igor4.uk
13.01.17, 22:19
Za kilka dni do inaguracji nowego prezydenta, wiceprezydent obecnego Joe Biden jedzie do Kijowa.Nietrudno domyslic sie dlaczego on tam jedzie.Musimy pamietac,ze jego rodzony synalek prowadzi bardzo intratne interesy w Burisma Holdings,dzialajacego w branze energetycznej,czyli handel rosyjskimi gaz i ropa.Gdy generalna prokuratura zaczela prowadzic jakies sledztwo przeciwko tej firmie,Biden osobiscie przycisnal Poroszenko,zeby ten wywalil Wiktora Szokina z fotela Prokuratora generalnego,szanatazujac w ten sposob,ze jak Szokin nie zniknie,to Ukraina nie dostanie i centa kredytow.
Wiec po cholere Joe jerdzie do Kijowa?
Moim zdaniem sa temu dwie przyczyny:
- Przekazac banderowcom i nie tylko,ze co by sie nie dzialalo sie na Ukrainie,interesy syna nie moga ucierpiec;
- Powiedziec Poroszence,ze od teraz musi dzialac bardziej ostrozno,zanim nie bedzie wiadomo,jaka polityke nowa administracja bedzie prowadzic wzgledem Kijowa.
I w taki sposob prowadza sie interesy rodzinne w panstwie,ktore stoi w awangardzie walki z korupcja - interesy syna sa przede wszystkim.