- Życie i twórczość wiecznie żywego J.Kuronia -

09.08.04, 13:49
Ciekawy, choć zbyt krótki, portret pochłoniętego walką z polskością
człowieka, dla którego bohaterem i wzorem do naśladowania był Władysław Kuroń
(brat dziadka Jacka) - spocjalista i morderca.

www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=publicystyka&parStrona=1&nr=2004080508038


G.
    • galba errata 09.08.04, 13:51
      Władysław Kuroń - oczywiście "socjalista" (fe!).

      G.

      > Ciekawy, choć zbyt krótki, portret pochłoniętego walką z polskością
      > człowieka, dla którego bohaterem i wzorem do naśladowania był Władysław Kuroń
      > (brat dziadka Jacka) - spocjalista i morderca.
      >
      > www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=publicystyka&parStrona=1&nr=2004080508038
      >
      >
      > G.
      >
    • dokowski Przeczytałem ten bełkot 09.08.04, 14:00
      galba napisał:

      > www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=publicystyka&parStrona=1&nr=2004080508038

      Nic tam nie ma o działalności i Kuronia w latach 80 i 90-tych, dużo za to o
      młodzieńczej wierze w socjalizm, która pokazuje jedynie, że Kuroń był w
      młodości bardzo głupim człowiekiem i stosunkowo późno zmądrzał.

      Tym bardzie godne podziwu są jego późniejsze zasługi. Dużo łatwiej jest znaleźć
      właściwą drogę człowiekowi inteligentnemu od dziecka.
      • galba Jest ogromna szansa! 09.08.04, 14:18
        > Tym bardzie godne podziwu są jego późniejsze zasługi.

        Oto chwila na którą czeka cała rasa człowiecza! Za chwilę Doku ujawni
        najskrzętniej ukrywaną tajemnicę XX wieku - opowie nam na czym
        polegały "zasługi" Kuronia!

        Bo z telewizyjno-gazetowych produkcji hagiograficznych dowiedzieć się mogliśmy
        tylko, że "zachwycał swą cudownością". Był taki kapitalny artykuł, którego
        znaczną część stanowiły wypowiedzi uczestników pochówku JK (zarówno wystawienia
        trumny przy żoliborskim śmietniku jak i samej uroczystości na cmentarzu) -
        jakoś NIKT nie potrafił podać konkretnego przykładu jakiegoś osiągnięcia czy
        zasługi św. Jacka. Niektórzy za to reagowali wściekłością: "jak to? jak można
        pytać o jego zasługi?! one są wielkie!".

        G.
        • dokowski Jedna z jego zasług: Pokazał Polakom, że ... 09.08.04, 14:35
          galba napisał:

          > na czym polegały "zasługi" Kuronia

          ... kapitalizm, nawet ten "dziki" kapitalizm, który dopiero się tworzy z
          niczego, nie jest drapieżnym i bezdusznym systemem bezwzględnej konkurencji,
          ale jest systemem ukierunkowanym na potrzeby zwykłych ludzi. Jego obecność i
          działalność w rządzie Balcerowicza udowodniła, że kapitalistyczny rząd jest
          wrażliwy na ludzkie nieszczęście, że władze kapitalistyczne potrafią współczuć
          ubogim o wiele lepiej niż włądze socjalistyczne.

          Dla mnie osobiście jest to największe dokonanie Kuronia - pokazanie, że
          kapitalizm jest ustrojem, w którym po prostu rządzi dobro.
          • galba Coś ci się popierdzieliło 10.08.04, 12:04
            Mówimy o JACKU KURONIU - socjaliście od urodzin do śmierci. Kapitalizm i JK to
            chyba dwie różne bajki.

            Proszę o coś sensownego i konkretnego.

            G.

            > galba napisał:
            >
            > > na czym polegały "zasługi" Kuronia
            >
            > ... kapitalizm, nawet ten "dziki" kapitalizm, który dopiero się tworzy z
            > niczego, nie jest drapieżnym i bezdusznym systemem bezwzględnej konkurencji,
            > ale jest systemem ukierunkowanym na potrzeby zwykłych ludzi. Jego obecność i
            > działalność w rządzie Balcerowicza udowodniła, że kapitalistyczny rząd jest
            > wrażliwy na ludzkie nieszczęście, że władze kapitalistyczne potrafią
            współczuć
            > ubogim o wiele lepiej niż włądze socjalistyczne.
            >
            > Dla mnie osobiście jest to największe dokonanie Kuronia - pokazanie, że
            > kapitalizm jest ustrojem, w którym po prostu rządzi dobro.
            • dokowski A ja piszę o ministrze w rządzie Blacerowicza, ... 10.08.04, 13:24
              galba napisał:

              > Mówimy o JACKU KURONIU - socjaliście od urodzin do śmierci. Kapitalizm i JK
              > to chyba dwie różne bajki.

              ... w pierwszym kapitalistycznym rządzie nowej kapitalistycznej Polski. Rząd
              Balcerowicza nie był socjalistyczny, rząd ten (a jego członkiem był Kuroń)
              zbudował kapitalizm na miejscu socjalizmu.
              • galba Chyba było bardzo gorąco na tych wakacjach? 10.08.04, 13:36
                Trzeba było zakładać czapeczkę to byś uniknął udaru.

                Rząd nie może być kapitalistyczny - taki błąd semantyczny popełnić może tylko
                ktoś wyjątkowo kiepsko wyedukowany (liberalny, lewicowy, konserwatywny - tak!
                ale nie kapitalistyczny!)

                Bardziej prawicowy był rząd Rakowskiego, Balcerowicz z Mazowieckim zaczęli
                zawracać wszysko ku socjalizmowi.

                Może wreszcie jakiś konkret? Bo od tych ogólników to nawet Kuroniowi pod macewą
                robi się niedobrze.

                G.

                > galba napisał:
                >
                > > Mówimy o JACKU KURONIU - socjaliście od urodzin do śmierci. Kapitalizm i
                > JK
                > > to chyba dwie różne bajki.
                >
                > ... w pierwszym kapitalistycznym rządzie nowej kapitalistycznej Polski. Rząd
                > Balcerowicza nie był socjalistyczny, rząd ten (a jego członkiem był Kuroń)
                > zbudował kapitalizm na miejscu socjalizmu.
                • scoutek Re: Chyba było bardzo gorąco na tych wakacjach? 10.08.04, 13:50
                  galba napisał:

                  > to nawet Kuroniowi pod macewą
                  > robi się niedobrze.

                  i ten Twoj KONKRET powoduje, ze odechciewa sie z Toba rozmawiac... o dyskusji
                  nie moze byc mowy.....
                  • galba Ja prosiłem tylko o JEDEN konkretny przykład... 10.08.04, 14:35
                    ... wielkości Jacka. A jak zwykle dostałem zestaw ogólników.

                    Dlaczego mnie to nie dziwi?

                    G.

                    scoutek napisała:

                    > galba napisał:
                    >
                    > > to nawet Kuroniowi pod macewą
                    > > robi się niedobrze.
                    >
                    > i ten Twoj KONKRET powoduje, ze odechciewa sie z Toba rozmawiac... o dyskusji
                    > nie moze byc mowy.....
                • nowytor Mylisz się!!! Rząd może być kapitalistyczny 10.08.04, 14:51
                  Proszę przyjrzeć się rządowi Leszka Millera. Kapitałem była władza, a wartością
                  dodatkową zyski uzyskiwane dzięki tej władzy.
                  Np. przekręty jednorękiego bandyty Jaskierni,
                  Czy bez kapitału jakim jest władza Neuman mógłby robić swoje szwindle
                  Czy Kulczyk mógłby zarabiać i dzielić się wartoscią dodatkową bez kapitału jakim
                  jest władza.
                  i tak można by wyliczać dalej, ale po co.
                  W republikach bananowych, buraczano-ziemniaczanych określenie rządy
                  kapitalistyczne są jak najbardziej uzasadnione.

                  A więc jeszcze raz:
                  kapitał + wartość dodatkowa = władza + zyski z przekrętów

                  Pozdrawiam
                  Nowy
                • dokowski Jego działalność socjalna w rządzie była konkretna 11.08.04, 12:53
                  galba napisał:

                  > Rząd nie może być kapitalistyczny - taki błąd semantyczny popełnić może tylko
                  > ktoś wyjątkowo kiepsko wyedukowany (liberalny, lewicowy, konserwatywny - tak!
                  > ale nie kapitalistyczny!)

                  Cóż za subtelna gra słów! Proszę, niech ci będzie, nazwijmy go liberalnym.

                  > Bardziej prawicowy był rząd Rakowskiego, Balcerowicz z Mazowieckim zaczęli
                  > zawracać wszysko ku socjalizmowi.

