Dodaj do ulubionych

- John Kerry w oczach współtowarzyszy broni -

30.07.04, 14:10
Dajmy już spokój kłamcy M.Moore'owi - kto chciał i umiał pomysleć już wie, że
to krętacz, kłamca i bolszewik. Czas na jego politycznego sprzymierzeńca,
demokratę, kandydata na prezydenta - J.F.Kerry'ego.

Okazuje się, że Kerry, grający w kampanii wyłacznie na swoją 4-miesięczną
przygodę z Wietnamem, posługuje się tą kartą w dosyć nieuprawniony sposób. 90
% jego spotów reklamowych zawiera kręcone "w ogniu walki" sceny johnowego
bohaterstwa... Ujęcia te bohater Kerry... dokręcał po fakcie by mieć bazę do
dalszej, już wtedy zaplanowanej kariery politycznej. Na filmach JF.Kerry bez
lęku naciera na pozycje przeciwnika, brawurowo zdobywa kolejne metry
azjatyckiej dziczy, z uśmiechem przyjmuje ściszczące wokół kule, wyprostowany
kroczy na spotkanie śmierci za ukochaną Ojczyznę... Koledzy z oddziału
kandydata na prezydenta przyznają, że wszystko to "pic na wodę", sceny nie
oddają niczego poza bujną wyobraźnią występującego w nich młodzieńca, który
prosił kolegów by pomogli mu w zdobyciu takich filmowych pamiątek z wojny.
Kerry dawał im kamerę, mówił co ma być na filmie i udawał Johna Wayne'a
myśląc już o przyszłych kampaniach wyborczych.

www.foxnews.com/story/0,2933,127376,00.html

J.F.Kerry uwielbia również podpierać swą kandydaturę autorytetem swych
kolegów z oddziału. Ilu z nich w rzeczywistości popiera go w walce o Biały
Dom? 2 na 23... Niecałe 9 proc. (fakt, że 2 z 23 umarło - po ich wyłączeniu
poparcie dla JFK wzrasta do 9,5 %!).

15 kolegów jest przeciwko jego kandydaturze
4 nie chce wyrazić swej opinii (bądź jej nie ma)
2 popiera JFK
2 zmarło

Poniżej link do fotografii drużyny Kerry'ego (po najechaniu na nią myszką
następuje ciekawa zmiana):

www.swiftvets.com/index.php?topic=SwiftPhoto

Ci dzielni żołnierze, którzy poznali kłamcę Kerry'ego osobiście i uznają jego
kandydatuę za klęskę systemu demokratycznego zawiązali stowarzyszenie mające
na celu utrącenie jego prezydenckich ambicji.

G.
Obserwuj wątek
    • perla John Kerry w oczach żony jest 30.07.04, 14:25
      odkąd zobaczyłem w tv tą babę od kechupu, to John miękki wydaje mi się. Ona
      mówi, iż prawdziwą miłością jej pierwszy mąż był, który znalazł się tak
      uprzejmie, że po wyzionięciu ducha całą fortunę zapisał jej. Ale Johna popiera,
      może licząc na przydomek wdowy po prezydencie. Jako taka wręcz nietykalna
      będzie i kanty można robić wtedy na całego.
      Ale już teraz czuje się, że nie szanuje kandydata zbytnio.
      Jeżeli John zostanie prezydentem, to chyba będzie pierwszym Żydem na tym
      stanowisku. Po takim to już tylko Murzyn może być, a to oznacza koniec świata,
      wedle przepowiedni oczywiście.
      • galba Ale to o Papieża chodziło 30.07.04, 14:29
        perla napisał:

        > Po takim to już tylko Murzyn może być, a to oznacza koniec świata,
        > wedle przepowiedni oczywiście.

        Chociaż J.F.K. ponoć jest katolikiem więc ma jakąś szansę. Życiński z
        Pieronkiem go na stolicę piotrową poprą bo postępowy jest (aborcja na całego,
        pedałowanie w majestacie małżeństwa, etc.). I na dodatek Żyd - to i Tygodnik
        Powszechny z Wybiórczą też poprą.

