Zaczalem lubic G.W. Busha :O)

28.01.17, 23:14
ktory przy wszystkich swoich paskudnych cechach przy Trumpie zaczal blyszczec niemal boskim blaskiem.


Donald Trump. Co zrobić z nihilistą doskonałym
Maciej Stasiński
27 stycznia 2017 | 23:58

Jeśli młodzi Amerykanie uznają, że zostali zdradzeni, i zajmą się tylko własnym życiem, nasza demokracja przegra. Jeśli zechcą walczyć, to ma szanse. Ale nikt nie wie, co zrobią. Z amerykańskim historykiem Timothym Snyderem* rozmawia Maciej Stasiński.
Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej
MACIEJ STASIŃSKI: Wysłuchałem pożegnalnej mowy Baracka Obamy w Chicago i inauguracyjnego przemówienia Donalda Trumpa na schodach Kapitolu. Trudno o większe zderzenie: mąż stanu i gangster. Barbarzyńca zdobył Rzym?

PROF. TIMOTHY SNYDER: Jest gorzej. Barbarzyńcy nie chcieli zniszczyć Rzymu. Do miasta wchodzili stopniowo, zmieniali się w tym czasie, patrzyli na Rzym i rozumieli, że jest w nim wiele rzeczy pozytywnych.

Trump nie ma nic wspólnego z ustrojem amerykańskim. Nie szanuje niczego, nie ma żadnych oznak, że docenia i szanuje demokrację liberalną, opinię publiczną, konstytucję czy w ogóle praworządność i amerykańskie wartości.

Trudno oceniać go po słowach, bo on nie traktuje słów przez siebie wypowiadanych jak normalny człowiek. Ogromna większość tego, co mówił w kampanii i co mówi nadal, to kłamstwa. Ale nie można powiedzieć nawet, że kłamie, bo on w ogóle nie uznaje rozróżnienia między prawdą i fałszem. Używa słów tylko o tyle, o ile są one wygodne. Jego słowa tworzą alternatywną rzeczywistość.

Wytrollowani. Narracja starych mediów padła. Nadeszła opowieść Donalda Trumpa

Kiedy mówi, że będzie ratować Amerykę przed cudzoziemcami i bronić szarego człowieka przed waszyngtońskim establishmentem, nie ma to żadnego znaczenia. Każdy normalny człowiek widzi sprzeczność między rzekomą obroną zwykłych ludzi i zapowiedzią zniszczenia systemu opieki zdrowotnej dla 22 mln osób – Obamacare. On nie jest głupi, tylko operuje w innym świecie. Bez oświecenia, bez reguł uprawiania polityki.
Trump coś wyraził. Jakiś bunt czy sprzeciw drzemiący w Amerykanach. Inaczej by nie wygrał.

– Trump dostał o 3 mln mniej głosów niż Hillary Clinton. Wygrał tylko dzięki szczególnym cechom naszego systemu wyborczego. I miał ogromne szczęście. Poza tym na jego zwycięstwo zapracowała Rosja i FBI. To niesłychane w dziejach USA. Rosja cały czas kolportowała fałszywe informacje o Clinton, a FBI zrobiła to tydzień przed wyborami. To miało oczywisty skutek.

Ale to prawda, że Trump wyraża niezadowolenie ludzi, którzy poczuli, że system jest im wrogi. I poniekąd mają rację. Świat uważa, że USA to lider globalizacji. Ale globalizacja obróciła się także przeciw Amerykanom. Wzrosły nierówności, w wielu stanach pojawiło się bezrobocie. Trump jeździł po kraju i wiele obiecywał ludziom poszkodowanym, a oni chcieli go słuchać.

Okazało się też, że w polityce amerykańskiej płeć jest ważniejsza od rasy. Niby wiadomo było, że Trump i wielu republikanów to rasiści, a jednak wielu wyborców najpierw głosowało dwa razy na Obamę, a teraz na Trumpa. To ci, którzy wcześniej uważali, że Obama jest po ich stronie, a teraz, że Trump. A Clinton nie. To ta grupa ostatecznie zdecydowała o wyniku.

