wislok1
29.07.04, 17:11
Steinbach: Rząd nie ma wpływu na sprawę odszkodowań
Przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach
oświadczyła w czwartek, że ewentualna deklaracja rządu Niemiec o
niewspieraniu roszczeń majątkowych przesiedleńców nie będzie miała skutków
prawnych.
Stanowisko takie Steinbach zaprezentowała w wywiadzie dla czwartkowego
wydania dziennika "Saechsische Zeitung".
"Każdy rząd federalny, także czerwono-zielony, reprezentował dotąd pogląd, że
w świetle prawa międzynarodowego kwestia odszkodowań pozostaje otwarta, że
nie jest rozwiązana. Dlatego nie zda się na nic, gdy rząd federalny lub BdV
oświadczą dzisiaj: Rezygnujemy z roszczeń odszkodowawczych. Nie mogę
rezygnować z własności innych, ponieważ ona do mnie nie należy" - powiedziała
przewodnicząca BdV.
Według niej, taka deklaracja rządu "byłaby sprzeczna z gwarantowanym przez
niemiecką konstytucję porządkiem własności. Każdy pojedynczy wypędzony musi
sam za siebie zadecydować, czy złoży pozew o odszkodowanie przed
międzynarodowym sądem. Naszym zadaniem nie jest wspieranie takich pozwów".
Jak wskazała Steinbach, polski rząd może zabezpieczyć swych obywateli przed
roszczeniami "wynegocjowując na przykład symboliczne odszkodowania, jak
uczyniły to już w 1992 roku Węgry".
Ostrzegła następnie: "Polski rząd może spoglądać na Niemcy tak długo, jak
chce. Nie powstrzyma to żadnego międzynarodowego sądu, jak Europejski
Trybunał Praw Człowieka, przed wydawaniem wyroków na korzyść wypędzonych.
Klucz do rozwiązania tej sprawy leży w Warszawie, a nie w Niemczech".
Wywiad zawiera również bezpardonową polemikę z polskimi protestami wobec
ubiegłotygodniowej imprezy BdV, która miała upamiętniać Powstanie
Warszawskie. Według Steinbach "sygnał ten nie został w Polsce w ogóle
zrozumiany". Poproszona przez "Saechsische Zeitung" o zajęcie stanowiska
wobec wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego na ten temat,
odparła: "Bartoszewskiego nie komentuję. To smutny przypadek".
info.onet.pl/956995,12,1,0,120,686,item.html