                  A tu nagle znika cała subtelność, bo słowa socjalizm już nie rozumiesz. Otóż
                  prywatyzacja oznacza przemianę socjalizmu w kapitalizm, aby "zawrócić wszysko
                  ku socjalizmowi" konieczna jest nacjonalizacja. Balcerowicz z Mazowieckim
                  prywatyzowali a nie nacjonalizowali, a więc oznacza to, że nie rozumiesz
                  słowa "socjalizm".

                  Wniosek z tego jest taki, że nie rozumiesz też słowa "kapitalizm", a więc tracę
                  w tym momencie zaufanie do twoich wywodów o kapitalistycznym czy liberalnym
                  rządzie. Wycofuje więc swą zgodę na wycofanie się z nazwy "kapitalistyczny
                  rząd".

                  Rząd Balcerowicza był kapitalistyczny i liberalny.
      • Gość: rekontra nie było czegoś takiego jak WIARA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 14:40
        dokowski napisał:

        > Nic tam nie ma o działalności i Kuronia w latach 80 i 90-tych, dużo za to o
        > młodzieńczej wierze w socjalizm,

        w Polsce pod okupacją w latach stalinowskich jak i później nie występowało coś
        takiego jak WIARA.

        Ta WIARA to było PEŁNE KORYTO. Nazwiska śiń prz korycie znane.
        • dokowski Rekontra?! A ja jeszcze podwajam. 11.08.04, 13:08
          Gość portalu: rekontra napisał(a):

          > nie występowało coś takiego jak WIARA.

          Za młody jesteś

          > Ta WIARA to było PEŁNE KORYTO. Nazwiska śiń prz korycie znane.

          Wymień więc nazwiska milionów ludzi, którzy przychodzili na wiece Gomułki. Ja
          pamiętam z dzieciństwa, kiedy nic jeszcze nie rozumiałem, ale jako dziecko
          czułem intencje i wiedziałem jakie uczucia ludźmi kierują.

          Pamiętam dokładnie nienawiść dziadka do Gomułki, do Ruskich, do sowietów z
          Partii, pamiętam jak puszczał mi Wolną Europę i kłócił się z ojcem na temat
          dobrego lub złego wpływu tej stacji na dziecko (niby na mnie). Już przechodzę
          do sedna - pamiętam dokładnie miłość wielu ludzi do Gomułki i ich wiarę, że pod
          jego przywództwem socjalizm rozkwitnie a ludzie staną się szczęśliwi. Pamiętam
          też ludzi nieszczerych, którzy nie wierzyli, takich też było wtedy wielu.

          Wiara, którą negujesz, zniknęła dopiero za póżnego Gierka, wtedy wszyscy
          zorientowali się, że socjaliści tylko kradną i niszczą Polskę, że to już
          ostatni dzwonek, aby załapać się do grona tych co kradną, a nie zostać wśród
          frajerów. Wtedy ludzie rzucili się do spółdzielni mieszkaniowych i na zapisy na
          Fiata, gdyż przeczuwali, że tylko pierwsi z kolejki załapią się na tę kradzież.
          Natomiast za Gomułki ludzie, którzy "dostawali" mieszkanie, wierzyli święcie,
          że to było uczciwe.
          • Gość: rekontra przestali być stalinowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 14:01
            dokowski napisał:

            > Gość portalu: rekontra napisał(a):
            >
            > > nie występowało coś takiego jak WIARA.
            >
            > Za młody jesteś
            >
            > > Ta WIARA to było PEŁNE KORYTO. Nazwiska śiń prz korycie znane.
            >
            > Wymień więc nazwiska milionów ludzi, którzy przychodzili na wiece Gomułki. Ja
            > pamiętam z dzieciństwa, kiedy nic jeszcze nie rozumiałem, ale jako dziecko
            > czułem intencje i wiedziałem jakie uczucia ludźmi kierują.

            Lumpenproletariusz Gomułka, został pierwszym sekretarzem w 56 roku nie z
            nadania Moskwy, ale pod presją zrewoltowanego społeczeństwa. Nie należy się
            dziwić "szarym ludziom", którzy przychodzili na wiece Gomułki który rok
            wcześniej wyszedł z więzienia i który czasami przeciwstawiał się Stalinowi
            (jako jedyny z przywódców opowiedział się przeciwko utworzeniu Kominformu).

            >
            > Już przechodzę do sedna - pamiętam dokładnie miłość wielu ludzi do Gomułki i
            > ich wiarę, że pod jego przywództwem socjalizm rozkwitnie a ludzie staną się
            > szczęśliwi. Pamiętam
            > też ludzi nieszczerych, którzy nie wierzyli, takich też było wtedy wielu.

            Miłość do Gomułki - dobre sobie. Skończył się stalinizm i na krótko szarzy
            ludzie uwierzyli, że coś się zmieni.

            >
            > Wiara, którą negujesz, zniknęła dopiero za póżnego Gierka, wtedy wszyscy
            > zorientowali się, że socjaliści tylko kradną i niszczą Polskę, że to już
            > ostatni dzwonek, aby załapać się do grona tych co kradną, a nie zostać wśród
            > frajerów.

            Kompletna ignorancja albo świadomie zła wola.

            Nie mieszaj do tego milionów zwykłych szarych ludzi któzy nie przystępowali do
            walki zbrojnej z sowieckim okupantem, ale teź nie śpiewali na jego cześć hymnów
            pochwalnych. Rozmawiamy o Kuroniu (wówczas aparatczyku młodzieżowego szczebla).
            Myślimy o "intelektualistach", którzy później twierdzili - a ci którzy żyją
            dalej twierdzą - że Wwówczas WIERZYLI. Ostatnio czytałem brednie wynurzenia
            Konwickiego.

            Teria wiary, to jest teoria "zniewolonych umysłów", ukąszeń heglowskich.
            A naprawdę było to PEŁNE KORYTO z domieszką strachu, gdy w odpowiednim
            momencie nie zajęło się jedynie słusznej pozycji.
            Słonimski, Szymborska, Ważyk, Andrzejewski, Brandys i wielu wielu innych
            intelektualistów kolaborowało. Zagorzali staliniści (w tym Kuroń) nigdy nie
            odpokutowali swoich grzechów działając w tzw. opozycji demokratycznej.

            Przestali być stalinowcami gdyż przestało się to im opłacać.

            Trzeba rozmawiać o faktach, a nie pisać o "milionach na wiecach".
            • dokowski Faktem jest że Kuroń wierzył i nie był oportunistą 11.08.04, 15:13
              Gość portalu: rekontra napisał(a):

              > Zagorzali staliniści (w tym Kuroń) nigdy nie
              > odpokutowali swoich grzechów działając w tzw. opozycji demokratycznej.

              W pewnym sensie sam to potwierdzasz, pisząc "zagorzali". Dobre intencje Kuronia
              są faktem. Działał bezinteresownie, wierzył w to, że pomaga ludziom. Był dobry,
              ale głupi - taki gatunek człowieka - dość rzadki przyznam, ale akurat Kuroń
              taki był. Zaprzeczanie temu jest chamstwem absurdalnym - to czysta mizantropia.
              • Gość: rekontra Re: Faktem jest że Kuroń wierzył i nie był oportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:32
                dokowski napisał:

                > Gość portalu: rekontra napisał(a):
                >
                > > Zagorzali staliniści (w tym Kuroń) nigdy nie
                > > odpokutowali swoich grzechów działając w tzw. opozycji demokratycznej.
                >
                > W pewnym sensie sam to potwierdzasz, pisząc "zagorzali".

                Zagorzali, ale staliniści. Na czym polegała wiara w Stalina?

                > Dobre intencje Kuronia
                > są faktem. Działał bezinteresownie, wierzył w to, że pomaga ludziom. Był
                dobry,
                > ale głupi - taki gatunek człowieka - dość rzadki przyznam, ale akurat Kuroń
                > taki był. Zaprzeczanie temu jest chamstwem absurdalnym - to czysta
                mizantropia.

                możesz doprecyzować kiedy i w czym miał dobre intencje.
                Ministrem był fatalnym - zupka dla każdego to nie ten szczebel działania.
                Miał trochę zalet, ale nie mnie o nich pisać.
    • Gość: rekontra prohibity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 14:35

      Trudno dostępny tekst listu otwartego Kuronia - potwornie nudny, ale wart
      przeczytania - dla kilku perełek - jako świadectwo epoki:

      www.abcnet.com.pl/pl/za_zaslonami_pyt.php?art_id=1345&w=p&token=
      Forumowiczom walczącym z patentowym lewactwem forumowym polecam:

      "Chamy i Żydy" - słynny artykuł Jedlickiego (skądinąd niewartego wzmianki)

      www.abcnet.com.pl/pl/za_zaslonami_pyt.php?art_id=1343&w=n&token=

      Mencwel profesor (ostatnio wrócił do łask salonów)- (podobnie jak Gross sypał).

      www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=125&w=n&token=

      .....................................................

      mało kto wie, że Kuroń podobnie jak Marks, Lenin, Stalin i wielu innych lewaków
      był antysemitą.

