Gość: Jan Lanckoroński
IP: 200.83.0.*
08.08.04, 15:14
List w sprawie gdańskiego prałata
Odprawiałem mszę za Sławka. Żalno, 4 sierpnia 2004
Ostatnio zrobiło się głośno w mediach, z powodu oskarżenia rzuconego pod
adresem księdza Henryka J., o molestowanie seksualne 16-niego Sławomira R. W
Austrii podobnie, zrobiła się wrzawa medialna z powodu oskarżenia biskupa w
sprawie pedofilii kapłańskiej. Tak się składa, że znam Panią Marię R.,
ponieważ
byłem przez 8 lat (1970-78) wikariuszem jedynej wtedy parafii św. Marcina w
Sierakowicach. Pani Maria R. też mnie zna, ponieważ telefonicznie prosiła o
odprawienie Mszy świętej za syna, o wyzwolenie z narkomanii i takową Mszę
Świętą w Żalnie w tej intencji odprawiłem dwukrotnie w tym roku.
..........
Nieraz wspominano podczas rozmów różnych kapłanów i wiem, że jeżeli
faktycznie
ksiądz popełnił coś złego, to Kaszubi zawsze starali się, by sprawa nie
wyszła
na jaw, a załatwiali ją taktownie i skutecznie, bez udziału mediów, które
żerują na sensacji. Gdy pytałem o powód takiego postępowania, to zawsze
odpowiadali: nie wolno podrywać autorytetu kapłana, bo wtedy nasze dzieci
uczone przez księży, że nie wolno kraść, być w mafii, czy robić afery, nie
krzywdzić dzieci porzucając je i iść z inną osobą, czy mieć kochanki, czy się
ciągle upijać, zrobią się marginesem moralnym, choć może bogatym finansowo.
Ponadto posądzenie jednego kapłana rzuca cień podejrzeń na wszystkich
kapłanów
i wielu ludzi może stracić z tego powodu wiarę.
Dlatego mam żal do Pani Marii R., że swoją prywatną zemstą na księdzu Henryku
J. zrobiła krzywdę tysiącom uczciwych, wiernych Chrystusowi kapłanom, również
mnie.
............
Ks. Henryk Kroll
Od redakcji: list kapłana publikujemy bez zmian.
gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/390366.html