Ciociu może byś przestała kompromitować Ateizm?

23.02.15, 22:52
Zależy mi na tym jako osobie głęboko niewierzącej.
    • superspec I jeszcze przestań kompromitować transseksualność. 23.02.15, 22:58
      Piszę to jako kobieta w męskim ciele.
    • dachs A niech kompromituje 23.02.15, 23:15
      superspec napisał:

      > Zależy mi na tym jako osobie głęboko niewierzącej.
      Cieszy mnie to, jako osobę głęboko wierzącą.
    • benek231 Ateizmu nie mozna skompromitowac :O) 24.02.15, 00:53
      bo to byloby kompromitowaniem rozumu. Jako ludzie bylibysmy skompromitowani, lub - jak wolisz - bycie czlowiekiem byloby kompromtacja.

      Oczywiscie w odroznieniu od teizmu, ktory skompromitowany jest od poczatku i doszczetnie, tyle, ze te glupole nie potrafia tego zrozumiec. Bo gdyby byli w stanie, czyli gdyby ich intelekt byl bardziej zaawansowany, a nie na poziomie jaskiniowym, to z cala pewnoscia przestaliby wierzacy wierzyc w te swoje krasnoludki i podobne glupoty, wtloczone w ich niewinne lepetyny we wczesnym dziecinstwie.

      Uwazam, ze Ciocia jest OK. smile
      • piq jesteś głęboko wierzący, benieńku,... 24.02.15, 03:01
        ... krótko mówiąc: ateiści wierzą, ze bóg / bogowie nie istnieją. Zdanie "Bóg nie istnieje" ma identyczną wartość logiczną jak "Bóg istnieje". Czyli żadną, bo tego nie da się dowieść, ani sfalsyfikować. Czyli pogląd "Bóg nie istnieje" to zwykła wiara, benieńku. W twoim wypadku niezwykle głęboka. Potwornie mnie śmieszy twoja wiara w rozum, bo jest kompletnie nieracjonalna.
        • piq w ten sposób na prostej logicznej, benieńku,... 24.02.15, 03:04
          ...drodze, czysto racjonalnej, dowiodłem, że razem z ciotkiem kompromitujecie ateizm, twierdząc, że jest racjonalny i poddaje się weryfikacji logicznej.
        • benek231 Woda swiecona chlupie ci nadal w lepetynie :O) 24.02.15, 03:47
          w zwiazku z czym nie jestes w stanie pojac, ze nie udowadnia sie nieistnienia - choc wielokrotnie mowilismy o tym, i na tym forum. Czyli wyglada na to, ze jestes matolek.

          Skoro jednak, za Popperem, uzyles terminu falsyfikacja to tym samym przeszedles z wiary na wiedze - na wiedze naukowa, by uscislic.
          Zatem nauka nie posiada zadnych naukowo akceptowanych przeslanek na istnienie boga w zwiazku z czym nauka zupelnie nie zajmuje sie podobnymi kretynizmami (krasnoludkami, bogami, smokami) zostawiajac je ludziom ciemnym oraz ich kaplanom, jak i bajkopisarzom.
          Jak dla mnie, zatem, kwestia istnienia boga zwiazana jest wlasnie z tymi przeslankami - ktorych (cholera) ciagle nie ma. Jak dla mnie przynajmniej. Bo gdyby np. na blekitnym niebie pojawilo sie oko w trojkacie i dalo nam w prezencie sucha wode, to z cala pewnoscia nasuneloby mi sie kilka pytan dot. tego wydarzenia, a sama nauka mialaby podstawy by zaczac drazyc i temat boga, w sposob naukowy. Tymczasem - jak widzisz - kicha. Boga jak nie bylo tak nie ma.
          Ja nie potrzebuje w nic wierzyc. Po prostu wiem, ze bga nie ma, tak jak nie ma krasnoludkow i strzyg, i smokow.
          • superspec Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 04:18
            zaprzeczyć, że Bóg istnieje
            www.wprost.pl/ar/430386/Bog-rodzi-sie-wmozgu-Prof-Vetulani-Niemoge-ani-potwierdzic-ani-zaprzeczyc-zeBog-istnieje/
            • benek231 Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 05:49
              "Znowu pan sugeruje, że religia to wymysł.