        G.
        • perla ja tam dokładnie nie wiem 30.07.04, 14:37
          ale było w tych przepowiedniach coś o Murzynie.
          Biblia też przepowiada koniec świata: "kiedy będą wam mówić Pokój i
          Bezpieczeństwo, wtedy nastąpi koniec". Odkąd znam ten werset, to wzdragam się
          przed politykami, którzy tylko o pokoju mówią właśnie.
          • nurni Re: ja tam dokładnie nie wiem 30.07.04, 21:34
            perla napisał:

            > ale było w tych przepowiedniach coś o Murzynie.
            > Biblia też przepowiada koniec świata: "kiedy będą wam mówić Pokój i
            > Bezpieczeństwo, wtedy nastąpi koniec". Odkąd znam ten werset, to wzdragam się
            > przed politykami, którzy tylko o pokoju mówią właśnie.

            to ulubiony werset Swiadkow Jehowy
            pokazywali mi go i mowili: "widzisz? to juz tuz tuz...rok albo dwa"

            bardzo ciekawie opowiadali
            niestety nie wszystko pamietam bo bylo to 20 lat temu
            • perla Re: ja tam dokładnie nie wiem 30.07.04, 21:54
              dokładnie nurni. To Świadkowie mi ten cytat pokazali. Sam bym na to nie wpadł.
              O świadkach mógłbym długo bo nimi swego czasu interesowałem się, i o ile ich
              interpretacja Biblii wywoływała mój uśmiech, to uważałem ich zawsze za głęboko
              wierzących i uczciwych. Ale teraz ziarenko wątpliwości mam, bo moja pomoc
              domowa to właśnie od Świadków jest, i mi wydzwoniła międzymiastowe, i nie
              chodzi o kasę, ale o fakt, że mi tego nie powiedziała, bo do kogo jak do kogo,
              ale do pomocy domowej zaufanie pełne musi być. Nie obędzie się bez rozmowy
              niestety.
              • nurni Re: ja tam dokładnie nie wiem 30.07.04, 22:14
                perla napisał:

                > dokładnie nurni. To Świadkowie mi ten cytat pokazali.

                strzelalem przyznaje smile

                > Sam bym na to nie wpadł.
                > O świadkach mógłbym długo bo nimi swego czasu interesowałem się,

                mnie lubili (o czym zapewniali) a potem przestali lubic
                (o czym inna droga sie dowiedzialem )

                parenascie lat temu prace magisterska moglbym pisac
                prawie (nie uwierzysz) staroaramejskiego chcialem sie uczyc
                dzis juz mi sie nie chce...smile)))

                > i o ile ich
                > interpretacja Biblii wywoływała mój uśmiech, to uważałem ich zawsze za
                głęboko
                > wierzących i uczciwych. Ale teraz ziarenko wątpliwości mam, bo moja pomoc
                > domowa to właśnie od Świadków jest, i mi wydzwoniła międzymiastowe, i nie
                > chodzi o kasę, ale o fakt, że mi tego nie powiedziała, bo do kogo jak do
                kogo,
                > ale do pomocy domowej zaufanie pełne musi być.

                to bardzo dziwne

                akurat jesli o prace chodzi to sa szkoleni by swiecic przykladem
                sami pokazuja ogloszenia pt:

                'zatrudnie uczciwego albo swiadka jehowy"

                nie wiem co o tym myslec
                moze po prostu przekierowalo Cie na tych stronach
                tych z wyskakujacymi okienkami

                przepraszam...ja tylko glosno mysle smile)))

                > Nie obędzie się bez rozmowy
                > niestety.

                nie bij tylko przetlumacz !!!!!
                • perla Re: ja tam dokładnie nie wiem 30.07.04, 22:27
                  nurni napisał:

                  > nie bij tylko przetlumacz !!!!!

                  smile))

                  nie wiedziała, że ja mam wszystkie połączenia monitowane i natychmiast mogę
                  wiedzieć kto, skąd i kiedy do mnie dzwonił, jak i wszystkie wychodzące. Wracam
                  z podróży o tu ciach!, jedna rozmowa tyle a tyle minut, druga... smile
                  Będzie dobrze, bo poza tym zastrzeżeń brak jest, a i ja węża w kieszeni nie mam.
        • Gość: patolog Re: Ale to o Papieża chodziło IP: 155.139.50.* 30.07.04, 14:40
          Panowie zaslepieni antysemoici. Czy wy naprawde nic nie widzicie na swiecie
          poza tym, ze "ON" jest Zydem czy nie, niezaleznie od tego kim jest ten "ON".
          Jezeli tak by patrzyc na swiat, to kazdy POLAK jest debilem.
          A tak na marginesie, Kerry ma tyle wspolnego z zydowstwem co niektorzy panowei
          dyskutanci z Einsteinem ( tfu!, Zydem Eisteinem).
          Tlumaczenie artykulu niedokladne , nie 15 tylko 11 uwaza go za niezdolnego do
          zostania prezydentem USA, a 4 niema zdania
          • galba Pan nie doczytał do końca 30.07.04, 15:14
            > Tlumaczenie artykulu niedokladne , nie 15 tylko 11 uwaza go za niezdolnego do
            > zostania prezydentem USA, a 4 niema zdania

            Przeciwko JFK jest 11 ze zdjęcia plus 4, którzy na sesję zdjęciową nie przybyli
            a byli w "drużynie". Razem 15.

