Kolejny "terrorysta" w amerykańskim samolocie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 17:47
Spore zamieszanie na lotnisku w Chicago wywołał japoński turysta, który na
pokładzie samolotu uczył się angielskiego. Słowa, których znaczenie próbował
rozszyfrować, brzmiały "suicide bomb", czyli "samobójcza bomba". 60-letni
Japończyk znajdował się na pokładzie samolotu, który leciał z Chicago do
Dayton w Ohio. Niedługo po starcie napisał na papierowej serwetce niepokojące
słowa. Notatkę zauważył siedzący obok Japończyka Amerykanin i zaalarmował
obsługę samolotu.

Pilot natychmiast zawrócił maszynę na lotnisko, gdzie na podejrzanego
pasażera czekała już policja. Mężczyznę zatrzymano. Wszystkim 120 pasażerom
nakazano opuszczenie samolotu, który został dokładnie przeszukany. Żadnej
bomby jednak nie znaleziono.

Podczas przesłuchań Japończyk wyjaśnił, że uczył się angielskiego czytając
gazety. Słowa "suicide bomb" zanotował na serwetce po to, by później
sprawdzić w słowniku ich znaczenie. Po przesłuchaniu mężczyznę zwolniono ale
samolot odleciał z 3 godzinnym opóźnieniem.

Rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Transportu przestrzegł później podróżnych by
zastanawiali się, jak zachowują się na pokładach samolotów, gdyż amerykańskie
władze traktują zagrożenie terrorystyczne bardzo poważnie. (IAR)





    • janusz2_ Re: Kolejny "terrorysta" w amerykańskim samolocie 03.08.04, 18:08
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Spore zamieszanie na lotnisku w Chicago wywołał japoński turysta, który na
      > pokładzie samolotu uczył się angielskiego. Słowa, których znaczenie próbował
      > rozszyfrować, brzmiały "suicide bomb", czyli "samobójcza bomba".

      Mnie jakoś tekst VC nie śmieszy.
      Może zbyt dobrze pamiętam zdjęcia samolotów pasażerskich uderzających w WTC?
    • Gość: felusiak Re: Kolejny "terrorysta" w amerykańskim samolocie IP: *.nyc.rr.com 03.08.04, 20:24
      Ja bym zrobil dokladnie tak samo. Jesli wydaje ci sie, ze pisanie na serwetkach
      jest smieszne to wspolczuje twojej zonie. Ma infantylnego meza.

      • Gość: ktos do janusza i felusiaka pytanie IP: *.acn.pl 03.08.04, 21:48

        co wam kaze domniemywac, ze wg vc w tej notatce jest cos smiesznego?

        tam rzeczywiscie nic smiesznego nie ma, natomiast wylania sie obraz absurdalnej histerii, jaka opanowala usa, a to nic dobrego nie wrozy ani usa, ani swiatu.

        i zeby nie bylo nieporozumien - jestem przyjacielem usa, a nie wrogiem (w przeciwienstwie do vc).
        • janusz2_ Re: do janusza i felusiaka pytanie 03.08.04, 22:11
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          >
          > co wam kaze domniemywac, ze wg vc w tej notatce jest cos smiesznego?
          >
          > tam rzeczywiscie nic smiesznego nie ma, natomiast wylania sie obraz
          absurdalnej
          > histerii, jaka opanowala usa, a to nic dobrego nie wrozy ani usa, ani swiatu.
          >
          > i zeby nie bylo nieporozumien - jestem przyjacielem usa, a nie wrogiem (w
          przec
          > iwienstwie do vc).

          Ciekawe jak Ty byś się zachował lecąc samolotem, w ktorym ktos wypisywałby
          podobne teksty.
          Histeria i przezornosc, to dwie rózne sprawy. Niesty, ani 11 września w USA,
          ani 11 marca w Hiszpanii tragedii nie udało się zapobiec.
        • Gość: felusiak Re: do janusza i felusiaka pytanie IP: *.nyc.rr.com 03.08.04, 22:27
          Histerii? Mieszkam w NY codziennie uzywam albo tunelu albo mostu, moja cora
          jezdzi do pracy metrem a ty mowisz mi ze opanowala nas histeria? Moze hiszpanow
          ale nie nas, przynajmniej jeszcze nie.
          A powiedz mi co ty bys zrobil? Powiedzmu, ze lecisz z zona i dziecmi na Floryde
          na urlop obok japonczyka, ktory wypisuje na serwetce.
          A slyszales o tzw "dry runs". Kilku arabow robi w samolocie zamieszanie.
          Nie moga usiedziec na miejscu, chodza do ubikacji. Niby wszystko normalne ale
          robia to parami albo trojkami jednoczesnie. Jak myslisz po co? Nic im nie mozna
          zarzucic, papiery maja w porzadku, nie maja ostrych narzedzi. Obserwujac ich
          masz wrazenie ze cos nie jest tak. Oni tylko badaja reakcje obslugi.
        • Gość: V.C. Nie jestem wrogiem USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:16
          Staram się być nieustępliwym krytykiem aktualnej polityki USA , co wcale nie
          oznacza , że jestem wrogiem USA , a zwłaszcza jego mieszkańców .

          Znowu kłania się czarno-biała wizja świata . Nie kocha USA - znaczy wróg . Coś
          mi to przypomina . Jednak nawet za PRL-u ktoś kto nie był członkiem PZPR nie
          był od razu uznawany za wroga klasowego .
          • Gość: Blong mentalnosc bushewikow IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 20:05
            jest taka sama jak bolszewikow

            nie kocha naszego wielkiego brata to znaczy ze to uczen osamy i saddama /tych
            kumpli chlejacych razem wode przy wytwarzaniu waglika w ciezarowkach/
      • kiciaczek2006 Re: Kolejny "terrorysta" w amerykańskim samolocie 04.08.04, 16:08
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Ja bym zrobil dokladnie tak samo. Jesli wydaje ci sie, ze pisanie na
        serwetkach
        > jest smieszne to wspolczuje twojej zonie. Ma infantylnego meza.
        >

        Ależ niepotrzebne mi Twoje współczucie, naprawdę. Poczucie humoru i klasa
        intelektualna mojego Męża są naprawdę wysokiej próby. A założenie tego wątku
        nie miało na celu wywołania śmiechu. Pozdrawiam.
        • janusz2_ Re: Kolejny "terrorysta" w amerykańskim samolocie 04.08.04, 20:03
          kiciaczek2006 napisała:

          > A założenie tego wątku
          > nie miało na celu wywołania śmiechu.

          Ale wywołało.
          Tyle, że gorzki.
    • dokowski Nie myślałem, że Japończyk może być takim idiotą.n 04.08.04, 11:19
Pełna wersja