Finanse Arafata

17.07.04, 01:08
W styczniu 2002r. z budżetu Autonomii Palestyńskiej zniknęło "w tajemniczy
sposób" 50 mln USD. Wystarczyły wtedy dwa telefony do Javiera Solany i w
ciągu kilku dni manko zostało pokryte z funduszy specjalnych Unii
Europejskiej (!)

Nie sposób dokładnie ustalić, gdzie przepadła ta gigantyczna suma pieniędzy.
Nawet palestyńscy kontrolerzy stwierdzili, że nie mają pojęcia, na jakie cele
wydano w ubiegłym roku 323 mln USD, czyli 40 proc. Budżetu Autonomii
Palestyńskiej! Joseph Saba, dyrektor Banku Światowego do spraw Bliskiego
Wschodu, twierdzi, że brak przejrzystości księgowej w sposób jaskrawy łamie
porozumienia z Oslo.

Przypomnijmy sobie te fakty: na mocy porozumień z Oslo, 43 kraje przelewają
co roku na fundusz władz Autonomii Palestyńskiej 814 mln USD. Oznacza to, że
na każdego z trzech milionów Palestyńczyków zamieszkujących terytoria
Autonomii Palestyńskiej przypada 271 dolarów zagranicznych dotacji. Ponad
połowę tej sumy (w 2001r. - 400 mln euro) przekazuje Unia Europejska. Od
1994r. do 2000r. Arafat otrzymał od unii łącznie 2 mld euro, nie licząc
dodatkowych dotacji poszczególnych państw członkowskich. 20 marca 2002r., a
więc już piętnaście miesięcy po rozpoczęciu drugiej intifady, Norwegia
wypłaciła Palestyńczykom 12 mln euro.
Poza tym, państwa arabskie, głównie z rejonu Zatoki Perskiej, co roku
ofiarowują Palestyńczykom 300-350 mln USD, a później wykładają podobną kwotę
na pokrycie deficytu budżetowego Autonomii. W 2001r. zdecydowały się
zablokować przekazanie 1,3 mld USD "do czasu przywrócenia kontroli nad
wydatkami".

Dokumenty znalezione w kwaterze Arafata dowodzą, że zamiast na budowę szkół i
dróg Palestyńczycy wydali unijne pieniądze na zakup broni i utrzymanie
terrorystów z Hamasu.
Państwa Ligi Arabskiej co miesiąc wpłacają 55 mln USD na dwa fundusze.
Pierwszy przeznaczony jest dla "bohaterów intifady", drugi dla "bohaterów
Brygad al Aksa". Saddam Husajn, przed swoim upadkiem, płacił rodzinom każdego
samobójcy męczennika po 15 tys. dolarów. Na krótko przed upadkiem swojego
reżimu w Iraku, podniósł wysokość odszkodowania za rany odniesione w akcji
przeciwko Izraelowi z 500 USD do 1000 USD i obiecał jednorazową dotację w
wysokości 10 mln euro na rzecz "antyizraelskiego ruchu oporu". Palestyńskich
terrorystów wspiera też Iran.


