basia39
29.03.02, 08:01
Przedstawiciele Kościoła hierarchicznego wczoraj, po dymisji arc.Paetza
potracili głowy.
Rozśmieszył mnie do rozpuku pewien biskup który powiedział, że nie zna
OSOBIŚCIE namacalnych dowodów winy Poetza! To kuriozum. A co Poetz miał mu
osobiście w tylnej części ciała zostawić tą część ciała którą nazywają męskim
organem płciowym ?!
Śmieszni są ci intelektualiści od listu w obronie Paetza...
Kto oni są?A może...Właśnie przede wszystkim w światku intelektualistów często
spotykane są te niezgodne z ogólną normą odchylenia.
Dlaczego to kłamstwo ( nie grzech) Paetza jest popełniane do końca, tak przez
samego zainteresowanego , jak i przez hierarchów ?
Czy nie lepiej dla Kościoła byłoby, gdyby sam zainteresowany powiedział :-
" Popełniłem grzech kościelny,jestem jak każdy człowiek tu na ziemi ułomny. Idę
teraz odpokutować swoje winy w zaciszu wiary, której narobiłem tyle zła."
A może nie mam racji, może i ja się mylę w spiosobie patrzenia na ten problem?
I jeszcze jedno. Ks. Boniecki , on jeden zachował uczciwą twarz w tym
problemie.Więcej takich a nasza wiara napewno się będzie umacniała!Zastanawiam
się tylko, czy ktoś mu nie zamknie przedwcześnie ust?!!
Basia.