Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz

IP: *.scm.de 22.03.02, 10:05
ne?

Moim zdaniem - nie.

jak podkreślają same feministki - kobiety w okresie rozrodczym są poddane tzw.
burzy hormonów, tzn. zmianom poziomu hormonów we krwi w cyklu miesiączkowym, co
m.in. powoduje, że zdecydowana większość kobiet patrzy na te same sprawy,
zachowania itp. zupełnie inaczej w zależności od tego w którym dniu cyklu sie
znajdują.

Moim zdaniem powinno je to wykluczać z pełnienia funkcji publicznych,
wymagających:
a) spokojnego podejścia - całkowita sprzeczność np. z zespołem napięcia
przedmiesiączkowego
b) stałości sądów - patrz wyżej.
    • jacek#jw Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 10:31
      Gość portalu: Biały napisał(a):

      > a) spokojnego podejścia - całkowita sprzeczność np. z zespołem napięcia
      > przedmiesiączkowego

      A czy ty nigdy nie odczuwałeś napięcia mięśniowego? No chyba, że masz już to za
      sobą.

      Pozdr / Jacek
      • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 10:39
        Odczuwałem oczywiście. Tylko, że:
        1) jestem w stanie sterować swoim napięciem mięśniowym;
        2) nie wpływa ono na moją zdolność oceny rzeczywistości.
        • jacek#jw Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 10:53
          W takim razie, skoro Ty jesteś w stanie tym sterować i nie wpływa to na Twoją
          ocenę rzeczywistości, to na jakiej podstawie twierdzisz, że miesiączkowanie ma
          wpływ na taką ocenę i w takim stopniu. I co sądzisz np. o zdaniu:
          Mężczyźni nie powinni posługiwać się w pracy internetem, bo większość czasu
          zużyją na przeglądanie stron pornograficznych.
          • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 12:25
            jacek#jw napisał(a):

            > W takim razie, skoro Ty jesteś w stanie tym sterować i nie wpływa to na Twoją
            > ocenę rzeczywistości, to na jakiej podstawie twierdzisz, że miesiączkowanie ma
            > wpływ na taką ocenę i w takim stopniu.

            Po pierwsze mam żonę.
            Po drugie to nie ja tak twierdzę, tylko feministki. Ponoc najlepszą tego
            ilustracją jest następujący rysunek: Kobieta z toporem w ręku. Wokół niej
            wszystko porąbane na kawałki. ociera pot z czoła i mówi: no, nareszcie skończył
            mi sie zespól napięcia przedmiesiączkowego.
            Po trzecie nie tylko miesiączkowanie, ale zmiany poziomu hormonów w trakcie
            całego cyklu miesiączkowego.
            I co sądzisz np. o zdaniu:
            > Mężczyźni nie powinni posługiwać się w pracy internetem, bo większość czasu
            > zużyją na przeglądanie stron pornograficznych.

            Zgadzam się z tym zdaniem dla mężczyzn pracujących za pieniądze podatników - np.
            Doku.
            Nie zgadzam się dla wszystkich pozostałych - wtym przypadku jest to sprawa tylko
            między pracodawcą i pracownikiem.
            • jacek#jw Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 13:05
              Gość portalu: Biały napisał(a):

              >
              > Po pierwsze mam żonę.

              Czy posiadanie męża lub żony wpływa w jakiś sposób na seksualność? Przecież gdyby
              tak było to pojęcia zdrady małżeńskiej, czy molestowania w pracy byłyby czystą
              utopią.

              > Po drugie to nie ja tak twierdzę, tylko feministki.

              Używanie argumentów ludzi z poglądami, z którymi się nie zgadzasz to nie
              najlepszy pomysł. Chyba, że w rzeczywistości jesteś feministą.

              > Ponoc najlepszą tego
              > ilustracją jest następujący rysunek: Kobieta z toporem w ręku. Wokół niej
              > wszystko porąbane na kawałki. ociera pot z czoła i mówi: no, nareszcie skończył
              >
              > mi sie zespól napięcia przedmiesiączkowego.

