placówki konsularne ośmieszają Polskę właśnie

11.08.04, 19:59
pod konsulatem w Israelu stoją od miesięcy kolejki. Nawet za granicą nie
potrafimy się odpowiednio zaprezentować i tak usprawnić pracę aby kolejek nie
było. Brak organizacji to polski znak jest.
Israel to tylko przykład jest, bo na Ukrainie to samo jest. A przecież
konsulaty wizytówką państwa są. Co sobie o nas pomyślą właśnie?
    • Gość: Max Polska okrada Polakow za Granica IP: *.mad.east.verizon.net 11.08.04, 20:04
      Przeczytaj sobie ten watek o consulacie w New York:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=11644194&a=11644194
      To co się dzieje w polskiej ambasadzie w Nowym Yorku przypomina urzędy PZPRu.
      Polska wydala nowa ustawę według której dokumenty wystawiane w USA i
      tłumaczone z angielskiego na polski musza być potwierdzone przez ambasadę ze
      są poprawnie przetłumaczone. Czyli najpierw dokument, na przykład akt zgonu,
      musi być przetłumaczony przez tłumacza potem notarialnie podpisany i na
      koniec odniesiony do polskiej ambasady na potwierdzenie. Oczywiście takie
      potwierdzenie kosztuje. Prószę sobie wyobrazić ze ambasada polska w NY
      pobiera $34 dolary za każda potwierdzona stronę. Czyli jeśli akt zgonu ma
      dwie strony to płacisz $68 dolarów. Dodam do tego ze samo przetłumaczenie
      kosztuje tylko jakieś $25 od dokumentu. Czyli Polska ambasada która tylko w
      dwie minuty przegląda te dokumenty zbija za to niesamowita kasę.

      Ale to nie wszystko

      Prószę sobie wyobrazić ze oni nie robią tego na poczekaniu. Czyli musisz
      najpierw ten dokument przynieść do ambasady, zapłacić i po paru dniach go
      odebrać.

      To nie wszystko.

      Jeśli ich zdaniem jest w tłumaczeniu jakaś pomyłka to musisz ponownie
      przetłumaczyć ten dokument, ponownie przynieść go do ambasady, ponownie
      zapłacić $34 dolary za stronę i ponownie odebrać ten dokument po paru dniach.

      To nie wszystko.

      Zajmuje się trochę tłumaczeniem i w zeszłym tygodniu przetłumaczyłem polskiej
      babci akt zgonu jej męża. Bidula wracała do polski i chciała zabrać ze sobą
      akt zgonu. Bardzo przejęta pojechała pociągiem, z NJ, do New Yorku w celu
      zdobycia tego popieprzonego zaświadczenia. Zapłaciła $68 dolarów i wróciła do
      domu. Po paru dniach znowu bardzo przejęta podróżą do NY pojechała do
      ambasady odebrać zaświadczenie. Biedna kobieta, płacząc, zadzwoniła do mnie z
      NY ze ambasada nie da jej zaświadczenie ponieważ tłumaczenie miało błędy.

      Po powrocie przyjechała do mnie i miąłem okazje sprawdzić poprawki które
      ambasada zażądała. Według specjalistów z ambasady były 3 błędy:

      1
      Nie spodobało im się ze nie przetłumaczyłem nazwy miasta New York.
      Specjalista zażądał żebym wpisał Nowy Jork. Specjalista najwyraźniej nie wie
      ze nazw własnych się nie tłumaczy. Śmieszne to jest w zasadzie ponieważ
      następna linijka w tym akcie zgonu pytała o dzielnice która tez wpisałem bez
      tłumaczenia, Queens i do tego się nie przyczepili. Ale jak ma być Jork
      zamiast York to i chyba powinien być Kłins zamiast Queenssmile

      2.
      Akt Zgonu miął rubryczkę na adres. Było okienko na numer domu i nazwę ulicy i
      numer mieszkania. Nie było okienka na kod pocztowy i kodu nikt nie podął.
      Specjalista z polskiej ambasady zażądał kodsmile Jak tłumacz który przysięga
      dosłowne tłumaczenie dokumentu może wpisać w tłumaczeniu kod jeśli go nie ma
      w oryginale?

