"Czerwony sztandar" o "Władcy Pierścieni"

09.04.02, 13:44
"Wladza ludu zamiast Wladcy Pierscieni"
Wladyslaw Oczeret (Czerwony Sztandar 24 maja 1971)

"...]Wiele jest sposobów, jakimi może posłużyć się wróg dla upokorzenia
naszego, rozwijającego się w duchu współzawodnictwa pracy kraju.
Oto angielski pisarz J.R.R. Tolkien opublikowal jakiś czas temu książkę,
atakującą w zakamuflowany sposób nasz sprzyjający człowiekowi ustrój.
Tytulowy "Władca Pierścieni" - Sauron jest przywódcą biednego kraju,
w którym rozwinięty kolektyw posiada autentyczna władzę, sprawowaną
przez wybranych na dożywotnią kadencję Nazgulów (zwanych w powieści,
o ironio, upiorami). Orkowie - klasa robotnicza Mordoru są opisani jako
postacie ohydnego wyglądu i obyczajów (jakże mógł dostrzec piękno ludzi
pracy wymuskany angielski panicz - potomek narodu imperialistów?).
[...] Świetnej organizacji, pracy i porządkowi w Mordorze, kraju
przedstawionym jako "spopielona pustynia" (czyżby nutka zazdrości?),
przeciwstawia się obraz krain żyznych, "mlekiem i miodem płynących",
w których wszelkie dobra konsumpcyjne rosną nieomal "na drzewach".
Jednak skąd biorą się w rzeczywistości, ciężko stwierdzić - może pomoc
istoty nadprzyrodzonej, tzw. boga? Ha ha! [...] Podczas, gdy w pracujacym
dzień i noc Mordorze brak jest podstawowych produktów żywnościowych i
wody, kraje sąsiednie opływają w dostatki. Jak to mało subtelne
odniesienie do naszej rzeczywistości, w której wybujały kapitalizm mami nas
obrazkami dobrobytu, którego źródeł nie sposób się dopatrzyć (czary Gandalfa
i elfów?), a chłopi i robotnicy naszego obozu pracują rzetelnie i uczciwie,
dorabiając się bez krzywdy ludzkiej, dochodząc do wszystkiego praca własnych
rąk.
[...]Elfy, hobbici i tzw. szlachetni duzi ludzie symbolizują grupę
próżniaczej arystokracji i burżuazji, próbującej przeciwstawić się
globalnej rewolucji, podczas gdy orkowie i trolle, ukazani jako
stwory ciemności, kryją się pod ziemia i niby górnicy w pocie czola harują
na kawałek suchego chleba (nie dla nich lembasy ani miruvor!)
Organizujący ich w związki, dokarmiający i walczący o prawa mniejszości,
czarodziej Saruman, zostaje napiętnowany i nazwany zdrajcą, jego siedziba
zniszczona przez zawsze gotową do chuligańskich wybryków reakcyjną,
bikiniarską alternatywę.
[...] Szerząc socjalizm w Shire, Saruman zostaje schwytany i ukarany bez
sadu przez hobbitów, wspomaganych (i opłacanych) przez kapitalistyczne
mocarstwo Gondoru.
[...] "Siły dobra" w książce Tolkiena są złożone z indywidualistów,
których ręce nigdy nie skalaly się ciężką pracą. I to dyskryminuje
Froda, Aragorna, Boromira oraz szerzyciela zabobonów i guseł czarodzieja
Gandalfa. A Tom Bombadil to w jednej osobie przedstawiciel bananowej
młodzieży i satrapa we własnym kraiku, utracjusz i tyran, dysponujący
nieograniczona władzą - jakim prawem?
[...]Jeszcze Faramir, zawsze elegancki, inteligentny i czarujący niczym
James Bond, sabotujący wszelkie przejawy internacjonalizmu. Galeria
postaci bez ideologicznego kręgosłupa, poderwanych do walki na zasadzie
"przeciw inności". Jakie to szczęście, że rewolucji socjalistycznej nie
da się powstrzymać przez wrzucenie jakiejkolwiek, choćby i najcenniejszej
relikwii do ognia.
Trzymaj się Mordorze, otoczony przez wrogich reakcyjnych sąsiadów!"

Ech, te lewicowe fobie. Im to się wszystko kojarzy...
    • Gość: Galba To autentyk? IP: 213.17.161.* 09.04.02, 13:49
      Naprawdę ktoś to napisał na poważnie? I ktoś to puścił???

      Galba

      ---

      janusz2_ napisał(a):

      > "Wladza ludu zamiast Wladcy Pierscieni"
      > Wladyslaw Oczeret (Czerwony Sztandar 24 maja 1971)
      >
      > "...]Wiele jest sposobów, jakimi może posłużyć się wróg dla upokorzenia
      > naszego, rozwijającego się w duchu współzawodnictwa pracy kraju.
      > Oto angielski pisarz J.R.R. Tolkien opublikowal jakiś czas temu książkę,
      > atakującą w zakamuflowany sposób nasz sprzyjający człowiekowi ustrój.
      > Tytulowy "Władca Pierścieni" - Sauron jest przywódcą biednego kraju,
      > w którym rozwinięty kolektyw posiada autentyczna władzę, sprawowaną
      > przez wybranych na dożywotnią kadencję Nazgulów (zwanych w powieści,
      > o ironio, upiorami). Orkowie - klasa robotnicza Mordoru są opisani jako
      > postacie ohydnego wyglądu i obyczajów (jakże mógł dostrzec piękno ludzi
      > pracy wymuskany angielski panicz - potomek narodu imperialistów?).
      > [...] Świetnej organizacji, pracy i porządkowi w Mordorze, kraju
      > przedstawionym jako "spopielona pustynia" (czyżby nutka zazdrości?),
      > przeciwstawia się obraz krain żyznych, "mlekiem i miodem płynących",
      > w których wszelkie dobra konsumpcyjne rosną nieomal "na drzewach".
      > Jednak skąd biorą się w rzeczywistości, ciężko stwierdzić - może pomoc
      > istoty nadprzyrodzonej, tzw. boga? Ha ha! [...] Podczas, gdy w pracujacym
      > dzień i noc Mordorze brak jest podstawowych produktów żywnościowych i
      > wody, kraje sąsiednie opływają w dostatki. Jak to mało subtelne
      > odniesienie do naszej rzeczywistości, w której wybujały kapitalizm mami nas
      > obrazkami dobrobytu, którego źródeł nie sposób się dopatrzyć (czary Gandalfa
      > i elfów?), a chłopi i robotnicy naszego obozu pracują rzetelnie i uczciwie,
      > dorabiając się bez krzywdy ludzkiej, dochodząc do wszystkiego praca własnych
      > rąk.
      > [...]Elfy, hobbici i tzw. szlachetni duzi ludzie symbolizują grupę
      > próżniaczej arystokracji i burżuazji, próbującej przeciwstawić się
      > globalnej rewolucji, podczas gdy orkowie i trolle, ukazani jako
      > stwory ciemności, kryją się pod ziemia i niby górnicy w pocie czola harują
      > na kawałek suchego chleba (nie dla nich lembasy ani miruvor!)
      > Organizujący ich w związki, dokarmiający i walczący o prawa mniejszości,
      > czarodziej Saruman, zostaje napiętnowany i nazwany zdrajcą, jego siedziba
      > zniszczona przez zawsze gotową do chuligańskich wybryków reakcyjną,
      > bikiniarską alternatywę.
      > [...] Szerząc socjalizm w Shire, Saruman zostaje schwytany i ukarany bez
      > sadu przez hobbitów, wspomaganych (i opłacanych) przez kapitalistyczne
      > mocarstwo Gondoru.
      > [...] "Siły dobra" w książce Tolkiena są złożone z indywidualistów,
      > których ręce nigdy nie skalaly się ciężką pracą. I to dyskryminuje
      > Froda, Aragorna, Boromira oraz szerzyciela zabobonów i guseł czarodzieja
      > Gandalfa. A Tom Bombadil to w jednej osobie przedstawiciel bananowej
      > młodzieży i satrapa we własnym kraiku, utracjusz i tyran, dysponujący
      > nieograniczona władzą - jakim prawem?
      > [...]Jeszcze Faramir, zawsze elegancki, inteligentny i czarujący niczym
      > James Bond, sabotujący wszelkie przejawy internacjonalizmu. Galeria
      > postaci bez ideologicznego kręgosłupa, poderwanych do walki na zasadzie
      > "przeciw inności". Jakie to szczęście, że rewolucji socjalistycznej nie
      > da się powstrzymać przez wrzucenie jakiejkolwiek, choćby i najcenniejszej
      > relikwii do ognia.
      > Trzymaj się Mordorze, otoczony przez wrogich reakcyjnych sąsiadów!"
      >
      > Ech, te lewicowe fobie. Im to się wszystko kojarzy...

    • Gość: siedem E... IP: *.tgory.pik-net.pl 09.04.02, 13:49
      to juz było.
      7,00
    • Gość: tete Tak, to już było IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 14:49
      Nie jest to autentyk (kto ma siłę - niech poszuka w starszych wątkach). Ale
      smacznie się czyta. Ktoś zadał sobie wiele trudu by wyprodukować poczwarę w
      stylu "środkowego" peerel.

      pozdrawiam, smile)tete
      • Gość: Galba Smutno bez Pani... IP: 213.17.161.* 09.04.02, 15:02
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Nie jest to autentyk (kto ma siłę - niech poszuka w starszych wątkach). Ale
        > smacznie się czyta. Ktoś zadał sobie wiele trudu by wyprodukować poczwarę w
        > stylu "środkowego" peerel.
        >
        > pozdrawiam, smile)tete

        ---

        No tak - to było za głupie nawet jak na PRL...

        Galba
        • Gość: jerry Re: Smutno bez Pani... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 15:09
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > Gość portalu: tete napisał(a):
          >
          > > Nie jest to autentyk (kto ma siłę - niech poszuka w starszych wątkach). Al
          > e
          > > smacznie się czyta. Ktoś zadał sobie wiele trudu by wyprodukować poczwarę
          > w
          > > stylu "środkowego" peerel.
          > >
          > > pozdrawiam, smile)tete

          Tytuł wątku mnie zaciekawił niezmiernie.
          Zajrzałem, patrzę... oczom nie wierzę, uszom nie słyszę...
          i serdecznie pozdrawiam przy okazji smile

          jerry
          • Gość: tete bez Panów - także IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 15:27
            Drogi Galbo ! Drogi Jerry !
            Czytam często, rzadko piszę. Już już chciałam coś o Wiośnie, która zdejmuje
            walonki by pofikać gołymi nogami ... ale nie bardzo jest gdzie bo "herbaciane
            wątki" padły chyba ostatecznie. Tyle pogardy, wściekłości, niechęci. A może
            było tak zawsze ?

            pozdrawiam Was serdecznie, smile)tete
            • wild tete poddaje sie Orkom z Mordoru?:] 09.04.02, 15:56
              Gość portalu: tete napisał(a):

              > Drogi Galbo ! Drogi Jerry !
              > Czytam często, rzadko piszę. Już już chciałam coś o Wiośnie, która zdejmuje
              > walonki by pofikać gołymi nogami ... ale nie bardzo jest gdzie bo "herbaciane
              > wątki" padły chyba ostatecznie. Tyle pogardy, wściekłości, niechęci. A może
              > było tak zawsze ?
              >
              > pozdrawiam Was serdecznie, smile)tete

              a moze było tak zawsze? smile
    • wild Tolkien o sobie samym...i słówko o... Mordorianach 09.04.02, 15:53
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1077509&KAT=238

      "Moje poglądy polityczne coraz bardziej skłaniają się ku Anarchii (w rozumieniu
      filozoficznym, w którym oznacza ona zniesienie wszelkiej kontroli, nie zaś
      mężczyzn z bokobrodami podkładających bomby) - lub ku Monarchii >niekonstytucyjnej
      <. Aresztowałbym każdego, kto używa słowa >Państwo< (w jakimkolwiek innym
      znaczeniu niż nieożywione królestwo Anglii i jego mieszkańcy: rzecz pozbawiona
      władzy, praw i rozumu); a po daniu mu szansy odwołania swoich słów, gdyby okazał
      się uparty, straciłbym go!" Tak pisał Tolkien do syna Michaela w 1943 roku.


      wink

      Roy Childs

      W świecie toczy się bitwa - bitwa pomiędzy siłami archii - etatyzmu, politycznego
      panowania i władzy - i jej jedynej alternatywy - anarchii, braku politycznych
      rządów. Bitwa ta jest konieczną i logiczną konsekwencją bitwy pomiędzy
      indywidualizmem i kolektywizmem, pomiędzy wolnością i państwem, pomiędzy
      wolnością i niewolnictwem. Tak jak w etyce w każdej kwestii są jedynie dwie
      strony - dobra i zła - tak też w politycznej kwestii państwa są jedynie dwie
      strony: albo jest się za nim, albo przeciw niemu. Jakakolwiek próba stanięcia
      pośrodku jest skazana na niepowodzenie, i podobnie zwolennicy wszelkich
      pośrednich dróg skazani są na niepowodzenie i frustrację, albo mrok
      psychologicznego zniszczenia, gdyby odmówili rozpoznania przyczyn takiego
      niepowodzenia, czy inaczej mówiąc natury rzeczywistości takiej, jaka ona jest, i
      spróbowali je wymazać.

      a o czym jest Władca Pierscienia? smile
    • wild Wolny Hobbiton "Pod Ptakiem i Pędrakiem" 09.04.02, 16:11
      Lewis, Tolkien, Charles Williams i inni spotykali się w czwartkowe wieczory w
      Magdalen College, by czytać swoje utwory i dyskutować o nich. Innym miejscem
      spotkań był pub "Pod Orłem i Dzieckiem", zwany przez nich "Pod Ptakiem i
      Pędrakiem" (nie darmo Tolkien obdarzył swych bohaterów zamiłowaniem do piwa i
      fajki...). smile
    • Gość: Gumisie "Porządki w Shire" IP: *.client.attbi.com 09.04.02, 20:39
      A rozdział "Porządki w Shire" przedstawiał, według
      mnie, realny socjalizm. Brud, smród, poborcy, szafarze,
      więzienie za niepolityczne wysławianie się. Odniosłem
      takie wrażenie czytając po raz pierwszy "Władcę
      Pierscieni" - podobienstwa były zbyt liczne i zbyt
      wyraźne, żeby były przypadkowe.
      G.
      • wild he he he :) 09.04.02, 20:45
        Gość portalu: Gumisie napisał(a):

        > A rozdział "Porządki w Shire" przedstawiał, według
        > mnie, realny socjalizm. Brud, smród, poborcy, szafarze,
        > więzienie za niepolityczne wysławianie się. Odniosłem
        > takie wrażenie czytając po raz pierwszy "Władcę
        > Pierscieni" - podobienstwa były zbyt liczne i zbyt
        > wyraźne, żeby były przypadkowe.
        > G.

        a za drugim razem co przeczytałeś? smile
Pełna wersja