dzisiaj jakoś tak

14.01.17, 16:46

otacza mnie śmierć

książki na półkach
odarte z zieleni
umarłe drzewa

bezdomne ptaki
czarne słowa
    • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 14.01.17, 16:51
      Powtarzam się.

      Niestety. Podeszłość - chyba?

      forum.gazeta.pl/forum/w,13,161667526,161667526,Widze.html#p161676932
      • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 14.01.17, 17:51
        Gdzie miriam? Gdzie tyu?
        • kalllka Re: dzisiaj jakoś tak 14.01.17, 18:13
          Ci riam.
          Mnie kajka i czytam se właśnie to coś napisał onegdaj był.
    • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 14.01.17, 20:58
      Lucynka

      Chodziłem głodny. I rosłem, gwałtownie.

      W Domu Dziecka kilka razy w tygodniu serwowano na obiad raczej nieświeżą wołowinę, smrodek maskowano sosem chrzanowym. Uzupełniano ten jadłospis raz na kilka dni śledziami. Nie znosiłem ani chrzanu ani śledzi; już tylko woń obu doprowadzała mnie do wymiotów. Zjadałem jedynie kartofle, na resztę czatowali świadomi moich konsumpcyjnych dziwactw koledzy.

      Do szkoły, do drugiej klasy, chodziłem w brudnym, posikanym dresie (pamiętam, kolor zgniłych śliwek). Siedziałem w ostatniej ławce, sam.

      Pewnego dnia, na dużej przerwie znalazłem się w pobliżu Lucynki, najlepszej uczennicy w klasie, zawsze w granatowym, czystym fartuszku, ze śnieżno–białym kołnierzykiem. Patrzyłem, jak wydobywa ze skórzanego tornistra (mój był z grubego kartonu) zapakowane w białą bibułkę drugie śniadanie. Rozpakowywała zawiniątko powoli, obnażała zawartość, lubując się oczekiwaniem na niespodziankę. Tego dnia była to bułka z masłem i szynką.

      Lucynka otwarła bułkę i powąchała szynkę. Kiedy już niosła bułkę do ust, dostrzegła mnie. Opuściła rękę i spytała, ostro:
      – Czego się gapisz, brudasie?
      Nie wiem, jak się to stało, ale nagle ujrzałem moją, zwiniętą w dłoń pięść na jej nosie. Lucynka upadła. Krew.

      Zaprowadzono mnie do kierownika szkoły. Wniosek: wyrzucić ze szkoły, w trybie natychmiastowym. Nauczycielka nieśmiało przypomniała, że jestem z Domu Dziecka.Wobec tego decyzja: przenosi się mnie do równoległej klasy – w której koledzy darzyli już mnie odtąd z pewnym szacunkiem.

      System nie był szczelny. Powinien był zaopiekować się mną jakiś młody, ideologicznie zmotywowany nauczyciel–zetempowiec. I poprowadzić dalej, w duchu protestu przeciwko nierównościom społecznym, umocnić przez organizacyjną przynależność.

      Gdyby tak się stało, byłbym zapewne dobrym materiałem na UB–eka, potem SB–eka.
      Ale niczego dla mojego dalszego rozwoju nie uczyniono.

      Dziś, kiedy sobie to zdarzenie przypominam, zastanawiam się, czy pamięta je Lucynka.

      Wszystko potoczyłoby się inaczej. Musiałbym się teraz denerwować – perspektywa utraty emerytury musiałaby być wysoce niepokojąca.
      • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 14.01.17, 23:30

        Nieładny ten epizod.

        I chyba dlatego do niedawna wypierany z pamięci.
        • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 09:31
          Dostałem w nocy list z Ameryki. W nim skarga: wybór tego Trumpa to przejaw ogłupienia. A przecież już Szwejk mądrze powiedział, jakoś tak:

          "Gdyby ludzie nie głupieli (blbli!), świat by już dawno zwariował..."

          Po czesku blb to kretyn, blbec - głupol.
        • ada08 Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 12:34
          cepekolodziej napisał:

          >
          > Nieładny ten epizod.
          >

          Ale ładnie opisany. Intensywność smaków i zapachów jak - nie przymierzając - w "Panu Tadeuszu"!
          a.
      • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:09
        Pisze mi S. (ufam jej, wiem, że nie zmyśla):

        >>Takich Lucynek jest mnóstwo. Szkoły się nie zmieniły. Moja koleżanka pracowała w jednej w Szczecinie, gdzie był podział na dzieci normalne i dzieci z terenów byłego pegeeru, czyli śmierdziele. Nauczyciele to akceptowali. Dzieci siedziały w kalsie tak podzielone. Gdy moja koleżanka przyniosła torby z dobrymi ciuchami, dla tych najbardziej poszkodowanych, żeby psycholog dyskretnie te ubrania rozdała. Pani psycholog ubrania ukradła, i i powiedziała, że były za dobre, żeby "tym" dawać. >>
    • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 10:08
      Matka Kurka -

