. To jest kluczowe dla rozbicia się samolotu kilka sekund, bo im zabrakło ze dwie-trzy, żeby z tego wyjść cało.

                            Czytałem po katastrofie na jakiejś lotniczej rosyjskiej stronie, że tu154 wskutek trzeciego silnika umieszczonego ponad środkiem ciężkości przy wsadzeniu pełnej mocy na chwilę opuszczał nos. No i pozostaje kwestia wychylonych klap (36 stopni) oraz całej konfiguracji do lądowania i jak one wpłynęły na zachowanie samolotu przy nagłym odejściu, na dodatek od niewielkiej prędkości schodzenia (na granicy przepadnięcia). To już zadanie dla fachowców od pilotażu.
                  • xiazeluka Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 11:25
                    Barometryczny zapalnik szwajcarskiej produkcji, który uruchomił ładunek w samolocie Pan Am 103 nad Lockerbie był zaprogramowany na międzylądowanie, ponowny start i uruchomienie na odpowiedniej wysokości...

                    ...a mimo to grzebnął przed czasem - miał się odpalić nad oceanem.

                    Wystarczyło umieścić ładunek przed startem maszyny...


                    No jasne, jakiś KGBowiec przyszedł na Okęcie z bombą pod pachą, wszedł na strzeżony teren, umieści ładunek, po czym niezauważony rozpłynął się w powietrzu. Jakież to proste.
                    • rycho7 Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 11:53
                      xiazeluka napisała:

                      > jakiś KGBowiec przyszedł
                      > Jakież to proste.

                      Ciekawe, ze ten sam KGBowiec w Gibraltarze w czasie wojny nie posluzyl sie ladunkiem wybuchowym. Dlaczego nie sprawdzono czy Protasiuk ubral kamizelke ratunkowa? Mial wodowac na Bajkale.
                    • qwardian Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 15:01
                      xiazeluka napisała:

                      > No jasne, jakiś KGBowiec przyszedł na Okęcie z bombą pod pachą, wszedł na strze
                      > żony teren, umieści ładunek, po czym niezauważony rozpłynął się w powietrzu. Ja
                      > kież to proste
                      .

                      Od momentu kiedy wykryto ślady trotylu na szczątkach samolotu, w żaden sposób nie da się wyeliminować możliwości zamachu. To jest dowód, koniec i kropka. Jedyną nadzieją dla rządu Tuska, który zupełnie zlekceważył śledztwo była ta brzoza, ale ona ma swoje wymiary i położenie, a urządzenia rejestrujące wyraźnie wskazują, że samolot utracił swoje funkcje na innych współrzędnych niż ta brzoza. To są konkrety.

                      Kto wniósł? Masz już próbkę powyżej na kogo spadnie odpowiedzialność za wniesienie trotylu. Obecność trotylu została zarejestrowana i nikt do końca świata nie podważy jej tam obecności. Tak, ktoś tam wniósł...
                      • xiazeluka Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 16:01
                        Na razie wykryto coś, co wykrywający uznali za ślady trotylu. Zakładając, że faktycznie to trotyl, należy z kolei upewnić się czy są to ślady trotylu (a raczej markerów) czy ślady "wybuchniętego" trotylu. W samolocie wojskowym ibecność trotylu nie jest niczym niepokojącym, a juz na pewno "dowodem" na cokolwiek poza prostym przełożeniem "wojsko/materiały wybuchowe".

                        Urządzenia rejestrujące wyraźnie wskazują na CFIT, a nie jakieś nieokreślone wybuchy. Gdzie coś wybuchło i kiedy? Dlaczego używasz słowa "konkrety" na określenie swoich urojeń?

                        "Ktoś wniósł". Oto horyzont tropicieli "prawdy". Pasuje - biorą. Nie pasuje - fałśzerstwo.

                        A propos - ten ktoś, co to sobie ot tak wniósł dynamit na pokłąd bombowca, musiał także zepsuć przy okazji sillniki - słyszałeś już o najnowszym odkryciu oszołomów z ZP AM?
                        • qwardian Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 16:42

                          xiazeluka napisała:

                          > W samolocie wojskowym ibecność trotylu nie jest niczym niepokojącym, a juz na pewno >"dowodem" na cokolwiek poza prostym przełożeniem "wojsko/materiały wybuchowe".


