Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
13.04.02, 01:36
KRYTYKA LABORYSTYCZNEJ TEORII WARTOŚCI
Don Ernsberger (red. Jarret Wollstein)
W centrum teorii ekonomicznych leży pojęcie wartości. Co daje przedmiotowi
wartość? Czy jest to coś w nim zawarte, czy też jest to jakiś inny czynnik? Czy
wartość wywodzi się z wysiłku ludzkiego, czy z czegoś innego? Dwa główne i
całkowicie przeciwstawne systemy ekonomiczne – kapitalizm i marksizm – dają
całkowicie różne odpowiedzi.
TEORIA LABORYSTYCZNA
Laborystyczna teoria Karola Marksa stwierdza, że wartość przedmiotu jest
wyłącznie wynikiem pracy, zużytkowanej na jego wyprodukowanie. Według tej
teorii, im więcej pracy lub czasu pracy zużyte jest na przedmiot, tym więcej
jest on warty. Marks zdefiniował wartość jako „zużyty czas pracy" i stwierdził,
że „wszystkie dobra w pojęciu ekonomicznym są owocem pracy i nie kosztują nic
oprócz pracy".
Laborystyczna teoria wartości jest głównym podłożem marksowskiej ekonomii i
podstawą jego analizy wolnego rynku. Jeśli byłaby słuszna, wówczas wiele z jego
krytyki kapitalizmu byłoby słuszne. Ale jeśli jest fałszywa, to faktycznie cała
teoria ekonomiczna Marksa jest od podstaw zła.
Oto przykład działania laborystycznej teorii wartości: robotnik w fabryce
dostaje materiał wartości 30 $ i po 3 godzinach produkcji i zużyciu paliwa do
maszyny za 10 $, wytwarza produkt, który jest sprzedawany za 100 $. Według
Marksa, wyłącznie ta praca tego robotnika zwiększyła wartość surowców do 100 $.
W ten sposób robotnik zasługuje na wynagrodzenie w wysokości 60 $ (20 $ za
godzinę).
Jeśli robotnik jest zatrudniany przez właściciela fabryki, który płaci mu tylko
15 $ za godzinę, według Marksa te 5$, które dostaje właściciel fabryki, to po
prostu pieniądze przywłaszczone. Właściciel fabryki nie zrobił nic, by zarobić
te pieniądze i te 5 $, które otrzymuje jest „wartością nadwyżkową", świadectwem
wyzysku robotnika. Nawet narzędzia, zapewnione przez właściciela fabryki,
zostały wg Marksa wyprodukowane z konieczności przez innych robotników.
Według laborystycznej teorii wartości, wszystkie zyski są prawowitymi zarobkami
robotników i gdy są oddzielane od robotników przez kapitalistów, robotnicy są
po prostu okradani. Na podstawie tej teorii Marks wezwał do eliminacji zysków,
do przejęcia fabryk przez robotników i do obalenia „tyranii" kapitalizmu. Jego
wezwanie do działania zostało podjęte w wielu krajach na całym świecie.
POCHODZENIE WARTOŚCI
Istnieją dwie z gruntu odmienne odpowiedzi na pytanie, skąd wywodzi się
wartość. Według "wewnętrznej" teorii wartości, wartość jest zawarta w
przedmiotach; pozostaje stała pomimo zmian popytu, upływu czasu i innych
czynników i może być „obiektywnie określona" przez obliczenia oparte na pewnych
podstawowych zasadach naukowych. Laborystyczna teoria wartości jest
zdecydowanie "wewnętrzną" teorią wartości.
Innym podejściem jest teoria wymiany rynkowej. Według tej teorii wartość nie
jest zawarta w produktach, lecz jest efektem wielu różnych ocen konsumentów.
Według teorii wymiany rynkowej wartość zależy od upodobań ludzi: im bardziej
cenią dany przedmiot i bardziej chcą nim handlować, tym więcej jest wart. Ta
teoria jest podstawą wolnorynkowego kapitalizmu, któremu Marks ostro się
sprzeciwiał.
Na pierwszy rzut oka, obie teorie mają sens. Generalnie, prawdą jest, że im
więcej pracy włożone jest w produkt, tym więcej jest wart, ale jest również
prawdą, że im więcej ludzi chce czegoś niezależnie od tego, ile pracy poszło na
to – tym więcej jest to warte.
Która teoria jest właściwa? Obie naraz nie mogą, ponieważ prowadzą do
diametralnie przeciwstawnych systemów ekonomicznych. Będziemy twierdzić, że
teoria laborystyczna jest od podstaw zła, a rynkowa teoria wartości jest
właściwa.