O swoją sytuację finansową zadbał też przewodniczący Autonomii Palestyńskiej,
Jaser Arafat. Jego majątek oceniany jest na 20 mld USD, co czyni zeń jednego
z najbogatszych ludzi na świecie. Walka o niepodległość okazała się zatem -
przynajmniej dla części Palestyńczyków - doskonałym interesem. W latach 70. i
80. na konto Arafata (ówczesnego lidera al-Fatah) wpływało dziennie średnio 5
mln USD. Pieniądze te w formie dobrowolnego "podatku" od każdego
zatrudnionego Palestyńczyka płaciły państwa Ligi Arabskiej. Izrael zgodził
się wpłacić na konto Arafata w Leumi Bank w Tel Awiwie 160 mln USD. Lider
Autonomii zażądał tych pieniędzy w Oslo, na wypadek gdyby musiał uciekać z
terytoriów palestyńskich. W ostatnich latach głównym źródłem dochodów Arafata
były dotacje zagraniczne przeznaczone dla władz palestyńskich. Szacuje się,
że z ich budżetu trafiło na jego konta co najmniej 2 mld USD. Arafata hojnie
wspierają też różne fundacje arabskie i bogaci Arabowie z Bliskiego Wschodu,
Europy i Ameryki. Niektóre źródła sugerują, że tą drogą w ciągu ostatnich
dziesięciu lat trafiło do niego 18 mld euro.
Największa część majątku palestyńskiego lidera spoczywa na szyfrowanych
kontach w bankach w Zurychu, Genewie, Nowym Jorku, Tunisie, a nawet we
wschodniej Jerozolimie. Spore sumy Arafat zainwestował w akcje koncernu
Mercedes-Benz, a także na giełdach we Frankfurcie, Paryżu, Londynie, Tokio i
Nowym Jorku, częściowo za pośrednictwem moskiewskiego Narodniego Banku.
Własnością Arafata są wieżowce lub inne prestiżowe budynki w londyńskiej
dzielnicy Mayfair, w Paryżu, Madrycie, na Cyprze i w Grecji. Jest
współwłaścicielem lotnisk w Nairobi i Lagos. Posiada duże pakiety akcji linii
lotniczych Malediwów, Gwinei Bissau i Nikaragui. Ma sklepy wolnocłowe w
Tanzanii, Mozambiku i Zimbabwe. Jest właścicielem wychodzącego na Cyprze
czasopisma "Suad al-Bilad" i - podobno - znanej rozgłośni radiowej w Monte
Carlo.

Okazuje się, że za Arafatem nie przepadają nawet sami Palestyńczycy.
Dlaczego? Otóż, od czasu powstania Autonomii Palestyńskiej Arafat nie
zbudował ani kilometra drogi, ani jednej szkoły, ani szpitala. Zbudował sobie
za to kilka pałaców i prywatne lotnisko. Co gorsza, z jego rozkazu
systematycznie mordowani są Palestyńczycy podejrzani o współpracę z Izraelem.
I na prywatne konta tego człowieka, nieustannie płyną wielkie sumy.
W izraelskim Banku Leumi otworzony został rachunek na nazwisko Jasera
Arafata. Założył je Muhamad Raszid, doradca finansowy Jasera Arafata i jedyny
człowiek, który oprócz szefa posiada prawo dysponowania tajnym, osobistym
rachunkiem przewodniczącego Autonomii Palestyńskiej. Polecił on przelewać tam
wszystkie należności z tytułu zwrotu pobranych ceł. Z prawnego punktu
widzenia sprawa była czysta. Każdy obcokrajowiec może sobie otworzyć prywatne
konto i dysponować nim bez żadnych ograniczeń. Prawa obowiązujące w Gazie nie
interesowały izraelskich urzędników skarbowych. Nie jest też tajemnicą, iż od
czasu podpisania tzw. Protokołu Paryskiego suma opłat celnych zwróconych
przez Izrael Autonomii Palestyńskiej wyniosła ponad półtora miliarda szekli,
a więc około 400 mln dolarów.
Towary importowane do Strefy Gazy i na Zachodni Brzeg odprawiane są w
izraelskich urzędach celnych, na lotnisku Ben Gurion koło Tel Awiwu oraz w
portach morskich w Hajfie i Aszdodzie. Jak wiadomo, Autonomia Palestyńska nie
posiada ostatecznie ustalonych granic i siłą rzeczy nie kontroluje przejść
granicznych. Za sprowadzane przez nią towary pobierane jest wysokie cło,
takie jakie obowiązuje w Izraelu. Procedura ta ma na celu zapobieżenie
przecieków na rynki izraelskie. Ale porozumienie gospodarcze, podpisane przed
kilku laty w Paryżu, zobowiązuje izraelski urząd ceł i akcyzy do
natychmiastowego przekazywania władzom Autonomii wszystkich pobranych opłat.
Jak dotychczas strona izraelska wywiązuje się bez zarzutu z nałożonego na nią
obowiązku.
Tajemnica bankowa kryje wysokości sum, jakie wędrują do innych banków,
może w Szwajcarii, a może gdzieś na wyspach Bahama. Tak czy inaczej, tych
pieniędzy nigdy nie ujrzą ich prawdziwi właściciele - Palestyńczycy. Są oni
systematycznie okradani przez swojego przywódcę, Jasera Arafata.

- opracowano na podstawie opracowań panów Jacka Pałasińskiego i Romana
Fristera.

    • a.adas Re: Finanse Arafata 17.07.04, 01:28
      Unia Europejska, powiadasz?
      Znaczy się: także ja. (od przyszłego roku, czy juz od tego?)
      Jako żydowski propagandysta wypraszam to sobie.
      Niech na moją działkę zrzucą się Forumowi antysyjoniści, z pewną uroczą
      rezydentką Brukseli na czele.

      Gdzie te drogi?
      (poza tymi do żydowskich osiedli)
      Gdzie inwestycje budowlane?
      (poza murem granicznym)
      Gdzie szkoły?
      (poza hamasowskimi)
      Gdzie szef palestyńskiej policji w Gazie?
      (poza przymusowymi pobytami w klozecie)
      gdzie demokracja w regionie?
      (poza Izraelem)
      ?

      Który typ demokracji woleliścieby mieć w Polsce, Belgii, Stanach, Francji,
      Szwecji:
      a) irański
      b) turecki
      c) kuwejcki
      d) libijski
      e) egipski
      f) palestyński
      g) izraelski
      ???
    • mcattery Re: Finanse Arafata 17.07.04, 17:30
      Niesety z Unii Europejskiej Adasiu.
      Sam glsowalem za przystapieniem do UE naturalnie, ale to nie oznacza, ze
      politycy UE zawsze beda maja czyste rece.


      Co do ustroju zawsze odpowiadala mi demokracja. Tyle....
      • Gość: wikul Re: Finanse Arafata IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.04, 23:16
        Biuro studiów izraelskiego wywiadu wewnętrznego Szin Bet szacuje osobisty
        majątek przywódcy Palestyńczyków na około 20 mld USD, co czyniłoby zeń jednego
        z najbogatszych ludzi.
        W latach 70. i 80. na konto ówczesnego lidera Fatah wpływało dziennie średnio 5
        mln USD. Pieniądze te w formie dobrowolnego "podatku" od każdego zatrudnionego
        Palestyńczyka płaciły państwa Ligi Arabskiej. Izrael zgodził się wpłacić na
        konto Arafata w Leumi Bank w Tel Awiwie 160 mln USD. Lider Autonomii zażądał
        tych pieniędzy w Oslo, na wypadek gdyby musiał uciekać z terytoriów
        palestyńskich. W ostatnich latach głównym źródłem dochodów Arafata były dotacje
        zagraniczne przeznaczone dla władz palestyńskich. Szacuje się, że z ich budżetu
        trafiło na jego konta co najmniej 2 mld USD. Arafata hojnie wspierają też różne
        fundacje arabskie i bogaci Arabowie z Bliskiego Wschodu, Europy i Ameryki.
        Niektóre źródła sugerują, że tą drogą w ciągu ostatnich dziesięciu lat trafiło
        do niego 18 mld euro.
        Największa część majątku palestyńskiego lidera spoczywa na szyfrowanych kontach
        w bankach w Zurychu, Genewie, Nowym Jorku, Tunisie, a nawet we wschodniej
        Jerozolimie. Spore sumy Arafat zainwestował w akcje koncernu Mercedes-Benz, a
        także na giełdach we Frankfurcie, Paryżu, Londynie, Tokio i Nowym Jorku,
        częściowo za pośrednictwem moskiewskiego Narodniego Banku.
        Własnością Arafata są wieżowce lub inne prestiżowe budynki w londyńskiej
        dzielnicy Mayfair, w Paryżu, Madrycie, na Cyprze i w Grecji. Jest
        współwłaścicielem lotnisk w Nairobi i Lagos. Posiada duże pakiety akcji linii
        lotniczych Malediwów, Gwinei Bissau i Nikaragui. Ma sklepy wolnocłowe w
        Tanzanii, Mozambiku i Zimbabwe. Jest właścicielem wychodzącego na Cyprze
        czasopisma "Suad al-Bilad" i - podobno - znanej rozgłośni radiowej w Monte
        Carlo.

        www.wprost.pl/ar/?O=12847
    • mcattery Re: Finanse Arafata 17.07.04, 23:51
      wikul z ust mi to wyjales.....

Pełna wersja