      • Gość: rekontra odtrutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 14:36


        w ogóle polecam jako odtrutkę

        www.abcnet.com.pl/pl/index.php?token=
      • alekj papier wszystko przyjmie 11.08.04, 10:55

        "mało kto wie, że Kuroń podobnie jak Marks, Lenin, Stalin i wielu innych
        lewaków był antysemitą."

        czyli klawiatura surprised
    • Gość: upr Korwin o Kuroniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 18:36

      www.insomnia.pl/temat151140/
      • gandalph Re: Korwin o Kuroniu 11.08.04, 13:19
        Gość portalu: upr napisał(a):

        >
        > www.insomnia.pl/temat151140/
        A kto to jest Korwin-Mikke? To facet, który nigdy niczego w życiu nie zrobił w
        odróżnieniu od Kuronia. I co, teraz ten pajac ma czelność krytykowac człowieka,
        dzieki któremu pod 1989 r. mógł swobodnie głosic swoje dyrdymały? Tfu!
        • dokowski No co Ty!? Nie wiesz?! 11.08.04, 13:23
          gandalph napisał:

          > A kto to jest Korwin-Mikke?

          Współautor najlepszego podręcznika brydża dla początkujących
          • gandalph Re: No co Ty!? Nie wiesz?! 11.08.04, 13:26
            dokowski napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > A kto to jest Korwin-Mikke?
            >
            > Współautor najlepszego podręcznika brydża dla początkujących
            A, to pewnie dlatego, że nie gram w brydża. Wolę preferansa.
        • xiazeluka Gandalf o niczym 11.08.04, 15:40
          Reporter: Co zrobił w swym życiu Kuroń?
          Gandalf: A co zrobił Korwin-Mikke?
          Reporter: Przepraszam, ale ja pytałem o Kuronia...
          Gandalf: No to co?
          • gandalph xiazeluka o niczym, jak często bywa 12.08.04, 09:41
            xiazeluka napisała:

            > Reporter: Co zrobił w swym życiu Kuroń?
            > Gandalf: A co zrobił Korwin-Mikke?
            > Reporter: Przepraszam, ale ja pytałem o Kuronia...
            > Gandalf: No to co?

            Komentarz był do wypowiedzi Korwina-Mikke o Kuroniu, którego zasługą było m.in.
            to, że wniósł spory wkład do odzyskania wolności prasy, wieców, zgromadzeń
            itp., z czego korzystał i korzysta Korwin-Mikke. Dlatego tenże ostatni powinien
            stonować swoje wypowiedzi w stosunku do osób, którym co nieco zawdzięcza. Tym
            bardziej, że jakoś nie zauważyłem specjalnych zasług p. Korwina-Mikke. No,
            chyba że za zasługi uważać wieczne kontestowanie wszystkiego i wszystkich. Stąd
            była moja kpina, której Sz.P. nie raczył był zauważyc.
            • xiazeluka Gandalfopapuga krzywonosa 12.08.04, 11:36
              Korwin-Mikke również wniósł spory wkład w odzyskanie wolności oraz edukację
              społeczeństwa, wydając pożyteczne książki w Officynie Liberałów począwszy od
              bodajże 1979 roku. Zasługi Korwin ma więc wymierne, w przeciwieństwie do
              Twojego teoretyzowania o mitycznych przewagach tow. Jacka.

              A że tego nie zauważyłeś, to mnie nie dziwi, ponieważ tylko patrzysz, zamiast
              próbować rozumieć naturę obserwowanych zjawisk.

              Jako satyryk raczej kariery nie zrobisz, kpić trzeba umieć - Ty wykonałeś
              raczej scenkę pt. "Niezadowolona na cały świat pokątna handlarka z Różyca ma za
              złe kupującym, że omijają jej brudne stoisko".
              • gandalph xiaze uzurpator 12.08.04, 12:09
                xiazeluka napisała:

                > Korwin-Mikke również wniósł spory wkład w odzyskanie wolności oraz edukację
                > społeczeństwa, wydając pożyteczne książki w Officynie Liberałów począwszy od
                > bodajże 1979 roku. Zasługi Korwin ma więc wymierne, w przeciwieństwie do
                > Twojego teoretyzowania o mitycznych przewagach tow. Jacka.
                >
                > A że tego nie zauważyłeś, to mnie nie dziwi, ponieważ tylko patrzysz, zamiast
                > próbować rozumieć naturę obserwowanych zjawisk.
                >
                > Jako satyryk raczej kariery nie zrobisz, kpić trzeba umieć - Ty wykonałeś
                > raczej scenkę pt. "Niezadowolona na cały świat pokątna handlarka z Różyca ma
                za
                >
                > złe kupującym, że omijają jej brudne stoisko".

                >
                1. Ambicji satyrycznych nie mam, Twoja diagnoza jest więc błędna!
                2. Wielu ludzi coś, gdzieś kiedyś, napisało i co z tego? Podobnie jest z JKM.
                Ponawiam pytanie, kiedy, gdzie i co JKM zrobił dla kraju? W swojej krótkiej
                karierze parlamentarzysty raczej niczym się nie wyróżnił, zaś tez, które głosi,
                najwyraźniej sam nie rozumie.
                3. Korwin-Mikke zaczął być szerzej znany dopiero w 1989 r. przy okazji
                ówczesnych wyborów, ale tę swoją "znaność" zawdzięcza raczej ekscentryczności
                niż czemukolwiek innemu; jego wkład w to, że do tych wyborów w ogóle doszło,
                jest, powiedzmy oględnie, śladowy, w porównaniu z wkładem Kuronia. Działalność
                opozycyjna Kuronia datuje się od połowy lat 60-ych, co najmniej, więc o czym tu
                mowa?
                4. No i wreszcie, kto podpisał bodaj w 1982 r. "lojalkę", JKM czy Kuroń?
                Wyjasnienia Korwina po latach są, hmm, mało przekonujące.
                5. Przypinanie "towarzysza" Kuroniowi jest, oględnie, mało eleganckie. Jeśli
                kiedykolwiek był komunistą, to bardzo szybko nim byc przestał. JKM zaś miał, o
                ile mnie pamięć nie myli, konszachty z SD, przybudówką PZPR, niech więc nie
                udaje świętego (przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił).
                6. To raczej JKM sprawia wrażenie owej wspomnianej przez Ciebie handlarki, że
                ma tak atrakcyjny program, a tu nikt nie chce go wybrać.
                • xiazeluka Sezon ogórkowy, jak widać, skoro nawet... 12.08.04, 13:09
                  ...gandalph zajął się pyskówkami. Pewnie przez obniżkę formy, ponieważ pisze
                  wyjatkowo, jak na niego, niedorzecznie.

                  1. I słusznie. Cieszy mnie więc mój błąd.
                  2. Czyżbyś dostał udaru w promieniach sierpniowego słońca? Różnica
                  między "cośtam gdzieśtam napisać" a "prowadzić wydawnictwo" koledze umknęła,
                  dlatego nie wierząc w nagły odpływ kolegi inteligencji uważam, że jest to
                  spowodowane jakimś czynnikiem zewnętrznym.
                  Co zrobił dla kraju? A edukacja społeczeństwa wartościowymi pozycjami z OL jest
                  niczym? Co wówczas pożytecznego robił Kuroń i czym następnie wyróżnił się w
                  sejmie, poza reklamą odzieży dżinsowej? Korwina przynajmniej zapamięta się jako
                  inicjatora ustawy lustracyjnej...

                  3. Korwin był znany znacznie wcześniej:

                  W 1964 r. wraz z Antonim Słonimskim pisze list w sprawie cenzury, który
                  przechodzi do historii jako "List 34", za co został aresztowany;
                  W 1968 r. powtórnie aresztowany za udział w wydarzeniach marcowych;
                  W 1979 r. Założyciel Oficyny Liberałów ("Na początku 1979 r. powstało w
                  Warszawie wydawnictwo Officyna Liberałów (występowała także nazwa Oficyna
                  Liberałów). Wydawnictwo najszerszą działalność prowadziło między 1980 a 1989
                  r., wydało kilkadziesiąt pozycji książkowych, w tym ponad trzydzieści broszur
                  serii „Biblioteczka laureatów Nobla”")
                  Uczestnik strajku stoczniowców szczecińskich w 1980 r.

                  Działalność opozycyjną zaczynali więc w tym samym czasie, głupku.

                  W międzyczasie napisał podręcznik gry w brydża, sam był mistrzem
                  międzynarodowym i chyba nawet reprezentantem Polski w tej dyscyplinie. Kuroń
                  wolał się napić i zapalić papieroska.