BŁĘDY W TEORII LABORYSTYCZNEJ
Założenie, że praca jest jedynym wyznacznikiem wartości jest trudna do
zaakceptowania po prostu na gruncie zdrowego rozsądku i doświadczenia. Takie
założenie ignoruje fakt, że wiele rzeczy w naturze, w które nie włożono żadnej
pracy – np. widoki, czysta woda, kamienie szlachetne i minerały – mają wartość
ekonomiczną. Teoria laborystyczna nie może z natury wyjaśnić faktu, że ludzie
cenią niektóre przedmioty naturalne, takie jak diamenty, o wiele bardziej niż
inne, np. liście.
Teoria laborystyczna nie bierze również pod uwagę zmieniających się preferencji
konsumenta i względnego charakteru wartości. W czasach przed wynalezieniem
samochodu podkowy były rzeczą bardzo wartościową, ale w społeczeństwie nie
używającym koni są praktycznie bezużyteczne. Podobnie w społeczeństwie w którym
ludzie mają dużo wolnego czasu, gry i sprzęt do rekreacji stają się ważne,
natomiast w gospodarce, w której ludzie pracują prawie bez przerwy, by utrzymać
się przy życiu, takie rzeczy mogą istotnie mieć wartość ujemną.
Teoria laborystyczna ignoruje również znaczenie czasu i miejsca.
Dwudziestoletnie wino i wołowina we właściwym wieku są dużo bardziej przyjemne
niż wino jednoroczne i wołowina za stara lub za młoda. Ropa naftowa na pustyni
jest potencjalnie wartościowym zasobem, ale w zbiorniku wodnym albo na środku
pola uprawnego jest zagrożeniem.
Chyba najcięższym błędem teoretycznym teorii laborystycznej jest to, że nie
bierze pod uwagę tego, co ekonomiści nazywają preferencją czasową. Preferencja
czasowa to powszechna, zdecydowane preferowanie towarów i usług tu i teraz, niż
później. Konsumpcja obecna jest bardziej wartościowa niż konsumpcja w
przyszłości.
Na przykład większość pracowników woli dostać zapłatę, gdy skończą pracę, a nie
wtedy, gdy ich produkty będą sprzedane, co może nastąpić miesiące później. Aby
pracownicy dostali zapłatę teraz, a nie później, ktoś musi założyć za ich
pensje, a ta usługa zdecydowanie ma wartość. Jednak zwolennicy teorii
laborystycznej chcieliby to połączyć: pracownicy mieliby otrzymywać teraz pełna
wartość ich produktów w przyszłości.
Ostatnim brakiem teoretycznym teorii laborystycznej jest błędne pojęcie
wartości wysiłku. Szaleństwem jest twierdzenie, że każdy wysiłek daje coś
wartościowego. Każdy z nas codziennie marnuje czas na bezowocnych czynnościach.
Zrównywać pracę z automatycznym wytwarzaniem wartości to fałszywie implikować,
że każdy wysiłek ludzki jest celowy i produktywny.
ABSURDY TEORII LABORYSTYCZNEJ
Teoria laborystyczna jest jeszcze bardziej absurdalna w praktyce. Jeśli każda
wartość wywodzi się z pracy, a wysiłek menedżera jest „pasożytniczy", kto
miałby zajmować się inwestowaniem czasu i pieniędzy niezbędnych do budowania
fabryk, planowania rozwoju produkcji lub organizacji procesu produkcji? Jeśli
wszystkie zyski są „wyzyskiem", jaki bodziec ma ktokolwiek, by ryzykować
inwestowanie w nowy i nie wypróbowany produkt czy usługę? Skąd wezmą się
pieniądze na finansowanie nowych inwestycji w narzędzia?
Kraje komunistyczne nie zabroniły zysków. One po prostu przeniosły wszystkie
zyski na państwo, które zazwyczaj wykorzystuje je do budowy potężnego aparatu
wojskowego kosztem produkcji dóbr konsumpcyjnych.
Teoria laborystyczna jest z natury wroga konsumentowi. Pod rządem tej teorii,
sprzedawcy są zmuszani do wyceniania wszystkich towarów według pracy, która
jest w nie włożona, a nie według tego, na ile są poszukiwane przez konsumentów.
W ten sposób sklepy nie mogą żądać wyższej ceny za stare zagraniczne wino, niż
za tanie wino miejscowe (w oba włożono tyle samo pracy). To niewątpliwie
stwarza nadwyżkę niewykwalifikowanej i marnej siły roboczej, a niedobór
pracowników wykwalifikowanych – dokładnie taka sytuacja istnieje w krajach
komunistycznych.
Teoria laborystyczna oznacza również koniec wszelkiej wolności ekonomicznej.
Engels, uczeń Marksa, napisał: „Dla czystego społeczeństwa marksistowskiego,
dobrowolna wymiana między jednostkami mus