            G.
      • snajper55 Re: John Kerry w oczach żony jest 30.07.04, 14:43
        perla napisał:

        > odkąd zobaczyłem w tv tą babę od kechupu, to John miękki wydaje mi się. Ona
        > mówi, iż prawdziwą miłością jej pierwszy mąż był, który znalazł się tak
        > uprzejmie, że po wyzionięciu ducha całą fortunę zapisał jej. Ale Johna popiera
        > może licząc na przydomek wdowy po prezydencie. Jako taka wręcz nietykalna
        > będzie i kanty można robić wtedy na całego.
        > Ale już teraz czuje się, że nie szanuje kandydata zbytnio.
        > Jeżeli John zostanie prezydentem, to chyba będzie pierwszym Żydem na tym
        > stanowisku. Po takim to już tylko Murzyn może być, a to oznacza koniec świata,
        > wedle przepowiedni oczywiście.

        Ja znam inną przepowiednię. Ona mówił, że ostatnimi rzymskimi papieżami będą
        Polak i Murzyn. Szczęka mi opadła, jak wybrano Wojtyłę. Jeśli po nim Papieżem
        wybiorą czarnoskórego...

        S.
        • perla Re: John Kerry w oczach żony jest 30.07.04, 17:05
          snajper55 napisał:

          > Ja znam inną przepowiednię. Ona mówił, że ostatnimi rzymskimi papieżami będą
          > Polak i Murzyn. Szczęka mi opadła, jak wybrano Wojtyłę. Jeśli po nim Papieżem
          > wybiorą czarnoskórego...

          dlatego, tuszę, modlisz się o jak najdłuższe życie dla Papieża.
          • andrzejg Re: John Kerry w oczach żony jest 30.07.04, 19:21
            perla napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > Ja znam inną przepowiednię. Ona mówił, że ostatnimi rzymskimi papieżami b
            > ędą
            > > Polak i Murzyn. Szczęka mi opadła, jak wybrano Wojtyłę. Jeśli po nim Papi
            > eżem
            > > wybiorą czarnoskórego...
            >
            > dlatego, tuszę, modlisz się o jak najdłuższe życie dla Papieża.
            >
            >

            albo będzie razem z Tobą optował za wydaleniem z Europy kolorowych
            z Watykanu tez.

            A.
        • perla Re: John Kerry w oczach żony jest 30.07.04, 19:27
          też taką nadzieję mam.
          A Kerry z naszego eksportu jest. Jego dziadkowie leżą gdzieś w Polsce na
          cmentarzu żydowskim, o czym głośno z miesiąc temu w TVP było. Z dumą jako
          rodaka przedstawiano go i te groby pokazywano. Ale w Ameryce mówią, że on z
          czeskiej, przygranicznej z Polską miejscowści jest. Już się pogubiłem skąd on
          jest, i czyim rodakiem jest.
          • Gość: jaski Re: John Kerry w oczach żony jest IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.07.04, 01:50
            Perla, z pl troche gorzej widac, uwierz mi. Czy Ty amerykanskim operujesz? Czy
            mozesz spokojnie posluchac co do Cie gadaja?. To sluchaj Rybeczko.
            Kerry do armii poszedl na ochotnika, nie musial.
            Kerry do Vietnamu pojechal na ochotnika, tym bardziej nie musial.
            Jako mamisynek Kerry dowodzil pb, jak najbardziej nie musial, zwlaszcz gdy GWB
            byl awol w national guard.
            15 ludzi spod jego komendy(jak najbardziej do sprawdzenia w records) stoi za
            nim
            Dwokrotnie ranny, dwa odznaczenia BOJOWE.
            TYLKO 4 miesice? Ile combat days ma bush? O ile oczywiscie nie liczymy combat
            time w zapieprzaniu w kampanii wyborczej.
            A filmy, jasne po 30 stu latach dorobili, holywood nie takie sprawy zalatwialo
            (wide star wars)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka