- Zadziwiająco zła wola mediów -

IP: 213.17.161.* 02.04.02, 08:14
Oto jest! Znaleziono ostateczny dowód na winę Arcybiskupa! Ksiądz Profesor
Węcławski potwierdza, że był przez Paetza... Oooops... nie jak to się można
naciąć opierając swą wiedzę wyłącznie na tytule artykułu...

info.onet.pl/474796,11,item.html

Dziwną metodologię dziennikarską stosuje się ostatnio w polskich mediach – fakt
zajścia lub nie jakiegoś zdarzenia potwierdzają (ostatecznie i niepodważalnie)
ludzie, którzy znają ich przebieg dzięki stugębnym plotkom. Może by tak podano
choć jedno nazwisko "molestowanego kleryka"? Może ma on twarz? Może istnieje?
Swoją drogą – oto jak nisko może upaść pismo tak kiedyś szacowne: "Tygodnik
Powszechny" porno-szmatławcem dla gayów!

Cóż... taka jest cena włączenia się w walkę o schedę po Prymasie – wybory
niedługo... Życiński rozdaje karty usuwając kolejnych konkurentów. Postępowe
media sekundują.

Galba

PS. Ciekawe czy bez znaczenia w całej tej aferze medialnej jest sceptyczny
stosunek Arcybiskupa do "Integracji"?
    • lisa2 Re: - Zadziwiająco zła wola mediów - 02.04.02, 08:17
      Zamiast się zastanawiać nad uczciwością nieuczciwych mediów, to zastanów się
      nad nieuczciwością uczciwych księży.

      Który z nich jest kłamcą:

      Paetz czy Wiecławski?

      lisa2
      • Gość: Galba Dziwne pytanie... IP: 213.17.161.* 02.04.02, 08:21
        > Który z nich jest kłamcą:
        >
        > Paetz czy Wiecławski?

        Nie wiem! Nie znam żadnego z nich.

        Galba
        • lisa2 Re: Dziwne pytanie... 02.04.02, 08:35
          To zwalaj winy za zaistniałą sytuację na media.

          Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molestowanych
          przez abp Paetza. Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych
          kontroli w tej sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób.

          Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością publikowania spraw
          dotyczących samego Kościoła.

          Jeśli Kościół ma służyć krzewieniu moralności i rozwoju duchowego człowieka, to
          wszelka niegodziwość, wszelkie odstępstwa powinny być karane. Jeśli tak nie
          jest, to Kościół zaczyna być instytucją, która przedstawia sobą Hipokryzję.
          Wielu ludzi odrzuca wiarę w Kościół i w jego nauki tylko dlatego, że widzi
          niekonsekwencje w jego naukach i czynach opartych na naukach przez Kościół
          głoszonych.

          Jest jednak wielu ludzi, którzy przystępują do Kościoła bez tej wiedzy, o złu
          jakie w Kościele istnieje, jak i wielu ludzi posiadających tę wiedzę, ale
          chcący ją albo wykrzewić, albo przyjąć ją jako własną, by móc ją wykorzystywać.

          Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

          lisa2
          • Gość: siedem cześć 'jestem tu nowa' lisa2 IP: *.tgory.pik-net.pl 02.04.02, 08:39
            Jako socjalista/tka walczysz z kościołem jak my z wami. Uparcie i dla zasady.
            Dlatego twoja 'troska' o czystość kościoła i uwolnienie go od hipokryzji jest
            właśnie hipokryzją.

            7,00

            ps
            czy jak KK się zreformuje to wrócisz do niedzielnej praktyki chodzenia na sumy?
            • lisa2 Re: cześć 'jestem tu nowa' lisa2 02.04.02, 08:57
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > Jako socjalista/tka walczysz z kościołem jak my z wami. Uparcie i dla zasady.
              > Dlatego twoja 'troska' o czystość kościoła i uwolnienie go od hipokryzji jest
              > właśnie hipokryzją.
              >
              > 7,00
              >
              > ps
              > czy jak KK się zreformuje to wrócisz do niedzielnej praktyki chodzenia na sumy?

              Szanowna(y) siódemko(u), Dlaczego mnie atakujesz nie znając mnie osobiście? To,
              czy ja jestem katoliczką(kiem), żydówką(em) czy innej wiary (niewierzącą(ym)) to
              akurat na ty Forum nie mam zamiaru ujawniać. Moich poglądów również. Wszystko co
              piszę jest moją zabawą w pisanie i jeśli śledzisz moje listy, to musisz zauważyć,
              iż są coraz lepsze. Pozwalam tobie jak i innym czytelnikom tego Forum oceniać je
              tylko z dwóch stron, od strony merytorycznej i językowej (stylistycznej,
              ortograficznej, czystości języka). Odniesienia do mnie osobiście, tylko na
              podstawie tych listów, to za mało byś mnie mógł ocenić.

              Z poważaniem nieco urażona

              lisa2 [ : <
              • Gość: siedem Re: cześć 'jestem tu nowa' lisa2 IP: *.tgory.pik-net.pl 02.04.02, 09:04
                lisa2 napisał(a):

                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                >
                > > Jako socjalista/tka walczysz z kościołem jak my z wami. Uparcie i dla zasa
                > dy.
                > > Dlatego twoja 'troska' o czystość kościoła i uwolnienie go od hipokryzji j
                > est
                > > właśnie hipokryzją.
                > >
                > > 7,00
                > >
                > > ps
                > > czy jak KK się zreformuje to wrócisz do niedzielnej praktyki chodzenia na
                > sumy?
                >
                > Szanowna(y) siódemko(u), Dlaczego mnie atakujesz nie znając mnie osobiście? To,
                >
                > czy ja jestem katoliczką(kiem), żydówką(em) czy innej wiary (niewierzącą(ym)) t
                > o
                > akurat na ty Forum nie mam zamiaru ujawniać. Moich poglądów również. Wszystko c
                > o
                > piszę jest moją zabawą w pisanie i jeśli śledzisz moje listy, to musisz zauważy
                > ć,
                > iż są coraz lepsze. Pozwalam tobie jak i innym czytelnikom tego Forum oceniać j
                > e
                > tylko z dwóch stron, od strony merytorycznej i językowej (stylistycznej,
                > ortograficznej, czystości języka). Odniesienia do mnie osobiście, tylko na
                > podstawie tych listów, to za mało byś mnie mógł ocenić.
                >
                > Z poważaniem nieco urażona
                >
                > lisa2 [ : <

                tru tu tu tu zęby z drutu
                masz cos ciekawego do powiedzenia?

                nie stosuj taktyki "zbitego pudelka" to nie działa na dłuższą metę. Jak chcesz
                poprawić swój styl odwiedz forum literackie. to ma charakter polityczny...

                7,00
                ps
                ale skoro już się wplątałeś
                to pojdzmy za ciosem
                czy nie zechciałbyś "poprawiać swojego stylu" wspomagajac prawice albo KK?
                co za różnica!!!? no nie?

          • Gość: Galba Pani Liso! IP: 213.17.161.* 02.04.02, 09:09
            lisa2 napisał(a):

            > To zwalaj winy za zaistniałą sytuację na media.

            Mam zwalać czy nie? Czegoś w tym zdaniu brak...

            > Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molestowanych
            > przez abp Paetza.

            "Media musiały dostać" - ciekawa argumentacja! Trybuna Ludu też MUSIAŁA coś
            wiedzieć skoro pisała o zaplutych karłach...

            > Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych
            > kontroli w tej sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób.

            "Mogły" - na pochwałę zasługuje mniej już kategoryczny ton, natomiast na naganę -
            styl (niczego nie mogę z tego zdania zrozumieć).

            > Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością
            > publikowania spraw
            > dotyczących samego Kościoła.

            A ja się nie zastanawiam, media mają prawo pisać o wszystkim - byle prawdziwie i
            uczciwie.

            > Jeśli Kościół ma służyć krzewieniu moralności i rozwoju duchowego człowieka,
            > to wszelka niegodziwość, wszelkie odstępstwa powinny być karane. Jeśli tak
            > nie jest, to Kościół zaczyna być instytucją, która przedstawia sobą Hipokryzję.

            Słusznie.

            > Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

            Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła raczej czego innego (sympatii do
            czerwonego terroru i deptania Wolności)...

            Galba
            • lisa2 Re: Pani Liso! 02.04.02, 09:26
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > lisa2 napisał(a):
              >
              > > To zwalaj winy za zaistniałą sytuację na media.

              > Mam zwalać czy nie? Czegoś w tym zdaniu brak...

              Tak. Czego?

              > > Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molestowanych
              > > przez abp Paetza.

              > "Media musiały dostać" - ciekawa argumentacja! Trybuna Ludu też MUSIAŁA coś
              > wiedzieć skoro pisała o zaplutych karłach...

              Na czym polegająca? A dlaczego akurat ta gazeta?

              > > Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych
              > > kontroli w tej sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób.

              > "Mogły" - na pochwałę zasługuje mniej już kategoryczny ton, natomiast na naganę

              > styl (niczego nie mogę z tego zdania zrozumieć).

              Wyjaśnij czego nie rozumiesz.

              > > Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością
              > > publikowania spraw dotyczących samego Kościoła.

              > A ja się nie zastanawiam, media mają prawo pisać o wszystkim - byle prawdziwie
              > i uczciwie.

