Gość: ZZ IP: *.top.net.pl 11.09.04, 13:34 Faktem jest, że USA nie pokonały całkowicie terroryzmu sowiecko-islamskiego. Pytanie polega na tym, czy "Le Figaro" pisze o tym fakcie z troską czy też z radością. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kuimichino Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.g.pppool.de 11.09.04, 13:41 Z radoscia ale i pewna nutka niepokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kl Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:48 terroryzmu "sowiecko-islamskiego" dobre... (a dokładniej żałosne) powinieneś pojechać na tą wojnę i sam z radością się z nim rozprawić... przeklęci terroryści, nie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ do kl IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:06 Pisze i mówi się albo "tą wojną" albo też "tę wojnę" ale nigdy "tą wojnę". Odpowiedz Link Zgłoś
indris Teza Emilia Paina 11.09.04, 14:02 ...wypowiedziana w artykule dla GW "Terror i władza" brzmi "...nieprawidłowo prowadzona walka z terroryzmem prowadzi do jego rozkwitu." Dobrze by było, zeby zrozumieli to nie Bush i jego ekipa (bo to wydaje się przekraczać ich mozliwości), ale amerykańscy wyborcy w listopadzie. (Emil Pain jest rosyjskim socjologiem, dyrektorem instytutu w Moskwie, a artykuł napisał pod wrażeniem tragedii w Biesłanie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ranny Re: Teza Emilia Paina IP: *.client.comcast.net 11.09.04, 14:17 Trzeba Francji przypomniec,ze po wejsciu USA do Iraku okazalo sie,ze wielu ludzi z rezimu Husejna moglo opuscic Irak posiadajac paszporty francuskie.Tak ze Bin Ladyn moze otrzymywac pomoc od nich samych.Podobnie ma sie sprawa z poszukiwanym Karadzicem z bylej Jugoslawii.Sami Francuzi pomagaja mu unikac odpowiedzialnisci karnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boom Trzeba ruszyc glowe, Panowie... IP: 5.3.1R* / *.ihug.com.au 11.09.04, 14:18 Jak Ameryka ma pokonac terroryzm w Indonezji? W Ameryce trzyma sie muzulmanow krotko, a w Indonezji hasaja swobodnie i sa tego wyniki. W Ameryce terroryzm nie kwitnie, a troche miedzynarodowej holoty terrorystycznej ubylo dzieki obecnosci Ameryki w Iraku. A co Le Figaro spodziewalo sie ze Amerykanie przyniosa terrorystow na polmisku? Odpowiedz Link Zgłoś
spacerowicz Re: Trzeba ruszyc glowe, Panowie... 11.09.04, 14:25 Gość portalu: Boom napisał(a): > A co Le Figaro spodziewalo sie ze Amerykanie przyniosa terrorystow > na polmisku? No po to wlasnie napadli Afganistan, zapomnial? Odpowiedz Link Zgłoś
indris Czego się spodziewało Le Figaro ? 11.09.04, 14:27 Myślę, że jak wszyscy myślący ludzie spodziewały się, że USA będą ścigać terrorystów, w szczególności odpowiedzialnych za zamach na WTC. Natomiast włączenie do walki z terroryzmem agresji na Irak wywołało osłupienie, zrozumiały sprzeciw i postawienie pytania: czy Bush zwariował, czy po prostu jest oszustem. Odpowiedź na to pytanie nie jest jasna. Jasne jest natomiast to, że zaatakowanie Iraku jest właśnie tym, czego najgoręcej mogła sobie życzyć Al Kaida. A podobno jedną z zasad każdej wojny jest: nie robić tego, na czym zależy przeciwnikowi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Czego się spodziewało Le Figaro ? IP: *.oc.oc.cox.net 12.09.04, 06:53 indris napisał: > Myślę, że jak wszyscy myślący ludzie spodziewały się, że USA będą ścigać > terrorystów, w szczególności odpowiedzialnych za zamach na WTC. Natomiast > włączenie do walki z terroryzmem agresji na Irak wywołało osłupienie, > zrozumiały sprzeciw i postawienie pytania: czy Bush zwariował, czy po prostu > jest oszustem. Odpowiedź na to pytanie nie jest jasna. > Jasne jest natomiast to, że zaatakowanie Iraku jest właśnie tym, czego > najgoręcej mogła sobie życzyć Al Kaida. A podobno jedną z zasad każdej wojny > jest: nie robić tego, na czym zależy przeciwnikowi... dzieki Bushowi wojna z islamskimi terrorystami odbywa sie na Bliskim Wschodzie, wszyscy terrorysci swiata tam sie teraz zjezdzaja i powoli ich tam wybijaja, nienawisc do Busha wsrod terrorystow jest olbrzymia, tego sie nie spodziewali, w koncu Chirak ich zapewnial, ze nie bedzie zadnej wojny, a teraz amerykanie ich gonia na wszystkie strony swiata, strasznie ich terroryzuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ o tezie Emilia Paina IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:10 To bzdura. Powinno być: Nadmierna pobłażliwość wobec terroryzmu prowadzi do jego rozplenienia się. Stosowanie określenia "kwitnięcie" do rzeczy negatywnych nie jest mądre. Ja używam określenia "plenienie się". A to, co napisałem, ma zastosowanie zarówno do dresów jak i do bandyckich państw. Odpowiedz Link Zgłoś
babusz Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem 11.09.04, 14:18 Gość portalu: ZZ napisał(a): > Faktem jest, że USA nie pokonały całkowicie terroryzmu sowiecko-islamskiego. > Pytanie polega na tym, czy "Le Figaro" pisze o tym fakcie z troską czy też z > radością. ZZ nie pierdol i nie wykrecaj kota ogonem. Bush debil zapijaczony narozrabial tak, ze bedzie sie nam tym odbijalo jeszcze przez lata, a w jaki nastroj wpada "Le Figaro", jest calkowicie obojetne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ o Babiuchu IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:12 Wot, nastojaszczaja kultura, job jewo mat'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steku Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.09.04, 23:39 cwoku ciesz sie ze jest takie panstwo jak USA ktore nie boi sie i bierze na siebie odpowiedzialnosc za walke z terroryzmem. nie oznacza to ze pochwalam wszystkie ich dzialania ale zarowno atak na Afganistan jak i na Irak uwazam za sluszne posuniecia, niestety jesli chodzi o Irak to pozniej skaszanione. Terrorystow trzeba wyzynac bo inaczej oni wyrzna nas. Francja sie nie boi ona jako stara kurtyzana zawsze wie gdzie komu wystawic dupsko - np. Vichy Odpowiedz Link Zgłoś
spacerowicz Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem 11.09.04, 14:24 Gość portalu: ZZ napisał(a): > Faktem jest, że USA nie pokonały całkowicie terroryzmu sowiecko-islamskiego. Dopoki bin Laden wspoldzialal z Mujahedinami przeciwko ZSRR za forse i ze sprzetem USA, to byl cacy cacy, no nie? Dopoki Saddam Hussein wspolnie z USA wlaczyl przeciwko Iranowi to byl cacy cacy, nawet mu Kurdow pomogli zagazowac, no nie? Dopiero jak ropa sie zaclezal konczyc w USA, to oni nagle sowjecko- islamscy, bo na ropie siedza, no nie? ZZ jestes jednym z ciezszych na tym forum a twoj brak orientacji w sprawach, ktore nie zaczely sie wczoraj lecz rozwijaja od dziesiatkow lat, moze tlumaczyc tylko, ze jestes kilkunasto - albo najwyzej dwudziestokilkuletni gowniarz. > Pytanie polega na tym, czy "Le Figaro" pisze o tym fakcie z troską czy też z > radością. Duzo ci da, gdy na nie znajdziesz odpowiedz? Nie "Le Figaro" nam zagraza, a rozszalaly po agresji Busha na Irak, swietnie wyposazony w bron armii irackiej terroryzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ do spacerowicza IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:19 1. Bin Laden być może był, czego jeszcze nie dowiedziono, infiltrowany przez firmę z Łubianki, być może sam o tym nie wiedział. I być może nadal nie zdaje sobie sprawy. 2. Saddam Hussajn nigdy nie był dla USA cacy. To, że toczył wojnę z równie niepoczytalnym reżimem irańskim, nie niepokoiło zbytnio ekipy Reagana. Hussajn podpadł Amerykanom dopiero wtedy, kiedy - muszę przypomnieć! - najechał Kuwejt i nie było wiadomo czy nie zaatakuje dalej. Insynuacje o amerykańskiej pomocy w gazowaniu Kurdów to zwykłe kłamstwo. 3. Nie odgadłeś mojego wieku, bardzo spudłowałeś. Jestem po prostu odporny na czerwoną propagandę, stąd moje poglądy. 4. Czy ten terroryzm jest tak "świetnie wyposażony w broń armii irackiej", można dyskutować. W każdym razie broń używana zarówno przez wojska saddamowskie jak i przez terrorystów jest produkowana w państwie, które jest rządzone przez speca od terroru, uprawia terror nawet na szkołach własnego kraju i czci terrorystów (na przykład Dzierżyńskiego). Nie nazwałbym tej broni supernowoczesną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.oc.oc.cox.net 12.09.04, 06:59 spacerowicz napisał: > Gość portalu: ZZ napisał(a): > > > Faktem jest, że USA nie pokonały całkowicie terroryzmu sowiecko-islamskie > go. > > Dopoki bin Laden wspoldzialal z Mujahedinami przeciwko ZSRR za forse i ze > sprzetem USA, to byl cacy cacy, no nie? Dopoki Saddam Hussein wspolnie z USA > wlaczyl przeciwko Iranowi to byl cacy cacy, nawet mu Kurdow pomogli zagazowac, > no nie? Dopiero jak ropa sie zaclezal konczyc w USA, to oni nagle sowjecko- > islamscy, bo na ropie siedza, no nie? > > ZZ jestes jednym z ciezszych na tym forum a twoj brak orientacji w sprawach, > ktore nie zaczely sie wczoraj lecz rozwijaja od dziesiatkow lat, > moze tlumaczyc tylko, ze jestes kilkunasto - albo najwyzej dwudziestokilkuletni > > gowniarz. > > > Pytanie polega na tym, czy "Le Figaro" pisze o tym fakcie z troską czy te > ż z > > radością. > > Duzo ci da, gdy na nie znajdziesz odpowiedz? > Nie "Le Figaro" nam zagraza, a rozszalaly po agresji Busha na Irak, swietnie > wyposazony w bron armii irackiej terroryzm. czyli potwierdzasz, ze amerykanie nie sa poprostu uprzedzeni, tak jak Stalin mial swoja szanse u amerykanow tak samo Bin Laden czy Husajn, troche jak z tym powiedzeniem 'wrog mojego wroga jest moim wspolnikiem' jakby sie poprawili (tak jak np. japonczycy) to by rowniez do dzis mogli byc przyjaciolmi USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yann Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 14:36 jak na razie tzw. wojna z terroryzmem prowadzona przez Busha spowodowała: - eskalację isamskiego terroryzmu - wzrost popularności i liczebności Al-kaidy - zjednoczenie ( w walce) szyitów i sunnitów w Iraku - sic!!! nie wspominając o ofiarach i kosztach tej operacji. Bush stracił kontrolę nad tą wojną. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Bush wygrywa tę wojnę... 11.09.04, 14:54 ...tylko jeszcze nikt o tym nie wie. Tak to złośliwie skomentował ktoś w przeglądzie wydarzań międzynarodowych w TVN24. Można jeszcze zobaczyć o 20.00, 0.30 i nocnych powtórkach. Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem 11.09.04, 14:56 Byc moze ekstremizm islamski na razie wygrywa. Ale... Druga wojna swiatowa tez na poczatku wydawala sie porazka aliantow. Wystarczy poczytac na temat liczby statkow brytyjskich i amerykanskich zatapianych przez U-Booty. Niemieckie U-Booty poczynaly sobie bardzo smialo nawet u wybrzezy USA a zniwo zniszczen przez nie spowodowanych bylo ogromne i zatrwazajace. A jednak nie to rozstrzygnelo ostatecznie o wyniku wojny. Znaleziono wreszcie sposob na U-Boty i wraki wiekszosci z nich spoczywaja teraz na dnie morz i oceanow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klaudiusz chłopczyku, po co to?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 15:01 rozumiem że dizeci też powinny być edukowane itd... ale po co piszesz takie rzeczy? tylko się przykro człowiekowi robi ze taką tępą młodzież w tym kraju mamy... a jeśli przytaczasz IIwojnę to zauważ ze tym razem to ameryka(i polska) są agresorami... czyżby ci tego pani nauczycielka na przedmiocie "przygotowanie to włażenia w dupę amerykanom" nie powiedziała? Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Re: chłopczyku, po co to?? 12.09.04, 19:10 Gość portalu: klaudiusz napisał(a): > rozumiem że dizeci też powinny być edukowane itd... ale po co piszesz takie > rzeczy? tylko się przykro człowiekowi robi ze taką tępą młodzież w tym kraju > mamy... > a jeśli przytaczasz IIwojnę to zauważ ze tym razem to ameryka(i polska) są > agresorami... czyżby ci tego pani nauczycielka na przedmiocie "przygotowanie to > > włażenia w dupę amerykanom" nie powiedziała? A czy w II wojnie swiatowej Polska nie byla agresorem? Tak przynajmniej twierdzi wielu z tych w Europie, ktorzy sa teraz najbardziej antyamerykanscy. Jesli masz takich nauczycieli to nic dziwnego, ze masz podobne poglady. Nie martw sie o poziom intelektualny w Polsce. Jestem tepakiem mieszkajacym poza krajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ do Yanna IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:25 Moje spojrzenie jest bardziej optymistyczne: - znaczne upuszczenie krwi islamskim terrorystom - odsunięcie groźby ataku na USA - klęska Al-Kaidy, także dzięki działaniom policyjnym i kontrwywiadowczym państw Europy z Francją i Niemcami włącznie - powolne uświadomienie ludności Iraku, że musi sama pozbyć się terrorystów Ale najważniejsze jest co innego: Zahartowanie amerykańskich sił zbrojnych w warunkach realnej wojny, wyeliminowanie z wojska jednostek słabszych. Zdobycie cennego doświadczenia bojowego. Pamiętajmy, że doświadczenie wojskowe USA jest naprawdę niewielkie. Koszty i ofiary? Na miejsce zużytej lub przestarzałej broni pojawi się nowa. Jeśli żołnierz zginął, to znaczy, że za późno lub niecelnie wystrzelił. Jego koledzy nauczą się strzelać szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo11 Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem 11.09.04, 14:55 "Le Figaro" musi uwaznie sledzic Forum GW. My do tych wnioskow doszlismy co nalmniej dwa lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Gdy George Walker Bush przyleci do Hagi, IP: *.top.net.pl 11.09.04, 20:45 to na lotnisku powita go Królowa z Małżonkiem, kompania honorowa zadefiluje a orkiestra radośnie zagra "The Star Sprangled Banner". Tak będzie przynajmniej do końca roku 2008. Oczywiście, o ile Prezydent znajdzie czas na odwiedzenie Holandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t.polkan Re: "Le Figaro": Amerykańska wojna z terroryzmem IP: *.proxy.aol.com 11.09.04, 20:21 Niestey, podzielam ten poglad. Ani strtegia ani taktyka nigdy nie byla mocna strona amerykanskiej polityki- takze militarnej. Odpowiedz Link Zgłoś