snajper55
01.10.04, 00:44
>O zachowaniu księdza wiedziała dyrekcja szkoły. Zamiast powiadomić policję,
po każdym incydencie dyrektorka... wzywała proboszcza na rozmowę. - Trzy lata
temu dotarły do nas skargi rodziców, że ksiądz bije dzieci wskaźnikiem - mówi
Kazimiera Chrobot, dyrektorka szkoły. - Mówiłyśmy mu, żeby tego nie robił,
chowałyśmy nawet przed nim wskaźnik.<
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2316436.html
Czy w przypadku zwykłego nauczyciela dyrektorka też byłby taka wyrozumiała ?
S.