              Nie rozumiem, albo o wszystkim, albo uczciwie i prawdziwie. Nie wszysko jest
              uczciwe i prawdziwe, a media piszą o wszystkim czyli nie tylko uczciwie, bo
              prawdziwie to piszą. Jak już napiszą to zostaje to wydrukowane,
              czyli "prawdziwie".

              > > Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

              > Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła raczej czego innego (sympatii do
              > czerwonego terroru i deptania Wolności)...

              To tylko ocena moich tekstów a nie mnie osobiście. Więc nie należy pisać dowodzi
              tylko wskazuje.

              Na podstawie moich tekstów można wysnuć tylko przypuszczenia.

              lisa2
              • Gość: Galba Uffff... Ciężkie jest życie przedszkolanki... IP: 213.17.161.* 02.04.02, 09:36
                Ciężko się czyta Pani teksty. Dlaczego? Ano z tego samego powodu, dla którego
                prowadzenie interesującej i płynnej rozmowy z pięciolatkiem jest cokolwiek
                trudne. Radzę przeczytać jeszcze raz Swoje odpowiedzi na moje słowa - najlepiej
                powoli... Jeśli nie zauważy Pani ich bezsensu znaczyć to będzie, że dalsza
                wymiana zdań będzie zwykłą stratą czasu. Jeśli jednak zreflektuje się Pani, iż
                owe zdania były żenująco dziecinne - proszę o ponowną (tym razem rozsądną)
                odpowiedź na poprzedni post.

                Galba

                ---

                lisa2 napisał(a):

                > Gość portalu: Galba napisał(a):
                >
                > > lisa2 napisał(a):
                > >
                > > > To zwalaj winy za zaistniałą sytuację na media.
                >
                > > Mam zwalać czy nie? Czegoś w tym zdaniu brak...
                >
                > Tak. Czego?
                >
                > > > Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molesto
                > wanych
                > > > przez abp Paetza.
                >
                > > "Media musiały dostać" - ciekawa argumentacja! Trybuna Ludu też MUSIAŁA co
                > ś
                > > wiedzieć skoro pisała o zaplutych karłach...
                >
                > Na czym polegająca? A dlaczego akurat ta gazeta?
                >
                > > > Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych
                > > > kontroli w tej sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób.
                >
                > > "Mogły" - na pochwałę zasługuje mniej już kategoryczny ton, natomiast na n
                > aganę
                >
                > > styl (niczego nie mogę z tego zdania zrozumieć).
                >
                > Wyjaśnij czego nie rozumiesz.
                >
                > > > Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością
                > > > publikowania spraw dotyczących samego Kościoła.
                >
                > > A ja się nie zastanawiam, media mają prawo pisać o wszystkim - byle prawdz
                > iwie
                > > i uczciwie.
                >
                > Nie rozumiem, albo o wszystkim, albo uczciwie i prawdziwie. Nie wszysko jest
                > uczciwe i prawdziwe, a media piszą o wszystkim czyli nie tylko uczciwie, bo
                > prawdziwie to piszą. Jak już napiszą to zostaje to wydrukowane,
                > czyli "prawdziwie".
                >
                > > > Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było cia
                > łem.
                >
                > > Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła raczej czego innego (sympatii do
                > > czerwonego terroru i deptania Wolności)...
                >
                > To tylko ocena moich tekstów a nie mnie osobiście. Więc nie należy pisać dowodz
                > i
                > tylko wskazuje.
                >
                > Na podstawie moich tekstów można wysnuć tylko przypuszczenia.
                >
                > lisa2

                • lisa2 Re: Uffff... Ciężkie jest życie przedszkolanki... 02.04.02, 10:03
                  Gość portalu: Galba napisał(a):

                  > Ciężko się czyta Pani teksty. Dlaczego? Ano z tego samego powodu, dla którego
                  > prowadzenie interesującej i płynnej rozmowy z pięciolatkiem jest cokolwiek
                  > trudne. Radzę przeczytać jeszcze raz Swoje odpowiedzi na moje słowa - najlepiej
                  > powoli... Jeśli nie zauważy Pani ich bezsensu znaczyć to będzie, że dalsza
                  > wymiana zdań będzie zwykłą stratą czasu. Jeśli jednak zreflektuje się Pani, iż
                  > owe zdania były żenująco dziecinne - proszę o ponowną (tym razem rozsądną)
                  > odpowiedź na poprzedni post.

                  > Galba

                  Skoro podejżewa mnie pan o niezrozumienie tekstu to proszę mi wyjaśnić te punkty,
                  których nie zrozumiałam według pana. Proszę to zrobić tak prosto, jak to by pan
                  zrobił temu 5-cioletniemu dziecku.

                  lisa2
                  • Gość: antyKobu Re: Uffff... Ciężkie jest życie przedszkolanki... IP: 80.62.70.* 02.04.02, 10:22
                    nie ma sie co trudzic,lisa,on nie odpowie,z przedszkolankami czasem tak bywa smile
                  • Gość: Galba Ciężkie... oj ciężkie... IP: 213.17.161.* 02.04.02, 10:38
                    > Skoro podejżewa mnie pan o niezrozumienie tekstu to proszę mi wyjaśnić
                    > te punkty, których nie zrozumiałam według pana.

                    Droga Pani! Problemy są dwa:
                    1. Nie rozumie pani tekstów pisanych (ja tego nie podejrzewam, ja to wiem)
                    2. Ze względu na specyficzny styl Pani pisarstwa nie jestem w stanie zrozumieć
                    sensu większości Pani zdań.

                    > Proszę to zrobić tak prosto, jak to by pan
                    > zrobił temu 5-cioletniemu dziecku.

                    Spróbuję - choć wątpię w sens tej misji:

                    ***

                    Pani: To zwalaj winy za zaistniałą sytuację na media.

                    Ja: Mam zwalać czy nie? Czegoś w tym zdaniu brak...

                    Pani: Tak. Czego?

                    Ja: Partykuły "nie" lub słowa "winę" w miejsce "winy". W tych dwóch wypadkach
                    sens jest diametralnie różny.

                    ***

                    Pani: Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molestowanych
                    przez abp Paetza.

                    Ja: "Media musiały dostać" - ciekawa argumentacja! Trybuna Ludu też MUSIAŁA coś
                    wiedzieć skoro pisała o zaplutych karłach...

                    Pani: Na czym polegająca? A dlaczego akurat ta gazeta?

                    Ja: Pani analiza tekstów drukowanych sprowadza się jak widzę do następującego
                    ciągu myślowego: wydrukowano - widocznie coś jest na rzeczy - prawda! Dla Pani
                    słowo drukowane równa się słowu objawionemu! Problem z Pani mysleniem pojawia się
                    gdy dwie gazety zamieszczą o tym samym przedmiocie diametramlnie różne opinie...
                    czym się Pani wtedy kieruje w ocenie wiarygodności - jakością druku? Dlaczego
                    akurat Trybuna Ludu? Pani Liso! Pani chyba faktycznie ma 5 lat!

                    ***

                    Pani: Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych kontroli w tej
                    sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób.

                    Ja: "Mogły" - na pochwałę zasługuje mniej już kategoryczny ton, natomiast na
                    naganę styl (niczego nie mogę z tego zdania zrozumieć).

                    Pani: Wyjaśnij czego nie rozumiesz.

                    Ja: Władysław Jagiełło mógł otruć Jadwigę, Thatcher mogła być agentką KGB a media
                    mogły dostać wiadomość z ... Wątłe to podstawy do wyrokowania! Czego nie rozumiem
                    w Pani zdaniu? - ja je rozumiem, zaznaczam jeno, że jest ono napisane w jakimś
                    bliżej nieznanym mi z nazwy języku (znaczne podobieństwo do j.polskiego pozwala
                    na zrozumienie intencji autorki).

                    ***

                    Pani: Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością publikowania
                    spraw dotyczących samego Kościoła.

                    Ja: A ja się nie zastanawiam, media mają prawo pisać o wszystkim - byle
                    prawdziwie i uczciwie.

                    Pani: Nie rozumiem, albo o wszystkim, albo uczciwie i prawdziwie. Nie wszysko
                    jest uczciwe i prawdziwe, a media piszą o wszystkim czyli nie tylko uczciwie, bo
                    prawdziwie to piszą. Jak już napiszą to zostaje to wydrukowane,
                    czyli "prawdziwie".

                    Ja: ??? Bełkot, bełkot, bełkot! Nie wiem czy dobrze rozumiem... ale wynika z
                    tego, że wszystko co zostało wydrukowane jest prawdą i jedynym, niepodważalnym
                    dowodem na ową prawdziwość jest fakt wydrukowania... Ratunkuuuuu!

                    ***

                    Pani: Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

                    Ja: Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła raczej czego innego (sympatii do
                    czerwonego terroru i deptania Wolności)...

                    Pani: To tylko ocena moich tekstów a nie mnie osobiście. Więc nie należy pisać
                    dowodzi tylko wskazuje. Na podstawie moich tekstów można wysnuć tylko
                    przypuszczenia.

                    Ja: ??? ??? Obawiam się, że na Forum jest się tym co się napisało... Dywagacje na
                    temat różnic semantycznych między "dowodzi" a "wskazuje" są z pewnością
                    fascynujące...