                  4. Lojalkę podpisał. I co z tego? Działalności wywrotowej nie przerwał.

                  5. Towarzysz Kuroń był w latach 50. bardziej czerwony od pezetpeerowców,
                  upodobania lewackie pozostały mu do końca swych dni. Porównywanie trockisty
                  Kuronia z esdeeowskim Korwinem jest w tym kontekście co najmniej zabawne. Pani
                  Suchocka równiez była w SD, ale jakoś nikomu to nie przeszkadza, podobnie jak
                  przeszłość partyjna licznych kamratów Kuronia z kręgu UD.

                  6. Czepiasz się, i to infantylnie, Ty. Infantylnie, ponieważ nicujesz
                  przeszłość Mikkego, sam nie potrafiąc wskazać jakiejś wymiernej zasługi tow.
                  Jacka.
                  • gandalph Re: Sezon ogórkowy, jak widać, skoro nawet... 13.08.04, 09:27
                    xiazeluka napisała:

                    > ...gandalph zajął się pyskówkami. Pewnie przez obniżkę formy, ponieważ pisze
                    > wyjatkowo, jak na niego, niedorzecznie.
                    >
                    > 1. I słusznie. Cieszy mnie więc mój błąd.
                    > 2. Czyżbyś dostał udaru w promieniach sierpniowego słońca? Różnica
                    > między "cośtam gdzieśtam napisać" a "prowadzić wydawnictwo" koledze umknęła,
                    > dlatego nie wierząc w nagły odpływ kolegi inteligencji uważam, że jest to
                    > spowodowane jakimś czynnikiem zewnętrznym.
                    > Co zrobił dla kraju? A edukacja społeczeństwa wartościowymi pozycjami z OL
                    jest
                    >

                    Jakoś mało z tej edukacji wynika, może społeczeństwo jest do d... Trzeba by je
                    zmienić.
                    > niczym? Co wówczas pożytecznego robił Kuroń i czym następnie wyróżnił się w
                    > sejmie, poza reklamą odzieży dżinsowej? Korwina przynajmniej zapamięta się
                    jako
                    >
                    > inicjatora ustawy lustracyjnej...
                    >

                    Chwały mu tu nie przynosi, w odróżnienieu od założenia KORu przez Kuronia,
                    organizacji, która zajmowała się konkretną pomocą przesladowanym po 1976 r. Co
                    wtedy robił Mikke, grał w brydża?
                    > 3. Korwin był znany znacznie wcześniej:
                    >
                    Co to znaczy "znacznie"? Skoro Kuroń był znany już wtedy z działalności
                    opozycyjnej?
                    Dane o JKM są, zdaje się wzięte żywcem ze strony www.jkm.wroc.pl. Czyli jest to
                    to, co JKM raczył napisać sam o sobie. Niech mu będzie.
                    > W 1964 r. wraz z Antonim Słonimskim pisze list w sprawie cenzury, który
                    > przechodzi do historii jako "List 34", za co został aresztowany;
                    > W 1968 r. powtórnie aresztowany za udział w wydarzeniach marcowych;
                    > W 1979 r. Założyciel Oficyny Liberałów ("Na początku 1979 r. powstało w
                    > Warszawie wydawnictwo Officyna Liberałów (występowała także nazwa Oficyna
                    > Liberałów). Wydawnictwo najszerszą działalność prowadziło między 1980 a 1989
                    > r., wydało kilkadziesiąt pozycji książkowych, w tym ponad trzydzieści broszur
                    > serii „Biblioteczka laureatów Nobla”")
                    > Uczestnik strajku stoczniowców szczecińskich w 1980 r.
                    >
                    > Działalność opozycyjną zaczynali więc w tym samym czasie, głupku.

                    Książę, a gdzież maniery?
                    >
                    > W międzyczasie napisał podręcznik gry w brydża, sam był mistrzem
                    > międzynarodowym i chyba nawet reprezentantem Polski w tej dyscyplinie. Kuroń
                    > wolał się napić i zapalić papieroska.
                    >
                    Owszem, tylko że nie tylko tym się zajmował (w przerwach między kolejnymi
                    odsiadkami, nie za bigamię bynajmniej ani inne takie).
                    > 4. Lojalkę podpisał. I co z tego? Działalności wywrotowej nie przerwał.
                    >
                    To on tak twierdzi.
                    > 5. Towarzysz Kuroń był w latach 50. bardziej czerwony od pezetpeerowców,
                    > upodobania lewackie pozostały mu do końca swych dni. Porównywanie trockisty
                    > Kuronia z esdeeowskim Korwinem jest w tym kontekście co najmniej zabawne.
                    Pani
                    Widzę,że Sz.P. nie może wytrzymac, by komuś nie przypiąć "lewackiej łatki",
                    zwłaszcza inaczej myślącym. Widocznie taka drobna dewiacja, no cóż, bywa.
                    > Suchocka równiez była w SD, ale jakoś nikomu to nie przeszkadza, podobnie jak
                    > przeszłość partyjna licznych kamratów Kuronia z kręgu UD.

                    Z samej przynależności do PZPR jeszcze nic nie wynika...
                    >
                    > 6. Czepiasz się, i to infantylnie, Ty. Infantylnie, ponieważ nicujesz
                    > przeszłość Mikkego, sam nie potrafiąc wskazać jakiejś wymiernej zasługi tow.
                    > Jacka.
                    Zasługi Kuronia:
                    samo założenie KOR w czasach, kiedy takim jak JKM nie przyszło do głowy, by
                    walczyć z ustrojem, nie wystarczy? To nie jest konkret?
                    Widzę, że Sz.P. ma hopla na punkcie JKM. Nad tym jeszcze można przejść do
                    porządku dziennego, ale nad opluwaniem ludzi naprawdę zasłużonych dla kraju,
                    już nie! Jestem zdegustowany...
                    • galba Przepraszam bardzo - proszę być ścisłym 13.08.04, 09:31
                      > Chwały mu tu nie przynosi, w odróżnienieu od założenia KORu przez Kuronia,

                      KOR założył Maciarewicz z kumplami, Kuroń się co najwyżej "podwiesił" później.

                      G.
                      • gandalph Re: Przepraszam bardzo - proszę być ścisłym 13.08.04, 09:34
                        galba napisał:

                        > > Chwały mu tu nie przynosi, w odróżnienieu od założenia KORu przez Kuronia
                        > ,
                        >
                        > KOR założył Maciarewicz z kumplami, Kuroń się co najwyżej "podwiesił" później.
                        >
                        > G.
                        >

                        OK, był współzałożycielem. Macierewiczowi nikt tego nie odmawia, inna rzecz co
                        było potem, Zaś Kuroń na równi z tamtymi nadstawiali głowę. Nie czepiaj się
                        więc słów.
                        • galba Jednak słowa mają ogromne znaczenie 13.08.04, 10:05
                          > > KOR założył Maciarewicz z kumplami, Kuroń się co najwyżej "podwiesił" póź
                          > niej.
                          >
                          > OK, był współzałożycielem. Macierewiczowi nikt tego nie odmawia, inna rzecz
                          co
                          > było potem, Zaś Kuroń na równi z tamtymi nadstawiali głowę. Nie czepiaj się
                          > więc słów.

                          Nie był współzałożycielem - aby nim być trzeba coś zakładac a nie do tego
                          przystępować (na czyje polecenie? bezpieki? by rozbijać, infiltrować i ciągnąć
                          w lewo?).

                          G.
                    • xiazeluka Nie prościej napisać, że kogoś się nie lubi... 13.08.04, 10:15
                      ...zamiast wypisywać brednie?

                      > Jakoś mało z tej edukacji wynika, może społeczeństwo jest do d... Trzeba by
                      je zmienić.

                      Mowa była o działalności, a nie efektach społecznych. Fałszywie twierdziłeś, że
                      JKM był wtedy nikim, więc teraz nie zmieniaj płyty, kiedy udowodniłem Ci
                      pisanie nieprawdy.

                      > Chwały mu tu nie przynosi, w odróżnienieu od założenia KORu przez Kuronia,

                      Człowieku, z Tobą jest naprawdę źle - to zdanie dotyczyło działalności obu
                      panów w sejmie na początku lat 90, a nie o ich wyczynach dwie dekady wstecz!
                      Naprawdę nie potrafisz zrozumieć dwu krótkich zdań? To je powtórzę: czym wpisał
                      się w pamięć Kuroń jako poseł? Korwin przynajmniej został zapamiętany jako
                      inicjator ustawy lustracyjnej.

                      > organizacji, która zajmowała się konkretną pomocą przesladowanym po 1976 r.

                      Nie załozył, o czym był łaskaw przypomnieć Jego Cesarska Mość.

                      > Co wtedy robił Mikke, grał w brydża?

                      A skoro nie założył, to czym zajmował się wtedy Kuroń, bo w brydża przecież nie
                      grał? Nie wiem, co robił konkretnie Mikke w 1976 roku, ale baków raczej nie
                      zbijał, ponieważ w 1978 r. założył seminarium "Prawica - Liberalizm -
                      Konserwatyzm", a rok później wspominaną już Officynę. Życie miał więc
                      pracowite, w przeciwieństwie do tow. Jacka.

                      > Co to znaczy "znacznie"? Skoro Kuroń był znany już wtedy z działalności
                      > opozycyjnej?

                      "Znacznie" znaczy dużo wcześniej niż sugerowany przez Ciebie 1989 rok. Pisząc o
                      ćwierćwieczu mogę chyba użyć takiego zwrotu, prawda?

                      > Dane o JKM są, zdaje się wzięte żywcem ze strony www.jkm.wroc.pl. Czyli jest
                      to to, co JKM raczył napisać sam o sobie. Niech mu będzie.

                      Niestety nie. Gdybym brał ze źródła, a nie jakichś wypisów oficjalnych, to bym
                      nie walnął paru byków. Oto właściwa wersja, tym razem rzeczywiście ze strony
                      UPR:

                      WYKSZTAŁCENIE:

                      absolwent liceum im. Tadeusza Reytana w Warszawie, student Wydziału Matematyki
                      (5 lat) i (równolegle) Wydziału Filozofii (magisterium) Uniwersytetu
                      Warszawskiego, w 1965 r. aresztowany (List 34), nastepnie de facto zawieszony,
                      studiował w tym czasie psychologię, prawo i socjologię, w 1968 r. powtórnie
                      aresztowany i relegowany z uczelni, odzyskawszy dzieki temu papiery zdał jako
                      ekstern egzamin magisterski z filozofii. Uczestnik seminarium Teorii
                      Podejmowania Decyzji profesora Klemensa Szaniawskiego, Przewodniczący sekcji
                      Socjocybernetyki w Polskim Towarzystwie Cybernetycznym. Członek wielu
                      towarzystw PTE, TNOiK, PTCyb i inn. Wykładał Teorię Podejmowania Decyzji w
                      Wyższej Szkole Gospodarowania Nieruchomościami

                      HOBBY:

                      szachy, tenis, ping-pong, brydż, bilard, GO, warcaby - Mistrz Krajowy w brydżu,
                      współautor (z mistrzem świata Andrzejem Macieszczakiem) czterech książek oraz
                      autor zbioru felietonów ,,Pewnego razu...", okresami zawodowy brydżysta,
                      członek Kadry Narodowej.

                      POLITYKA:

                      1962-82 członek SD (wystąpił, gdy Klub SD zagłosował w Sejmie za ustawą "O
                      Pasożytnictwie"); aresztowany w 1965 (za zorganizowanie wiecu na UW w sprawie
                      Listu 34) i 1968 (w 1978 r. założyciel seminarium ,,Prawica * Liberalizm *
                      Konserwatyzm", w 1979 r. założyciel podziemnej ,,Officyny Liberałów" (wydawcy
                      ponad stu pozycji w latach 1979-1990; kwartalnika ,,Stańczyk";
                      tygodnika "Najwyższy CZAS!" (z dodatkami "LUX" i "BIS"). W 1980 r. doradca w
                      Stoczni Szczecińskiej (wsławił się tym, że został z niej wyrzucony za
                      kolportowanie wśród robotników wydawnictw prawicowych). W latach 1980-81
                      doradca NSZZ ,,Solidarność" Indywidualnego Rzemiosła, współtwórca "Narodowej
                      Federacji na rzecz Wolnej Gospodarki", w 1982 r. internowany na sześć miesięcy.
                      W 1984 r. wraz ze Stefanem Kisielewskim założyciel Partii Liberałów ,,Prawica",
                      w 1987 - Ruchu Polityki Realnej, w 1990 Konserwatywno-Liberalnej Partii "Unia
                      Polityki Realnej", której był prezesem do 1997 roku - i ponownie, po
                      Stanisławie Michalkiewiczu, od 1999 r. Zrezygnował w 2003 [...] W latach 1991-
                      92 poseł na Sejm z woj. poznańskiego. Bardzo aktywny w komisjach i na obradach
                      plenarnych, w 1992 r. inicjator uchwały lustracyjnej[...]

                      > Książę, a gdzież maniery?

                      Obraziłeś czytelników pisaniem głupstw, więc nie wypowiadaj się w kwestii
                      kindersztuby.

                      > Owszem, tylko że nie tylko tym się zajmował

                      A czym się więc zajmował Twój idol? Poinformuj nas wreszcie.

                      > To on tak twierdzi.

                      Po wypuszczeniu na wolność założył partię konserwatywną, więc nie tylko on tak
                      twierdzi.

                      > Widzę,że Sz.P. nie może wytrzymac, by komuś nie przypiąć "lewackiej łatki",
                      > zwłaszcza inaczej myślącym. Widocznie taka drobna dewiacja, no cóż, bywa.

                      Udowodnij mi może, że myślisz. Poza czepialstwem i kłamstwami niczego nie
                      napisałeś. A jeśli tow. Kuroń wyznaje trockizm, a do końca swych dni promuje
                      lewiznę, to żadnych łatek przypinać nie trzeba.

                      > Z samej przynależności do PZPR jeszcze nic nie wynika...

                      To dlaczego zarzuciłeś Korwinowi przynależność do SD? Skoro nic z tego nie
                      wynika, nie powinieneś o tym w ogóle wspominać.

                      > samo założenie KOR w czasach, kiedy takim jak JKM nie przyszło do głowy, by
                      > walczyć z ustrojem, nie wystarczy? To nie jest konkret?

                      Kolego, Ty ie tylko nie myslisz, ale nawet czytać nie umiesz - to Korwin
                      pierwszy doszedł do wniosku, że socjalizm należy zwalczać, co praktycznie
                      zaczął realizować dokładnie w tym samym okresie, w którym Kuroń "zakładał" KOR.
                      Seminarium PLK i OL to są właśnie konkrety, natomiast Kuroń... no, co tam
                      jeszcze robił oprócz "zakładania" KORu? Dawaj te konkrety...

                      > Widzę, że Sz.P. ma hopla na punkcie JKM.

                      Mam hopla na punkcie prawdy. Jak ktoś kłamie, to interweniuję.

                      > ale nad opluwaniem ludzi naprawdę zasłużonych dla kraju,
                      > już nie! Jestem zdegustowany...

                      Nadal nie wykazałeś, że Kuroń był dla kraju zasłużony. Jestem zdegustowany
                      Twoim obecnym poziomem.
                • galba Wypraszam sobie! 12.08.04, 14:29
                  Jeśli ktoś tu jest uzurpatorem to ja a nie Xiążę!

                  Co do agrumentu: a ten był bardziej znany od tamtego - żenada. Jan Tomaszewski
                  był bardziej znany od obu panów i Lecha Wałęsy razem wziętych a jakoś do laurów
                  wolności średnio pasuje. To, że J.Kuroń robił z siebie przez całe życie pajaca
                  to jeszcze nie jest argument by uznawać go za wielkiego.

                  G.

                  > xiazeluka napisała:
                  >
                  > > Korwin-Mikke również wniósł spory wkład w odzyskanie wolności oraz edukac
                  > ję
                  > > społeczeństwa, wydając pożyteczne książki w Officynie Liberałów począwszy
                  > od
                  > > bodajże 1979 roku. Zasługi Korwin ma więc wymierne, w przeciwieństwie do
                  > > Twojego teoretyzowania o mitycznych przewagach tow. Jacka.
                  > >
                  > > A że tego nie zauważyłeś, to mnie nie dziwi, ponieważ tylko patrzysz, zam
                  > iast
                  > > próbować rozumieć naturę obserwowanych zjawisk.
                  > >
                  > > Jako satyryk raczej kariery nie zrobisz, kpić trzeba umieć - Ty wykonałeś
                  >
                  > > raczej scenkę pt. "Niezadowolona na cały świat pokątna handlarka z Różyca
                  > ma
                  > za
                  > >
                  > > złe kupującym, że omijają jej brudne stoisko".
                  >
                  > >
                  > 1. Ambicji satyrycznych nie mam, Twoja diagnoza jest więc błędna!
                  > 2. Wielu ludzi coś, gdzieś kiedyś, napisało i co z tego? Podobnie jest z JKM.
                  > Ponawiam pytanie, kiedy, gdzie i co JKM zrobił dla kraju? W swojej krótkiej
                  > karierze parlamentarzysty raczej niczym się nie wyróżnił, zaś tez, które
                  głosi,
                  >
                  > najwyraźniej sam nie rozumie.
                  > 3. Korwin-Mikke zaczął być szerzej znany dopiero w 1989 r. przy okazji
                  > ówczesnych wyborów, ale tę swoją "znaność" zawdzięcza raczej ekscentryczności
                  > niż czemukolwiek innemu; jego wkład w to, że do tych wyborów w ogóle doszło,
                  > jest, powiedzmy oględnie, śladowy, w porównaniu z wkładem Kuronia.
                  Działalność
                  >
                  > opozycyjna Kuronia datuje się od połowy lat 60-ych, co najmniej, więc o czym
                  tu
                  >
                  > mowa?
                  > 4. No i wreszcie, kto podpisał bodaj w 1982 r. "lojalkę", JKM czy Kuroń?
                  > Wyjasnienia Korwina po latach są, hmm, mało przekonujące.
                  > 5. Przypinanie "towarzysza" Kuroniowi jest, oględnie, mało eleganckie. Jeśli
                  > kiedykolwiek był komunistą, to bardzo szybko nim byc przestał. JKM zaś miał,
                  o
                  > ile mnie pamięć nie myli, konszachty z SD, przybudówką PZPR, niech więc nie
                  > udaje świętego (przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił).
                  > 6. To raczej JKM sprawia wrażenie owej wspomnianej przez Ciebie handlarki, że
                  > ma tak atrakcyjny program, a tu nikt nie chce go wybrać.
                  • gandalph Re: Wypraszam sobie! 13.08.04, 09:11
                    galba napisał:

