Zgodnie z przewidywaniami - TKM :O)

16.01.17, 17:59
"Teraz, kur..., my na całego". "Puls Biznesu" publikuje listę tysiąca działaczy PiS w spółkach

Łukasz Woźnicki
16 stycznia 2017 | 12:10

>>
Skala i tempo upartyjnienia firm i instytucji są tak ogromne, że nie ma wątpliwości: przy doborze osób regułą jest klucz partyjny i rodzinny oraz znajomości - komentuje redakcja "Pulsu Biznesu", ujawniając "sPiS zasobów własnych" partii rządzącej.

„Liście wstydu PiS” poświęcone są aż 22 strony poniedziałkowego wydania „Pulsu Biznesu”. 14 stron zajmują wyłącznie personalia działaczy PiS, Solidarnej Polski, Polski Razem, którzy za kadencji obecnego rządu objęli stanowiska w państwowych spółkach, agencjach i innych instytucjach. A także nazwiska członków ich rodzin i znajomych. „PiS obsadza wszelkie możliwe instytucje i firmy. Posłami, rodzinami, kolegami. Na naszej liście, wciąż niepełnej, jest już tysiąc osób” - opisuje PB.

To trzecia tego typu lista przygotowana przez dziennik. W 2012 r. PB opublikował „listy wstydu” PO i PSL. Wówczas dziennikarze ujawnili nazwiska ponad 400 działaczy z PO i drugie tyle z PSL zatrudnionych w państwowych podmiotach. „Tamte listy powstały po prawie pięciu latach rządów koalicji PO-PSL. Dzisiejsza publikacja dowodzi, że rządzący już w rok przebili poprzedników z nawiązką” - opisuje PB. Zauważa, że rewolucja w spółkach została zaplanowana przez PiS - zmiany personalne poprzedziły zmiany prawne, głównie znoszące konkursy.

„Nasza lista ilustruje to, o czym mówią politolodzy: że zarówno tempo, jak i intensywność zmian personalnych wprowadzanych przez PiS są rekordowe. Działacze partii Jarosława Kaczyńskiego twórczo wdrażają w życie coś, co prawie 20 lat temu on sam trafnie, ale też z odrazą, nazwał zasadą „Teraz, k…, my”…” - opisuje dziennikarz PB i autor listy Dawid Tokarz.

Na liście „zasobów PiS” jest m.in. Wojciech Jasiński, znajomy ze studiów i jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Jeszcze dziesięć lat temu w rozmowie z PB mówił, że w państwowych spółkach nie ma miejsca dla osób z nadania politycznego. Zapewniał, że za rządów PiS takimi firmami jak PKN Orlen będą zarządzać „młodzi fachowcy”. „W grudniu 2015 r. prezesem Orlenu został… Wojciech Jasiński. Miał ponad 68 lat, a jego doświadczenie menedżerskie ograniczało się do trzyletniego epizodu w zarządzie powiązanej z PiS spółki Srebrna, której aktywa czy przychody były kilka tysięcy razy (!) mniejsze niż Orlenu” - opisuje dziennik.

Na liście nie brakuje byłych posłów i senatorów PiS. „Co charakterystyczne dla tej partii, nie tyle dorabiają sobie na państwowym, np. w radach nadzorczych, ile zasiadają w zarządach, czyli z pieniędzy podatników się utrzymują” - opisuje dziennik. To np. Zbigniew Kozak, wiceprezes spółki Energa-Operator Techniczna Obsługa Odbiorców, albo Krzysztof Mikuła — wiceprezes Węglokoksu i członek zarządu huty Pokój.

„Posłowie PiS nie zapominają o swoich współpracownikach. To dlatego na liście aż roi się od byłych i obecnych asystentów, pracowników i dyrektorów biur posłów, senatorów i europosłów” - czytamy w PB. Dziennik naliczył także ponad 70 członków rodzin działaczy PiS: najwięcej żon, ale także synów, braci, córek. Wśród nich jest m.in. syn europosła Ryszarda Czerneckiego - doradca w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. I żona europosła, członkini rady nadzorczej Armatury Kraków z Grupy PZU.