              Znowu ten sam argument. Pomyśl o facecie, który jedną ręką manipuluje przy
              klawiaturze a drugą w rozporku.

              > Po trzecie nie tylko miesiączkowanie, ale zmiany poziomu hormonów w trakcie
              > całego cyklu miesiączkowego.

              Ale czy na pewno jest to argument o prawnym ograniczaniu dostępu do niektórych
              stanowisk dla kobiet przed 50 rokiem życia? Zwłaszcza w takim kontekście jak
              zaproponowałeś.

              > I co sądzisz np. o zdaniu:
              > > Mężczyźni nie powinni posługiwać się w pracy internetem, bo większość czas
              > u
              > > zużyją na przeglądanie stron pornograficznych.
              >
              > Zgadzam się z tym zdaniem dla mężczyzn pracujących za pieniądze podatników - np
              > .
              > Doku.
              > Nie zgadzam się dla wszystkich pozostałych - wtym przypadku jest to sprawa tylk
              > o
              > między pracodawcą i pracownikiem.

              Czy również w przypadku kobiet?
              • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 14:32
                jacek#jw napisał(a):

                > Gość portalu: Biały napisał(a):
                >
                > >
                > > Po pierwsze mam żonę.
                >
                > Czy posiadanie męża lub żony wpływa w jakiś sposób na seksualność? Przecież gdy
                > by
                > tak było to pojęcia zdrady małżeńskiej, czy molestowania w pracy byłyby czystą
                > utopią.

                Ponieważ (co Cię może zdziwi) moja żona jest kobietą w wieku rozrodczym - jej
                posiadanie (co prawda to bardzo nieładne słowo, wolałbym - kontakty z nią)
                pozwala mi na jej obserwację - ta z kolei na wyciąganie wniosków (oczywiście na
                swój pokrętny "męski" sposób.
                > > Po drugie to nie ja tak twierdzę, tylko feministki.
                >
                > Używanie argumentów ludzi z poglądami, z którymi się nie zgadzasz to nie
                > najlepszy pomysł. Chyba, że w rzeczywistości jesteś feministą.

                Nie uważam feministek za swego przeciwnika. W danym przypadku chciałem tylko
                wykazać sprzeczność 2 następujących tez propagowanych przez nie:
                1) "Burza hormonów", której podlega każda kobieta w trakcie cyklu zaburza m.in.
                sposób postrzegania rzeczywistości;
                2) Kobiety powinny zajmować 50 % wszystkich stanowisk w administracji.
                > > Ponoc najlepszą tego
                > > ilustracją jest następujący rysunek: Kobieta z toporem w ręku. Wokół niej
                > > wszystko porąbane na kawałki. ociera pot z czoła i mówi: no, nareszcie sko
                > ńczył
                > >
                > > mi sie zespól napięcia przedmiesiączkowego.
                >
                > Znowu ten sam argument. Pomyśl o facecie, który jedną ręką manipuluje przy
                > klawiaturze a drugą w rozporku.

                Powtórzę jeszcze raz : jeśli facet pełni funkcje publiczną (np. w budżetówce, np.
                Doku - jestem absolutnie przeciw, jeśli w firmie prywatnej - to sprawa wyłącznie
                między nim i jego pracodawcą.
                > > Po trzecie nie tylko miesiączkowanie, ale zmiany poziomu hormonów w trakci
                > e
                > > całego cyklu miesiączkowego.
                >
                > Ale czy na pewno jest to argument o prawnym ograniczaniu dostępu do niektórych
                > stanowisk dla kobiet przed 50 rokiem życia? Zwłaszcza w takim kontekście jak
                > zaproponowałeś.
                >
                A gdzie ja coś pisałem o prawnym ograniczaniu dostępu? na razie to tylko luźne
                rozważania.
                > > I co sądzisz np. o zdaniu:
                > > > Mężczyźni nie powinni posługiwać się w pracy internetem, bo większość
                > czas
                > > u
                > > > zużyją na przeglądanie stron pornograficznych.
                > >
                > > Zgadzam się z tym zdaniem dla mężczyzn pracujących za pieniądze podatników
                > - np
                > > .
                > > Doku.
                > > Nie zgadzam się dla wszystkich pozostałych - wtym przypadku jest to sprawa
                > tylk
                > > o
                > > między pracodawcą i pracownikiem.
                >
                > Czy również w przypadku kobiet?

                tak oczywiście.