                    > Jeśli ktoś tu jest uzurpatorem to ja a nie Xiążę!
                    >
                    > Co do agrumentu: a ten był bardziej znany od tamtego - żenada. Jan
                    Tomaszewski
                    > był bardziej znany od obu panów i Lecha Wałęsy razem wziętych a jakoś do
                    laurów
                    >
                    > wolności średnio pasuje. To, że J.Kuroń robił z siebie przez całe życie
                    pajaca
                    > to jeszcze nie jest argument by uznawać go za wielkiego.
                    >

                    Widocznie przyczyna tkwi w tym, że ja uważam własnie Korwina-Mikke za pajaca.

                    > G.
                    >
                    > > xiazeluka napisała:
                    > >
                    > > > Korwin-Mikke również wniósł spory wkład w odzyskanie wolności oraz
                    > edukac
                    > > ję
                    > > > społeczeństwa, wydając pożyteczne książki w Officynie Liberałów poc
                    > ząwszy
                    > > od
                    > > > bodajże 1979 roku. Zasługi Korwin ma więc wymierne, w przeciwieństw
                    > ie do
                    > > > Twojego teoretyzowania o mitycznych przewagach tow. Jacka.
                    > > >
                    > > > A że tego nie zauważyłeś, to mnie nie dziwi, ponieważ tylko patrzys
                    > z, zam
                    > > iast
                    > > > próbować rozumieć naturę obserwowanych zjawisk.
                    > > >
                    > > > Jako satyryk raczej kariery nie zrobisz, kpić trzeba umieć - Ty wyk
                    > onałeś
                    > >
                    > > > raczej scenkę pt. "Niezadowolona na cały świat pokątna handlarka z
                    > Różyca
                    > > ma
                    > > za
                    > > >
                    > > > złe kupującym, że omijają jej brudne stoisko".
                    > >
                    > > >
                    > > 1. Ambicji satyrycznych nie mam, Twoja diagnoza jest więc błędna!
                    > > 2. Wielu ludzi coś, gdzieś kiedyś, napisało i co z tego? Podobnie jest z
                    > JKM.
                    > > Ponawiam pytanie, kiedy, gdzie i co JKM zrobił dla kraju? W swojej krótki
                    > ej
                    > > karierze parlamentarzysty raczej niczym się nie wyróżnił, zaś tez, które
                    > głosi,
                    > >
                    > > najwyraźniej sam nie rozumie.
                    > > 3. Korwin-Mikke zaczął być szerzej znany dopiero w 1989 r. przy okazji
                    > > ówczesnych wyborów, ale tę swoją "znaność" zawdzięcza raczej ekscentryczn
                    > ości
                    > > niż czemukolwiek innemu; jego wkład w to, że do tych wyborów w ogóle dosz
                    > ło,
                    > > jest, powiedzmy oględnie, śladowy, w porównaniu z wkładem Kuronia.
                    > Działalność
                    > >
                    > > opozycyjna Kuronia datuje się od połowy lat 60-ych, co najmniej, więc o c
                    > zym
                    > tu
                    > >
                    > > mowa?
                    > > 4. No i wreszcie, kto podpisał bodaj w 1982 r. "lojalkę", JKM czy Kuroń?
                    > > Wyjasnienia Korwina po latach są, hmm, mało przekonujące.
                    > > 5. Przypinanie "towarzysza" Kuroniowi jest, oględnie, mało eleganckie. Je
                    > śli
                    > > kiedykolwiek był komunistą, to bardzo szybko nim byc przestał. JKM zaś mi
                    > ał,
                    > o
                    > > ile mnie pamięć nie myli, konszachty z SD, przybudówką PZPR, niech więc n
                    > ie
                    > > udaje świętego (przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił).
                    > > 6. To raczej JKM sprawia wrażenie owej wspomnianej przez Ciebie handlarki
                    > , że
                    > > ma tak atrakcyjny program, a tu nikt nie chce go wybrać.
                    >
                    >
                    • galba Cóż... 13.08.04, 09:19
                      > Widocznie przyczyna tkwi w tym, że ja uważam własnie Korwina-Mikke za pajaca.

                      Jak się uważa latanie w krwiście czerwonych gaciach i wykrzykiwanie "towarzysz
                      Stalin naszym ojcem" - jak miał w zwyczaju czynić pan Kuroń za coś normalego...

                      G.
                      • gandalph Re: Cóż... 13.08.04, 09:40
                        galba napisał:

                        > > Widocznie przyczyna tkwi w tym, że ja uważam własnie Korwina-Mikke za paj
                        > aca.
                        >
                        > Jak się uważa latanie w krwiście czerwonych gaciach i
                        wykrzykiwanie "towarzysz
                        > Stalin naszym ojcem" - jak miał w zwyczaju czynić pan Kuroń za coś
                        normalego...
                        >
                        > G.
                        >

                        W pewnym wieku to nawet latanie bez majtek nie musi uchodzić za nienormalne.
                        Nikt, również sam Kuroń, nie przeczył, że związanie się z walterowcami było
                        błędem. Tylko że Kuroń bardzo szybko się w tym połapał i zajął się czym innym,
                        w czym położył spore zasługi dla kraju. Natomiast zasług Korwina jakoś nie
                        widzę. A szkoda, bo gdzieś tak w latach 1989-91 wydawał mi się nawet
                        interesujący. Problem w tym, że jakoś nigdy nie sprecyzował, jak wyobraża sobie
                        realizację swoich pomysłów ani gdzie spodziewa się znaleźć elektorat niezbędny
                        dla poparcia jego programu. Dlatego uważam go za pajaca, bo tylko gadać potrafi.
                        • Gość: realista Re: gandalph przygłupie? IP: *.gpw.com.pl 13.08.04, 09:54
                          Czy jesteś aż tak głupi, czy tylko się na takiego pozorujesz? Jak może
                          społeczeństwo polskie nierobów i kombinatorów głosować na Korwina-Mikke,
                          społeczeństwo teskniące za socjalem, za towarzyszami Kuroniami i Leperami,
                          którzy powiedzą do ludu ja wam wszystko dam, ale najpierw zabiorę bogatym. To
                          kuroń jako minister przyczynił się do wzrost bezrobocia, dał zupke jednemu ale
                          w międzyczasie zabrał pięciu innym pracę, ale mniejsza o to. Korwin jest
                          niepopularny bo mówi wyraźnie, że za jego kadencji nie będzie miejsca dla
                          nierobów, przekrętasów itp. To słowa bardzo ostre i niechwytliwe, więc eletorat
                          jest znikomy. Jakie mamy społeczeństwo świadczy o tym nasz parlament. 30% to
                          była komuna, 10% to przygłupy głosujące na Leppera, 10 % to fanantycy religijni
                          LPR. W takim kraju jak Polska nigdy nie będzie dobrobytu i niskiego bezrobocia,
                          bo niestety mądrych i inteligentnych ludzi nie ma przy władzy.
                        • galba Wciżą to samo... 13.08.04, 10:19
                          Jakieś bliżej nieokreslone zasługi Kuronia, krótki okres błądzenia i szybkie
                          zrozumienie błędu... Problem w tym, że Kuroń, wbrew twierdzeniom swoich
                          apologetów, nigdy nie odciał się od swego "błędu", nigdy nie przestał być
                          czerwonym, nigdy nie przestał szkodzić Polsce. Do śmierci szczycił się swoją
                          ohydną czerwonościa.

                          Zakładając, że faktycznie zerwał z komuną pod koniec lat '60... Flirtował z nią
                          od połowy '40 - 20 lat to "szybko"? Czy fakt, że wielu ludzi "od zawsze"
                          wiedziało czym jest komunizm a Kuroń ich niszczył - czy ten fakt nie powinien
                          uczciwego człowieka (gdyby Kuroń nim był) skłonić do siedzenia cicho i
                          ustąpienia miejsca tym, którzy wiedzieli od początku? Nie - Kuroń to było
                          rozdęte ego czerwonego karierowicza (napędzane wódką).