                          Podważasz swoją wiarygodność Luka. Wy wszyscy macie urojenia i wybiórcze zaniki pamięci bo ten temat był wałkowany wielokrotnie.


                          Te same czujniki, które wykazały ślady trotylu na wraku tupolewa, nie wykazały nic podejrzanego, kiedy funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu badali samolot tuż przed startem 10 kwietnia 2010 roku - powiedział w rozmowie z "Faktem" rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.
                          Tu-154M był sprawdzany przed odlotem, w godz. 3.15-6.15. Nie wykryliśmy żadnych podejrzanych śladów. Samolot był czysty - zapewniał Aleksandrowicz. Do sprawdzenia tupolewa przed wylotem użyto detektora MO 2M, czyli takiego, jakiego używali prokuratorzy i biegli. Samolot badał także specjalnie wyszkolony pies.


                          > "Ktoś wniósł". Oto horyzont tropicieli "prawdy". Pasuje - biorą. Nie pasuje - f
                          > ałśzerstwo.


                          Ktoś wniósł bo tam jest i go zlokalizowano, prosta sprawa...
                          • xiazeluka Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 16:47
                            A, no tak - zamachowiec wniósł trotyl na pokład bombowca nr 102. Trzeba obwąchać tymi detektorami Drimlajnery, może to TNT odpowiada za rozpad ich akumulatorów.

                            Acha, jak się cytuje, to całość, a nie urywki wyrwane z kontekstu:

                            "Inaczej bada się na obecność materiałów wybuchowych po wypadku, katastrofie, a inaczej przeprowadza się badania profilaktyczne. Przy badaniach po wypadku chce się znaleźć najdrobniejsze nawet ślady, dlatego poszerza się spektrum i stopnie skalibrowania urządzeń - mówił Aleksandrowicz."
                            • qwardian Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 17:32

                              Tomasz Skory: Na jakiej podstawie może pan twierdzić, że w samolocie Tu-154M był trotyl?
                              Stanisław Zagrodzki, kuzyn Ewy Bąkowskiej ze Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich: W związku z tym, że zleciłem badania rzeczy, które przywiozłem bezpośrednio z Moskwy. To są pozostałości ubrania i pasa lotniczego po kuzynce Ewie Bąkowskiej.
                              Te rzeczy były badane przez polską prokuraturę? Jak ona się do nich odniosła?
                              Prokuratura nie wykazała zainteresowania ani w 2010 roku, ani później zabezpieczeniem tych rzeczy jako materiału dowodowego.
                              Jaka jest dokładność badania tych próbek?
                              Dokładność - tak jak mówię - 20 nanogramów podaje producent zestawu. Ślad, który ma tą wielkość, może wywołać reakcję barwnikową, pozwalająca na identyfikację typu materiału. Obrazowo jest to bardzo ciężko wyjaśnić, bo to nawet trudno powiedzieć, że jest to okruch kurzu, bo może być za ciężki.


                              -------------------------------------------------

                              Dziennikarze: Czy kiedykolwiek nazwy materiałów wybuchowych - takie, jak trotyl, nitrogliceryna, C4, czy inne – padły z ust szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk. Ireneusza Szeląga, gdy pod koniec września przyszedł do pana? Czy może pierwszy raz usłyszał je pan od naczelnego „Rzeczypospolitej?

                              Seremet: Chyba padały informacje ze strony płk. Szeląga, ze te cząstki mogą być składnikiem materiałów wybuchowych.”

                              "Już pierwsze próbki, zarówno z wnętrza samolotu, jak i poszycia skrzydła maszyny, dały wynik pozytywny. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę"
                              .
                              • piq zwracam ci uwagę,... 25.02.13, 20:25
                                ...że tym samolotem (numer 101) co najmniej raz przewieziono ogromną ilość trotylu i nitrogliceryny w postaci nielegalnie sprzedanych do Gruzji rakiet "Grom", które mają głowicę z odmianą trotylu, a silnik napędzany nitrogliceryną.

                                A czy owi bredzący specjaliści podają stężenie tła w Warszawie i Smoleńsku?

                                W Warszawie systematycznie do końca 1944 roku wysadzano lub palono miasto, nie mówiąc o ostrzale artyleryjskim i bombardowaniach 1939, a w 1944 roku przez 63 dni w mieście trwały walki uliczne. Bóg wie ile trotylu poszło w glebę.

                                O Smoleńsk odbyły się w czasie wojny dwie ciężkie wielotygodniowe bitwy, milion żołnierzy z artylerią, czołgami i lotnictwem przez miesiąc w 1941 roku, a 2 mln żołnierzy, 30 tys. dział, 2 tysiące czołgów i prawie 2 tys. samolotów w 1943 r. przez prawie trzy miesiące. Policz sobie ilość trotylu w grze.

                                Olewasz to, prawda? Bo ci nie pasuje do kuncepcyi. A to, że tego samolotu nie powinno tam być według wszystkich zasad, olewasz do tego stopnia, że to aż żałosne. Nie potrafiąc przeciwstawić kontrargumentacji po prostu to przemilczasz i już. Za to podajesz linki do mediów kontrolowanych przez zainteresowanych w robieniu tej chryi biznesowo i politycznie. Sprawdź sobie w KRS on-line.
                                • qwardian Re: zwracam ci uwagę,... 26.02.13, 04:43

                                  Trotyl w ziemii ulega biodegradacji. To wprawdzie skomplikowany związek ale pierwiastka występującego wszędzie w przyrodzie, mowa bowiem o azocie. Z innych artykułów wynika, że skażenia TNT w Californi usuwało się uprawami tytoniu, który wymaga intensywnego nawożenia.

                                  www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC99030/
                                  Co do rakiet w samolocie jako źródła pochodzenia trotylu, albo uderzenia samolotu na minę z ll wojny św. to proszę wybaczyć ale wolałbym zachować wyższy poziom konwersacji..

                                  • xiazeluka qwardian jest 26.02.13, 08:37
                                    Jeśli na prezydenckim bombowcu faktycznie są ślady trotylu, to oznacza to jedynie tylko tyle, że poszycie i fragmenty wnętrza miały kontakt z TNT. Z głowicą rakiety dla Saakaszwilego, z kostką trotylu dla sapera w Afganistanie, z czymś tam tajnym gdzieś tam. Od 3 lat zamachomanni wydzierają się "to był llot wojskowy!", po czym dziwią się, że wojskowy samolot przewoził wojskowe materiały.

                                    Po drugie - tradycyjnie, w duchu fanatyzmu, wykluczyłeś z zasięgu uwagi kwestie róznic między TNT a TNT "wybuchniętym" oraz metod wykrywania TNT na bramkach i wykrywania materiałów wybuchowych po katastrofach.
                                    • benek231 Alez Ty pieprzysz, Kretyn :O) 26.02.13, 19:38
                                      n/t
                                    • qwardian Byłem, ale na komórce bez klawiatury... 26.02.13, 22:27

                                      Ten scenariusz jest wykluczony z prostego względu. Wykluczono wszelkie ślady...

                                      Rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.
                                      Tu-154M był sprawdzany przed odlotem, w godz. 3.15-6.15. Nie wykryliśmy żadnych podejrzanych śladów. Samolot był czysty - zapewniał Aleksandrowicz. Do sprawdzenia tupolewa przed wylotem użyto detektora MO 2M, czyli takiego, jakiego używali prokuratorzy i biegli. Samolot badał także specjalnie wyszkolony pies.


                                      A tu o proszę śladów jest dużo...

                                      Seremet:
                                      "Już pierwsze próbki, zarówno z wnętrza samolotu, jak i poszycia skrzydła maszyny, dały wynik pozytywny. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę".


                                      Wyczerpało skalę. Czy to nie "wyczerpuje" odpowiedzi na Twoje pytanie o kalibrację urządzeń i poszerzanie spektrum?

                                      Mój cały wątek Dlaczego trotyl... był poświęcony ostatniemu zagadnieniu, które poruszyłeś. Krótko mówiąc TNT nie jest nim po wybuchu.
                                      • xiazeluka Re: Byłem, ale na komórce bez klawiatury... 27.02.13, 11:01
                                        Krótko mówiąc TNT nie jest nim po wybuchu.

                                        Krótko mówiąc ktoś tu wspominał, że i w Polsce i w Smoleńsku używano tego samego detektora.
                                        • gini Lukz zapraszam do mnie 28.02.13, 02:10
                                          czarownica.salon24.pl/490031,badania-katastrofy-odcinek-ii-dla-profesora-artymowicza
                                          Ostatnio udzielam korepetycji profesorowi z Kanady moze i Ty sie przy okazji zalapiesz.

                                          Odcinek I szy jest tutaj

                                          czarownica.salon24.pl/486561,o-badaniach-komisjji-millera-dla-pawla-artymowicza
                                          • xiazeluka Cykl naukowy "widziane z kuchni"? 28.02.13, 11:36
                                            Jestem pewien, że przybędą tłumy.
                                      • piq TNT nie jest nim po wybuchu,... 28.02.13, 07:35
                                        ...jak napisałeś, strzelając sobie w kolano (bo zaprzeczasz sam sobie post po poście pisząc, że TNT po wybuchu to już nie TNT), na co, gdybym był idiotą, bym się rzucił i cię zniszczył twoimi własnymi słowami, że niby skoro jest TNT, to nie wybuchł. Ale to nieprawda, gdyż obecność TNT nie wyklucza wybuchu, bo to tak jakby obecność prochu po wystrzale z pistoletu wykluczała wystrzał. Staram się być wiarygodny i nie bawi mnie "racja" zdobyta z naruszeniem faktów, nawet wskutek oczywistego zaplątania się rozmówcy, bo to tylko pozorny i czysto ambicjonalny sukces erystyczny.

                                        W swoim cytaciku z Gmyza pominąłeś zdanie: "Podobne wyniki dało badanie miejsca katastrofy". Trochę zbyt ważne, żeby je pomijać, chyba że zrobiłeś to specjalnie w obliczu tego, co napisałem w poprzednich postach o tym, co tam leży w ziemi.

                                        Obejrzałem sobie zdjęcia centropłata lub wg starej nomenklatury śródpłata (nie śródpłacia, takie pojęcie nie istnieje) wraku. Jest to nalepiej zachowany kawałek tupolewa (ten z kołami do góry), czyściusieńki jak łza, choć trochę ubłocony, bez ani żadnego śladu eksplozji TNT, która zostawia mnóstwo sadzy. No gdzie ten wybuch w "śródpłaciu"?

                                        Obecność TNT i nitrogliceryny razem z punktu widzenia ładunku wybuchowego jest niewytłumaczalna. Dodatek dwu- i trójnitrotoluenu do nitrogliceryny sprawia, że staje się tak stabilna, że aż bezużyteczna jako materiał wybuchowy. Nitrogliceryna osobno jest niestabilna, używa się jej najczęściej w stabilniejszej formie dynamitu. Ale po co dawać razem dynamit i TNT? W ogóle po co dawać te środki zamiast C4 na przykład albo semteksu albo jednego z dziesiątek innych odmian plastików, znanych od 2 wojny światowej?

                                        Jedynie w amunicji artyleryjskiej (w tym rakietowej) razem występują TNT (lub zamienniki) i nitrogliceryna - nitrogliceryna w składzie materiału miotającego (w dwuskładnikowych i trójskładnikowych stosowanych tylko w nabojach o dużym kalibrze) lub paliwa rakietowego, natomiast TNT w głowicach.

                                        A zatem nie wyjaśniłeś kwestii skażenia tła, czyli zarówno miejsca startu, jak i miejsca katastrofy. Twoje uzasadnienia są do chrzanu i opierają się wyłącznie na tym, że w badaniu wraku pojawiło się słowo "trotyl". Wiem, że ci tego nie wybiję z głowy, jakiegokolwiek argumentu z faktu, czyli materialnego, bym nie użył, bo u ciebie to kwestia wiary, a nie logicznej analizy. Więc dam sobie spokój, bo nie interesuje mnie światopogląd, czy też głębokie przekonanie, jako narzędzie badania wypadków lotniczych.

                                        A "śródpłaciem" pewnie nazywają dni wypłat kolejnych transz należności za swoje bredzenie eksperci "parlamentarnego zespołu", dlatego Antek go używa notorycznie, bo się osłuchał. A za nim Gmyz.
                                  • piq wyższy poziom w sensie... 26.02.13, 17:10
                                    ...oderwania się od faktów? Bronisz się jak dziecko, zupełnie jakbyś wyrzekł się własnej wiedzy i tylko tupał nogę, że "a właśnie że nie"..

                                    Jako inżynier doskonale powinieneś wiedzieć, że spalanie, a zwłaszcza spalanie z szybką ekspansją gazów pochodnych, nie jest zupełne. Gdyby było, to w spalinach z silnika benzynowego nie byłoby: węglowodorów, aldehydów, a nawet tlenku węgla. Zwłaszcza węglowodorów. Zatem wszelkie eksplozje pozostawiają po sobie niespalone resztki materiałów wybuchowych, zwłaszcza TNT, który ma tak wysoką temperaturę inicjacji, że po wybuchu powstaje ogromna ilość niespalonego węgla. Wrak powinien być czarny jak smoła, zwłaszcza że kabina jest hermetyczna i zawiera tylko tyle tlenu ile trzeba ludziom do oddychania, a tu tymczasem nawet eksplozje na wolnym powietrzu smolą.

                                    Przeto ślady po walkach, zwłaszcza z udziałem artylerii, pozostawiają mnóstwo trotylu. Twoje głupawe sugestie o "uderzaniu w minę z II wojny św." świadczą o tym, że nie przemyślałeś nawet w 10% tego, co napisałem, a pisałem do człowieka, co do którego liczę ża jakąś elementarną wiedzę ma.

                                    Co do przewożenia rakiet "grom" - te rakiety przewożono tu154m z numerem bocznym 101 i nikt tego nie zdementował, bo wszystkim włącznie z tuskimi zależało, żeby to ukryć. Dlatego napisały tylko 2 pisma w Polsce, a resztę prawdopodobnie poproszono dyskretnie, żeby tego tematu nie eksploatowano. W każdym razie transakcja była, robił ją Robert Draba za pośrednictwem brata swojego wspólnika Rabiha El Assira, znanego handlarza bronią, wymienionego w raporcie o WSI (hahaha). Na wszelki wypadek Drabę zmuszono do rezygnacji ze stanowiska w kancelarii. Draba do dzisiaj ma spółkę z El Assirem, Md Capital Sp. z o.o. (Warszawa, KRS 0000319931). Tu masz dane w KRS:
                                    www.kto-kogo.pl/Rabih_El+Assir
                                    www.kto-kogo.pl/Robert_Draba#22356512fd42eacd2b43fe4c126526aa
                                    To jest właśnie właściwy poziom konwersacji, Qwardian. Czyli konkrety, a nie zmyślanie i pomijanie niewygodnych faktów, bo się nie zgadzają z aktualnym konceptem.
                                    • piq uzupełniam:... 26.02.13, 19:56
                                      ...nazwisko pośrednika Abdul Rahman El-Assir. Po co był tam pośrednik? Czy po to, że lubi odwdzięczać się konkretnie za kontrakty na wskazane konta? Patrz afera we Francji zwana Karachi-gate.
                                    • snajper55 Re: wyższy poziom w sensie... 27.02.13, 03:53
                                      O Gromach było dość głośno i przed, i po katastrofie smoleńskiej.

                                      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/156916,polska-bron-w-sluzbie-gruzinskiej-armii.html
                                      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/byly-polskie-rakiety-kaczynski-wskazal-motyw-ewent,1,4966990,wiadomosc.html

                                      Poza brakiem osmalenia o braku jakiegokolwiek wybuchu świadczą też inne dowody. Na przykład. nieuszkodzone bębenki w uszach ofiar katastrofy.

                                      "Prokuratura potwierdziła, że jest w posiadaniu kompletnych wyników przeprowadzonych w Polsce badań oraz że te trzy ofiary katastrofy pod Smoleńskiem nie noszą śladów obrażeń powybuchowych a wyłączenie obrażeń powstałych na skutek katastrofy komunikacyjnej. Nie ma śladów opalenia włosów, rzęs, poparzeń skóry ani popękanych bębenków usznych."