PB próbował skonfrontować swoje ustalenia z czołowymi politykami PiS. „Premier Beata Szydło, gdy jeszcze była w opozycji, zapewniała, że zjawisko kumoterstwa nie dotyczy PiS. Nasza lista dowodzi, że przez ostatni rok stanowiska w spółkach objęli członkowie rodzin i znajomi praktycznie wszystkich ministrów. Czy nie świadczy to o hipokryzji? To pytanie Beata Szydło pozostawiła bez odpowiedzi” - opisuje dziennik.>>

wyborcza.pl/7,75398,21250912,teraz-kur-my-na-calego-puls-biznesu-publikuje-liste.html

    • qwardian Re: Zgodnie z przewidywaniami - TKM :O) 16.01.17, 18:22
      Dzięki temu sprawnie odzyskaliśmy PeKaO SA i jest już katolicki. Ale trzeba przyznać, że PO również zachowała się patriotycznie kiedy w najgorszym momencie kryzysu spłaciła roszczenia Eureco (do dzisiaj nie wiadomo jaki kapitał za nim stał) i tym samym PZU stał się w pełni legalnym podmiotem do polonizowania naszego kapitału.

      A na marginesie co tak zaniepokoiło duszyczkę, bo wszystko wydaje się przebiegać zgodnie z planem...
    • benek231 Posadki PiSu = posadki PO + PSL :O) 16.01.17, 21:14
      tyle, ze poprzednicy uciulali sobie tyle przez 5 lat, a PiS dopiero zaczal.
      Ciekawe jak wysoko opodatkowana jest kazda taka posadka - ile kasy maja "fachowcy" obowiazek przekazywac na konto PiS(?)

      Swoja droga zaskoczyla mnie operatywnosc PSL, ktore po gospodarsku uzbieralo sobie dwa razy tyle posadek co PO. Wiedzialem, ze chlopy sa pazerne na koryto, ale nie sadzilem...
    • benek231 Kolezanki i koledzy B.Szydla :O) 17.01.17, 20:43

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,150682,21255637,beata-szydlo-pytana-o-nepotyzm-w-spolkach-skarbu-panstwa-wie.html#BoxNewsImgZ21
      No i ma racje kobita bo kto to slyszal, by zajmowac sie nepotyzmem gdy rzadzi PiS, a nie PO. To bylo jak najbardziej sluszne oburzenie.
    • benek231 Re: Zgodnie z przewidywaniami - TKM :O) 18.01.17, 18:25
      >>
      - Czas złotych chłopców się skończył - orzekła we wrześniu zeszłego roku premier Beata Szydło. I wygląda na to, że słowa dotrzymała. Bo teraz jest czas złotych koleżanek i kolegów szefowej rządu.

      Wrzesień 2016 r., premier Szydło wygłasza oświadczenie: „Czas złotych chłopców w spółkach skarbu państwa – tak jak to było za czasów PO i PSL – się skończył. Będą potrzebne zmiany w spółkach skarbu państwa. Wszyscy politycy Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, ludzie z nami związani muszą pamiętać, że standardy będą obowiązywały i będziemy bardzo intensywnie dbać o to, żeby granice nie były przekraczane”.

      Styczeń 2017 r., „Puls Biznesu” publikuje listę 1000 osób. To „działacze Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polski Razem oraz członkowie ich rodzin i znajomi, którzy za kadencji obecnego rządu objęli stanowiska w spółkach skarbu państwa, agencjach i innych instytucjach państwowych".

      We wtorek dziennikarz "Pulsu Biznesu" zadaje premier Szydło pytanie, czy w tej sytuacji nie było hipokryzją krytykowanie rządów PO i PSL za „kumoterstwo i nepotyzm” w spółkach skarbu państwa.

      Szydło, z wyraźnym grymasem niechęci odpowiada: „Spodziewałam się bardziej ambitnego pytania – powiem szczerze, nie sądziłam, że będziemy rozmawiać o koleżankach i kolegach Beaty Szydło. Mam dużo kolegów i koleżanek, więc możemy tutaj porozmawiać sobie dłużej na ten temat. To jest oczywiście żart. Proszę nie sprowadzać dyskusji o zarządzaniu spółkami skarbu państwa do takiego poziomu”.

      Potem dodała, że nie żałuje żadnych tych słów krytyki, które były wypowiadane przez Prawo i Sprawiedliwość, polityków Prawa i Sprawiedliwości, również przez nią, wtedy, kiedy rządziła Platforma i PSL. I zapewniła: „Przyjęliśmy model, że majątek państwowy ma być przede wszystkim zarządzany w sposób uczciwy, transparentny i tak się będzie działo. I będziemy konsekwentnie to realizowali”.

      Jeżeli ta konsekwencja będzie taka jak do tej pory (czyli silna, jak w przypadku zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego czy dewastacji mediów publicznych), to dla wszystkich kolegów i koleżanek szefowej rządu może nie wystarczyć państwowych posad.>>


      wyborcza.pl/7,75968,21259328,wszystkie-kolezanki-i-koledzy-premier-szydlo.html
      Wybor baby-mlota na premiera byl bardzo dobrym posunieciem Kaczora. Ona bije wszelkie rekordy nieprzemakalnosci.
Pełna wersja