marynazmlyna
21.01.17, 05:24
wpolityce.pl/polityka/324129-ujawniamy-co-sie-dzialo-za-kulisami-trybunalu-rzeplinski-wyplacal-specjalne-delegacje-by-jego-znajomi-raczyli-przychodzic-do-pracy-nasze-sledztwo
"Rzepliński wypłacał specjalne delegacje, by jego znajomi raczyli przychodzić do pracy. "
A w tym samym czasie prymitywne bydelko manifestowalo w obronie Rzeplinskiego i demokracji.
"To jakiś absurd! Płacić komuś delegację za to, że przyszedł do pracy? A dodatkowo pensję w wysokości ponad pięciu tysięcy złotych?! To patologia. Często bywało tak, że całymi dniami trybunał był pusty! Ktoś przychodzi, coś kserował i wychodził.
– denerwuje się jeden z proszących o anonimowość pracowników TK.
A jednak za kadencji Andrzeja Rzeplińskiego była to norma. Tylko w ubiegłym roku kosztowało to Trybunał ponad 50 tysięcy złotych. Dotyczy to aż 20 pracowników TK, którzy oprócz delegacji mogli liczyć na pensje w wysokości przynajmniej 5 tysięcy złotych miesięcznie. Rzepliński gwarantował też pracownikom i sędziom mieszkanie na czas pobytu w Warszawie - głównie w hotelach."