perla
17.01.17, 23:37
wróciłem teraz z knajpy gdzie graliśmy w gry planszowe.
Wygrani przegrani każdy musiał wypić 0,5L kufla piwa.
W sumie wypiłem 8 takich dawek. Plus niewielką ilość nalewki szefowej pubu.
Wracając samochodem zarzuciło mnie (mróz, lód) i wjechałem w ogrodzenie jakiegoś gościa. Wyleciał do mnie z mordą, ale porozmawialiśmy. Ocenił szkodę na 200 zł. Miałem tyle przy sobie, więc po problemie.
Niemniej, wjeżdżając na swoje podwórko rozwaliłem drewnianą balustradę. A czułem się trzeźwy.
Nigdy mi się to nie zdarzyło wcześniej.
Problem jednak nie w alkoholu a w tym, że na wsi nie ma taksówek, i wszyscy tu musimy jeździć tak, również nasza policja właśnie.