Czy są kryteria dobrej zabawy?

05.04.02, 17:44
Nurni'emu

Ileż to lat!
Pamiętam Sylwestra, który miał wszelkie szanse, by stać się najbardziej udanym
Sylwestrem w moim życiu, kiedy to z bratem kolegi ze studiów - organizatora
imprezy - jeszcze z wieczora urwaliśmy się od wstępnie wesołego grona, by
gdzieś w pokoju na uboczu odszukać stół - niewymiarowy, ale całkiem przyzwoitej
wielkości - po czym, znalazłszy, rozpięliśmy na nim siatkę i zaczęlimy stukać:
ja - perfidny komuch już wtedy i leń na dodatek, dążący zawsze do maksimum
efektu przy minimum fatygi - podkręcałem w lewo, ale potem dla odmiany w prawo,
w górę lub w dół - nieregularnie - tak, że tamtemu pozostało już tylko możliwie
mocno ścinać.
Zabawa zapowiadała się przednia, tym bardziej, że przy tak różnych stylach,
siły były dość wyrównane - niestety, po kilkunastu minutach, a może po pół
godzinie lub więcej - czas mijał szybko - tamci przypomnieli sobie widać o nas,
a może to my stukaliśmy za głośno, dość, że przylecieli, odebrali rakietki - a
dziewczyny szczególnie się tu wyróżniły in minus, nijak przecież było szarpać
się z nimi - i siatkę zdjęli, na diabła nam już zresztą ona była bez rakiet i
piłki.
Kazali się bawić - bawić!!!
Jakbyśmy wcześniej robili cokolwiek innego.
Ale dla niektórych nawet zabawa musi być sztywna, równa i zgodna z przyjętymi
procedurami oraz powszechnie akceptowanymi zasadami współżycia społecznego:
dowcipas, tańce, kielich, tańce, uśmiech, odwzajemniony, sałatka, tańce,
szynka, cola, tańce...

Chyba dwa lata później spędzałem Sylwestra z gronem o zbliżonym składzie w
górach na wsi, gdzie też - choć z zupełnie innych przyczyn - mogło być
wspaniale, mimo, że proceduralnie znormalizowany początek bynajmniej tego nie
zapowiadał; zasilenie składu bawiących się przez tamtejszych równolatków - płci
zresztą obojga, co miało oczywiście znaczenie samo w sobie - też tego w
istotnym stopniu nie zmieniło. Dla mnie zabawa zaczęła się naprawdę w praktyce
dopiero wtedy, gdy dla innych zdecydowanie się skończyła: podczas powrotu z
Pasterki, na którą i ja - choć już wówczas perfidny komuch - poszedłem,
iluminacją jakąś, czy może wręcz przeciwnie - zaćmieniem umysłu - powiedziony,
mimo, że droga w las przecież była tuż obok i zapowiadała znacznie większe
atrakcje, niż droga do Kościoła - tym większe, im mniejsze grono w ten las
poszłoby: nie większe, niż dwuosobowe - banał, ale najlepiej jedno-, czyli ja -
i to już może wydawać się dziwne, ale tak było.
Podczas powrotu jedna z koleżanek - towarzyszek zabawy podeszła do mnie i
poprosiła, bym jej coś opowiedział, bo inaczej zaśnie po drodze, w związku z
czym opowiedziałem jej o szykach ciężkozbrojnych wojsk greckich oraz o
różnicach między nimi a szykami piechoty rzymskiej, uzupełniając to opisem
rynsztunku bojowego tychże i sądząc, że będzie to dawka zabójcza dla proszącej
o takie coś pod takim pretekstem. O dziwo, nie była - co sprawiło, że zacząłem
ją postrzegać tak jakby trochę inaczej, niż przedtem i zabawę podczas powrotu
mieliśmy nadspodziewanie dobrą.

Wiele jeszcze razy było tak, że sytuacje, które mnie bawiły - dla innych były
nudne, przykre, niezrozumiałe... Może to skutek mojego - wielce specyficznego i
często mało strawnego dla otoczenia - poczucia humoru, każącego mi widzieć tym
większy powód od śmiechu, im sytuacja jest bardziej paradoksalna? Choć czasami
też - i wcale nie musi to być sprzeczne z pierwszym czynnikiem - bywa to
satysfakcja badacza, wynikająca z precyzyjnego przewidzenia rozwoju sytuacji,
który to rozwój coś tam ma wykazać - większa, niż ewentualne opresje z sytuacji
tej wynikające. Coś takiego, jak radość wulkanologa, któremu udało się
precyzyjnie obliczyć czas i miejsce wybuchu, więc koniecznie chce ten wybuch
zobaczyć z możliwie bliskiej odległości.

Oczywiście, tej precyzji przewidywania faktów wielokrotnie nie udało mi się
osiągnąć. Z całą pewnością stało się tak co najmniej raz: dziewczyna, z którą
znajomość rozpocząłem od zanudzania jej hoplitami i innymi grecko-rzymskimi
cudakami, w wyniku tych działań została moją żoną. Nieco później, oczywiście.
Czy ktoś z was ma podobne wspomnienia? Oraz pogląd na to, co jest, a co nie
jest dobrą zabawą. Czy w ogóle można to zdefiniować i zadekretować?

    • Gość: wild KARAMBAA! <|:-> IP: *.net.bialystok.pl 05.04.02, 17:56
      tyu napisał(a):

      > Nurni'emu
      >
      > Ileż to lat!
      > Pamiętam Sylwestra, który miał wszelkie szanse, by stać się najbardziej udanym
      > Sylwestrem w moim życiu, kiedy to z bratem kolegi ze studiów - organizatora
      > imprezy - jeszcze z wieczora urwaliśmy się od wstępnie wesołego grona, by
      > gdzieś w pokoju na uboczu odszukać stół - niewymiarowy, ale całkiem przyzwoitej
      >
      > wielkości - po czym, znalazłszy, rozpięliśmy na nim siatkę i zaczęlimy stukać:
      > ja - perfidny komuch już wtedy i leń na dodatek, dążący zawsze do maksimum
      > efektu przy minimum fatygi - podkręcałem w lewo, ale potem dla odmiany w prawo,
      >
      > w górę lub w dół - nieregularnie - tak, że tamtemu pozostało już tylko możliwie
      >
      > mocno ścinać.
      > Zabawa zapowiadała się przednia, tym bardziej, że przy tak różnych stylach,
      > siły były dość wyrównane - niestety, po kilkunastu minutach, a może po pół
      > godzinie lub więcej - czas mijał szybko - tamci przypomnieli sobie widać o nas,
      >
      > a może to my stukaliśmy za głośno, dość, że przylecieli, odebrali rakietki - a
      > dziewczyny szczególnie się tu wyróżniły in minus, nijak przecież było szarpać
      > się z nimi - i siatkę zdjęli, na diabła nam już zresztą ona była bez rakiet i
      > piłki.
      > Kazali się bawić - bawić!!!
      > Jakbyśmy wcześniej robili cokolwiek innego.
      > Ale dla niektórych nawet zabawa musi być sztywna, równa i zgodna z przyjętymi
      > procedurami oraz powszechnie akceptowanymi zasadami współżycia społecznego:
      > dowcipas, tańce, kielich, tańce, uśmiech, odwzajemniony, sałatka, tańce,
      > szynka, cola, tańce...
      >
      > Chyba dwa lata później spędzałem Sylwestra z gronem o zbliżonym składzie w
      > górach na wsi, gdzie też - choć z zupełnie innych przyczyn - mogło być
      > wspaniale, mimo, że proceduralnie znormalizowany początek bynajmniej tego nie
      > zapowiadał; zasilenie składu bawiących się przez tamtejszych równolatków - płci
      >
      > zresztą obojga, co miało oczywiście znaczenie samo w sobie - też tego w
      > istotnym stopniu nie zmieniło. Dla mnie zabawa zaczęła się naprawdę w praktyce
      > dopiero wtedy, gdy dla innych zdecydowanie się skończyła: podczas powrotu z
      > Pasterki, na którą i ja - choć już wówczas perfidny komuch - poszedłem,
      > iluminacją jakąś, czy może wręcz przeciwnie - zaćmieniem umysłu - powiedziony,
      > mimo, że droga w las przecież była tuż obok i zapowiadała znacznie większe
      > atrakcje, niż droga do Kościoła - tym większe, im mniejsze grono w ten las
      > poszłoby: nie większe, niż dwuosobowe - banał, ale najlepiej jedno-, czyli ja -
      >
      > i to już może wydawać się dziwne, ale tak było.
      > Podczas powrotu jedna z koleżanek - towarzyszek zabawy podeszła do mnie i
      > poprosiła, bym jej coś opowiedział, bo inaczej zaśnie po drodze, w związku z
      > czym opowiedziałem jej o szykach ciężkozbrojnych wojsk greckich oraz o
      > różnicach między nimi a szykami piechoty rzymskiej, uzupełniając to opisem
      > rynsztunku bojowego tychże i sądząc, że będzie to dawka zabójcza dla proszącej
      > o takie coś pod takim pretekstem. O dziwo, nie była - co sprawiło, że zacząłem
      > ją postrzegać tak jakby trochę inaczej, niż przedtem i zabawę podczas powrotu
      > mieliśmy nadspodziewanie dobrą.
      >
      > Wiele jeszcze razy było tak, że sytuacje, które mnie bawiły - dla innych były
      > nudne, przykre, niezrozumiałe... Może to skutek mojego - wielce specyficznego i
      >
      > często mało strawnego dla otoczenia - poczucia humoru, każącego mi widzieć tym
      > większy powód od śmiechu, im sytuacja jest bardziej paradoksalna? Choć czasami
      > też - i wcale nie musi to być sprzeczne z pierwszym czynnikiem - bywa to
      > satysfakcja badacza, wynikająca z precyzyjnego przewidzenia rozwoju sytuacji,
      > który to rozwój coś tam ma wykazać - większa, niż ewentualne opresje z sytuacji
      >
      > tej wynikające. Coś takiego, jak radość wulkanologa, któremu udało się
      > precyzyjnie obliczyć czas i miejsce wybuchu, więc koniecznie chce ten wybuch
      > zobaczyć z możliwie bliskiej odległości.
      >
      > Oczywiście, tej precyzji przewidywania faktów wielokrotnie nie udało mi się
      > osiągnąć. Z całą pewnością stało się tak co najmniej raz: dziewczyna, z którą
      > znajomość rozpocząłem od zanudzania jej hoplitami i innymi grecko-rzymskimi
      > cudakami, w wyniku tych działań została moją żoną. Nieco później, oczywiście.
      > Czy ktoś z was ma podobne wspomnienia? Oraz pogląd na to, co jest, a co nie
      > jest dobrą zabawą. Czy w ogóle można to zdefiniować i zadekretować?
      >

      doktorze Holmsz! dobra ZAAABAWA!
    • Gość: AndrzejG krótko i zwięźle-dobrze się bawić /ntx/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.02, 18:02
    • nurni Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 05.04.02, 20:24
      zadajesz pytanie na które myślę znasz odpowiedź
      przykładów tak osobistych, a jest takich trochę
      z mojej strony nie będzie

      to jest forum w końcu
      tu permanentna wojna jest
      a nie pogawędka najbardziej prawdziwa
      w kuchni najczęściej, w cztery oczy

      jako ????? opisałem to kiedyś
      wolałbym się wtedy mylić
      ale świeże przykłady obaj znamy

      napotkałem najpierw Twój wątek o Perli
      już wiedziałem że żyjesz
      teraz ten z dziwną dedykacją

      pozdrawiam inaczej niż zwykle
      trochę, powtarzam tylko trochę
      bardziej serdecznie

      nurni

      ta siekierka w prawej ręce to już na stałe
      sztyletu w rękawie, radzę jednak wyglądać
      choć go nie ma
      • tyu Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? Do Nurni'ego 06.04.02, 09:15
        Witaj!

        nurni napisał(a):

        > zadajesz pytanie na które myślę znasz odpowiedź
        > przykładów tak osobistych, a jest takich trochę
        > z mojej strony nie będzie

        Nie oczekuję - to raczej ja odsłaniam się, byś trochę lepiej rozumiał mnie i nie
        szukał już trupów w moich szafach.

        > to jest forum w końcu
        > tu permanentna wojna jest

        A ja - pewnie nie zauważyłeś - od dłuższego czasu WŁAŚNIE TEGO mam dość i chcę to
        zmienić. Stąd "białe flagi".

        > a nie pogawędka najbardziej prawdziwa
        > w kuchni najczęściej, w cztery oczy
        >
        > jako ????? opisałem to kiedyś
        > wolałbym się wtedy mylić
        > ale świeże przykłady obaj znamy
        >
        > napotkałem najpierw Twój wątek o Perli
        > już wiedziałem że żyjesz
        > teraz ten z dziwną dedykacją

        Teraz już wiesz, skąd ona.
        Poza tym - jest i drugie dno: przeczytaj końcówkę o wulkanach, dojrzysz końcówkę
        mojego wyjaśnienia, które parę dni temu odrzuciłeś.

        > pozdrawiam inaczej niż zwykle
        > trochę, powtarzam tylko trochę
        > bardziej serdecznie

        A ja - tak samo, jak wcześniej. Widocznie poznałem Cię lepiej, niż Ty mnie.

        > nurni
        >
        > ta siekierka w prawej ręce to już na stałe
        > sztyletu w rękawie, radzę jednak wyglądać
        > choć go nie ma

        W ramach poznania: na siekierkę uważam zawsze, noża w plecy nie oczekuję.
        Zawsze byłem marzycielem.
        tyu
        • Gość: witekjs Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? IP: *.chello.pl 06.04.02, 10:48
          Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
          które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
          istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składającą się
          z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
          roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
          cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
          życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
          rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
          marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
          rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
          sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
          jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
          atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
          nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
          o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
          forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
          próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
          zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
          w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
          forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
          Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
          • Gość: Perła Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? Wico jest? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 11:25
            Gość portalu: witekjs napisał(a):

            > Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
            >
            > które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
            > istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składającą się
            >
            > z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
            >
            > roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
            > cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
            > życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
            > rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
            > marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
            > rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
            > sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
            > jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
            > atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
            >
            > nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
            > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
            > forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
            > próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
            >
            > zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
            >
            > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
            > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
            > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek


            Wico wybełkotał:

            "Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
            w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
            forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej."

            Przynajmniej jeden zadowolony jest. Ale, ale, dobry humor skończyć może się. Gdy
            tylko ja zechcę. To zależy tylko od mojego humoru i kaprysu właśnie. A wiesz
            dlaczego tak jest? Bo mnie stać zawsze jest, aby do Ciebie odezwać się. A Ciebie
            nie. I tu Twój humor zwiędnąć powinien. Zawsze mogę pstryknąć Cię w ucho lub do
            kąta postawić, a Ty co jedynie robić potrafisz to znikąć sparaliżowany. I w
            samotności przeżuwać gorycz doznań. A teraz Ci powiem: jesteś malutkim facetem.
            Jak Twój Przyjaciel Tyu kłopoty miał, to stchórzyłeś i palcem w Jego obronie nie
            ruszyłeś. Nie pierwszy raz Ci się to zdarzyło na forum tym. Czy wiesz co to
            znaczy pójść w dym za kimś? Pisałem to już komuś: trzeba mieć duszę harcerza lub
            wojownika. A najlepiej Draculi. Ale nigdy wazeliniarza właśnie.

            Dobrego samopoczucia życzę

            Perła
            • perla! i tak na marginesie jest 06.04.02, 14:39
              Wiciu, ciekaw jestem na jak długo znowu wyciąłem Cię z forum. Aż tak bardzo nie
              dręcz się, figuro niezgrabna właśnie.

              pozdrawiam z troską

              Perła
            • Gość: krzys52 Znów rozpoczęły sie Łabędzie Pląsy IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 19:39

              > Wico wybełkotał:
              >
              > "Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
              > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
              > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej."
              >
              (...)
              Przynajmniej jeden zadowolony jest. Ale, ale, dobry humor skończyć może się. Gdy
              tylko ja zechcę. To zależy tylko od mojego humoru i kaprysu właśnie.(...)
              A teraz Ci powiem: jesteś malutkim facetem. Jak Twój Przyjaciel Tyu kłopoty miał,
              to stchórzyłeś i palcem w Jego obronie nie ruszyłeś. Nie pierwszy raz Ci się to
              zdarzyło na forum tym. Czy wiesz co to znaczy pójść w dym za kimś? Pisałem to już
              komuś: trzeba mieć duszę harcerza lub wojownika. A najlepiej Draculi. Ale nigdy
              wazeliniarza właśnie.
              >
              > Dobrego samopoczucia życzę
              > Perła
              ..
              ..
              ....
              ..
              Z Ciebie Perła rozbrajające jest chłopię. Za to Ciebie lubię...(właśnie).
              ..
              Przecież ta para znakomicie dobrała się pod względem unikania niepotrzebnych
              zadrażnień. Po co wchodzić w awanture - jeszcze samemu można oberwać. To jest
              typowe dla pewnego gatunku (bez względu na płeć).
              ..
              Co najciekawsze, czepiasz się Perła o tchórzostwo podczas gdy właśnie Witekjs
              bardzo ładnie wyłożył powody swego wcześniejszego niezaangażowania. Dla których
              całkiem spokojnie przyglądał się tonięciu "przyjaciela". Tak naprawdę - chyba, że
              to jakies okresowe nerwulki - Witekjs nie przepada za Tyu. Ma mu za złe, że ten
              ciągle jest taki... najlepszy. Dlaczego mówisz więc o tchórzostwie skoro to co
              nazywasz przyjaźnia nigdy tu nie zaistniało. Bardzo interesujący był
              to "związek", nie da się ukryć. Ale żeby zaraz przyjaźń...
              ..
              Obawiam się ponadto, że, być może, właśnie niechcący naskoczyłeś Perła na nowego
              sojusznika, albowiem Witekjs zapowiada zmianę stron. Lub przynajmniej jest to
              nasikanie na mogiłe Tyu, na odchodne. Z wdziękiem to czyni - fakt. Ale przecież
              Witekjs inaczej nie potrafi.
              ..
              A Ty Perla o jakichś przyjaźniach, honorze, cywilnej odwadze, przyzwoitości -
              prostaku.
              ..
              K.P.


              • tyu Znów rozpoczęły sie Krzysiowe Dąsy 06.04.02, 22:21
                Gość portalu: krzys52 napisał(a)
                ...o Witku i o mnie, jak sądzę.


                > Przecież ta para znakomicie dobrała się pod względem unikania niepotrzebnych
                > zadrażnień. Po co wchodzić w awanture - jeszcze samemu można oberwać. To jest
                > typowe dla pewnego gatunku (bez względu na płeć).
                > ..
                > Co najciekawsze, czepiasz się Perła o tchórzostwo podczas gdy właśnie Witekjs
                > bardzo ładnie wyłożył powody swego wcześniejszego niezaangażowania. Dla których
                > całkiem spokojnie przyglądał się tonięciu "przyjaciela".Tak naprawdę - chyba,że
                > to jakies okresowe nerwulki - Witekjs nie przepada za Tyu. Ma mu za złe, że ten
                > ciągle jest taki... najlepszy. Dlaczego mówisz więc o tchórzostwie skoro to co
                > nazywasz przyjaźnia nigdy tu nie zaistniało. Bardzo interesujący był
                > to "związek", nie da się ukryć. Ale żeby zaraz przyjaźń...
                > ..
                > Obawiam się ponadto,że,być może,właśnie niechcący naskoczyłeś Perła na nowego
                > sojusznika, albowiem Witekjs zapowiada zmianę stron. Lub przynajmniej jest to
                > nasikanie na mogiłe Tyu, na odchodne. Z wdziękiem to czyni - fakt. Ale przecież
                > Witekjs inaczej nie potrafi.


                Krzysiu!
                Miałem (i mam) Ci za złe porównanie Luki do worka z czymś tam.
                Jemu miałem trochę za złe nazywanie Cię Kretynem52.
                Po powyższej analizie - już nie mam.
                Trzeba WIELKIEGO talentu, by trafić kulą w płot jeszcze celniej.
                Nie wiem, co na to Witek. Pewnie oleje zupełnie i słusznie zrobi.

                Ale za to "najlepszy" dziękuję, miło mi.
                • krzys52 Ales Ty zadufany w Sobie - i w Siebie Zapatrzony 07.04.02, 01:48
                  tyu napisał(a):

                  > Gość portalu: krzys52 napisał(a)
                  > ...o Witku i o mnie, jak sądzę.
                  >
                  >
                  > > Przecież ta para znakomicie dobrała się pod względem unikania niepotrzebny
                  > ch
                  > > zadrażnień. Po co wchodzić w awanture - jeszcze samemu można oberwać. To j
                  > est
                  > > typowe dla pewnego gatunku (bez względu na płeć).
                  > > ..
                  > > Co najciekawsze, czepiasz się Perła o tchórzostwo podczas gdy właśnie Wite
                  > kjs
                  > > bardzo ładnie wyłożył powody swego wcześniejszego niezaangażowania. Dla kt
                  > órych
                  > > całkiem spokojnie przyglądał się tonięciu "przyjaciela".Tak naprawdę - chy
                  > ba,że
                  > > to jakies okresowe nerwulki - Witekjs nie przepada za Tyu. Ma mu za złe, ż
                  > e ten
                  > > ciągle jest taki... najlepszy. Dlaczego mówisz więc o tchórzostwie skoro t
                  > o co
                  > > nazywasz przyjaźnia nigdy tu nie zaistniało. Bardzo interesujący był
                  > > to "związek", nie da się ukryć. Ale żeby zaraz przyjaźń...
                  > > ..
                  > > Obawiam się ponadto,że,być może,właśnie niechcący naskoczyłeś Perła na now
                  > ego
                  > > sojusznika, albowiem Witekjs zapowiada zmianę stron. Lub przynajmniej jest
                  > to
                  > > nasikanie na mogiłe Tyu, na odchodne. Z wdziękiem to czyni - fakt. Ale prz
                  > ecież
                  > > Witekjs inaczej nie potrafi.
                  >
                  >
                  > Krzysiu!
                  > Miałem (i mam) Ci za złe porównanie Luki do worka z czymś tam.
                  > Jemu miałem trochę za złe nazywanie Cię Kretynem52.
                  > Po powyższej analizie - już nie mam.
                  > Trzeba WIELKIEGO talentu, by trafić kulą w płot jeszcze celniej.
                  > Nie wiem, co na to Witek. Pewnie oleje zupełnie i słusznie zrobi.
                  > Ale za to "najlepszy" dziękuję, miło mi.
                  ..
                  ..
                  ....
                  ..K.P.
                  Gdybys byl nieco mniej prozny to zauwazylbys, ze to "najlepszy" nie jest moja(!)
                  opinia o Tobie, lecz przypuszczeniem, ze to Witka zdaniem "najlepszy" jestes.
                  Tumaniejesz znaczy jeszcze bardziej. Bo ode mnie nigdy(!) nie uslyszalbys tego.
                  Nawet gdybys byl najlepszy.
                  ....W watku o niewierzacych (ateistach) wylozylem Ci dosc jasno moje zdanie o
                  Tobie. Nie zmieniam. Jestes padalec. Glupi w dodatku. Zadufany w swym talencie
                  aktorzyna trzeciego garnituru. Odrobina mniej pychy i zauwazylbys, ze Witek
                  (przynajmniej) pokpiwa sobie z Ciebie. Wiem, wiem, bardzo trudno uwierzyc jest w
                  az taka porazke. Coz Ci pozostaje jak nie udawanie, ze jest inaczej.
                  ....Ja nie wiem jakie sa naprawde wasze stosunki. Mozliwe, ze sypiasz z Witekjs i
                  tamten post traktujecie sobie jako niewinny zart. Byc moze zamiary Witekjs byly
                  zgola inne, a tylko tak wyszlo. Niemniej, dla osoby postronnej, ktora nic nie wie
                  o waszych intymnych ukladach, a sadzi jedynie na podstawie tego co czyta - tekst
                  ten nie pozostawia najmniejszych watpliwosci co do stosunku Witekjs do Ciebie.
                  ....Na koniec, o celnosci moich spostrzezen swiadczy Twoja reakcja. Po moim
                  podsumowaniu Ciebie w watku o niewierzacych nie powinienem juz dla Ciebie
                  istniec - bez wzgledu na to, co, i gdzie powiem. Nigdy! Tym bardziej, ze pisalem
                  w kierunku Perly.
                  ..
                  K.P.
                  ..
                  PS....Twierdzac, ze "wszyscy" zabiegaja o Twoje wzgledy - Witekjs pomylil sie
                  nieco. Ja nigdy(!) o Twoje wzgledy nie zabiegalem. A ze scielismy sie juz przy
                  pierwszej probie nawiazania kontaktu (wykonales stojke z przewieszka by mnie
                  zniechecic do rozmowy z Toba, przy czym to bylo celowe - o czym zorientowalem sie
                  juz w trakcie tamtej wymiany) wiec nawet nie sniloby mi sie by zabiegac.
          • Gość: nurni Tuy, Witek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 17:22
            zmieniać forum to jak zmieniać świat
            zajęcie tyleż pożyteczne co i próżne
            poczucia misji tu nie mam
            choć wysyłam od czasu do czasu
            sygnały podobne do tych które Tyu
            w odpowiedzi do mnie skierował

            nikt tu nie przychodzi, tak myślę
            żeby szukać /uwaga duże słowo będzie/
            prawdy

            częściej raczej po to by bronić tego co drogie
            czasem, a gdzie tam czasem, bardzo często
            by zaistnieć

            na marginesie..
            zdaje się że chyba wszyscy po trochu
            postrzegamy forum trochę fałszywie
            to nie główne wydanie dziennika tv
            tak naprawdę czyta to góra kilkadziesiąt osób
            a tu akty strzeliste, burze z piorunami, oświadczenia
            zaprzeczenia, wątki które nie mieszczą się na jeden raz
            trzeba jedną myśl dzielić na pięć części
            nie kpię z tego
            zwracam tylko uwagę na ogrom emocji
            które widać, jak tylko zechce się zobaczyć

            dalej powiem tak:
            przez dobrą zabawę rozumiem a i jakże
            obicie ryja głupkom którzy mi się narażą
            Państwo wybaczą !
            nigdy nie obiecywałem świecić przykładem
            ewentualnych wyrzutów też nie jestem ciekaw
            cham, ale uczciwy cham odbiorę jako pochwałę

            przez dobrą zabawę rozumiem też
            choć to dziwne teraz może
            dyskusje w których nie karty w talii już mówią
            tylko to czego nie nazwę
            co wartością jest samą w sobie
            dla której warto tu zaglądać

            niejako przy okazji tej zabawy dostrzegamy cudzą,
            no bo nie własną w końcu
            wszak aureola nad głową była jest i będzie,
            podłość, nieuczciwość, tchorzostwo, nikczemność
            ale i delikatność, odwagę, pragnienia i serce

            napisałem wcześniej nikt tu nie przychodzi szukać...
            ale właśnie to co przy okazji się dzieje
            jest najcenniejsze i na długo zostaje

            Witek napisał kapitalnie
            rekomendacja moja jakby kto nie czytał
            za stary jestem, ja tak nie umiem i już nie będę umiał

            Tyu, Ty masz u mnie przerąbane po prostu
            myśli o tym byś zawisł na haku nie porzucam
            choć coraz mniejszą frajdę z tego sobie wróżę
            bo zabawne być przestaje

            obu Panów
            serdecznie pozdrawiam

            nurni

            ps. jeszcze jedno
            forumowicz Doku, urzędnik minfin
            którego twórczość odruch wymiotny we mnie powodowała
            ale który przy tym bronił swego bardziej udolnie czy nie
            a kiedyś nawet od czerwonych świń mnie zwyzywał
            /Tyu, to tak jakby kto Ciebie czarnym klerykałem ogłosił/
            w ramach forumowych pysznych zabaw
            dostał strzał w tył głowy
            skurwiel podpisujący się V.C. ogłosił jego imię
            musisz Tuy jednak postać jeszcze w kolejce
            właśnie spadłeś do drugiej dziesiątki
            ale co tam
            bawmy się !
            • witekjs Re: Do Nurni_________________________Witek________ 11.04.02, 10:31
              Gość portalu: nurni napisał(a):

              > zmieniać forum to jak zmieniać świat
              > zajęcie tyleż pożyteczne co i próżne
              > poczucia misji tu nie mam
              > choć wysyłam od czasu do czasu
              > sygnały podobne do tych które Tyu
              > w odpowiedzi do mnie skierował
              >
              > nikt tu nie przychodzi, tak myślę
              > żeby szukać /uwaga duże słowo będzie/
              > prawdy
              >
              > częściej raczej po to by bronić tego co drogie
              > czasem, a gdzie tam czasem, bardzo często
              > by zaistnieć
              >
              > na marginesie..
              > zdaje się że chyba wszyscy po trochu
              > postrzegamy forum trochę fałszywie
              > to nie główne wydanie dziennika tv
              > tak naprawdę czyta to góra kilkadziesiąt osób
              > a tu akty strzeliste, burze z piorunami, oświadczenia
              > zaprzeczenia, wątki które nie mieszczą się na jeden raz
              > trzeba jedną myśl dzielić na pięć części
              > nie kpię z tego
              > zwracam tylko uwagę na ogrom emocji
              > które widać, jak tylko zechce się zobaczyć
              >
              > dalej powiem tak:
              > przez dobrą zabawę rozumiem a i jakże
              > obicie ryja głupkom którzy mi się narażą
              > Państwo wybaczą !
              > nigdy nie obiecywałem świecić przykładem
              > ewentualnych wyrzutów też nie jestem ciekaw
              > cham, ale uczciwy cham odbiorę jako pochwałę
              >
              > przez dobrą zabawę rozumiem też
              > choć to dziwne teraz może
              > dyskusje w których nie karty w talii już mówią
              > tylko to czego nie nazwę
              > co wartością jest samą w sobie
              > dla której warto tu zaglądać
              >
              > niejako przy okazji tej zabawy dostrzegamy cudzą,
              > no bo nie własną w końcu
              > wszak aureola nad głową była jest i będzie,
              > podłość, nieuczciwość, tchorzostwo, nikczemność
              > ale i delikatność, odwagę, pragnienia i serce
              >
              > napisałem wcześniej nikt tu nie przychodzi szukać...
              > ale właśnie to co przy okazji się dzieje
              > jest najcenniejsze i na długo zostaje
              >
              > Witek napisał kapitalnie
              > rekomendacja moja jakby kto nie czytał
              > za stary jestem, ja tak nie umiem i już nie będę umiał
              >
              > Tyu, Ty masz u mnie przerąbane po prostu
              > myśli o tym byś zawisł na haku nie porzucam
              > choć coraz mniejszą frajdę z tego sobie wróżę
              > bo zabawne być przestaje
              >
              > obu Panów
              > serdecznie pozdrawiam
              >
              > nurni
              >
              > ps. jeszcze jedno
              > forumowicz Doku, urzędnik minfin
              > którego twórczość odruch wymiotny we mnie powodowała
              > ale który przy tym bronił swego bardziej udolnie czy nie
              > a kiedyś nawet od czerwonych świń mnie zwyzywał
              > /Tyu, to tak jakby kto Ciebie czarnym klerykałem ogłosił/
              > w ramach forumowych pysznych zabaw
              > dostał strzał w tył głowy
              > skurwiel podpisujący się V.C. ogłosił jego imię
              > musisz Tuy jednak postać jeszcze w kolejce
              > właśnie spadłeś do drugiej dziesiątki
              > ale co tam
              > bawmy się !
              _________
              Dziękuję za dobre słowo w Twoim ciekawym poście.Wybacz proszę,że odezwałem się
              dopiero teraz.Już od wielu dni sumienie mnie żre i z każdym dniem jest
              gorzej.Myślę jednak,że lepiej póżno niż wcale.Mam nadzieję,że spotkamy się
              wkrótce w którymś z wątków.
              Pozdrawiam serdecznie.Witek

              • nurni Re: Do Witka__na koniec_____ 11.04.02, 20:36
                witekjs napisał(a):

                >Mam nadzieję,że spotkamy się
                > wkrótce w którymś z wątków.
                > Pozdrawiam serdecznie.Witek

                mam nadzieje że w trochę lepsiejszym niż ten
                i nie pije tu do autora

                wzajemnie i serdecznie
                nurni
          • Gość: Miriam Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 21:31
            Gość portalu: witekjs napisał(a):

            Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
            które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
            istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składającą się
            z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
            roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
            cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
            życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
            rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
            marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
            rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
            sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
            jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
            atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
            nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
            o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
            forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
            próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
            zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
            w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
            forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
            > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek

            Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wszyscy
            byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje o sobie
            znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś wziął do
            swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balonik z
            kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, trudno
            odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propozycją
            literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.