                • jacek#jw Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 15:39
                  Gość portalu: Biały napisał(a):

                  > Ponieważ (co Cię może zdziwi) moja żona jest kobietą

                  Nie dziwi a tym bardziej nie mam nic do powiedzenia o jej wieku. Za to pozdrawiam
                  ją i życzę wszystkiego najlepszego, tak bez okazji.

                  > w wieku rozrodczym - jej
                  > posiadanie (co prawda to bardzo nieładne słowo, wolałbym - kontakty z nią)
                  > pozwala mi na jej obserwację - ta z kolei na wyciąganie wniosków (oczywiście na
                  >
                  > swój pokrętny "męski" sposób.
                  > > > Po drugie to nie ja tak twierdzę, tylko feministki.
                  > >
                  > > Używanie argumentów ludzi z poglądami, z którymi się nie zgadzasz to nie
                  > > najlepszy pomysł. Chyba, że w rzeczywistości jesteś feministą.
                  >
                  > Nie uważam feministek za swego przeciwnika. W danym przypadku chciałem tylko
                  > wykazać sprzeczność 2 następujących tez propagowanych przez nie:
                  > 1) "Burza hormonów", której podlega każda kobieta w trakcie cyklu zaburza m.in.
                  >
                  > sposób postrzegania rzeczywistości;

                  To może być budujące.

                  > 2) Kobiety powinny zajmować 50 % wszystkich stanowisk w administracji.

                  A to czysta głupota.

                  > A gdzie ja coś pisałem o prawnym ograniczaniu dostępu? na razie to tylko luźne
                  > rozważania.

                  Za to napisałeś: Czy kobiety... - MOIM ZDANIEM NIE.
                  Jak to sobie wyobrażasz w praktyce. Czy to ma być ogólnonarodowa zgoda (zmowa)?
                  Pozwolisz, że nie będę dalej insynuował.

                  > > > I co sądzisz np. o zdaniu:
                  > > > > Mężczyźni nie powinni posługiwać się w pracy internetem, bo więk
                  > szość
                  > > czas
                  > > > u
                  > > > > zużyją na przeglądanie stron pornograficznych.
                  > > >
                  > > > Zgadzam się z tym zdaniem dla mężczyzn pracujących za pieniądze podat
                  > ników
                  > > - np
                  > > > .
                  > > > Doku.
                  > > > Nie zgadzam się dla wszystkich pozostałych - wtym przypadku jest to s
                  > prawa
                  > > tylk
                  > > > o
                  > > > między pracodawcą i pracownikiem.
                  > >
                  > > Czy również w przypadku kobiet?
                  >
                  > tak oczywiście.
                  >

                  W takim razie z jakiej przyczyny traktowanie kobiet miałoby być inne w
                  instytucjach państwowych i prywatnych. Prywatny pracodawca może sobie uzgodnić w
                  jaki sposób i na jakich zasadach będzie tolerował kobiece przypadłości a
                  państwowy nie, bo musi to zrobić w jakiś określony sposób, np nie zatrudniać
                  kobiet przed 50.
                  • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 16:09
                    > W takim razie z jakiej przyczyny traktowanie kobiet miałoby być inne w
                    > instytucjach państwowych i prywatnych. Prywatny pracodawca może sobie uzgodnić
                    > w
                    > jaki sposób i na jakich zasadach będzie tolerował kobiece przypadłości a
                    > państwowy nie, bo musi to zrobić w jakiś określony sposób, np nie zatrudniać
                    > kobiet przed 50.


                    Przyczyna jest następująca:

                    1) Nie mam żadnego prawa dyktować czegokolwiek prywatnemu właścicielowi - zrobi
                    co zechce.
                    2) A państwowy wydaje pieniądze m.in z moich podatków. I chciałbym, żeby je
                    wydawał z sensem.
                    • jacek#jw Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 16:32
                      Gość portalu: Biały napisał(a):

                      > > W takim razie z jakiej przyczyny traktowanie kobiet miałoby być inne w
                      > > instytucjach państwowych i prywatnych. Prywatny pracodawca może sobie uzgo
                      > dnić
                      > > w
                      > > jaki sposób i na jakich zasadach będzie tolerował kobiece przypadłości a
                      > > państwowy nie, bo musi to zrobić w jakiś określony sposób, np nie zatrudni
                      > ać
                      > > kobiet przed 50.
                      >
                      >
                      > Przyczyna jest następująca:
                      >
                      > 1) Nie mam żadnego prawa dyktować czegokolwiek prywatnemu właścicielowi - zrobi
                      >
                      > co zechce.
                      > 2) A państwowy wydaje pieniądze m.in z moich podatków. I chciałbym, żeby je
                      > wydawał z sensem.

                      Nie o to chodziło. Zadam inaczej to pytanie, dlaczego uważasz, że zatrudnienie
                      kobiety w wieku poniżej 50 lat to wydawanie bez sensu pieniędzy? Żeby nie było
                      wątpliwości, ja uważam, że to taka sama bzdura jak żądanie 50% stanowisk dla
                      kobiet.
        • Gość: ladyhawk A jaki wiek bylby wlasciwy dla mezczyzn? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 11:30
          Gość portalu: Biały napisał(a):

          > Odczuwałem oczywiście. Tylko, że:
          > 1) jestem w stanie sterować swoim napięciem mięśniowym;
          > 2) nie wpływa ono na moją zdolność oceny rzeczywistości.

          Zgodnie z prawami natury i Twoimi zalozeniami nalezaloby, za przeproszeniem
          kastrowac wybrancow do sluzb publicznych, bo zespoly napiecia i ograniczona
          postrzegalnosc rzeczywistosci do domena meskiej czesci ludzkosci.

          • Gość: Biały Re: A jaki wiek bylby wlasciwy dla mezczyzn? IP: *.scm.de 22.03.02, 12:07
            Gość portalu: ladyhawk napisał(a):


            > Zgodnie z prawami natury i Twoimi zalozeniami nalezaloby, za przeproszeniem
            > kastrowac wybrancow do sluzb publicznych, bo zespoly napiecia i ograniczona
            > postrzegalnosc rzeczywistosci do domena meskiej czesci ludzkosci.
            >

            Uprzejmie prosze o troche bliższych informacji na temat zespołów napięcia u
            mężczyzn i ich braku u kastratów.
            czy te zespoły prześladują także homoseksualistów ?
            A jak jest z transwestytami?
            ew. parę słów o biseksualistach.

            Byłbym też wdzięczny za info, z czego wynika twoim zdaniem , Milady, ograniczona
            postrzegalnosc rzeczywistosci u meskiej czesci ludzkosci.

            • Gość: krzys52 LADY_HAWK Najwyrazniej COS !!! WIE ! IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 16:32
              Czyli, co tu duzo mowic, Panowie - ktos nas sypnal!!!
              ..
              A skoro tak to niniejszym obawiam sie, ze racje ma LadyHawk. Bo jak pewien pomysl
              zakolata we lbie prawdziwego mezczyzny to tylko (jednym) sposobem mozna sie go
              pozbyc. Wczesniej chodzi taki jak potluczony i wytwarza dookola siebie bardzo
              nerwowa atmosfere. Napiecie potrafi byc czasem straszne a o jakims poukladanym
              (choc troche) mysleniu - szkoda gadac. Ciagle te skojarzenia...
              ..
              Z tych to powodow przed piecdziesiatka zdecydowanie nie nadawalem sie do
              pelnienia funkcji publicznych. Teraz natomiast - nie powiem - odkrycie w sobie
              powolania do jakiejs roli sluzebnej, absolutnie by mnie nie zaskoczylo.
              ..
              K.P.
              ..
              PS....A gdy idzie o zasadniczy temat - nie znam sie na tym kompletnie. surprised)
              ..
              ..
              ..



