Gość: Enola Gay.co.uk
IP: *.url.equinox.local / 212.85.1.*
14.08.04, 10:45
We wspolczesnych konfliktach zbrojnych/oby jak najrzadziej do nich
dochodzilo/bazy wojskowe stracily swe dawne,potencjalnie i profilaktyczne
znaczenie,pozostawiajac jedynie mozliwosci logistyczne.Jako Polak wolalbym
miec nawet ze dwie-trzy bazy amerykanskie w okolicach Polski,ktore zawsze sa
jakby syndromem kwarantanny i graja czesto teatralna role odstraszacza.Alisci
dzisiejszy swiat jest juz inny.Tak naprawde nikt juz nie chce isc na wojne,a
to co robia teraz Amerykanie to tylko zabezpieczenie interesow zachodniej
cywilizacji w zderzeniu z nieobliczalnoscia islamu i jego dyktatorow.Jestem
prawdziwym pacyfista,ale wiem tez,ze dwa szybkie uderzenia/na Koree i
Kube/dalyby sto razy wiecej,niz walka o idealy w Iraku.Ale duch
wojny,najbardziej wyrazisty zegarmistrz dziejow,nigdy nie do
przecenienia,dalej bedzie motorem poczynan wielkich.Taka to juz natura,ze
dzungla rzadza drapiezcy.Reszta to zywnosc i plankton...