Orban na pasku Putina, czyli Budapeszt w Warszawie

02.02.17, 18:10
Orban o sankcjach

Czyli Orban wygłosił 100% stanowiska rosyjskiego wobec Europy, które Putinsyn promuje od początku kryzysu. Mamy do czynienia z politycznym sojuszem Orbana z Putinsynem przeciw Europie i przeciw sankcjom na Rosję, których głównym motorem jest Merkel.

W Warszawie Budapeszt - PiS wysługuje się Rosji robiąc ściemę pt. "międzymorze" i atakuje Merkel zgodnie z interesami Putina, odwracając się dupą do antyrosyjskiej koalicji nadbałtyckiej, która powstała w ostatnich dwóch latach włącznie z porzuceniem przez Finlandię sterylnej neutralności i związaniem się układem wojskowym ze Szwecją i Niemcami oraz Norwegią. A udział w niej byłby w polskim najlepszym interesie.

Zatem uważajcie na siebie sprzedawczycy wysługujący się Rosji świadomie (jak Jarosław Kaczyński) lub z głupoty (jak maryna). Jak przyjdzie czauszeskizacja obecnej ekipy, nikt nie będzie pytał o intencje.
    • benek231 A Trump kombinuje by sankcje na Rosje zniesc :O) 02.02.17, 19:55
      wramach odplaty za pomoc w likwidowaniu ISIS. Bo jest to jedyny sposob by do zmiany stanowiska przekonac Kongres.
      • benek231 PS: A Trump kombinuje by sankcje na Rosje zniesc 02.02.17, 22:02
        A jesli dodatkowo Rosja pomoze teraz Stanom przywolac Iran do porzadku (testowanie rakiet) to mozna byc pewnym, ze efektem bedzie zniesienie sankcji.
    • benek231 Re: Orban na pasku Putina, czyli Budapeszt w Wars 02.02.17, 22:00
      weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21327768,ekspert-list-tuska-to-trafna-diagnoza-sytuacja-ue-jest-najtrudniejsza.html#MT2
      >>- Można tak powiedzieć. Część państw europejskich żyła w błogostanie, wierząc, że USA zawsze będą w stanie nas uratować. Teraz Donald Trump mówi, że niekoniecznie tak będzie. Mało tego - po prostu wspiera eurosceptyków, którzy chcą rozpadu Unii. Pierwszą osobą, z którą się spotkał po wyborze, był lider UKiP Nigel Farage. Potem rozmawiał z Marine Le Pen i z liderem holenderskich faszystów. I mówił, że Brexit to dobra wiadomość.>>

      >>- List Tuska jest pierwszym przejawem przywództwa europejskiego, jakie widziałem w ciągu ostatnich paru lat. I mówię tu o wszystkich europejskich liderach. Zachód jest w defensywie jeśli chodzi o radzenie sobie z inwazją populizmu. Brakuje wizji i argumentów, jak iść do przodu. Uważam, że list Tuska jest naprawdę dobrym dowodem na to, że ta wizja, jak mamy sobie radzić w nowej rzeczywistości geopolitycznej po wyborze Trumpa i po Brexicie - przynajmniej u niego - istnieje, to jest ewidentne świadectwo przywództwa europejskiego.

      Tusk wskazuje sposoby walki z demagogią i populizmem i bardzo trafnie diagnozuje sytuację Europy. Mnie czegoś takiego bardzo brakowało. Nie wykazali takiej inicjatywy ani Angela Merkel, ani Jean-Claude Juncker.

      Tymczasem obecne władze Polski krytykują list, a szef MSZ Witold Waszczykowski wyraża zaniepokojenie...

      - Polskie władze ewidentnie sobie nie radzą z rzeczywistością geopolityczną, w której funkcjonują. A ta rzeczywistość wygląda następująco: do władzy w Europie zachodniej dochodzą populiści, a w USA rządzi człowiek, który deklaruje, że podziwia Władimira Putina. W tej sytuacji Polska powinna zmierzać do zacieśnienia współpracy z innymi państwami europejskimi. Jesteśmy w sytuacji zagrożenia geopolitycznego. Znaczenie polityczne Rosji rośnie, pomoc dla Ukrainy maleje, w USA mamy nieprzyjaznego regionowi prezydenta, a Polska jest w tym wszystkim kompletnie ignorowana. Polski argument w światowej dyskusji nie istnieje. Rozwaliliśmy współpracę w Trójkącie Weimarskim, z Niemcami i Francją. Francuzów obraziliśmy w wyjątkowo demonstracyjny sposób. W Grupie Wyszehradzkiej się nas wstydzą, teraz ponoć jest tam polska prezydencja, ale nikt jej jakoś nie zauważył.>>
Pełna wersja