            Miriam smile
            • Gość: Perła o małych formach Witka jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:18
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Gość portalu: witekjs napisał(a):
              >
              > Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
              > które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
              > istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składającą się
              > z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
              > roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
              > cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
              > życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
              > rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
              > marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
              > rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
              > sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
              > jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
              > atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
              > nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
              > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
              > forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
              > próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
              > zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
              > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
              > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
              > > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
              >
              > Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wszyscy
              > byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje o sobie
              > znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś wziął do
              > swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balonik z
              > kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, trudno
              > odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propozycją
              > literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
              >
              > Miriam smile

              Miriam, Miriam, jakże to uroczo ujęłaś. Te baloniki, kokardki w kropki, szeroki
              uśmiech. Cudna z tym jesteś. Małe formy u Wicia? No cóż... głowa chyba jednak
              duża jest. Szczególnie po napadzie w zrujnowanej piwnicy, kiedy to Wicio otrzymał
              uderzenie tępym narzędziem w głowę właśnie, przez nieznanych sprawców, którzy
              zbiegli potem.

              pozdrowionka

              Perła
              • krzys52 Perła, Ty "Trogloerudyto" !!! 07.04.02, 19:46

                >
                Gość portalu: witekjs napisał(a):
                > >
                Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
                które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
                istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składając
                ą się z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendując
                ej do roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
                cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
                życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
                rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy. Po uważaniu. Każdy
                marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym. Jak to
                rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek. Zawszeć ktoś czuwa nad
                sensem i merytoryczną poprawnością. Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
                jest całkiem udatny,choć trochę płaski. Stwarza to wszystkim bezpieczną
                atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza. Jeśli coś ci przyłoży,to
                nic to. Przecież to na niby, wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
                o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
                forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po próżnicy
                nie godzi się. Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
                zaróżowione liczka figury, z koniaczkiem w tle.
                Dobrze, bardzo dobrze żyje nam się w Forum dzięki stałej obecności naszej
                miłej,czujnej i tak kreatywnej, forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
                Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
                > >
                > >
                Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wszyscy
                byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje o sobie
                znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś wziął do
                swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balonik z
                kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, trudno
                odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propozycją
                literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
                > >
                > > Miriam smile
                >
                >
                Miriam, Miriam, jakże to uroczo ujęłaś. Te baloniki, kokardki w kropki, szeroki
                uśmiech. Cudna z tym jesteś. Małe formy u Wicia? No cóż... głowa chyba jednak
                duża jest. Szczególnie po napadzie w zrujnowanej piwnicy, kiedy to Wicio otrzym
                ał uderzenie tępym narzędziem w głowę właśnie, przez nieznanych sprawców, którzy
                zbiegli potem.
                >
                > pozdrowionka
                > Perła



                Re: Do Mag,Andrzeja,Tyu i innych__o__dyskredytacji
                Autor: Gość portalu: witekjs
                Data: 07-04-2002 10:33 adres: *.chello.pl


                --------------------------------------------------------------------------------
                Wybacz Mag,że wczoraj nie odezwałem się tutaj. Starczyło mi tylko czasu na to by
                w wątku o kryteriach dobrej zabawy napisać, dotyczący antagonistów Tyu tekst o
                figurze nieretorycznej rozdającej razy i uśmiechy nam wszystkim maluczkim.Tekst
                dla pewnego "Trogloerudyty"/S.J.LEC/okazał się zbyt trudny ponieważ w tej
                figurze o dwóch liczkach dostrzegł...Tyu(sic).Osoby,o których piszesz
                stanowią "najbardziej toksyczny 1% społeczeństwa".Ci robią to celowo i
                bezwzględnie.W książce o "umniejszaczach" /invalidator/którą udało mi się dzisiaj
                odnależć, autor szczegółowo opisuje osoby,"które w mniej lub bardziej jawny
                sposób podważają wartość wszystkiego,co robimy,tego,jak myślimy,kim jesteśmy.
                Które w obecności innych lub bez świadków z dobrotliwym uśmiechem,poklepując nas
                po ramieniu bądż surowo napominając,dają do zrozumienia,że po prostu nie nadajemy
                się,nigdy nie mamy racji i nigdy nie będziemy mieli racji w niczym. I że gdyby
                nie on...(...)
                ..
                ..
                ....
                ..K.P.
                Jak mogles pomyslec Kozia Glowo, ze ten portrecik Tyu - autorstwa Witekjs - mogl
                byc portrecikiem Tyu. Przeciez kazdy glupi, lub przynajmniej co drugi, domyslilby
                sie, ze Witekjs mowi o Ojcu Swietym, Janie Pawle Dwa.
                ....By nie bylo watpliwosci co do tego Witekjs, w watku o Wielkanocy i
                Tolerancji, wysmazyl tekscik wyjasniajacy. Po zapoznaniu sie z caloscia, jako ze
                powyzej jedynie wymowny fragment przytoczylem, nie bedziesz mial najmniejszych
                watpliwosci, ze Witekjs opisywal jednak Ojca Swietego, Jana Pawla Dwa.
                ....No bo sam powiedz Perla, jesli nie o JP2 to o kim?!
                ..
                K.P.

            • witekjs Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 07.04.02, 11:00
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Gość portalu: witekjs napisał(a):
              >
              > Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy forumowe
              > które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
              > istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składającą się
              > z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
              > roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
              > cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
              > życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
              > rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
              > marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
              > rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
              > sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wierszyk
              > jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
              > atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
              > nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
              > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masami
              > forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
              > próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
              > zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
              > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
              > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
              > > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
              >
              > Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wszyscy
              > byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje o sobie
              > znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś wziął do
              > swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balonik z
              > kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, trudno
              > odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propozycją
              > literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
              >
              > Miriam smile
              _____________________________
              Wypada mi podziękować,za Twoją pozytywną ocenę literacką pościku.Chyba jednak
              nie wiem,że mówię prozą wink.Kiedyś odebrałbym to jeszcze inaczej.Znamy się już
              długo...
              Pozdrawiam.Witek

              • Gość: Miriam Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? dla Witka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 12:06
                witekjs napisał(a):

                > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: witekjs napisał(a):
                > >
                > > Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu masy for
                > umowe
                > > które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
                > > istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, składając
                > ą się
                > > z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendując
                > ej do
                > > roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
                >
                > > cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
                > > życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
                > > rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.K
                > ażdy
                > > marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
                > > rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa
                > nad
                > > sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że wier
                > szyk
                > > jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
                > > atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyło
                > ży,to
                > > nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz tr
                > oski
                > > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z masa
                > mi
                > > forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać po
                > > próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawi
                > ą się
                > > zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje na
                > m się
                > > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
                > > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
                > > > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
                > >
                > > Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wsz
                > yscy
                > > byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje o so
                > bie
                > > znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś wzią
                > ł do
                > > swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balonik z
                > > kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, trudno
                >
                > > odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propozycją
                >
                > > literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
                > >
                > > Miriam smile
                > _____________________________
                > Wypada mi podziękować,za Twoją pozytywną ocenę literacką pościku.Chyba jednak
                > nie wiem,że mówię prozą wink.Kiedyś odebrałbym to jeszcze inaczej.Znamy się już
                > długo...
                > Pozdrawiam.Witek
                >

                A to bardzo ładny koncept, iż "wypada". Ale nie sytuuj się w szeregu panów
                jourdain'ów, bo w to - nie uwierzę. Wszak - znamy się długo...

                Z kroplą Seneki i pozdrowieniem
                Miriam

                • witekjs Re: Czy są kryteria dobrej zabawy?_____ _do Miriam 07.04.02, 16:15
                  Gość portalu: Miriam napisał(a):

                  > witekjs napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: witekjs napisał(a):
                  > > >
                  > > > Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typu mas
                  > y for
                  > > umowe
                  > > > które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualn
                  > ych
                  > > > istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną, skła
                  > dając
                  > > ą się
                  > > > z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby preten
                  > dując
                  > > ej do
                  > > > roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przy
                  > szłej
                  > >
                  > > > cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z tros
                  > ką i
                  > > > życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością waż
                  > ki,
                  > > > rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważa
                  > niu.K
                  > > ażdy
                  > > > marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Ja
                  > k to
                  > > > rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś
                  > czuwa
                  > > nad
                  > > > sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że
                  > wier
                  > > szyk
                  > > > jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczn
                  > ą
                  > > > atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci p
                  > rzyło
                  > > ży,to
                  > > > nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni or
                  > az tr
                  > > oski
                  > > > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z
                  > masa
                  > > mi
                  > > > forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać
                  > po
                  > > > próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy p
                  > ojawi
                  > > ą się
                  > > > zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze ży
                  > je na
                  > > m się
                  > > > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej
                  > ,
                  > > > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
                  > > > > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
                  > > >
                  > > > Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsz
                  > e wsz
                  > > yscy
                  > > > byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje
                  > o so
                  > > bie
                  > > > znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś
                  > wzią
                  > > ł do
                  > > > swoje męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy balon
                  > ik z
                  > > > kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie, t
                  > rudno
                  > >
                  > > > odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego propo
                  > zycją
                  > >
                  > > > literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
                  > > >
                  > > > Miriam smile
                  > > _____________________________
                  > > Wypada mi podziękować,za Twoją pozytywną ocenę literacką pościku.Chyba jed
                  > nak
                  > > nie wiem,że mówię prozą wink.Kiedyś odebrałbym to jeszcze inaczej.Znamy się
                  > już
                  > > długo...
                  > > Pozdrawiam.Witek
                  > >
                  >
                  > A to bardzo ładny koncept, iż "wypada". Ale nie sytuuj się w szeregu panów
                  > jourdain'ów, bo w to - nie uwierzę. Wszak - znamy się długo...
                  >
                  > Z kroplą Seneki i pozdrowieniem
                  > Miriam
                  _________________________________
                  Ot,zabiłaś mi "ćwoka" tą kroplą Seneki.Czyżby chodziło o jego smutny koniec,przed
                  którym pewnie uronił łeskę? Cała Ty...Jak latem ub.roku.Ja wiem,że "to se ne
                  vrati" w naszym Forum...Powspominać jednak można.Dociera do mnie,że niedługo
                  będzie rok,jak się ośmieliłem odezwać w Forum.Od kwietnia buszowałem po
                  internecie światowym i przpadkiem "wpadłem" w to Forum.Równie naiwny, jak wszyscy
                  inni nowi interauci...,którzy oczekują,że ci "doświadczeni" przyjmą ich życzliwie
                  i z wyrozumiałością.W większości błąd.Cóż, życia wirtualnego trzeba się uczyć na
                  własnych/wirtualnych/ bliznach.
                  Pozdrawiam.Witek

                  • Gość: Miriam Re: Czy są kryteria dobrej zabawy?_____ _do Witka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 21:04
                    witekjs napisał(a):

                    > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                    >
                    >witekjs napisał(a):
                    > >
                    > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                    > > >
                    > Gość portalu: witekjs napisał(a):
                    > > > >
                    Do dobrej zabawy potrzebne jest istnienie delikatnej materii typ u masy forumowe
                    które bycie z sobą traktują jako formę swobodnego współżycia wirtualnych
                    istnień.Do tego należy dodać tragikomiczną figurę nieretoryczną,składającą się
                    z młota na forumowiczów w filigramowej,delikatnej rączce osoby pretendującej do
                    roli intelektualnego filara na którym rozkwita kulturalny zaczyn przyszłej
                    cywilizacji wirtualnej w płaskim,nieopierzonym Forum.Figura ta z troską i
                    życzliwością matki lub mocarnego taty buszuje w Forum z lekkością ważki,
                    rozdając klapsy,łupnięcia i pełne sexapealu słodkie uśmiechy.Po uważaniu.Każdy
                    marzy o tym by być dostrzeżonym i po rodzicielsku ciepło ocenionym.Jak to
                    rozwija i podnosi poziom naszych rustkalnych pogaduszek.Zawszeć ktoś czuwa nad
                    sensem i merytoryczną poprawnością.Jak to przyjemnie jest usłyszeć,że
                    wierszyk
                    jest całkiem udatny,choć trochę płaski.Stwarza to wszystkim bezpieczną
                    atmosferkę stałego rozwoju pod czujnym oczkiem mistrza.Jeśli coś ci przyłoży,to
                    nic to .Przecież to na niby,wirtualnie i tylko z czystej przyjażni oraz troski
                    > > > > o twój rozwój malutki profanku...Tak toczy się to kulturalna zabawa z
                    masami forumowymi,które zawsze dowiedzą sie w czas,że spać juz pora i gadać
                    po próżnicy nie godzi się.Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy, kiedy pojawią się
                    zaróżowione liczka figury,z koniaczkiem w tle.Dobrze,bardzo dobrze żyje nam się
                    > > > > w Forum dzięki stałej obecności naszej miłej,czujnej i tak kreatywnej,
                    > > > > forumowej,tragikomicznej figury nieretorycznej.
                    > > > > > Z zabawowym pozdrowieniem.Witek
                    > > > >
                    Bardzo zabawny pościk Ci się wysmażył, Witku! czy to przypadek? Zawsze wszyscy
                    byliśmy przejęci Twoją retoryką życzliwości, która właśnie znowu daje
                    o sobie znać w formie tej filigranowej propozycji literackiej. To tak, jakbyś
                    wziął do swojej męskiej ( tego nie wiem, ale przypuszczam) dłoni - różowy
                    balonik z kokardką w kropeczki i uśmiechnął się szeroko i uroczo. Faktycznie,
                    trudno odmówić sobie zabawy przy lekturze Twojego postu, wyżej zwanego
                    propozycją literacką. Małe formy są - jak zauważam - Twoją mocną stroną.
                    > > > >
                    > > > > Miriam smile
                    > > > _____________________________
                    Wypada mi podziękować,za Twoją pozytywną ocenę literacką pościku.Chyba jednak
                    nie wiem,że mówię prozą wink.Kiedyś odebrałbym to jeszcze inaczej.Znamy się
                    już długo...
                    Pozdrawiam.Witek
                    > > >
                    > >
                    A to bardzo ładny koncept, iż "wypada". Ale nie sytuuj się w szeregu panów
                    jourdain'ów, bo w to - nie uwierzę. Wszak - znamy się długo...
                    > >
                    Z kroplą Seneki i pozdrowieniem

                    Miriam
                    > _________________________________
                    Ot,zabiłaś mi "ćwoka" tą kroplą Seneki.Czyżby chodziło o jego smutny koniec,przed
                    którym pewnie uronił łeskę? Cała Ty...Jak latem ub.roku.Ja wiem,że "to se ne
                    vrati" w naszym Forum...Powspominać jednak można.Dociera do mnie,że niedługo
                    będzie rok,jak się ośmieliłem odezwać w Forum.Od kwietnia buszowałem po
                    internecie światowym i przpadkiem "wpadłem" w to Forum.Równie naiwny, jak wszyscy
                    inni nowi interauci...,którzy oczekują,że ci "doświadczeni" przyjmą ich życzliwie
                    i z wyrozumiałością.W większości błąd.Cóż, życia wirtualnego trzeba się uczyć na
                    własnych/wirtualnych/ bliznach.
                    > Pozdrawiam.Witek
                    >

                    Cóż, res sacra miser... nawet, jeśli to ma znaczenie wirtualne. Wprawdzie to
                    Seneka,(chyba Młodszy?) ale nie to miałam na mysli pisząc o Nim. Także nie o
                    ewentualnych "łeskach", o co Go zresztą - nie posądzam. A nawet gdyby, wcale mi
                    to nie przeszkadza. No nic, nieważne. Albo jesli wolisz: nie tak bardzo ważne.
                    Sformułowanie "to se ne vrati" przyprawia swoją dudniącą monotonią o migreny.
                    Wiele "se vrati" tylko potrzeba do tego ochoty. Piszę o tym już nie w kontekście
                    forum, tylko ogólnego spostrzeżenia. Zbliża się wiosna, odrodzenie, renesans!

                    z asertywnym pozdrowieniem

                    Miriamsmile
    • jacek#jw Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 06.04.02, 10:52
      Cześć Tyu

      Cieszę się, że jesteś.

      Pozdr / Jacek
      • Gość: Perła Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 11:08
        jacek#jw napisał(a):

        > Cześć Tyu
        >
        > Cieszę się, że jesteś.
        >
        > Pozdr / Jacek


        A niby gdzie miałby być? Tyu na forum zawsze jest.

        pozdrawiam

        Perła
        • jacek#jw Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 06.04.02, 13:36
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > jacek#jw napisał(a):
          >
          > > Cześć Tyu
          > >
          > > Cieszę się, że jesteś.
          > >
          > > Pozdr / Jacek
          >
          >
          > A niby gdzie miałby być? Tyu na forum zawsze jest.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Perła

          1. Chodzi o kryteria zabawy, bo taki jest temat wątku.
          2. Jest też coś o uzależnieniach od internetu, o tym było gdzie indziej.
          3. Przykład Tyu mówi jak trudno być łowcą, a ja nie chciałbym nim zostać.

          Pozdr / Jacek
          • tyu Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 06.04.02, 17:14
            jacek#jw napisał(a):

            > 1. Chodzi o kryteria zabawy, bo taki jest temat wątku.
            > 2. Jest też coś o uzależnieniach od internetu, o tym było gdzie indziej.
            > 3. Przykład Tyu mówi jak trudno być łowcą, a ja nie chciałbym nim zostać.
            >
            > Pozdr / Jacek


            Witaj Jacku!
            Widzę, że kawalarz z Ciebie i szyfrem mówisz!
            Obawiam się jednak, że - uwzględniając okoliczności - szyfr był za trudny.
            wink
    • Gość: Perła Re: Czy są kryteria dobrych postów właśnie? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 11:35
      Tyu, miło sie czyta na Informacjach Dnia Twoje ekshibicjonistyczne posty. I jak
      przed laty Żonę poznałeś. Tuszę, iż dobry wybór to był. Ale ja wciąż czekam...
      Aż zaczniesz pisać o rządach SLD. Mocny w tym byłeś kilka miesięcy temu. Jak
      SLD nie rządziło jeszcze. Czekam więc z nadzięją bo wciąż wierzę w Ciebie.

      pozdrawiam

      Perła
      • d_nutka Re: Czy są kryteria-do Perły jest......... 06.04.02, 13:37
        Ty Perła!
        Po przeczytaniu twoich postów dostałam niestrawności cholerycznej.
        Ja ,Żyd z dziada pradziada, od stworzenia świata ,wyzywam cię.
        Wyzywam cię od ŻYDA WIRTUALNEGO.
        Ty jesteś już niereformowalny, więc od dziś nie znam cię.
        Nie rozumiem już znaczenia słowa ‘perła’- tak to słowo sprofanowałeś!!!
        Żegnam- oby na wieki wieków. Amen.
        • perla! Re: Czy są kryteria-do Danutki jest......... 06.04.02, 13:47
          d_nutka napisał(a):

          > Ty Perła!
          > Po przeczytaniu twoich postów dostałam niestrawności cholerycznej.

          Na to na pewno jakieś lekrstwo jest. Najlepiej zamknąć forum właśnie.

          > Ja ,Żyd z dziada pradziada, od stworzenia świata ,wyzywam cię.

          chyba "Żydówka" powinno być...

          > Wyzywam cię od ŻYDA WIRTUALNEGO.

          a cóz to za indywiduum jest?

          > Ty jesteś już niereformowalny, więc od dziś nie znam cię.

          tak na dobra sprawę nie przypominam sobie zadnej znajomości z Tobą. Dlatego nie
          musisz tak histerycznie właśnie...


          > Nie rozumiem już znaczenia słowa ‘perła’- tak to słowo sprofanował
          > eś!!!

          zrozumiesz, zrozumiesz, jak Cię tylko do sklepu jubilerskiego zaprowadzić. Zaraz
          przypominisz sobie. O ile ktoś inny płacić będzie.

          > Żegnam- oby na wieki wieków. Amen.

          ja wierzę w życie pozagrobowe, a Ty?

          pozdrawiam serdecznie

          Perła
        • tyu D_nutko! Spójrz na Andrzeja... 06.04.02, 17:21
          Witaj na Forum D_nutko!

          Tuż obok Jacek coś szyfrem napisał.
          To z kolei mnie sprowokowało do napisania szyfrem czegoś dla Ciebie.
          Otóż:
          Z drugiej Twojej strony Andrzej pisze o publiczności przed klatką z małpami.
          W moim przykładzie Ty jesteś PUBLICZNOŚCIĄ.
          Może poszlibyśmy gdzieś razem - np. obejrzeć misie koala?
          • Gość: Perła Re: D_nutko! Spójrz na tyu... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 17:29
            tyu napisał(a):

            > Witaj na Forum D_nutko!
            >
            > Tuż obok Jacek coś szyfrem napisał.
            > To z kolei mnie sprowokowało do napisania szyfrem czegoś dla Ciebie.
            > Otóż:
            > Z drugiej Twojej strony Andrzej pisze o publiczności przed klatką z małpami.
            > W moim przykładzie Ty jesteś PUBLICZNOŚCIĄ.
            > Może poszlibyśmy gdzieś razem - np. obejrzeć misie koala?

            podwikarz tyu a Ciebie jednak straszny jest...

            miłej wycieczki

            Perła
          • Gość: Perła /////////////////// Cały TYU jest!!! \\\\\\\\\\\\\ IP: *.icn.pl 06.04.02, 20:59
            tyu napisał(a):

            > Witaj na Forum D_nutko!
            >
            > Tuż obok Jacek coś szyfrem napisał.
            > To z kolei mnie sprowokowało do napisania szyfrem czegoś dla Ciebie.
            > Otóż:
            > Z drugiej Twojej strony Andrzej pisze o publiczności przed klatką z małpami.
            > W moim przykładzie Ty jesteś PUBLICZNOŚCIĄ.
            > Może poszlibyśmy gdzieś razem - np. obejrzeć misie koala?

            Czy d_nutce o legionach też opowiadać będziesz? Kto wie, za kilkadziesiąt lat na
            tym forum będą pisać jak dziadek na oręż wojsk rzymkich niewiasty brał.
        • Gość: Miriam Re: Czy są kryteria-do Perły jest... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 21:15
          d_nutka napisał(a):

          > Ty Perła!
          > Po przeczytaniu twoich postów dostałam niestrawności cholerycznej.
          > Ja ,Żyd z dziada pradziada, od stworzenia świata ,wyzywam cię.
          > Wyzywam cię od ŻYDA WIRTUALNEGO.
          > Ty jesteś już niereformowalny, więc od dziś nie znam cię.
          > Nie rozumiem już znaczenia słowa ‘perła’- tak to słowo sprofanował
          > eś!!!
          > Żegnam- oby na wieki wieków. Amen.

          W zdziwieniu i uniesieniu brwi czytam takie słowa. Tak gromkie powoływanie się na
          pochodzenie, w tak błahej sprawie, plus sformułowanie Zyd wirtualny" - po prostu
          tylko machnąć ręką, co tez czynię. Ma pitom!

          Miriam

    • perla! do tyu prośba jest 06.04.02, 14:29
      Tyu, Kolego Forumowy, pisałeś, że na zieloną trawkę i świeże powietrze
      wybierasz się. Życzę udanej zabawy oczywiście. Ale małą prośbę do Ciebie mam.
      Nie zakładaj nowego wątku w przyszłym tygodniu właśnie. Muszę natychmiast oddać
      system baz danych dla zagranicznej firmy. Rozumiesz więc... Czasu dla Ciebie
      nie bedę miał. Apeluję do Twojej narodowej solidarności. Gdybyś tak zechciał
      poczekać na mnie... Będę łaskawszy dla Ciebie.

      pozdrawiam Cię Tyu i życzę udanego wypoczynku tam gdzie trawa zielona i strumyk
      płynie z wolna.

      Perła
    • lisa2 Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 06.04.02, 14:43
      Kryteria dobrej zabawy to zadowolenie z niej wszystkich uczestników, tak
      zabawy, jak i widzów.

      lisa2
      • Gość: AndrzejG klatka z małpą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 14:50
        lisa2 napisał(a):

        > Kryteria dobrej zabawy to zadowolenie z niej wszystkich uczestników, tak
        > zabawy, jak i widzów.
        >
        > lisa2


        To tak sobie przypomniałem pewien widok:
        zwiedzający ZOO , stojący przed klatką z małpą
        Jeden drugiego małpuje - małpa publikę i na odwrót
        ileż śmiechu
        Kto się bawi lepiej?


        Andrzej

        • lisa2 Re: klatka z małpą 07.04.02, 21:07
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Kto się bawi lepiej?

          Ludzie, bo nie są w klatce.

          lisa2
    • Gość: Scan ________ za całokształt Perle IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 15:45
      "Szalonemu
      Tak było od początku świata,
      Że pełza żółw, a orzeł lata,
      Że śpiewa słowik, a jaskółka
      Na twoim czole kreśli kółka."

      bo

      "Bardziej potrafi nam popsuć krew
      Pchła niźli lew."

      Miłego popołudnia i rozmyślań,że:

      "Darmo się pocę,
      Aby dotrzymać kroku epoce."


      • Gość: Perła Re: ________ za całokształt Scanowi IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 17:20
        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > "Szalonemu
        > Tak było od początku świata,
        > Że pełza żółw, a orzeł lata,
        > Że śpiewa słowik, a jaskółka
        > Na twoim czole kreśli kółka."
        >
        > bo
        >
        > "Bardziej potrafi nam popsuć krew
        > Pchła niźli lew."
        >
        > Miłego popołudnia i rozmyślań,że:
        >
        > "Darmo się pocę,
        > Aby dotrzymać kroku epoce."
        >
        >


        człowiek nie potyka się o góry
        człowiek potyka się o kretowiska
        i ja właśnie teraz o takie się potknąłem
        • Gość: Perła Re: ________ za całokształt Scanowi cd jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 17:27
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > Gość portalu: Scan napisał(a):
          >
          > > "Szalonemu
          > > Tak było od początku świata,
          > > Że pełza żółw, a orzeł lata,
          > > Że śpiewa słowik, a jaskółka
          > > Na twoim czole kreśli kółka."
          > >
          > > bo
          > >
          > > "Bardziej potrafi nam popsuć krew
          > > Pchła niźli lew."
          > >
          > > Miłego popołudnia i rozmyślań,że:
          > >
          > > "Darmo się pocę,
          > > Aby dotrzymać kroku epoce."
          > >
          > >
          >
          >
          > człowiek nie potyka się o góry
          > człowiek potyka się o kretowiska
          > i ja właśnie teraz o takie się potknąłem


          a jeszcze jedno pytanie do Ciebie mam Scan. Dlaczego Cię tak zirytował kiedyś mój
          wątek o pacynkach właśnie? Kogoś się wzywało potem aby wężykiem Jasiu,
          wężykiem... Chyba Ci napisałem, że to fałszywa melodia była.

          życzę udanych rozmyślań
          o pacynkach i piosenkach właśnie

          Perła
          • Gość: Scan Re: ________ za całokształt Perle c.d. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 18:36
            "Nie udławic się!

            Wróbla dławi
            Ogon pawi..."
            ________

            Co do pacynek - Czy czujesz się jakoś niedowartościowany?
            Scan

            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > a jeszcze jedno pytanie do Ciebie mam Scan. Dlaczego Cię tak zirytował kiedyś m
            > ój wątek o pacynkach właśnie? Kogoś się wzywało potem aby wężykiem Jasiu,
            > wężykiem... Chyba Ci napisałem, że to fałszywa melodia była.

            > życzę udanych rozmyślań
            > o pacynkach i piosenkach właśnie
            >
            > Perła

            • Gość: Perła Re: ________ za całokształt Scanowi c.d. IP: *.icn.pl 06.04.02, 20:29
              Gość portalu: Scan napisał(a):

              > "Nie udławic się!
              >
              > Wróbla dławi
              > Ogon pawi..."
              > ________
              >
              > Co do pacynek - Czy czujesz się jakoś niedowartościowany?
              > Scan
              >

              Pisałem komuś już. "Gęś ubrana nawet w kolorowe pióra nigdy nie będzie pawiem."
              Co do pacynek: na szczęście omijały mnie z daleka. Dzięki.

              pozdrawiam

              Perła

              ps. pacynki chyba wiedzą, że ja....
      • Gość: Miriam Re: ________ tak sobie do scana IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 21:21
        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > "Szalonemu
        > Tak było od początku świata,
        > Że pełza żółw, a orzeł lata,
        > Że śpiewa słowik, a jaskółka
        > Na twoim czole kreśli kółka."
        >
        > bo
        >
        > "Bardziej potrafi nam popsuć krew
        > Pchła niźli lew."
        >
        > Miłego popołudnia i rozmyślań,że:
        >
        > "Darmo się pocę,
        > Aby dotrzymać kroku epoce."
        >
        >

        Ty Scan masz w sobie coś, co nazywa się mania grandiosa. Bardzo chciałabym się
        mylić ale niestety... Wierszoklepanie - jest niepotrzebne, w tym kontekście, w
        którym usiłujesz zabrać swój głos. Inwektywki - wciąż fruwają, widzę, że nie na
        darmo tak przyjaźń z doktorem bynajmniej nie hiszpanem.
        Rozwinięte silnie cechy przywódcze rozsadzają domowe stadło i muszą znaleźc
        ujście tylko w tak olbrzymim medium, jakim jest internet. Powodzenia!

        Miriamsmile
    • lady_hawk Kryteria bardzo dobrej zabawy? 06.04.02, 17:34
      To chyba indywidualne.
      Ale znam sposob na dobra zabawe. Schowac sie pod gruba skora, prawdziwa - czyli
      wyhodowana albo sztuczna, czyli nalozona. Patrzec na swiat z usmiechem.
      Jak sie te gruba skore hoduje? Trzeba pare razy oberwac i umiec nabrac do tego
      dytansu. Zaraz za tym idzie umiejetnosc popatrzenia lagodnie na kogos, kto kipi
      (i tak po lbie dostanie, po co ode mnie, od samego siebie) i wyluskania z
      najbardziej przepastnej beznadziei fragmentow radosnych.
      Pozdrawiam i znikam,
      M_hawk
      • d_nutka Re: Kryteria bardzo dobrej zabawy?-do L_H 06.04.02, 17:56
        lady_hawk napisał(a):

        > To chyba indywidualne.
        > Ale znam sposob na dobra zabawe. Schowac sie pod gruba skora, prawdziwa - czyli
        >
        > wyhodowana albo sztuczna, czyli nalozona. Patrzec na swiat z usmiechem.
        > Jak sie te gruba skore hoduje? Trzeba pare razy oberwac i umiec nabrac do tego
        > dytansu. Zaraz za tym idzie umiejetnosc popatrzenia lagodnie na kogos, kto kipi
        >
        > (i tak po lbie dostanie, po co ode mnie, od samego siebie) i wyluskania z
        > najbardziej przepastnej beznadziei fragmentow radosnych.
        > Pozdrawiam i znikam,
        > M_hawk

        Wybacz Tady_Hawk
        ale to jastrząb ma pióra, które pozwalają mu 'narobić' innym na głowę.
        Ja nie mam i nie zamierzam mieć skóry słonia czy hipopotama.
        pzdr.
        d_nutka
        • lady_hawk Re: Kryteria bardzo dobrej zabawy?-do d_nutki 06.04.02, 18:03
          d_nutka napisał(a):

          > lady_hawk napisał(a):
          >
          > > To chyba indywidualne.
          > > Ale znam sposob na dobra zabawe. Schowac sie pod gruba skora, prawdziwa -
          > czyli
          > >
          > > wyhodowana albo sztuczna, czyli nalozona. Patrzec na swiat z usmiechem.
          > > Jak sie te gruba skore hoduje? Trzeba pare razy oberwac i umiec nabrac do
          > tego
          > > dytansu. Zaraz za tym idzie umiejetnosc popatrzenia lagodnie na kogos, kto
          > kipi
          > >
          > > (i tak po lbie dostanie, po co ode mnie, od samego siebie) i wyluskania z
          > > najbardziej przepastnej beznadziei fragmentow radosnych.
          > > Pozdrawiam i znikam,
          > > M_hawk
          >
          > Wybacz Tady_Hawk
          > ale to jastrząb ma pióra, które pozwalają mu 'narobić' innym na głowę.
          > Ja nie mam i nie zamierzam mieć skóry słonia czy hipopotama.
          > pzdr.
          > d_nutka

          Gruba skora moze a nawet powinna byc mieciutka. Nie ma to nic wspolnego z
          robieniem komukolwiek na glowe, tak sadze. Do slonia ani hipopotama tez nie warto
          sie upodabniac, bo z ich postura trudno zwinnie przemykac albo czasem zmykac, a
          to tez jest warunkiem zapewnienia dobrej zabawy.
          Pozdrawiam rowniez,
          M_hawk


        • Gość: AndrzejG red bull doda Ci skrzydeł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 19:39
          d_nutka napisał(a):


          > Wybacz Tady_Hawk
          > ale to jastrząb ma pióra, które pozwalają mu 'narobić' innym na głowę.
          > Ja nie mam i nie zamierzam mieć skóry słonia czy hipopotama.
          > pzdr.
          > d_nutka



          A wyobrażasz sobie co ten słoń , czy hipcio może wtedy jastrzębiowi narobić?

          Andrzej
          • tyu Red bull doda Ci skrzydeł. Do Andrzeja 07.04.02, 09:09
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > d_nutka napisał(a):
            >
            >
            > > Wybacz Lady_Hawk
            > > ale to jastrząb ma pióra, które pozwalają mu 'narobić' innym na głowę.
            > > Ja nie mam i nie zamierzam mieć skóry słonia czy hipopotama.
            > > pzdr.
            > > d_nutka
            >
            >
            >
            > A wyobrażasz sobie co ten słoń, czy hipcio może wtedy jastrzębiowi narobić?
            >
            > Andrzej


            Andrzeju!
            Prorocze ostrzeżenie!
            Wszak słoni udających motylki ci u nas dostatek...
            Zwłaszcza ostatnio.
      • Gość: Perła lady_hawk tu jest IP: *.icn.pl 06.04.02, 20:46
        lady_hawk napisał(a):

        > To chyba indywidualne.
        > Ale znam sposob na dobra zabawe. Schowac sie pod gruba skora, prawdziwa - czyli
        >
        > wyhodowana albo sztuczna, czyli nalozona. Patrzec na swiat z usmiechem.
        > Jak sie te gruba skore hoduje? Trzeba pare razy oberwac i umiec nabrac do tego
        > dytansu. Zaraz za tym idzie umiejetnosc popatrzenia lagodnie na kogos, kto kipi
        >
        > (i tak po lbie dostanie, po co ode mnie, od samego siebie) i wyluskania z
        > najbardziej przepastnej beznadziei fragmentow radosnych.
        > Pozdrawiam i znikam,
        > M_hawk

        Zawsze miło mi się Ciebie czyta. Lubię gdy ktoś właściwe proporcje sprawy ma.

        pozdrawiam

        Perła

        ps. kilka dni temu byłem tam gdzie Ty często bywasz. Na T.
        • lady_hawk Re: lady_hawk tu jest 07.04.02, 19:19
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > lady_hawk napisał(a):
          >
          > > To chyba indywidualne.
          > > Ale znam sposob na dobra zabawe. Schowac sie pod gruba skora, prawdziwa -
          > czyli
          > >
          > > wyhodowana albo sztuczna, czyli nalozona. Patrzec na swiat z usmiechem.
          > > Jak sie te gruba skore hoduje? Trzeba pare razy oberwac i umiec nabrac do
          > tego
          > > dytansu. Zaraz za tym idzie umiejetnosc popatrzenia lagodnie na kogos, kto
          > kipi
          > >
          > > (i tak po lbie dostanie, po co ode mnie, od samego siebie) i wyluskania z
          > > najbardziej przepastnej beznadziei fragmentow radosnych.
          > > Pozdrawiam i znikam,
          > > M_hawk
          >
          > Zawsze miło mi się Ciebie czyta. Lubię gdy ktoś właściwe proporcje sprawy ma.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Perła
          >
          > ps. kilka dni temu byłem tam gdzie Ty często bywasz. Na T.

          Czesc Perla!
          Ale mi zadales cwieka z tym na T. Teatry niestety,ze wstydem przyznac musze
          odwiedzam nieczesto, choc kiedys mialam zwyczaj raz na dwa tygodnie, co najmniej.
          Bywam na M. (tam ostanio nawet moj mlody z ekipa szesciolatkow pozwolil sobie na
          taras widokowy z "pokoju z windami" sie wzniesc. A poniewaz towarzystwo nie
          nawykle do podrozowania windami szybkobieznymi bylo, zatem zdecydowalo sie
          (towarzystwo) schodzic schodami pozarowymi. Pol godziny sluzba miejscowa i
          roztrzesionych troje rodzicow ich szukalo. Na szczescie znalezli sie w pore,
          zanim podnieslismy prawdziwwe larum. Bywam tez na S i na jeszcze pare. wink)) ale
          glownie na b. nawet teraz.
          Pozdrawiam,
          M-redhawk
    • tyu Do Nurni'ego i Witka 06.04.02, 18:20
      Nurni!

      Kilka uwag do Twego tekstu powyżej.

      1. Masz pełne politpoprawne prawo uważać, że ...itd.
      2. Tym niemniej.
      3. W ramach niezupełnie stuprocentowej być może Twej konsekwencji twierdzisz,
      że mam przechlapane a jednak pozdrawiasz serdecznie, co określone znaczenie
      kodowe przecież posiada.
      3a. Czyżby amnestia? Zamiast 999 lat ciężkich robót - dziś dałbyś mi tylko 666?

      4. Zachęcasz do lektury postu Witka. I ja go doceniam, tym niemniej od Ciebie
      spodziewałbym się raczej niejakiej tego postu twórczej symetryzacji. (To taki
      szyfr, którym zaraził mnie Jacek.) Tym bardziej, że parę dni temu widziałem
      Cię, gdy - patrząc na szpilki w mojej dłoni - wpadłeś w krzak jałowca.

      Pozostając przy poetyce a wchodząc w poezję:

      Nurni i Witku!

      To do Was.

      Zaznaczam, żeby nie było nieporozumień, że pierwsze dno jest ogólnodostępne,
      drugie - Wasze, a trzecie - tylko Witkowe.


      FILAROWI MEJ PSYCHE

      Gdzieś uwiądł rdest, *)
      gdzieś wyje pies,
      lecz mnie to już nie wzruszy,

      bo ze mną jest
      Witek JS
      inżynier mojej duszy.


      *) i bez łatwizny, Koledzy! Czytać GŁOŚNO!
      • Gość: nurni Re: Do Nurni'ego i Witka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 18:36
        tyu napisał(a):

        > Nurni!
        >
        > Kilka uwag do Twego tekstu powyżej.
        >
        > 1. Masz pełne politpoprawne prawo uważać, że ...itd.

        dzięki, gdzie przyklęknąć?

        > 2. Tym niemniej.
        > 3. W ramach niezupełnie stuprocentowej być może Twej konsekwencji twierdzisz,
        > że mam przechlapane a jednak pozdrawiasz serdecznie, co określone znaczenie
        > kodowe przecież posiada.

        mętny styl mojego autorstwa
        albo ta piana na pysku
        ciepła nie umiem przekazać nawet jak chcę
        taki defekt

        > 3a. Czyżby amnestia? Zamiast 999 lat ciężkich robót - dziś dałbyś mi tylko 666?

        potwierdzam i uroczyście oświadczam
        nie będę kopał Tyu !
        no chyba że przy okazji

        > 4. Zachęcasz do lektury postu Witka. I ja go doceniam, tym niemniej od Ciebie
        > spodziewałbym się raczej niejakiej tego postu twórczej symetryzacji.

        niedoczekanie
        mówię A
        sam zdecyduje kiedy pora na B

        (To taki
        > szyfr, którym zaraził mnie Jacek.) Tym bardziej, że parę dni temu widziałem
        > Cię, gdy - patrząc na szpilki w mojej dłoni - wpadłeś w krzak jałowca.

        jałowiec52 ?
        a kto mnie tam usadził?
        czy może kto inny na końcu języka Tyu

        > Pozostając przy poetyce a wchodząc w poezję:
        >
        > Nurni i Witku!
        >
        > To do Was.
        >
        > Zaznaczam, żeby nie było nieporozumień, że pierwsze dno jest ogólnodostępne,
        > drugie - Wasze, a trzecie - tylko Witkowe.
        >
        >
        > FILAROWI MEJ PSYCHE
        >
        > Gdzieś uwiądł rdest, *)
        > gdzieś wyje pies,
        > lecz mnie to już nie wzruszy,
        >
        > bo ze mną jest
        > Witek JS
        > inżynier mojej duszy.
        >
        >
        > *) i bez łatwizny, Koledzy! Czytać GŁOŚNO!

        brakiem czasu, bo szansa by zarobić pare złoty jeszcze
        zamaskuję swoją tępotę
        nic nie rozumiem !
        do jutra albo do nocy
        • Gość: SUMIENIE Re: sluchaj d_nutka IP: *.chello.pl 06.04.02, 20:04
          a kim Ty jestes aby oglaszac wszystkim na forum,ze masz niestrawnosci,
          ze nie chcesz znac Perly,ze na wieki,zes Zyd to w koncu Zyd czy Zydowka?
          Nie chce kogos nie widziec to nie widze,nie obrazam sie.
          zdecyduj w koncu czys kobieta czy chlop,bedzie nam latwiej na forum
          zwracac sie do ciebie.
          pzdr
          • Gość: Perła Re: sluchaj d_nutka IP: *.icn.pl 06.04.02, 20:34
            Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):

            > a kim Ty jestes aby oglaszac wszystkim na forum,ze masz niestrawnosci,
            > ze nie chcesz znac Perly,ze na wieki,zes Zyd to w koncu Zyd czy Zydowka?
            > Nie chce kogos nie widziec to nie widze,nie obrazam sie.
            > zdecyduj w koncu czys kobieta czy chlop,bedzie nam latwiej na forum
            > zwracac sie do ciebie.
            > pzdr


            No właśnie. D_nutka napadła na mnie jabym nie wiem co napisał. A poza tym NIGDY
            żadnego postu do Niej nie napisałem. I to podreślanie żydowstwa... To chyba jakaś
            kolejna histeryczka na forum jest.

            Perła
            • Gość: SUMIENIE Re: czytaj d_nutka co pisze Perla IP: *.chello.pl 06.04.02, 21:28
              ja sobie mysle,ze d_nutka,to jednak d_nutek.
              Jest chyba facetem tylko sie maskuje,ale kiepsko juz kilka razy sie to
              przytrafilo.A moze byc tez tak,ze ma klopoty z okresleniem plci na forum.
              D_nutek odwaznie prosze,zdecyduj i oglos nam kto ty jestes?
              pzdr tak dla Perly jak dla d_nutki
              wasze SUMIENIE forumiarzy
              • Gość: Perła Re: czytaj d_nutka co pisze Perla IP: *.icn.pl 06.04.02, 21:31
                Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):

                > ja sobie mysle,ze d_nutka,to jednak d_nutek.
                > Jest chyba facetem tylko sie maskuje,ale kiepsko juz kilka razy sie to
                > przytrafilo.A moze byc tez tak,ze ma klopoty z okresleniem plci na forum.
                > D_nutek odwaznie prosze,zdecyduj i oglos nam kto ty jestes?
                > pzdr tak dla Perly jak dla d_nutki
                > wasze SUMIENIE forumiarzy


                Jeżeli d_nutka to jednak d_nutek jest, to bardzo przykra wiadomość dla Tyu jest.

                pozdrawiam

                Perła
                • Gość: AndrzejG Re: czytaj d_nutka co pisze Perla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 21:53
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):
                  >
                  > > ja sobie mysle,ze d_nutka,to jednak d_nutek.
                  > > Jest chyba facetem tylko sie maskuje,ale kiepsko juz kilka razy sie to
                  > > przytrafilo.A moze byc tez tak,ze ma klopoty z okresleniem plci na forum.
                  > > D_nutek odwaznie prosze,zdecyduj i oglos nam kto ty jestes?
                  > > pzdr tak dla Perly jak dla d_nutki
                  > > wasze SUMIENIE forumiarzy
                  >
                  >
                  > Jeżeli d_nutka to jednak d_nutek jest, to bardzo przykra wiadomość dla Tyu jest
                  > .
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  > Perła

                  Myślę ,że nie ma strachu
                  w końcu oręż to porządna zbroja
                  zawsze jakieś zabezpieczenie

                  Andrzej
                  • Gość: Perła Re: czytaj d_nutka co pisze Perla IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:06
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):
                    > >
                    > > > ja sobie mysle,ze d_nutka,to jednak d_nutek.
                    > > > Jest chyba facetem tylko sie maskuje,ale kiepsko juz kilka razy sie t
                    > o
                    > > > przytrafilo.A moze byc tez tak,ze ma klopoty z okresleniem plci na fo
                    > rum.
                    > > > D_nutek odwaznie prosze,zdecyduj i oglos nam kto ty jestes?
                    > > > pzdr tak dla Perly jak dla d_nutki
                    > > > wasze SUMIENIE forumiarzy
                    > >
                    > >
                    > > Jeżeli d_nutka to jednak d_nutek jest, to bardzo przykra wiadomość dla Tyu
                    > jest
                    > > .
                    > >
                    > > pozdrawiam
                    > >
                    > > Perła
                    >
                    > Myślę ,że nie ma strachu
                    > w końcu oręż to porządna zbroja
                    > zawsze jakieś zabezpieczenie
                    >
                    > Andrzej

                    Zabezpieczenie... aha... lepsze uświadomianie społeczeństwa jest.

                    Perła
        • tyu Do Nurni'ego 06.04.02, 22:36
          Piszesz: do jutra albo do nocy.

          Proponuję to drugie, bo właśnie powiedziałem dobranoc.
          Poza tym - może rano, wypoczęty (?) znajdziesz, obiecane m.in.Tobie, to drugie
          dno?
          Tak, wiem, że jestem denny, ale chodzi mi o DRUGIE dno, nie pierwsze.

          P.S. Jałowiec 52?? Pudło!
    • tyu Tłok, tlok, tłok... 06.04.02, 22:28
      Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
      Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
      Może nawet znacznie dłuższy.
      Może nawet o jakieś mądre wpisy.
      Choć na razie wątpię.
      • Gość: Perła do Forumowiczów tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:31
        tyu napisał(a):

        > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
        > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
        > Może nawet znacznie dłuższy.
        > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
        > Choć na razie wątpię.


        Tyu chyba nie jest z nas zadowolony...
        Perła
        • Gość: Perła Re: ....dlatego APEL jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:35
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
          > > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
          > > Może nawet znacznie dłuższy.
          > > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
          > > Choć na razie wątpię.
          >
          >
          > Tyu chyba nie jest z nas zadowolony...
          > Perła


          Rozwińmy wątek aby Tyu zadowolony był.
          Ja mówię A
          kto powie B?
      • miriamfirst dobranoc, dobranoc mężczyzno... 06.04.02, 22:33
        tyu napisał(a):

        > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
        > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
        > Może nawet znacznie dłuższy.
        > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
        > Choć na razie wątpię.

        Zyczę dobrej nocy! Layla tov! A wyrzuć przez okno rzewne wątpliwości! Szalenie Ci
        z nimi - nie twarzowo.

        Miriamsmile

        • Gość: Perła Re: dobranoc, dobranoc mężczyzno... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:43
          miriamfirst napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
          > > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
          > > Może nawet znacznie dłuższy.
          > > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
          > > Choć na razie wątpię.
          >
          > Zyczę dobrej nocy! Layla tov! A wyrzuć przez okno rzewne wątpliwości! Szalenie
          > Ci
          > z nimi - nie twarzowo.
          >
          > Miriamsmile
          >

          Musiałby siebie samego wyrzucić przez okno. Szkoda by było tyu. O ile nie mieszka
          na parterze oczywiście.

          Perła
      • Gość: AndrzejG ktoś musi czuwać , by ktoś mógł spać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 22:36
        tyu napisał(a):

        > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
        > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
        > Może nawet znacznie dłuższy.
        > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
        > Choć na razie wątpię.

        napisałeć coś podobnego po nocy pełnej snów
        chyba w wątku o tolerancji
        może lepiej nie idź
        sen jest zabójczy dla zabawy

        Pozdrawiam Andrzej
        • Gość: Perła Re: ktoś musi czuwać , by ktoś mógł spać IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 22:49
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Dobrej nocy osobom nie uzależnionym od internetu.
          > > Przypuszczam, że rano ten wątek będzie dłuższy, niż teraz.
          > > Może nawet znacznie dłuższy.
          > > Może nawet o jakieś mądre wpisy.
          > > Choć na razie wątpię.
          >
          > napisałeć coś podobnego po nocy pełnej snów
          > chyba w wątku o tolerancji
          > może lepiej nie idź
          > sen jest zabójczy dla zabawy
          >
          > Pozdrawiam Andrzej

          tyu nie śpi
          tyu czuwa
          tyu walczy
          zawsze na forum tym

          Perła
    • Gość: Perła prośba o POMOC jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 23:13
      o czym właściwie w tym wątku jest? bo zapomniałem w ferworze walki właśnie.

      Perła
      • andrzejg Re: prośba o POMOC jest 06.04.02, 23:29
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > o czym właściwie w tym wątku jest? bo zapomniałem w ferworze walki właśnie.
        >
        > Perła


        Tyu napisał
        Wiele jeszcze razy było tak, że sytuacje, które mnie bawiły - dla innych były
        nudne, przykre, niezrozumiałe... Może to skutek mojego - wielce specyficznego i
        często mało strawnego dla otoczenia - poczucia humoru, każącego mi widzieć tym
        większy powód od śmiechu, im sytuacja jest bardziej paradoksalna?


        -------------------

        Czyli o sposobie zabawy to jest.
        Znalazł on się w sytuacji nie do pozazdroszczenia,
        gdyż sam stał się obiektem zabawy.
        Sytuacja paradoksalna?
        Tak, jak najbardziej tak.
        Tylko chyba nie bardzo było mu do śmiechu
        Perło
        Za młody -forumowo- jestem , abym znał zaszłości
        o jakich da się usłyszeć od czasu do czasu
        w postach pomiędzy wami,
        jednak czy musiałeś tak go gnębić
        w poprzednim wątku - o tolerancji?
        Myślę , że ten wyniknął bezpośrednio z tamtego
        i tak podpatrując was i trochę małpując
        przyznam się ,że co do zabawy , to miałem mieszane uczucia
        więc
        jak ustalić kryteria zabawy
        aby bawić mogli się wszyscy
        bez uciekania na stryszki czy w laski
        i rozważania tematów zbrojnych,
        które różnie można zrozumieć.
        Czyżby odwet się szykował?


        Andrzej
        • Gość: Perła Re: prośba o POMOC jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 23:53
          andrzejg napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > o czym właściwie w tym wątku jest? bo zapomniałem w ferworze walki właśnie
          > .
          > >
          > > Perła
          >
          >
          > Tyu napisał
          > Wiele jeszcze razy było tak, że sytuacje, które mnie bawiły - dla innych były
          > nudne, przykre, niezrozumiałe... Może to skutek mojego - wielce specyficznego i
          >
          > często mało strawnego dla otoczenia - poczucia humoru, każącego mi widzieć tym
          > większy powód od śmiechu, im sytuacja jest bardziej paradoksalna?
          >
          >
          > -------------------
          >
          > Czyli o sposobie zabawy to jest.
          > Znalazł on się w sytuacji nie do pozazdroszczenia,
          > gdyż sam stał się obiektem zabawy.
          > Sytuacja paradoksalna?
          > Tak, jak najbardziej tak.
          > Tylko chyba nie bardzo było mu do śmiechu
          > Perło
          > Za młody -forumowo- jestem , abym znał zaszłości
          > o jakich da się usłyszeć od czasu do czasu
          > w postach pomiędzy wami,
          > jednak czy musiałeś tak go gnębić
          > w poprzednim wątku - o tolerancji?
          > Myślę , że ten wyniknął bezpośrednio z tamtego
          > i tak podpatrując was i trochę małpując
          > przyznam się ,że co do zabawy , to miałem mieszane uczucia
          > więc
          > jak ustalić kryteria zabawy
          > aby bawić mogli się wszyscy
          > bez uciekania na stryszki czy w laski
          > i rozważania tematów zbrojnych,
          > które różnie można zrozumieć.
          > Czyżby odwet się szykował?
          >
          >
          > Andrzej

          OK Andrzej, jutro to wszystko wytłumaczę Tobie, i nie tylko. Dzisiaj inne sprawy
          mam.

          pozdrawiam

          Perła
          • bykk Re: do Tyu -co jest grane??? 07.04.02, 02:13
            Tyu,witaj!
            Co jest grane?
            Właśnie wróciłem,czytam i co?
            Znowu z Perełką prowadzisz jekieś podchody?
            Późno już,więc pozdrawiam Ciebie i Perłę naszą!
            Czyżby Wam to-warzyszu cosik nie tak?smile))))))))))))
            hej!
            bykk z rogami "umoczonymi"!!!
            • tyu Tyu usiłuje wyjaśnić, co jest grane 07.04.02, 09:13
              bykk napisał(a):

              > Tyu,witaj!
              > Co jest grane?
              > Właśnie wróciłem,czytam i co?
              > Znowu z Perełką prowadzisz jekieś podchody?
              > Późno już,więc pozdrawiam Ciebie i Perłę naszą!
              > Czyżby Wam to-warzyszu cosik nie tak?smile))))))))))))
              > hej!
              > bykk z rogami "umoczonymi"!!!


              Cześć, stary Bykku!
              Już lepiej?

              To zajdź do wątku pt. "Czy nietolerancja dla nietolerancji? Na Wielkanoc".
              Poczytaj sobie, jeśli chcesz.
              A jeśli nie chcesz, bo za dużo, to nie czytaj.
              Albo - KRAKOWSKIM targiem - przeczytaj to, co na samym końcu (ale nie TU, tylko
              TAM) napisałem do Andrzeja. Tyż starczy.

              Ściskam rogi!
              smile
              • lady_hawk Re: Tyu usiłuje wyjaśnić, co jest grane 07.04.02, 19:30
                tyu napisał(a):

                > bykk napisał(a):
                >
                > > Tyu,witaj!
                > > Co jest grane?
                > > Właśnie wróciłem,czytam i co?
                > > Znowu z Perełką prowadzisz jekieś podchody?
                > > Późno już,więc pozdrawiam Ciebie i Perłę naszą!
                > > Czyżby Wam to-warzyszu cosik nie tak?smile))))))))))))
                > > hej!
                > > bykk z rogami "umoczonymi"!!!
                >
                >
                > Cześć, stary Bykku!
                > Już lepiej?
                >
                > To zajdź do wątku pt. "Czy nietolerancja dla nietolerancji? Na Wielkanoc".
                > Poczytaj sobie, jeśli chcesz.
                > A jeśli nie chcesz, bo za dużo, to nie czytaj.
                > Albo - KRAKOWSKIM targiem - przeczytaj to, co na samym końcu (ale nie TU, tylko
                >
                > TAM) napisałem do Andrzeja. Tyż starczy.
                >
                > Ściskam rogi!
                > smile

                Czesc Panowie!
                Nie dam rady wczytac sie w niuanse, zatem majac nadzieje, ze za tydzien ocean sie
                uspokoi, pozdrawiam,
                M_hawk
    • d_nutka Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 07.04.02, 07:16
      Hej Tyu,
      Dzięki za temat wątku.
      W całym swoim dłuuu...gim życiu nie miałam tak dłuuu...giego okresu tak dobrej
      zabawy.
      Że jest to zabawa nie dla wszystkich? Tym gorzej dla tych co nie uczestniczą.
      Moje kryteria dobrej zabawy:
      1.Trzeba chcieć się bawić.
      2.Poszukać dobrego tematu.
      3.Znaleść odpowiednie towarzystwo
      Jak te 3 warunki są spełnione – to zaczyna się dobra zabawa.
      Żeby była dobra cały czas trzeba ustalić jej pewne regóły.
      Moje są takie:
      1.gram fair play.
      2.Nie kłamię.
      3.Nie obrażam.
      4.Wnoszę coś od siebie do gry.
      5.Jestem otwarta na nowe propozycje gry w trakcie jej rozwijania się.
      6.Dowolna zmiana sprzymierzeńców.
      itd. itp.

      TEN SIĘ DOBRZE BAWI KOGO TA ZABAWA JESZCZE BAWI.

      ONE DROP OF POISON INFECTS THE WHOLE TUN OF WINE
      (chyba przepisałam poprawnie)

      d_nutka
      • tyu Czy są kryteria dobrej zabawy? Do D_nutki 07.04.02, 09:03
        d_nutka napisał(a):

        > Hej Tyu,
        > Dzięki za temat wątku.
        > W całym swoim dłuuu...gim życiu nie miałam tak dłuuu...giego okresu tak dobrej
        > zabawy.
        > Że jest to zabawa nie dla wszystkich? Tym gorzej dla tych co nie uczestniczą.
        > Moje kryteria dobrej zabawy:
        > 1.Trzeba chcieć się bawić.
        > 2.Poszukać dobrego tematu.
        > 3.Znaleść odpowiednie towarzystwo
        > Jak te 3 warunki są spełnione – to zaczyna się dobra zabawa.
        > Żeby była dobra cały czas trzeba ustalić jej pewne regóły.
        > Moje są takie:
        > 1.gram fair play.
        > 2.Nie kłamię.
        > 3.Nie obrażam.
        > 4.Wnoszę coś od siebie do gry.
        > 5.Jestem otwarta na nowe propozycje gry w trakcie jej rozwijania się.
        > 6.Dowolna zmiana sprzymierzeńców.
        > itd. itp.
        >
        > TEN SIĘ DOBRZE BAWI KOGO TA ZABAWA JESZCZE BAWI.
        >
        > ONE DROP OF POISON INFECTS THE WHOLE TUN OF WINE
        > (chyba przepisałam poprawnie)
        >
        > d_nutka


        Witaj od rana, D_nutko!
        Pozwól, że - zanim odpowiem - otworzę okno.
        O - już lepiej! Znów powietrze jest świeże, trochę mroźne - takie, jakie lubię.

        A wracając do tematu:
        czy Twoje dziecko zna angielski? Przypuszczam, że tak.
        Jeśli tak, a chciałabyś, jako matka, pochwalić się, że i Ty chwytasz - spytaj,
        jak przetłumaczyłoby następujący zwrot, TEŻ prawidłowy:

        TWO DROPS OF POISON INFECT THE WHOLE TUN OF WINE COMPLETELY

        Miłej zabawy!
        I mam nadzieję, że - nieco później, co prawda, bo sprawy wagi państwowej
        czekają wink - będzie to NASZA WSPÓLNA miła zabawa!
      • lady_hawk Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 07.04.02, 19:27
        d_nutka napisał(a):

        > Hej Tyu,
        > Dzięki za temat wątku.
        > W całym swoim dłuuu...gim życiu nie miałam tak dłuuu...giego okresu tak dobrej
        > zabawy.
        > Że jest to zabawa nie dla wszystkich? Tym gorzej dla tych co nie uczestniczą.
        > Moje kryteria dobrej zabawy:
        > 1.Trzeba chcieć się bawić.
        > 2.Poszukać dobrego tematu.
        > 3.Znaleść odpowiednie towarzystwo
        > Jak te 3 warunki są spełnione – to zaczyna się dobra zabawa.
        > Żeby była dobra cały czas trzeba ustalić jej pewne regóły.
        > Moje są takie:
        > 1.gram fair play.
        > 2.Nie kłamię.
        > 3.Nie obrażam.
        > 4.Wnoszę coś od siebie do gry.
        > 5.Jestem otwarta na nowe propozycje gry w trakcie jej rozwijania się.
        > 6.Dowolna zmiana sprzymierzeńców.
        > itd. itp.
        >
        > TEN SIĘ DOBRZE BAWI KOGO TA ZABAWA JESZCZE BAWI.
        >
        > ONE DROP OF POISON INFECTS THE WHOLE TUN OF WINE
        > (chyba przepisałam poprawnie)
        >
        > d_nutka

        Troszke sie wycofuje, z tego co wyzej napisalam, ale troszke sie nie wycofuje.
        Moze takim podstawowym warunkiem jest widok, ze inni tez sie troche bawia, a w
        akzdym razie nie robia sobie krzywdy.

        Pozdrawiam,
        M_hawk

    • Gość: Perła o dobrym tyu i złej Perle tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 16:37
      Ponieważ część forum zbulwersowana "konfliktem" tyu - Perła jest, to wyjaśniam,
      że takowego nie ma po prostu. Przynajmniej w moim rozumieniu. Bo po prostu nie
      znam tego forumowicza. Nigdy go na oczy nie widziałem. A moja filozofia bycia w
      necie wyklucza obrażanie sie na kogoś. Jezeli mi ktos nieodpowiada to wychodzę
      z takiego miejsca. Znamy się z tyu prawie od początku istnienia forum. Tyu
      pierwszy zaczął nieprzyjaźnie pisac o mnie. Niektórzy myślą, że o aplauz
      delikatnych dłoni szło. Śmieszy mnie to. Z wielu powodów. Choćby dlatego, że
      taka rywalizacja z tyu nie interesuje mnie. I ci co powinni wiedzą o tym. Był
      okres, że tyu mnie irytował. Ja gram w otwarte karty. Piszę na forum. Tyu na
      forum i na privie. Tyu na privie śmielszy w wypowiedziach jest. I bardziej
      chamski. Pisze do forumowiczów w sposób obelżywy o mnie. Ale to nic. Nie w tym
      rzecz. Tyu na forum pokazuje się jako człowiek stateczny i poważny. Sam na to
      nabrałem się. I wymieniłem z nim korespodencję prywatną. Tyu wykorzystał moje
      listy na forum, a niektóre przekazał innym bez mojej wiedzy i zgody. I to jak
      leci. Bez skrótów. Przyznał się do tego ale nigdy mnie za to nie przeprosił.
      Kiedyś oskarżył mnie o przestępstwo kryminalne. Przyduszony odwołał. Ale
      też "zapomniał' przeprosić. Aż w końcu obraził się na mnie. Śmiertelnie i do
      końca życia. I postanowił wzorem Witka nie odzywać się. A mnie to w graj. Bo ja
      postanowiłem odzywać się do każdego. I ta jego broń w niego bije. Bo tyu nie
      może mi odpowiedzieć.
      I teraz pytanie mam.
      Kto bardziej w porządku jest?
      Czy tyu, który na forum pisze grzecznie a poza nim w sposób obelżywy. Czy może
      ja który piszę otwarcie wszystko?
      Czy przekazywnie mojej prywatnej korespodencji przez tyu w porządku było?
      Czy obrażanię się na forum nie świadczy w o pomieszaniu światów?
      Czy posądzenie mnie o przestępstwo kryminalne i następnie "zapomnienie" o
      słowie "przepraszam" świadczy o uczciwości tyu?
      A tak naprawdę to lubię tyu. I dlatego bawię się z nim. A tyu mnie nienawidzi,
      co jeszcze bardziej bawi mnie. A nawet brzydzi się mną - to jego własne słowa
      są. A to dlatego, że Perłą w życiu nie został.
      I dlatego, że poznałem działania tyu poza forum, śmieszą mnie jego wątki, te
      motta, "przemyślane" tematy, poważny ton...
      Herr Piefke to jest.

      Perła

      ps. tyu coraz rzadziej pisze na privie w sposób obelżywy o mnie. Wyregulowałem
      go.
      I jeszcze jedno. Ostatnio ja też dołożyłem tyu pisząc o prywacie jego. Tyu nie
      podjął walki. Bo On wie, że ja wiem, że to prawda jest.
      • Gość: AndrzejG Re: o dobrym tyu i złej Perle tu jest IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 18:40
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Ponieważ część forum zbulwersowana "konfliktem" tyu - Perła jest, to wyjaśniam,


        Wyjaśniam ,że nie byłem zbulwersowany , tylko ciekaw przyczyn,
        które jak sie okazało były.

        Andrzej
      • krzys52 Gdybyś Perła miał czyste sumienie to... 07.04.02, 18:56
        ...nie tłomaczyłbyś się aż tak gęsto.
        Bo "prawdziwa prawda" nie wymaga obrony. Gdyż sama jest prosta i oczywista surprised)
        ..A Ty wypracowania Perła zasuwasz: długie i nudne.
        K.P.
    • Gość: nurni prawy do prawego czyli mówię B IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 21:17
      pierwsze argumenty które na takie miano zasługują
      dotychczas poważne zarzuty przypominały
      te z magla czy kolejki po mięso

      bulwersacja konfliktem Tyu-Perła to złe słowo
      niesmak raczej

      trzeba nie mieć w ręku po prostu nic
      żeby sięgać po chwyty tak tanie...
      a to uwagi że z pracy stuka
      dobra okazja by i dzieci chore czy umierajace
      wywlec / od siebie: po prostu gówno o tym wiesz/
      on tam stuka a tu dzieci...żal dupę ściska
      ale nie na te dzieci tu wywołane
      a widać potrzebne by załatwić /Tyu/ sprawę

      a to z priv'ów echa też na forum dochodzą
      ciekawska pani Pierdziszewska zapytała by
      a skąd to wszystko Perła wie
      tyle że nie wszyscy tu zaglądają
      co ciekawi cudzego i tak osobistego
      tego co tam u Tyu w domu słychać?

      cokolwiek ohydnego by Tyu na privie nie pisał
      poddał to ocenie adresatów /do mnie nie pisał/
      oburzonych jakoś nie słychać

      porada dla jeszcze młodszych nicków
      na privie warto pisać tak jak na forum
      czyli szczerze
      jeśli kto co ujawni, to choć zawód
      to nieszczęścia nie ma

      napisałem kiedyś i do Ciebie
      jakby co to masz upoważnienie
      nie pamietam dokładnie co
      nie sądze bym się zawstydzić tu miał

      "A moja filozofia bycia w necie wyklucza obrażanie sie na kogoś.
      Jezeli mi ktos nieodpowiada to wychodzę z takiego miejsca. "

      ciemnota moja jasna
      przeczytam jeszcze z pięć razy, zrozumiem może i uwierzę

      pisałeś że nie rozpirzysz komuś wątku
      że go lubisz i pozdrawiasz
      to jest nie tyle do wierzących, bo tu wiary trzeba
      co do naiwnych

      rachunki z Tyu i ja mam
      bo obrzydliwie kiedyś się zachował
      ale wyrosłem już dawno z krótkich spodenek
      nie będę za nim latał i jęczał że kuku mi zrobił
      żle się ubiera czy z gęby mu jedzie

      powoływać się na prawicę
      łatwe bardzo bo zasady jasne i prawe
      ale instynkty stadne, fałszywa solidarność
      przynależne raczej lewemu

      mogę bronić każdego kto po mojemu
      tej obrony potrzebuje bądź mu się należy
      dowody na forum

      pisałeś niedawno że Tyu potrzebny jest urlop
      od forum
      myślę że potrzebny jest urlop od Perły
      nie, broń Bóg od jego pisania
      tylko czytania WŁAŚNIE.

      nurni

      gdyby kilka nowych nicków zajrzało i zapytało
      czy nurni mówi że Perła ściemnia
      odpowiadam: BINGO!
      ale sugeruje zajrzeć do archiwum
      tam ocena pełna
      kiedyś Perła to była perła
      niestety b.daleko trzeba sięgać
    • Gość: nurni Tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 21:19
      pomyślałem sobie że zechcesz się dopisać
      tam gdzie nie trzeba
      na samą już myśl piany dostaje
      bo nie dosyć że skopie
      to jeszcze źle mi z tym potem będzie

      tworzę więc post kolejny

      trupy w Twojej szafie?
      nie jestem molem, tam Ci zaglądał nie będę
      nigdy
      konflikt tyczy przecież postaw, odczuć + innych
      skarbów
      przypadkowo tak się składa
      że tak Ty jak i ja
      trochę serio traktujemy to co myślimy
      dlatego poleje się czasem krew
      bo faworków piec nie umiem i nie lubię

      jeśli tak samo to rozumiesz
      jest szansa na niezły fun, znaczy zabawę
      nawet jak czasem kilka słów za dużo pofrunie

      pozdrawiam
      nurni

      a co tam Panie u Millera ?
      moja siekierka pyta
      • tyu Szafa zamknięta, karty na stół. Do Nurni'ego 07.04.02, 21:52
        Za pozdrowienia dziękuję - szczerze. I szczerze odwzajemniam. Wiem, że są coś
        warte.
        Widzę, że nie możesz mi wybaczyć tego "radiomaryjca" i okoliczności artykulacji
        (ładnie ściemniam - teraz ja wink. Przepraszam jeszcze raz. Myślę, że TERAZ nie
        masz wątpliwości, że też szczerze.
        U Millera jakoś ostatnio nie bywam. Wolę Kwaśniewskiego, Cimoszewicza i
        Borowskiego. Choć u nich - tak wyszło - też nie bywam wink

        Ad rem.
        Uwierzyłeś mi - to dla mnie bardzo ważne. Poza tym - WŁAŚNIE TY nie masz mi za
        złe treści moich privów - choć ich nie znasz. To też dla mnie ważne - tym
        bardziej, że te przywoływane privy to głównie - jak się domyślam - moja
        korespondencja z Miriam. WIELOKROTNIE ostrzegałem ją, by strzegła się tego
        człowieka, że ten człowiek kiedyś ją zniszczy. Rozwój sytuacji na Forum
        potwierdza, że NA RAZIE moja przepowiednia sprawdza się tutaj. W życiu realnym -
        pokaże życie. Może już wkrótce.

        Skutki moich ostrzeżeń są widoczne w postaci postów w moich wątkach. Postów
        DWOJGA autorów: tego człowieka oraz osoby, dla której przez wiele miesięcy
        BYŁEM cichym - nie forumowym - korespondentem: przyjacielem, powiernikiem,
        doradcą... Moja przyjaźń i rady zostały więc odwzajemnione, jak widać, w dość
        specyficzny sposób.
        Czy muszę jeszcze coś dodawać?
        I ciekaw jestem, jaka będzie noc...
        tyu




        Gość portalu: nurni napisał(a):

        > pomyślałem sobie że zechcesz się dopisać
        > tam gdzie nie trzeba
        > na samą już myśl piany dostaje
        > bo nie dosyć że skopie
        > to jeszcze źle mi z tym potem będzie
        >
        > tworzę więc post kolejny
        >
        > trupy w Twojej szafie?
        > nie jestem molem, tam Ci zaglądał nie będę
        > nigdy
        > konflikt tyczy przecież postaw, odczuć + innych
        > skarbów
        > przypadkowo tak się składa
        > że tak Ty jak i ja
        > trochę serio traktujemy to co myślimy
        > dlatego poleje się czasem krew
        > bo faworków piec nie umiem i nie lubię
        >
        > jeśli tak samo to rozumiesz
        > jest szansa na niezły fun, znaczy zabawę
        > nawet jak czasem kilka słów za dużo pofrunie
        >
        > pozdrawiam
        > nurni
        >
        > a co tam Panie u Millera ?
        > moja siekierka pyta

    • krzys52 Przepiekny Komplet Rogow Perly... 08.04.02, 04:11
      ...marzyl sie Tyu gdy ten, na priva, obszczekiwal Perle po raz pierwszy do
      Miriam (kiedys). Do czego wlasnie przyznal sie byl.
      ....Juz byl w ogrodku, juz...i znalazl sie w kanale - jak na falszywca i
      zdrajce przystalo. Miriam, najwyrazniej z Balut, honorowa kobieta jest. I nie
      cierpi padalcow. Woli perly.
      ....Jesli jednak ktos sadzil, ze podstepny i swiniowaty Tyu zrezygnowal ze
      swych perfidnych podchodow - niech przeczyta przytoczony fragment jego
      wypowiedzi.
      ....Tyu nadal marzy sie rogata glowa ustrzelonego Perly - zawieszona na
      scianie. Frywolnie przyozdobiona groszkami i rozami, ma sie rozumiec.
      ....Ty sie pilnuj Perla.
      ..
      K.P.
      ..
      ..
      bedzie jeszcze bardziej kompletny gdy Tyu znow wejdzie w intymne uklady z
      Miriam - bo ma on nadzieje na to. Wtedy, obszczekujac Perle po raz drugi na
      priva (do pierwszego wlasnie sie przyznal, i nadal nie przeprosil)



      Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
      Data: 07-04-2002 21:52
      (...)
      Uwierzyłeś mi - to dla mnie bardzo ważne. Poza tym - WŁAŚNIE TY nie masz mi za
      złe treści moich privów - choć ich nie znasz. To też dla mnie ważne - tym
      bardziej, że te przywoływane privy to głównie - jak się domyślam - moja
      korespondencja z Miriam. WIELOKROTNIE ostrzegałem ją, by strzegła się tego
      człowieka, że ten człowiek kiedyś ją zniszczy. Rozwój sytuacji na Forum
      potwierdza, że NA RAZIE moja przepowiednia sprawdza się tutaj. W życiu realnym -
      pokaże życie. Może już wkrótce.

      Skutki moich ostrzeżeń są widoczne w postaci postów w moich wątkach. Postów
      DWOJGA autorów: tego człowieka oraz osoby, dla której przez wiele miesięcy
      BYŁEM cichym - nie forumowym - korespondentem: przyjacielem, powiernikiem,
      doradcą... Moja przyjaźń i rady zostały więc odwzajemnione, jak widać, w dość
      specyficzny sposób.
      Czy muszę jeszcze coś dodawać?
      I ciekaw jestem, jaka będzie noc...
      tyu




      • krzys52 Przepiekny Komplet Rogow Perly.......PS 08.04.02, 05:31

        ...marzyl sie Tyu gdy ten, na priva, obszczekiwal Perle po raz pierwszy do Miriam
        (kiedys). Do czego wlasnie przyznal sie byl.
        ....Juz byl w ogrodku, juz...i znalazl sie w kanale - jak na falszywca i
        zdrajce przystalo. Miriam, najwyrazniej z Balut, honorowa kobieta jest. I nie
        cierpi padalcow. Woli perly.
        ....Jesli jednak ktos sadzil, ze podstepny i swiniowaty Tyu zrezygnowal ze
        swych perfidnych podchodow - niech przeczyta przytoczony fragment jego
        wypowiedzi.
        ....Tyu nadal marzy sie rogata glowa ustrzelonego Perly - zawieszona na
        scianie. Frywolnie przyozdobiona groszkami i rozami, ma sie rozumiec.
        ....Ty sie pilnuj Perla.
        ..
        K.P.
        ..
        PS....Dla mniej wtajemniczonych. Otoz wyjasnic tu nalezy, ze powyzej mowa jest o
        rogach wirtualnych, podczas gdy obszczekiwanie Perly - przez Tyu do Miriam - bylo
        jak najbardziej tradycyjne, a wiec obrzydliwe klasycznie. Jak to zwykle bywa w
        przypadku starych capow, ktorzy slinia sie na widok golej damskiej piety. A nie
        baczac na zerowe prawdopodobienstwo jakiejkolwiek szansy i tak staraja sie wyciac
        kreta konkurencji.
        ..
        Czy pomyle sie, sadzac, ze w tym samym czasie - tj. obrabiajac na perlowo dupe
        Perle - staral sie nasz Tyu uchodzic za swej ofiary pierwszego przyjaciela?
        ..
        ..
        ..

        >
        > Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
        > Data: 07-04-2002 21:52
        > (...)
        > Uwierzyłeś mi - to dla mnie bardzo ważne. Poza tym - WŁAŚNIE TY nie masz mi za
        > złe treści moich privów - choć ich nie znasz. To też dla mnie ważne - tym
        > bardziej, że te przywoływane privy to głównie - jak się domyślam - moja
        > korespondencja z Miriam. WIELOKROTNIE ostrzegałem ją, by strzegła się tego
        > człowieka, że ten człowiek kiedyś ją zniszczy. Rozwój sytuacji na Forum
        > potwierdza, że NA RAZIE moja przepowiednia sprawdza się tutaj. W życiu realnym
        > -
        > pokaże życie. Może już wkrótce.
        >
        > Skutki moich ostrzeżeń są widoczne w postaci postów w moich wątkach. Postów
        > DWOJGA autorów: tego człowieka oraz osoby, dla której przez wiele miesięcy
        > BYŁEM cichym - nie forumowym - korespondentem: przyjacielem, powiernikiem,
        > doradcą... Moja przyjaźń i rady zostały więc odwzajemnione, jak widać, w dość
        > specyficzny sposób.
        > Czy muszę jeszcze coś dodawać?
        > I ciekaw jestem, jaka będzie noc...
        > tyu
        >
        >
        >
        >

        • Gość: Perła O pisaniu listów przez Tyu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 10:24
          Krzysiu52, nawet nie sądziłem, ze taki kretyn52 w stanie skompromitować Tyu
          jest. Co świadczy o marności Tyu właśnie. Opublikowałeś na forum prywatny list
          Tyu do Ciebie, co tylko o kretyniżmie52 świadczy. Tym samym zrównałeś się z tyu
          właśnie. Niemniej dziękuję za wykaznie, iż Tyu na privie szują jest.

          pozdrawiam

          Perła
          • Gość: krzys52 Re: O pisaniu listów przez Tyu jest IP: *.proxy.aol.com 09.04.02, 05:51

            > Krzysiu52, nawet nie sądziłem, ze taki kretyn52 w stanie skompromitować Tyu
            > jest. Co świadczy o marności Tyu właśnie. Opublikowałeś na forum prywatny list
            > Tyu do Ciebie, co tylko o kretyniżmie52 świadczy. Tym samym zrównałeś się z tyu
            > właśnie. Niemniej dziękuję za wykaznie, iż Tyu na privie szują jest.
            > pozdrawiam
            > Perła
            ..
            ..
            ....
            ..K.P.
            Czy chciales zasugerowac, ze to "sadzilem" mialo cos wspolnego z mysleniem, Kozia
            Glowo?
            ....Wiedz zatem, ze gdybys wyposazony byl w jakies intelektualne narzedzia
            by "sadzic" to zalatwilbys tego Tyu bez ogladania sie na moja pomoc,
            szczelipitoku. Zwlaszcza przy tej jego "marnosci".
            ....Niedlugo rok minie od tamtej awantury a Tyu robil z Ciebie balona jak tylko
            chcial - na perlowo (czy nie od tego wziela sie Twoja ksywka?) Widzisz Perla co
            by nie powiedziec o Tyu, bardzo szczwany jest z niego lisek i kuty na cztery
            lapy. Co oznacza, ze takie palanty jak Ty nie maja z nim najmniejszych szans. A
            ja mu napisalem na wstepie, ze dla mnie zabawa zaczyna sie od nieco wiekszego niz
            on spryciuli.
            ....Nie powiem, mam z Tyu swoje porachunki, ale tez, co tu duzo mowic, lubie Cie
            Perla. Znaczy stac mnie na gest i prezencik. Nawet wtedy gdy pieprzysz
            obszczymurku glupoty o jakichs moich prywatnych korespondencjach z Tyu, podczas
            gdy caly ten list znajduje sie nieco wyzej na liscie. Oraz gdy pieprzysz glupoty
            ciagle i na okraglo. Wtedy takze Cie lubie Perla. Taki juz jestem. A przepraszac
            za insynuacje nie musisz...
            ....Zatrab zatem na Bykka by wywlokl scierwo Tyu. Runda niekonieczna jest. I nie
            dziekuj juz bo nie wolno mi sie wzruszac az tak.
            ..
            Pozdrawiam surprised)
            K.P.
            ..
            PS...Gdzies blisko szczytu zamiescilem post pt. "Perla Ty 'Trogloerudyto'". Jest
            on w cyklu moich komentarzy kiepsciutkiego wystepu Witekjs. Jakiz przepiekny to
            samoboj. Istna perelka.


            • perla! Re: do K52 tu jest 09.04.02, 10:59
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):

              >
              > > Krzysiu52, nawet nie sądziłem, ze taki kretyn52 w stanie skompromitować Ty
              > u
              > > jest. Co świadczy o marności Tyu właśnie. Opublikowałeś na forum prywatny
              > list
              > > Tyu do Ciebie, co tylko o kretyniżmie52 świadczy. Tym samym zrównałeś się
              > z tyu
              > > właśnie. Niemniej dziękuję za wykaznie, iż Tyu na privie szują jest.
              > > pozdrawiam
              > > Perła
              > ..
              > ..
              > ....
              > ..K.P.
              > Czy chciales zasugerowac, ze to "sadzilem" mialo cos wspolnego z mysleniem, Koz
              > ia
              > Glowo?
              > ....Wiedz zatem, ze gdybys wyposazony byl w jakies intelektualne narzedzia
              > by "sadzic" to zalatwilbys tego Tyu bez ogladania sie na moja pomoc,
              > szczelipitoku. Zwlaszcza przy tej jego "marnosci".
              > ....Niedlugo rok minie od tamtej awantury a Tyu robil z Ciebie balona jak tylko
              >
              > chcial - na perlowo (czy nie od tego wziela sie Twoja ksywka?) Widzisz Perla co
              >
              > by nie powiedziec o Tyu, bardzo szczwany jest z niego lisek i kuty na cztery
              > lapy. Co oznacza, ze takie palanty jak Ty nie maja z nim najmniejszych szans. A
              >
              > ja mu napisalem na wstepie, ze dla mnie zabawa zaczyna sie od nieco wiekszego n
              > iz
              > on spryciuli.
              > ....Nie powiem, mam z Tyu swoje porachunki, ale tez, co tu duzo mowic, lubie Ci
              > e
              > Perla. Znaczy stac mnie na gest i prezencik. Nawet wtedy gdy pieprzysz
              > obszczymurku glupoty o jakichs moich prywatnych korespondencjach z Tyu, podczas
              >
              > gdy caly ten list znajduje sie nieco wyzej na liscie. Oraz gdy pieprzysz glupot
              > y
              > ciagle i na okraglo. Wtedy takze Cie lubie Perla. Taki juz jestem. A przeprasza
              > c
              > za insynuacje nie musisz...
              > ....Zatrab zatem na Bykka by wywlokl scierwo Tyu. Runda niekonieczna jest. I ni
              > e
              > dziekuj juz bo nie wolno mi sie wzruszac az tak.
              > ..
              > Pozdrawiam surprised)
              > K.P.
              > ..
              > PS...Gdzies blisko szczytu zamiescilem post pt. "Perla Ty 'Trogloerudyto'". Jes
              > t
              > on w cyklu moich komentarzy kiepsciutkiego wystepu Witekjs. Jakiz przepiekny to
              >
              > samoboj. Istna perelka.
              >
              >


              Fakt - pomyłka oczywista była. Ale tyu już i tak przyznał się, że takie listy
              pisał. A Ty i tak kretynem52 jesteś, także w swojej masie wszystko na odpowiednim
              miejscu jest. Ale zaczynasz mnie intrygować Krzysiu52. Widzisz? Jak tylko
              zejdziesz z dyżurnego tematu to zaraz inny styl masz. Punktujesz Tyu bez pudła.

              Perła
              • Gość: krzys52 Re: od Krzys52 tu jest IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 01:21
                perla! napisał(a):

                > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
                >
                > >
                > > > Krzysiu52, nawet nie sądziłem, ze taki kretyn52 w stanie skompromitow
                > ać Ty
                > > u
                > > > jest. Co świadczy o marności Tyu właśnie. Opublikowałeś na forum pryw
                > atny
                > > list
                > > > Tyu do Ciebie, co tylko o kretyniżmie52 świadczy. Tym samym zrównałeś
                > się
                > > z tyu
                > > > właśnie. Niemniej dziękuję za wykaznie, iż Tyu na privie szują jest.
                > > > pozdrawiam
                > > > Perła
                > > ..
                > > ..
                > > ....
                > > ..K.P.
                > > Czy chciales zasugerowac, ze to "sadzilem" mialo cos wspolnego z mysleniem
                > , Koz
                > > ia
                > > Glowo?
                > > ....Wiedz zatem, ze gdybys wyposazony byl w jakies intelektualne narzedzia
                >
                > > by "sadzic" to zalatwilbys tego Tyu bez ogladania sie na moja pomoc,
                > > szczelipitoku. Zwlaszcza przy tej jego "marnosci".
                > > ....Niedlugo rok minie od tamtej awantury a Tyu robil z Ciebie balona jak
                > tylko
                > >
                > > chcial - na perlowo (czy nie od tego wziela sie Twoja ksywka?) Widzisz Per
                > la co
                > >
                > > by nie powiedziec o Tyu, bardzo szczwany jest z niego lisek i kuty na czte
                > ry
                > > lapy. Co oznacza, ze takie palanty jak Ty nie maja z nim najmniejszych sza
                > ns. A
                > >
                > > ja mu napisalem na wstepie, ze dla mnie zabawa zaczyna sie od nieco wieksz
                > ego n
                > > iz
                > > on spryciuli.
                > > ....Nie powiem, mam z Tyu swoje porachunki, ale tez, co tu duzo mowic, lub
                > ie Ci
                > > e
                > > Perla. Znaczy stac mnie na gest i prezencik. Nawet wtedy gdy pieprzysz
                > > obszczymurku glupoty o jakichs moich prywatnych korespondencjach z Tyu, po
                > dczas
                > >
                > > gdy caly ten list znajduje sie nieco wyzej na liscie. Oraz gdy pieprzysz g
                > lupot
                > > y
                > > ciagle i na okraglo. Wtedy takze Cie lubie Perla. Taki juz jestem. A przep
                > rasza
                > > c
                > > za insynuacje nie musisz...
                > > ....Zatrab zatem na Bykka by wywlokl scierwo Tyu. Runda niekonieczna jest.
                > I ni
                > > e
                > > dziekuj juz bo nie wolno mi sie wzruszac az tak.
                > > ..
                > > Pozdrawiam surprised)
                > > K.P.
                > > ..
                > > PS...Gdzies blisko szczytu zamiescilem post pt. "Perla Ty 'Trogloerudyto'"
                > . Jes
                > > t
                > > on w cyklu moich komentarzy kiepsciutkiego wystepu Witekjs. Jakiz przepiek
                > ny to
                > >
                > > samoboj. Istna perelka.
                > >
                > >
                >
                >
                > Fakt - pomyłka oczywista była. Ale tyu już i tak przyznał się, że takie listy
                > pisał. A Ty i tak kretynem52 jesteś, także w swojej masie wszystko na odpowiedn
                > im miejscu jest. Ale zaczynasz mnie intrygować Krzysiu52. Widzisz? Jak tylko
                > zejdziesz z dyżurnego tematu to zaraz inny styl masz. Punktujesz Tyu bez pudła.
                >
                > Perła
                ..
                ..
                Wiesz co Perla, dziekuje za przywolanie mnie do porzadku. Rzeczywiscie trace tu
                czas na jakiegos Tyu (a i cos na ksztalt Nurni leb juz wtyka bo koniecznie musi
                zostac dostrzezonym)i ublizanie mu o czapke sliwek. A przecie Gowno na scianie
                nadal wisi czyli zdjac nalezy. To znaczy, ze ja musze nawolywac do zdejmowania
                tych ktorzy je tam zawiesili - niech teraz zdejmuja. Obowiazki znaczy sie, Perla.
                Obowiazki.
                ....Powiem Ci szczerze, iz nawet znudzilo mi sie juz to jezdzenie po Tyu czy
                innych pacanach. Takze Tobie nie przesle teraz zadnej rozweselajacej obelgi; w
                Twoim przypadku to rzucalem rozne takie wylacznie dla jaj. Obawiam sie tez, ze i
                danie komus w pysk nie byloby w stanie mnie rozpogodzic. Czysty nihilizm Perla.
                Najwyrazniej. Albo i depresja czy wielka melancholia. Znudzony jestem do granic
                mozliwosci. Gdybym pil to pewnie bym sie uchlal. A tak.....? Moze pifko(?)
                ..
                Pozdrawiam
                K.P.
                ..
                PS....Obawiam sie, ze powroce do tych kawalkow z duza iloscia slow.

                • krzys52 PS2.... od Krzys52 tu jest 10.04.02, 02:02
                  Fakt - pomyłka oczywista była. Ale tyu już i tak przyznał się, że takie listy
                  pisał. A Ty i tak kretynem52 jesteś, także w swojej masie wszystko na odpowiedn
                  im miejscu jest. Ale zaczynasz mnie intrygować Krzysiu52. Widzisz? Jak tylko
                  zejdziesz z dyżurnego tematu to zaraz inny styl masz. Punktujesz Tyu bez pudła.
                  >
                  > Perła
                  ..
                  ..
                  Wiesz co Perla, dziekuje za przywolanie mnie do porzadku. Rzeczywiscie trace tu
                  czas na jakiegos Tyu (a i cos na ksztalt Nurni leb juz wtyka bo koniecznie musi
                  zostac dostrzezonym)i ublizanie mu o czapke sliwek. A przecie Gowno na scianie
                  nadal wisi czyli zdjac nalezy. To znaczy, ze ja musze nawolywac do zdejmowania
                  tych ktorzy je tam zawiesili - niech teraz zdejmuja. Obowiazki znaczy sie,
                  Perla.
                  Obowiazki.
                  ....Powiem Ci szczerze, iz nawet znudzilo mi sie juz to jezdzenie po Tyu czy
                  innych pacanach. Takze Tobie nie przesle teraz zadnej rozweselajacej obelgi; w
                  Twoim przypadku to rzucalem rozne takie wylacznie dla jaj. Obawiam sie tez, ze
                  i
                  danie komus w pysk nie byloby w stanie mnie rozpogodzic. Czysty nihilizm Perla.
                  Najwyrazniej. Albo i depresja czy wielka melancholia. Znudzony jestem do granic
                  mozliwosci. Gdybym pil to pewnie bym sie uchlal. A tak.....? Moze pifko(?)
                  ..
                  Pozdrawiam
                  K.P.
                  ..
                  PS....Obawiam sie, ze powroce do tych kawalkow z duza iloscia slow.
                  ..
                  PS2....Czy za te "oczywista pomylke" przepraszales w swoim imieniu wylacznie,
                  czy takze w imieniu Panienki?


                  • Gość: nurni prawdziwy cios! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 21:22
                    tak ceniony mądry52 zabił(a) mnie tak:

                    >a i cos na ksztalt Nurni leb juz wtyka bo koniecznie musi
                    > zostac dostrzezonym)i ublizanie mu o czapke sliwek.

                    po tym się już nie podniosę
                    lotny52 mnie zdemaskował(a)

                    nurni

                    może kto mi sznur pożyczy?

                    • tyu Re: prawdziwy cios! 11.04.02, 08:13
                      Gość portalu: nurni napisał(a):

                      > tak ceniony mądry52 zabił(a) mnie tak:
                      >
                      > >a i cos na ksztalt Nurni leb juz wtyka bo koniecznie musi
                      > > zostac dostrzezonym)i ublizanie mu o czapke sliwek.
                      >
                      > po tym się już nie podniosę
                      > lotny52 mnie zdemaskował(a)
                      >
                      > nurni
                      >
                      > może kto mi sznur pożyczy?



                      PO CO Ci sznur?!
                      Bądź konsekwentny: kiedyś miałeś żal do Krzysia że Cię nie dostrzega, że nawet
                      mnie już nazwał k... a Ciebie jeszcze nie.
                      I wreszcie - nieśmiała być może, ale jednak zapowiedź nobilitacji...

                      W związku z tym chętnie Ci pożyczę trochę liści laurowych. Co prawda z torebki,
                      ale lepsze to, niż nic...

      • Gość: Miriam krótko i po raz oststni do Krzysia52 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 17:10
        Wierzyć, wierzyć się nie chce, do czego może doprowadzić brak umiaru,
        umiarkowanie pisząc. Jak ty smiałeś cos podobnego zrobić? Jakie to własne twoje
        prawo każe ci publikować prywatna korespondencję! Nie mam słów! Można różnie
        reagować ale jest jakaś, MUSI BYĆ - GRANICA!!! Krzyś52 czy jak mu tam -
        przekroczył tę granicę już dawno, a tym postem - dla mnie - wysadził się w
        powietrze. Nie ma go. Zniknął. Dla mnie oczywiście.
        Jestem naprawdę wstrząśnięta, nie napiszę już do NIKOGO I NIC! Choć wiadomo mi
        było, że ludzie z forum przesyłają sobie czyjeś, adresowane do siebie -
        korespondencje.
        Miriam





        krzys52 napisał(a):

        > ...marzyl sie Tyu gdy ten, na priva, obszczekiwal Perle po raz pierwszy do
        > Miriam (kiedys). Do czego wlasnie przyznal sie byl.
        > ....Juz byl w ogrodku, juz...i znalazl sie w kanale - jak na falszywca i
        > zdrajce przystalo. Miriam, najwyrazniej z Balut, honorowa kobieta jest. I nie
        > cierpi padalcow. Woli perly.
        > ....Jesli jednak ktos sadzil, ze podstepny i swiniowaty Tyu zrezygnowal ze
        > swych perfidnych podchodow - niech przeczyta przytoczony fragment jego
        > wypowiedzi.
        > ....Tyu nadal marzy sie rogata glowa ustrzelonego Perly - zawieszona na
        > scianie. Frywolnie przyozdobiona groszkami i rozami, ma sie rozumiec.
        > ....Ty sie pilnuj Perla.
        > ..
        > K.P.
        > ..
        > ..
        > bedzie jeszcze bardziej kompletny gdy Tyu znow wejdzie w intymne uklady z
        > Miriam - bo ma on nadzieje na to. Wtedy, obszczekujac Perle po raz drugi na
        > priva (do pierwszego wlasnie sie przyznal, i nadal nie przeprosil)
        >
        >
        >
        > Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
        > Data: 07-04-2002 21:52
        > (...)
        > Uwierzyłeś mi - to dla mnie bardzo ważne. Poza tym - WŁAŚNIE TY nie masz mi za
        > złe treści moich privów - choć ich nie znasz. To też dla mnie ważne - tym
        > bardziej, że te przywoływane privy to głównie - jak się domyślam - moja
        > korespondencja z Miriam. WIELOKROTNIE ostrzegałem ją, by strzegła się tego
        > człowieka, że ten człowiek kiedyś ją zniszczy. Rozwój sytuacji na Forum
        > potwierdza, że NA RAZIE moja przepowiednia sprawdza się tutaj. W życiu realnym
        > -
        > pokaże życie. Może już wkrótce.
        >
        > Skutki moich ostrzeżeń są widoczne w postaci postów w moich wątkach. Postów
        > DWOJGA autorów: tego człowieka oraz osoby, dla której przez wiele miesięcy
        > BYŁEM cichym - nie forumowym - korespondentem: przyjacielem, powiernikiem,
        > doradcą... Moja przyjaźń i rady zostały więc odwzajemnione, jak widać, w dość
        > specyficzny sposób.
        > Czy muszę jeszcze coś dodawać?
        > I ciekaw jestem, jaka będzie noc...
        > tyu
        >
        >
        >
        >

        • krzys52 Przedostatni List do Miriam, czy jak jej tam 09.04.02, 06:39
          Gość portalu: Miriam napisał(a):
          > Wierzyć, wierzyć się nie chce, do czego może doprowadzić brak umiaru,
          > umiarkowanie pisząc. Jak ty smiałeś cos podobnego zrobić? Jakie to własne twoje
          > prawo każe ci publikować prywatna korespondencję! Nie mam słów! Można różnie
          > reagować ale jest jakaś, MUSI BYĆ - GRANICA!!!
          ???????????????????????????????????????????????????????????????
          Szafa zamknięta, karty na stół. Do Nurni'ego
          Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
          Data: 07-04-2002 21:52
          ..
          ....
          ...K.P.
          Przypuszczam, ze ten dramat odstawilas tu Sloneczko dla tzw. "jaj". Przypuszczam.
          A ze pewnosci nie mam, wiec pozwole sobie zasugerowac bys nieco powyzej na liscie
          odnalazla post ktorego naglowek podalem. Po otwarciu przekonasz sie, ze ja
          przytaczalem fragment oficjalnego i upublicznionego na liscie tekstu (Tyu do
          Nurniego). Nie jest to prywatna korespondencja (nie koresponduje z nikim).
          ..
          ....
          ..M.
          Krzyś52 czy jak mu tam - przekroczył tę granicę już dawno, a tym postem - dla
          mnie - wysadził się w powietrze. Nie ma go. Zniknął. Dla mnie oczywiście.
          ..
          ....
          ..K.P.
          No nieee, za kogo Ty mnie masz, Miriam czy jak ci tam. Za jakiegos - za
          przeproszeniem - Palestynczyka!? Przeciez, ja nawet ciebie nie znam, wiec po jaka
          cholere mialbym sie wysadzac w powietrze dla ciebie? Co innego Perla - on by to
          uczynil niewatpliwie. On taki juz jest. Ale tez Perla zna ciebie osobiscie.
          ..
          ....
          ..M.
          Jestem naprawdę wstrząśnięta, nie napiszę już do NIKOGO I NIC! Choć wiadomo mi
          było, że ludzie z forum przesyłają sobie czyjeś, adresowane do siebie -
          korespondencje.
          Miriam

          ..
          ....
          ..K.P.
          A ja mam nadzieje, ze teraz, po odkryciu tego ewidentnego bledu wlasnego, oraz
          zrozumieniu istoty niesprawiedliwosci jaka mnie dotknelas, wstrzasnie toba
          jeszcze nieco i napiszesz jednak jeszcze jeden mily liscik do mnie.
          ..
          K.P.
          ..
          ..
          ..
          >
          > krzys52 napisał(a):
          >
          > > ...marzyl sie Tyu gdy ten, na priva, obszczekiwal Perle po raz pierwszy do
          >
          > > Miriam (kiedys). Do czego wlasnie przyznal sie byl.
          > > ....Juz byl w ogrodku, juz...i znalazl sie w kanale - jak na falszywca i
          > > zdrajce przystalo. Miriam, najwyrazniej z Balut, honorowa kobieta jest. I
          > nie
          > > cierpi padalcow. Woli perly.
          > > ....Jesli jednak ktos sadzil, ze podstepny i swiniowaty Tyu zrezygnowal ze
          >
          > > swych perfidnych podchodow - niech przeczyta przytoczony fragment jego
          > > wypowiedzi.
          > > ....Tyu nadal marzy sie rogata glowa ustrzelonego Perly - zawieszona na
          > > scianie. Frywolnie przyozdobiona groszkami i rozami, ma sie rozumiec.
          > > ....Ty sie pilnuj Perla.
          > > ..
          > > K.P.
          > > ..
          > > ..
          > > bedzie jeszcze bardziej kompletny gdy Tyu znow wejdzie w intymne uklady z
          > > Miriam - bo ma on nadzieje na to. Wtedy, obszczekujac Perle po raz drugi n
          > a
          > > priva (do pierwszego wlasnie sie przyznal, i nadal nie przeprosil)
          > >
          > >
          > >
          > > Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
          > > Data: 07-04-2002 21:52
          > > (...)
          > > Uwierzyłeś mi - to dla mnie bardzo ważne. Poza tym - WŁAŚNIE TY nie masz m
          > i za
          > > złe treści moich privów - choć ich nie znasz. To też dla mnie ważne - tym
          > > bardziej, że te przywoływane privy to głównie - jak się domyślam - moja
          > > korespondencja z Miriam. WIELOKROTNIE ostrzegałem ją, by strzegła się tego
          >
          > > człowieka, że ten człowiek kiedyś ją zniszczy. Rozwój sytuacji na Forum
          > > potwierdza, że NA RAZIE moja przepowiednia sprawdza się tutaj. W życiu rea
          > lnym
          > > -
          > > pokaże życie. Może już wkrótce.
          > >
          > > Skutki moich ostrzeżeń są widoczne w postaci postów w moich wątkach. Postó
          > w
          > > DWOJGA autorów: tego człowieka oraz osoby, dla której przez wiele miesięcy
          >
          > > BYŁEM cichym - nie forumowym - korespondentem: przyjacielem, powiernikiem,
          >
          > > doradcą... Moja przyjaźń i rady zostały więc odwzajemnione, jak widać, w d
          > ość
          > > specyficzny sposób.
          > > Czy muszę jeszcze coś dodawać?
          > > I ciekaw jestem, jaka będzie noc...
          > > tyu
          > >
          > >
          > >
          > >
          >

          • nurni w ramach dobrej zabawy.. 09.04.02, 10:49
            krzys52 napisał(a):
            > ....
            > ..K.P.
            > No nieee, za kogo Ty mnie masz, Miriam czy jak ci tam.

            pedryl52 wystartował w nowych zawodach
            tą razą jako damski bokser
            a nie mówiłem że te pedały zawistne są i mściwe !
            nie mówiłem?, a to przepraszam

            Tyu napisał że zmienił zdanie o ciotce52
            i już rozumie po czemu kretynem jest nazywana
            twierdze inaczej i to od dawna
            każdy kto chciałby tę kreaturę inaczej wołać
            mógłby przynajmniej pokusić się o uzasadnienie

            dla leniwych dobra wiadomość
            dowody nawet w tym wątku, nie trzeba szukać

            nurni


    • tyu Żenada... O Krzysiu52 i jego podopiecznym 08.04.02, 16:50
      Kiedyś uważałem Krzysia52 za obsesjonata na jednym punkcie: Kościoła.
      Potem - również za człowieka nie potrafiącego dyskutować bez obrażania
      przeciwnika.
      Teraz widzę, że ma coraz większą obsesję również na moim punkcie. I coraz
      większą ochotę, by mnie obrażać przy każdej okazji, albo bez.
      Artyzm i merytoryczna głębia jego postów dowodzą tego dobitnie.

      Głębia ta, niestety, nie jest poparta żadnymi faktami. Np. zarzut - łatwy
      przecież do obalenia - że udawałem przyjaciela Perły. Od miesięcy ignoruję tego
      człowieka. Wie on o tym od miesięcy, czyli od początku - choćby z postów na
      Forum. Jeśli sytuacja mnie zmusza - publicznie piszę dlaczego go ignoruję.
      Jeśli ktoś mnie pyta w mailach - odpowiadam i też nie taję tego, co myślę: w
      imię czego? A jeśli uważaŁEM się za czyjegoś przyjaciela, uważałem za mój
      obowiązek ostrzec tę osobę przed kimś, kto mógł jej szkodzić. Był jedyny
      przypadek, gdzie wykazałem taką inicjatywę.

      Ciekawe jednak SKĄD Perła wie, co ja piszę? Czyje skrzynki odwiedza? A może
      ktoś opowiada mu treść moich listów? Kto - jedyna osoba, wobec której wykazałem
      taką inicjatywę?

      Moje opinie są oparte na faktach - również do sprawdzenia na Forum.
      Jedyna opinia, którą odwołałem, ponieważ dowodów nie mam, dotyczy jego włamania
      do skrzynki mailowej. Było to tak:
      O włamaniu dowiedziałem się od właścicielki skrzynki. Włamywacz zrobił, co
      zrobił, ale POTEM przyznał się. Tę samą wersję poznało od niej jeszcze parę
      osób. Myślę, że co najmniej część z nich pamięta to. Później wersja została
      zamieniona: włamał się NA PROŚBĘ (?!) właścicielki.
      Na prośbę właścicielki - wyrażoną tak publicznie, jak i w koresondencji
      prywatnej - odwołałem zarzut. Jej problem, nie mój. Włamywacza, który wtargnął
      do domu, też można oddać policji, albo poczęstować herbatą.
      Nadal jednak jestem przekonany, że prawdziwa jest pierwsza wersja tej historii.
      Dlatego - z braku dowodów odwołując zarzut, nie przeprosiłem.

      Perła pisze coś o „wyregulowaniu” mnie. Informuję, że o wyregulowaniu mowy być
      nie może, gdyż danej mi propozycji (w privie, oczywiście) z gatunku „kija i
      marchewki” rozpatrywać nie zamierzam.
      tyu

      • perla! Re: Żenada... o tyu jest 08.04.02, 17:23
        tyu napisał(a):

        >
        > Ciekawe jednak SKĄD Perła wie, co ja piszę? Czyje skrzynki odwiedza? A może
        > ktoś opowiada mu treść moich listów? Kto - jedyna osoba, wobec której wykazałem
        >
        > taką inicjatywę?

        Perła nie zna treści Twoich listów. Ale czułem, co w trawie piszy. I tak Cię
        prowokowałem, aż przyznałeś się teraz.

        >
        > Moje opinie są oparte na faktach - również do sprawdzenia na Forum.
        > Jedyna opinia, którą odwołałem, ponieważ dowodów nie mam, dotyczy jego włamania
        >
        > do skrzynki mailowej. Było to tak:
        > O włamaniu dowiedziałem się od właścicielki skrzynki. Włamywacz zrobił, co
        > zrobił, ale POTEM przyznał się. Tę samą wersję poznało od niej jeszcze parę
        > osób. Myślę, że co najmniej część z nich pamięta to. Później wersja została
        > zamieniona: włamał się NA PROŚBĘ (?!) właścicielki.
        > Na prośbę właścicielki - wyrażoną tak publicznie, jak i w koresondencji
        > prywatnej - odwołałem zarzut. Jej problem, nie mój. Włamywacza, który wtargnął
        > do domu, też można oddać policji, albo poczęstować herbatą.
        > Nadal jednak jestem przekonany, że prawdziwa jest pierwsza wersja tej historii.
        >
        > Dlatego - z braku dowodów odwołując zarzut, nie przeprosiłem.
        >

        Tu musi właścicielka skrzynki wyjaśnić. A Twoje "przekonanie" bez dowodów to
        typowy nawyk komunistyczny jest.

        Perła
      • orange Cytat i niemal beztekstowy 08.04.02, 18:47

        Tyu:
        "uważałem za mój obowiązek ostrzec (...)"

        hm...

        (Witam wszystkich ponownie)
      • Gość: krzys52 A Tonac w Slinie Zaobserwowal Spokojnie... IP: *.proxy.aol.com 09.04.02, 05:14
        ..."ten deszcz ulewny jest a jednak dosc cieply - czyzby juz byl maj".
        ..
        ....
        ..Tyu
        "Głębia ta, niestety, nie jest poparta żadnymi faktami. Np. zarzut - łatwy
        przecież do obalenia - że udawałem przyjaciela Perły."
        ..
        ....
        ..K.P.
        No i widzisz jaka plaska z Ciebie pierdola(?!) To nie byl zarzut wodoglowcu a
        jedynie przypuszczenie. Bo ja do tamtych "Chatek" nawet nie zagladalem i do
        calkiem niedawna nie mialem zielonego pojecia o co te wszystkie dasy i cyrki
        odchodzily. Wtedy problemy chatkowe podniecaly mnie prawie tak mocno jak teraz.
        Nawiasem mowiac jeden z Twoich przyjaciol jesienia nadal mi cos polgebkiem na
        priva ("wiesz, bardzo brzydka sprawa", czy cos w tym rodzaju) a ja
        poinformowalem go grzecznie, ze nie jestem zainteresowany prywatna wymiana i
        wyjasnilem przyczyny.
        ....Na Twoj temat juz sie wypowiadalem wiec tylko przypomne, ze jestes dla mnie
        charakterem swiniowatym i kurewskim zarazem. Twoja negatywna ocena mojego
        brzydkiego slownictwa nic nie zmieni: padalec jestes i juz.
        ....Mocno zniesmaczna rozwojem wymian Miriam probowala przywolac i mnie do
        porzadku, gdyz jej zdaniem ta zabawa mocno przekroczyla granice dobrego smaku.
        Najwyrazniej Miriam nie czytala wszystkiego: to nigdy! nie byla zabawa. Ty
        postarales sie o to. Nie odstawiaj wiec mdlejacych labedzi i wzburzonych
        estetow mimozowatych, bo sa rozmowy podczas ktorych chyba nie pozostaje nic
        innego jak dac takiej glizdzie jak Ty w pysk i spuscic po schodach. Tak tak,
        przypuszczam, ze bardzo niekulturalnie musi to wygladac, Fe. Ale ja nie mam
        ochoty na uczestnictwo w Twojej grze. Mam swoja.
        ....A ta polega na: albo kulturalnej i uczciwej polemice, albo braku
        jakichkolwiek kontaktow, lub tez na wzieciu wroga pod obcas. No wiec wzialem
        Ciebie pod obcas - taka to moja obsesja na Twoim punkcie. Szansa na kulturalna
        i uczciwa polemike przemiela z wiatrem, a o niefortunne nawiazanie kontaktu
        postarales sie sam. Wiec masz za swoje. Mnie widzisz absolutnie nie bawi
        wzajemne przescigiwanie sie w sztuce jak najuprzejmiejszego wtykania komus
        szpilek w dupe. Ostatnio bawilem sie w to jako nastolatek. Teraz daje kopa
        szczerze, otwarcie i bez watpliwosci, przy czym w Twoim przypadku kazdorazowo
        jest to odplata za te szpileczki. Bys nie myslal, ze jesli tylko finezyjnie to
        juz obrazac wolno - bo albo ktos nie zauwazy albo... da sie wciagnac w Twoja
        gre. Bys nie wyobrazal sobie, ze mozesz dopuscic sie choc jednego swinstewka
        ktore pozostanie niezauwazone. Czy juz wierzysz, ze ja znam sie na takich jak
        Ty liskach?
        ....Udawaj wiec dalej, ze pada deszcz. Wkrotce doczekasz maja. Tylko co powiesz
        wtedy?
        ..
        K.P.
        ..
        ..

    • tyu Róbmy swoje! 08.04.02, 16:56
      Minęła noc, przemija dzień - i co?
      Tylko tyle?
      Krzyś, owszem, swoje zrobił, do niego będę miał sprawę odrębną, ale -
      gdzie spodziewany nalot?!
      Raptem jeden kurs, chybiony zupełnie. Bomba, którą miało być opublikowanie
      mojego PRIVU, okazała się być niewypałem. To przecież NIE priv! To tylko
      fragment mojego PUBLICZNEGO postu trzy linijki wyżej. Cóż, po czterdziestce
      wzrok już nie ten - wiem coś o tym - ale żeby nawet u błękitnookich książąt?
      Litery A i B też jakoś dziwnie mu się zlewają... a tego, co pod nimi, nie widzi
      już chyba zupełnie...

      Co więc dalej? Loty odwołane???
      Czyżby załamanie pogody w Polsce środkowej i środkowo-wschodniej?
      Albo zbiorowa niedyspozycja plutonu egzekucyjnego?
      (Zgodnie z instrukcją MON nr.../.../.../.../02 takie plutony w ramach
      oszczędności budżetowych mogą być obecnie dwuosobowe.)

      Cokolwiek by to było - róbmy swoje.

      Zatem - swoje trzy grosze wtrącając.
      Dotychczasowe wpisy są ciekawe, ale wiele z nich zawiera mało precyzyjne
      definicje dobrej zabawy. Można je od biedy sprowadzić do jednej: żeby zabawa
      była dobra - trzeba się na niej dobrze bawić. A to jednak trochę mało.
      Spróbuję postawić tezę, że do wspólnej dobrej zabawy potrzebne jest wspólne
      poczucie humoru. Ohydny komuch ze mnie, to i kolektywista - normalna sprawa. A
      jednak - spróbuję wykazać, że coś w tym jest.
      Rzucę więc kolejnym przykładem.

      Dawno, bardzo dawno temu, kilka miesięcy po poznaniu mojej przyszłej żony,
      spędzaliśmy razem wakacje w tejże wsi, gdzie był ów Sylwester. Było też parę
      innych osób, w tym trzy koleżanki mojej dziewczyny.
      Pewnego razu koleżanki zdecydowały, by napisać listy do swych chłopaków.
      Wymyśliły, że wierszem. A od wierszy byłem niestety ja.

      Nie byłem zachwycony, bo:
      1. Czemu to ja mam odwalać za kogoś robotę - to niesprawiedliwe.
      2. Czemu listy miłosne - to zbyt intymne, by zamawiać jak konfekcję!
      3. Czemu do chłopaków - ja jestem hetero!!
      4. I czemu na dodatek do trzech - na to już jestem za leniwy!!!

      Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. A jeśli pośle TRZY baby, z czwartą -
      najważniejszą - w odwodzie, nie ma zmiłuj się! Kolejne argumenty padały, został
      ostatni. Tu już nie popuściłem. Zebrałem atrybuty chłopaków (np. jeden wysoki,
      drugi - blondyn, trzeci nosi spodnie w kratę...), żeby jakieś konkrety do listu
      wierszem wbić - i zabrałem się do roboty. Napisałem sonet.
      Jeden.

      Sonet, jak wiadomo, ma sztywną, precyzyjnie określoną budowę. Ma cztery strofy -
      dwie czterowersowe i dwie trójwersowe. Układ rymów - najczęściej abba abba cde
      cde lub abba abba ccd eed. Pierwsze dwie strofy - opisowe, pozostałe -
      zawierające refleksję i pointę.
      W sumie - ruszy się przecinek, a już cała konstrukcja pada.
      Napisałem więc sonet, w którym wymieszałem zebrane atrybuty trzech chłopaków,
      dopisałem „niepotrzebne skreślić” i oddałem dziewczynom.

      Dowodem świadczącym o inteligencji, refleksie i poczuciu humoru obdarowanych
      byłby np. rzut butem w moją głowę, z czym zresztą poważnie się liczyłem.
      Nic z tego.

      Dziewczyny (dwie blondynki i szatynka) zabrały się do analizy wiersza. Najpierw
      miały kłopoty z rymem okalającym, ale, po gruntownych poszukiwaniach, szatynka
      znalazła miejsce, z którym rymował się pierwszy wers, więc uznały, że może być.
      Potem zastanawiały się, jak dokonywać skreśleń, żeby nadal było do rymu...
      Produkcja sonetu okazała się zmarnowanym wysiłkiem.

      Gdyby nasze poczucie humoru - ich i moje - było podobne, pewnie ubawilibyśmy
      się tym wszystkim, a ja - i to byłoby już mniej zabawne - zostałbym zmuszony do
      kolejnych trzech produkcji. A tak - dały mi spokój. Cóż, dobre i to. Ale
      zmarnowanego żartu żal mi do tej pory.

      Choć czasami bywa i odwrotnie. Czasami zabawne jest właśnie to, że adresat
      kpiny nie wie o tym, że to, co ktoś pisze, to kpina z niego! Odpowiada
      arogancko i - jego zdaniem, dowcipnie - ale dowala autorowi kpiny w sposób
      świadczący, że nic nie zrozumiał. W sumie - pogrąża się jeszcze bardziej, co
      wspaniale kontrastuje z jego dobrym samopoczuciem. Kilka przykładów nieopodal.

      Ale to już, jak niegdyś mawiał pewien piewca kolonializmu, zupełnie inna
      historia...

      • Gość: Miriam _______________________________List otwarty do Tyu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 17:50
        Kochani! List ten, czy też post - nie ma nic wspólnego z zabawą. Zwłaszcza
        dobrą. W widoczny sposób mamy tak odmienne od autora tego wątku poczucie
        humoru,że nawiązana przez nas znajomość epistolograficzno-telefoniczna jest już
        czasem przeszłym, o czym wyraźnie daje Wam znać On w swoich tekstach.
        Dlaczego w ogóle sie odzywam teraz? Mogłabym milczeć? Nie.
        Otóż została poruszona, po raz kolejny przez Tyu, sprawa, która wykluła się w
        Jego wyobraźni, której dodał sam kolorów i w nią uwierzył. Posłuchajcie...
        dawno, dawno temu ( konkretnie w czerwcu) weszłam na forum i zaczęłam pisać
        swoje posty. Raz mi się udawało, innym razem - mniej. Moimi pierwszymi
        przyjaciółmi forumowymi byli: Luzer, Perła i Tyu. Pewnego dnia, kiedy
        otrzymałam wiadomość telefoniczną, że mam bardzo ważną korespondencję od VIPa
        scen i ekranu polskiego - na - niepłatnym koncie onetu - o którym to adresie
        konta nie wiedział NIKT z forum, okazało się, że nie mogę tam wejść. Nie
        wiedziałam, co robić. Korespondencja ważna jak diabli, pierwszy zawodowy list
        od b. ważnej Osoby, z oczekiwaniem odpowiedzi CITO - a ja nic!
        Myślałam, że to może moje łącze szwankuje i poprosiłam forumowego Perłę,
        PODAJĄC MU HASŁO - żeby ze swojego kompa spróbował. Nie udawało się. Musiałam
        zadzwonić do Aktorki i powiedzieć: proszę do mnie jeszcze raz napisać,
        konkretnie przesłać tekst sztuki raz jeszcze! Było - idiotycznie, jak mi potem
        powiedziała, ale już jestesmy Przyjaciółkami.
        Konto zostało przeze mnie zlikwidowane i tyle.
        Wyjaśniałam to już kilkakrotnie, sprawa była znana przez Tyu, bo mu o tym
        opowiedziałam, a on w jakiś czas potem powiadomił gromko forum o swoich na ten
        temat wyobrażeniach.
        Tyu - gwoli pamięci - raz już odwołał swoje rojenia, niestety ciągle doń wraca,
        z uporem godnym lepszej, naprawdę lepszej sprawy.
        Po co Tyu o tym znowu pisze? Bo jak widać - dobrze się bawi. W swoim wątku o
        zabawie, gdzie tak miło, sympatycznie by nie rzec- filutenie wręcz - wspomina
        czasy niegdysiejsze (niegdysiejsze sniegi?) - teraz, postępując tak, jak
        postępuje, powiada nam między wierszami, że definicja DOBREJ ZABAWY wedle
        niego - drastycznie się zmieniła. Dobrze mu z tym? Nie wiadomo. No cóż...
        Trudno się mówi. Ja się tak - nie bawię bo nie umiem po prostu. To mnie nie
        bawi. Wręcz przeciwnie.
        Przeczytałam post Krzysia 52 - jako pierwszy w tym wątku dzisiaj, potem tyu - i
        widzę, że granice są przekraczanie bez pardonu! Granice - dobrego smaku.
        Przewrotnie życzę dobrej zabawy tyu i reszcie, mając nadzieję, że się wkrótce -
        opamiętają.

        Miriam

        ps "Niebieskooki książę" - to moje sformułowanie kierowane do Perły w
        watku "cafe Sułtan" - jeszcze albo później. Teraz często cytowane przez tyu.
        Tego typu słowa były w konwencji innych postów.


      • d_nutka1 Re: Róbmy swoje!-do Tyu 08.04.02, 21:09
        No i co z moją propozycją?
        Wydaje mi się na czasie, ale może się mylę?
        @3
        • tyu Róbmy swoje!-do D_nutki 09.04.02, 08:14
          d_nutka1 napisał(a):

          > No i co z moją propozycją?
          > Wydaje mi się na czasie, ale może się mylę?
          > @3


          Małpko Potrójna!
          Może TROCHĘ mylisz się co do czasu: Andrzej sygnalizuje, że leci po żonę.
          Może zaczekamy jeszcze trochę, aż wrócą razem?

          Chciałbym też wyjaśnić, co ma na myśli Siódemka w zupełnie innym wątku, ale
          "w temacie" jak gdyby podobnym... Czyżby kobieca intuicja u mężczyzny?!

          Mam w każdym razie nadzieję, że WRESZCIE będzie można wrócić do tematu.
          Bo na razie - ciągle ktoś przerywa...
          tyu
        • perla! Re: no właśnie 09.04.02, 11:04
          d_nutka1 napisał(a):

          > No i co z moją propozycją?
          > Wydaje mi się na czasie, ale może się mylę?
          > @3

          Logujmy się prawidłowo. Bo tak nie wiadomo czy Ty jesteś ta d_nutka czy też to
          może inna jest. Czytelny nick podstawą bytu forum jest.

          pozdrawiam

          Perła

          • d_nutka Re: no właśnie-do Perły! 09.04.02, 11:09
            Już jest w porządku. Miałam kłopoty z loginem.
            d_nutka(ta sama)
            • andrzejg Re: no właśnie-do Perły! 09.04.02, 15:54
              d_nutka napisał(a):

              > Już jest w porządku. Miałam kłopoty z loginem.
              > d_nutka(ta sama)

              d_nutko
              Widzę ,że masz kłopoty z tożsamością.
              Czy to powypadkowe?
              Jesteś w trzech osobach , boś podobno tożsama z 3@
              Płeć niewiadoma.
              W wątku dla niewierzących zaskoczyłaś mnie ostatnim oświadczeniem.

              Andrzej

              Pozdrów c_nutkę i f_nutkę.
              Lepiej całą gamę.

    • andrzejg lecę po swoją żonę 08.04.02, 23:10
      To jest lepsze od serialu brazylijskiego!!!!!!!
      • perla! Re: lecę po swoją żonę 09.04.02, 11:00
        andrzejg napisał(a):

        > To jest lepsze od serialu brazylijskiego!!!!!!!


        Prawda?
    • perla! z DEDYKACJĄ dla tyu i Witka jest 09.04.02, 14:47
      tyu, Witkowi

      Spotyka się dwóch kolegów.
      - Co słychać? - pyta pierwszy
      - Niedobrze, moczę się w nocy - odpowiada drugi
      - to idź do psychoterapeuty.

      po pewnym czasie spotykają się znowy
      - Co słychać? - pyta pierwszy
      - Świetnie, jestem ci bardzo wdzięczny
      - Moczenie przeszło?
      - Nie, ale teraz jestem z tego dumny.

      z pozdrowieniami dla tyu i Witka

      Perła
    • bykk Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? 13.04.02, 13:09
      Witam Wszystkich.
      Po pewnych "przejściach" wchodząc na ten wątek,ubawiłem się swietnie!smile))
      Co tam jakieś kryteria, Tyu tak jest lepiej.Jeden przysrywa drugiemu i fajnie
      jest!Zabawnie. Jednym słowem dobra zabawa w tym wątku właśnie,bo to i pewne
      wspomnienia z "niegdysiejszych czasów,i obelgi się zdarzają,i takie tam różniste
      "ogniste" określenia są! To jest to,tak jest o wiele "zabawniej"!smile))
      Nawet k.52 tylko w jednym postcie wspomniał o jego słynnym "pokarmie".smile))
      A to już wielki sukces Forum,to dopiero zabawa.
      pozdrawiam Panie i Panów
      • Gość: # Re: Czy są kryteria dobrej zabawy? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 13.04.02, 14:31
        bykk napisał(a):

        > A to już wielki sukces Forum,to dopiero zabawa.
        > pozdrawiam Panie i Panów

        Nie mogliscie starego naiwniaka ostrzec,
        zeby sie nie wyglupial na dobrej zabawie z polityka ?
        • tyu Do Bykka i Hasza 13.04.02, 21:34
          Gość portalu: # napisał(a):

          > bykk napisał(a):
          >
          > > A to już wielki sukces Forum,to dopiero zabawa.
          > > pozdrawiam Panie i Panów
          >
          > Nie mogliscie starego naiwniaka ostrzec,
          > zeby sie nie wyglupial na dobrej zabawie z polityka ?



          Haszu!
          To TERAZ już wiesz, ale nie przejmuj się. Poprawić się zawsze możesz.

          Bykku!
          Widzę, że zrobiłeś OGROMNE postępy! Poczucie humoru, to potęga, prawda? Dzięki
          niemu można przetrwać PRAWIE wszystko, nawet ludzką podłość.
          Jeśli jeszcze z podobnym dystansem zaczniesz traktować politykę (Hasz też niech
          to czyta!), to nie zmoże Cię już chyba nic.

          Zdrowia życzę Obu Panom.

          • bykk Re: Do Tyu 13.04.02, 22:09
            Tyu,Ty lepiej nie podpuszczaj mnie!smile))
            Wiem,że chciałbyś,abym był "poprawny" w stosunku do SLD.
            Niestety,jak wiesz ten kolor na mnie jako bykka działa jakoś źle,nerwowy
            się robię,szczególnie jak ktosik jest zbyt "kolorowy"(np.jeden taki co to
            za "Solidarność" z "pracy wyrzucili",a teraz jakiś taki zbliżony kolorem
            do takiego sztandaru co miał "widoczek"z sierpa i młota)!
            pozdrawiam i zdrowia życzę również dla Hasza
            • Gość: SUMIENIE Re: Do Tyu IP: *.chello.pl 14.04.02, 08:16
              chyba tyu byka nie uglaskasz.
              On jest zbyt rogaty.
              Jednego juz probowales on na tym forum znany jako kretyn52,ale brzydko Ci
              sie odplacil,wiadomo kretyn to kretyn.
              pzdr
              • Gość: tyu Tyu do Bykka i Sumienia IP: *.BMJ.net.pl 14.04.02, 10:37
                Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):

                > chyba tyu byka nie uglaskasz.
                > On jest zbyt rogaty.
                > Jednego juz probowales on na tym forum znany jako kretyn52,ale brzydko Ci
                > sie odplacil,wiadomo kretyn to kretyn.
                > pzdr



                Sumienie moje! (i nie tylko)

                Nie zamierzam "ugłaskiwać" Bykka, on zresztą to wie. Ale poprzekomarzać się z
                kolegą, którego głupie losy rzuciły nie wiadomo czemu na drugą stronę barykady,
                chyba mogę?
                Tym bardziej, że ja z kolei wiem, że to nie kretyn.
                Ot, choleryk o złotym sercu. Tyle, że zwykle lepiej jest widoczna ta "cholera",
                czyli rogi.
                wink

                Miłej niedzieli Wam obu!
    • Gość: nurni Tyu!______________________ zmienilem zdanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 21:45
      • tyu ______________________Nurni zmienil zdanie... 19.06.02, 09:13
        Mistrzu Lakoniczności!

        JAKIE zdanie?
        NA JAKIE?

        Mam wątłą nadzieję, że jeśli o mnie i na gorsze - dałbyś znać...
        wink
        • Gość: AndrzejG Nurni zmienil zdanie? Nie uwierzę!!!/ntxt/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.02, 09:37
          • tyu Nurni zmienil zdanie? I ja bym nie uwierzył ! 19.06.02, 10:25
            A jednak!
            Choć może lepiej zaczekajmy aż się zaloguje i potwierdzi.
            wink
    • nurni odpowiedz zalogowana 19.06.02, 22:09
      Szczęśliwy święty Jerzy
      z rycerskiego siodła
      mógł dokładnie ocenić
      siłę i ruchy smoka

      pierwsza zasada strategii
      trafna ocena wroga

      Pan Cogito
      jest w gorszym położeniu

      siedzi w niskim
      siodle doliny
      zasnutej gęstą mgłą

      przez mgłę nie sposób dostrzec
      oczu pałających
      łakomych pazurów
      paszczy

      przez mgłę
      widać tylko
      migotanie nicości

      potwór Pana Cogito
      pozbawiony jest wymiarów

      trudno go opisać
      wymyka się definicjom

      jest jak ogromna depresja
      rozciągnięta nad krajem

      nie da się przebić
      piórem
      argumentem
      włócznią

      gdyby nie duszny ciężar
      i śmierć którą zsyła
      można by sądzić
      że jest majakiem
      chorobą wyobraźni

      ale on jest
      jest na pewno

      jak czad wypełnia szczelnie
      domy świątynie bazary

      zatruwa studnie
      niszczy budowle umysłu
      pokrywa pleśnią chleb

      dowodem istnienia potwora
      są jego ofiary

      jest dowód nie wprost
      ale wystarczający

      2

      rozsądni mówią
      że można współżyć
      z potworem

      należy tylko unikać
      gwałtownych ruchów
      gwałtownej mowy

      w przypadku zagrożenia
      przyjąć formę
      kamienia albo liścia

      słuchać mądrej Natury
      która zaleca mimetyzm

      oddychać płytko
      udawać że nas nie ma

      Pan Cogito jednak
      nie lubi życia na niby

      chciałby walczyć
      z potworem
      na ubitej ziemi

      wychodzi tedy o świcie
      na senne przedmieście
      przezornie zaopatrzony
      w długi ostry przedmiot

      nawołuje potwora
      po pustych ulicach

      obraża potwora
      prowokuje potwora

      jak zuchwały harcownik
      armii której nie ma

      woła -
      wyjdź podły tchórzu

      przez mgłę
      widać tylko
      ogromny pysk nicości

      Pan Cogito chce stanąć
      do nierównej walki

      powinno to nastąpić
      możliwie szybko

      zanim nadejdzie
      powalenie bezwładem
      zwyczajna śmierć bez glorii
      uduszenie bezkształtem

      ........................

      ladne prawda?
      i sama napisalam....smile

      "zatruwa studnie
      niszczy budowle umysłu
      pokrywa pleśnią chleb

      dowodem istnienia potwora
      są jego ofiary"
      ....................

      tyle na forum dziwnych masek
      w imie...qrwa nie wiem czego

      lepsza zawsze ubita ziemia
      i meska walka bez falszu

      wiem ze slabo skrywam podziw
      dla dzialan Hiacynta
      jemu to do niczego nie potrzebne
      takie holdy

      ale mysle ze to
      zwyczajnie sie nalezy
      i tyle

      nurni
      • nurni zalogowane ps. do pajaka 19.06.02, 23:57
        nie udawaj Tuy glupka
        udatnie jak zwykle

        watek znasz
        nie ma tu nic z ucieczki od tego
        co mi drogie

        szukasz awantury?
        tylko czekam...

        a na razie

        serdecznie
        nurni
        • tyu Zalogowany pająk do delfijskiego poety Nurniego 20.06.02, 08:42
          nurni napisał(a):

          > nie udawaj Tuy glupka
          > udatnie jak zwykle

          A - nieudatnie?

          > watek znasz

          Czy aby? "Poznaj samego siebie" - to to myślenie.

          > nie ma tu nic z ucieczki od tego
          > co mi drogie

          I ja nie stwierdzam.

          > szukasz awantury?
          > tylko czekam...

          Czekaj sobie, czekaj...

          > a na razie
          >
          > serdecznie

          z wzajemnością

          > nurni

          tyu


          P.S. Mam pytania:
          1. Kto tu jest św. Jerzym, a kto Panem Cogito?
          (domyślam się, że ohydny bezbożnik świętym być nie może, Ciemnogrodzianin -
          owszem.)
          1a. Czy jedna osoba - spełniająca kryteria i szanowana - może grać obie te role?
          (dwa w jednym, czyli wielofunkcyjność - znamieniem nowoczesnej techniki
          zwalczania)
          2. Ilugłowy jest, Twoim zdaniem, potwór?
          (podaj jakąś liczbę - najlepiej od 1 do 3. Czemu 1? Bo Pismo mówi: nie miecz
          karać będziesz i należy rozważyć ewentualną adekwatność. A czemu 3? Bo czemu nie.
          Proszę o uzasadnienie odpowiedzi)
          3. Co ja tu jeszcze robię?
          (to w ramach konsultacji społecznej mych i tak jedynie słusznych czynów.)
          4. Ponieważ jesteś Pytią albo czymś podobnym: o co powinienem Cię jeszcze spytać?
          wink
          • nurni tepy czytelnik mi sie trafil 20.06.02, 21:01
            tyu napisał(a):

            > P.S. Mam pytania:
            > 1. Kto tu jest św. Jerzym, a kto Panem Cogito?
            > (domyślam się, że ohydny bezbożnik świętym być nie może, Ciemnogrodzianin -
            > owszem.)

            wierszy sie nie objasnia ignorancie
            robia to tylko te darmozjady krytycy
            wolaj tego zalogowanego

            ale cieplo cieplo
            naprowadze Cie nieco
            nie jest to ani Kwasniewski ani Miller

            > 1a. Czy jedna osoba - spełniająca kryteria i szanowana - może grać obie te role
            > ?
            > (dwa w jednym, czyli wielofunkcyjność - znamieniem nowoczesnej techniki
            > zwalczania)

            tu szyfrem chyba gadasz
            niepomy do kogo

            wielofunkcyjne sa roboty
            i aparatczycy z sld

            wielofunkcyjne sa tez loginy
            sluza bysmy sie rozpoznali

            czasem
            by niszczyc

            > 2. Ilugłowy jest, Twoim zdaniem, potwór?
            > (podaj jakąś liczbę - najlepiej od 1 do 3. Czemu 1? Bo Pismo mówi: nie miecz
            > karać będziesz i należy rozważyć ewentualną adekwatność. A czemu 3? Bo czemu ni
            > e.

            obawiam sie ze tym razem
            pytanie jest b.sensowne

            i mysle
            ze wiele tych glow jeszcze bedzie

            > Proszę o uzasadnienie odpowiedzi)

            napisalem nizej 'przed epilogiem'

            > 3. Co ja tu jeszcze robię?

            a to akurat proste
            glowe mi zawracasz

            > 4. Ponieważ jesteś Pytią albo czymś podobnym: o co powinienem Cię jeszcze spyta
            > ć?

            a co ja wroz jestem?

            a przy okazji
            moze by kto za czas jaki
            watek o lustracji otworzyl...
            z dluuuuuuuuuugim wstepem

            widze min 800 wpisow
            no to jak?

            pozdrawiam
            nurni
      • Gość: witekjs Re: _____________Forumowe Zabawy__________________ IP: *.chello.pl 20.06.02, 10:59
        nurni napisał(a):

        > /..../
        > wiem ze slabo skrywam podziw
        > dla dzialan Hiacynta
        > jemu to do niczego nie potrzebne
        > takie holdy
        >
        > ale mysle ze to
        > zwyczajnie sie nalezy
        > i tyle
        >
        > nurni
        __________________________
        Witajcie.To prawda, że tajemniczy jest Nurni.Dla niektórych mój tekst z tego
        wątku o "figurze nieretorycznej"/06.04.10.48/ kiedyś również był całkiem
        niezrozumiały...Teraz dzięki Hiacyntowi i samej "figurze" stał się dla wszystkich
        czytelny.Szkoda, że jednak "zabawy" rozwinęły się tak, że stała się konieczna
        reakcja nas wszystkich.
        Nieodzowne, dla wszystkich stało sie również to co zrobił Hiacynt.Przed kilku
        miesiącami nie byłem tego pewien.Obecnie widzę, że nie było wyboru. Martwi mnie
        jednak to, że to co się dzieje w naszym forum zabójcze jest dla wzystkich.Kiedyś
        pyrrusowe zwycięstwa "figury" doprowadziły do tego, że już nigdy nie pisali
        niczego z równym zaangażowaniem i pasją jak tekstów wykazujacych(!?) czyjąś
        nieudolnść, złe maniery, marzenia o rozbitej czyjejś głowie i inne traumatyzujące
        różności. Zrozumiałe, że w tej atmosferze dla welu osób pisanie, z przyjemnością
        czegokolwiek stało się praktycznie niemożliwe.
        Są jednak ludzie, którzy w tak napiętej sytuacji czują sie doskonale.Są również i
        tacy, którzy nie rozumieją tego, że swymi "żartobliwymi" wypowiedziami ranią
        innych, którzy mają odmienne poczucie humoru...Obie strony "nie są w stanie
        siebie zrozumieć". W normalnym życiu mogą siebie unikać i bezkolizyjnie żyć swoim
        życiem w środowiskach przez siebie wybranych i akceptowanych.Wydawać by się
        mogło, że tutaj również istnieją takie możliwości. Praktyka pokazała, że jest to
        bardzo trudne i "kosztowne" dla wszystkich.
        Pozdrawiam Was serdecznie.Witek

        • nurni Re: chwile przed epilogiem 20.06.02, 18:01
          Gość portalu: witekjs napisał(a):

          > jednak to, że to co się dzieje w naszym forum zabójcze jest dla wzystkich.

          oddzielmy skutki od przyczyny

          mamy tu cwiczenia praktyczne z lustracji

          poczatkiem byly klamstwa
          i to one mowia nie Hiacynt
          klamstwa ktore kiedys bily w innych
          dzis powracaja do nadawcow

          wyprzec sie wlasnych slow
          tych zapisanych nie sposob

          pozostala histeria i obmowa o najgorsze
          spokojnie
          granice smiesznosci i podlosci
          dawno przekroczone

          pozegnania z klasa tez nie bedzie
          z powodow oczywistych
          .............................

          trudna chwila dla przyjaciol
          widze odejscie Adamsa
          oby na urlop tylko

          to nielatwe na pewno

          tyle ze jedyna alternatywa
          byl "czad wypełniajacy szczelnie
          domy swiatynie bazary"

          to byla tylko pogarda dla klamstwa
          nic osobistego
          ........................

          pulapka sie rysuje
          moze byc ze niedlugo sie udusimy

          procz odejsc tak wrogich jak i naturalnych
          malo nowych xywek przybywa
          duplikatow nie licze
          dlatego mysle ze..........

          ..dokonczyc zdanie bedzie musiala lepsza xywka

          reguly fair play

          jeszcze nie dzis
          niekoniecznie tu
          • andrzejg pojedynek w samo południe? 20.06.02, 18:50
            Jestem tu nowy....
            Nie obruszajcie się
            mówię prawdę
            może nie świeży , ale nowy
            bo nie byłem świadkiem całej historii tego forum.
            Hiacynta znam ze słyszenia, nic więcej
            nie wiem co zdziałał , co zawinił
            jestem tu nowy....

            Co nieco słyszałem , ale więcej czytałem.
            Moje korzenie wirtualne są na forum Kraj
            (realne w małopolscesmile)
            uciekłem stamtąd widząc tu,
            właśnie tu , na Informacjach Dnia, aktualnie Aktualnościach,
            wiele ciekawych osobowosci,
            takich z którymi można podyskutować i wymienić poglądy.
            Taka wymiana poglądów jest potrzebna do weryfikacji swojej postawy,
            przynajmniej mi
            i nie obrażę się , jak ktoś mi powie ,że ma ustalone poglądy
            i forum służy mu tylko do głoszenia swojej idei.

            Tu jest pies pogrzebany
            wyznawcy 'jedynie słusznej' idei powinni stanąć w pojedynku
            w samo południe.
            Pojedynek słowny
            albo zniechąci wszystkich i forum padnie(w tym składzie osobowym)
            albo jednak cos z tego wyniknie.

            witekjs- co z tymi figurami?

            Andrzej
            • zupagrzybowa pojedynek w samo południe? 20.06.02, 19:01
              a oco tu chodzi ?
              • barszcz_czerwony Do Zupy Grzybowej od Barszczu Czerwonego 21.06.02, 19:04
                zupagrzybowa napisał(a):

                > a oco tu chodzi ?
                ------------------------
                Chyba o to, że:
                Pewien furiat forumowy
                Wszystkim tu zawraca głowy
                I w archiwach zakurzonych
                Szuka ciągle słów złożonych
                Na niezbity dowód zmowy.

                Pozdro
                Barszczyk
                PS. Na upały to jednak chłodnik jest najlepszy smile

            • tyu Re: pojedynek w samo południe? 20.06.02, 19:38
              andrzejg napisał(a):
              ...
              > witekjs- co z tymi figurami?

              Witek chwilowo nieobecny, ale wiem, o co mu chodziło.
              Co więcej - właśnie TO zacytowałe dziś w wątku "Nick Perła" jako rysopis wg
              Witka.
              Rysopis pewnej znanej na Forum pary, oczywiście.
              W miarę możności - miłej lektury.

              A Hiacynt pisywał tu długo i miał zasłużoną opinię mądrego i wyjątkowo fair,
              choć bardzo prawicowego dyskutanta. Wrócił, ale - jak sam twierdzi, a ja,
              poznawszy go, niestety wierzę - na któtko. Jako, nazwijmy to tak, jeździec
              znikąd zaprowdzający porządek w gnijącym miasteczku...
              • Gość: AndrzejG poszli dalej i ołosii II wjnę forumową IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.02, 19:18
                tyu
                dysponujesz schronem przeciwtomowym,
                bo wiesz
                jak wojna forumowa to tu tomy postów będą spadać

                Andrzej
                • witekjs Re:________Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji____ 22.06.02, 14:38
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  > tyu
                  > dysponujesz schronem przeciwtomowym,
                  > bo wiesz
                  > jak wojna forumowa to tu tomy postów będą spadać
                  >
                  > Andrzej
                  _________________________________________________
                  Biorąc pod uwagę intensywność doznań, które są naszym udziałem,ta wojna trwa
                  wiecznie.Od zarania naszych dziejów.Wszyscy ponosiliśmy rany, wielu poległo, inni
                  emigrowali.Niektórzy nie znają nawet czasów pokoju.Doszło jednak do tego, że
                  najbardziej pokojowo nastawieni obywatele powiedzieli "dość tego". Inni nareszcze
                  przejrzeli, jeszcze inni uświadomili sobie, że nie ma żadnej możliwości negocjacji
                  lub nadziei na zmianę postępowania tych, którzy życie w społeczności postrzegają
                  jako "wzięcie za mordę mas" i oferowanie im jedynie słusznej i niewątpliwie,
                  oczywiście pięknej możliwości rozwoju pod ich przewodem. Przypomina mi to trochę
                  czasy gdy w pewnym kraju przystojni,rustykalni bojowcy z lasów lubelskich
                  zwiazani ideologicznie i emocjonalnie z czarującymi, lecz jak trzeba to i
                  rugającymi sięintelektualistkami,co swe burżujskie,z miasta Łodzi korzenie
                  odrzucały i razem z ludem przeciw motłochowi odważnie występowaly.Teraz nawet
                  dzieci nie chcą się do nich przyznawać...O,tempora, o mores !
                  Pozdrawiam.Witek

                  • Gość: witekjs Re:__Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji --TRWA___ IP: *.chello.pl 25.06.02, 10:38
                    I będzie trwać wiecznie.Jest to wojna słowa, myśli, wrażliwości i uczciwości ze
                    zorganizowaną przemocą, potrzebą totalnej dominacji, brutalną ingerencją we
                    wszystko co jest niezależnym odczuwaniem, niechęcią do podłych metod
                    postępowania wykorzystujących każdą słabość- dwulicowością, szantażem i skrajną
                    ordynarnością. Taka wojna, "napalmowi" wulgarności może przeciwstawić jedynie
                    konsekwentne, uczciwe, wrażliwe i niezachwiane postępowanie ludzi, którzy
                    wiedzą, że w sytuacjach tragicznych obecni ich przeciwnicy tak jak wszyscy,
                    takiej postawy potrzebują i za nią tęsknią. Każde, nawet chwilowe odstępstwo od
                    uczciwych i godnych metod postępowania daje rechoczącej, "prawdziwie po
                    Polsku"(!!!) kopniakami, traktujących przeciwników, grupie usprawiedliwienie
                    ich niegodziwości.
                    Ludziom, którzy są tu krócej, jak Andrzej, dla których nie jest pewien, czy są
                    różnice między występującymi przeciw sobie stronami zacytuję wypowidż
                    obecnych "triumfatorów".
                    Wątek "Noc poza miastem", Do Pana Witka________________26.08.2001. 11:20 gość
                    portalu: Perła
                    "Panie Witku.Zwracam się do Pana oficjalnie ponieważ forma "ty" za bardzo
                    ośmiela.I wtedy mógłbym w końcu napisać przestań smęcić, smętnym tonem i
                    przestań się tu dawać ROBIĆ W BALONA/pdkr.wjs/.A tak nigdy tego nie
                    napiszę.Napiszę natomiast do Pana, że wiadomość o tym, że nie otwiera Pan nowej
                    kawiarni mnie ucieszyła.Pan nie ma głowy do interesów ZUPEŁNIE.Co do nowych
                    doświadczeń, rzekomo tu zdobytych to mam przeciwne zdanie.Żadnych doświadczeń
                    Pan tu nie zdobył.Wręcz odwrotnie.Po Polsku to się nazywa WYSTRYCHNĄĆ NA
                    DUDKA/podkr.wjs/.O tym wie tylko waska grupa ludzi.Ale Pan też może
                    wiedzieć.Trzeba tylko przeczytać cztery wątki.Czytać i myśleć,myśleć...Te wątki
                    to Sułtan/kawiarenka, wjs/, Mustafa/Barek Kara..wjs/, odejście Miriam i ten.
                    Pozdrawiam Pana.Perła"- koniec cutatu.....
                    Pozdrawiam wszystkich, którzy nie dadzą sie przekonać, że tak należy postępować
                    w życiu.Witek
                    • witekjs Re:Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji --TRWA cd 25.06.02, 11:24
                      Gość portalu: witekjs napisał(a):

                      > I będzie trwać wiecznie.Jest to wojna słowa, myśli, wrażliwości i uczciwości ze
                      >
                      > zorganizowaną przemocą, potrzebą totalnej dominacji, brutalną ingerencją we
                      > wszystko co jest niezależnym odczuwaniem, niechęcią do podłych metod
                      > postępowania wykorzystujących każdą słabość- dwulicowością, szantażem i skrajną
                      >
                      > ordynarnością. Taka wojna, "napalmowi" wulgarności może przeciwstawić jedynie
                      > konsekwentne, uczciwe, wrażliwe i niezachwiane postępowanie ludzi, którzy
                      > wiedzą, że w sytuacjach tragicznych obecni ich przeciwnicy tak jak wszyscy,
                      > takiej postawy potrzebują i za nią tęsknią. Każde, nawet chwilowe odstępstwo od
                      >
                      > uczciwych i godnych metod postępowania daje rechoczącej, "prawdziwie po
                      > Polsku"(!!!) kopniakami, traktujących przeciwników, grupie usprawiedliwienie
                      > ich niegodziwości.
                      > Ludziom, którzy są tu krócej, jak Andrzej, dla których nie jest pewien, czy są
                      > różnice między występującymi przeciw sobie stronami zacytuję wypowidż
                      > obecnych "triumfatorów".
                      > Wątek "Noc poza miastem", Do Pana Witka________________26.08.2001. 11:20 gość
                      > portalu: Perła
                      > "Panie Witku.Zwracam się do Pana oficjalnie ponieważ forma "ty" za bardzo
                      > ośmiela.I wtedy mógłbym w końcu napisać przestań smęcić, smętnym tonem i
                      > przestań się tu dawać ROBIĆ W BALONA/pdkr.wjs/.A tak nigdy tego nie
                      > napiszę.Napiszę natomiast do Pana, że wiadomość o tym, że nie otwiera Pan nowej
                      >
                      > kawiarni mnie ucieszyła.Pan nie ma głowy do interesów ZUPEŁNIE.Co do nowych
                      > doświadczeń, rzekomo tu zdobytych to mam przeciwne zdanie.Żadnych doświadczeń
                      > Pan tu nie zdobył.Wręcz odwrotnie.Po Polsku to się nazywa WYSTRYCHNĄĆ NA
                      > DUDKA/podkr.wjs/.O tym wie tylko waska grupa ludzi.Ale Pan też może
                      > wiedzieć.Trzeba tylko przeczytać cztery wątki.Czytać i myśleć,myśleć...Te wątki

                      > to Sułtan/kawiarenka, wjs/, Mustafa/Barek Kara..wjs/, odejście Miriam i ten.
                      > Pozdrawiam Pana.Perła"- koniec cutatu.....
                      > Pozdrawiam wszystkich, którzy nie dadzą sie przekonać, że tak należy postępować
                      w życiu.Witek
                      __________________________
                      PS.Zapomniałem wpisać.
                      Wątek:"Noc poza miastem", Noc poza miastem przeczytałem jeszcze raz, 26.08.2001
                      00:36 gość portalutongue_outerła
                      "Czy wszystkich tu już popierdoliło na tym forum?Ludzie!To ma być wojna
                      polityczna.A niektórzy, że nie, kochajmy się! A jak się ktoś kocha normalnie to
                      zaraz, że zażenowanie jest!Luzera trzeba mi.To jest KTOŚ.Luka też. Wracaj
                      przjacielu bo KURESTWO tu jest"
                      Dodam,że w tym czasie nie było w Forum Carminy,Tete,Abe,Mag,Borsuka,Jerrego,Vtka
                      Civic,Snajpera i innych, nie było też "kwietnych" wątków, o których z taką
                      pogardą sie tutej pisze.Barek był wątkiem, który powstał w opozycji do Kawiarenki
                      Sułtan, w której rozkwitała właśnie, miłość romantycznej pary.Momentami nikt nie
                      mógł dojść do głosu.
                      Pozdrawiam.Witek

                    • Gość: AndrzejG Re:__Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji --TRWA___ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 11:30
                      Witku

                      Jestem tu krócej i nie do końca orientuję się w personalnych
                      animozjach. Mniej więcej wiem kto za kim chodzi i kto komu
                      na każdym kroku dokopuje. Doprowadza to do stanu omijania
                      takich par , bo i tak wiem ,że niczego tam ciekawego się
                      nie dowiem .Od wszelkich układów forumowych trzymam się z daleka,
                      tym bardziej ,że mam taką samą zasadę w życiu. Na dystans.
                      Nie mam koleżków do kielicha , przyjaciół do biznesu. Nie
                      ma czegoś takiego , a jeżeli się zdarza to tylko na krótką metę.
                      Jedynym prawdziwym przyjacielem może być żona , bo dzieci
                      to już inna zależność. Żonę mam w realu i tu nie szukam wirtualnej,
                      więc nie szukam przyjaźni , takich o jakich czytałem w którymś
                      tam wątku Tyu. Dla mnie jest to niemożliwe , tym bardziej że forum
                      ma służyć wymianie poglądów . Jakże trudno znaleźć w realu kogoś
                      o przeciwstawnych poglądach i umiejącego dyskutować . Tu można.
                      Jeżeli trafi się na kogoś takiego to należy to wykorzystać , dla
                      czysto egoistycznych celów. Dla poszerzenia swoich horyzontów myślowych.
                      Nawiązywanie wszelkiego rodzaju sympatii i przyjaźni jest ze wszech miar
                      szkodliwe , ponieważ blokuje dyskusję na inne tematy. W końcu przyjaźń
                      zobowiązuje do pewnych zachowań. Ci kłócący się zapomnieli zachować
                      dystans to znajomości forumowych , być może chcieli tych przyjaźni.
                      Może to wynika z ich samotności w realu i stąd te przeniesienie na forum.
                      Niewątpliwie są osoby , które bawi taki rozwój sytuacji, które uwielbiają
                      takie personalne rozgrywki. Jednak do kłótni muszą być dwie strony.
                      Musi kogoś bawić odpowiadanie na te zaczepki i chęć wykazania swojej racji.
                      Na prawdę nie wiem po co.
                      Nie jestem w stanie ocenić kto jest tym złym , np. w sporze Hiacynt -Perła.
                      Niewątpliwie podstawowa tego przyczyną jest brak mojego zainteresowania
                      do czytania ich wątków. Odpowiadam tu , ponieważ Twoje wypowiedzi czytam
                      z zaciekawieniem i zostałem wywołany do tablicy.
                      Jedno mnie dziwi i już dałem temu wyraz : obaj mienią się prawicowcami,
                      obaj mówią o sobie katolicy , obaj mają ugruntowane zasady.
                      W realnym życiu , choćby politycznym , mamy podobne scysje pomiędzy ludźmi
                      mającymi ugruntowane zasady.
                      Jest też możliwe , że wyczerpały się tematy do dyskusji. W końcu każdy ma tam
                      jakiś zasób wiedzy i po pewnym czasie już nie chce się w kółko wałkować
                      tego samego i ciągle się powtarzać .
                      W sumie mogłem napisać krótko : nie wiem po co oni się kłócą.
                      Nie znam historii forum i tych sławnych stad niszczących nick’a.
                      Zaglądam tu dalej , aby poznać sposób myślenia innych i choćby był
                      on dla mnie bezsensowny , to jeszcze bardziej bezsensowny jest
                      niszczący atak na tą osobę. Mam nadzieję ,że im się znudzi i w końcu
                      ta wojenka na personalne wycieczki się skończy i zaczną się dyskusje z ‘jajem’.

                      Andrzej
                      • tyu Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji... do Andrzeja 25.06.02, 12:04
                        Pozwól, że się wetnę, ale problem bardzo podobny do Twojego miał Comrade.
                        Oto końcówka naszej dyskusji z jego wątku - może i Tobie coś ona rozjaśni.
                        Cytuję in extenso, żebyś nie musiał tam biegać.

                        ____________________________________________________

                        Re: Ostateczne(?)rozwiązanie kwestii wątków bez sensu
                        Autor: tyu@poczta.gazeta.pl
                        Data: 24-06-2002 14:07

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        > tyu napisał(a):
                        >
                        > > Padł tu i mój nick, więc...
                        >
                        > Tak jak pisalem, nicki wybrałem w zasadzie pierwsze z brzegu z wątku "wojna
                        > forumowa". Nie jest mym celem wskazywac kogokolwiek palcem i oskarzac.

                        Bynajmniej tego tak nie odebrałem. Raczej usprawiedliwiałem się z "wcinania".

                        > Snajper napisal ze pojawia sie nowa osoba i ze zakladane przez nią watki są
                        > wyszydzane (!) przez jakąś "parę" co prowadzi do uwiądu wątku i odejscia
                        > nicka z forum. Sam jestem w miare nowy i założyłem kilka wątków ale nie
                        > zaobserwowałem takich skrajnosci.

                        Widocznie ani Twoja osoba nie wzbudziła złych uczuć, ani Twoje wątki nie
                        zostały uznane za zagrażające czyjejś hegemonii. Fakt, że takich osób i wątków
                        jest ogromna większość,ale BYŁY przypadki załamania (czy "tylko" zniesmaczenia)
                        i odejścia ludzi wartościowych, mających coś do powiedzenia. Trzeba trafu, że
                        DZIŚ jedna z nich (Abe) wróciła na moment, by w odrębnym wątku wyjaśnić sprawę
                        jej odejścia.

                        > To znaczy bylo widać jakieś takie zagrywki ale kazdy wątek
                        > ma zawsze strukturę "drzewiastą" i jesli któraś gałąź zamienia się w pyskówkę,
                        > po prostu piszę do tej gałęzi gdzie dyskusja jest do rzeczy. Udało mi sie w
                        > ten sposob np. bardzo ciekawie pogadać z luką (ktory chyba teraz robi sobie
                        > przerwe od pisania) w wątku o socjalizmie, zreszta z toba tez tyu wymienilem
                        > w tym wątku zdanie (choc w koncu nie odpisales wink Jak wiec widać - rozwalenie
                        > wątku nie jest mozliwe, jesli istnieja co najmniej 2 osoby chcace normalnie
                        > pogadac na dany temat.

                        To wszystko prawda, a za niedopatrzenie Twojego postu przepraszam. Tylko: czymś
                        innym jest dyskusja - nawet ostra (przykładem choćby moje "długoletnie" boje z
                        Luką), a czymś innym - ROZBIJANIE toku dyskusji. Owszem - DUŻA samodyscyplina i
                        konsekwentne ignorowanie natręta daje skutki, ale praktyka pokazuje, że jest to
                        jednak trudne, a i nerwy potrafi zszarpać.
                        Takie "rozbijactwo na wesoło" często praktykuje Wild - i to JEST do zniesienia,
                        a nawet "do uśmiechnięcia się",
                        natomiast "rozbijactwo poniżej pasa" - bijące tak, by zabolało i/lub
                        przerodziło się w pyskówkę - wielokrotnie uprawiali Perła i Miriam.
                        I - uwierz - ZNACZNIE TRUDNIEJ ignorować współpracującą parę, niż jednego
                        nudziarza, wesołka, czy nawet obsesjonata.
                        Mnie to spotkało z ich ręki parę razy (np. wątki "Czy najważniejsze jest
                        niewidoczne dla oczu?", "Czy nietolerancja dla nietolerancji?") Dyskusję
                        uratowałem, ale kosztowało mnie to dużo - wiem co piszę.
                        Szereg innych osób - nie wytrzymało.
                        Wątki kiedyś cyklicznie przez nich tworzone - zanikły.

                        > > Sprawa jest jednak JESZCZE głębsza.
                        > > To - najogólniej - sprawa psychicznego wykańczania ludzi, którzy tu piszą.
                        >
                        > Jak mam to rozumiec?

                        Tak, jak powyżej. Ktoś w końcu nie wytrzymuje napięcia wywołanego bezskutecznym
                        ignorowaniem agresora i - zależnie od temperamentu - albo wdaje się z nim w
                        pyskówkę, gdzie - istotnie - trudno odróżnić "ukradł, czy jemu ukradli", albo
                        odchodzi zniesmaczony, albo - odchodzi załamany.

                        > > NIEMAŁĄ rolę odegrał tu Perła. Co mu przeszkadzało, że ktoś pisze o tym, o
                        > > czym chce - nikogo nie raniąc, choćby to było o niczym?!
                        > > 1. Sam to robił bardzo długo,
                        > > 2. Cyberprzestrzeń jest bardzo pojemna.Skoro pomieści steki inwektyw i bzdur
                        > > - czemuż by nie mogła pomieścić i rozmów o niczym? KOMU TO PRZESZKADZA?
                        >
                        > No, są pewne zasady. Nie znam konkretnych przypadkow, ale netykieta mowi ze
                        > trzeba trzymac sie bardziej lub mniej tematyki grupy czy forum na ktore sie
                        > pisze. Są grupy dyskusyjne na ktore mozna spokojnie pisac o niczym i nie
                        > bedzie to off-topic smile

                        Ależ tak, JA się z tym zgadzam! Tylko powiedz to komuś, kto ma za punkt honoru
                        taką właśnie dyskusję rozwalić! (Jego określenie, to "rozpirzyć").

                        > > Ale "rozpirzanie wątków" przez Perłę i Miriam, to nie wszystko. W tym
                        > > wypadku jestem skłonny uwierzyć Perle (zwłaszcza po wyjaśnieniu przez osobę
                        > > najbardziej poszkodowaną), że z działaniami najbardziej nikczemnymi nie
                        > > miał nic wspólnego.
                        > > Zatem - kto? DLACZEGO?!
                        >
                        > Powiadam, "rozpirzanie wątków" nie jest mozliwe o ile osoba udzielająca się w
                        > wątku nie da sie sprowokować i zignoruje pyskówkę. Wiecej opanowania trzeba.

                        Tak - teoretycznie masz CAŁKOWITĄ rację. Gorzej z praktyką, gdy DZIEŃ W DZIEŃ,
                        POST PO POSCIE I WĄTEK PO WĄTKU - ta sama osoba (te same osoby) szarpią Ci
                        nerwy.
                        Szczegóły - patrz wyżej.

                        > > Kwestia perfidnego łamania ludzi, którzy tu piszą JEST CHYBA SPRAWĄ WARTĄ
                        > > UWAGI - nie sądzisz?
                        >
                        > Naprawde nie wiem co masz na mysli mowiac "perfidne lamanie ludzi".

                        Teraz już wiesz - piszę cały czas właśnie o tym.

                        > > Nawet, jeśli ktoś podniesie sterty kurzu grzebiąc w Archiwum.
                        > > Nawet, jeśli czyjś delikatny gust zostanie poddany próbie przy czytaniu
                        > > tych "nudziarsw" i "staroci".
                        > > BO TO NIE JEST PRYWATNA PRZEPYCHANKA - choć niektórzy tak to widzą.
                        > >
                        > > Może Hiacynt to robi i dla Ciebie - byś i Ty nie został kiedyś opluty i
                        > > złamany przez jakiegoś degenerata!
                        > > A może "w tym szaleństwie jest metoda"? Jaka? PO CO?
                        > >
                        > > Nie chcesz - nie czytaj. Czytasz - spróbuj zrozumieć, czemu to służy.
                        >
                        > No wlasnie. Czemu to służy?

                        Myślę, że TEŻ już wiesz - po lekturze w/w. Służy:
                        1. eliminacji takich ludzi, albo przynajmniej
                        2. ich marginalizacji, ostrzeganiu przed nimi i pomocy tym, którzy będą przez
                        nich szykanowani.

                        To pierwsze jest bardzo trudne, wiem. Banuje się za KONKRETY, nie za szykany.
                        Udowodnisz, że jesteś szykanowany? Nie. Odczujesz to? Tak! I wiem, co piszę.

                        Pozdrawiam.
                        ____________________________________________________


                        Zatem - NIE JEST TO PRYWATNA WOJNA! Ona toczy się WŁAŚNIE O TO, czego i Ty
                        oczekujesz: o możliwość swobodnej dyskusji, bez ciągłej walki z chamstwem i
                        próbami dominacji.
                        A że w jej trakcie czasami ktoś kogoś polubi? Znajdzie "bratnią duszę" podobnie
                        rozumującą i czującą? No to znajdzie - cóż w tym złego?!

                        A Ty, Witku, jak to odbierasz? Wiedząc, że i Ty masz podobne doświadczenia,
                        jestem przekonany, że tak, jak ja.

                        Pozdrawiam Was obu.
                        tyu
                        • witekjs Re: Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji... do Andrzeja 25.06.02, 12:39
                          Drogi Tyu.To prawda,mam podobne obserwacje i nastawienie, co demonstuję między
                          innymi w tym, Twoim wątku.Jest jednak niemało różnic miedzy nami, choćby to co
                          prowadzi do "wojen trojańskich". Nie raz też mówiliśmy o innych.Z pewnością
                          jednak więcej nas łączy niż dzieli/z wyjątkiem polityki o której staramy się
                          nie rozmawiać/.W życiu również tak bywa, że unikanie kogoś nie chroni Cię przed
                          jego agresją.Twój takt zawsze moża odebrać jako słabość pozwalającą
                          zademonstrowac jacy to jesteśmy mocarni...Zawsze znajdą się też osoby, które
                          będą patrzeć na to z podziwem i adoracją.Ot i kwadratura koła...
                          Pozdrawiam Was obu.Witek
                          • tyu Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji... do Witka 25.06.02, 13:11
                            witekjs napisał(a):

                            > Drogi Tyu.To prawda,mam podobne obserwacje i nastawienie, co demonstuję między
                            > innymi w tym, Twoim wątku.Jest jednak niemało różnic miedzy nami, choćby to co
                            > prowadzi do "wojen trojańskich". Nie raz też mówiliśmy o innych.Z pewnością
                            > jednak więcej nas łączy niż dzieli/z wyjątkiem polityki o której staramy się
                            > nie rozmawiać/.W życiu również tak bywa, że unikanie kogoś nie chroni Cię przed
                            > jego agresją.Twój takt zawsze moża odebrać jako słabość pozwalającą
                            > zademonstrowac jacy to jesteśmy mocarni...Zawsze znajdą się też osoby, które
                            > będą patrzeć na to z podziwem i adoracją.Ot i kwadratura koła...
                            > Pozdrawiam Was obu.Witek


                            Witku!
                            Jeśli za podstawową różnicę między nami (poza polityką, tą "wielką") miałby być
                            mój takt wobec chamstwa i agresji, to informuję Cię "uprzejmnie", że okres
                            nadużywania tego taktu uważam za bezpowrotnie miniony. Moim zdaniem (czy również
                            Twoim?) współpodpisanie się pod skierowanymi do mnie inwektywami skutecznie
                            niweluje wszelkie moje ograniczenia wynikające z dawnej przyjaźni wobec
                            współpodpisującej się osoby.
                            Także wystąpienie Hiacynta, Snajpera, Twoje - zdejmują ze mnie odium toczenia
                            prywatnych wojen z pozostałym agresorem - i związane z tym rozterki.
                            A o przyczynach "wojen trojańskich" (tym ciekawszych, że nie O kobietę, a MIĘDZY
                            kobietami, jak piszesz) chętnie podyskutuję, bo do tej pory wykrystalizowanego
                            zdania tu nie mam (co nie znaczy, że go nie mam W OGÓLE wink). Mam je, owszem, ale
                            głównie na temat METOD toczenia tych wojen: godziwych, lub "godziwych inaczej"...

                            Pozdrawiam!
                            • witekjs Re: Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji... do Tyu_ 25.06.02, 13:38
                              tyu napisał(a):

                              > witekjs napisał(a):
                              >
                              > > Drogi Tyu.To prawda,mam podobne obserwacje i nastawienie, co demonstuję mi
                              > ędzy
                              > > innymi w tym, Twoim wątku.Jest jednak niemało różnic miedzy nami, choćby t
                              > o co
                              > > prowadzi do "wojen trojańskich". Nie raz też mówiliśmy o innych.Z pewności
                              > ą
                              > > jednak więcej nas łączy niż dzieli/z wyjątkiem polityki o której staramy s
                              > ię
                              > > nie rozmawiać/.W życiu również tak bywa, że unikanie kogoś nie chroni Cię
                              > przed
                              > > jego agresją.Twój takt zawsze moża odebrać jako słabość pozwalającą
                              > > zademonstrowac jacy to jesteśmy mocarni...Zawsze znajdą się też osoby, któ
                              > re
                              > > będą patrzeć na to z podziwem i adoracją.Ot i kwadratura koła...
                              > > Pozdrawiam Was obu.Witek
                              >
                              >
                              > Witku!
                              > Jeśli za podstawową różnicę między nami (poza polityką, tą "wielką") miałby być
                              >
                              > mój takt wobec chamstwa i agresji, to informuję Cię "uprzejmnie", że okres
                              > nadużywania tego taktu uważam za bezpowrotnie miniony. Moim zdaniem (czy równie
                              > ż
                              > Twoim?) współpodpisanie się pod skierowanymi do mnie inwektywami skutecznie
                              > niweluje wszelkie moje ograniczenia wynikające z dawnej przyjaźni wobec
                              > współpodpisującej się osoby.
                              > Także wystąpienie Hiacynta, Snajpera, Twoje - zdejmują ze mnie odium toczenia
                              > prywatnych wojen z pozostałym agresorem - i związane z tym rozterki.
                              > A o przyczynach "wojen trojańskich" (tym ciekawszych, że nie O kobietę, a MIĘDZ
                              > Y
                              > kobietami, jak piszesz) chętnie podyskutuję, bo do tej pory wykrystalizowanego
                              > zdania tu nie mam (co nie znaczy, że go nie mam W OGÓLE wink). Mam je, owszem, al
                              > e
                              > głównie na temat METOD toczenia tych wojen: godziwych, lub "godziwych inaczej".
                              > ..
                              >
                              > Pozdrawiam!
                              __________________
                              Drogi Tyu.Wiesz doskonale że już przed rokiem nie byłeś sam.Bez względu na to,
                              jednak będzie sie traktować takt - kogokolwiek, nie mogę zaakceptować
                              postawy "chamstwo na chamstwo".Przestaje się wowczas różnić od kogoś kto czuje
                              się w tego typu "polemikach" jak ryba w wodzie.Przypadkowi słuchacze nie są w
                              żaden sposób odróżnić grubiańsko zachowujących się osób.Zawsze pozostanie po tym
                              niesmak.Prawdą jest, to co pisałeś Andrzejowi, że czasem nie pozostaje nic innego
                              jak odejście.Wcale nie będąc przegranym.Wie o tym również Twój ordynarny
                              przeciwnik.I to go boli, nie mniej niż ciebie, że znalazłeś się w tak smutnej
                              sytuacji.Ja wiem, że wojny wygrywają czołgi. Jednak Stalin też kiedyś pytał "a
                              ile On ma czołgów?"...
                              Mag w liście do Euromira pisała o wojnie trojańskiej, nie między dwoma kobietami
                              a o wystepowaniu w niej, w tym przypadku dwu kobiet.
                              Wojny totalne prowadzą do totalnego zniszczenia.Nie ma prawdziwych zwycięzców.
                              Pozdrawiam Cie serdecznie.Witek

                              • tyu Niestety... 25.06.02, 15:04
                                witekjs napisał(a):

                                > Drogi Tyu.Wiesz doskonale że już przed rokiem nie byłeś sam.

                                Tak, wiele osób było po mojej stronie, w tym Ty i Hiacynt. Teraz jednak pisałem o
                                czymś innym: o braku samoograniczeń wynikających z uprzedniej lojalności wobec
                                osób mieniących się "przyjacielem", a w chwili próby wypierających się przyjaźni.
                                Co nie oznacza braku samoograniczeń wynikających z elementarnego poczucia
                                przyzwoitości i kultury (co jednak - z kolei - NADAL może być odbierane jako
                                słabość.)

                                > Bez względu na to,
                                > jednak będzie sie traktować takt - kogokolwiek, nie mogę zaakceptować
                                > postawy "chamstwo na chamstwo".Przestaje się wowczas różnić od kogoś kto czuje
                                > się w tego typu "polemikach" jak ryba w wodzie.Przypadkowi słuchacze nie są w
                                > żaden sposób odróżnić grubiańsko zachowujących się osób.Zawsze pozostanie po
                                > tym niesmak.

                                ...co, niestety, widzimy choćby dziś.

                                > Prawdą jest, to co pisałeś Andrzejowi, że czasem nie pozostaje nic innego
                                > jak odejście.Wcale nie będąc przegranym.Wie o tym również Twój ordynarny
                                > przeciwnik.I to go boli, nie mniej niż ciebie, że znalazłeś się w tak smutnej
                                > sytuacji.Ja wiem, że wojny wygrywają czołgi. Jednak Stalin też kiedyś pytał "a
                                > ile On ma czołgów?"...

                                Tylko przy takim rozumowaniu ZAWSZE, prędzej, czy później, pozostaje wycofanie
                                się i oddanie pola agresorowi. Czemu?!

                                > Mag w liście do Euromira pisała o wojnie trojańskiej,nie między dwoma kobietami
                                > a o wystepowaniu w niej, w tym przypadku dwu kobiet.

                                Przyjmuję poprawkę.

                                > Wojny totalne prowadzą do totalnego zniszczenia.Nie ma prawdziwych zwycięzców.

                                ...co w "wielkiej polityce" też jest widoczne. Ostatnie przykłady: Wietnam i
                                Afganistan. Myślę, że zgodzisz się ze mną TYM RAZEM?

                                > Pozdrawiam Cie serdecznie.Witek

                                I z pełną wzajemnością - jak zwykle zresztą.
                                tyu
                                • tyu Niestety... suplement. Nadal do Witka i Andrzeja 25.06.02, 16:04
                                  Jeszcze jedno, Witku, a propos ustępowania chamowi.

                                  Istnieje pojęcie "obrony koniecznej". W obronie koniecznej - działania w
                                  normalnej sytuacji karalne, stają się legalne. W obronie koniecznej - broniąc
                                  niewinnego człowieka przed próbą zamordowania go można nawet zabić atakującego.
                                  Warunek: współmierność czynu do czynu agresora oraz tego czynu konieczność.
                                  Jeśli np. jest możliwe obezwładnienie agresora bez zabijania go i bez narażania
                                  własnego życia, zabicie go będzie przekroczeniem obrony koniecznej - czyli
                                  czynem karalnym, choć łagodniej.

                                  Czy możliwość UCIECZKI ogranicza podjęcie obrony koniecznej?
                                  Otóż - NIE.
                                  Kardynalna zasada prawna mówi, że prawo NIE UCIEKA przed bezprawiem. To agresor
                                  ma się wycofać! Jeśli tego nie zrobi - można stosować przeciw niemu wszelkie
                                  środki współmierne do skali agresji.

                                  Jakie z tego wnioski w sytuacji takiej, jaką rozpatrujemy?
                                  Ano takie, że bynajmniej nie musimy:
                                  - oddawać wątków, w których ciekawie się nam dyskutowało, bo ktoś inny chce w
                                  nich pląsać i mizdrzyć się
                                  - milczeć, gdy ktoś za nami łazi i wymyśla, albo obsypuje pomówieniami
                                  - ani tym bardziej - schodzić z Forum.

                                  Co robić?
                                  Stosować obronę konieczną: wytrzymać nerwowo i NIE USTĘPOWAĆ.
                                  Obroną konieczną nie musi być bynajmniej stosowanie "wiąch" równych
                                  przyjmowanym. To zazwyczaj kwalifikuje się jako "przekroczenie obrony
                                  koniecznej". Ale może nią być bojkot - byle konsekwentny. O jego skuteczności
                                  nie muszę Cię pouczać - to Ty byłeś pierwszy, to Twojego milczenia Perła nie
                                  może strawić.
                                  I może nią być ośmieszanie agresora. A w tego rodzaju pojedynkach liczy się
                                  inteligencja, nie chamstwo. Aby zachować szanse, agresor musi odrzucić kłonicę
                                  i chwycić za szpileczkę... Zazwyczaj cham tego nie potrafi, a jeśli nawet ktoś
                                  potrafi - już samo wykazanie, że tej walki NIE BOIMY SIĘ i zmuszenie agresora,
                                  by przyjął NASZE warunki walki - też jest NASZYM zwycięstwem.

                                  I - równie konieczne - stałe ostrzeganie innych o niebezpieczeństwie agresji.
                                  Wskazywanie palcem: o, to ten człowiek nie dyskutuje, lecz wymyśla, a tamten
                                  doprowadził swym chamstwem do odejścia innego, uczciwego dyskutanta. A tu - o,
                                  proszę - pisze osoba, która gra anioła, ale podchodzić nie radzę: nie padniesz
                                  przed nią plackiem - odgryzie nogę...

                                  Chyba, że znasz środki skuteczniejsze?

                                  Pozdrawiam ponownie
                                  tyu
                                  • Gość: witekjs Re: Niestety... suplement. Nadal do Tyu i Andrzeja IP: *.chello.pl 25.06.02, 23:15
                                    tyu napisał(a):

                                    > Jeszcze jedno, Witku, a propos ustępowania chamowi.
                                    >
                                    > Istnieje pojęcie "obrony koniecznej". W obronie koniecznej - działania w
                                    > normalnej sytuacji karalne, stają się legalne. W obronie koniecznej - broniąc
                                    > niewinnego człowieka przed próbą zamordowania go można nawet zabić atakującego.
                                    >
                                    > Warunek: współmierność czynu do czynu agresora oraz tego czynu konieczność.
                                    > Jeśli np. jest możliwe obezwładnienie agresora bez zabijania go i bez narażania
                                    >
                                    > własnego życia, zabicie go będzie przekroczeniem obrony koniecznej - czyli
                                    > czynem karalnym, choć łagodniej.
                                    _____________________
                                    Drogi Tyu.Znam wspominane pojęcia prawne.Mylisz jednak realne życie i nasze w
                                    nim, liczne ewentualności reagowania z ogromnie ograniczonymi mozliwościami
                                    riposty wirtualnej.Pisał o tym ciekawie Snajper w watku o rozmowie i kreowaniu.
                                    Nie istnieje tu również prawdopodobieństwo "zbrodni w afekcie"/ na szczęściewink/.
                                    Według mnie żadne "działania karalne" nie stają się tutaj, nigdy legalne.To
                                    właśnie, tak doskonale nam i innym uzmysławia Hiacynt.Inaczej niż w życiu, prawie
                                    wszystko ulega tu obnażeniu.Wszystkie głupie, brutalne i...ukryte nigodziwości
                                    wychodzą na jaw.Tego nikt się nie spodziewał i dla tego tak bezczelnie jawnie
                                    zachowywali się i dalej to robią ludzie, którzy gardzą innymi/nie tylko
                                    uczestnicy tej "wojny".
                                    __________________
                                    > Czy możliwość UCIECZKI ogranicza podjęcie obrony koniecznej?
                                    > Otóż - NIE.
                                    > Kardynalna zasada prawna mówi, że prawo NIE UCIEKA przed bezprawiem. To agresor
                                    >
                                    > ma się wycofać! Jeśli tego nie zrobi - można stosować przeciw niemu wszelkie
                                    > środki współmierne do skali agresji.
                                    ______________
                                    Znowu mylisz życie z wirtualem.Nie walczymy tu, jednak o życie.Nie możemy
                                    poświęcić temu co tutaj się dzieje wszystkich swych myśli i czasu.Pracuję często
                                    do wieczora i z trudnością znajduję znajduję czas na papierosa.Czasami jak dzisiaj
                                    mam wolne ranki.W pracy nie ma w gabinetach komputera.W domu rownież nie jestem
                                    sam...Czasami nasze "wycofanie" jest życiową koniecznością.Nie jest ucieczką.Nie
                                    dla wojny, poza tym włączamy komputer.Inni wydaje się, że tak.Jak pamiętasz można
                                    tu nawet próbować bez wiedzy wszystkich tworzyć dramatyczny scenariusz filmu z
                                    własnym udziałem bez happy endu...
                                    __________________________
                                    >
                                    > Jakie z tego wnioski w sytuacji takiej, jaką rozpatrujemy?
                                    > Ano takie, że bynajmniej nie musimy:
                                    > - oddawać wątków, w których ciekawie się nam dyskutowało, bo ktoś inny chce w
                                    > nich pląsać i mizdrzyć się
                                    > - milczeć, gdy ktoś za nami łazi i wymyśla, albo obsypuje pomówieniami
                                    > - ani tym bardziej - schodzić z Forum.
                                    _____________________
                                    Niczego nie musimy.Tylko za jaką cenę? Poza tym jesteśmy jednak samotni.Nie
                                    stanowimy figur o dwu lub więcej głosach.Jesli ktoś się zwraca do nas.Od nas
                                    dostaje odpowiedż.Inni mogą lecz nie muszą cię wspierać.
                                    __________________
                                    >
                                    > Co robić?
                                    > Stosować obronę konieczną: wytrzymać nerwowo i NIE USTĘPOWAĆ.
                                    > Obroną konieczną nie musi być bynajmniej stosowanie "wiąch" równych
                                    > przyjmowanym. To zazwyczaj kwalifikuje się jako "przekroczenie obrony
                                    > koniecznej". Ale może nią być bojkot - byle konsekwentny. O jego skuteczności
                                    > nie muszę Cię pouczać - to Ty byłeś pierwszy, to Twojego milczenia Perła nie
                                    > może strawić.
                                    > I może nią być ośmieszanie agresora. A w tego rodzaju pojedynkach liczy się
                                    > inteligencja, nie chamstwo. Aby zachować szanse, agresor musi odrzucić kłonicę
                                    > i chwycić za szpileczkę... Zazwyczaj cham tego nie potrafi, a jeśli nawet ktoś
                                    > potrafi - już samo wykazanie, że tej walki NIE BOIMY SIĘ i zmuszenie agresora,
                                    > by przyjął NASZE warunki walki - też jest NASZYM zwycięstwem.
                                    ________________________
                                    Zgadzam się z tym nie od dziś.

                                    _________
                                    >
                                    > I - równie konieczne - stałe ostrzeganie innych o niebezpieczeństwie agresji.
                                    > Wskazywanie palcem: o, to ten człowiek nie dyskutuje, lecz wymyśla, a tamten
                                    > doprowadził swym chamstwem do odejścia innego, uczciwego dyskutanta. A tu - o,
                                    > proszę - pisze osoba, która gra anioła, ale podchodzić nie radzę: nie padniesz
                                    > przed nią plackiem - odgryzie nogę...
                                    _____________________--
                                    To już musi każdy poczuć na swojej nodze "właśnie"...

                                    __________
                                    >
                                    > Chyba, że znasz środki skuteczniejsze?
                                    _______________________
                                    Nie znam.Razem z Tobą i innymi poznaję teraz, w ramach intensywnego kursu
                                    samoobrony.

                                    _________
                                    >
                                    > Pozdrawiam ponownie
                                    > tyu
                                    ____________________
                                    Również pozdrawiam ponowniewink.Witek
                                    • tyu Niestety... suplement. Nadal do Witka 27.06.02, 14:30
                                      Gość portalu: witekjs napisał(a):

                                      > tyu napisał(a):
                                      >
                                      > > Jeszcze jedno, Witku, a propos ustępowania chamowi.
                                      > >
                                      > > Istnieje pojęcie "obrony koniecznej". W obronie koniecznej - działania w
                                      > > normalnej sytuacji karalne, stają się legalne. W obronie koniecznej - broniąc
                                      > > niewinnego człowieka przed próbą zamordowania go można nawet zabić atakują
                                      > > cego.
                                      > > Warunek: współmierność czynu do czynu agresora oraz tego czynu konieczność.
                                      > > Jeśli np. jest możliwe obezwładnienie agresora bez zabijania go i bez nara
                                      > > żania własnego życia, zabicie go będzie przekroczeniem obrony koniecznej -
                                      > > czyli czynem karalnym, choć łagodniej.
                                      > _____________________
                                      > Drogi Tyu.Znam wspominane pojęcia prawne.Mylisz jednak realne życie i nasze w
                                      > nim, liczne ewentualności reagowania z ogromnie ograniczonymi mozliwościami
                                      > riposty wirtualnej.Pisał o tym ciekawie Snajper w watku o rozmowie i kreowaniu.
                                      >
                                      > Nie istnieje tu również prawdopodobieństwo "zbrodni w afekcie"/ na szczęściewink/.
                                      > Według mnie żadne "działania karalne" nie stają się tutaj, nigdy legalne. To
                                      > właśnie,tak doskonale nam i innym uzmysławia Hiacynt.Inaczej niż w życiu,prawie
                                      > wszystko ulega tu obnażeniu.Wszystkie głupie, brutalne i...ukryte nigodziwości
                                      > wychodzą na jaw.Tego nikt się nie spodziewał i dla tego tak bezczelnie jawnie
                                      > zachowywali się i dalej to robią ludzie, którzy gardzą innymi/nie tylko
                                      > uczestnicy tej "wojny".
                                      > __________________
                                      > > Czy możliwość UCIECZKI ogranicza podjęcie obrony koniecznej?
                                      > > Otóż - NIE.
                                      > > Kardynalna zasada prawna mówi, że prawo NIE UCIEKA przed bezprawiem. To agre
                                      > > sor ma się wycofać! Jeśli tego nie zrobi - można stosować przeciw niemu wszel
                                      > > kie środki współmierne do skali agresji.
                                      > ______________
                                      > Znowu mylisz życie z wirtualem.Nie walczymy tu, jednak o życie.Nie możemy po
                                      > święcić temu co tutaj się dzieje wszystkich swych myśli i czasu.Pracuję często
                                      > do wieczora i z trudnością znajduję znajduję czas na papierosa.Czasami jak dzi
                                      > siaj mam wolne ranki.W pracy nie ma w gabinetach komputera.W domu rownież nie
                                      > jestem sam...Czasami nasze "wycofanie" jest życiową koniecznością.Nie jest
                                      > ucieczką.Nie dla wojny, poza tym włączamy komputer.Inni wydaje się, że tak.Jak
                                      > pamiętasz można tu nawet próbować bez wiedzy wszystkich tworzyć dramatyczny
                                      > scenariusz filmu z własnym udziałem bez happy endu...
                                      > __________________________
                                      > >
                                      > > Jakie z tego wnioski w sytuacji takiej, jaką rozpatrujemy?
                                      > > Ano takie, że bynajmniej nie musimy:
                                      > > - oddawać wątków, w których ciekawie się nam dyskutowało, bo ktoś inny chce
                                      > > w nich pląsać i mizdrzyć się
                                      > > - milczeć, gdy ktoś za nami łazi i wymyśla, albo obsypuje pomówieniami
                                      > > - ani tym bardziej - schodzić z Forum.
                                      > _____________________
                                      > Niczego nie musimy.Tylko za jaką cenę? Poza tym jesteśmy jednak samotni.Nie
                                      > stanowimy figur o dwu lub więcej głosach.Jesli ktoś się zwraca do nas.Od nas
                                      > dostaje odpowiedż.Inni mogą lecz nie muszą cię wspierać.
                                      > __________________
                                      > >
                                      > > Co robić?
                                      > > Stosować obronę konieczną: wytrzymać nerwowo i NIE USTĘPOWAĆ.
                                      > > Obroną konieczną nie musi być bynajmniej stosowanie "wiąch" równych
                                      > > przyjmowanym. To zazwyczaj kwalifikuje się jako "przekroczenie obrony
                                      > > koniecznej". Ale może nią być bojkot - byle konsekwentny. O jego skuteczno
                                      > ści
                                      > > nie muszę Cię pouczać - to Ty byłeś pierwszy, to Twojego milczenia Perła nie
                                      > > może strawić.
                                      > > I może nią być ośmieszanie agresora. A w tego rodzaju pojedynkach liczy się
                                      > > inteligencja, nie chamstwo.Aby zachować szanse, agresor musi odrzucić kłonicę
                                      > > i chwycić za szpileczkę... Zazwyczaj cham tego nie potrafi,a jeśli nawet ktoś
                                      > > potrafi - już samo wykazanie,że tej walki NIE BOIMY SIĘ i zmuszenie agresora,
                                      > > by przyjął NASZE warunki walki - też jest NASZYM zwycięstwem.
                                      > ________________________
                                      > Zgadzam się z tym nie od dziś.
                                      >
                                      > _________
                                      > >
                                      > > I - równie konieczne - stałe ostrzeganie innych o niebezpieczeństwie agresji.
                                      > > Wskazywanie palcem: o, to ten człowiek nie dyskutuje, lecz wymyśla, a tamten
                                      > > doprowadził swym chamstwem do odejścia innego, uczciwego dyskutanta. A tu -
                                      > > o, proszę - pisze osoba, która gra anioła, ale podchodzić nie radzę: nie
                                      > > padniesz przed nią plackiem - odgryzie nogę...
                                      > _____________________
                                      > To już musi każdy poczuć na swojej nodze "właśnie"...
                                      >
                                      > __________
                                      > >
                                      > > Chyba, że znasz środki skuteczniejsze?
                                      > _______________________
                                      > Nie znam.Razem z Tobą i innymi poznaję teraz, w ramach intensywnego kursu
                                      > samoobrony.
                                      >
                                      > _________
                                      > >
                                      > > Pozdrawiam ponownie
                                      > > tyu
                                      > ____________________
                                      > Również pozdrawiam ponowniewink.Witek


                                      No to ja pozdrawiam JESZCZE PONOWNIEJ i ad rem.

                                      Masz oczywiście niewątpliwie rację w tym wszystkim, co piszesz. Z punktu widzenia
                                      zdrowia psychicznego w szczególnosci, ale nie tylko.
                                      Na moje jednak usprawiedliwienie, tudzież celem zrozumienia moich intencji:
                                      Moje podeście do sprawy, bardziej osobiste, zawiera - dość karkołomne, przyznaję -
                                      założenie nierozerwalności nicka i ukrytego za nim człowieka. Nigdy nie miałem
                                      wrażenia, że dyskutuję ze swoim (cudzym, pracowym, kawiarenkowym...) komputerem.
                                      TAM zawsze była jakaś osobowość. Lepsza, gorsza, bardziej lub mniej wyrazista -
                                      ale była.
                                      A przy tym założeniu - wydaje mi się - nie sposób inaczej...
                                      Człowiek, to człowiek. W "realu" TEŻ nie muszę kłócić się z chamami o racje, choć
                                      czasami człowieka aż podrywa... i wtedy przestaje być ważna cena, jaką zapłacę za
                                      MOJĄ SATYSFAKCJĘ, że nie dałem się...

                                      Pozdrawiam - który to już raz?
                                      wink)
                                      tyu
                                      • Gość: AndrzejG dodam jeszcze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.02, 22:07
                                        > > Stosować obronę konieczną: wytrzymać nerwowo i NIE USTĘPOWAĆ.
                                        > > Obroną konieczną nie musi być bynajmniej stosowanie "wiąch" równych
                                        > > przyjmowanym. To zazwyczaj kwalifikuje się jako "przekroczenie obrony
                                        > > koniecznej". Ale może nią być bojkot - byle konsekwentny

                                        Dodam do tego ,że ten bojkot mozna zaznaczyć jednym zdaniem
                                        w rozmowie z kimś innym.Nie wierzę ,że wystepujący tu ludzie
                                        są z gruntu źli.Chcą się sprawdzić, chcą sprawdzić swoje idee
                                        według których kierują się w życiu , a o które walczą w wirtualu.
                                        Mamy tu możliwość spotkania się skrajności w poglądach , rozumieniu
                                        niektórych spraw.Przejście do inwektyw po dwóch postach ,swiadczy
                                        tylko o niedojrzałości dyskutantów i o ich słabych nerwach.
                                        Te puszczają i rozpoczyna się normalna pyskówka.Co najgorsze
                                        to ma ona wpływ na przyszłe ewentualne dyskusje pomiędzy tymi
                                        skłóconymi.Raczej jest już niemozliwa.

                                        Andrzej


                                        P.S.
                                        Czasami i pyskówka bawi, ale do czasu
                      • witekjs Re:__Wojna Stuletnia Totalnej Ekstrakcji --TRWA___ 25.06.02, 12:17
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        > Witku
                        >
                        > Jestem tu krócej i nie do końca orientuję się w personalnych
                        > animozjach. Mniej więcej wiem kto za kim chodzi i kto komu
                        > na każdym kroku dokopuje. Doprowadza to do stanu omijania
                        > takich par , bo i tak wiem ,że niczego tam ciekawego się
                        > nie dowiem .Od wszelkich układów forumowych trzymam się z daleka,
                        > tym bardziej ,że mam taką samą zasadę w życiu. Na dystans.
                        > Nie mam koleżków do kielicha , przyjaciół do biznesu. Nie
                        > ma czegoś takiego , a jeżeli się zdarza to tylko na krótką metę.
                        > Jedynym prawdziwym przyjacielem może być żona , bo dzieci
                        > to już inna zależność. Żonę mam w realu i tu nie szukam wirtualnej,
                        > więc nie szukam przyjaźni , takich o jakich czytałem w którymś
                        > tam wątku Tyu. Dla mnie jest to niemożliwe , tym bardziej że forum
                        > ma służyć wymianie poglądów . Jakże trudno znaleźć w realu kogoś
                        > o przeciwstawnych poglądach i umiejącego dyskutować . Tu można.
                        > Jeżeli trafi się na kogoś takiego to należy to wykorzystać , dla
                        > czysto egoistycznych celów. Dla poszerzenia swoich horyzontów myślowych.
                        > Nawiązywanie wszelkiego rodzaju sympatii i przyjaźni jest ze wszech miar
                        > szkodliwe , ponieważ blokuje dyskusję na inne tematy. W końcu przyjaźń
                        > zobowiązuje do pewnych zachowań. Ci kłócący się zapomnieli zachować
                        > dystans to znajomości forumowych , być może chcieli tych przyjaźni.
                        > Może to wynika z ich samotności w realu i stąd te przeniesienie na forum.
                        > Niewątpliwie są osoby , które bawi taki rozwój sytuacji, które uwielbiają
                        > takie personalne rozgrywki. Jednak do kłótni muszą być dwie strony.
                        > Musi kogoś bawić odpowiadanie na te zaczepki i chęć wykazania swojej racji.
                        > Na prawdę nie wiem po co.
                        > Nie jestem w stanie ocenić kto jest tym złym , np. w sporze Hiacynt -Perła.
                        > Niewątpliwie podstawowa tego przyczyną jest brak mojego zainteresowania
                        > do czytania ich wątków. Odpowiadam tu , ponieważ Twoje wypowiedzi czytam
                        > z zaciekawieniem i zostałem wywołany do tablicy.
                        > Jedno mnie dziwi i już dałem temu wyraz : obaj mienią się prawicowcami,
                        > obaj mówią o sobie katolicy , obaj mają ugruntowane zasady.
                        > W realnym życiu , choćby politycznym , mamy podobne scysje pomiędzy ludźmi
                        > mającymi ugruntowane zasady.
                        > Jest też możliwe , że wyczerpały się tematy do dyskusji. W końcu każdy ma tam
                        > jakiś zasób wiedzy i po pewnym czasie już nie chce się w kółko wałkować
                        > tego samego i ciągle się powtarzać .
                        > W sumie mogłem napisać krótko : nie wiem po co oni się kłócą.
                        > Nie znam historii forum i tych sławnych stad niszczących nick’a.
                        > Zaglądam tu dalej , aby poznać sposób myślenia innych i choćby był
                        > on dla mnie bezsensowny , to jeszcze bardziej bezsensowny jest
                        > niszczący atak na tą osobę. Mam nadzieję ,że im się znudzi i w końcu
                        > ta wojenka na personalne wycieczki się skończy i zaczną się dyskusje z ‘j
                        > ajem’.
                        >
                        > Andrzej
                        ______________________
                        Witaj Andrzeju.W zasadzie mam bardzo zblizone do Twojego podejście do swego
                        istnienia w Forum.Osoby, z krórymi sie nie zgadzam omijam, nie mając nadziei na
                        zmiane ich nstawienia.Czasami wyrażam swoją odmienną opinie i często na tym
                        konczą się nasze kontakty.Z Perłą, co jak sądzę tłumaczą ostatnie cytaty
                        przestałem dyskutować w sierpniu ub.roku.Nie było to łatwe ponieważ On
                        stale "bywał" w wątkach, w których czułem się dobrze.Nie bywałem w nich tak
                        aktywny jak inni, a nawet nie zgadzałem się czasami z osobami będącymi w
                        konflikcie z "egzotyczną figurą nieretoryczną".Oczywiste, że w takiej sytuacji
                        często czułem się dość samotny.Spotykały mnie jednak i niezwykłe dowody
                        solidarności.Podobnie jak Ty jestym przeciwny "romnsowym" relacjom w Forum.Jak w
                        życiu zawsze prowadzi to konfliktów.Ładnie nazwała tę wojnę Mag, "wojną trojańską"
                        tyle,że z dwoma kobietami...Poza wszystkim również bardzo bliska jest mi moja
                        żona.Nie mógłbym tutaj flirtować.Wystarczy, że nie raz czuła się "zdradzana" z
                        komputerem.Nie wiem czy na tych zgliszczach będę mógł się odnależć.Zupełnie
                        możliwe, że przyszedł juz czas zmiany pokoleń, na osoby które nie mają tego
                        przykrego bagażu i same będą zdobywać dobre i złe doświadczenia w Forum.
                        Pozdrawiam Cię serdecznie.Witek

                        • led3 Re:__Wojna Stuletnia ___do Witka 25.06.02, 12:42
                          Panie Witku!
                          Chyba nie miałam jeszcze przyjemności z Panem porozmawiać.
                          Uważnie jednak Pana czytam.
                          Co do zmiany pokoleń-czy już czas.
                          Powoli tak!
                          Trzeba tylko uważać by nie wypuścić pałeczki z ręki w nie odpowiednim czasie i
                          w nieodpowiednim miejscu i nie odpowiednim z pokolenia.
                          z poważaniem
                          LED
                          P.S.
                          a w temacie flirtów na forum.
                          tak jak w życiu-trzeba mieć klasę.
                          i nie każdy musi brać w tym udział nawet jako obserwator.
                          to idzie na kompromis.
                          • witekjs Re:__Wojna Stuletnia __________Witek__do__Led3____ 25.06.02, 13:03
                            led3 napisał(a):

                            > Panie Witku!
                            > Chyba nie miałam jeszcze przyjemności z Panem porozmawiać.
                            > Uważnie jednak Pana czytam.
                            > Co do zmiany pokoleń-czy już czas.
                            > Powoli tak!
                            > Trzeba tylko uważać by nie wypuścić pałeczki z ręki w nie odpowiednim czasie i
                            > w nieodpowiednim miejscu i nie odpowiednim z pokolenia.
                            > z poważaniem
                            > LED
                            > P.S.
                            > a w temacie flirtów na forum.
                            > tak jak w życiu-trzeba mieć klasę.
                            > i nie każdy musi brać w tym udział nawet jako obserwator.
                            > to idzie na kompromis.
                            ____________________
                            Witam Cię Led.Pozwól,że tak się będę do Ciebie zwracał.Jestem Witeksmile.
                            Miło mi, że mnie czytasz.Jak wiesz często mamy wrażenie, że czyta nas jedna lub
                            maksimum kilka osób.Obecnie jest w Forum bardzo trudny czas.Piszemy tu rzeczy,
                            którymi wcale nie chcielibyśmy sie zajmować.Nie działa to inspirująco,
                            szczególnie na ludzi, którzy nie uważają, że wojna jest treścią życia.Ogranicza
                            nas to bardzo i niweluje nasze możliwości wypowiedzi oraz prowadzi do ogromnego
                            zniechęcenia.
                            Jeśli chodzi o flirty, to nie pisałem o klasie, którą nawet to odchodzacesmile
                            pokolenie może mieć...Chodzi mi o zasadę i koszty z tym związane.W życiu również
                            nie traktuję każdego spotkania z kobietą jako możliwości do flirtu.Może kiedyś,
                            kiedyś było inaczej...Wtedy jeszcze nie było przy mnie mojej żony.
                            Pozdrawiam serdecznie.Witek

Pełna wersja