wikul
29.01.17, 11:03
Symbolem upadku polskiego wojska jest to, co w maju zeszłego roku zdarzyło się w 1. Grójeckim Ośrodku Radioelektronicznym. Pułkownik dowodzący jednostką, stojąc na baczność, zasalutował dwa razy młodszemu Bartłomiejowi Misiewiczowi, rzecznikowi MON i współpracownikowi ministra Macierewicza. Wojsko nie salutuje totumfackim ministrom.
Ale za rządów Macierewicza w naszym wojsku wszystko stanęło na głowie. Dlatego pułkownikowi z Grójca się nie dziwię. Gdyby nie powitał Misiewicza z honorami, tydzień później mógłby się znaleźć poza wojskiem. Tak jak 24 generałów i ponad 250 pułkowników, których do tej pory usunął Macierewicz. ...
Polska, choć sąsiaduje z obwodem kaliningradzkim, gdzie stacjonują tysiące rosyjskich żołnierzy, nie wzmacnia swoich sił zbrojnych, tylko je osłabia. Odchodzą najbardziej doświadczeni oficerowie, modernizacja utknęła, czego symbolem są zawirowania wokół helikoptera transportowego, a nasza pozycja w NATO słabnie. Nie działa nawet obrona terytorialna - oczko w głowie ministra.
A Macierewicz, niezrażony, objeżdża kraj, przemawia i składa wieńce. Jego zastępcy snują wizję dostępu do amerykańskiej broni atomowej albo zakupu amerykańskich supersamolotów.
wyborcza.pl/1,75968,21302877,ministerstwo-bezbronnosci-narodowej.html#BoxGWImg