Dodaj do ulubionych

Karpia zabiję - tanio!

20.12.13, 15:56
Za dodatkową opłatą przyjadę w stroju św. Mikołaja i poprowadzę atrakcyjny pokaz dla dzieci (nauka uśmiercania i oprawiania ryby w świątecznej atmosferze wspólnie śpiewanych kolęd, wręczanie prezentów). Możliwa rejestracja wydarzenia kamerą cyfrową - film będzie wspaniałą pamiątką dla całej Rodziny!

Warszawa i okolice. W Wigilię ceny wyższe o 50%. Nie zastanawiaj się długo - liczba wolnych terminów ograniczona! Kontakt poprzez gazetowy mail.

Wesołych Świąt!

PS: Post tej treści umieściłem na forum Kuchnia. Zniknął po kilku minutach. Prawdopodobnie tam nie wolno umieszczać ogłoszeń. A tu można?

wink
Obserwuj wątek
    • genderless tabu ogladania kuchni od kuchni 20.12.13, 16:51
      jenisiej napisał:

      > PS: Post tej treści umieściłem na forum Kuchnia. Zniknął po kilku minutach.

      Grunt to rubasznosc rzeznika. Innym ze strachu wiednie poczucie humoru.
      • pikrat Re: tabu ogladania kuchni od kuchni 20.12.13, 22:15
        Nie skalecz się w palec, daruj karpiowi życie wpuszczając go do Odry. Nie oczekuj wdzięczności.
    • krates-8 tesco sprzedane już chińczykom? 20.12.13, 23:07
      widziałem dziś jak sklepowa
      drewnianym tluczkiem
      bez żadnego stresu
      uczyła ryby leżeć spokojnie
      podczas ważenia
      kiedy zamawiasz jest jeszcze żywy
      ale dostajesz trupa
      • pikrat Re: tesco sprzedane już chińczykom? 20.12.13, 23:25
        Karp na wigilijnym stole to chichot komuny. Na jaki damski X. kontynuuje się tą "tradycję" nigdy nie pojmę. Niemcy na wigilię wtryniają indyka albo cuś inszego.. Tylko ciemnemu polskiemu narodkowi można było wcisnąć ciemnotę o tradycyjności karpia. Karp był Azjatą.....
        • wikul Re: tesco sprzedane już chińczykom? 21.12.13, 00:02
          pikrat napisał:

          > Karp na wigilijnym stole to chichot komuny. Na jaki damski X. kontynuuje się tą
          > "tradycję" nigdy nie pojmę. Niemcy na wigilię wtryniają indyka albo cuś inszeg
          > o.. Tylko ciemnemu polskiemu narodkowi można było wcisnąć ciemnotę o tradycyjno
          > ści karpia. Karp był Azjatą.....


          Żaden chichot. W Polsce jedzony jest od wieków. Odkąd siegam pamiecią jadłem go na święta. Od kilku lat powtarzane są mity o rzekomo komunistycznym rodowodzie tej tradycji bo rzekomo innych ryb nie było. To bzdura, powszechny i najtańszy był dorsz. Ja sięgnęłem do reprintu z 1911 r.365 Obiadów Lucyny Ćwierciakiewiczowej gdzi znalazłem bardzo ciekawe przepisy na karpia. Kto nie lubi może nie jeść, wolna wola, po co jednak obrzydzać innym?
          P.S.W Austri, gdzie jakis czas mieszkałem, na tradycyjnych jarmarkach przedświatecznych nie mogło zabraknąć karpia.
        • krates-8 opowiedz o swoich tradycjach 21.12.13, 03:08
          karp nie
          to co?
          • snajper55 Re: opowiedz o swoich tradycjach 21.12.13, 04:05
            krates-8 napisał:

            > karp nie
            > to co?

            Szczaw i mirabelki?

            S.
            • krates-8 jak to przechowujesz do wigilii? /nt 23.12.13, 01:52

              • snajper55 Re: jak to przechowujesz do wigilii? /nt 23.12.13, 14:04
                Można mrozić lub w słoikach wekować.

                S.
          • jaceq Re: opowiedz o swoich tradycjach 21.12.13, 22:20
            krates-8 napisał:

            > karp nie
            > to co?

            Sandacz.
        • jenisiej Sugerujesz, że to Hilary Minc w 1682 r. ... 21.12.13, 05:37
          ...opublikował ten i inne przepisy?

          Karp z Juszycą
          Wypuść z kilku Karpi żywych na Ocet winny Juszycę albo krew, oczesanego Karpia we dzwona porąb; Cebule y Pietruszki drobno pokraianey w maśle lubo Oliwie usmaż, a przebiy przez śito, włoż Karpia w rynkę ociąganego trochę w oliwie albo maśle, wley tę Cebulę, Juszycę, Wina, Cukru, Pieprzu, Goździków, Cynamonu, przywarz, a day, soli nie przepominaiąc.


          pikrat napisał:
          Karp na wigilijnym stole to chichot komuny. Na jaki damski X. kontynuuje się tą "tradycję" nigdy nie pojmę. Niemcy na wigilię wtryniają indyka albo cuś inszego.. Tylko ciemnemu polskiemu narodkowi można było wcisnąć ciemnotę o tradycyjności karpia. Karp był Azjatą.....

          My, dumni potomkowie Sarmatów, legitymujący się wysokim odsetkiem występowania haplogrupy R1a1, też ponoć ze wschodu przybyliśmy. Jakieś wnioski?

          wink
          • pikrat Re: Sugerujesz, że to Hilary Minc w 1682 r. ... 21.12.13, 21:45
            Wnioski wyciągnij sobie sam na podstawie dostępnych w internecie materiałów. Karp nie był w czasach na które się powołujesz rybą dla ogółu i dopiero komuchy rozwijając masową hodowlę umożliwili masowe jej spożywanie.
            • pikrat Re: Sugerujesz, że to Hilary Minc w 1682 r. ... 21.12.13, 21:50
              Poczytaj mi mamo
        • wikul Jeszcze z Mickiewicza 21.12.13, 21:15
          pikrat napisał:

          > Karp na wigilijnym stole to chichot komuny. Na jaki damski X. kontynuuje się tą
          > "tradycję" nigdy nie pojmę. Niemcy na wigilię wtryniają indyka albo cuś inszeg
          > o.. Tylko ciemnemu polskiemu narodkowi można było wcisnąć ciemnotę o tradycyjno
          > ści karpia. Karp był Azjatą.....


          A to ciekawe, to Mickiewicz żył za komuny? Oto cytat z XII Księgi "Kochajmy się"

          ...Tu Wojski skończył opis i laską znak daje,
          I wnet zaczęli wchodzić parami lokaje
          Roznoszący potrawy: barszcz królewskim zwany
          I rosoł staropolski sztucznie gotowany,
          Do którego pan Wojski z dziwnemi sekrety
          Wrzucił kilka perełek i sztukę monety
          (Taki rosoł krew czyści i pokrzepia zdrowie).
          Dalej inne potrawy, a któż je wypowie!
          Kto zrozumie nie znane już za naszych czasów
          Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów,
          Z ingredyjencyjami pomuchl, figatelów,
          Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów;
          Owe ryby! łososie suche, dunajeckie,
          Wyzyny, kawijary weneckie, tureckie,
          Szczuki główne i szczuki podgłówne, łokietne,
          Flądry i karpie ćwiki, i karpie szlachetne!
          W końcu sekret kucharski: ryba nie krojona,
          U głowy przysmażona, we środku pieczona,
          A mająca potrawkę z sosem u ogona.
          A.Mickiewicz
          • pikrat Re: Jeszcze z Mickiewicza 21.12.13, 21:41
            Wikul, piszesz o wigilii? Ja nie pamiętam o co biega w XII księdze (co innego w XIIIwink), ale pewnie nie chodziło tu o wigilię bo Mickiewicz wymienia oprócz ryb dania mięsne. Otóż nie twierdziłem, że w Polsce nie jadano karpi. Na podstawie lektury różnych źródeł przeczytałem, że
            "Tradycja, to jak na razie zbyt dużo chyba, chociaż ... zapoczątkowana została na przełomie lat '40 i '50 XX wieku, czyli kilka lat po zakończeniu II wojny. I raczej nie ma nic wspólnego z okresem - kiedy to tak zapalczywie pozbawiamy życia owe ryby, by je potem spożyć - ... zgodnie z "tradycją" bożonarodzeniową . Narodziła się w związku z rozwojem "spółdzielczości" i gospodarstw "PGR" . A celem "tradycji" owej było ... przypodobanie się(lub też uspokojenie) ówczesnych władz ... wiadomo komu (nie, nie, wcale nie chodzi o ZSRR), oraz ... danie "prezentu" społeczeństwu przez ówczesnych władców PRL.

            No i to może być prawda ponieważ nawet jeśli na wigilijnych stołach pojawiał się karp to raczej nie na stołach biedaków. Hodowle karpi były głównie przy zakonach a ci jak wiadomo
            z biedakami się nie dzielili, chyba, że odpadkami ("Imię Róży).
      • krates-8 tesco się uczy 23.12.13, 01:49
        w odróżnieniu od rządu
        po uwzględnieniu głosów obywateli
        ubijanie karpia
        odbywa się za parawanem
        • wikul Re: tesco się uczy 23.12.13, 17:42
          krates-8 napisał:

          > w odróżnieniu od rządu
          > po uwzględnieniu głosów obywateli
          > ubijanie karpia
          > odbywa się za parawanem

          To rząd zabija karpie bez parawanu? To rzeczywiście skandal.
    • amityr Re: Karpia zabiję - tanio! 21.12.13, 12:46
      To pewno wikula takie żarty się trzymają.On tak ma.
      • wikul Re: Karpia zabiję - tanio! 21.12.13, 18:15
        amityr napisał:

        > To pewno wikula takie żarty się trzymają.On tak ma.


        Tylko tyle masz, gnido łonowa, do powiedzenia na temat. Na tym forum furory nie zrobisz, prymitywie prostacki.
        • amityr Re: Karpia zabiję - tanio! 21.12.13, 18:44
          Wiem leszczu ,że rodzinnie bliżej ci do karpia. Ale co tam.
          • wikul Re: Karpia zabiję - tanio! 21.12.13, 21:10
            amityr napisał:

            > Wiem leszczu ,że rodzinnie bliżej ci do karpia. Ale co tam.


            Won, gó...jadzie. Puszczałem obok uszu twoje prostackie zaczepki ale teraz przekroczyłeś, bucu kartoflany, granicę której nigdy nie powinieneś przekraczać. Won !
            • amityr Re: Karpia zabiję - tanio! 22.12.13, 15:18
              Wiem leszczu ,że rodzinnie bliżej ci do karpia.
              Oczywiście w śród ryb też obowiązuje hierarchia. Nie myśl przypadkiem o karpiu królewskim! Hahaha
    • qwardian Karp, tradycyjns potrawa postna... 21.12.13, 23:51

      edu.gazeta.pl/edu/h/Karp+po+%C5%BCydowsku

      -
      A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. Mat. 12/36-37
    • jenisiej Pikrat, sam się robisz na szaro. 23.12.13, 01:14
      pikrat napisał:
      Karp na wigilijnym stole to chichot komuny. (...) Tylko ciemnemu polskiemu narodkowi można było wcisnąć ciemnotę o tradycyjności karpia.

      Zajrzałem (w internecie, który mi polecasz jako źródło wiedzy - dzięki) do kilku książek kucharskich sprzed 100 i więcej lat. W każdej z nich znalazłem od kilku do 20 przepisów na potrawy z karpia. Wśród tych książek, które podają przykłady wigilijnego menu, wszędzie występuje karp na szaro (obok np. smażonego).

      Karp nie był w czasach na które się powołujesz rybą dla ogółu i dopiero komuchy rozwijając masową hodowlę umożliwili masowe jej spożywanie.

      Komuchy istotnie z sukcesem niemal wyeliminowały z tradycyjnego polskiego stołu ryby takie jak szczupak, sandacz czy lin, pozostawiając śledzia, dorsza (później zastąpionego halibutem) czy też łatwego w hodowli karpia.

      ...nawet jeśli na wigilijnych stołach pojawiał się karp to raczej nie na stołach biedaków.

      Nie wiem, może biedacy istotnie w Wigilię wpieprzali szczaw i mirabelki, jak sugeruje Snajper. No dobra, zostawmy Wigilię - ale czy sądzisz, że przywołany przez Qwardiana karp po żydowsku - gefilte fisz - gościł na szabatowych stołach tylko u ludzi pokroju barona Rotszylda, Zukera czy cadyka z Góry Kalwarii? To oni wytyczyli granicę między słodką (Galicja) i pieprzną (Litwacy) wersją tej potrawy?

      Możesz spożywać w Wigilię sushi czy starogermańskiego indyka, ale jeśli chcesz studiować polskie tradycje, radzę sięgnąć do źródeł innych niż Gazeta Wyborcza.
      • pikrat Re: Pikrat, sam się robisz na szaro. 23.12.13, 09:52
        jenisiej napisał:

        > Zajrzałem (w internecie, który mi polecasz jako źródło wiedzy - dzięki) do kilk
        > u książek kucharskich sprzed 100 i więcej lat. W każdej z nich znalazłem od kil
        > ku do 20 przepisów na potrawy z karpia. Wśród tych książek, które podają przykł
        > ady wigilijnego menu, wszędzie występuje karp na szaro (obok np. smażone
        > go).
        >
        To jakieś żydowskie fanaberie (jak szwedzki śledź na słodko), obce naszej kulturze, pomijając fircyków w perukach i wypudrowane panie. Lud jadał to co w nocy, by nikt nie widział, udało się złowić z pańskiego stawu.

        > Karp nie był w czasach na które się powołujesz rybą dla ogółu i dopiero komu
        > chy rozwijając masową hodowlę umożliwili masowe jej spożywanie.

        >
        > Komuchy istotnie z sukcesem niemal wyeliminowały z tradycyjnego polskiego stołu
        > ryby takie jak szczupak, sandacz czy lin, pozostawiając śledzia, dorsza (późni
        > ej zastąpionego halibutem) czy też łatwego w hodowli karpia.

        Na czym ta "eliminacja" polegała? - na rozwijaniu hodowli w Państwowych Gospodarstwach Rybackich?

        Do tego doszła jedna z najbardziej rozwiniętych na świecie flot rybackich łowiących dosłownie wszędzie. Nawet na Bałtyku mało kto mógł się z nami równać pod względem wyników połowowych i ilości kutrów.
        Tym razem nie muszę zaglądać do "internetu" bo tymi sprawami żyłem w moim zawodowym życiu.
        >
        > ...nawet jeśli na wigilijnych stołach pojawiał się karp to raczej nie na sto
        > łach biedaków.

        >
        > Nie wiem, może biedacy istotnie w Wigilię wpieprzali szczaw i mirabelki, jak su
        > geruje Snajper. No dobra, zostawmy Wigilię - ale czy sądzisz, że przywołany prz
        > ez Qwardiana karp po żydowsku - gefilte fisz - gościł na szabatowych sto
        > łach tylko u ludzi pokroju barona Rotszylda, Zukera czy cadyka z Góry Kalwarii?
        > To oni wytyczyli granicę między słodką (Galicja) i pieprzną (Litwacy) wersją t
        > ej potrawy?
        >

        Jak wspomniałem wyżej, żydowskie menu nie jest przedmiotem tej dyskusji. Można ją wprawdzie sprowadzić na manowce sprawdzoną na forach metodą p/t "muszę mieć zawsze rację", ale takie myki to nie ze mną - tu koniecznie emotikonik: smile

        > Możesz spożywać w Wigilię sushi czy starogermańskiego indyka, ale jeśli chcesz
        > studiować polskie tradycje, radzę sięgnąć do źródeł innych niż Gazeta Wyborcza.

        Ja nie spożywam od jakiegoś czasu wigilii w sensie religijno emocjonalnym. Zbieramy się wprawdzie z rodzinką na przyjęciu towarzyskim (inni mogą to czemu my nie?)ale menu jest, jak piszesz, światowe i japońskie i starogermańskie a na koniec pijemy wino pod deskę serów, często francuskich ale nie tylko. np duński esrom robi prawdziwą furorę.

        Wesołych Świąt! smile

        >
        • oleg3 Widziałem to w kinie 23.12.13, 12:57
          pikrat napisał:

          > menu jest, jak piszesz, światowe i japońskie i starogermańskie a na
          > koniec pijemy wino pod deskę serów, często francuskich ale nie tylko. np duński
          > esrom robi prawdziwą furorę.

          Cytat
          Zambik: Miał być szczupak po litewsku, ale że nie dostałem szczupaka, więc będzie goloneczka w piwie, towarzyszu generale.
          Molibden: Ooo, brawo
          Zambik: Bardzo wystawna wigilia.
          Molibden: No zgodnie z tradycją właściwie powinien być opłatek.
          Zambik: Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. Najważniejsza jest tradycja. Podzielimy się jajeczkiem.
          Molibden: Aha.

          Wesołych Świąt!
        • t_ete Karp wigilijny 23.12.13, 13:26
          mysle ze nie ma nic wspolnego z komuna ...
          W domu mojej babci (i prababci tez) - przed wojna jeszcze - karpia jedzono. Dom byl skromny, biedny. To i jedzenie bylo skromne. W poblizu - od zawsze - wielkie stawy rybne. Pewnie stamtad ten karp smile W ogole Wigilia byla skromna. Tylko zupa i ryba. No i ciasto.

          I tak mi zostalo ... Kilka potraw - a nie kilkanascie.

          Karpia jednak nie smaze. Robie go w galarecie - z rodzynkami i migdalami. A wiec jest bardziej 'wypasiony' niz w tradycji rodzinnej.

