Gość: Biały
IP: *.scm.de
22.03.02, 10:05
ne?
Moim zdaniem - nie.
jak podkreślają same feministki - kobiety w okresie rozrodczym są poddane tzw.
burzy hormonów, tzn. zmianom poziomu hormonów we krwi w cyklu miesiączkowym, co
m.in. powoduje, że zdecydowana większość kobiet patrzy na te same sprawy,
zachowania itp. zupełnie inaczej w zależności od tego w którym dniu cyklu sie
znajdują.
Moim zdaniem powinno je to wykluczać z pełnienia funkcji publicznych,
wymagających:
a) spokojnego podejścia - całkowita sprzeczność np. z zespołem napięcia
przedmiesiączkowego
b) stałości sądów - patrz wyżej.