Republikanie od 25 lat prowadzili kampanię przeciw Hillary, od czasów prezydentury Billa Clintona. Ludzie mają skłonność do stereotypów: kobieta musi być grzeczną dziewczynką, a mężczyzna może być buntownikiem. Clinton nie była grzeczną dziewczynką, tylko samodzielną kobietą. Ta część wyborców amerykańskich stosuje podwójne standardy: inne dla kobiet, inne dla mężczyzn.

Dlaczego Ameryka nie lubi Hillary Clinton?
Nie mieści się w głowie, by ktoś rozumny mógł najpierw głosować na Obamę, a potem na Trumpa.

– Gdyby na Demokratów w USA głosowali tylko rozumni ludzie, to ci nie wygraliby nigdy żadnych wyborów. Wyborów nie wygrywa się dzięki elitom i ludziom rozumnym. Wyborca ze Środkowego Zachodu, robotnik, uważał, że Obama to człowiek znikąd, który zawdzięcza karierę sobie samemu, i taki człowiek był dla niego przekonujący. Bo był mężczyzną. Taki biały wyborca nie miał nic przeciw Obamie, ale przeciw kobiecie już tak.

Trump wykorzystał cały zasób wyobrażeń o kobietach wbrew współczesnej kulturze i naszej cywilizacji. Pokazał całe przednowoczesne, archaiczne traktowanie kobiet, rozsiewając fałsze o Hillary Clinton: że niekompetentna, chora, niezdolna, chciwa, morderczyni. I trochę ludzi się z nim utożsamia, chcą być tacy twardzi i bezwzględni jak on.

Clinton była bardziej centrowa od Obamy. A Trump występował na lewo od Clinton. Trochę jak PiS w Polsce. Przedstawiał się jako obrońca szarego człowieka, rzecznik protekcjonizmu w gospodarce, a ją malował jako rzeczniczkę establishmentu, choć nie ma to nic wspólnego z prawdą. Dawał do zrozumienia, że za Clinton stoją nie wiadomo jacy oligarchowie, tymczasem sam jest czystej wody oligarchą.

Trump jest też dobrym mówcą, w stylu faszystowsko-staroświeckim. Czuje energię tłumu i czerpie ją z niego. Ma talent wiecowy. Mógłby z powodzeniem występować publicznie w latach 20. czy 30. XX wieku.

Donald Trump. Swój chłop
    • benek231 Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) - 2 28.01.17, 23:15
      Jeśli jest wyrazicielem buntu przeciw elitom, to nie tylko tym demokratycznym, ale także republikańskim.

      – Tak jest. Przy tym wcale nie jest biznesmenem, tylko gra biznesmena w telewizji. Nic pewnego nie wiemy o jego majątku, bo przecież nie ujawnił swoich dochodów ani tego, jak płacił podatki. Bankrutował sześć razy. Prawdopodobnie wcale nie jest miliarderem, chociaż teraz może się nim stanie.

      To wszystko mu nie zaszkodziło, bo coś się radykalnie zmieniło w polityce amerykańskiej przez ostatnie cztery lata. Ludzie spędzają mnóstwo czasu w internecie, gdzie się kanalizują ich poczucie tożsamości i emocje. Internet podzielił Amerykanów na dwa wrogie plemiona polityczne jeszcze bardziej, niż dzieliło ich rzeczywiste doświadczenie życiowe. Demokraci za późno to zauważyli, a Trump świetnie wykorzystał. Ponad połowa informacji czerpanych przez wyborców Republikanów z sieci to tzw. fake news, fałsz. Wśród wyborców Demokratów to ok. 25 proc.

      W sondażach prowadziła Clinton, ale w świecie internetu przez cały czas wygrywał Trump. Niby nie miał sztabu wyborczego, pieniędzy, ludzi do pracy, ona miała wszystko, ale w cyberprzestrzeni panował on. W sieci przy pomocy Rosjan przeprowadził kampanię opartą na kłamstwach i nonsensach, ale ludzie wierzyli, że Clinton rozprowadzała pornografię dziecięcą czy mordowała ludzi. Clinton ma swoje lata, a Trump działa i zachowuje się w mediach elektronicznych jak wyrostek. Lepiej pasuje do naszej epoki informatycznej, w której rzeczywistość cyfrowa jest silniejsza niż realna.

      Trump - twitterowy prezydent
      Niektórzy mówią, że instytucje demokracji amerykańskiej okiełznają Trumpa, nie pozwolą mu wszystkiego zniszczyć.

      – To możliwe. Ale ten człowiek nie szanuje żadnych instytucji. One istnieją i działają wbrew jego woli. Myśli wyłącznie o sobie i swoich interesach. Ani słowem się nie zająknął o amerykańskiej demokracji. To u nas rzecz niezwykła!

      Jednocześnie nasze instytucje działają według wzoru równowagi politycznej. Tymczasem dzisiaj Republikanie mają władzę i większość w Kongresie i instytucjach. I mogą zrobić wszystko, a mają wiele spraw do załatwienia. Trump nie ma własnej ideologii i nie będzie im przeszkadzał. A oni chcą np. zniszczyć reformę Obamacare.

      Spora część Republikanów wie, że Trump jest zagrożeniem dla republiki amerykańskiej, ale prędko przeciw niemu nie wystąpią, bo chcą najpierw przeprowadzić te sprawy, na których im zależy, na zasadzie: najpierw je załatwimy, a potem się za niego weźmiemy i sobie z nim poradzimy. Tylko że potem może być za późno.

      Żeby Trumpa powstrzymały instytucje, Amerykanie muszą je do tego zmusić. Muszą postępować niekonwencjonalnie, protestować i ich bronić. Amerykanie okazali się naiwni, zbyt ufni w samoistną rolę instytucji. A przecież tę piosenkę słychać już od ponad roku: że on nie będzie kandydował, nie zdobędzie nominacji, nie wygra. I co? Teraz muszą się zmobilizować. Ostatnie protesty w kilkudziesięciu miastach były największe od dwóch pokoleń. To jest pewne pocieszenie. Ale to nie wystarczy. Amerykanie muszą się zdobyć na wiele nietypowych zachowań, jeśli chcą ocalić amerykańską demokrację.

      Prezydent Trump. Ameryka czeka na generalny remont
      Czy odsunięcie Trumpa od władzy jest możliwe?

      – Nie wiem. Ale podstawy, żeby legalnie podważyć jego prezydenturę, istnieją. Zawarta w konstytucji zasada mówi, że prezydent nie może się bogacić, sprawując urząd. A Trump już to robi. Poza tym mamy jego dowiedzione kontakty z Rosją, czyli że pracował na rzecz drugiego państwa.

      Co do formalnej procedury – żeby tak się stało, kilku republikanów w Kongresie musi dołączyć do demokratów. To jest możliwe, ale sądzę, że na początku republikanie dadzą się uwieść Trumpowi i temu, że mogą zrobić, co tylko chcą. Poza tym wielu republikanów się go boi; nie odznaczają się odwagą cywilną, choć może nie John McCain czy gubernator Ohio John Kasich. Boją się, że on ich obsmaruje na Twitterze.

      Republikanie w USA. Prawi jeźdźcy Apokalipsy

      Żeby przekonać Amerykanów, by stanęli przeciw Trumpowi, nie wystarczy już jakiś kolejny skandal. Cała kampania Trumpa była serią skandali. On przeformułował cały język polityki. Sam jest chodzącym skandalem. Musi nastąpić szok, wydarzyć się coś wielkiego, co zmobilizuje ludzi, w tym wypadku patriotyczną prawicę amerykańską. Np. może się okazać, że Trump jest po prostu agentem Rosji, czyli zdrajcą.

      Trump nie od dziś kocha Putina
      W Niemczech w latach 1932-33 prawicowe elity też mówiły: „Damy sobie z gefrajterem radę”.

      – Podobieństwo jest, ale dzisiaj jesteśmy już po objęciu władzy, nie przed nim! Mam wieku znajomych republikanów, którzy od roku wieszczyli, że dadzą sobie z Trumpem radę, i jak widać, nie dali.

      Musi być opozycja i musi być obrona konstytucji. Tylko że konstytucja była już wcześniej kwestionowana i atakowana. Republikanie zablokowali wybór jednego z sędziów sądu najwyższego, kandydata Obamy, i jest tych sędziów ośmiu, nie dziewięciu. Poza tym zniesiono ograniczenia w finansowaniu kampanii wyborczej i bogaci mogą dawać, ile chcą i komu chcą. To wynaturza demokrację amerykańską, oligarchizuje ją. Kongres jest bardzo spolaryzowany. Nasz system nie jest zdrowy, choć nie jest aż tak źle jak w Niemczech w latach 30.

      Salvatore Babones: Dlaczego wolę Trumpa
      • benek231 Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) - 3 28.01.17, 23:16
        Trump jest, tylko na większą skalę, tym samym, czym w Polsce Jarosław Kaczyński lub inni przywódcy populistyczno-nacjonalistyczni w innych krajach?

        – Jest gorzej. Z Kaczyńskim można się nie zgadzać, nie akceptować jego polityki albo wizji ustroju, ale on myśli o Polsce. Jestem pewien, że jest patriotą. Trump nie jest patriotą w żadnym sensie. Nie czuje żadnej lojalności wobec swojego kraju. To narcyz i nihilista doskonały. Nie ma żadnych wewnętrznych zahamowań i ograniczeń. Za to nasze instytucje są zapewne silniejsze niż polskie, gdzie trudno im się opierać Kaczyńskiemu, ale dopiero zobaczymy, czy nasze poradzą sobie z Trumpem.

        Donald Trump wysoko na skali. Rządzą nami psychopaci

        W USA jest dużo ośrodków siły politycznej. Wielu ludzi z dużymi pieniędzmi, którzy są przeciw Trumpowi; byleby chcieli finansować ruch opozycji. Jeden stan Kalifornia waży więcej niż niejeden kraj – i jest przeciw. Stany mają o wiele więcej siły niż samorządy w Polsce. Nowy Jork, w którym mieszka i pracuje 3 proc. Amerykanów, też jest przeciw. Ośrodki opozycji już są, i to ma wielkie znaczenie. Amerykanie lubią o sobie myśleć, że są buntownikami i rewolucjonistami. Ale już bardzo dawno niczego takiego nie robili. Będą się musieli wiele nauczyć od Polski i Ukrainy.

        Donald Trump i Dolina Krzemowa. Panika w Patentonii

        To zadanie dla młodego pokolenia. Ale ono zostało wychowane w przekonaniu, że historia się skończyła, że nie ma zagrożeń dla demokracji amerykańskiej, a ono może się zająć jedynie własnymi sprawami. Jeśli młodzi Amerykanie uznają, że zostali zdradzeni, i zajmą się tylko własnym życiem, demokracja przegra. Ale jeśli zechcą walczyć, to demokracja ma szanse. Nie wiem, co zrobią. Oni sami też tego jeszcze nie wiedzą.

        *Prof. Timothy Snyder – ur. w 1969 r., historyk amerykański, znawca dziejów Europy Środkowej i Wschodniej. Autor m.in. książek „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” (Nagroda im. Moczarskiego) i „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”


        wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21301522,donald-trump-co-zrobic-z-nihilista-doskonalym.html
        • lont12 walnął jak łysy o beton 28.01.17, 23:53
          "Amerykanie lubią o sobie myśleć, że są buntownikami i rewolucjonistami. Ale już bardzo dawno niczego takiego nie robili. Będą się musieli wiele nauczyć od Polski i Ukrainy."
          Tak, zwłaszcza od Ukrainy!
    • lont12 przy Trumpie, Hitler to porządny gość był 28.01.17, 23:34
      O Hitlerze wyrażano się ciepło przez wiele lat, został człowiekiem roku tygodnika Time, a nawet kandydował do pokojowej Nagrody Nobla. Stawiała na niego paryska żydówka Gertruda Stein. W przeciwieństwie do Hitlera, tak złego przyjęcia w mediach, jakie ma dziś Trump, nie miał nawet Reagan. To pozytywne zjawisko, zważywszy w czyich rękach są media.
      • marynazmlyna Lewicowy redaktor w lewicowej gazecie 29.01.17, 00:16
        cos napisal,a cos od siebie dodasz.
        • benek231 Czy winik 2X2 zalezy od lewicowosci? :O) 29.01.17, 00:38
          Albo od prawicowosci?

          "Trudno oceniać go po słowach, bo on nie traktuje słów przez siebie wypowiadanych jak normalny człowiek. Ogromna większość tego, co mówił w kampanii i co mówi nadal, to kłamstwa. Ale nie można powiedzieć nawet, że kłamie, bo on w ogóle nie uznaje rozróżnienia między prawdą i fałszem. Używa słów tylko o tyle, o ile są one wygodne."

          Dokladnie to samo pisalem o Trumpie podczas kampanii wyborczej - takze na tym forum. Dodawalem tylko, ze dla Trumpa liczy sie wylacznie, i ma znaczenie wygrac badz przegrac, a srodki do celu nie maja najmniejszego znaczenia. Gdyby byl bokserem to na ring przyszedlby z pistoletem, badz maczuga. Po czym gromko odtrabilby zwyciestwo.
          • marynazmlyna Dlaczego Trump mnie nie oklamal? 29.01.17, 00:41
            benek231 napisał:


            > "Trudno oceniać go po słowach, bo on nie traktuje słów przez siebie wypowiadany
            > ch jak normalny człowiek. Ogromna większość tego, co mówił w kampanii i co mówi
            > nadal, to kłamstwa. Ale nie można powiedzieć nawet, że kłamie, bo on w ogóle n
            > ie uznaje rozróżnienia między prawdą i fałszem. Używa słów tylko o tyle, o ile
            > są one wygodne."

            Dla mnie to jest gra slow. Mnie nie oklamal.

            1-spotkal sie juz z Putinem?
            2-zniosl sankcje?
            • benek231 Re: Dlaczego Trump mnie nie oklamal? 29.01.17, 04:40
              marynazmlyna napisał(a):

              > Dla mnie to jest gra slow. Mnie nie oklamal.
              **
              Bo najwyrazniej, co zreszta widac, ty takze nie przywiazujesz specjalnej wagi do tego co mowisz. Jesli tylko pomaga ci to postawic na swoim to dobrze, a jesli nie - nie ma znaczenia i idzie w zapomnienie. Kiedys o takich ludziach mowili, ze sa bez charakteru, a teraz to nie wiem bo ja nie jestem z epoki post-prawdy.

              Gdy idzie o scislosc, to wszelkie klamstwa Trumpa (przeszle, terazniejsze i przyszle) dla wiekszosci prawicowego elektoratu nie maja najmniejszego znaczenia - tak dlugo, jak dlugo Trump bedzie zajmowal antyaborcyjne stanowisko. Wybacza mu wszystko inne. Czy ty takze jestes antyaborcyjnym swirem?

              • marynazmlyna Re: Dlaczego Trump mnie nie oklamal? 29.01.17, 05:19
                benek231 napisał:

                > Bo najwyrazniej, co zreszta widac, ty takze nie przywiazujesz specjalnej wagi d
                > o tego co mowisz.

                Oczywiscie,ze przywiazuje wage,tak samo jak Trump.
                Powiedzial,ze porozmawia z Putinem.. i juz poroamawial...a ze mowili o mojej doopie to bylo tez dla mnie oczywiste.
                Czy ty nie widzisz,ze Trump nie ma o czym z Putinem rozmawiac???
                To sa dwa rozne swiaty,dwaj rozni ludzie.
                Putin by chcial troche jalmuzny bo narod mu zdycha z glodu,ale...wszyscy wiedza ze sam do tego doprowadzil,wiec jedynym lekarstwem jest izolacja idiotow od normalnych ludzi i krajow i to sie wlasnie dzieje.
                Tak samo postepuje sie przeciez w stos do Korei Pln.
                Idiotow trzeba izolowac do momentu az beda trawe zrec i wtedy moze im sie rzuci jakis ochlap a moze i nie.
                O zadnej wspolpracy,handlu,biznesach mowy byc nie moze.
                Z terrorysta sie nie dyskutuje.

                > Jesli tylko pomaga ci to postawic na swoim to dobrze, a jesli
                > nie - nie ma znaczenia i idzie w zapomnienie. Kiedys o takich ludziach mowili,
                > ze sa bez charakteru, a teraz to nie wiem bo ja nie jestem z epoki post-prawdy.

                Ty jestes z epoki kamienia lupanego,bo nie kumasz prostych prawd.
                Jest hierarchia celow i temu trzeba sie podporzadkowac.
                1-Agresja Putina musi byc ukarana izolacja,tak jak kryminalistow wsadza sie do wiezienia.
                Pozniej ida pomniejsze cele ,a tzw mowienie polprawd,ze usiadzie i porozmawia to jest horseshit dla naiwniakow.

                > Gdy idzie o scislosc, to wszelkie klamstwa Trumpa (przeszle, terazniejsze i prz
                > yszle) dla wiekszosci prawicowego elektoratu nie maja najmniejszego znaczenia -
                > tak dlugo, jak dlugo Trump bedzie zajmowal antyaborcyjne stanowisko. Wybacza
                > mu wszystko inne. Czy ty takze jestes antyaborcyjnym swirem?

                Co ci znowu strzelilo do lba o aborcji?
                W USA aborcja jest legalna.
    • monalisa2016 Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) 29.01.17, 00:41
      Benio231 porównując Busha i Obamę to Bush był według Obamy jeszcze względnym mimo że Amerykanie na niego też bardzo narzekali. Obama to całkowity odlot a nie prezydent.
      Trump zdziałał dla Stanów w ciągu 8 dni więcej jak Obama w ciągu 8 lat.
      • marynazmlyna Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) 29.01.17, 00:43
        monalisa2016 napisał(a):

        > Trump zdziałał dla Stanów w ciągu 8 dni więcej jak Obama w ciągu 8 lat.

        No prosze,nawet z Europy to widac.
        • benek231 Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) 29.01.17, 04:48
          marynazmlyna napisał(a):

          > No prosze,nawet z Europy to widac.
          **
          Monia jest slepa jak kret.
          • marynazmlyna Re: Zaczalem lubic G.W. Busha :O) 29.01.17, 05:26
            benek231 napisał:

            > Monia jest slepa jak kret.

            W niektorych przypadkach okulary bylyby na miejscu,ale nawet slepy zauwazy,ze Obama to byla lewacka miernota a Trump w kilka dni zrobil wiecej niz ta demokratyczna ciamajda przez calych 8 lat.
            On zrobil changes ale tylko dla siebie,bo w wieku 55 lat jest ustawiony na zycie a 8 lat temu wyszedl z projectu.
            On sie nawet nie nadawal na project's manager jak to powiedzial R.Giuliani, a zrobili z niego prezydenta.
Pełna wersja