      3
      W innej części tego dokumentu był adres syna. Wpisany był numer ulicy, ulica
      i Stan. W okienku Stanu ktoś wpisał NJ. To jest skrót na stan New Jersey.
      Specjalista domagał się żebym wpis la w okienku New Jersey zamiast NJ.
      Specjalista nie wie ze tego tłumacz nie powinien robić. Jak jest skrót to się
      skrót wpisuje.

      Ale proszę się zastanowić czy wszystkie powyższe “błędy” maja jakieś
      znaczenie? Czy urzędnik w Polsce który przeczyta New York zamiast Nowy Jork
      nie będzie wiedział co to jest? To jest przynajmniej śmieszne, tylko nie dla
      tych którzy wydają setki dolarów na zaświadczenie tłumaczenia prostego doku
      menu.

      Dlaczego polska ambasada na obcej ziemi zamiast pomagać, okrada i “cwiczy”
      Polaków jak to kiedyś robili urzędnicy PRLu.

      Ja jestem obywatelem USA i jak byłem w amerykańskiej ambasadzie w Warszawie
      to przyjęto mnie z uszanowaniem. Nie mogę jednak tego powiedzieć o
      traktowaniu Polaków w polskie ambasadzie Dlaczego Polska jest tak wredna dla
      swoich obywateli?

      PS
      I po co te idiotyczne zaświadczenie? Po to żeby z ludzi ściągać kasę.


      • perla Re: Polska okrada Polakow za Granica 11.08.04, 20:15
        sewego czasu do często jeździłem na Zachód na tak zwane zaproszenie. To była
        podstawa ubiegania się o paszport właśnie. Dostawałem te zaproszenia od
        cudzoziemców, którzy musieli przejść ten cały cyrk z polską ambasadą. Ja
        dostawałem zaproszenie z takim wielkim stęplem "widziano w ambasadzie PRL". Bez
        orzełka oczywiście. Ale ten stępel słono tych cudzoziemców kosztował. Zresztą,
        w ambasadach wszystko kosztowało ostro. Jako ciekawostkę dodam, iż kiedyś
        przysłano mi prywatne zaproszenie z ZSRR. A to wyglądało niczym bon skarbowy
        właśnie.
        Jak widać, nadal złodziejstwo w polskich placówkach jest.
        • Gość: DrWoodoo Re: Polska okrada Polakow za Granica IP: *.aei.ca 11.08.04, 22:34
          Zlodziejstwo w Polskich placowkach bedzie tak dlugo jak dlugo Polacy w Polsce
          beda akceptowac rzady zlodzieji i cwaniaczkow. Placowki dyplomatyczne sa
          zwierciadlanym odbiciem sytuacji w kraju. Zblizaja sie jakies nowe wybory w
          Polsce. Zobaczymy co narod wybrany wybierze sobie tym razem i co nam da na
          placowkach.
          Pzdr.
      • dokowski Nie bądź śmieszny 12.08.04, 10:11
        Gość portalu: Max napisał(a):

        > Zajmuje się trochę tłumaczeniem

        Pewnie z latarką pod kołdrą

        > nie przetłumaczyłem nazwy miasta New York.
        > Specjalista zażądał żebym wpisał Nowy Jork. (...) wpisałem bez
        > tłumaczenia, Queens i do tego się nie przyczepili. Ale jak ma być Jork
        > zamiast York to i chyba powinien być Kłins zamiast Queenssmile

        Dobrze, że tylko trochę.
        • Gość: Max Re: Nie bądź śmieszny IP: *.mad.east.verizon.net 12.08.04, 21:17
          To przetlumacz mi, bardzo cie prosze, nastepujace nazwy miast:

          New York
          Edison
          Roselle Park
          New jersey

          Jak to przetlumaczysz na polski?
          • Gość: ktos Re: Nie bądź śmieszny IP: *.acn.pl 13.08.04, 07:42

            sa miasta, ktore maja polskie wersje nazw, sa miasta, ktore nie maja i tyle.

            nie rob z siebie idioty.
      • dokowski Ale tak w ogóle to ciekawy problem 12.08.04, 10:13
        Gość portalu: Max napisał(a):

        > Polska wydala nowa ustawę według której dokumenty wystawiane w USA i
        > tłumaczone z angielskiego na polski musza być potwierdzone przez ambasadę ze
        > są poprawnie przetłumaczone.