              Religia jest oczywiście tworem naszego umysłu, a więc wymysłem. Problem, czy ten twór umysłu opisuje coś realnego, czy nie. Odpowiedź jest kwestią wiary. Naukowiec może popełnić dwa rodzaje błędów: albo pochopnie uznać za istniejące coś, czego nie ma, albo uznać za nieistniejące coś, co istnieje. Dlatego naukowo nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że Bóg istnieje."
              ****

              Jesli naukowiec trzyma sie metody naukowej to jego odpowiedz na to pytanie bedzie zdecydowanie negatywna. Po prostu dlatego, ze bez przeslanek potwierdzajacych poprawnosc danej hipotezy nie bierze sie tej hipotezy pod uwage. Powyzsza opinia o dwoch rodzajach naukowych bledow moglaby rownie dobrze zostac zaprezentowana w odniesieniu do istnienia Krasnoludkow. A przeciez naukowiec nie moze popelnic bledu niewziecia pod rozwage istnienia Krasnoludkow. Naukowiec po prostu nie bierze hipotezy Krasnoludkow na serio, gdyz nie istnieja zadne przeslanki mogace wesprzec hipoteze.
              Tymczasem prof. Jerzy Vetulaniemu zapomnialo sie o co chodzi w nauce.
              • dachs Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 08:32
                benek231 napisał:

                >
                > Jesli naukowiec trzyma sie metody naukowej to jego odpowiedz na to pytanie bedz
                > ie zdecydowanie negatywna. Po prostu dlatego, ze bez przeslanek potwierdzajacyc
                > h poprawnosc danej hipotezy nie bierze sie tej hipotezy pod uwage.

                Ależ przesłanki potwierdzające poprawność hipotezy o istnieniu Boga są. Już choćby fakt, że wiara w istotę nadprzyrodzoną występuje we wszystkich znanych nam kulturach i przebadanych naukowo okresach.
                Dopóki naukowcy nie wyjaśnią dlaczego i gdzie i po co w mózgach ludzi istnieje obszar zmuszający ich do wymyślania sobie jakichś bogów (czyli, jak wolisz obszar nieracjonalności), równie uprawnioną naukowo hipotezą jest ta, że ten obszar został wykreowany przez stwórcę, by dać ludziom możność percepcji jego istnienia.

                > Tymczasem prof. Jerzy Vetulaniemu zapomnialo sie o co chodzi w nauce.

                Nie zapomniało mu się, tylko ma szersze spojrzenie niż Ty. Np. tego pewnie nie wiedziałeś.

                Już po ośmiu tygodniach medytacji widać przyrost grubości kory mózgowej, co sprawia, że myślimy sprawniej. U osoby medytującej zwiększa się też ukrwienie płatów czołowych odpowiedzialnych za rozumowanie. Jednocześnie zmniejsza się ukrwienie płatów skroniowych odpowiedzialnych za poczucie czasu, granic.

                Może byś pomedytował sobie trochę, bo na razie to masz tylko przekrwione oczy.
                • ciocia_piqa Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 14:47
                  Borsuku, zamów sobie obręcze na głowę, bo można odnieść wrażenie, że ci ten przyrost kory mózgowej rozsadzi wkrótce czaszkę.

                  Kiepski z ciebie manipulant, przecież zawsze można sprawdzić co ten profesor jeszcze powiedział, czego ty nie zechciałeś zacytować.



                  • dachs Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 16:42
                    ciocia_piqa napisała:

                    > Borsuku, zamów sobie obręcze na głowę, bo można odnieść wrażenie, że ci ten prz
                    > yrost kory mózgowej rozsadzi wkrótce czaszkę.

                    Ja tam nie narzekam, kora mózgowa fajna rzecz.
                    >
                    > Kiepski z ciebie manipulant, przecież zawsze można sprawdzić co ten profesor je
                    > szcze powiedział, czego ty nie zechciałeś zacytować.

                    To niech ciocia sprawdzi.
                    A przedtem niech ciocia spyta kogokolwiek co to są cytaty i po co te cytaty się wybiera wedle. własnego uznania.
                    Nie musi ciocia narażać się na rozmowy z mądrymi ludżmi, nawet taki kretyn jak Krzyś to cioci wytłumaczy.
                    • ciocia_piqa Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 19:53
                      dachs napisał:

                      > Ja tam nie narzekam, kora mózgowa fajna rzecz.

                      No masz....ale ludzie przeintelektualizowani są generalnie nieznośni a ta szara substancja, która im wycieka z nosa robi jak najgorsze wrażenie.

                      Wiem po co są cytaty! Po to, by sprytnie je wyprowadzając z kontekstu dowodziły naszych racji. No ale pewnie i ty przyznasz, że to nie jest specjalnie uczciwe w dyskusji. Przy okazji okazało się, że rzeczywiście wiara w bogów jest racjonalna, jest czymś w rodzaju placebo, ale... tchórzostwo jest również racjonalne* ale czy podziwiamy tchórzy?

                      > Nie musi ciocia narażać się na rozmowy z mądrymi ludżmi, nawet taki kretyn jak
                      > Krzyś to cioci wytłumaczy.


                      A cóż to za narażenie. Krzyś zawsze zwraca się do mnie z sympatią a jego prawdy są mi bliższe niż twój napuszony, aczkolwiek pozbawiony inwektyw, język.


                      * Martwy bohater czy żywy tchórz? - oto jest pytanie. Kim wolałbyś być? Bo, że piq wolałby być bohaterem nie mam wątpliwości, nie wątpię także, żę jego życzeniem jest aby po śmierci pochowano w jego ukochanym szambie smile

                      • benek231 Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 21:00
                        ciocia_piqa napisała:

                        Przy okazji okazało się, że rzeczywiście wiara w bogów jest racjonalna, jest czymś w rodzaju placebo, ale...

                        *****
                        Wydaje mi sie, ze to jest pochopnie wyciagniety wniosek. Racjonalny moze byc czlowiek ktory zdecydowalby na rzecz wiary, gdyz wiara zapewni mu np. wiecej psychicznego komfortu. Tak jak racjonalne jest mycie zebow bo wtedy nie psuja sie, nie bola. Tymczasem czlowiek nie decyduje sie na wiare przy pomocy rozumu - tak jak w przypadku szorowania zebow. Czlowiek najpierw wierzy a dopiero pozniej zaczyna rozmyslac o swojej wierze - stara sie ja racjonalizowac i wymysla przerozne szpagaty, by przekonac samego siebie, ze wierzy w te swoje krasnoudki najzupelniej racjonalnie, bo wiara przynosi mu konkretne korzysci. Tyle, ze w przypadku wiary mozemy mowic o racjonalnosci (powiedzmy) rodzicow Szkopa, ktorzy zdecydowali o wbiciu mu pod helm tych wszystkich kretynizmow, gdyz tak bedzie dla niego lepiej, jako ze w swiecie zdominowanym przez kretynow lepiej jest byc jednym z nich.
                        • ciocia_piqa Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 21:48
                          W przypadku Szkopa rzecz ma się nieco inaczej. Był czas, kiedy zarówno na "Aktualnościach" jak i na forach zamkniętych, nasz milusiński całkiem swobodnie sobie z religiami poczynał. Później zaczął się radykalizować a zatem świadomie poszedł w placebo. Nawet pytałem go kiedyś czy odkryli u niego raka bo zdurniał prawie z dnia na dzień po powrocie z Hiszpanii, gdzie był pielgrzymował.

                          A po drugie, ta jego sygnaturka.... smile

                          • benek231 Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 22:03
                            Znaczy on tylko zdurnial jeszcze bardziej wtedy. Bo krasnoludki to mial zaplantowane w lepetynie duzo wczesniej. Teraz jedynie dal nurka do kropielnicy. wink

                            Istotnie sygnaturke ma wybitnie kretynska.
                  • benek231 Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 18:49
                    ciocia_piqa napisała:

                    > Borsuku, zamów sobie obręcze na głowę, bo można odnieść wrażenie, że ci ten prz
                    > yrost kory mózgowej rozsadzi wkrótce czaszkę.
                    >
                    ****
                    Czy sadzisz zatem, ze helm Szkopa nie jest wystarczajacym zabezpieczeniem?
                • piq na dodatek jest kilku świadków,... 24.02.15, 16:58
                  ...którzy rozmawiali osobiście z inkryminowanym Bogiem. Pozostawili spisane zeznania.

                  Krzysio w istnienie krasnoludków nie wierzy. Nie wie, że nie istnieją krasnoludki, tylko w to nie wierzy.

                  A tu na Flores wykopują resztki całkiem rozumnego hominidka o wzroście około metra, posługującego się narzędziami równie zmyślnymi, co w jego czasach homo sapiens, a na wyspie opowiadają, że małego włochatego człowieczka, posługującego się mową, zwanego Ebu-Gogo, spotykano jeszcze jakieś półtora wieku temu. Do dzisiaj na wyspach archipelagu sundajskiego twierdzi się, że w dżungli mieszkają metrowe ludziki i zebrano nawet ich ślady - włosy, a także skatalogowano odciski stóp.

                  Krzysio nie twierdzi, że nie wie, czy krasnoludki istnieją. Krzysio twierdzi, że ich na pewno nie ma. Tak samo, jak kiedyś twierdzono, że Ziemia jest na pewno kwadratowa i płaska. Tyle, że historia powinna nauczyć krzysiobenka rozumu - ale nie nauczyła. Krzysio po prostu wierzy, że wszystko już wiadomo. To jest czysta wiara, na dodatek nie poparta niczym, a wręcz każdy dzień rozwoju nauki potwierdza, że krzysiobenek jest w błędzie.

                  Mamy oto kliniczny przypadek wiary oderwanej od racjonalności.

                  Tyle jest warte "naukowe podejście" krzysiobenka.
                • jaceq Re: Prof. Vetulani: Nie mogę ani potwierdzić, ani 24.02.15, 22:12
                  dachs napisał:

                  > Ależ przesłanki potwierdzające poprawność hipotezy o istnieniu Boga

                  "Hipoteza"? To mi się wydaje nieco uwłaczające dla osób wierzących: one "wierzą" i im "wiedza" potrzebna jest dokładnie do niczego, gdyż "wiara" zastępuje "wiedzę" w procesie ogarniania otaczającego ich świata, w wymiarze oczywiście spraw raczej transcendentnych niż materialnych (typu: "po śmierci ciała mam się tak zwyczajnie wyłączyć i już?, wyjąć wtyczkę z gniazdka i koniec?"). Słowo "hipoteza" (z pewnością niechcący) sugeruje jakąś taką słabość, wątłość ich wiary. Słowo to ma przełożenie na procesy nabywania "wiedzy", ale nie sądzisz, że wiara to jednak coś odrobinę innego?

                  > wiara w istotę nadprzyrodzoną występuje we wszystkich znanych nam kulturach i przebadanych
                  > naukowo okresach.

                  A nawet nie tylko w Istotę, ale też w istoty. Było to już wałkowane wielokrotnie, dlaczego miliardy miliardy much od lat preferują takie właśnie, a nie inne menu. Wałkowano wielokrotnie, w jakim celu "w mózgach ludzi istnieje [ten] obszar" (to oczywiście hipoteza, nic wspólnego z wiarą), w jakim celu Matka Ewolucja (hipotetycznie) go wytworzyła.

                  > hipotezą jest ta, że ten obszar został wykreowany przez stwórcę, by dać ludziom możność percepcji
                  > jego istnienia.

                  Podobnie, jak hipoteza, że oko zostało stworzone, by dać "ludziom możność naocznej percepcji Jego istnienia" i naocznego przekonania się o Jego istnieniu poprzez istnienie produktów Jego praktyki stwarzania, cbdu. Borsuku, daj spokój, to są argumenty na poziomie Kreacjonistów Młodej Ziemi, a nie nauka ani wiara. Hochsztaplerka. Dowody na "istnienie" są dokładnie tak samo idiotyczne, jak dowody na "nieistnienie" i lepiej pozachwycać się tą wspaniałą symetrią, niż smalić duby o płatach czołowych. Ja, kiedy medytuję o nowym systemie operacyjnym, to mi się tylko komputer starzeje bezproduktywnie, a nic się nie ukrwia ani przekrwia. A medytacja o OS-ie zajmuje o wiele więcej poziomów uwagi, wymaga o wiele więcej rozumowania i można o wiele łatwiej zatracić poczucie czasu, granic, niż trywialne kwestie "istnieje-nie istnieje".
          • piq czyli twoim zdaniem flogiston istnieje,... 24.02.15, 15:12
            ...bo przecież dowodzenie, że nie istnieje, nie ma sensu, gdyż nie udowadnia się nieistnienia. A przecież działanie flogistonu, przy niewielkiej modyfikacji (ujemna masa) całkiem dobrze opisuje procesy spalania (odflogistonowania).

            > Zatem nauka nie posiada zadnych naukowo akceptowanych przeslanek na istnienie boga
            Nie posiada także żadnych naukowo akceptowanych przesłanek, że bóg nie istnieje.

            > Jak dla mnie, zatem, kwestia istnienia boga zwiazana jest wlasnie z tymi przeslankami
            > - ktorych (cholera) ciagle nie ma. Jak dla mnie przynajmniej.
            A istnieje czasoprzestrzeń? Czy ktoś udowodnił materialnie i fizykalnie istnienie przestrzeni czterowymiarowej i linearność czasu? To przecież tylko teoria. A taka teoria strun na dodatek ZAKŁADA istnienie 10 lub 26 wymiarów - a jest to jak najbardziej naukowe podejście. Albo teorie z cyklu M - gdzie postukuje się 5, 11, 12 lub 13 wymiarów, których nie da się zweryfikować fizykalnie, ale zgadzają się z wyliczeniami.

            To wszystko zatem, twoim zdaniem, żadna nauka. To kto się tym zajmuje i kto na te badania daje pieniądze? Krasnoludki to robią, smoki dają skarby, a strzygi ochronę?

            > Ja nie potrzebuje w nic wierzyc. Po prostu wiem, ze bga nie ma, tak jak nie ma
            > krasnoludkow i strzyg, i smokow.
            Nie "nie ma", tylko ty wierzysz, że nie ma. Bo skąd wiesz, że nie ma?
            A superstruny są, czy też ich nie ma? A brany są, czy ich nie ma?

            Założę się, że potajemnie z wypiekami na talerzu oraz na twarzy oglądasz programy o Roswell, Wielkiej Stopie i Yeti.
            • benek231 Krasnoludki nie istnieja a nie, ze ja wierze, :O) 24.02.15, 18:44
              iz nie istnieja. Identycznie z bogami wszelkiego kalibru.
              Nauka nie posiada zadnych danych mogacych sklonic ja do zajecia sie krasnoludkami oraz bogami. Ale wierze, ze jesli tylko odpowiednie dane wpadna w rece naukowcow, to nauka w koncu zajmie sie i krasnoludkami.
      • ciocia_piqa Re: Ateizmu nie mozna skompromitowac :O) 24.02.15, 14:31
        Dzięki, Krzysiu za słowa otuchy. To miłe, że w "godzinie próby" nie okazałeś się katolikiem.smile

        Pozdrawiam.


    • the-great-inuk część wielkiej, żyjącej, Twórczej Inteligencji! 24.02.15, 05:48
      Gdy się pytamy uczonego w pismach profesora, czy robociarza bez podstawówki, czy wierzą w Boga, to oboje mają na myśli postać z Mitologii Hebrajskiej oraz jej niezliczonych odszczepów...

      Ja w swoim prostym umyślę wyobrażam sobie Boga jako Wszechświat, Kosmos, Universum...

      I jest to istota inteligentna i planujące swe poczynania.
      Mój klasyczny dowód:

      Wyobraźmy sobie jakiś pojemnik, nasypmy do niego kilka tysięcy literek i potrząsajmy nim kilka milionów lat. Powstanie z tego jakiś sensowny tekst? Nie mówiąc o książce... ???

      Ateiści mówią tu o " samoorganizacji materii."

      Ja wolę mówić o "Bogu" jak najbardziej materialnym, żyjącym i wszechobecnym.
      Gdy czasami nad Syberią zleci z Nieba jakiś żarzący się kawałek głazu, uczeni go badają i ustalają, że to kawałek martwej materii. Nic innego.

      Jako odizolowany od reszty kosmosu z pewnością martwa materia, ale w Koncercie Universum część wielkiej, żyjącej, Twórczej Inteligencji!

      Ot, co...
      • the-great-inuk Re: część wielkiej, żyjącej, Twórczej Inteligencj 24.02.15, 06:09
        Ofiara Syna Abrahama

        https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ4JPKu8CovqqXgPFfPvZqXMXTksAVoJOTlJQbEl3WDvs5fPGbf3w

        Wierzysz w Boga?

        Tego mściwego z Hebrajskiej Mitologii, z całą pewnością NIE!!!

        Podstępne, makabryczne sprawdzanie lojalności Abrahama...

        Charakterystyczne cechy mentalności orientalnej...

        Jak takie pierdóły mogły stać się zalążkiem religii światowych?

        Nic dodać, nic ująć!
        • jaceq Re: część wielkiej, żyjącej, Twórczej Inteligencj 24.02.15, 22:37
          the-great-inuk napisała:
          >Tego mściwego z Hebrajskiej Mitologii, z całą pewnością NIE!!!
          > Podstępne, makabryczne sprawdzanie lojalności Abrahama...
          > Charakterystyczne cechy mentalności orientalnej...

          Tak, ale Jezus Chrystus podobno twierdził wielokrotnie, że ten starohebrajski gangster był jego starym. Są też określone kręgi, w których jest on znany pod przezwiskiem "Allah". Charakterystyka postaci i w tych i w tamtych kręgach jest na tyle podobna, że można twierdzić śmiało, że jest to jedna i ta sama Osoba.

          A przy tym pewne wydaje się, że (jeżeli istnieje i ma moc stwarzania) to stworzył m.in. ludzkość i kompletnie nie ingeruje w swój wytwór, swoją zabawkę. Olewa to, jest ponad to. Nie ma żadnych dowodów, że ktoś z Nim gadał. Owszem, jest cała masa autorów interesujących książek: Mojżesz (podobno nie on), Ezop, Ewangeliści, Kadłubek, Thomas M., Terry Pratchett, ale dowodów nie ma, tylko relacje, czasem piękne jak dzieła plastyczne schizofreników.
          Budowanie na tej podstawie konstruktu że istnieje nie ma najmniejszego sensu. To jest owszem, ciekawe, z punktu widzenia np. etnograficznego. Podobnie jak że nie istnieje. Jest tyle piękniejszych i ciekawszych rzeczy, którymi można się zająć.
    • qwardian Ta debata została rozstrzygnięta na korzyść 24.02.15, 12:21

      Życie to organizm, którego mechanizmem zarządzają funkcje, te z kolei zawierają instrukcje, w formie informacji. Taka forma nie powstaje losowo, w procesie przypadkowych i szkodliwych mutacji.

      Natura podporządkowuje się prawom fizyki, nie odwrotnie. Prawa fizyczne muszą mieć swojego autora
    • ciocia_piqa Re: Ciociu może byś przestała kompromitować Ateiz 24.02.15, 12:34
      superspec napisał:

      > Zależy mi na tym jako osobie głęboko niewierzącej.

      No i co z tego, że twierdzisz iż jesteś niewierzący skoro niewiara to też wiara?

      A głównie chodzi o to, że głęboko niewierzący nie będzie patrzył obojętnie kiedy w imieniu wierzących jest okradany. Dajesz przykład tumiwisizmu lub rozdwojenia myśli: myślisz, że nie wierzysz ale gdzieś tam głęboko tlą się jeszcze wątpliwości.


      • oleg3 Re: Ciociu może byś przestała kompromitować Ateiz 24.02.15, 12:44
        ciocia_piqa napisała:
        > A głównie chodzi o to, że głęboko niewierzący nie będzie patrzył obojętnie kiedy
        > w imieniu wierzących jest okradany.

        Mamy tutaj z ciekawą definicją "głębokiej niewiary". W tym - bardzo ogólnym - sensie ja sam jestem "głęboko niewierzący", a nawet jestem misjonarzem "głębokiej niewiary" w interwencjonizm czy jak kto woli socjalizm.
        • ciocia_piqa Re: Ciociu może byś przestała kompromitować Ateiz 24.02.15, 14:27
          oleg3 napisał:

          > ciocia_piqa napisała:
          > > A głównie chodzi o to, że głęboko niewierzący nie będzie patrzył obojętni
          > e kiedy
          > > w imieniu wierzących jest okradany.
          >
          > Mamy tutaj z ciekawą definicją "głębokiej niewiary". W tym - bardzo ogólnym - s
          > ensie ja sam jestem "głęboko niewierzący", a nawet jestem misjonarzem "głębokie
          > j niewiary" w interwencjonizm czy jak kto woli socjalizm.
          >
          >
          >
          Mój Drogi, Socjalizm był był nauką a w ogóle jako ustrój, odpowiednio zmodyfikowany funkcjonuje w wielu krajach do dziś. Dzięki temu w krajach tych, nawet bardzo ubodzy ludzie żyją jednak na jakimś poziomie, nie muszą żebrać, ba, nie chodzą głodni - natomiast bogaci, czyli ci, którzy są przez socjalizm "okradani" w ogóle tego nie dostrzegają ponieważ mają tyle, że nie wiedzą co z tym zrobić. Możesz zatem nie wierzyć.

          Ale, ale.... czy o socjalizmie pisał Superspec w kontekście niewiary? Pewnie czegoś nie zrozumiałeś bo zestawienie socjalizmu z ateizmem byłoby wyjątkowo bzdurne.


          • oleg3 Re: Ciociu może byś przestała kompromitować Ateiz 24.02.15, 14:55
            ciocia_piqa napisała:

            > > Mój Drogi
            Cytat
            Socjalizm był był nauką


            Cytat
            Dzięki temu w krajach tych, nawet bardzo ubodzy ludzie żyją jednak na jakimś poziomie


            Wstydzę się!
            Moja wiara nie jest tak głęboka.

            Czy Wy, *** macie jakiś raj?



            ______________
            ***
            Pojęcie nie ma nazwy, a i zakres nie bardzo znany.
            • ciocia_piqa Re: Ciociu może byś przestała kompromitować Ateiz 24.02.15, 15:32
              oleg3 napisał:
              >
              > Dzięki temu w krajach tych, nawet bardzo ubodzy ludzie żyją jednak na jakimś po
              > ziomie
              > [/quote]
              >
              > Wstydzę się!
              > Moja wiara nie jest tak głęboka.
              >
              > Czy Wy, *** macie jakiś raj?
              >
              W biskupich pałacach. Tam jest raj. Za życia.

              Reszta to jakieś brednie, wprawki dla studentów filozofii rok pierwszy.

              >
              > ______________
              > ***
              > Pojęcie nie ma nazwy, a i zakres nie bardzo znany.
              • pro100 w końcu! 24.02.15, 15:57
                ciocia_piqa wykrzyusiła:

                > W biskupich pałacach. Tam jest raj. Za życia.
                >
                > Reszta to jakieś brednie, wprawki dla studentów filozofii rok pierwszy.
                >

                pałace biskupów katolickich dla biskupów ateickich!
                • pro100 a było hartmanu iść do seminarium 24.02.15, 16:24
                  to dziś byłby pałacyk jak ta lala i nie musiałby się bzdyczyć ateizmem. a jeden srul więcej w episkopacie nie robi aż takiej różnicy.
                • jaceq Re: w końcu! 24.02.15, 23:59
                  > pałace biskupów katolickich dla biskupów ateickich!

                  Zjedliby daniele i wychlali aktimele!
Pełna wersja