              Gość portalu: Biały napisał(a):
              Gość portalu: ladyhawk napisał(a):

              Zgodnie z prawami natury i Twoimi zalozeniami nalezaloby, za przeproszeniem
              kastrowac wybrancow do sluzb publicznych, bo zespoly napiecia i ograniczon
              a postrzegalnosc rzeczywistosci do domena meskiej czesci ludzkosci.
              > >
              >
              Uprzejmie prosze o troche bliższych informacji na temat zespołów napięcia u
              mężczyzn i ich braku u kastratów. czy te zespoły prześladują także
              homoseksualistów ? A jak jest z transwestytami? ew. parę słów o biseksualistach.
              >
              Byłbym też wdzięczny za info, z czego wynika twoim zdaniem , Milady, ograniczon
              a postrzegalnosc rzeczywistosci u meskiej czesci ludzkosci.
              >

              • Gość: ladyhawk Woody Allen was wsypal IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 17:56
                Pare dni temu widzialam "Klatwe scorpiona" (nie moge skojarzyc, jak to w
                oryginale brzmialo). W kontekscie glownej wypowiedzi ten film daje do myslenia.
                Panie moze szybciej madrzeja ale panom zapamietanie i autyzm hormonalny zdarza
                sie cale zycie.
                Wiosennie nawet tutaj.
                Pozdrawiam.
    • d_nutka Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 11:05
      Gość portalu: Biały napisał(a):

      > ne?
      >
      > Moim zdaniem - nie.
      >
      > jak podkreślają same feministki - kobiety w okresie rozrodczym są poddane tzw.
      > burzy hormonów, tzn. zmianom poziomu hormonów we krwi w cyklu miesiączkowym, co
      >
      > m.in. powoduje, że zdecydowana większość kobiet patrzy na te same sprawy,
      > zachowania itp. zupełnie inaczej w zależności od tego w którym dniu cyklu sie
      > znajdują.
      >
      > Moim zdaniem powinno je to wykluczać z pełnienia funkcji publicznych,
      > wymagających:
      > a) spokojnego podejścia - całkowita sprzeczność np. z zespołem napięcia
      > przedmiesiączkowego
      > b) stałości sądów - patrz wyżej.

      ale te po 50 mogą???
      ale może być problem.
      chyba, że przedstawią zaświadczenie od lekarza specjalisty, że im już ZNP nie
      zagraża.
      crying((
      • Gość: # Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.03.02, 11:21
        d_nutka napisał(a):

        >>...z pełnienia funkcji publicznych, wymagających:
        > > a) spokojnego podejścia - całkowita sprzeczność np. z zespołem napięcia
        > > przedmiesiączkowego
        > > b) stałości sądów - patrz wyżej.
        >
        > ale te po 50 mogą???
        > ale może być problem.
        > chyba, że przedstawią zaświadczenie od lekarza specjalisty, że im już ZNP nie
        > zagraża.
        > crying((

        D_nutko ! Czy wyobrazasz sobie bezstronny wyrok
        np. sedziny Halinki nad podsadnym Haszem ?

        Do wgladu w arch. "Odp. do #-a ino kurturalne".

        Czy czytalas "Plec mozgu" i wierzysz w tzw. intuicje
        kobieca zastepujaca proby rozwazan na logike,
        czyli na CHLOPSKI rozum?
        • d_nutka Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz 22.03.02, 12:29
          Nie ma to jak połączyć Teorię z Praktyką, czyli innymi słowy "Chłopski rozum"
          i "Kobiecą intuicję"
          smile))*****
      • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 12:28
        Chodziło mi o zasygnalizowanie problemu.
        Na temat konkretnego wieku jestem gotów dyskutować.
        • Gość: AndrzejG Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 12:34
          Gość portalu: Biały napisał(a):

          > Chodziło mi o zasygnalizowanie problemu.
          > Na temat konkretnego wieku jestem gotów dyskutować.


          Nie ma konkretnego wieku atrakcyjności kobiety.
          Każda potwora znajdzie swojego amatora.

          Jeśli chodzi o okres rozrodczy to mała pecha.Wszystko w normie.
          Dopiero jaja są przy przekwitaniu.Nie dogadasz się.

          Andrzej

          • Gość: Biały Re: Czy kobiety poniżej 50 mogą pełnić funkcje publicz IP: *.scm.de 22.03.02, 12:56
            Wziąłem przekwitanie pod uwagę, ale zdawało mi się, że u większości kobiet
            kończy się ono koło 50. Jeśli się mylę, prosze o poprawienie.
          • Gość: liman Napięcie przedkawowe. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 14:01
            Mówię całkiem poważniesmile

            Mnie i kilku znajomym facetom tez nie powinno sie powierzać funkcji
            publicznych, bo przed poranną "kowbojską" (trzy łyżki kawy, zero cukru, zero
            mleczka)mam zakłócony ogląd rzeczywistości, jestem nieobiektywny, totalnie
            wkurzony i wogóle wyłazi ze mnie zwierzę.

            Dopiero jak lekarze zabronią mi pić kawę (i organizm do tego przywyknie) może
            sie nadam.

            smile

            l.

            • Gość: Biały Re: Napięcie przedkawowe. IP: *.scm.de 22.03.02, 14:56
              Obiecuję, że zmienię zdanie, jak wymyślą dla kobiet równie skuteczny lek jak
              twoja kawka.
        • Gość: # Czy kobiety mogą spełniać funkcje publiczne IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.03.02, 12:45

          Moga ale nie musza !

          D_nutko ile wiosenek sobie pani liczy ?
          nie liczac zim ?
    • Gość: doku Skąd te kompleksy? Czy Twoja szefowa jest ... IP: *.mofnet.gov.pl 22.03.02, 13:06
      ... inteligentniejsza od Ciebie? Zastanów się, czy każdy facet musi być
      inteligentniejszy od każdej kobiety? Czy każda żona musi być głupsza od męża?
      Skąd ten prostacki antyfeminizm?
      • Gość: siedem moja szefowa lubi czarny latex IP: *.tgory.pik-net.pl 22.03.02, 13:18
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > ... inteligentniejsza od Ciebie? Zastanów się, czy każdy facet musi być
        > inteligentniejszy od każdej kobiety? Czy każda żona musi być głupsza od męża?

        nie musi i nie jest.
        w ciemno strzelam ze jestes głupszy od swojej zony

        a na powaznie
        prawica mówi "nie ma obowiązku"
        jesli chce - okay [i jak ją wybiorą]

        systemy nakazowo rozdzielcze sie nie sprawdziły
        -listy robotniczo chłopskie na studia
        -listy murzńskie na studia [usa]

        dlaczego miałoby się udac obsadzenie 40% miejsc w rzadzie kobietami?

        paradoksalnie te 'preferencje' czerwonych, socjałów i faszystów sa bezposrednia i
        posrednia przyczyna róznych segregacji, ponizenia i w konsekwencji obraca sie
        ta 'dobroc' przeciw tym ktore maja z niej korzystac.

        7,27
        • Gość: doku Na pewno sie nie uda. Skąd ten pomysł? ... IP: *.mofnet.gov.pl 22.03.02, 14:09
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          >
          > w ciemno strzelam ze jestes głupszy od swojej zony
          >

          Wy, ciemnogrodzianie, nie umiecie strzelać inaczej

          >
          > dlaczego miałoby się udac obsadzenie 40% miejsc w rzadzie kobietami?
          >

          ... Ale niech próbują, dlaczego je zniechęcać? Niech kandydują, niech głosują!
          Dlaczego zaraz z nich szydzicie.
          • Gość: Biały Oczywiście tak, ale po 50-tce. IP: *.scm.de 22.03.02, 14:23
      • Gość: Biały Re: Skąd te kompleksy? Czy Twoja szefowa jest ... IP: *.scm.de 22.03.02, 13:39
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > ... inteligentniejsza od Ciebie? Zastanów się, czy każdy facet musi być
        > inteligentniejszy od każdej kobiety? Czy każda żona musi być głupsza od męża?
        > Skąd ten prostacki antyfeminizm?

        A fe Doku. Spodziewałem się po Tobie trochę wyższego poziomu polemiki. No ale
        dobra, pokaż mi (cytując) w którym miejscu stwierdziłem to co mi zarzucasz.
        Poza tym (powtarzam do znudzenia): chodzi mi o funkcje publiczne. Pracuję w
        firmie prywatnej, więc nawet gdybym miał szefową to i tak moje wywody miałyby się
        nijak do jej stanowiska - to byłaby sprawa między nią i jej szefem (szefową).
        Ponieważ Doku jesteś jedynym znanym mi forumowiczem z budżetówki - może masz
        jakieś inne doświadczenia odmienne od moich, np., że zmiany hormonalne u kobiet
        wyostrzają ich zmysły i zdrowy osąd, a przysłowiową "kobiecą intuicję" (jako
        przeciwwagę chłopskiego "zdrowego rozsądku) wynoszą wprost na wyżyny.

        Jeśli tak - podziel się z nami prosze tymi doświadczeniami.
        • Gość: doku Wysoki poziom w piątek po południu!? Co za wymagan IP: *.mofnet.gov.pl 22.03.02, 14:31
          Gość portalu: Biały napisał(a):

          > w którym miejscu stwierdziłem to co mi zarzucasz.

          Sformułowałem trzy zarzuty:

          1. Kompleksy - to była tylko insynuacja - nie stwierdziłeś, że masz kompleksy

          2. Prostactwo - pisanie o miesiączkach w kontekście polityki

          3. Antyfeminizm - stwierdzenie że jakieś stany fizjologiczne powinny wykluczać
          kobiety z pełnienia jakichś funkcji publicznych. Tak jakby mężczyźni nie mieli
          fizjologii.

          Równie dobrze mógłbyś napisać, że mężczyźni na kacu nie mogą brać udział w
          głosowaniach w parlamencie - to byłby antymaskulinizm.

          > jakieś inne doświadczenia odmienne od moich, np., że zmiany hormonalne u kobiet
          > wyostrzają ich zmysły i zdrowy osąd, a przysłowiową "kobiecą intuicję" (jako
          > przeciwwagę chłopskiego "zdrowego rozsądku) wynoszą wprost na wyżyny.
          >

          Kogo to obchodzi? Prawa wyborcze nie mogą zależeć od jakichś zmysłów czy
          intuicji. To wyborcy decydują, czy chcą mieć w parlamencie ludzi kierujących się
          zmysłami, sercem, intuicją, rozumem czy wystarczy mieć tylko "spokojne podejście"
          i zawsze "stałe sądy".

          A tak prywatnie, moim zdaniem, spokojne podejście i stałe sądy to cechy kretynów
          • Gość: Biały Re: Wysoki poziom w piątek po południu!? Co za wymagan IP: *.scm.de 22.03.02, 15:40
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Biały napisał(a):
            >
            > > w którym miejscu stwierdziłem to co mi zarzucasz.
            >
            > Sformułowałem trzy zarzuty:
            >
            > 1. Kompleksy - to była tylko insynuacja - nie stwierdziłeś, że masz kompleksy
            >
            > 2. Prostactwo - pisanie o miesiączkach w kontekście polityki

            Zwracam Uwagę: zespół napięcia przedmiesięczkowego jest dużo gorszy niż same
            miesiączki - a przy okazji - czy zauważyłeś brak polemik z moją opinią ze strony
            kobiet (poza stekiem inwektyw od Milady). czyżby się ze mną zgadzały, a ty co -
            wiesz lepiej od nich i chcesz je uszczęśliwiać na siłę?
            >
            > 3. Antyfeminizm - stwierdzenie że jakieś stany fizjologiczne powinny wykluczać
            >
            > kobiety z pełnienia jakichś funkcji publicznych. Tak jakby mężczyźni nie mieli
            > fizjologii.

