Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba analizy.

IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 11:02
Przeczytałem w ciagu kilku tygodni pare watkow by sie zorientowac co budzi
emocje na FA.
W trakcie mej polemiki z Rychem7 pozostawiłem bez odpowiedzi zaczepke H_Z95.
Choc rzecz dotyczyła najwazniejszego polskiego problemu - bezrobocia. Jakos
nie dostrzeglem by FA ten piekący problem dyskutował namietnie.
Znieczulica?

Moim zdaniem u podłoża wszystkich chorób trapiacych Polske wlasnie utrata
miejsc pracy, nałozona na chaos antyreform zdziczałych "elit" politycznych i
gospodarczych, psujacych odgornie madre inicjatywy mafijno-przestepczą wojną
o pieniadze i wladze, tworząc obocznie kalejdoskop bezprawia jakby w ostatnim
wyścigu przekupstwa, hanby i zdrady.
Rycho7 oburzył się wtedy na mą drazliwosc nie znajac historii nieszczęsnego
klastra częstochowskiego i złomu stoczniowego.
A sprawa ma się tak, że otóż - już wtedy widziałem zagrozenie katastrofą
rynku pracy i w konsekwencji zapascią sektorów socjalnych panstwa tj zdrowia
i systemu emerytur i zasiłków. Specjalisci od "reform" brneli w zaparte nie
szczędząc epitetów i etykiet... jak to na FA w zwyczaju.
Hasłowo rzuciłem tam przykład komputera-klastra zrobionego a nie
importowanego - na Politechnice Czestochowskiej - jako kierunku myslenia
antyimportowego wszczepianego zawczasu studentom po to, by nie eksportowali w
przyszlosci polskich miejsc pracy na Zachod.
Hasłowo ujałem się za spawaczami w sprzedawanych upadłosciowo stoczniach,
choc mialy zamowienia na wyrost a wykonczyły je niepolskie banki.

H_Z95 jako mlody wtedy absolwent MBA zwalczał mnie i osmieszał. Zawsze
uważałem że swego zdrowia nie nalezy pozostawiac bezkrytycznie w rekach
budzetowego lekarza, a powodzenia ekonomicznego w rekach budzetowego
ekonomisty czy bankowego finansisty.
Nie bede przypominał, że apelowałem o dalekosiężny program rozwoju narodowej
gospodarki. Byłem przeciwny bzdurom o niewidzialnej ręce rynku, mafijnym
przejęciom bankow i firm. Monetarnej polityce antyeksportowej, promującej
kapitał spekulacyjny czy "pomocy" Unii. Ujmowałem sie za stoczniami, hutami,
za polska mysla techniczna. Wczesniej za nieschladzaniem i zamrazaniem
gospodarki jak i za uczciwa prywatyzacja i promocją inwestycji wysokich
technologii.

To powiększyłoby ilość miejsc pracy na dziś tu w Polsce, dałoby nadzieje na
przyszłość młodym. Oponenci kpili i promowali wyjazdy, pracę i karierę w
Unii.
Zachęcam fachowców do analiz i propozycji programów rozwoju gospodarczego
naszego kraju, ale bez ogólników typu "dokonczyc prywatyzację" zapominając o
setkach czy tysiacach przykładów, gdy dało to korzyść jednostkom kosztem
nędzy tysiecy zwolnionych.
Nie na miejscu bedą też "analizy" typu ze 5 mln bezrobotnych "sa sami sobie
winni" bo albo "czekaja na nich miejsca pracy za granicą" albo niech stworza
sobie i innym miejsca pracy "biorac los w swoje ręce". Wiadomo, że wędke
zabrał Wałęsa i schował do skarpetek pod grubą kreskę.

Zabraniam tu wspominania o cwanych Zydach jak też o nieudolnych Polaczkach.
    • kropekuk Dlacego ciebie ludzie nawet do gminnych wladz nie 24.08.04, 11:15
      wybrali?
    • Gość: AndrzejG Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 11:37
      Ze swoich okien pewnie widzisz fabrykę Bosha,a obok wielkie gmachy dawnego
      potentata od 'pompek do czołgów'.Czy wiesz ,że były rozmowy Bosha z tymże
      potentatem na wynajecie powierzcni zakładu?Policzyli im jak za zboże i tą
      powierzchnię dalej mają niewykorzystaną,bo liczeność zakladu spadła z 7000
      (kiedy tam pracowałem) do chyba 500.Czekaja ,że cos im skapnie z ofsetu..
      ale mentalność postkomunistyzna została.(np. kierowniczka jednego z działów
      będąca,co drugi dzień na zwolnieniu,mająca co trochę te makabryczne długie
      'łykendy' , narzeka na niewykorzystanie urlopu.)Ja przy takiej pracy umarłbym
      z nudów,ale nie ludzie o nastawieniu roszczeniowym.Przychodzi taki do pracy
      i pierwsze co go interesuje,to to co mu sie należy.A popracuj najpierw trochę.

      Tak wielkie bezrobocie jest głównie w wyniku przejścia z gospodarki
      komunistycznej,gdzie to mieliśmy do czynienia z tworzeniem fikcyjnych etatów,
      bo przecież pieniądze mozna było dodrukować,a praca była zagwarantowana dla
      każdego.Nagle się okazuje,że ktoś inny produkuje taniej,bo w nowych warunkach
      koszt siły roboczej wzrósł ogromnie,gdzieniegdzie do 25 % całości kosztów.
      Np w mojej branży, koszt surowca oscylował w granicach 50 % (ba,nawet były
      odgórne wskaźniki regulujące ceny towarów),a płace stanowiły znikomy procent,
      a teraz surowiec poszedł ostro w dół,ale nie myśl ,że przez to lepiej się
      zarabia.Nie,bo inne koszty poszły ostro w górę.Aktualnie wykorzystuję
      pracowników na maksa,bo stanowią powazny koszt w produkcji.

      Otóz #-u,firmy z systemem postkomunistycznym maja obecnie te same problemy,
      i nie wyrabiają się z kosztami,bo mając zbyt wielkie zatrudnienie nie są
      w stanie konkurować z prywatnymi,nowocześnie zarządzanymi zakładami.
      Muszą zwalniać ,aby nie zbankrutować.Zwalniać i lepiej wykorzystać tych
      co pozostali,co skutkuje wzrostem wydajności.
      TP SA też

      A.
      • pro100 Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 12:03
        Andrzeju, patrzysz mikro, nie ma "gospodarki wolnorynkowej" przegrywamy jako
        kraj a reszta to pochodna. Sukces gospodarczy to 95% polityki - kluczykiem nie
        zostaniesz.

        pozdr anty- [...]
        • Gość: AndrzejG Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:52
          pro100 napisał:

          > Andrzeju, patrzysz mikro, nie ma "gospodarki wolnorynkowej" przegrywamy jako
          > kraj a reszta to pochodna. Sukces gospodarczy to 95% polityki - kluczykiem nie
          > zostaniesz.
          >
          > pozdr anty- [...]

          Nie ma gospodarki wolnorynkowej?
          Nie wszędzie przegrywamy ,a Kulczyków może byc tylko kilku i wcale nim nie
          zamierzam zostać.Są różne nisze gospodarcze i niejeden na mnie labiedzi,że
          nie może skrzydeł rozwinąć.Ba.Popierają rozwiązania dalekie od wolnego rynku,
          typu ostatnich zakazów handlu w niedzielę.Też miałem obawy przed hipermarketami,
          ale słabym rozwiązaniem jest zdobywanie klienta metodą zakazów i nakazów.

          Tak mi się coś wydaje,że o takim modelu gospodarki w Polsce marzy #.Zakazać
          obcym,pozwolić tylko polskim i bedzie dobrze.Bzdura.

          A.
          • pro100 Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 13:23
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > pro100 napisał:
            >
            > > Andrzeju, patrzysz mikro, nie ma "gospodarki wolnorynkowej" przegrywamy j
            > ako
            > > kraj a reszta to pochodna. Sukces gospodarczy to 95% polityki - kluczykie
            > m nie
            > > zostaniesz.
            > >
            > > pozdr anty- [...]
            >
            > Nie ma gospodarki wolnorynkowej?
            > Nie wszędzie przegrywamy ,a Kulczyków może byc tylko kilku i wcale nim nie
            > zamierzam zostać.Są różne nisze gospodarcze i niejeden na mnie labiedzi,że
            > nie może skrzydeł rozwinąć.Ba.Popierają rozwiązania dalekie od wolnego rynku,
            > typu ostatnich zakazów handlu w niedzielę.Też miałem obawy przed hipermarketami
            > ,
            > ale słabym rozwiązaniem jest zdobywanie klienta metodą zakazów i nakazów.
            >
            > Tak mi się coś wydaje,że o takim modelu gospodarki w Polsce marzy #.Zakazać
            > obcym,pozwolić tylko polskim i bedzie dobrze.Bzdura.
            >
            > A.
            Nie ma czegoś takiego jak "wolny rynek" - to konstrukcja czysto teoretyczna na
            użytek propagandowy wojen ekonomicznych - realia -cła, granice, budżety,
            dopłaty, kwoty i dyskretny urok nacisków "finansowo-podstolikowych". Fragmenciki
            rynku to może w postaci cukierenek się pozostaną - tam jeszcze liczy się SMAK.
            W innych sprawach trzeba używać umiejetnie tych samych narzędzi co przeciwnik (a
            jak masz to i lepszych).
            • andrzejg Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 17:57
              pro100 napisał:

              > Nie ma czegoś takiego jak "wolny rynek" - to konstrukcja czysto teoretyczna na
              > użytek propagandowy wojen ekonomicznych - realia -cła, granice, budżety,
              > dopłaty, kwoty i dyskretny urok nacisków "finansowo-podstolikowych".
              > Fragmencik i rynku to może w postaci cukierenek się pozostaną - tam jeszcze
              > liczy się SMAK. W innych sprawach trzeba używać umiejetnie tych samych
              > narzędzi co przeciwnik (a jak masz to i lepszych).



              Ok.
              'wolny rynek' jest pojęciem względnym, bo w każdym sa jakies 'odgórne' regulacje
              Problem Polski polega na tym,że z regulacji wielkiej ingerencji państwa w rynek
              i zabezpieczeń 'ludzi pracy' ,weszliśmy w obszar większej swobody,gdzie
              silniejszy wygrywa i nie liczą się sentymenty.Spora część Polaków mentalnie
              pozostała w starym systemie i uważa ,że im się należy,że biznesmen to
              krwiopijca i złodziej.Stara komunistyczna śpiewka.

              A.
    • pro100 Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 11:53
      Gość portalu: # napisał(a):
      >
      > Moim zdaniem u podłoża wszystkich chorób trapiacych Polske wlasnie utrata
      > miejsc pracy, nałozona na chaos antyreform zdziczałych "elit" politycznych i
      > gospodarczych, psujacych odgornie madre inicjatywy mafijno-przestepczą wojną
      > o pieniadze i wladze, tworząc obocznie kalejdoskop bezprawia jakby w ostatnim
      > wyścigu przekupstwa, hanby i zdrady.
      > Rycho7 oburzył się wtedy na mą drazliwosc nie znajac historii nieszczęsnego
      > klastra częstochowskiego i złomu stoczniowego.
      > A sprawa ma się tak, że otóż - już wtedy widziałem zagrozenie katastrofą
      > rynku pracy i w konsekwencji zapascią sektorów socjalnych panstwa tj zdrowia
      > i systemu emerytur i zasiłków. Specjalisci od "reform" brneli w zaparte nie
      > szczędząc epitetów i etykiet... jak to na FA w zwyczaju.
      > Hasłowo rzuciłem tam przykład komputera-klastra zrobionego a nie
      > importowanego - na Politechnice Czestochowskiej - jako kierunku myslenia
      > antyimportowego wszczepianego zawczasu studentom po to, by nie eksportowali w
      > przyszlosci polskich miejsc pracy na Zachod.

      > Nie bede przypominał, że apelowałem o dalekosiężny program rozwoju narodowej
      > gospodarki. Byłem przeciwny bzdurom o niewidzialnej ręce rynku, mafijnym
      > przejęciom bankow i firm. Monetarnej polityce antyeksportowej, promującej
      > kapitał spekulacyjny czy "pomocy" Unii. Ujmowałem sie za stoczniami, hutami,
      > za polska mysla techniczna. Wczesniej za nieschladzaniem i zamrazaniem
      > gospodarki jak i za uczciwa prywatyzacja i promocją inwestycji wysokich
      > technologii.
      >
      > To powiększyłoby ilość miejsc pracy na dziś tu w Polsce, dałoby nadzieje na
      > przyszłość młodym. Oponenci kpili i promowali wyjazdy, pracę i karierę w
      > Unii.
      > Zachęcam fachowców do analiz i propozycji programów rozwoju gospodarczego
      > naszego kraju, ale bez ogólników typu "dokonczyc prywatyzację" zapominając o
      > setkach czy tysiacach przykładów, gdy dało to korzyść jednostkom kosztem
      > nędzy tysiecy zwolnionych.

      Diagnoza znana. Jakież lekarstwo??? Unia C-klasse??? Przeszłości nie odkręcisz,
      jedynie UCZCIWIE w annałach pozostaje opisać (rozliczyć gdy traf zdarzy - ale
      nie zdarzy, takie się nie zdarzają). Pierwszy set przerżnięty.

      pozdr anty - [....]
    • karlin Obawiam się 24.08.04, 12:57
      że mieliśmy za mało czasu na odnalezienie, rozpoznanie i zaakceptowanie
      jakiegoś polskiego, już wolnego esprit.

      Bo co dla nas w tej chwili oznacza polskość? Spieramy się o tradycję, choć w
      tej sprawie pewnie łatwiej byłoby o zgodę i klarowne podziały. Ale tej
      polskości przyszłość?

      To prawda, że łatwiejszy jest jakiejś "ości" import. Tak jak prościej
      sprowadzić zegarek, niż go na miejscu złożyć. Tylko że za każdy import trzeba
      zapłacić. W wypadku "ości" rachunki wyprzedzą pełny tekst umowy z aneksami.

      To tyle ogólników. A piszę o nich dlatego, że w sprawie modeli naszego rozwoju
      gospodarczego ciężar decyzji będzie się nieubłaganie przesuwał w stronę
      Brukseli i central międzynarodowych koncernów. Bez "ości" w ich gardłach nie
      wywalczymy niczego sensownego.

      Pzdr

      k.
      • Gość: AndrzejG A ja nie obawiam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 13:11
        > że mieliśmy za mało czasu na odnalezienie, rozpoznanie i zaakceptowanie
        > jakiegoś polskiego, już wolnego esprit.
        >
        > Bo co dla nas w tej chwili oznacza polskość? Spieramy się o tradycję, choć w
        > tej sprawie pewnie łatwiej byłoby o zgodę i klarowne podziały. Ale tej
        > polskości przyszłość?
        >

        bezrobocie i polskość?
        bezrobotnemu jest wszystko jedno w jakiej firmie będzie pracował,byleby miał
        pracę i jakie takie zarobki.Dla niego ta polskość ma drugorzędne znaczenie.
        Zresztą.Cóż to jest ta polskość w gospodarce?






        > To prawda, że łatwiejszy jest jakiejś "ości" import. Tak jak prościej
        > sprowadzić zegarek, niż go na miejscu złożyć. Tylko że za każdy import trzeba
        > zapłacić. W wypadku "ości" rachunki wyprzedzą pełny tekst umowy z aneksami.


        Import jest mozliwy ,gdy sprowadzajacy sprzęt znajdzie na niego nabywcę,który
        własnie zapłaci za ten zegarek,bo woli szwajcarski od polskiego.Nie rozumiem
        powiedzenia-'za każdy import trzeba zapłacić'.Kto ma płacic poza klientem?





        >
        > To tyle ogólników. A piszę o nich dlatego, że w sprawie modeli naszego
        rozwoju gospodarczego ciężar decyzji będzie się nieubłaganie przesuwał w
        stronę Brukseli i central międzynarodowych koncernów. Bez "ości" w ich
        gardłach nie wywalczymy niczego sensownego.
        >
        > Pzdr
        >

        A
    • dokowski Przyczyny bezrobocia leżą głębiej 24.08.04, 13:33
      Gość portalu: # napisał(a):

      > niewidzialnej ręce rynku, mafijnym przejęciom bankow i firm. Monetarnej
      > polityce antyeksportowej...

      Poziom bezrobocia jest w każdym kraju optymalny i ściśle związanym z kondycją
      moralną całego społeczeństwa. Na tę kondycje składają się różne czynniki:

      - szacunek dla uczciwej pracy i pogarda dla lenistwa, czy pogarda dla frajerów
      i szacunek dla cwaniaków.

      - odsetek pijaków i meneli, którzy nie są zdolni do pracy w warunkach
      codziennej dyscypliny pracy zawodowej i wolą dorabiać coś na czarno od czasu do
      czasu

      - odsetek leniuchów w związkach zawodowych, którzy zamiast wydajnie pracować,
      aby ich zakład miał zysk, wolą działać i domagać się dotacji, bo nie starcza im
      dochodu na wynagrodzenia

      - odsetek różnych frustratów, mizantropów i malkontentów, którzy chcą pracować
      i często mają pracę, to ich wpływ na innych i na funkcjonowanie firmy jest
      czysto destrukcyjny nawet jeśli wydaje się, że coś robią

      To oczywiście tylko przykłady tego, co zrobiły z naszym narodem dziesięciolecia
      socjalizmu i niewoli sowieckiej. Gdyby nagle połowie naszych bezrobotnych dać
      pracę, to byłaby to katastrofa dla naszej gospodarki, gdyż zmalałaby presja na
      tych wszystkich leniuchów, cwaniaków, frustratów i meneli, którzy znaleźliby
      się w nadmiarze w firmach i doprowadziliby je do upadku.

      Naprawa społeczeństwa do proces, który musi trwać dziesięciolecia i musi być
      harminijny. Same nowe miejsca pracy nie wystarczą, bo wraz z nowymi miejscami
      pracy musi iść naprawa morale naszego udręczonego narodu.
      • Gość: # Re: Przyczyny bezrobocia leżą głębiej IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 15:54
        a ja mysle że na wierzchu i pod samym nosem.

        AG pisze o Delta Hydral. Dawne WSK jakie sa np. w Swidniku, Kielcach...
        Piszesz, ze sie dodrukowywało pieniadze i kazdy miał pracę.
        Piszesz ze Bosh mogl go przejac za tanie pieniadze...

        Pomysl prosze Cię --------
        • Gość: # Prezent dla Sir Kropka od Hasza IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 15:58
          --------------------------------------------------------------------------------
          Improve your manners on FA as a Torys.

          1. Nie badz niczego w 100% pewien.

          2. Nie opłaca sie ignorowac lub ukrywac fakty.I tak wyjda na jaw.

          3.Nie próbuj zniechęcac do myslenia (bezrobotnego)na pewno sie nie powiedzie
          bez wzgledu na twe wyksztalceni i bogactwo.

          4. Staraj sie przekonac argumentami a nie autorytetem.

          5.Nie przejmuj sie autorytetami zawsze znajda sie tacy co glosza gloszą
          przeciwienstwa. (do tego co niby wiesz)

          6.Nie tlum innych pogladow bo przytlocza wlasnie Ciebie
          (sprobowales w tym watku!)

          7.Nie boj sie ekscentrycznosci. Potem powszednieja a kazda uznana opinia byla
          nia kiedys.

          8.Jesli cenisz inteligencje wybierz spór niż bierne przytakiwanie
          (nawet od bezrobotnego cos sie dowiesz, czego nie wiedziales)

          9.Badz wierny prawdzie nawet jesli niewygodna.

          10.Nie zazdrosc raju glupcow bo tylko glupiec moze cos takiego uwazac za raj!

          Podziekuj choc za dekalog dla Torysa-liberała, bys sie umial na FA zachowac
          wobec darczynców Twego dobrobytu!


        • kropekuk Powiedz to DZISIEJSZYM BEZROBOTNYM... 24.08.04, 16:16
          Nie znasz Anglikow, bo ja akurat Anglikiem jestem (+25% Irlandczyka - istotne,
          o czym za chwile). Bo gdybys znal, to bys nie bredzil, jak bredzisz, a ja bym
          sie nie dziwil, czemu takiego jak ty zbawcy ojczyzny nikt nawet na radnego w
          gminie nie wybral.
          Problemem Polski i Polakow jest wlasnie postawa, jaka sam prezentujesz:
          robienie wielkiego "ale" ze spraw prostych i oczywistych w stylu "Slon a sprawa
          polska". A tym czasem jest tak prosto: jeszcze w latach 1994-98 Wlk. Brytania
          dawala prace setkom tysiecy Irlandczykow (te wakaty, dzis dla Polakow, w
          sluzbie zdrowia, budownicywie, drogowce sa wlasnie w gospodarce brytyjskiej
          zwolnione przez Irlandczykow); ale od 2000 roku Anglicy, zwlaszcza ci z
          wysokimi kwalifikacjami, szukaja pracy w Dublinie, bo irlandzkie - dajmu na to -
          IT lepiej im placi. Irlandii wystarczylo 6-7 lat w Unii, by sytuacje na rynku
          pracy calkowicie odwrocic. Byc moze i Polsce nie trzeba by bylo wiecej,
          gdyby...Polacy potrafili myslec i pracowac, jak Irlandczycy... I -jak
          Irlandczycy - nie traktowali zatrudniania obcokrajowcow jako sprawiedliwosci
          dziejowej czy czegos w tym rodzaju. Nie rozumiesz, hash, nawet abecadla Unii i
          jej idei: Unia powstala wraz z jej regulacjami o swobodzie przemieszczania sie
          i zatrudnienia takze po to, by wyrownywac okresowe dysproporcje na rynku pracy.
          I w Europie przemieszczanie sie pracownika za praca czy lepsza placa jest
          rownie normalne i naturalne jak przemieszczanie sie za ta praca w USA. Ty
          ciagle myslisz w kategoriach przypisanego do Ziemi, gdy swiat stanal dla ciebie
          otworem. Wiem, sedziwy wiek, ale chocby wyobraznie moglbys miec mloda...
          PS: lata pracy w UK jakos Irlandczykow nie wynarodowilu i nie zagrozilu ani
          irlandzkiej panstwowosci, ani gospodarce...
          • Gość: # Sir Kropko. Uzyles tylko dwa razy "bredzisz" IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 18:19

            Bywałem w Anglii. I poznałem Anglikow zwyczajnych roboli, gopspodynie
            urzedników, ogrodników, policjantki, nauczycieli akademickich,inżynierów, i
            profesorów z Cambridge i Harvard'u. A widziałem nawet najgenialniejszego samego
            sir Hawking'a. Całe wieczory przedyskutowałem o wszystkim.
            Wielu znało Polskę albo Polaków -wiec nie wciskaj mi tu kitu z ta wyzszoscia.

            A wybierany bywałem. I rezygnowałem sam choc prosili bym został. gadasz
            ze mna jak Gowniarz, nic co zakladasz sie nie zgadza.

            A za granica pokonywalem najlepszych speców angielskich za co fundowano mi
            tygodniowa wycieczke z zoną po Adratyku i przyjecia do rana. Gdybys mial 100%
            krwi Irlandczyka to ym sie z Toba napił i opowiedział o wierszach o Kazimierzu
            Dolnym pisanym przez docenta Cambridge.Irlandczyka.
            • Gość: # & #35; & #35; & #35; & #35; & #35; Re: Sir Kropko IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 22:17
              Po dwu tygodniach Jerry który sprzatał i gotował
              dla Palm stwierdzi ze musi na kurs do Polski przyjechac
              po tm jak Palm najpierw zacela robic mi sniadania
              a potem wyprała skarpety.
              Oboje po studiach w Cambridge i znacznie młodsi.

              Wiec mi tu nie p..l o niższosci Polaczków.
    • wolomin_w_nocy Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 20:39
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Moim zdaniem u podłoża wszystkich chorób trapiacych Polske wlasnie utrata
      > miejsc pracy, nałozona na chaos antyreform zdziczałych "elit" politycznych i
      > gospodarczych, psujacych odgornie madre inicjatywy mafijno-przestepczą wojną
      > o pieniadze i wladze, tworząc obocznie kalejdoskop bezprawia jakby w ostatnim
      > wyścigu przekupstwa, hanby i zdrady.

      Masz skutek (bezrobocie) i masz przyczynę - chaos antyreform zdziczałych "elit".
      Bezrobocie nie jest przyczyną chorób trapiących Polskę, jest skutkiem. I przy
      tym pozostań.

      > Hasłowo rzuciłem tam przykład komputera-klastra zrobionego a nie
      > importowanego - na Politechnice Czestochowskiej - jako kierunku myslenia
      > antyimportowego wszczepianego zawczasu studentom po to, by nie eksportowali w
      > przyszlosci polskich miejsc pracy na Zachod.
      > Hasłowo ujałem się za spawaczami w sprzedawanych upadłosciowo stoczniach,
      > choc mialy zamowienia na wyrost a wykonczyły je niepolskie banki.
      >
      To jednak brzmi trochę niepoważnie. Import nie jest zły. Jest źle gdy państwo
      mając wybór między polskim i importowanym wybiera importowane. Najczęściej
      dlatego, że zagraniczny kontrahent lepiej rozumie potrzeby urzędnika. Lecz
      wówczas winna jest korupcja. I przy tym pozostań.



      >Zawsze
      > uważałem że swego zdrowia nie nalezy pozostawiac bezkrytycznie w rekach
      > budzetowego lekarza, a powodzenia ekonomicznego w rekach budzetowego
      > ekonomisty czy bankowego finansisty.
      > Nie bede przypominał, że apelowałem o dalekosiężny program rozwoju narodowej
      > gospodarki. Byłem przeciwny bzdurom o niewidzialnej ręce rynku, mafijnym
      > przejęciom bankow i firm.

      Niewidzialna ręka rynku to jednak dość użyteczne pojęcie, które można rozumieć
      mniej więcej tak: uczciwa konkurencja jest ok. Mafijne przejęcia? Któz z nas
      jest za nimi.

      >Monetarnej polityce antyeksportowej, promującej
      > kapitał spekulacyjny czy "pomocy" Unii.

      Tutaj zgoda. Poprzednia RPP przecholowała w latach 2001-2002 pewnie i później.
      Ale oni dołożyli tylko cegiełkę. Przedsiębiorców gnębionych przez państwo
      szczypali jeszcze kursem i stopami. Dysproporcje między gnębicielami biznesu są
      jednak olbrzymie - państwo było (i jest) dużo większym gnębicielem.

      > Ujmowałem sie za stoczniami, hutami,
      > za polska mysla techniczna. Wczesniej za nieschladzaniem i zamrazaniem
      > gospodarki jak i za uczciwa prywatyzacja i promocją inwestycji wysokich
      > technologii.
      >

      Chciałbyś i huty, i stocznie, i inwestycje wysokich technologii, i polską myśl
      techniczną, i żeby się wszystko kręciło. Też bym chciał. Trochę to jednak
      naiwne.

      > To powiększyłoby ilość miejsc pracy na dziś tu w Polsce, dałoby nadzieje na
      > przyszłość młodym.
      > Zachęcam fachowców do analiz i propozycji programów rozwoju gospodarczego
      > naszego kraju, ale bez ogólników typu "dokonczyc prywatyzację" zapominając o
      > setkach czy tysiacach przykładów, gdy dało to korzyść jednostkom kosztem
      > nędzy tysiecy zwolnionych.
      > Nie na miejscu bedą też "analizy" typu ze 5 mln bezrobotnych "sa sami sobie
      > winni" bo albo "czekaja na nich miejsca pracy za granicą" albo niech stworza
      > sobie i innym miejsca pracy "biorac los w swoje ręce". Wiadomo, że wędke
      > zabrał Wałęsa i schował do skarpetek pod grubą kreskę.

      A niby kto ma stworzyć dla nich te miejsca pracy jak nie oni sami? Ktoś inny ma
      brać ich los w swoje ręce? Co jest gorsze dla tych ludzi - mamienie ich
      programami naprawy, rozdawaniem pieniędzy jak robią niektórzy politycy, czy
      stwierdzenie bierzcie los w swoje ręce?
      To może brzmieć ironicznie, dla kogoś kto skończył dwa fakultety, zrobił
      doktorat, ma jakieś branżowe tytuły i kursy i od dwóch lat szuka pracy.
      To może brzmieć ironicznie, szczególnie w ustach polityka czerpiącego siłę z
      układu.
      Branie losu w swoje ręce powinno jednak oznaczać przede wszystkim wypieprzenie
      przekupnego polityka a nie liczenie na to, że inny rozwiąże Twój problem. Za
      tym stwierdzeniem wcale nie musi stać ironia.
      >
      > Zabraniam tu wspominania o cwanych Zydach jak też o nieudolnych Polaczkach.


      • Gość: # Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 21:41
        1.
        Nie upilnowałem determinizmu dodatkowym wyjasnieniem.
        Miało byc: "Bezrobocie (nałożone...) poprzez pauperyzacje
        generuje przestępstwa, nałogi, marazm, rozpad rodzin
        i wykolejenie młodziezy" czyli stacza Polskę na ogon Europy.

        I przy tym pozostańmy.

        2. "To jednak brzmi trochę niepoważnie. Import nie jest zły."

        Jest zły gdy nie równowazy go eksport!!! 15 lat wygenerowało 100mlrd$.Jesli nie
        dla naszego pokolenia to dla przyszłych tworząc ograniczenie petlą zadłuzenia.
        Tworzono kilkanascie lat prawo z zaplanowymi lukami dla importu bananowej
        bezkarnej kasty grubokreskowej.
        I przy tym pozostańmy.

        3.Chciałbyś i huty, i stocznie, i inwestycje wysokich technologii, i polską
        myśl techniczną, i żeby się wszystko kręciło. Też bym chciał. Trochę to jednak
        > naiwne.

        Czyżby Chiny, Korea, Japonia, Niemcy, Szwecja i Francja były naiwne zarabiajac
        krocie na budowie statków i produkcji stali. Węgiel importujemy z Ukrainy...

        4. Bez zmiany polityki czyli polityków nie ma co marzyc o pracy w Polsce.
        Bedziemy oblizywac jadowitą ślinę jaką pluja nam w twarz "zyczliwi" doradcy.

        Nie dorastający nam do pięt o mentalności fanatyka zysków, bez
        odpowiedzialnosci za reklamowane towary, bez odpowiedzialnosci za innych - nie
        dadzą nadziei dla ludzkosci, nie podniosą jej ducha i nie rozbudzą fantazji.
        Na nich nie liczmy - oni sprowadza nas do roli pociagowych zwierząt
        rozumiejacych angielskie polecenia. Kon widzi daleki koniec drogi a nie widzi
        soczystej trawy obok niej.

        Nie pozostańmy na tym!
        • wolomin_w_nocy Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 24.08.04, 22:23
          Gość portalu: # napisał(a):

          1.
          Teza, że bezrobotni są mniej moralni od którzy pracują, o którą się ocierasz
          (nie chcę powiedzieć, że stawiasz ją wprost) jest zbyt odważna.
          2.
          Równowaga ważna rzecz w gospodarce. Tyle, że należy raczej myśleć co możemy
          robić lepiej od innych a nie hamować import. Bananów raczej nie wyprodukujesz.
          Nie trzeba hamować importu żeby mieć równowagę - wystarczyło parę miesięcy
          słabnącego złotego i umocnienie się euro do USD a eksport ładnie wzrósł. Cały
          obecny wzrost PKB to eksport.

          A propos zadłużenia to zagraniczne raczej nam nie rośnie. Rośnie dług złotowy
          na skutek rozrzutności państwa. Trochę pomogła RPP utrzymując stopy i złotego
          na wysokim poziomie. Wzrost zadłużenia to nie kwestia importu.

          A tam gdzie winne jest prawo nie wiń importu.

          > 3.Chiny, Korea, Japonia, Niemcy, Szwecja i Francja były naiwne zarabiajac
          > krocie na budowie statków i produkcji stali. Węgiel importujemy z Ukrainy...

          No nie wiem czy wszyscy zarabiali krocie. Bardzo niejednorodne przykłady i
          kilka wątpliwych wzorów do naśladowania: Japonia, Niemcy Szwecja, Francja -
          pewnie nam PKB rósł szybciej przez całe półtorej dekady. Oni raczej nam nie
          uciekają. Korea też miewała problemy z państwem w gospodarce aż nam sie czkawka
          odbija do dziś. W Chinach zaczęło się coś dziać gdy państwo pozwoliło robić
          ludziom to co chcą.


          >
          > 4. Bez zmiany polityki czyli polityków nie ma co marzyc o pracy w Polsce.

          No to mamy przynajmniej jakieś punkty wspólne.
          I na tym pozostańmy,

          Pozdrowienia

    • Gość: Mariner Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.04, 20:41
      Bezrobocie. Problem nr 1 w Polsce.
      Podstawowa przyczyna, to fakt, że wydajność pracy rośnie szybciej, niz dochód
      narodowy. Innymi słowy, coraz mniej ludzi jest w stanie wykonać tą sama pracę
      co dawniej.
      Wystarczy się rozejrzeć wokół siebie, aby to zauważyć. W Polsce wydajność pracy
      rosła od 1989 roku średnio 2 x szybciej niż PKB. Każda sprywatyzowana firma
      zaczyna od racjonalizacji zatrudnienia, czyli zwalnia.
      Pracodawca zatrudni pracownika tylko wtedy, kiedy mu się to opłaca! To jest
      kolejna prawda, której socjaliści nie chcą dostrzec.
      Praca jest towarem, jak wszystko inne w gospodarce rynkowej. Duża podaż pracy,
      niska cena. I odwrotnie. Im wyższe zarobki, tym większa motywacja pracodawców
      w kierunku ograniczenia zatrudnienia. To chyba logiczne. A niby dlaczego
      kapitalista ma być sponsorem niezamoznych? To są jego pieniądze i ma święte
      prawo wydać je jak mu się podoba.
      Walka z bezrobociem to obowiązek panstwa, a nie prywatnych przedsiębiorców.
      To jest kilka podstawowych prawd, o których warto pamiętać.
      M.
      • Gość: # Całkowita zgoda. Pamietam! IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 21:46
        Dlatego fqrvia mnie pomijanie winy polityków
        i nasmiewanie sie z bezrobotnego, ktory kartka wyborcza
        nie mogl dotad nic zmienic przez 15 lat!

        Pisał do nich jako bezrobotny11
        zbyli go szyderstwem...
        • Gość: # Dlatego ten watek/nt IP: *.finemedia.pl 24.08.04, 21:47
    • Gość: Lulu Wybraliście na urzedy tych co mają Polaków w DUPIE IP: *.twmi.rr.com 24.08.04, 22:45
      i dziwicie że likwidują wam samowystarczalność zamykająć firmy likwidując
      miejsca pracy w Polsce ?

      Czy jeśli nie bedziesz zangażowny uczuciowo we własny dom, żonę i rodzinę to
      ten twój dom rodzinny się wzbogaci ?

      Dlaczego dom rodzinny podupada, gdy małżeństwo się powoli rozpada obojetnie z
      jakiego powodu?

      SFERA UCZUĆ jest NAJWAŻNIEJSZA !!!!

      Wszystko zaczyna się od UTOŻSAMIANIA się z rodzinnym domem - BEZ TEGO ANI
      RUSZ ... Czyli od SFERY UCZUĆ domowników, wszystko się zaczyna!

      Mądrość ekonomiczna to DOPIERO rzecz DRUGOPLANOWA !!

      Czy weźniesz sobie kobietę za żonę, która ciebie nie kocha ?

      Czu bedziesz WIERZYĆ żonie, która ciebie ni kocha ?

      Przecież głosowałeś w wyborach na "polityków" którzy już nie jeden raz
      wykazali, że Polska Racja Stanu (czyli dom rodzinny) była mało istotna i
      gardzili Polakami, gdyż byli niezangazowani uczuciowo z Narodem Polskim i
      własnie dlatego ich było łatwo PRZEKUPIĆ przez OBCYCH z Kremla, a teraz ci
      sami "politycy" KOMUNIŚĆI są mentorami "demokratami" Brukseli, która OLEWA
      obcych i się też chce urzadzić KOSZTEM innych.

      I tutaj zaczyna się pojecie INTERESU NARODOWEGO, interesu DOMU w którym ty
      mieszkasz !

      Każdy MUSI się troszczyć o swój dom, a jeśli nie to SASIEDZI cię ROZKRADNĄ i
      tak jest już świat ZBUDOWANY na co nie ma ratunku.

      Przyjżyjcie się dokładnie jak Izrael się szybko ROZWINOŁ, pomimo że jest
      atakowany przez arabów.

      Co jest TAK NAPRAWDĘ siłą napedową rozwoju gospodarczego żydów z Izraela ?

      NARODOWA POLITYKA !!!

      NACJONALIZM i DBANIE oraz NIEDOPUSZCZANIE, aby jacyś OBCY dorwali się do władzy
      w Izraelu co NIE IDENTYFIKUJĄ z Izraelem !
      TO JEST TA PIERSZA NAJPOTĘŻNIEJSZA SIŁA co zabespiecza intersy żydom w Izraelu!!

      Internacjonalizm ..... UE ....ha ha ha - koń by się z tego uśmiał ....ha ha
      ha


      Wybierajcie ZNOWÓŻ takich co NIE IDENTYFIKUJĄ się z polskością, czyli losem
      współbraci zamieszkałych w Kraju to bedzie KONIEC z Wami w Kraju !!!


      I tutaj ciekawostaka: GW zwalcza "polski nacjonalizm", ale na każdym kroku
      PODZIWIA i POPIERA POLITYKĘ NARODOWĄ Izraela !
    • alfalfa Re: Dlaczego najmniej pracy w Polsce? Próba anali 25.08.04, 01:22
      Pan ostatnio "wschodnią opcję" promował a teraz jakby nacjonal-kapitalizm. Jak
      się to połączy to hoho! Domyślać się tylko można, że państwowy. Rewelacja.

      Gdyby można to chciałem spytać o tę wędkę schowaną?
      A.
      ps. jesli chodzi o bezrobocie to brakuje mi w dyskusji argumentów
      demograficznych.

    • Gość: AndrzejG & #35; -u,będzie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 08:03
      www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1275&dok=1275.6.3.2.1.1.0.1.htm
      • pro100 Re: & & #35; 35; -u,będzie lepiej-PRZECIWDZIAŁANIE 25.08.04, 08:51
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > <a
        href="www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1275&dok=1275.6.3.2.1.1.0.1.htm"
        target="_blank">www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1275&dok=1275.6.3.2.1.1.0.1.htm</a>

        RPP - już pedzi by za dobrze nie było. Tak jakby inflacja z rozbuchanego popytu
        i za małego bezrobocia wynikała. Obudzimy się jesienią z 22-24 % oficjalnego
        bezrobocia.
    • rycho7 high-tech tworzony przez 1/6 inteligencji 25.08.04, 13:00
      Na bezrobocie wplywa wiele czynnikow. Po przemysleniu sprawy zrezygnowalem
      jednak z pisania elaboratu na ten temat. Wiele z mozliwych czynnikow jest malo
      rozdzielczych - wplywaja na wszystko w sposob niespecyficzny. Ogranicze sie
      jedynie do dwoch elementow. Do jednego niepowaznie, do drugiego powazniej.

      Moralnosc jak czynnik bezrobocia to najlepsze co dyskutanci w niniejszym watku
      mogli wymienic. Ja sadze, ze tradycja jest bardzo wazna w moralnosci. Gdyby
      najwazniejsza instytucja w Polsce chciala przyjmowac na tace kamienne siekierki
      to udaloby sie powstrzymac ich produkcje w niedziele. Produkcja kamiennych
      siekierek wymaga ogromnego zatrudnienia wiec zlikwidowalaby bezrobocie. Czyli
      rozkwit bezrobocia jest wynikiem upadku moralnosci w narodzie.

      Kamienne siekierki sa przykladem wybitnie wskazujacym, ze chcac zlikwidowac
      bezrobocie nalezy rozwijac technologie. Ja jako informatyk bylem zawsze
      przekonany, ze generuje bezrobocie. Okazuje sie jednak, ze bylem w bledzie.
      Ponoc generuje roboli walacych w klawiatury. Tyz praca. Nie bede sie spieral.
      Powodz informacji ponoc tworzy jakies wartosci.

      Hasz jest pieknoduchem opiewajacym oddzielanie ziarna od plew. Oczywiscie
      jedynie on moze decydowac co jest ziarnem. Ja zwracalem mu uwage, ze tworzenie
      wspolczesnego panstwa przy pomocy 1/6 inteligencji nie bylo i nie jest
      postepowaniem rozsadnym. On negujac gruba kreske chcial poslac w niebyt 5/6
      inteligencji - ludzi partii i z partyjnej nomenklatury. Ja twierdze, ze
      nalezalo stawac na glowie aby cala polska inteligencja uczestniczyla w
      tworzeniu wysokich technologii. Poczynajac na genetycznym doskonaleniu ziarna a
      konczac na produktach komuszo-bankowych i kreatywnym marketingu siekierek z
      rodzimego krzemienia wykonywanych recamy rodzimych kretynow. Wysokie
      technologie to pojecie dosc rozlegle i skomplikowane. Ja zaliczylbym do niego
      nawet artyzm prostytucji i designer drugs. Nie bede sie jednak spieral gdy ktos
      to zaneguje.

      Czas pokazal, ze Polak potrafi. Sadzac po sprzedazy polskiego mleka do UE,
      Polacy potrafili nawet umyc krowy, co mnie wydawalo sie nieosiagalnym szczytem.
      Jestem zachwycony, ze sie mylilem. Polskie pielegniarki maja szanse w UE
      nauczyc sie jeszcze jak sie myje podlogi w szpitalach. Moze pokonamy nastepna
      bariere cywilizacyjna. Hasz obawia sie jednak, ze nauczanie na cudzych bledach
      nie moze byc przeprowadzane przez komuszych nauczycieli, elity wyksztalcone i
      doswiadczone nieslusznie przed ponad 15 laty. Aby zmniejszyc bezrobocie
      poczekamy 2-3 pokolenia, az wymrze homosovieticus. Moralnosc krzemiennych
      siekierek ponad wszystko. Ponad wszystko w swiecie na 1000 lat.
Pełna wersja