      jakoś zniknął z pola widzenia. A Złoty Melon i Mrówka Cała nadal funkcjonują?
    • pro100 Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 12:51
      co żeś się tak rozciumkał nad sobą jak kura, zamiast jak bażant zbierać dla owsiaka?
      • wikul Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 12:58
        Boli was ten Owsiak, oj boli. Wszędzie go pełno, wszędzie tylu wdzięcznych i radosnych ludzi. Nawet Prezesa przykrył, to straszne.
        • pro100 Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 13:36
          no kurde, owsika mi sie zachciało. a mogłem napisać -jak bażant iść na strzelnicę doskonalić umiejętności. albo cóś.
          • kalllka Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 14:15
            No widzisz.. nie przemyślałes i się wikul wkleił.. teraz będzie tobą zbierał datki na reklamęindifferent
            Dobrze jest się 'zresetować- wyjść na pare godzin,zostawiajac zalogowanego 'awatara' na wszystkich platformach itd.....,...,
            ja lubię się poprzygladac jak /spryciarze od reklamy- zwani 'programistami'/ trasuja założenia -przygotowujac np przez gazetę grupy PO-PiSowe.. przez Fb - fake news a grupy dyskusyjno literackie (się!) plany rozmów /tv/ panele wątków..mem itd.
            A jak się takie poczynania maja do stanu nerwów np marszałków sejmu i stanu polityki polskiej.. hmmmmm., nie wiem.
            Jeszcze.


            • pro100 Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:32
              good old wikul body lies a-mouldering in the grave but his boot goes marching on - i pozycjonuje owsika i parówki obrazkowe? coś w tym może być, stary wikul był tak awanturny że i 10 krawatów by było mało aby obecny rezultat osiągnąć
              • kalllka Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:36
                Jak się ma za paradygmat powiedzenie: gdzie dwóch się bije tam...
                to nawet dwie maszyny i zewnętrzny serwer posklejane jednym wikulem wystarcza
        • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 14:20
          Byłoby wszystko OK, gdyby nie to. ze ja osobiście nie znoszę tej maniery tego faceta, tych jego moralnych pouczeń wykrzykiwanych ochrypłym głosem zapijaczonego mocno podstarzałego rokendrolowca.

          Jakoś nie tego. A lubiłem MatkęKurkę. Co robić.
          • pro100 Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 14:31
            to masz kurczaka i łorkiestrę
            kontrowersje.net/do_puszki_owsiaka_12_groszy_tylko_nie_p_acz_prosz?page=2
            składanka 2015 i 2017
            • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 14:43
              Już czytałem.

              Ale MKurka jakoś zniknął. Miał fajny polemiczny głos i wyraz twarzy.
              • wikul Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:51
                cepekolodziej napisał:

                > Ale MKurka jakoś zniknął. Miał fajny polemiczny głos i wyraz twarzy.

                Ma talent pisarski, jest nawet autorem powieści ale charakter paskudny.
                Ja na akcję Owsiaka staram się patrzeć przez pryzmat głosów jego sojuszników, prof. medycyny, lekarzy i innego personelu medycznego.
          • wikul Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:45
            cepekolodziej napisał:

            > Jakoś nie tego. A lubiłem MatkęKurkę. Co robić.


            Też lubiłem dopóki nie sprzedał się (dosłownie) PiS-owi i zmienił o 180 st. zapatrywania posądzając Owsiaka o wszystkie zło tego świata. W sądach wszystkie procesy przegrał ale dalej grzebie, ku uciesze nienawistników, w kieszeniach Owsiaka i jego rodziny. "Sam nie zje i komuś nie da" powiada stare powiedzenia, tylko że "komuś nie da" dotyczy tysięcy pacjentów a zwłaszcza malutkich dzieci (wcześniaków) których nie byłoby na świecie bo nie byłoby najnowocześniejszej aparatury do ratowania wcześniaków. Paradoksem jest że państwo które werbalnie jest za ratowaniem wszystkich nienarodzonych rozpętało wojnę ideologiczną z kimś kto powinien być ich sprzymierzeńcem.
            • kalllka Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:52
              Jeden kurek /z matka/ i proszę, można zakręcić cały systemindifferent
            • cepekolodziej Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:52
              Z tego, co słyszę, to tak znowu nie przegrał. Zostało sporo niejasności - nie jestem prawnikiem, i nie będę się wypowiadał. Sądy też się na ich temat nie wypowiedziały,

              Ale teraz MKurka musi być ostrożny, bo za "hienę cmentarną" - twardy fakt - musiał zapłacić 19 tys, (grzywna + koszta sądowe).

              Ciekawe, czy stworzył własną "Orkiestrę", żeby zgromadzić te 19 tys. Dla normalnego człowieka to suma taka z kosmicznych.
              • kalllka Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 15:54
                Fagot wystarczy.
              • wikul Re: dzisiaj jakoś tak 15.01.17, 17:16
                Oto kronika.

                24legnica.pl/nasz-raport-wszystkie-procesy-matki-kurki/

                A tu mały przyczynek do charakterów obu panów.

                www.rp.pl/Spoleczenstwo/309079937-Owsiak-Oddam-pieniadze-zonie-Matki-Kurki.html
Pełna wersja