Niemiecka pisarka:Demokracji w Iraku nie da się...

IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.04, 02:28
W pewnym sensie można i trzeba generalizować orientacje islamskie. Bo
terroryści legitymują się tą religią a nie inną.
Podobnie wygląda sprawa w katolicyzmie. Jedna i ta sama religia odpowiada za
wszystkie dewiacje w zakresie kierunku wyznania.
    • Gość: Boom Trzeba prawdzie spojrzec w oczy... IP: 202.129.78.* 29.09.04, 04:04
      Terrorysci wywodza sie i uzasadniaja morderstwa wlasnie ta religia.
      Czy "uniwersalne wartosci" tej religii to pogarda dla "niewiernych"
      i ponizanie kobiet?
      Dlaczego w dzielnicach arabskich na Zachodzie i w krajach arabskich
      panuje brud i powszechne lekcewazenie np. zasad ruchu drogowego?
      Dlaczego w zadnym kraju muzulmanskim nie ma prawdziwej demokracji, tylko
      tylko wiekszy albo mniejszy rezim?
      Prawda jest taka ze Irak nalezaloby okupowac przez znacznie dluzszy czas niz
      Japonie i Niemcy, zeby ich nauczyc demokracji. Najlepiej podzielic na 3 strefy
      okupacyjne i ktora strefa najszybciej zastosuje zasady demokracji, ta uzyska
      najszybciej niepodleglosc.
      • Gość: lob Czytala Szatanskie wersety? IP: *.oc.oc.cox.net 29.09.04, 06:36
        Czy ta pisarka czytala Szatanskie wersety? Jej baza ideologiczna jest
        prawdopodobnie Mein Kampf....
        • Gość: klod Re: Czytala Szatanskie wersety? IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.04, 07:56
          Gość portalu: lob napisał(a):

          > Czy ta pisarka czytala Szatanskie wersety? Jej baza ideologiczna jest
          > prawdopodobnie Mein Kampf....

          A TY DEBILEM
      • Gość: n0str0m0 ty boom to ale jestes madry IP: 202.172.58.* 29.09.04, 08:14
        jeszcze nawroc muzulmanow na ateizm

        powtarzaj wojenna mantre trzy razy dziennie
        inaczej
        przesiakniesz pacyfistyczna propaganda
        i przestanie ci kusiak drygac

        nostromo
    • Gość: PiotrPSP Re: Niemiecka pisarka:Demokracji w Iraku nie da s IP: *.cariboo.bc.ca 29.09.04, 19:21
      Do tej pory demokracje powstawaly w sposob naturalny. Ich glowna cecha jest
      mala ilosc przymusu, dosyc niskie cisnienie spoleczne w kierunku poprawnosci,
      mala ilosc strachu i pogardy dla innych. Ludzie akceptujacy terror, strach i
      pogarde sa jak slonie w muzeum porcelany - uniemozliwiawja skuteczne
      funkcjonowanie demokracji. Dlatego tez demokracji nie da sie wprowadzic wbrew
      woli tych co chca byc bohaterami wojen, dla ktorych strach i pogarda nie sa
      patologia. Jak dlugo zemsta jest czescia moralnosci a nie prewencja, jak dlugo
      strach i terror sa pozytecznymi narzedziami tak dlugo demokracje sa
      niestabilne. Busz ze swoja slepa pewnoscia siebie takiego co to nie wiele sam
      rozumie sadzi ze demokracje mozna wyssac z luf karabinow. Niestety, ludzie dla
      ktorych strach i terror mie sa patologia, znajda w lufach to w nich jest -
      przymus, a swiat poza obrzezem luf jest dla nich pusty - bo brak w nim
      tych "naturalnych" elementow jakimi sa przymus i strach. Ten swiat jest nie
      zrozumialy, on nie ma sensu, w nim brak czystosci mysli, w nim brak jedynej
      prawdy. Ten swiat poza obrzezem lufy jest falszywy i nie wiarygodny bo nie
      akceptuje takich oczywistych patologii jak przymus i strach. I jak oni moga
      dyskutowac z takimi z poza obrzeza lufy? A przeciez demokracja to gadanie,
      klotnie, oskarzenia, zaprzeczenia - ale nie walki, malo przymusu, malo strachu.
      Demokracja niesiona przez armie to paradoks jak zmuszanie do samodzielnosci,
      jak nauka uprzejmosci biciem.
    • indris Demokracja to władza ludu 29.09.04, 19:56
      A lud Iraku nienawidzi Amerykanów (wyjątek stanowią Kurdowie). Irak
      demokratyczny, byłby więc Irakiem antyamerykańskim.
      • gandalph Re: Demokracja to władza ludu 30.09.04, 10:06
        indris napisał:

        > A lud Iraku nienawidzi Amerykanów (wyjątek stanowią Kurdowie). Irak
        > demokratyczny, byłby więc Irakiem antyamerykańskim.
        To jest nadmierne uproszczenie. W końcu Japończycy też byli antyamerykańscy, a
        jednak, czy są nimi dalej?
        Demokracji nie da się zadekretować, jej trzeba się nauczyć, a na to trzeba
        czasu. Tak samo jak musieli się nauczyć jej Niemcy, Japończycy właśnie, czy
        wcześniej inne nacje. Zaś z nauczaniem demokracji jest podobnie jak z nauką
        pływania - nie da się "na sucho", bez wchodzenia do wody.
        • indris ISTOTNA różnica 30.09.04, 10:26
          Japończycy nie byli specjalnie antyamerykańscy (w końcu byli sojusznikami USA w
          I wojnie światowej). Byli raczej nacjonalistami. Ale - i to jest najważniejsza
          różnica - mieli świadomość, że to ich państwo rozpoczęło wojnę, którą
          przegrało. Podobnie zresztą było z Niemcami.
          Irakijczycy mają świadomość, że ich kraj został zaatakowany i najechany, bez
          żadnego sensownego powodu, bo amerykańskich motywacji z r. 2003 krępuje się
          powtarzać nawet sam Bush. Dlatego szanse na powtórzenie scenariusza z Japonii
          lub Niemiec są w Iraku równe zeru.
Pełna wersja