                    Galba


                    • lisa2 Re: Ciężkie... oj ciężkie... 02.04.02, 23:00
                      Wyjaśniam Panu Galbie:

                      G:
                      Droga Pani! Problemy są dwa:

                      ...

                      2. Ze względu na specyficzny styl Pani pisarstwa nie jestem w stanie zrozumieć
                      sensu większości Pani zdań

                      ---

                      Nie mam żadnego stylu - a to co piszę, piszę na gorąco i bez przygotowania,
                      jest to bezpośrednie przeniesienie moich myśli na czytany tekst. Jak to w
                      dyskusji bywa, tyle że z opóźnieniem, jakie daje mi dostęp do Internetu. Stąd
                      częste powtórzenia, braki, zdania niepełne, czasami nie mające sensu - jeśli
                      wyjąć je z kontekstu, odnoszące się do któregoś z wcześniejszych tekstów, a nie
                      ostatniego. Za to przepraszam, jeśli ktoś czegoś nie rozumie, to może się
                      zapytać co miałam na myśli, a nie oceniać mnie i często oskarżać. Dla mnie jest
                      to krzywdzące. Uważam, że nie taki sposób dyskusji był celem powstania Forum.

                      ***

                      G:
                      Pani analiza tekstów drukowanych sprowadza się jak widzę do następującego
                      ciągu myślowego: wydrukowano - widocznie coś jest na rzeczy - prawda! Dla Pani
                      słowo drukowane równa się słowu objawionemu! Problem z Pani mysleniem pojawia
                      się gdy dwie gazety zamieszczą o tym samym przedmiocie diametramlnie różne
                      opinie...
                      czym się Pani wtedy kieruje w ocenie wiarygodności - jakością druku? Dlaczego
                      akurat Trybuna Ludu? Pani Liso! Pani chyba faktycznie ma 5 lat!

                      ---

                      Moja analiza tekstów sprowadza się na przeczytaniu, zrozumieniu przeczytanego
                      tekstu i odpisaniu na przeczytany tekst, jeśli się z nim nie zgadzam. Powtarzam
                      na ogół ten fragment tekstu, którego dotyczy moja odpowiedź. To, co piszę, jest
                      tym co sądzę i myślę o treści, a nie o stylu i czasem piszę o formie, cy celu
                      takiej wypowiedzi.

                      Dla mnie słowo drukowane równa się słowu drukowanemu, lecz jego treść, jakąw
                      sobie niesie, daje do myślenia i na tą reaguję i ewentualnie odpowiadam.

                      Mój problem z myśleniem nie dotyczy różnicy między przedstawianiem tej samej
                      sprawy poruszonej przez różne gazety, bo to jest nieistotne w tym przypadku.
                      Takie tytuły o różnych spojżeniach na jeden temat mogą występować nawet w
                      jednej i tej samej gazecie obok siebie. Istotne jest to, że media w chwili
                      obecnej nie mają żadnego charakteru, mopralności i nie realizują uczciwego
                      przekazu informacji.

                      Co do Trybuny Ludu, ta tak jak Tygodnik Powwszechny, przekazywały takie
                      informacje dyspozycyjne jakie ich Naczelni, często wbrew lub wraz z redakcjami,
                      z różnych powodów, odpowiadało. Nie wyróżniam tytułów właśnie dlatego, że nie
                      widzę żadnego, które zachowałoby godność w stałym i uczciwym predstawianiu
                      sprawy bez względu na okoliczności.

                      Co do języka, to piszę językiem potocznym, z częstymi wtrąceniami, dygresjami,
                      lukami - bo zapomnę co wcześniej napisałam - a nie językiem literackim,
                      uwzględniającym styl, interpunkcję, ortografię - nie mam wykształcenia
                      literackiego. Mam nadzieję, że częste pisanie i trochę wysiłku z mojej strony,
                      pozwolą mi za parę lat, jeśli dożyję, te braki uzupełnić - za styl i sposób
                      pisania przepraszam: polonistów, literatów, dziennikarzy, również wszystkich,
                      którzy czytając moje teksty nie rozumieją ich. Dziękuję tym, którzy nie są w
                      stanie lub nie chcą zrozumieć mych tekstów, i zamiast wymyślać mi za
                      niezrozumiały tekst, po prostu nie piszą nic i nie wymyślają mi. Dziękuję
                      również tym, którzy usiłując mnie zrozumieć, starają się wyjaśnić
                      nieporozumienia i dojść do uzgodnienia zdań.

                      ***
                      G:
                      Władysław Jagiełło mógł otruć Jadwigę, Thatcher mogła być agentką KGB a media
                      mogły dostać wiadomość z ... Wątłe to podstawy do wyrokowania! Czego nie
                      rozumiem
                      w Pani zdaniu? - ja je rozumiem, zaznaczam jeno, że jest ono napisane w jakimś
                      bliżej nieznanym mi z nazwy języku (znaczne podobieństwo do j.polskiego pozwala
                      na zrozumienie intencji autorki).

                      ---

                      Skoro pan rozumie, a w nawiasie z poprzedniej wypowiedzi, pisze pan, że niczego
                      nie rozumie, to jak pana można zrozumieć? Czy nie można mieć do pana pretensji
                      o bełkot i brak chęci w zrozumieniu? Czepia się pan mojej znajomości języka
                      polskiego, a jaką pan posiada i do czego ją pan wykorzystuje? Do dołowania
                      rozmówców, którzy są przeciwnego zdania? Czy to zgodne z pańskimi teoriami
                      Panie profesorze Galba?

                      Wracam do wyjaśnienia zdania pierwotnego:

                      " Media musiały otrzymać jakąś wiadomość od księży lub kleryków molestowanych
                      przez abp Paetza. Mogły dostać wreszcie tę wiadomość z przeprowadzanych
                      kontroli w tej sprawie spoza kręgu bezpośrednio dotkniętych osób. "

                      Media otrzymują informacje z różnych źródeł : a to od dziennikarzy, którzy sami
                      wyszukują ciekawe tematy, a to od osób będących bezpośrednio u źródła
                      informacji , a to z zasłyszanych od osób trzecich, tzn. bazując na uczciwości
                      ich przekazu.

                      Jeszcze inny sposób, to tworzenie fałszywych informacji na zamówienie.
                      Informacje takie są pisane, na ogół, na jakieś zamówienie i często mają być
                      prowokacją.

                      W przypadku sprawy abpa Paetza, media nie ujawniły jednoznacznego źródła
                      informacji, ale informacje były podpisane przez autorów artykułów. Temat był
                      tak sensacyjny, że wart był jego przedstawienia (wart dla mediów).

                      Ponieważ nasze społeczeństwo jest podzielone na ludzi mających różny stosunek
                      do Kościoła jako instytucji, i księży jako Jego reprezentantów, to istnieją
                      różne zdania i domysły odbiorców podanych informacji bez podania źródła lub
                      źródła niejednoznacznego.

                      Zależnie od tego, czy informacja ta była prawdziwa, czy nie, to część
                      społeczeństwa uznawała tę sprawę jako prowokację wrogów Kościoła, i mogli być
                      to ludzie wierzący, zwłaszcza znający abpa Paetza, i starali się oni go bronić
                      za wszelką cenę, jedni nie dając wiary informacjom mediów, inni nie
                      dopuszczając do siebie myśli, że tak wysoko postawiona osoba w Kościele, mogła
                      się tak zachowywać.

                      Byli również tacy, którzy dopuścili te oskarżenia za prawdziwe, lecz z różnych
                      przyczyn, nie można było ujawniać ich dowodów, ani oficjalnych czynności jakie
                      podjęto w tej sprawie.

                      ***

                      G:
                      ??? Bełkot, bełkot, bełkot! Nie wiem czy dobrze rozumiem... ale wynika z
                      tego, że wszystko co zostało wydrukowane jest prawdą i jedynym, niepodważalnym
                      dowodem na ową prawdziwość jest fakt wydrukowania... Ratunkuuuuu!

                      ---

                      To właśnie pan wprowadził bełkot.
                      Ja napisałam:

                      " Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością publikowania
                      spraw dotyczących samego Kościoła. "

                      Chodziło mi o to, że zgodnie z tytułem panskiego wątku "Zadziwiająca zła wola
                      mediów" i potem pańskie oceny:

                      G:
                      " Oto jest! Znaleziono ostateczny dowód na winę Arcybiskupa! Ksiądz Profesor
                      Węcławski potwierdza, że był przez Paetza... Oooops... nie jak to się można
                      naciąć opierając swą wiedzę wyłącznie na tytule artykułu... "

                      a tytuł artykułu, do którego link pan podał, brzmi:

                      "Ksiądz profesor potwierdza zarzuty stawiane abp Paetzowi"

                      G:
                      " Dziwną metodologię dziennikarską stosuje się ostatnio w polskich mediach –
                      fakt zajścia lub nie jakiegoś zdarzenia potwierdzają (ostatecznie i
                      niepodważalnie) ludzie, którzy znają ich przebieg dzięki stugębnym plotkom.
                      Może by tak podano choć jedno nazwisko "molestowanego kleryka"? Może ma on
                      twarz? "

                      wprowadzają w błąd czytelników i manipulują faktami, a odpowiedzialność za
                      własną, błędną interpretacją artykułu w tej sprawie, usiłuje pan obciążyć złe
                      media.

                      Ani ksiądz Węcławski, nigdzie nie napisał, że sam był molestowany (Ksiądz
                      Profesor Węcławski potwierdza, że był przez Paetza... Oooops... - to pana
                      słowa), ani nie zataił źródła, z którego czerpał swą wiedzę (bezpośrednie
                      rozmowy z poszkodowanymi już w 1999 r. - z wypowiedzi księdza Węcławskiego).
                      Ani nie wyjawił rzeczywistych nazwisk molestowanych osób. Nie zrobiłe również
                      tego media.

                      Takie jest prawo o ochronie danych osobowych. Tego prawa również starają się
                      częst przestrzegać media (choć nie zawsze).

                      * * *

                      G:

                      Pani: Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

                      Ja: Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła racz
                      • lisa2 Re: Ciężkie... oj ciężkie... 02.04.02, 23:06
                        cd.


                        Takie jest prawo o ochronie danych osobowych. Tego prawa również starają się
                        częst przestrzegać media (choć nie zawsze).

                        * * *

                        G:

                        Pani: Oczywiście ja jestem z tych idealistek, która chce, by słowo było ciałem.

                        Ja: Dotychczasowa Pani twórczość dowodziła raczej czego innego (sympatii do
                        czerwonego terroru i deptania Wolności)...

                        Pani: To tylko ocena moich tekstów a nie mnie osobiście. Więc nie należy pisać
                        dowodzi tylko wskazuje. Na podstawie moich tekstów można wysnuć tylko
                        przypuszczenia.

                        Ja: ??? ??? Obawiam się, że na Forum jest się tym co się napisało... Dywagacje
                        na temat różnic semantycznych między "dowodzi" a "wskazuje" są z pewnością
                        fascynujące...

                        ---

                        Pisze pan o tym samym co ja, tylko, że pan nagina fakty i manipuluje
                        fragmentami wyciągniętymi z kontekstu, a ja usiłuję zrozumieć treść i przyczynę
                        tak postawionej sprawy, efekt - pan używa argumentów "cel uświęca środki", ja
                        nie.

                        Często w swoich wypowiedziach używa pan argumentów oceniających mnie, a nie to
                        jest przedmiotem wątku. To powoduje, że część dyskusji staje się niezrozumiała
                        i niepotrzebna. To określa pana jako osobę złośliwą i nieodporną na krytykę
                        pańskich tekstów, zwłaszcza merytoryczną.

                        Na zakończenie:

                        Ja również jestem przekonany, że media manipulują i są nierzetelne w
                        przekazywaniu informacji. Usiłują to robić przede wszystkim by zwiększyć swój
                        nakład, a drugi cel to cel Naczelnego i redakcji. Tylko że nie staram się
                        udowadniać czegoś, na co nie mam dowodów. Robię to w trybie przypuszczającym,
                        tak jest łatwiej i każdy to rozumie.

                        lisa2
                        • Gość: Galba Pani Liso! Oto odpowiedź. IP: 213.17.161.* 04.04.02, 08:29
                          L: Nie mam żadnego stylu

                          GALBA: Owszem! Ma Pani swój styl!

                          L: Uważam, że nie taki sposób dyskusji był celem powstania Forum.

                          GALBA: Jaki był cel? A co mnie to obchodzi!

                          L: Dla mnie słowo drukowane równa się słowu drukowanemu, lecz jego treść, jakąw
                          sobie niesie, daje do myślenia i na tą reaguję i ewentualnie odpowiadam.
                          Istotne jest to, że media w chwili
                          obecnej nie mają żadnego charakteru, moralności i nie realizują uczciwego
                          przekazu informacji.

                          GALBA: Zgadzam się.

                          L: Co do Trybuny Ludu, ta tak jak Tygodnik Powszechny, przekazywały takie
                          informacje dyspozycyjne jakie ich Naczelni, często wbrew lub wraz z redakcjami,
                          z różnych powodów, odpowiadało. Nie wyróżniam tytułów właśnie dlatego, że nie
                          widzę żadnego, które zachowałoby godność w stałym i uczciwym przedstawianiu
                          sprawy bez względu na okoliczności.

                          GALBA: Na to się zgodzić nie mogę! Są media kłamliwe w 100, 50 i 10% - te
                          ostatnie zasługują chyba jednak na jakieś wyróżnienie! Sądzę, że jest Pani
                          osobą o otwartym umyśle, ciekawą nowych doświadczeń, dlatego proponuję Pani
                          pewien eksperyment – niech Pani kupi w najbliższym kiosku tygodnik „Najwyższy
                          Czas” (około 5 zł), ciekaw jestem Pani opinii.

                          L: Dziękuję również tym, którzy usiłując mnie zrozumieć, starają się wyjaśnić
                          nieporozumienia i dojść do uzgodnienia zdań.

                          GALBA: Nie ma za co.

                          L: Skoro pan rozumie, a w nawiasie z poprzedniej wypowiedzi, pisze pan, że
                          niczego
                          nie rozumie, to jak pana można zrozumieć? Czy nie można mieć do pana pretensji
                          o bełkot i brak chęci w zrozumieniu?

                          GALBA: OK. Niezręcznie sformułowałem stan swych odczuć. Powiedzmy tak: nie
                          jestem pewien czy dobrze zrozumiałem ale sądzę, że chodziło o...

                          L: Czepia się pan mojej znajomości języka polskiego, a jaką pan posiada i do
                          czego ją pan wykorzystuje? Do dołowania rozmówców, którzy są przeciwnego zdania?

                          GALBA: Przykro mi ale nie odpowiadam za stan Pani ducha po lekturze moich
                          tekstów.

                          L: Czy to zgodne z pańskimi teoriami Panie profesorze Galba?

                          GALBA: Którymi?

                          L: Wracam do wyjaśnienia zdania pierwotnego:

                          GALBA: Nareszcie!

                          L: Media otrzymują informacje z różnych źródeł : a to od dziennikarzy, którzy
                          sami
                          wyszukują ciekawe tematy, a to od osób będących bezpośrednio u źródła
                          informacji , a to z zasłyszanych od osób trzecich, tzn. bazując na uczciwości
                          ich przekazu. Jeszcze inny sposób, to tworzenie fałszywych informacji na
                          zamówienie. Informacje takie są pisane, na ogół, na jakieś zamówienie i często
                          mają być prowokacją.

                          GALBA: No i ...?

                          L: W przypadku sprawy abpa Paetza, media nie ujawniły jednoznacznego źródła
                          informacji, ale informacje były podpisane przez autorów artykułów.

                          GALBA: Mało! Gdzie gwarancja, że dziennikarz nie jest jedynym źródłem (a
                          ściślej rzecz ujmując jego wyobraźnia)?

                          L: Ponieważ nasze społeczeństwo jest podzielone na ludzi mających różny
                          stosunek
                          do Kościoła jako instytucji, i księży jako Jego reprezentantów, to istnieją
                          różne zdania i domysły odbiorców podanych informacji bez podania źródła lub
                          źródła niejednoznacznego.

                          GALBA: ... dlatego ZAWSZE NALEŻY podawać źródła informacji! Ja natykając się na
                          sensacyjny tekst opierający się na ściśle tajnych zeznaniach ściśle tajnych
                          informatorów nie traktuję go inaczej niż literatury SF.

                          L: Byli również tacy, którzy dopuścili te oskarżenia za prawdziwe, lecz z
                          różnych
                          przyczyn, nie można było ujawniać ich dowodów, ani oficjalnych czynności jakie
                          podjęto w tej sprawie.

                          GALBA: Nie ma takich powodów, dla których wolno by było strzelać człowiekowi
                          zza węgła w plecy...

                          L: Ja napisałam:" Zastnowiłabym się jednak nad samą potrzebą czy koniecznością
                          publikowania spraw dotyczących samego Kościoła. "

                          GALBA: Oboje dobrze wiemy, że nie do tej części Pani wypowiedzi miałem
                          zastrzeżenia! Skąd u Pani tyle złej woli?

                          L: Chodziło mi o to, że zgodnie z tytułem pańskiego wątku "Zadziwiająca zła
                          wola
                          mediów" i potem pańskie oceny (...) wprowadzają w błąd czytelników i manipulują
                          faktami, a odpowiedzialność za własną, błędną interpretacją artykułu w tej
                          sprawie, usiłuje pan obciążyć złe media.

                          GALBA: Pozwoli Pani, że pozostanę jednak przy swojej interpretacji (tym
                          bardziej, że nie wskazuje Pani na czym owa błędność polega).

                          L: Ani ksiądz Węcławski, nigdzie nie napisał, że sam był molestowany (Ksiądz
                          Profesor Węcławski potwierdza, że był przez Paetza... Oooops... - to pana
                          słowa), ani nie zataił źródła, z którego czerpał swą wiedzę (bezpośrednie
                          rozmowy z poszkodowanymi już w 1999 r. - z wypowiedzi księdza Węcławskiego).

                          GALBA: Dlatego w tym wypadku nie miałem zastrzeżeń do niego tylko do
                          pismaków! „Ksiądz Profesor potwierdza!” – czy to jest adekwatny tytuł do
                          wypowiedzi, w której ów profesor stwierdza że owszem SŁYSZAŁ lecz NIE WIDZIAŁ!
                          A co Pani powie o newsie powtarzanym przez cały dzień w Polskim Radio: JEST
                          NOWY ŚWIADEK W SPRAWIE ARCYBISKUPA! Jaki świadek? Świadkiem w tej sprawie może
                          być wyłącznie któryś z owych kleryków!

