benek231
03.02.17, 08:41
Zbigniew Szczypiński: Rewolucyjne przyspieszenie…
3
Zbigniew Szczypiński
2017-02-01.
>>
Ekipa „dobrej zmiany” przyspiesza; im gorsze wyniki w gospodarce, tym więcej działań w sferach, w których nie obowiązują twarde reguły, wskaźniki, miary.
Podane zostały wyniki gospodarcze za 2016. Są znacząco niższe od tych, jakie polska gospodarka uzyskała w roku poprzednim – roku, w którym rządziła ekipa jednoznacznie źle oceniana przez obecną władzę.
No to – jak to jest: „ekipa Tuska”, ci, którzy doprowadzili Polskę do ruiny, uzyskiwali wynik prawie o jedną trzecią wyższy niż obecna władza?
Ta, która rządzi zgodnie z wolą suwerena, która podnosi Polskę z kolan? I to po pierwszym roku rządów absolutnych, opartych o większość sejmową i prezydenta, będącego posłusznym wykonawcą woli prezesa partii i Polski jednocześnie? Władza, która zawłaszczyła media publiczne, przezywając je narodowymi, zmieniła Trybunał Konstytucyjny w jego atrapę i tym samym zapewniając sobie bezkarność w łamaniu Konstytucji? Mająca pełną kontrolę nad Prokuraturą i służbami specjalnymi? I ta władza na najważniejszym polu, jakim jest gospodarka, zalicza tak spektakularną wpadkę?
Co tu się nie zgadza? Co nie jest tak? Kto jest temu winien i kto za to poniesie odpowiedzialność?
To dobre pytania. Nie jest jednak moim celem szukanie akurat teraz na nie odpowiedzi.
Chciałbym się zająć czymś innym, co dotyczy sfery władzy – tak, jak definiował ją Max Weber — władzy, jako zdolności do powodowania zachowaniami innych ludzi, nawet wbrew oporowi tych ludzi.
Dwa dni po komunikacie GUS o wynikach gospodarczych za rok 2016 minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro na zwołanej specjalnie konferencji prasowej podał do publicznej wiadomości co władza zamierza zrobić z Naczelną Radą Sądownictwa, konstytucyjnym organem władzy sądowniczej – oraz z sędziami, których określił tak, jak zwykle określa się patologiczne grupy społeczne.
W tym samym czasie jego zastępca – Patryk Jaki — w wystąpieniu, które pełniło funkcję „przygotowania artyleryjskiego” do wystąpienia szefa — pomówił członków NRS o tuszowanie afery korupcyjnej, jaka wydarzyła się w administracji jednego z sądów w Krakowie.
Pan magister politologii, pełniący ważną funkcję w resorcie sprawiedliwości polskiego rządu, z zawodową wprawą propagandzisty, „przejechał się” przez tych wszystkich profesorach nauk prawnych i wybitnych sędziach, tworzących konstytucyjny organ władzy sądowniczej; sądowniczej, a więc niezależnej od władzy wykonawczej, jaką jest rząd i jego organy.
To, co mówił na swojej konferencji prasowej p. Zbyszek (jak określał Ziobrę prezes Trybunału Konstytucyjnego, profesor Andrzej Rzepliński ) było tak kuriozalne i tak oderwane od kanonów logicznego myślenia, że nawet niezbyt wysoki tytuł zawodowy jakim legitymuje się mgr Zbigniew Ziobro, budzi wątpliwości o zasadność jego nadania.
To, co było zapowiedzią zamachu na niezawisłość i niezależność sędziów od polityków przedstawiane było jako działania zmierzające do zwiększenia niezawisłości i niezależności, zupełnie tak jak u Orwella.
Minister Ziobro (mój status w nauce nie pozwala mi na to, na co mógł sobie pozwolić Prezes Trybunału), w ferworze wystąpienia na konferencji prasowej powiedział o sądach wprost to co jest sensem proponowanej zmiany – a mianowicie, że nie może być tak, że sądów nikt nie kontroluje…
No to teraz będzie kontrola. Kontrolerami będą Ziobro, Jaki i inni równie wybitni prawnicy, którzy są akurat dysponentami ministerialnych pieczątek.>>
studioopinii.pl/zbigniew-szczypinski-rewolucyjne-przyspieszenie/
W trakcie czytania tego artykulu natychmiast przypomnial mi sie hitlerek Oleg3 - wielki fan pana Zbyszka i pana Jaka.