            Po pierwsze - nie kobiety wogóle, a tylko to przed 50. Po drugie nie stany
            fizjologiczne, a zmiana osądu rzeczywistości będąca ich skutkiem

            >
            > Równie dobrze mógłbyś napisać, że mężczyźni na kacu nie mogą brać udział w
            > głosowaniach w parlamencie - to byłby antymaskulinizm.

            Problem polega na tym, że na kacu są tylko niektórz mężczyźni: najwyżej 25 %
            populacji, a poza tym jak sobie walną klina to im przejdzie.
            Natomiast burzę hormonów przeżywają wszystkie kobiety przed 50-ką, No i
            oczywiście jeśli zostanie dla nich wynaleziony lek równie skuteczny jak klin -
            moje wywody staną się bezprzedmiotowe.
            >
            > > jakieś inne doświadczenia odmienne od moich, np., że zmiany hormonalne u k
            > obiet
            > > wyostrzają ich zmysły i zdrowy osąd, a przysłowiową "kobiecą intuicję" (ja
            > ko
            > > przeciwwagę chłopskiego "zdrowego rozsądku) wynoszą wprost na wyżyny.
            > >
            >
            > Kogo to obchodzi? Prawa wyborcze nie mogą zależeć od jakichś zmysłów czy
            > intuicji. To wyborcy decydują, czy chcą mieć w parlamencie ludzi kierujących si
            > ę
            > zmysłami, sercem, intuicją, rozumem czy wystarczy mieć tylko "spokojne podejści
            > e"
            > i zawsze "stałe sądy".
            Masz rację, to wyborcy powinni decydować, a więc zgadzasz się, że przymusowy
            limit 40 % dla kobiet w parlamencie jest bez sensu.

            Poza tym pisząc o funkcjach publicznych miałem na myśli raczej władzę wykonawczą
            i sądowniczą, a nie ustawodawczą. Nie mam zbyt dużych złudzeń co do posłów, a
            poza tym posłanki mogą regulowac swoją aktywność w zależności od cyklu, panie
            Minister i Sędziny już nie

            > A tak prywatnie, moim zdaniem, spokojne podejście i stałe sądy to cechy kretynó
            > w

            Jak popatrzę na dokumenty, które wychodzą z Minfinu, to twoja opinia wcale mnie
            nie dziwi.
        • Gość: # Re: Skąd te kompleksy? Czy Twoja szefowa jest ... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.03.02, 14:35

          Jestem wiekim milosnikiem kobiet nie chlopobasztyli !!!!

          Nakazujac kobietom obsadzic 40 % Sejmu, SLD zdradzil swe
          upodobania do teorii walki klas, plci, ras, preferencji itp.
          ktore musi "wyrownywac" socjalistycznie.

          Dodatkowo zdradzil na ile ceni kobiety na 80 %.
          • Gość: doku A, to pomysł SLD - to częściowo tłumaczy Białego, IP: *.mofnet.gov.pl 22.03.02, 15:38
            ale nie usprawiedliwia prostackiego szydzenia z kobiet. Rozumiem, że chciał
            wyśmiać czerwonych, nie wiedział jak i uderzył w nasze kochane panie. Są to
            niewątpliwie okoliczności łagodzące, więc chyba już mu daruję.

            Słusznie zauważyłeś, że czerwoni to antyfeminiści, tyle tylko, że obłudni. Od
            siebie dodam, że tylko prawdziwy liberał potrafi zrozumieć na czym polega
            prawdziwa wartość feminizmu.
            • Gość: ALK ??? IP: *.chello.pl 22.03.02, 16:49
              Jak można zauważyć, w forumowych dyskusjach o aborcji, a teraz o miesiączkach
              najwięcej do powiedzenia mają panowie. Chłopaki, czy naprawdę potrzebujecie
              zgłębić, jak jest, gdy się jest dziewczyną?
              Po co: żby współczuć, żeby zrozumieć, czy żeby coś innego z tego mieć? I co to
              by mogło być???
Pełna wersja