        Kiedyś pamiętam taką instytucję "tłumacz przysięgły". Czy to było tylko w PRL,
        czy tacy ludzie istnieją w cywilizowanym świecie?
        • gini Re:perla 12.08.04, 10:21
          A po co oni stoja w tych kolejkach pod konsulatami polskimi.
          Tak z czystej babskiej ciekawosci pytam sie.
        • pulbek Zaspokojenie ciekawosci Doku 12.08.04, 12:12
          dokowski napisał:

          > Kiedyś pamiętam taką instytucję "tłumacz przysięgły". Czy to było tylko w PRL,
          > czy tacy ludzie istnieją w cywilizowanym świecie?

          Istnieja, chociaz w roznych krajach sa roznie organizowani. W Europie
          kontynentalnej, tak jak w Polsce, sa listy tlumaczy przysieglych. W UK i USA
          teoretycznie kazdy, kto jest w stanie pokazac, ze ma kwalifikacje tlumacza, moze
          dokonac tlumaczenia przysieglego. W praktyce np. w sadach trzeba miec certyfikat
          "court sworn translator", czyli wlasnie tlumacza przysieglego.

          Pulbek.
          • dokowski Po co więc ci ludzie użerają się z ambasadą 12.08.04, 13:05
            pulbek napisał:

            > W UK i USA teoretycznie kazdy, kto jest w stanie pokazac, ze ma
            > kwalifikacje tlumacza, moze dokonac tlumaczenia przysieglego. W praktyce
            > np. w sadach trzeba miec certyfikat "court sworn translator"
      • beemelka Re: Polska okrada Polakow za Granica 12.08.04, 12:18
        > 1
        > Nie spodobało im się ze nie przetłumaczyłem nazwy miasta New York.
        > Specjalista zażądał żebym wpisał Nowy Jork. Specjalista najwyraźniej nie wie
        > ze nazw własnych się nie tłumaczy. Śmieszne to jest w zasadzie ponieważ
        > następna linijka w tym akcie zgonu pytała o dzielnice która tez wpisałem bez
        > tłumaczenia, Queens i do tego się nie przyczepili. Ale jak ma być Jork
        > zamiast York to i chyba powinien być Kłins zamiast Queenssmile
        >
        >

        hecne!
        A ja mam, gdzies w szpargalach, koperte po liscie z Ameryki do konsulatu
        amerykanskiego w Warszawie.

        American Embassy
        Warsaw
        12 Beautiful St

        I doszlo! Autentyk.

        A polskie sluzby zagraniczne, to przeciez ciagle najbardziej zasluzone ubecko-
        komunistyczne towarzycho. Co sie dziwic. I jeszcze im kiepsko placa, na lokalne
        ceny.


        • nurni ------------------------------LH 12.08.04, 21:23
          za obsade stanowisk odpowiadaja ministrowie spraw zagranicznych

          obecny to Cimoszewicz poprzednim byl Geremek

          to sa wlasciwe adresy do Twoich skadinad slusznych wnioskow


          beemelka napisała:

          > A polskie sluzby zagraniczne, to przeciez ciagle najbardziej zasluzone ubecko-
          > komunistyczne towarzycho.
    • Gość: Netto Re: placówki konsularne ośmieszają Polskę właśnie IP: *.pool.mediaWays.net 13.08.04, 00:15
      Brak logiki .... to nie placowki konsularne to P O L A C Y sie osmieszaja
      • Gość: siedem patrz nurni do hawkowej [lh] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 08:03
        > Brak logiki .... to nie placowki konsularne to P O L A C Y sie osmieszaja

        jesli juz to kryptojudki. nieśmierdzący czosnek w kapsułkach z ukrytymi
        efektami ubocznymi

        5040
Pełna wersja