lubat
27.01.17, 20:45
...dzieciątka, dziewice i stare baby na dokładkę. Tak twierdzi "wybiórcza", choć trzeba jej przyznać, że nie była w tym bezbożnym dziele na pierwszej linii boju. Przeglądam codziennie tytuły w rosyjskim portalu tłumaczeń z prasy światowej "Inosmi". Tam już od wielu dni były artykuły prasy, szczególnie skandynawskiej, w której tamtejsze lewactwo ubolewa, że teraz ruskie żeńszczyny to już będą mieć prawdziwy Armagedon zafundowany przez Putina.
Prawo w tak wrażliwej dziedzinie zawsze będzie przedmiotem sporów. Tak jest też i w Rosji. Wczoraj i dzisiaj w TV Rossija były burzliwe starcia zwolenników i przeciwników zmienionej ustawy i każda strona ma swoje niepodważalne racje.
Nie mam czasu ani nie jestem zainteresowany w zaglądaniu do tekstu ustawy, ale z dyskusji wyłowiłem "plusy dodatnie" zmienionej ustawy.
Po pierwsze: zniesiono mocno dyskryminującą nierówność "bijącego" członka rodziny wobec tak samo bijącego obcego. Przykładowo, jeśli ojciec zbije dziecko, to grozi mu wielokrotnie cięższa kara, niż gdyby to zrobił sąsiad.
Po drugie: zniesiono zapożyczoną z Zachodu zasadę, że pod byle pozorem zabierano rodzicom dzieci z oskarżenia, że są bite. I to na rodzicach spoczywał obowiązek udowadniania, że kochają dzieci i nie biją ich.
Punktem spornym jest pospolity i u nas klaps. Dla jednych jest to zbrodnia na psychice dziecka, dla innych niezbędny środek wychowawczy. Tu już jest sprawa niemal ideologii i światopoglądu.