                                      zawisza.nowyekran.pl/post/80044,znamy-wyniki-sekcji-zwlok-czy-potwierdzily-wybuch

                                      Jeśli były wybuchy, to musiały one być tak bardzo ciche, że nie nagrały się na taśmach oraz nie wytworzyły one fali uderzeniowej (która by uszkodziła bębenki ofiar i potłukła szyby w oknach samolotu) ani fali cieplnej (która by opaliła co najmniej włosy ofiarom). Ten specjalny materiał wybuchowy uległ też całkowitej anihilacji nie pozostawiając po sobie żadnych śladów.

                                      Przypomniał mi się wiersz Brzechwy o pewnych wyspach...

                                      Na wyspach Bergamutach
                                      Podobno jest kot w butach,
                                      Widziano także osła,
                                      Którego mrówka niosła,
                                      Jest kura smograjka
                                      Znosząca złote jajka,
                                      Na dębach rosną jabłka
                                      W gronostajowych czapkach,
                                      Jest i wieloryb stary,
                                      Co nosi okulary,
                                      Uczone są łososie
                                      W pomidorowym sosie

                                      I tresowane szczury
                                      Na szczycie szklanej góry,
                                      Jest słoń z trąbami dwiema
                                      I tylko... wysp tych nie ma.

                                      S.
                          • a000000 Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 19:14
                            qwardian napisał:

                            > Ktoś wniósł bo tam jest i go zlokalizowano, prosta sprawa...

                            niekoniecznie wniósł i niekoniecznie ktoś. Nie zapominaj, że szczątki samolotu rozsypały się na terenie WOJSKOWYM, całe były pokryte elementami tego terenu. I może tak być, że przy wylocie z Okęcia samolot był czysty, a po zetknięciu z ziemią wojskową - już nie.
                            • snajper55 Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 19:38
                              a000000 napisała:

                              > niekoniecznie wniósł i niekoniecznie ktoś. Nie zapominaj, że szczątki samolotu
                              > rozsypały się na terenie WOJSKOWYM, całe były pokryte elementami tego terenu. I
                              > może tak być, że przy wylocie z Okęcia samolot był czysty, a po zetknięciu z z
                              > iemią wojskową - już nie.

                              To skąd "trotyl" na drugiej Tutce, która w ziemi smoleńskiej się nie tarzała ani nie była wybuchnięta? Nawet raz nie była wybuchnięta.


                              S.
                              • wikul Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 20:02
                                snajper55 napisał:

                                > To skąd "trotyl" na drugiej Tutce, która w ziemi smoleńskiej się nie tarzała an
                                > i nie była wybuchnięta? Nawet raz nie była wybuchnięta.
                                > S.

                                Zaraz Ci to Qwardian wytłumaczy. Nie ma szczegółów których nie można wytłumaczyc jak się głęboko wierzy w zamach.
                                • snajper55 Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 23:53
                                  wikul napisał:

                                  > snajper55 napisał:
                                  >
                                  > > To skąd "trotyl" na drugiej Tutce, która w ziemi smoleńskiej się nie tarzała an
                                  > > i nie była wybuchnięta? Nawet raz nie była wybuchnięta.

                                  > Zaraz Ci to Qwardian wytłumaczy. Nie ma szczegółów których nie można wytłumaczy
                                  > c jak się głęboko wierzy w zamach.

                                  Fakt. Wierzącemu nie są potrzebne argumenty. Zawsze może powiedzieć: cud. big_grin

                                  S.
                            • wikul Re: jeśli nie widzisz związku między... 25.02.13, 19:59
                              a000000 napisała:

                              > qwardian napisał:
                              >
                              > > Ktoś wniósł bo tam jest i go zlokalizowano, prosta sprawa...
                              >
                              > niekoniecznie wniósł i niekoniecznie ktoś. Nie zapominaj, że szczątki samolotu
                              > rozsypały się na terenie WOJSKOWYM, całe były pokryte elementami tego terenu. I
                              > może tak być, że przy wylocie z Okęcia samolot był czysty, a po zetknięciu z z
                              > iemią wojskową - już nie.

                              Słusznie prawisz, Waćpanna ale u Qwardiana to kestia wiary a nie racjonalnej oceny faktów.
                              Oczywiście, wiary w zamach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja