oleg3
22.11.13, 10:36
Terminologia* nie jest do końca klarowna, ale demokrację traktuję jako przeciwieństwo monarchii, choć w realu mogą wystąpić problemy z zaklasyfikowaniem konkretnego reżimu.
Wyższość monarchii wynika z 2-ch przesłanek.
- Horyzont czasowy
- Zarządzanie
Monarcha kieruje się w swoim działaniu chęcią zapewnienia swoim potomkom sukcesji. Jego horyzont czasowy to, co najmniej, dziesięciolecia. Polityk demokratyczny ma do dyspozycji jedną kadencję, czasem niepełną. Stąd monarcha działa długofalowa, a polityk demokratyczny rabunkowo.
Każda instytucja zarządzana zbiorowo funkcjonuje gorzej, od tej zarządzanej jednoosobowo. Wystarczy wskazać na armię, bo militaria zawsze wykorzystywały wszystko co najlepsze, by osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem. Nie jest mi znany przykład armii zarządzanej kolegialnie i odnoszącej sukcesy. Armie rzymska czy spartańska (czołowe osiągnięcia wojskowe Starożytności) wręcz zabraniały kierowania w polu obu konsulom czy królom. Z wojskiem mógł wyruszyć tylko jeden.
_______________________________________
* Monarchię rozumiem jako skupienie władzy wykonawczej, sądowniczej i części władzy ustawodawczej (co najmniej prawo veta) w ręku jednostki, która uzyskuje te prerogatywy wskutek urodzenia.
Demokrację zaś jako wszechwładzę delegatów demosu bądź samego demosu.
Ta uwaga wyklucza ewentualną polemikę ze spodziewanym wykładem Gandalpha i powinna wystarczyć wszystkim kumatym.