          Ale bez zapachu zupy grzybowej na zakwasie zytnim ... nie czulabym ze jest Wigilia. Ten zapach przenosi mnie w dziecinstwo ...

          tete

          • t_ete acha i jeszcze ... 23.12.13, 13:27
            karpia kupuje pokrojonego w dzwonka


            tete
            • pikrat Re: acha i jeszcze ... 23.12.13, 13:50
              Mnie dom rodzinny przypominać będzie śledź w zalewie, której składnikiem jest mlecz.
              Będzie ponadto śledzik w oleju i inne takie już niekoniecznie tradycyjne za to nie przypominające w niczym tego całego kościółka.

              ... ale, jeśli świętujesz, to wesołych i bez listu z dalekiego episkopatusmile
              • t_ete Re: acha i jeszcze ... 23.12.13, 15:29
                pikrat napisał:

                > Mnie dom rodzinny przypominać będzie śledź w zalewie, której składnikiem jest m
                > lecz.
                > Będzie ponadto śledzik w oleju i inne takie już niekoniecznie tradycyjne za to
                > nie przypominające w niczym tego całego kościółka.

                W kazdy inny dzien moge zjesc roznosci. Ale Wigilia, Swieta - to czas na potrawy (a przynajmniej - niektore z nich), ktorych nie jem w ciagu roku. Nierozerwalnie lacza sie z ubieraniem choinki, wonia sianka, pieczeniem i dekorowaniem ciasteczek. Lubie tak. I chce.
                Byc moze to dla Ciebie 'ten caly kosciolek' ... Ale powiem Ci Pikracie, ze gdy znalazlam sie w sytuacji 'zyciowo trudnej' - to moze wlasnie te zapachy i smaki (nie ukrywam, ze ciezko bylo sie zmobilizowac do gotowania) sprawily, ze pierwsza w zyciu samotna (tylko z kotami smile) Wigilia nie byla zaprawiona gorycza a podczas nastepnej, takze samotnej - podzielilam sie oplatkiem z calym swiatem, dodajac otuchy tym, ktorzy tego potrzebuja.
                Wierze w 'magie' Swiat (niezaleznie od tego czy czlek jest wierzacy czy watpiacy). Wierze ze Swieta Bozego Narodzenia niesa z soba milosc i spokoj ... Trzeba chciec i troche temu pomoc.

                Dzieki za zyczenia. Wzajemnie. I bez listu smile Za to z pastoralkami ...

                tete
                • andrzejg a ja karpiowi odciąłem łeb... 23.12.13, 15:50
                  czyli normalnie go zabiłem , bo głowę uciąłem ostrym nożem na żywca...

                  Taki miły wstęp do świąt, a to tylko z powodu nieufności do sprzedawców, co mają miękkie serca i nie zabijają karpi na żywca , czekając aż będą śnięte.
                  Twarda ryba. Bez łba, poporcjowana , a jak się trafiło w nerw w grzbiecie, to taka porcja potrafiła podrygiwać...

                  Jedyne święta , kiedy muszę zabić.
                  W zasadzie to nie muszę. Chcę?
                  O kurde!

                  A.




                  • t_ete Re: a ja karpiowi odciąłem łeb... 23.12.13, 16:50
                    andrzejg napisał:

                    > czyli normalnie go zabiłem , bo głowę uciąłem ostrym nożem na żywca...

                    Czytalam kiedys, ze najmniejsze cierpienie to pozwolic karpiowi 'zasnac' w zamrazalniku ...
                    Ale pewnie takie 'mistrzowskie ciecie' tez jest lepsze niz walenie tluczkiem sad

                    > Taki miły wstęp do świąt, a to tylko z powodu nieufności do sprzedawców, co maj
                    > ą miękkie serca i nie zabijają karpi na żywca , czekając aż będą śnięte.
                    > Twarda ryba. Bez łba, poporcjowana , a jak się trafiło w nerw w grzbiecie, to t
                    > aka porcja potrafiła podrygiwać...

                    Coz. Kupilam kawalki. Nie pdrygiwaly. Na wszelki wypadek zamrozilam na dwa dni ...

                    > Jedyne święta , kiedy muszę zabić.
                    > W zasadzie to nie muszę. Chcę?
                    > O kurde!

                    wink Jedyne swieta ? Mam nadzieje ze jedyny raz w roku ... chyba ze co tydzien rozprawiasz sie z kura na niedzielny rosol ... ?

                    tete

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka