HOMOFASZYZM

11.09.04, 19:16
state_no_thank_you.webpark.pl/homofaszyzm.html
    • Gość: wlodek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: t Re: HOMOFASZYZM IP: 209.16.204.* 11.09.04, 21:03
        za bardzo sie interesujesz co inni ludzie robia w lozku, wlodek.
        • Gość: wlodek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 21:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: t Re: HOMOFASZYZM IP: 209.16.204.* 13.09.04, 17:43
            na razie to ty brzmisz jakby rozsadzala cie frustracja seksualna.
            a przy takiej mentalnosci to jestem zaskoczony ze umiesz pisac i czytac.
            • Gość: wlodek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 18:36
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • yossarian18 Re: HOMOFASZYZM 11.09.04, 21:20
      Był niedawno ciekawy artykuł(chociaż autroem był jakiś lewak i pedał) we Forum
      na temat powiązań faszystów ze środowiskami homosesualnymi.
      • Gość: . Szef brytyjskiego zwiazku gejow i niezly publicyst IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.09.04, 22:46
        Podaje link do "Rozowej swastyki" - niestety do przeczytania juz tylko w wersji
        drukowanej.
        tygodnikforum.onet.pl/1178731,0,7265,924,artykul.html
        • v.ci Re: Szef brytyjskiego zwiazku gejow i niezly publ 13.09.04, 22:58
          Według Normana Daviesa ( "Europa" )homoseksualistą był m.in. król Ryszard Lwie
          Serce i papież Juliusz III .

          • Gość: wikul Re: Szef brytyjskiego zwiazku gejow i niezly publ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 01:13
            v.ci napisał:

            > Według Normana Daviesa ( "Europa" )homoseksualistą był m.in. król Ryszard
            Lwie
            > Serce i papież Juliusz III .


            I organizowali homoparady ?
      • Gość: . Mam ten tekst: "Rozowa swastyka", Johann Hari IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.09.04, 22:56
        W hitlerowskich obozach zagłady uśmiercono dziesięć tysięcy homoseksualistów. O
        wiele więcej zostało upokorzonych, uwięzionych, deportowanych, poddanych
        czystkom etnicznym, wykastrowanych. Jeden z tych, którzy przetrwali obóz, LD
        Classen von Neudegg, opisał swoje przeżycia. Oto fragment: „Pewnej nocy
        usiłowało uciec trzech mężczyzn. Schwytano ich, a gdy wrócili do baraków, na
        pasiakach mieli wypisane słowo homo. Ustawiono ich na podwyższeniu i
        wychłostano. Potem zmuszono, by bili w bęben i krzyczeli: Hurra, hurra,
        wróciliśmy! Wreszcie ich powieszono”. To jedno z mniej drastycznych wydarzeń
        opisanych w książce.

        Myśl o geju faszyście na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna. Lecz kiedy
        Brytyjska Partia Narodowa – nasi domorośli bigoci zaprzeczający istnieniu
        Holocaustu – ogłosiła, że w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego
        wystawia kandydata, który otwarcie przyznaje się do homoseksualizmu, wyznawcy
        idei faszystowskich nawet nie mrugnęli okiem ze zdziwienia. Paradoksalnie
        prawda polega bowiem na tym, że homoseksualiści znajdowali się w centrum
        wszelkich ruchów faszystowskich, jakie kiedykolwiek się narodziły – nie
        wyłączając nazizmu w Trzeciej Rzeszy, pod której rządami homoseksualistów
        uśmiercano w obozach. Z wyjątkiem Jean-Marie Le Pena wszyscy najbardziej znani
        faszyści europejscy w ostatnich trzydziestu latach byli gejami.

        Ja lubię Arabów

        Czas zatem spojrzeć prawdzie w oczy. Faszyzm nie jest zjawiskiem, które rodzi
        się gdzieś tam poza obrębem ruchów homoseksualnych, nie jest wstrętną postawą
        charakterystyczną wyłącznie dla „hetero”. Występuje również wśród gejów i
        najwyższa pora, by ich środowiska ocknęły się i usłyszały marszową muzykę.

        Przyjrzyjmy się Europie ostatnich dziesięciu lat. Holenderski faszysta Pim
        Fortuyn przewodził jawnie rasistowskiej platformie politycznej nastawionej
        wrogo do imigrantów. Islam nazywał „rakiem” oraz „największym zagrożeniem dla
        zachodniej cywilizacji”. A jednocześnie był właścicielem dwóch puchatych
        piesków, cierpiał na kompleks mamusi i był zdeklarowanym gejem. Kiedy jeden z
        adwersarzy politycznych oskarżył Fortuyna o nienawiść do Arabów, ten odparł:
        Jak ja mogę nienawidzić Arabów? Przecież wczoraj wieczorem jednemu obciągnąłem
        druta.
        Jörg Haider zachwiał posadami zacisznej austriackiej sceny politycznej okresu
        powojennego, kiedy to w 2000 r. jego neofaszystowska Partia Wolności (FPÖ)
        zdobyła jedną czwartą głosów i weszła do koalicji rządowej. Na łamach
        międzynarodowej prasy nieustannie uwypuklano kilka charakterystycznych faktów
        związanych z Haiderem, m.in. to, że ma kwadratową szczękę i umięśniony tors i
        że jego ojciec popierał SS. Wypominano mu jego wściekły antysemityzm, nienawiść
        do imigrantów oraz określenie obozów w Auschwitz i Dachau mianem „ośrodków
        karnych”. Parę tytułów podało, że Haidera zawsze otaczają wysportowani i
        fanatycznie mu oddani młodzi mężczyźni. Parę gazet poszło o krok dalej:
        stwierdzono, że niektórzy mężczyźni z otoczenia Haidera są gejami. Wreszcie
        jedna lewicowa gazeta niemiecka otwarcie napisała o tym, do czego wszyscy tylko
        robili aluzje. Że podobno sam Haider jest homoseksualistą.
        Do prasy przedostały się informacje pochodzące od pewnego hinduskiego kelnera
        o „intymnych szczegółach” ciała Haidera. Z powodu oskarżeń o bycie jego
        kochankiem z kierowniczej funkcji w Partii Wolności zrezygnował Gerald Mikscha.
        Bliski przyjaciel Haidera i zarazem gej Walter Köhler – którego sfotografowano,
        jak paraduje z pistoletem w kaburze – stwierdził, że jest przeciwny ujawnianiu
        orientacji seksualnej polityków. Haider – który jest żonaty i ma dwoje dzieci –
        nie zabierał głosu i dementowanie pogłosek pozostawiał swoim podwładnym
        Na tym nie koniec. Gdybyśmy podróżowali przez Europę szlakiem gejowsko-
        faszystowskim, odnotowalibyśmy wiele ciekawych spostrzeżeń. We Francji czołowym
        faszystą epoki powojennej był Edouard Pfeiffer, który zdecydowanie nie należał
        do przykładnych heteroseksualistów. Pierwszoplanowym niemieckim neonazistą w
        latach osiemdziesiątych był niejaki Michael Kühnen, który zmarł na AIDS w 1991
        roku. Kilka lat wcześniej przyznał się do homoseksualizmu.

        Martin Lee, autor pracy naukowej na temat faszyzmu, wyjaśnia: Dla Kühnena w
        byciu zarówno nazistą jak i gejem było coś supermęskiego. I jedno, i drugie
        dawało mu poczucie przynależności do elity, której przeznaczeniem jest
        wywieranie silnego wpływu. Pewnemu zachodnioniemieckiemu dziennikarzowi
        powiedział, że homoseksualiści „szczególnie nadają się do realizowania naszych
        zadań, bo nie chcą być uwiązani przez żonę, dzieci, rodzinę”.
        Następnym przystankiem na naszym szlaku jest Wielka Brytania. Na pierwszy rzut
        oka tutejsi faszyści wydają się wojującymi heteroseksualistami. Usiłują
        zakłócać parady gejowskie, homoseksualistów określają jako „zło”, a na
        podłożenie bomby w pubie Admiral Duncan w 1999 r. przywódca Brytyjskiej Partii
        Narodowej Neil Griffin zareagował wprost czarująco: W telewizyjnej relacji
        ukazano demonstrujących gejów (przed lokalem, gdzie rozegrała się ta tragedia),
        którzy obnosili się ze swoją perwersją na oczach dziennikarzy z całego świata.
        To tłumaczy, dlaczego tak wielu zwykłych ludzi uważa ich za istoty odrażające.

        Lecz jeśli spojrzymy uważniej, to spod gładkiej homofobicznej powierzchni
        wyłania się różowiutka swastyka. W 1999 r. Martin Webster, dawniej organizator
        Frontu Narodowego i wielka szycha w brytyjskim ruchu faszystowskim, napisał
        czterostronicowy pamflet, w którym przedstawił szczegóły swojego „romansu” z
        Neilem Griffinem. – Pod koniec lat siedemdziesiątych Griffin dążył do
        nawiązania ze mną intymnych relacji – stwierdził zdeklarowany homoseksualista
        Webster. – Był ode mnie dwadzieścia lat młodszy.
        Ray Hill, który przez dwanaście lat infiltrował brytyjski ruch faszystowski,
        gromadząc informacje dla grup antyfaszystowskich, mówi, że te rewelacje brzmią
        przekonująco. Twierdzi, że homoseksualizm jest na porządku dziennym w
        przywódczych kręgach brytyjskiej skrajnej prawicy i że w pewnym okresie lat
        osiemdziesiątych niemal połowa organizatorów tego ruchu była gejami.

        Gerry Gable, wydawca antyfaszystowskiego czasopisma „Searchlight”, mówi: Już
        dziesiątki lat przyglądam się brytyjskim środowiskom nazistowskim i przez cały
        czas dostrzegam w nich homofobiczną hipokryzję. Nie potrafię wskazać żadnej
        organizacji ze skrajnej prawicy, która nie atakowałaby ludzi za ich preferencje
        seksualne i zarazem nie miała w swoich szeregach tak wielu gejowskich
        aktywistów.

      • Gość: . "Rozowa swastyka" cz.2 IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.09.04, 23:01
        Hipermęskie łobuzy

        Domniemany romans Griffina wpisywałby się doskonale w dzieje brytyjskiego
        faszyzmu. Przywódcą skinheadów w latach siedemdziesiątych był umięśniony,
        narwany oprych Nicky Crane. Stał się ikoną reakcyjnego ruchu zwalczającego
        imigrantów, feminizm i hipisowski styl życia lat sześćdziesiątych.
        Nacisk na podporządkowanie się normom, nakazującym mieć gładko ogoloną twarz i
        zuniformizowany wygląd, upodobniał ten ruch do klasycznych nurtów
        faszystowskich. Crane szybko został czołowym działaczem Frontu Narodowego. Aha,
        zapomniałbym: był homoseksualistą. Zanim zmarł na AIDS w połowie lat
        osiemdziesiątych, przyznał się do swoich skłonności oraz do tego, że grywał
        główne role w wielu gejowskich filmach pornograficznych. Tuż przed swoją
        śmiercią w 1986 r. brał udział jako „porządkowy” w marszu Gejowska Duma, nadal
        jednak twierdził, iż odczuwa dumę z tego, że jest faszystą.

        Tlący się w Wielkiej Brytanii konflikt między gejami faszystami i postępowymi
        gejami przerodził się w otwartą konfrontację w 1985 r., kiedy gejowski ruch
        skinheadów zorganizował dyskotekę w londyńskim ośrodku gejowskim. Przeciw
        tej „inwazji” protestowały głośno zwłaszcza lesbijki. Uznały, że
        kult „prawdziwego mężczyzny” oraz obecność hipermęskich łobuzów rozbudzają
        najniższe uczucia „w miejscu, gdzie najmniej byśmy tego oczekiwały”, czyli w
        łonie ruchu gejowskiego.

        To swoiste „gejstapo” ma własnego bożka, któremu oddaje cześć. Jest nim czołowy
        działacz nazistowski Ernst Röhm, który był zdeklarowanym homoseksualistą. Wraz
        z Adolfem Hitlerem stworzył ruch nazistowski w Niemczech. Urodzony w 1887 r. w
        konserwatywnej rodzinie urzędników bawarskich, dorosłe życie rozpoczął – jak
        sam to ujął – w „bohaterskich” czasach pierwszej wojny światowej, gdy pełnił
        służbę w okopach. Podobnie jak wielu z tych, którzy zostali członkami partii
        narodowosocjalistycznej, Röhm obsesyjnie czerpał natchnienie z homoerotycznego
        mitu walki w okopach, gdzie heroiczni, piękni chłopcy byli gotowi oddać życie
        za swoich braci i ojczyznę.

        Z wojny wyniósł twarz naznaczoną blizną po kuli i głębokie uwielbienie dla
        oręża. W autobiografii napisał: „Ponieważ jestem człowiekiem niedojrzałym i
        nikczemnym, wojna i niepokoje przemawiają do mnie o wiele mocniej niż stary,
        dobry, burżuazyjny porządek”. Po demobilizacji próbował bez większego
        przekonania zacząć wszystko od nowa jako cywil, lecz takie życie wydawało mu
        się obce, mieszczańskie, nudne. Nie miał żadnych poglądów politycznych, a
        jedynie uprzedzenia – nienawidził zwłaszcza Żydów.
        Generacja Röhma

        Historyk Joachim Fest opisuje generację Röhma, tych wyobcowanych,
        zdemobilizowanych młodych żołnierzy upokorzonych przez klęskę Niemiec, jako
        pokolenie „rzeczników wiecznej rewolucji pozbawionych jakiejkolwiek
        rewolucyjnej idei przyszłości i gnanych wyłącznie pragnieniem utrwalenia
        wartości wyniesionych z okopów”.

        To właśnie Röhm pierwszy dostrzegł potencjał tkwiący w megalomanie i
        wichrzycielu Adolfie Hitlerze. Ujrzał w nim demagoga, którego potrzebował, aby
        zyskać poparcie dla swego planu obalenia demokracji i ustanowienia „państwa
        zmilitaryzowanego”, rządzonego w sposób autorytarny przez armię. Przedstawił
        młodego faszystę lokalnym politykom i generałom. Ci przez wiele lat określali
        Hitlera mianem „chłoptaś Röhma”. Historyk – i gej – Frank Rector stwierdza:
        Hitler był w znacznej mierze protegowanym Röhma. Röhm wprowadził go do swojej
        organizacji podziemnej, która dążyła do obalenia republiki weimarskiej.
        Nieskrywany homoseksualizm Röhma wydaje się nam dziś osobliwością, patrzymy
        bowiem przez pryzmat dokonanego potem na homoseksualistach ludobójstwa. Mówił
        on otwarcie o tym, że lubi bywać w lokalach gejowskich i łaźniach tureckich.
        Znany był też ze swej jurności. Wierzył, że homoseksualiści stoją wyżej od
        heteroseksualistów, a homoseksualizm postrzegał jako jedną z naczelnych cech
        planowanego Nowego Wspaniałego Ładu Faszystowskiego.

        Historyk Louis Snyder wyjaśnia, że Röhm wymarzył sobie porządek społeczny, w
        którym homoseksualizm będzie postrzegany jako chlubny wzorzec ludzkich
        zachowań. Afiszował się publicznie ze swoimi skłonnościami i namawiał kolegów,
        by postępowali podobnie. Uważał, że homoseksualiści przewyższają
        heteroseksualistów w zastraszaniu przeciwników i agresji, dlatego w formacjach
        SA homoseksualizm był premiowany. Krzewiono agresywną, hipermęską formę
        homoseksualizmu, potępiając „histeryczne baby obu płci”. Miano oczywiście na
        myśli zniewieściałych pederastów.

        Wiara w wyższość homoseksualizmu miała w Niemczech silną tradycję, która
        narodziła się na przełomie XIX i XX wieku w efekcie działalności Adolfa Branda,
        wydawcy pierwszego w tym kraju czasopisma dla homoseksualistów. Można by to
        ująć krótko: „Pedały jako Naród”. Twierdzono, że homoseksualiści stanowią
        fundament wszystkich państw narodowych i tworzą elitarną kastę wojowników,
        która powinna sprawować władzę. Wychwalano starożytny kult oręża Sparty, Teb i
        Aten.

        Geje pod Termopilami

        Röhm często powoływał się na starogrecki zwyczaj wysyłania do boju par
        homoseksualistów, bo uważano, że tacy mężczyźni walczą najzacieklej. Słynnej
        przełęczy w Termopilach, na przykład, broniło trzystu Spartan – sto
        pięćdziesiąt par homoseksualistów. We wczesnych latach istnienia oddziały SA –
        tę podziemną armię Röhma i Hitlera – postrzegano jako formację w większości
        złożoną z homoseksualistów.

        Ważne stanowiska Röhm rozdzielał między swoich kochanków. Jego zastępcą został
        Edmund Heines, a dowódcą SA w Berlinie – Karl Ernst. Ludzie z SA spotykali się
        czasem w piwiarniach dla homoseksualistów. Historyk sztuki Christian Isermayer –
        również gej – powiedział kiedyś w wywiadzie: Poznałem ludzi z SA. Jeszcze w
        1933 r. urządzali orgiastyczne przyjęcia. Kiedyś wybrałem się na jedno.
        Zachowywano się z umiarem, ale impreza była ze wszech miar gejowska. W tamtych
        czasach SA była formacją skrajnie homoseksualną.

        Trzydziestego czerwca 1934 r. Röhma obudził w hotelu (w miejscowości kuracyjnej
        Bad Wiessee – przyp. FORUM) sam Hitler. Dowódca SA zerwał się na nogi, stanął
        na baczność i krzyknął: Heil, mein Führer! Hitler powiedział tylko: Jesteś
        aresztowany, i wyszedł. Wydał rozkaz, by Röhma zabrano do monachijskiego
        więzienia Stadelheim. W nocy go zastrzelono. Był najważniejszą ofiarą w
        masakrze, która przeszła do historii jako Noc Długich Noży.
        Hitler podejrzewał Röhma o nielojalność, niemniej ta egzekucja zapoczątkowała
        masowe prześladowania homoseksualistów. Heinrich Himmler, szef gestapo,
        określił homoseksualizm jako symptom degeneracji, która może zniszczyć naszą
        rasę. Musimy powrócić do przewodniej nordyckiej zasady: eksterminacji
        degeneratów.
        Panowie rasy panów

        Niemiecki historyk Lothar Machtan dowodzi, że Hitler kazał zabić Röhma – i
        niemal wszystkich homoseksualistów będących członkami SA – aby uciszyć
        spekulacje na temat jego własnego homoseksualizmu. Dowody przedstawiane przez
        tego badacza na potwierdzenie skłonności homoseksualnych Hitlera są mało
        przekonujące i kwestionowane przez wielu innych historyków, choć niektóre
        ustalenia brzmią intrygująco.

        Bliski kolega Hitlera z lat wczesnej młodości August Kubizek utrzymywał, że
        doszło między nimi do „romantycznego” zbliżenia. Hans Mend, człowiek, który
        służył w tym samym oddziale co Hitler podczas I wojny światowej, twierdził, że
        widział, jak późniejszy przywódca Trzeciej Rzeszy odbył stosunek z mężczyzną. Z
        całą pewnością wiadomo, że Hitler pozostawał w zażyłych relacjach z kilkoma
        homoseksualistami i najwyraźniej nigdy nie ułożył sobie normalnego współżycia
        seksualnego z żadną kobietą, nawet ze swoją żoną Ewą Br
      • Gość: . "Rozowa swastyka" cz.3 IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.09.04, 23:05
        Panowie rasy panów

        Niemiecki historyk Lothar Machtan dowodzi, że Hitler kazał zabić Röhma – i
        niemal wszystkich homoseksualistów będących członkami SA – aby uciszyć
        spekulacje na temat jego własnego homoseksualizmu. Dowody przedstawiane przez
        tego badacza na potwierdzenie skłonności homoseksualnych Hitlera są mało
        przekonujące i kwestionowane przez wielu innych historyków, choć niektóre
        ustalenia brzmią intrygująco.

        Bliski kolega Hitlera z lat wczesnej młodości August Kubizek utrzymywał, że
        doszło między nimi do „romantycznego” zbliżenia. Hans Mend, człowiek, który
        służył w tym samym oddziale co Hitler podczas I wojny światowej, twierdził, że
        widział, jak późniejszy przywódca Trzeciej Rzeszy odbył stosunek z mężczyzną. Z
        całą pewnością wiadomo, że Hitler pozostawał w zażyłych relacjach z kilkoma
        homoseksualistami i najwyraźniej nigdy nie ułożył sobie normalnego współżycia
        seksualnego z żadną kobietą, nawet ze swoją żoną Ewą Braun.
        Rudolf Diels, pierwszy szef gestapo, zapamiętał kilka myśli Hitlera na temat
        homoseksualizmu. – Zniszczył on starożytną Grecję – mawiał Hitler. –
        Rozpowszechniony, swoim zaraźliwym wpływem objął jak nieuchronne prawo natury
        najlepsze i najbardziej męskie jednostki, eliminując z puli rozrodczej tych
        mężczyzn, których potrzebuje Naród. Ten pogląd, że homoseksualizm jest
        zaraźliwy
        i – w domyśle – kuszący, zdaje się wiele wyjaśniać.

        Postać Röhma czczona jest na homofaszystowskich stronach internetowych, które
        rozpleniły się w sieci internetowej. Są to strony organizacji w rodzaju Geje
        Przeciw Semityzmowi (uroczy skrót nazwy tego ugrupowania brzmi GAS) oraz Korpus
        Ariańskiego Oporu. Ich przejęta od Röhma filozofia jest prosta: biały człowiek
        stoi wyżej od innych ras, geje zaś są panami rasy panów. Tylko oni obdarzeni
        zostali umiejętnością zadzierzgania czysto męskich więzów i wyższym intelektem,
        który jest niezbędny do dokonania rewolucji faszystowskiej. Druga z
        wymienionych organizacji aranżuje nawet wakacyjne imprezy zapoznawcze dla
        swoich członków, na których można odprężyć się w towarzystwie naszych białych
        współbraci.

        Czy to autodestrukcja?

        Zatem wykazanie, że homoseksualiści nie są wolni od idei faszystowskich, nie
        nastręcza większego kłopotu. Mało tego, często są krzewicielami tych idei.
        Nasuwa się wobec tego istotne pytanie: dlaczego? Jak to się dzieje, że geje –
        którzy sami przecież są często ofiarami ucisku i obiektem nienawiści – zostają
        członkami najbardziej wstrętnego i znienawidzonego ruchu politycznego? Czy to
        posunięta do skrajności forma autodestrukcji? Polityczny odpowiednik
        samookaleczania się dzieci, które odkrywszy własne skłonności homoseksualne, z
        nienawiści do samych siebie tną sobie ręce? Gejowski twórca pornografii i
        reżyser Bruce LaBruce tłumaczy to następująco: Cała dzisiejsza pornografia
        gejowska ma skrycie faszystowski charakter. Faszyzm mamy we krwi, bo
        gloryfikuje on i wywyższa białego mężczyznę, fetyszyzuje dominację,
        okrucieństwo, władzę i odrażające postacie przywódców. W swoich filmach,
        począwszy od „No Skin Off My Ass” (1991 r.), usiłuje zgłębić związki między
        homoseksualizmem a faszyzmem.
        W jego bulwersującym filmie pod tytułem „Skin Flick” z 1999 roku mieszczańska
        para gejów – biały mężczyzna i Murzyn – jest terroryzowana seksualnie przez
        homoseksualistów z ruchu skinheadów, którzy onanizują się przy lekturze „Mein
        Kampf” i prześladują „cioty”. Reżyser daje do zrozumienia, że mieszczańskie
        wartości gejowskie wykruszają się łatwo, a spod powierzchni wyziera faszyzm.
        Film kończy się sceną, w której Murzyn gwałcony jest na oczach swojego na wpół
        podnieconego białego kochanka, a gang rasistów skanduje: Pieprzyć małpę!

        Nie mogę być pedziem

        Postanowiłem dotrzeć do paru homofaszystów i zapytać ich osobiście. Wyatt
        Powers, przewodniczący organizacji Korpus Ariańskiego Oporu, odpowiada: W głębi
        serca zawsze wiedziałem, że faszyzm i homoseksualizm są moralnie słuszne. Nie
        widzę żadnego konfliktu między jednym i drugim. To opanowana przez Żydów
        gejowska prasa próbuje nam wmówić, że rasizm i homofobia to jedno i to samo.
        Można być skrajnym narodowcem i gejem; nie ma w tym żadnej sprzeczności.

        Komentarz na pewnej rasistowskiej i gejowskiej stronie internetowej idzie
        jeszcze o krok dalej w tym szaleństwie. Pewien homoseksualista z Ohio
        stwierdza: Jeśli jesteś gejem i białym, albo nawet niedorozwiniętym i białym,
        TO KONIEC KOŃCÓW I TAK JESTEŚ BIAŁYM! Zamiast pozwolić na wymarcie białej
        cywilizacji, bo tak bezwartościowe rasy jak Afrykanie i Meksykanie produkują
        taśmowo miliony dzieci dziennie, musimy walczyć z tym pieprzonym tałatajstwem.
        Gwałcą nasz kraj. To prawda, że rasizm i homofobia niekoniecznie idą w parze,
        ale – jak mówi rabin Bernard Melchman: Homofobia i antysemityzm są często
        elementami tej samej choroby. Rasista to na ogół homofob. Po przeczytaniu
        całego mnóstwa internetowej retoryki nie zbliżyłem się nawet o krok do
        odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak wielu gejów sprzymierza się z ludźmi,
        którzy koniec końców niemal zawsze zwracają się przeciwko nim – tak jak to
        zrobili hitlerowcy.

        Działacz walczący o prawa gejów Peter Tatchell wyjaśnia to zjawisko w sposób
        wnikliwy i intrygujący: Ci ludzie walczą o hipermęskość, o najskrajniejszą
        możliwą formę bycia mężczyzną. Jest to metoda demonstracyjnego odrzucenia
        zniewieściałego homoseksualnego „drugiego ja”. Ci zagubieni mężczyźni mają w
        głowie tylko jeden prosty schemat: „Heteroseksualiści są twardzi. Pedzie to
        słabeusze. Zatem jeśli jestem twardy, nie mogę być pedziem”. To rozpaczliwy
        sposób udowadniania sobie własnej męskości.

        • v.ci Re: "Rozowa swastyka" cz.3 13.09.04, 23:08
          No i po co to cytujesz ? Co chcesz przez to udowodnić ?
          • Gość: wikul Re: "Rozowa swastyka" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 01:15
            v.ci napisał:

            > No i po co to cytujesz ? Co chcesz przez to udowodnić ?


            A ty na jakim jesteś wątku ? Może zapomniałeś ?
          • Gość: . A czy przytoczenie teksty,ktory zniknal juz z netu IP: *.range81-156.btcentralplus.com 14.09.04, 03:41
            musi miec jakiekolwiek podteksty? Puknij ty sie szczotka klozetowa w glowe,
            wucecie.
        • Gość: Astra Ernst Rohm: nie przesadzajmy. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.09.04, 00:09
          Jeden z najbardziej oddanych sojusznikow Hitlera
          to homoseksualista Ernst Rohm zalozyciel SA. Wiekszosc (cale?)
          przywodztwo SA zostalo wyselekcjonowane sposrod homoseksulalistow.
          Aniolkami to oni nie byli. Kazdy moze poczytac o bandziorach z SA. Tak wiec
          opisywanie gejow wylacznie jako ofiar faszyzmu jest totalnym nonsensem.
          Rohm byl do tego stopnia agresywny, ze Hitler poczul sie zagrozony.
          W czasie wakacji wierchuszki SA otoczyl ich w osrodku wypoczynkowym
          gdzie wiekszosc facetow znalezli w lozkach z facetami. W tym momencie
          Hitler, kotry byl bardzo tolerancyjny wobec gejow, kazal Rhomowi sie
          zastrzelic. Gdy ten odmowil, znalezli sie pomocnicy.
          • Gość: Astra Ernst Rohm: homofaszyzm. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.09.04, 00:11
            Tak wiec SA zalozone przez Rohma reprezentowalo autentyczny homofaszyzm.
            • Gość: wikul Noc długich noży IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 01:24
              Piszesz o tzw. "nocy długich noży" podczas której wymordowano przywódców
              oddziałów szturmowych (SA) i osób, które naraziły się Hitlerowi, dokonane w
              nocy z 29 na 30 czerwca 1934 na terenie Niemiec. Zginęło ok. 400 osób, m.in.
              dążący do przejęcia władzy w NSDAP dowódca SA E. Röhm i przywódca lewicy NSDAP
              G. Strasser oraz nie związany z partią były kanclerz K. Schleicher. Wszystkich
              oskarżono o przygotowanie rzekomego zamachu stanu.

      • Gość: . "Rozowa swastyka" cz.4 IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.09.04, 23:07
        Ostateczne rozwiązanie

        Czasopismo „Searchlight” – biblia ruchu antyfaszystowskiego mająca wtyczki we
        wszystkich głównych organizacjach skrajnej prawicy – inaczej tłumaczy to
        zjawisko. „Potępiani zbiorowo przez społeczeństwo, które w wielu wypadkach
        nadal jest wrogo ustosunkowane do gejów, pewni mężczyźni znajdują azyl i nowy
        status siły na skrajnej prawicy – napisał jeden z autorów publikujących na
        łamach tego czasopisma. – Wyznawanie idei politycznych krzewionych przez grupy
        faszystowskie rodzi nową tożsamość, dzięki której ludzie ci przestają być
        wyrzutkami, bo są przecież białymi mężczyznami, stojącymi wyżej od wszystkich
        innych. Zatuszowują gejowską część tożsamości, odrzucają nieakceptowane
        społecznie elementy, takie jak zniewieściałość, i afiszują się tym, co
        postrzegają jako oznakę swojej wyższości”.
        Nasuwa się jednak jeszcze jedno istotne pytanie: czy ruchy faszystowskie
        nieuchronnie obracają się przeciw gejom? Można by sądzić, że w wypadku
        hitlerowców decyzja ta była w dużej mierze arbitralna. Główny powód, dla
        którego Hitler postanowił usunąć Röhma, nie miał wiele wspólnego z
        seksualnością. Z mojego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia postępowego
        lewicowca, wszelki faszyzm jest złem. Lecz czy to oznacza, że wszyscy geje
        muszą postrzegać faszyzm jako nurt polityczny, który jest wrogi wobec nich? Czy
        możliwe jest, by gej faszysta nie działał przeciwko sobie?

        Faszyzm często definiuje się jako „ideologię polityczną propagującą
        zhierarchizowaną władzę, która z zasady odmawia równości praw niektórym
        grupom”. A zatem to prawda, że taka władza może sprzyjać gejom kosztem na
        przykład Murzynów. Lecz biorąc pod uwagę powszechność postaw homofobicznych,
        czy nie jest to – nawet dla ludzi, którzy nie postrzegają faszyzmu jako zła –
        zbyt wielkie ryzyko? Czy cywilizacja, która dyskryminuje jedną mniejszość, w
        końcu nie obróci się przeciw innej, czyli przeciw gejom? Wydaje się, że taka
        właśnie nauka płynie z żałosnego, marnego żywota Ernsta Röhma. Rosnąca
        świadomość roli, jaką geje odgrywają
        w ruchach faszystowskich, bywa perfidnie wykorzystywana przez niektórych
        homofobów. W nadzwyczaj niedorzecznej książce zatytułowanej „Różowa swastyka”
        rewizjonistyczny „historyk” Scott Lively usiłuje zrzucić na gejów winę za
        Holocaust, a uśmiercanie homoseksualistów w obozach nazywa „przemocą jednych
        gejów wobec drugich”. Na pewnej stronie internetowej czytamy absurdalny
        komentarz, że „Różowa swastyka” pokazuje, „iż hitlerowscy homoseksualiści
        popełnili wobec niewinnych ludzi o wiele więcej okrucieństw, gwałtów, tortur i
        morderstw, niż kiedykolwiek popełniono wobec samych homoseksualistów”.

        Jednak źle by się stało, gdyby działalność takich szaleńców zniechęciła ruchy
        gejowskie do poważnej autorefleksji. Bo jeśli Bruce LaBruce ma rację, wiele
        elementów głównego nurtu gejowskiego – fetyszystyczny kult ciała, siły,
        okrucieństwa i autorytetów – może posłużyć za bagniste podłoże, na którym
        rozkwitnie faszystowski wirus.

        Pora, by wszyscy geje uświadomili sobie, że faszyści nie przyniosą bajecznego
        rozwiązania dla homoseksualistów, lecz ostateczne rozwiązanie dla nas
        wszystkich.
Pełna wersja