d_nutka
09.04.02, 17:03
Panowie!
Znalazłam was tu kilku, może kilkunastu. Do dokładnego liczenia nie mam głowy.
Część z was zachowuje się jak pawie na wybiegu. Żeby to jeszcze te pawie pióra
z ogona miały zwabić jakąś samiczkę w celach prokreacji- zrozumiałabym te
wysiłki!
Ale tak? Pokazywać te rozłożone pawie ogony sobie nawzajem?
Co ma wyniknąć z tej prezentacji? Zaspokojenie w sobie duszy WOJOWNIKA?
No, już to pokazaliście. Już dałam się na to złapać. Pora zrobić krok do
przodu .
Nie nawołuję was do donkiszoterii.
Ale tyle czasu kręcić się w kółko wokół własnego ogona? Czy to jest szczyt
waszych możliwości?
Mam konkretną propozycję.
Proszę o odpowiedź na pytanie.
Jaki problem ludzkości( nie techniczno-cywilizacyjny) udało się rozwiązać?
Jeśli żadnego- to gdzie tkwi błąd.
Kwestionuję tezę, że ludzkie problemy są nierozwiązywalne.
Myślę, że straciliście z oczu właściwą perspektywę.
Że akceptujecie w gruncie rzeczy swoją BEZRADNOŚĆ i próbujecie żyć w
rzeczywistości jak najlepiej, starając się rozwiązywać małe problemy, żeby
poprawić sobie warunki życia.
A cala reszta?
Nazwę rzecz po imieniu.
Problemy, nawet te duże, są od tego żeby je rozwiązywać. Zagadywanie- to już
tylko dialektyka.
Konstruktywnie.
Od czego należy zacząć rozwiązywać jakiś problem? Powiem truizm. To wspólna
praca, wspólne myślenie i współpraca niezależnie od kwestii finansowych.
Mogłabym tak długo jeszcze...
PODOBNO WYSTARCZY-tego jeszcze nikt nie sprawdził-10 MĄDRYCH LUDZI by zmienić
świat.
Warunek konieczny na wstępie.
PORZUCIĆ WŁASNY POGLAD O NIEOMYLNOŚCI WŁASNEGO POGLĄDU.
Który z PANÓW MACHERÓW podejmie rzuconą rękawiczkę?
Nie, nie po to by mi ją oddać, nawet na klęczkach czy w innych pozach

))
d_nutka