                          L: Ani nie wyjawił rzeczywistych nazwisk molestowanych osób. Nie zrobiłe
                          również
                          tego media. Takie jest prawo o ochronie danych osobowych. Tego prawa również
                          starają się częst przestrzegać media (choć nie zawsze).

                          GALBA: Myli się pani! Nie ma w Polsce takiego prawa, które pozwalałoby na
                          rzucanie oszczerstw bez podania ich źródła!

                          L: Pisze pan o tym samym co ja, tylko, że pan nagina fakty i manipuluje
                          fragmentami wyciągniętymi z kontekstu, a ja usiłuję zrozumieć treść i przyczynę
                          tak postawionej sprawy, efekt - pan używa argumentów "cel uświęca środki", ja
                          nie.

                          GALBA: Przykro mi ale znów nie rozumiem...

                          L: Często w swoich wypowiedziach używa pan argumentów oceniających mnie, a nie
                          to jest przedmiotem wątku.

                          GALBA: Droga Pani! Niestety to co Pani napisała dotychczas będzie się za Panią
                          ciągnąć jeszcze bardzo długo. Nie jest tak, że teksty pisane w przeszłości nie
                          rzutują na obecną ocenę ich autora. Przykro mi...

                          L: To określa pana jako osobę złośliwą i nieodporną na krytykę pańskich
                          tekstów, zwłaszcza merytoryczną.

                          GALBA: Cytat – „to nie jest przedmiotem wątku”...

                          L: Na zakończenie:Ja również jestem przekonany, że media manipulują i są
                          nierzetelne w przekazywaniu informacji. Usiłują to robić przede wszystkim by
                          zwiększyć swój nakład, a drugi cel to cel Naczelnego i redakcji. Tylko że nie
                          staram się udowadniać czegoś, na co nie mam dowodów. Robię to w trybie
                          przypuszczającym, tak jest łatwiej i każdy to rozumie.

                          GALBA: Przekonany?! To dlaczego ja cały czas zwracam się do Pana per Pani?!

                          Galba
    • Gość: doku Przeczytałem - to zupełnie niewinne karesy IP: *.mofnet.gov.pl 02.04.02, 09:36
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Oto jest! Znaleziono ostateczny dowód na winę Arcybiskupa!

      Niewinnie i całkiem nieśmiało próbował podrywać kleryków, a raczej jak widać z
      opisu tylko sondował ich skłonności. Cała ta relacja potwierdza tylko fakt, że
      tam się nic nie działo poza wesołymi zabawami.

      > oto jak nisko może upaść pismo tak kiedyś szacowne: "Tygodnik
      > Powszechny" porno-szmatławcem dla gayów!
      >

      Otóż to! "... pojawiły się pewne gesty, które zostały przezeń odebrane jako
      homoseksualne. Młody człowiek wrócił roztrzęsiony i z płaczem ..." Opis takiego
      wrażliwego i delikatnego młodego człowieka, jeszcze jak widać dziewiczego, musi
      być dla czytelników Tygodnika Powszechnego bardzo atrakcyjny.
      • Gość: siedem cześć prawicowiec IP: *.tgory.pik-net.pl 02.04.02, 09:45
        czarny lewak*
        7,00



        *- a co to jest?
        • Gość: doku cześć kto IP: *.mofnet.gov.pl 02.04.02, 12:50
          też chiałbym wiedzieć jak cię nazywać w tych kategoriach
          • Gość: siedem Re: cześć kto IP: *.tgory.pik-net.pl 02.04.02, 12:59
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > też chiałbym wiedzieć jak cię nazywać w tych kategoriach

            anyway

            Galba nie gniewaj się
            ze ci rozpizyłem watek w drobny mak
            w przyszłości bede wszynał burdy dopiero
            po 60 poscie :]

            7,00
            • Gość: Galba :) IP: 213.17.161.* 02.04.02, 13:12
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > Galba nie gniewaj się
              > ze ci rozpizyłem watek w drobny mak
              > w przyszłości bede wszynał burdy dopiero
              > po 60 poscie :]

              a. jesteś zawsze mile widziany w wątkach cesarskich
              b. nie sądzę by Twoje harce ujemnie wpływały na wątkową frekwencję (może
              powinieneś przeprowadzić naukowe badania na tę okoliczność?)
              c. jeśli bym chciał stworzyć wątek rosnący w tempie 1 post/1 minuta poprosiłbym o
              pomoc Chłopka

              Galba
            • Gość: doku cześć anyway IP: *.mofnet.gov.pl 02.04.02, 13:17
              • Gość: siedem Re: cześć anyway IP: *.tgory.pik-net.pl 02.04.02, 13:24
                Gość portalu: doku napisał(a):


                rozbiło mnie to poczucie humoru prosto z ministerstwa "smiesznych kroków"
                to na powitanie czy na pozegnanie?


                czerwna menda:
                7,24
            • Gość: # Co razi # -a u prawocowcow... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.04.02, 13:21
              Jak mogliscie, bydlaki prawicowe
              tak sie obejsc z panienka Lisadruga ?

              Obojetnie czy jest katoliczką czy (..kiem), żydówką czy (...em) czy innej wiary
              (niewierzącą czy (...ym)) to akurat na ty Forum nie ma zamiaru ujawniać.
              Jej (jego) poglądów również.

              Ujawnianie jest obsesja PRAWICY !!! A nie lewicy.

              Wszystko co pisze jest jej zabawą w pisanie
              i jeśli "śledzicie" jej (jego) listy, to musisicie zauważyć, iż są coraz
              lepsze.

              Rozumiecie prawicowe bydlaki ?

              Pozwala tobie jak i innym czytelnikom tego Forum oceniać je
              tylko z dwóch stron, od strony merytorycznej i językowej (stylistycznej,
              ortograficznej, czystości języka). Odniesienia do mnie osobiście, tylko na
              podstawie tych listów, to za mało byście mogli ja (jego) ocenić.

              Przypatrzcie sie jak to robi dzentelmen #:

              Pani Liso2! Raczy Pani przyjac uwage od jednej tylko strony strony
              z dwu dopuszczalnych, wedle Pani zyczenia, ortograficznej:

              "Skoro podej("ż")ewa mnie pan o niezrozumienie tekstu"...

              O innych stronach nie bede sie wypowiadal. Byloby niegrzecznie.
              Nieuprzejmie. I niedzentelmensko !

              • Gość: AndrzejG a co z arcybiskupem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 13:57
                Przeczyałem wszystkie posty i ciągle mało wiem.
                No Galba cos tam wspomniał o zbliżających się wyborach...
                lecz ,czy wśród księży też panują metody rodem z tej brudnej polityki?

                Andrzej
                • Gość: # Re: a co z arcybiskupem? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.04.02, 14:07
                  Tak. Vide Zycinski.
                  • Gość: AndrzejG Re: a co z arcybiskupem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 14:16
                    Gość portalu: # napisał(a):

                    > Tak. Vide Zycinski.

                    Czyli cała sprawa wyszła z Koscioła , a Rzeczpospolita była tylko narzędziem
                    w rozgrywkach?
                    Jednak nie mogło to być tak bezpodstawne oskarżenie
                    co potwierdza bardzo dyplomatyczne rozwiązanie sprawy przez Watykan

                    Andrzej

                    • Gość: # Re: a co z arcybiskupem? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.04.02, 15:50
                      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                      > Czyli cała sprawa wyszła z Koscioła , a Rzeczpospolita była tylko narzędziem
                      > w rozgrywkach?
                      > Jednak nie mogło to być tak bezpodstawne oskarżenie
                      > co potwierdza bardzo dyplomatyczne rozwiązanie sprawy przez Watykan
                      >
                      > Andrzej

                      I mniej dyplomatyczna, ponadmiesieczna nagonka zeszmaconych mediow.
                      Widocznie ta sprawa jest o wiele wazniejsz dla nich od setek
                      nabrzmialych i nierozwiazanych od lat spraw w Rzeczypospolitej Udawanej.

                      Jak tam z lekarzami odbierajacymi zycie za lapowki z zakladow pogrzebowych
                      - tez najwazniejsza z bolaczek trapiacych narod.

                      Ilu to Forumowiczow, w dawnych honorowych czasach, palnelo by sobie w leb
                      wstydzac sie swoich tekstow.

                      • Gość: ALK Re: a co z palnięciem sobie w łeb? IP: *.chello.pl 02.04.02, 16:32
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        > Ilu to Forumowiczow, w dawnych honorowych czasach, palnelo by sobie w leb
                        > wstydzac sie swoich tekstow.
                        >
                        Jak Pan ocenia swoje zadania w tej materii? Czy się Pan nie wstydzi żadnego ze
                        swoich tekstów?
                        • Gość: # Re: a co z palnięciem sobie w łeb? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.04.02, 17:23
                          Poczytaj Pan sobie me teksty na temat pogotowia.
                          Kto mial racje ? - bylem w mniejszosci.

                          Nieomylny nie jestem, ale podpuszczac sie przez media
                          nie daje. Im za to placa. Glupcom nie.

                          A konkretnie to za co mam sobie palnac w leb honorowo ?
                          Eutanazje zostawiam jej wyznawcom.
                          ALK - Pan dalej przeciw # -owi ? Rozejrzyj sie Pan w jakim towarzystwie.
                          • Gość: ALK Re: a co z palnięciem sobie w łeb? IP: *.chello.pl 02.04.02, 17:41
                            Gość portalu: # napisał(a):

                            > Poczytaj Pan sobie me teksty na temat pogotowia.
                            > Kto mial racje ? - bylem w mniejszosci.
                            >
                            > Nieomylny nie jestem, ale podpuszczac sie przez media
                            > nie daje. Im za to placa. Glupcom nie.
                            >
                            > A konkretnie to za co mam sobie palnac w leb honorowo ?
                            > Eutanazje zostawiam jej wyznawcom.
                            > ALK - Pan dalej przeciw # -owi ? Rozejrzyj sie Pan w jakim towarzystwie.

                            1. Jeżeli idzie o palnięcie sobie w łeb: radzi Pan tę formę eutanazji (też mi się
                            pomyślało takie określenie) tym, którzy się wg Pana mylili. Ja tylko pytam, czy
                            Pan się nigdy nie myli i jakie konsekwencje tych pomyłek Pan sobie aplikuje.
                            2. Nigdy nie interesowało mnie podporządkowanie żadnemu towarzystwu (ani w byciu
                            za czymś, ani w byciu przeciw).
                            3. Nie jestem przeciw Panu, ale sprzeciwiam się sposobowi w jaki artykułuje Pan
                            swoje poglądy. Robi to Pan bardzo niestarannie a zarazem apodyktycznie. Odsyła
                            Pan do jakiś swoich postów, których szukanie zabiera wiele czasu (nawet w
                            tym "ino kurtularnym" wątku, który reklamuje Pan dość namolnie). Uważam że taki
                            sposób pisania jest nieszanowaniem czasu innych (chyba że mają go w bród i
                            uwielbiają bawić się w rebusy). Oczywiście, można Pana nie czytać, ale wypowiada
                            się Pan na prawie każdy temat i kto chce brać udział w tym wirtualu, musi się na
                            Pana natykać.
                            4. Pana wypowiedzi są nie tylko apodyktyczne (np. rozdziela Pan hojnie etykietkę
                            nie-Polaka itd.), ale także często agresywne. Wiele razy przy tym demagogiczne.
                            Argumentem na poparcie własnych tez, przywoływanym przez Pana, często jest sam
                            fakt, że Pan je już głosił.
                            5. Co mnie skłania do tego, żeby Pana czasem czytać? Zapewne Pana pasja, którą
                            można dostrzec, dobrze gdyby szła za nią pewna doza... hm, może szacunku dla
                            czytających?
                            Pozdrawiam Pana uważając za jedną z bardziej wyrazistych postaci tego Forum. Nie
                            wiem, czy to komplement, czy wręcz przeciwnie.
                            • Gość: # Re: a co z palnięciem sobie w łeb? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.04.02, 18:03
                              Dzieki za ocene. Nie obiecuje poprawy.
                              Pominal Pan tylko pare drobiazgow.
                              Zasadniczy to, ten ze pisze glownie o roznych odcieniach nagonki na Polske,
                              przytaczajc niezliczone ilosci faktow.

                              Namolne reklamowanie watku, zalozonego w celu
                              zniwelowania metody "wkolo Macieju" - to
                              nie wiecej niz 3, 4- krotne odniesienie sie
                              do spraw, wlasnie juz przeze mnie opisanych.
                              Z nazwa watku - tak przydatna w gaszczu.

                              Czy czytajac moje teksty o hucpie z Jedwabnem
                              tez uwaza Pan, ze to ja nie mialem racji ?
                              • Gość: ALK Re: test? IP: *.chello.pl 02.04.02, 18:50
                                Gość portalu: # napisał(a):

                                >>
                                > Czy czytajac moje teksty o hucpie z Jedwabnem
                                > tez uwaza Pan, ze to ja nie mialem racji ?

                                Nie wiem, co w tym kontekście znaczy hucpa.
                                Jeżeli mogę się odnieść (za Pana przykładem), do którejś własnej wypowiedzi: w
                                historii Jedwabnego wstrząsający jest dla mnie fakt, którego nikt nie
                                kwestionuje - mogiły, w której razem ze szczątkami ludzi pochowano posąg Lenina.
                                Czy Pan może sobie wyobrazić śmierć tych ludzi? Czy uważa Pan, że na taką śmierć
                                i na takie pohańbienie zwłok ktokolwiek zasłużył?

                                Z innej beczki: Proszę Pana - według mnie, polskość to zaszczyt, duma dla mnie i
                                moich dzieci, wynikające z wyboru moich przodków (prawie każda rodzina w naszym
                                kraju ma swoją mniej lub bardziej tragiczną historię, dla przodków wielu z nas
                                polskość była wielkim wyborem). Polskość przy tym to nie jakiś kompleks, nie
                                fakt, którego trzeba codziennie bronić i o który trzeba się agresywnie dopominać.
                                Przepraszam za mimowolny patos, ale - chyba lepszy patos od agresji?
                                • lisa2 Re: test? 02.04.02, 23:43
                                  "- Kocham Pana, Panie Sułku"
                                  "- Eee... tam, Ciiichooo..."

                                  lisa2
                      • Gość: AndrzejG Re: a co z arcybiskupem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 19:11
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                        >
                        > > Czyli cała sprawa wyszła z Koscioła , a Rzeczpospolita była tylko narzędzi
                        > em
                        > > w rozgrywkach?
                        > > Jednak nie mogło to być tak bezpodstawne oskarżenie
                        > > co potwierdza bardzo dyplomatyczne rozwiązanie sprawy przez Watykan
                        > >
                        > > Andrzej
                        >
                        > I mniej dyplomatyczna, ponadmiesieczna nagonka zeszmaconych mediow.
                        > Widocznie ta sprawa jest o wiele wazniejsz dla nich od setek
                        > nabrzmialych i nierozwiazanych od lat spraw w Rzeczypospolitej Udawanej.
                        >
                        > Jak tam z lekarzami odbierajacymi zycie za lapowki z zakladow pogrzebowych
                        > - tez najwazniejsza z bolaczek trapiacych narod.
                        >
                        > Ilu to Forumowiczow, w dawnych honorowych czasach, palnelo by sobie w leb
                        > wstydzac sie swoich tekstow.
                        >

                        Sugerujesz #-u ,że mam sobie palnąć w łeb?

                        Andrzej
                        • nurni Re: a co z Andrzejem ? 02.04.02, 19:42
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > Sugerujesz #-u ,że mam sobie palnąć w łeb?
                          >
                          > Andrzej

                          a ja sugeruje Ci to samo
                          co słusznie radziłeś Danutce
                          w pewnym arcyciekawym wątku
                          czytać uważniej smile

                          nurni


                          • Gość: AndrzejG Re: a co z Andrzejem ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 19:56
                            nurni napisał(a):

                            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                            >
                            > > Sugerujesz #-u ,że mam sobie palnąć w łeb?
                            > >
                            > > Andrzej
                            >
                            > a ja sugeruje Ci to samo
                            > co słusznie radziłeś Danutce
                            > w pewnym arcyciekawym wątku
                            > czytać uważniej smile
                            >
                            > nurni
                            >
                            >

                            No tak.
                            Palnęłem.
                            Jak to mówią?
                            Uderz w stół....

                            Andrzej

                      • Gość: AndrzejG a co z mediami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 07:19
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                        >
                        > > Czyli cała sprawa wyszła z Koscioła , a Rzeczpospolita była tylko narzędzi
                        > em
                        > > w rozgrywkach?
                        > > Jednak nie mogło to być tak bezpodstawne oskarżenie
                        > > co potwierdza bardzo dyplomatyczne rozwiązanie sprawy przez Watykan
                        > >
                        > > Andrzej
                        >
                        > I mniej dyplomatyczna, ponadmiesieczna nagonka zeszmaconych mediow.
                        > Widocznie ta sprawa jest o wiele wazniejsz dla nich od setek
                        > nabrzmialych i nierozwiazanych od lat spraw w Rzeczypospolitej Udawanej.
                        >
                        > Jak tam z lekarzami odbierajacymi zycie za lapowki z zakladow pogrzebowych
                        > - tez najwazniejsza z bolaczek trapiacych narod.
                        >
                        > Ilu to Forumowiczow, w dawnych honorowych czasach, palnelo by sobie w leb
                        > wstydzac sie swoich tekstow.
                        >

                        Cześć i miłego dnia życzę

                        #-u co do bezwzględnych ataków masz rację.
                        Ne śledziłem prasy , ale myslę ,że nie wszystkie atakowały w ten sposób.
                        Jest to cena jaką płacimy za wolną prasę.
                        Na ile ona jest wolna , skoro jest zależna od różnych ośrodków politycznych
                        ewentualnie od poglądów właściciela?
                        Ja rozumiem wolność prasy jako wielość mediów
                        umożliwiającą wyrażenie poglądów różnych grup.
                        To dyplomatyczne rozwiązaie sprawy arcybiskupa znów daje im pożywkę do ataków,
                        ukarany ale bez winy.Coś tu nie tak.

                        Andrzej

                        • lisa2 Re: a co z mediami 03.04.02, 07:53
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > Ne śledziłem prasy , ale myslę ,że nie wszystkie atakowały w ten sposób.
                          > Jest to cena jaką płacimy za wolną prasę.
                          > Na ile ona jest wolna , skoro jest zależna od różnych ośrodków politycznych
                          > ewentualnie od poglądów właściciela?
                          > Ja rozumiem wolność prasy jako wielość mediów
                          > umożliwiającą wyrażenie poglądów różnych grup.
                          > To dyplomatyczne rozwiązaie sprawy arcybiskupa znów daje im pożywkę do ataków,
                          > ukarany ale bez winy.Coś tu nie tak.

                          Jest to również cena za skostniałe struktury Kościelne. Za brak wiary w samym
                          Kościele.

                          lisa2
                          • Gość: siedem Re: a co z mediami IP: *.tgory.pik-net.pl 03.04.02, 07:56
                            lisa2 napisał(a):

                            > Jest to również cena za skostniałe struktury Kościelne. Za brak wiary w samym
                            > Kościele.

                            A jak już staną się elastyczne i kościół napełni się wiarą to wygrzebiesz
                            różaniec i będziesz co niedziela na msze chadzać?

                            7,20
              • lisa2 Re: Co razi # -a u prawocowcow... 02.04.02, 23:24
                Gość portalu: # napisał(a):

                > Jak mogliscie, bydlaki prawicowe
                > tak sie obejsc z panienka Lisadruga ?
                >
                > Obojetnie czy jest katoliczką czy (..kiem), żydówką czy (...em) czy innej wiary
                > (niewierzącą czy (...ym)) to akurat na ty Forum nie ma zamiaru ujawniać.
                > Jej (jego) poglądów również.

                ...

                > Wszystko co pisze jest jej zabawą w pisanie
                > i jeśli "śledzicie" jej (jego) listy, to musisicie zauważyć, iż są coraz
                > lepsze.
                >
                > Rozumiecie prawicowe bydlaki ?
                >
                > Pozwala tobie jak i innym czytelnikom tego Forum oceniać je
                > tylko z dwóch stron, od strony merytorycznej i językowej (stylistycznej,
                > ortograficznej, czystości języka). Odniesienia do mnie osobiście, tylko na
                > podstawie tych listów, to za mało byście mogli ja (jego) ocenić.
                >
                > Przypatrzcie sie jak to robi dzentelmen #:
                >
                > Pani Liso2! Raczy Pani przyjac uwage od jednej tylko strony strony
                > z dwu dopuszczalnych, wedle Pani zyczenia, ortograficznej:
                >
                > "Skoro podej("ż")ewa mnie pan o niezrozumienie tekstu"...
                >
                > O innych stronach nie bede sie wypowiadal. Byloby niegrzecznie.
                > Nieuprzejmie. I niedzentelmensko !

                Podejrzewam, że ta prowokacja jest jedyną drzentelmeńską pańską uwagą w tym
                wątku. Ale na wszelki wypadek podziękuję Panu #-owi (czy #-emu) za trochę słów
                krytycznych o mnie.

                Dziękuję

                lisa2
                • Gość: # Co razi # -a u zlagodnialych oponentow.. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 03.04.02, 08:50
                  Pani(nie) Lisodwa!
                  Zapomniala Pani(n) napisac, ze caly prawie tekst to cytat Pana(ni) listu .
                  Cieszy Pana(nia) wypowiedz Pana ALKa, tak charakterystyczna dla
                  popierajacych oskarzenia przeciw Polsce.

                  Bo nie chodzilo Panu ALKowi o wyjasnienie o oskarzenie.

                  Nigdy nie odniosl swej krytyki do meritum sprawy, jak teraz w sprawie Paetza
                  czy wczesniej o Jedwabnej hucpie organizowanej we wspolpracy z zydowskimi
                  oskarzycielami Polski za granica, a ...
                  ....... do osoby pokazujacej mechanizmy klamstwa.

                  Co to za argumenty? Ano inwektywy majace oczyscic pole dla szyjacych grubymi
                  nicmi
                  oszczercow i haniebnej roli IPNu.
                  ------------------------------
                  "Robi to Pan bardzo niestarannie a zarazem apodyktycznie. Odsyła
                  Pan do jakiś swoich postów, których szukanie zabiera wiele czasu (nawet w
                  tym "ino kurtularnym" wątku, który reklamuje Pan dość namolnie)."
                  -------------------------------

                  Trudniej zapomniec zbite argumenty, gdy jest odnosnik z wypowiedzia i nazwa
                  watku - prawda?
                  Byloby latwiej i bez straty czasu wysuwac na nowo wyswiechtane argumenty.

                  -----------------------------------------------
                  " Oczywiście, można Pana nie czytać, ale wypowiada się Pan na prawie każdy temat
                  i kto chce brać udział w tym wirtualu, musi się na Pana natykać."
                  -----------------------------------------------
                  Nie wolno? Tylko mnie ?
                  To tu Pana boli. Jest jeszce ktos, kto demaskuje prymitywna propagande... ?

                  ------------------------------------------------------------------------
                  "4. Pana wypowiedzi są nie tylko apodyktyczne (np. rozdziela Pan hojnie
                  etykietkę
                  nie-Polaka itd.), ale także często agresywne. Wiele razy przy tym demagogiczne.
                  Argumentem na poparcie własnych tez, przywoływanym przez Pana, często jest sam
                  fakt, że Pan je już głosił."
                  -------------------------------------------------------------------------
                  Agresja nie do # -a tylko agersywny Hasz ?
                  Ma Pan klopoty z rozpoznaniem oczywistosci !

                  Mily Panie ALK - po panskiej odpowiedzi o hucpie, jaki Pan ma cel, jest kazdy
                  widzi...
                  Gowno Pana obchodza zrodla, swiadkowie, relacje i fakty jakie przytaczalem.
                  Chodzi o zdyskredytowanie # -a bo braklo argumentow !

                  Ogladal Pan wczoraj wiadomosci z Bliskiego Wschodu?
                  wypowiedz Szarona "one way ticket" a czemu "polskie" media TV
                  urwaly i przemilczaly poczatek wypowiedzi ? Ten do politykow Europy...
                  A slaczego tak sie wil i dobieral slowa Milewicz?
                  wrecz sie jakal !
                  "tereny okupowne... nie przeciez nie ma panstwa palestynskiego, jaka okupacja ?"
                  Wiec jak to jest z tymi "polskimi" obiektywnymi mediami ?

                  -----------------------------------
                  "Pozdrawiam Pana uważając za jedną z bardziej wyrazistych postaci tego Forum.
                  Nie
                  wiem, czy to komplement, czy wręcz przeciwnie."
                  5. Co mnie skłania do tego, żeby Pana czasem czytać? Zapewne Pana pasja, którą
                  można dostrzec, dobrze gdyby szła za nią pewna doza... hm, może szacunku dla
                  czytających?"
                  -------------------------------------------

                  A Pan wyrazil ten szacunek do mnie jednoznacznie.Inaczej. Czyli wrecz
                  przeciwnie !!! sad((
                  Myli sie Pan z ocena mojej pasji. Robie to momochodem poza swoimi pasjami,
                  bo zawsze reagowalem na klamstwa, falsz i krzywde.
                  Na kazda - nie tak jak Pan na wybrana.

                  Piszac o Jedwabnym w ten wybiorczy sposob, wlasnie Pan to kolejny raz
                  udowodnil.
                  Niestety.
                  • Gość: ALK Wyjaśnienie IP: *.chello.pl 03.04.02, 09:13
                    W dalszym ciągu nie rozumiem, co w spr. Jedwabnego znaczy "hucpa" i nic ponadto
                    to nie piszę, proszę więc, Panie #, nie przypisuj mi tego, czego w moim poście
                    nie ma. Oczywiście niczego Panu nie wyjaśnię, gdyż kieruje się Pan jedynie
                    swoją słuszną optyką. Ale może ktoś inny przeczyta.
                    Miłego dnia.
    • don_carpio Re: - Zadziwiająco zła wola mediów - 03.04.02, 17:39
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      >> Cóż... taka jest cena włączenia się w walkę o schedę po Prymasie – wybory
      niedługo... Życiński rozdaje karty usuwając kolejnych konkurentów. Postępowe
      media sekundują <<

      Ta myśl wydaje mi się szczególnie cenna tym bardziej że jej wyrazicielem jako
      pierwsza była konserwatywna Trybuna.
      • Gość: Galba Nie tylko... IP: 213.17.161.* 04.04.02, 07:39
        don_carpio napisał(a):

        > >> Cóż... taka jest cena włączenia się w walkę o schedę po Prymasie ̵
        > 1; wybory
        > niedługo... Życiński rozdaje karty usuwając kolejnych konkurentów. Postępowe
        > media sekundują <<
        >
        > Ta myśl wydaje mi się szczególnie cenna tym bardziej że jej wyrazicielem jako
        > pierwsza była konserwatywna Trybuna.

        Wiem o tym (nie żebym czytał "T" - Rzeczpospolita zrobiła przedruk) ale muszę
        również stwierdzić, że takie sugestie pojawiały się w pismach różnych opcji
        (także bardzo prawej)... Poza tym, jako człowiek trochę się orientujący w
        układach wewnątrz i w otoczeniu Kościoła, bez tych prasowych sugestii miałem
        podobne odczucia...

        Galba
        • Gość: # Jak oceniacie polskie media w relacjach z BWschodu IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.04.02, 08:02
          Zycinski na prymasa?
          Przestane chodzic do KK.
          Zaczne do polskiego smile.

          Jak Wam sie podobaja ostatnie relacje w TVnieP ?
          • don_carpio O biskupie Życińskim/ Do Hasza i Galby 04.04.02, 15:24
            Gość portalu: # napisał(a):

            >> Zycinski na prymasa?
            Przestane chodzic do KK.
            Zaczne do polskiego smile. <<

            Nie ma drugiego tak znienawidzonego przez postkomunistów biskupa jak właśnie
            Józef Życiński. Miałem przyjemność poczytać sporo jego wypowiedzi i - nie
            ukrywam - że ten syn ubogiego kolejarza wciąż zaskakuje mnie błyskotliwą analizą,
            wielką erudycją i szacunkiem dla prawdy. Nie podzielam wprawdzie jego niektórych
            poglądów w sprawie Unii Europejskiej ( zresztą biskup Życiński wbrew temu co mu
            sie przypisuje nie jest wcale euroentuzjastą ) ale czy przez to muszę traktować
            tego człowieka jak osobistego wroga. To że Wyborcza kokietuje Życińskiego nie
            oznacza wcale że poglądy Gazety i hierarchy są podobne. Znam liczne, bardzo
            krytyczne wypowiedzi biskupa o liberalnych środowiskach w Polsce. Haszu, chyba
            zacznę się modlić o to aby biskup Życiński został nastepnym prymasem. Jestem już
            zmęczony tymi - niestety dość bełkotliwymi - wypowiedziami prymasa Glempa,
            których nie mogę zrozumieć ( podobnie zresztą jak to bywa w przypadku Wałęsy ).
            pozdrawiam
            • Gość: Galba Życiński ostatnio się zmienił... IP: 213.17.161.* 04.04.02, 15:34
              Owszem, ksiądz Życiński potrafi "walnąć w komucha"... choć właściwie nie wiem czy
              nie powinienem użyć czasu przeszłego bo dziś główną jego pasją (poza walką
              biskupstwo gnieźnieńskie oczywiście) stało się agitowanie za strąceniem Polski w
              czerwoną eurootchłań. Nie wiem czy za tą zmianą nie stoi właśnie żądza władzy...

              Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie jego ostatnie wypowiedzi są po prostu
              obraźliwe. Wbrew temu co mówi ów ksiądz nie poczuwam się do żadnej wspólnoty z
              PP. Łukaszenką i Kuczmą! Dlatego sądzę, że dla dobra Kościoła ów człowiek
              powinien zostać poproszony o skupienie się na swej misji kapłańskiej – bo
              politykowanie nie wychodzi mu zbyt elegancko.

              Galba

              ---

              don_carpio napisał(a):

              > Gość portalu: # napisał(a):
              >
              > >> Zycinski na prymasa?
              > Przestane chodzic do KK.
              > Zaczne do polskiego smile. <<
              >
              > Nie ma drugiego tak znienawidzonego przez postkomunistów biskupa jak właśnie
              > Józef Życiński. Miałem przyjemność poczytać sporo jego wypowiedzi i - nie
              > ukrywam - że ten syn ubogiego kolejarza wciąż zaskakuje mnie błyskotliwą analiz
              > ą,
              > wielką erudycją i szacunkiem dla prawdy. Nie podzielam wprawdzie jego niektóryc
              > h
              > poglądów w sprawie Unii Europejskiej ( zresztą biskup Życiński wbrew temu co mu
              >
              > sie przypisuje nie jest wcale euroentuzjastą ) ale czy przez to muszę traktować
              >
              > tego człowieka jak osobistego wroga. To że Wyborcza kokietuje Życińskiego nie
              > oznacza wcale że poglądy Gazety i hierarchy są podobne. Znam liczne, bardzo
              > krytyczne wypowiedzi biskupa o liberalnych środowiskach w Polsce. Haszu, chyba
              > zacznę się modlić o to aby biskup Życiński został nastepnym prymasem. Jestem ju
              > ż
              > zmęczony tymi - niestety dość bełkotliwymi - wypowiedziami prymasa Glempa,
              > których nie mogę zrozumieć ( podobnie zresztą jak to bywa w przypadku Wałęsy ).
              > pozdrawiam

              • Gość: doku Re: Życiński ostatnio się zmienił... IP: *.mofnet.gov.pl 04.04.02, 16:32
                Gość portalu: Galba napisał(a):

                > ksiądz Życiński potrafi "walnąć w komucha"...
                >
                > agitowanie za strąceniem Polski w czerwoną eurootchłań.
                >
                > Wbrew temu co mówi ów ksiądz nie poczuwam się do żadnej wspólnoty z
                > PP. Łukaszenką i Kuczmą!

                I nic? Żadnych przebłysków? Wciąż 100% pewności, że jesteś najmądrzejszy?
                • Gość: Galba ??? ??? ??? IP: 213.17.161.* 04.04.02, 16:34
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > > ksiądz Życiński potrafi "walnąć w komucha"...
                  > >
                  > > agitowanie za strąceniem Polski w czerwoną eurootchłań.
                  > >
                  > > Wbrew temu co mówi ów ksiądz nie poczuwam się do żadnej wspólnoty z
                  > > PP. Łukaszenką i Kuczmą!
                  >
                  > I nic? Żadnych przebłysków? Wciąż 100% pewności, że jesteś najmądrzejszy?

                  Obawiam się Panie Dudu, że Pana nie rozumiem.

                  Galba
              • don_carpio Re: Życiński ostatnio się zmienił... 04.04.02, 17:12
                Gość portalu: Galba napisał(a):

                >> Owszem, ksiądz Życiński potrafi "walnąć w komucha"... choć właściwie nie wiem
                czy nie powinienem użyć czasu przeszłego bo dziś główną jego pasją (poza walką
                biskupstwo gnieźnieńskie oczywiście) stało się agitowanie za strąceniem Polski
                w czerwoną eurootchłań. Nie wiem czy za tą zmianą nie stoi właśnie żądza władzy..
                Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie jego ostatnie wypowiedzi są po prostu
                obraźliwe. Wbrew temu co mówi ów ksiądz nie poczuwam się do żadnej wspólnoty z
                PP. Łukaszenką i Kuczmą! Dlatego sądzę, że dla dobra Kościoła ów człowiek
                powinien zostać poproszony o skupienie się na swej misji kapłańskiej – bo
                politykowanie nie wychodzi mu zbyt elegancko. <<

                O moim krytycznym stanowisku wobec niektórych wypowiedzi arcybiskupa już
                wspomniałem. Nie wiem jaki procent jego aktywności stanowią tego typu
                wystapienia: 3 może 5 proc. To że media a szczególnie telewizja ( tzw.
                publiczna ) upodobały sobie akurat tego typu wypowiedzi to raczej wynika z
                preferencji mediów a nie hierarchy. A co do aktywności pozapolitycznej
                Życińskiego to np. mam okazję co roku zapoznać się z rozliczeniem dochodów
                Diecezji Lubelskiej ( publikowane w TP ) co nie jest wcale normą w polskim
                Kościele. Rozmawiałem kiedyś z architektem który ma liczne kontakty ze
                środowiskiem duchowieństwa w tamtym regionie. Dowiedziałem się od niego, że
                tamtejsi księża czują wielki respekt ( a nawet strach ) przed arcybiskupem jako
                że jego wymagania co do jakości prowadzonego duszpasterstwa są bardzo wysokie.
                Wszelkie sprawy budzące zastrzeżenia od strony moralnej ( nie mówiąc już o
                łamaniu prawa )są niezwłocznie podejmowane i finalizowane często w bardzo przykry
                dla podejrzanego księdza sposób. Poza tym arcybiskup jest aktywny internetowo -
                podobno nawet bywa na tym Forum.
            • Gość: doku Tu w ogóle nie ma porównania IP: *.mofnet.gov.pl 04.04.02, 16:27
              don_carpio napisał(a):

              >
              > zacznę się modlić o to aby biskup Życiński został nastepnym prymasem. Jestem
              > już zmęczony tymi - niestety dość bełkotliwymi - wypowiedziami prymasa Glempa,
              >

              Glemp to przecież pachołek Gierka, który posadził tego swojego przydupasa ze
              Śląska na takim tronie, że ten zbaraniał od tego zupełnie i do dzisiaj mu jeszcze
              to osłupienie nie przeszło.
              • indris Czy doku pisał na trzeźwo ? 04.04.02, 17:38
                doku napisał:
                "Glemp to przecież pachołek Gierka, który posadził tego swojego przydupasa ze
                Śląska na takim tronie (...)"

                Przypomnę tylko, że Glemp został prymasem Polski w lecie 1981. Gierek odszedł
                we wrześniu 1980.
                • Gość: siedem Re: Czy doku pisał na trzeźwo ? IP: *.tgory.pik-net.pl 05.04.02, 08:00
                  doku wrote:
                  "po co referendum wystarczą sondaze"

                  to pisał po LSD
                  7,00
                  • siedem7 Re: Czy doku pisał na trzeźwo ? 05.04.02, 08:02
                    doku wrote:
                    "po co referendum wystarczą sondaze"

                    to pisał po LSD
                    7,00

Inne wątki na temat:
Pełna wersja