                          G.

                          > W pewnym wieku to nawet latanie bez majtek nie musi uchodzić za nienormalne.
                          > Nikt, również sam Kuroń, nie przeczył, że związanie się z walterowcami było
                          > błędem. Tylko że Kuroń bardzo szybko się w tym połapał i zajął się czym
                          innym,
                          > w czym położył spore zasługi dla kraju. Natomiast zasług Korwina jakoś nie
                          > widzę. A szkoda, bo gdzieś tak w latach 1989-91 wydawał mi się nawet
                          > interesujący. Problem w tym, że jakoś nigdy nie sprecyzował, jak wyobraża
                          sobie
                          >
                          > realizację swoich pomysłów ani gdzie spodziewa się znaleźć elektorat
                          niezbędny
                          > dla poparcia jego programu. Dlatego uważam go za pajaca, bo tylko gadać
                          potrafi
                          > .
                          • galba "Wciżą" - wciąż (zbyt szybko ostatnio pisuję) /nt 13.08.04, 10:21
                            galba napisał:

                            > Jakieś bliżej nieokreslone zasługi Kuronia, krótki okres błądzenia i szybkie
                            > zrozumienie błędu... Problem w tym, że Kuroń, wbrew twierdzeniom swoich
                            > apologetów, nigdy nie odciał się od swego "błędu", nigdy nie przestał być
                            > czerwonym, nigdy nie przestał szkodzić Polsce. Do śmierci szczycił się swoją
                            > ohydną czerwonościa.
                            >
                            > Zakładając, że faktycznie zerwał z komuną pod koniec lat '60... Flirtował z
                            nią
                            >
                            > od połowy '40 - 20 lat to "szybko"? Czy fakt, że wielu ludzi "od zawsze"
                            > wiedziało czym jest komunizm a Kuroń ich niszczył - czy ten fakt nie powinien
                            > uczciwego człowieka (gdyby Kuroń nim był) skłonić do siedzenia cicho i
                            > ustąpienia miejsca tym, którzy wiedzieli od początku? Nie - Kuroń to było
                            > rozdęte ego czerwonego karierowicza (napędzane wódką).
                            >
                            > G.
                            >
                            > > W pewnym wieku to nawet latanie bez majtek nie musi uchodzić za nienormal
                            > ne.
                            > > Nikt, również sam Kuroń, nie przeczył, że związanie się z walterowcami by
                            > ło
                            > > błędem. Tylko że Kuroń bardzo szybko się w tym połapał i zajął się czym
                            > innym,
                            > > w czym położył spore zasługi dla kraju. Natomiast zasług Korwina jakoś ni
                            > e
                            > > widzę. A szkoda, bo gdzieś tak w latach 1989-91 wydawał mi się nawet
                            > > interesujący. Problem w tym, że jakoś nigdy nie sprecyzował, jak wyobraża
                            >
                            > sobie
                            > >
                            > > realizację swoich pomysłów ani gdzie spodziewa się znaleźć elektorat
                            > niezbędny
                            > > dla poparcia jego programu. Dlatego uważam go za pajaca, bo tylko gadać
                            > potrafi
                            > > .
                            >
                            >
                • janusz2_ Re: xiaze uzurpator 12.08.04, 21:50
                  gandalph napisał:

                  > 5. Przypinanie "towarzysza" Kuroniowi jest, oględnie, mało eleganckie. Jeśli
                  > kiedykolwiek był komunistą, to bardzo szybko nim byc przestał.

                  www.obnie.w.interia.pl/kuron.htm
                  "(...)Jacek Kuron jest czlowiekiem wiermym zasadom. W wywiadzie
                  dla "Tygodnika Demokratycznego" stwierdzil: Cale swoje zycie sluzylem tym
                  samym wartosciom. Jeszcze calkiem niedawno mowiac o PRL wyrazal poglady
                  identyczne jak Oleksy: W latach 1949-51 dokonywala sie kolejna rewolucja,
                  mianowicie bolszewizacja, przedtem budowalismy calkiem odrebna demokracje
                  ludowa, a potem postanowiono to wszystko zunifikowac na wzor sowiecki.
                  (...)
                  Jacek Kuron (...)zostaje dzialaczem ZWM, przybudowki PPR. W 1949 r. wstepuje
                  do ZMP(...) Caly wolny czas spedza w lokalu dzielnicowym ZMP. Wkrotce zostaje
                  przewodniczacym Zarzadu Szkolnego ZMP w gimnazjum im. Poniatowskiego. Dosc
                  szybko za zle wyniki w nauce zdjeto go. Obejmuje za to funkcje kierownika
                  propagandy Zwiazku w tej szkole. Wchodzi takze w sklad komisji szkolnej
                  Komitetu Dzielnicowego PZPR.
                  (...)
                  W maju 1952 r. po zdaniu matury zostaje etatowym pracownikiem aparatu, jest
                  instruktorem wydzialu harcerskiego warszawskiego ZMP. Wkrotce awansuje na
                  pelnomocnika prezydium Zarzadu Stolecznego ZMP na Zoliborz. Zaliczany jest do
                  scislej kadry, bierze udzial w posiedzeniach prezydium Zarzadu Stolecznego.
                  Obecnie wspomina: Od pietnastego roku zycia bylem menadzerem ruchow
                  spolecznych. Inaczej charakteryzuje go Lech Jeczmyk: Poznalem go, kiedy byl
                  wybitnym dzialaczem ZMP i postrachem uczniow zoliborskich szkol. Bylem kiedys
                  wzywany do niego ze wzgledu na jakies niepochlebne wypowiedzi o
                  przewodniczacym ZMP w szole. Byl dosc grozny. Na Zoliborzu dosyc glosny byl
                  inny incydent. Kuron chodzil po szkolach i namawial uczniow aby donosili na
                  swoich rodzicow - czy ktos slucha BBC itp. Ojciec jednej z dziewczat, znany
                  pisarz Stanislaw Strumph-Wojtkiewicz, kiedy uslyszal o tym, wzial laske i
                  wybral sie do lokalu ZMP. Tam spytal sie ktory to Kuron i bez slowa zaczal go
                  okladac laska. Ten widzac, ze to nie przelewki wyskoczyl przez okno. Wtedy
                  okazalo sie, ze Jacus jest czlowiekiem zaufanym, wypadl mu bowiem z kieszeni
                  pistolet.
                  (...)
                  Kiedy w czasie swiat Wielkanocy 1980 r. Antoni Lenkiewicz spytal sie Kuronia
                  czy wyleczyl sie wreszcie z komunizmu ten odpowiedzial - Jestem i pozostane
                  marksista! Lenkiewicz mowi, ze identyczny poglad Kuron wyrazil we wrzesniu 1980
                  r. "
                  • janusz2_ W co wierzył Kuroń? 12.08.04, 22:02
                    Zapewne w cos takiego:

                    "Dla klasy robotniczej całego świata imię Stalina wiąże się jak najściślej z
                    wiarą w zwycięstwo – w zwycięstwo sprawy robotniczej, zwycięstwo nowej epoki w
                    dziejach ludzkich. Właśnie zwycięstwo sprawy robotniczej jest początkiem tej
                    nowej epoki. Dzięki zwycięstwu sprawy robotniczej imię Stalina, wyrosłe w walce
                    klasowej, przeobraziło się w zdobycz ogólnoludzką: stało się ono potężną ostoją
                    nowej ery dziejowej – ery socjalizmu."
                    Bolesław Bierut (z Kalendarza Robotniczego 1953).


                    Jak więc można się dziwić, że wciąż tylu "intelektualistów" się nim zachwyca smile
                    • janusz2_ I jeszcze wzruszający wiersz 12.08.04, 22:14

                      "Jaki rozkaz przekazuje nam
                      na sztandarach rewolucji profil czwarty?
                      - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
                      Wzmocnić warty u wszystkich bram!

                      Oto Partia - ludzkości wzrok.
                      Oto Partia: siła ludów i sumienie.
                      Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
                      Jego Partia rozgarnia mrok.

                      Niewzruszony drukarski znak
                      drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
                      nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
                      A to słusznie. A to nawet lepiej tak."

                      Wisława Szymborska - o śmierci Józefa Stalina (z wiersza „Ten dzień”wink

                      Czyż Kuroń mógł pozostawać obojętny wobec wierszy przyszłej noblistki?
                      • gandalph Re: I jeszcze wzruszający wiersz 13.08.04, 09:33
                        janusz2_ napisał:

                        >
                        > "Jaki rozkaz przekazuje nam
                        > na sztandarach rewolucji profil czwarty?
                        > - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
                        > Wzmocnić warty u wszystkich bram!
                        >
                        > Oto Partia - ludzkości wzrok.
                        > Oto Partia: siła ludów i sumienie.
                        > Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
                        > Jego Partia rozgarnia mrok.
                        >
                        > Niewzruszony drukarski znak
                        > drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
                        > nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
                        > A to słusznie. A to nawet lepiej tak."
                        >
                        > Wisława Szymborska - o śmierci Józefa Stalina (z wiersza „Ten dzień”
                        > wink
                        >
                        > Czyż Kuroń mógł pozostawać obojętny wobec wierszy przyszłej noblistki?

                        Przestań czlowieku chrzanić. Każdy może popełnic "błąd młodości". Tyle, że
                        Kuroń szybko się w tym połapał, zaś inni w nich tkwili bardzo długo(niektórzy
                        do dzisiaj). Życiorys Kuronia świadczy o czymś zupełnie innym i o tym mowa oraz
                        o jego konkretnych zasługach. W końcu mało kto pamięta Janowi Sobieskiemu jego
                        przejście na stronę Szwedów podczas Potopu zaś późniejszych zasług miał co
                        niemiara.
                        pzdr.
                        • janusz2_ Re: I jeszcze wzruszający wiersz 13.08.04, 09:57
                          gandalph napisał:

                          > Przestań czlowieku chrzanić. Każdy może popełnic "błąd młodości". Tyle, że
                          > Kuroń szybko się w tym połapał, zaś inni w nich tkwili bardzo długo(niektórzy
                          > do dzisiaj). Życiorys Kuronia świadczy o czymś zupełnie innym i o tym mowa
                          oraz
                          >
                          > o jego konkretnych zasługach.


                          Byłbyś łaskaw podać listę konkretnych zasług Kuronia?
                          Bo tego, że stał się przeciwnikiem PRL wystęującym z pozycji marksistowskich,
                          raczej za zasługę uznać trudno.

                          A odnośnie "błędów młodości":
                          www.obnie.w.interia.pl/kuron.htm
                          "Kiedy w czasie swiat Wielkanocy 1980 r. Antoni Lenkiewicz spytal sie Kuronia
                          czy wyleczyl sie wreszcie z komunizmu ten odpowiedzial - Jestem i pozostane
                          marksista! Lenkiewicz mowi, ze identyczny poglad Kuron wyrazil we wrzesniu 1980
                          r. "


                          I jeszcze pytanie - czy nazistom również tak łatwo wybaczasz "błedy młodości",
                          czy tylko komuniści cieszą się takimi względami u Ciebie?
      • dokowski Czy skrajny prawicowiec mógłby napisać lepiej... 11.08.04, 13:20
        ... o lewicowcu, który w końcu został socjaldemokratą? JKM na swój sposób oddał
        hołd Kuroniowi najlepiej jak umiał - trochę się nawet wzruszyłem.
        • janusz2_ Re: Czy skrajny prawicowiec mógłby napisać lepiej 12.08.04, 22:23
          dokowski napisał:

          > ... o lewicowcu, który w końcu został socjaldemokratą?

          www.obnie.w.interia.pl/kuron.htm
          "Kiedy w czasie swiat Wielkanocy 1980 r. Antoni Lenkiewicz spytal sie Kuronia
          czy wyleczyl sie wreszcie z komunizmu ten odpowiedzial - Jestem i pozostane
          marksista! Lenkiewicz mowi, ze identyczny poglad Kuron wyrazil we wrzesniu 1980
          r. "

    • Gość: kuroń Jakie to uczucie byc bydlakiem panie Galba ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:44
      • galba Chce się Pan podzielić wrażeniami Panie głupku?/nt 12.08.04, 14:35

    • Gość: podfur Kanalia IP: 217.153.168.* 11.08.04, 18:22
      Nikogo nie uszanuje nawet po smierci...
      • galba Mam dobrą radę 12.08.04, 14:33
        Proszę najpierw myśleć a potem pisać.

        > Nikogo nie uszanuje nawet po smierci...

        Prosze o wyjaśnienie: dlaczego człowiek po śmierci miałby bardziej zasługiwać
        na szacunek niż przed nią? Hitler przez fakt wyzionięcia ducha stał się dobrym
        człowiekiem?

        Takie zdania jak to, które napisałeś na ogół wyłażą z gąb wyjątkowym hipokrytom
        i relatywistom moralnym (drugim równie głupim i znienawidzonym przeze mnie
        rodzajem mądrości jest ta "o prawdzie zawsze leżącej pośrodku").

        G.
      • janusz2_ Re: Kanalia 13.08.04, 09:59
        Gość portalu: podfur napisał(a):

        > Nikogo nie uszanuje nawet po smierci...

        Mity o Kuroniu tworzone są dla żyjących.
        Dlatego należy o tym dyskutować.

    • Gość: babariba mię się bardzo spodobowała leksyka... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 12.08.04, 16:18
      ...i frazeologia tego teksta. Dużo siem musiał naczytać ony autor, z tekstów z lat 40-tych i początku 50-tych ub. wieku coby takom formem zyskać i takie cóść napisać.
      A pracowitość wielka jest -jak wiadomo kluczem do sukcesu.
    • Gość: Mariner Re: - Życie i twórczość wiecznie żywego J.Kuronia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 18:20
      Odp........ się od niego. On już przed innym stoi sądem.
      M.
      • galba O kim jeszcze nie wolno mi pisać, panie cenzorze? 13.08.04, 09:22
        Hitler, Pol-pot, Che Guevara, Bolesław Chrobry może Sienkiewicz? O zmarłych nie
        wolno pisać?

        G.

        > Odp........ się od niego. On już przed innym stoi sądem.
        > M.
    • moped Re: - Życie i twórczość wiecznie żywego J.Kuronia 12.08.04, 21:12
      tak, to byl taki czlowiek, ktory wszystko niszczyl co Polskie;
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13706506&a=13706506
      dobrze sie dzieje, ze wreszcie ludzie sie budza ,
      nie pozwola sobie na wciskanie glupot, klamstw oraz polprawd
      wychodzacych z gazety Wyborczej...
      Juz zaczyna sie dziac, ze kazdy dziennikarzyna chowu GW zostaje
      oceniany jako margines....
    • Gość: Ina STALINOWIEC FAŁSZYWIEC Kuron już jest w PIEKLE IP: *.twmi.rr.com 12.08.04, 23:07
      i trockistowska żydo-komuna usiłuju z tego KAPUSIA "kuronia" nadmuchać jak
      balon na "bohatera".

      Ten FSTRĘTNY STALINOWIEC Kuroń wielu młodym ludziom złamał życie.

      Kuroń to KOMUNISTYCZNY KAPO co spowodował wyzucenie ze studów wielu młodych
      ludzi tylko za to że pochodzili z inteligenckich przedwojennych rodzin.

      Kuroń wyżądził WIELKIE SZKODY Polsce i Polakom, ale zydowskie niedobitki
      trckistowskie z Uni Wolności prunbują tego STALINOWCA Kuronia wznosic na
      piedestały.

      Dobrze że już GNIJE i jego już nie ma.

      Ten STALINOWIEC Kuroń w swojej autobiuografi pt. "Wiara i Wina" pisze o sobie
      tak:

      str. 38

      "... W maju 1952 roku, po zdaniu matury zostałem etatowym pracownikem APARATU.

      Poszedłem pracować jako instruktor wydzaiłu czerwonego harcerstwa Stołecznego
      ZMP..."

      "...w 1953 roku zostałem etatowym przewodniczacym Zarzadu uczelnianego
      Politechniki Warszawskiej.

      Zetempowców, którzy "szybowali" usuwaliśmy ze studiów. Ja w tym wszyskim
      UCZESTNICZYŁEM.

      Usuwaliśmy inteligenckie dzieci ze środowisk architektów, artystów.

      Już pomijając mój udział w ich WYRZUCANIU - na zebraniu mówiłem o burzuazji, o
      paniczach, o tym że budujemy nowa socjalistyczna uczelnię.

      Czemu to robiłem ?

      Partia obdażyła mnie ZAYFANIEM, dajac ważne i wysokie stanowisko, musiałem więc
      na nie ZASŁUŻYĆ.

      Na uczelni byłem władzą ............"

      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

      Kuroń to BYŁO ZWYKŁE KOMUNISTYCZNE BYDLE !
      • moped Re: STALINOWIEC FAŁSZYWIEC Kuron już jest w PIEKL 12.08.04, 23:22
        tak sie sklada, ze spotkalem starego przedwojennego harcmistrza,
        ktory byl zaproszony w 1958 roku na zebranie w celu odnowienia ZHP.
        I kto tam nonszalancko sie rozpieral i byl "nadzorca" z ramienia PZPR...
        Kuron- ktory blokowal wszelkie inicjatywy i zastraszal starych harcerzy....

        To wlasnie Kuron rozbil ZHP
        i cala wspaniala przedwojenna tradycje polskiego harcerstwa!

        GW lansuje z niego nawroconego "Sw Pawla" smile))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja