Prąd boży XXI wieku

04.02.17, 16:59
,,Wywodzący się z PiS prezesi giełdowej spółki Energa oddali firmę pod opiekę Opatrzności Bożej - podaje Trójmiasto.wyborcza.pl. - Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tego boskiego prądu - mówił wiceprezes firmy.
(-)
Poczet pracowników składał pod ołtarzem kosze z darami, a księża dziękowali za ofiarę i wsparcie finansowe. Treść aktu odczytał p.o. prezesa Energi i były poseł PiS Jacek Kościelniak: "Bogurodzico Dziewico, Bogiem Sławiona Matko, dzisiaj przed tobą staje wspólnota pracowników Grupy Energa ‘’

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21331941,grupa-energa-zostala-zawierzona-bozej-opatrznosci-z-tej-okazji.html#TRNajCzytSST

Póki rządzą pisiaki kabarety mogą zawiesić swoją działalność.
    • marbor1 Re: Prąd boży XXI wieku 04.02.17, 17:53
      Och, jak by to było pięknie, gdyby tak wszystkie burdele w Polsce powierzono "Bogurodzicielce
      Dziewicy [teraz i zawsze], Bogiem Sławionej Matce".
      • wikul Re: Prąd boży XXI wieku 04.02.17, 21:30
        https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/prezydent-modlil-sie-dzisiaj-w-nastepujacych-miejscowosciach-wiadomosci-tvp.jpg
      • ewa8a Re: Prąd boży XXI wieku 05.02.17, 13:01
        Największy burdel, ten na Wiejskiej już komuś powierzono.
    • qwardian Re: Prąd boży XXI wieku 05.02.17, 00:25

      Wiem, że Pani nie przekonam, ale obecność Boga w otaczającym świecie w pojęciu fizycznym widział nawet, a może przede wszystkim Albert Einstein. Ja kiedyś myślałem, że to jakiś antykatolicki podstęp do momentu kiedy zapoznałem się z tą pracą Setha Lloyd'a pt. "Quantum Monkeys" zaczerpnięta z książki Universe. W zasadzie Bóg jest wszędzie gdzie zawarta jest informacja, a ona okazuje się jest obecna na elementarnym poziomie atomowym. Innymi słowy wszystko co nas otacza jest żywe. Nienawidzę wklejać obszernych tekstów, ale jest on tak istotny i wyjątkowy, że człowiek powinien się z nim zapoznać.

      At the elementary-particle level, a proton can have two distinct states: spin-up or spin-down. Each proton registers one bit of information. In fact, the proton registers a bit whether it wants to or not, or whether this information is interpreted or not. It registers a bit merely by the fact of existing. A proton possesses two different states and so registers a bit. We exploit the intrinsic information-processing ability of atoms when building quantum computers, because many of our quantum computers consist of arrays of protons interacting with their neighbors, each of which stores a bit. Each proton would be storing a bit of information whether we were asking them to flip those bits or not. Similarly, if you have a bunch of atoms zipping around, they bounce off each other. Take two helium atoms in a child's balloon. The atoms come together and they bounce off each other and then they move apart again. Maxwell and Boltz-mann realized that there's essentially a string of bits that attach to each of these atoms to describe its position and momentum. When the atoms bounce off each other, the string of bits changes, because the atoms' momenta change. When the atoms collide, their bits flip. The number of bits registered by each atom is well known and has been quantified ever since Maxwell and Boltzmann. Each particle?for instance, each of the molecules in this room?registers something on the order of 30 or 40 bits of information as it bounces around. This feature of the universe?that it registers and processes information at its most fundamental level?is scientifically uncontroversial, in the sense that it has been known for 120 years and is the accepted dogma of physics. The universe computes. My claim is that this intrinsic information-processing ability of the universe is responsible for the remainder of the information-processing revolutions we see around us, from life up to electronic computers. Let me repeat the claim: It's a scientific fact that the universe is a big computer. More technically, the universe is a gigantic information processor capable of universal computation. That's the definition of a computer. If he were here, Marvin Minsky would say, "Ed Fredkin and Konrad Zuse, back in the 1960s, claimed that the universe was a computer, a giant cellular automaton." Konrad Zuse was the first person to build an electronic digital computer, around 1940. He and Ed Fredkin, at MIT, came up with this idea that the universe, might be a gigantic type of computer called a cellular automaton.. This is an idea that has since been developed by Stephen Wolfram.
      • lont12 Re: Prąd boży XXI wieku 05.02.17, 00:38
        czas najwyższy żeby księża, zamiast badać pismo święte, zaczęli studiować nauki komputerowe
      • benek231 Swojego boga, hitlerku, mozesz sobie wetnac :O) 05.02.17, 21:29
        w dupe, jako produkt jaskiniowych lekow czlowieka. Ktory to wytwor pozniej ewoluowal zgodnie z zapotrzebowaniem na niesmiertelnosc, oraz zadza manipulowania ludzmi.
        Bez wynalezienia boga juz dawno wymordowalibyscie sie nawzajem, prymitywy. Jako, ze jedynie strach przed kara boska i pieklem, a nie moralnosc, etyka, czy poszanowanie drugiego czlowieka dla samego poszanowania, powstrzymuje was przed wzajemnym wzieciem sie za lby. W sumie bog, co by nie powiedziec na temat tego pomyslu, istotnie byl i jest najwiekszym wynalazkiem czlowieka, ktory jednoczesnie utrzymuje go w stanie ciaglego infantylizmu.
        • qwardian Re: Swojego boga, hitlerku, mozesz sobie wetnac : 06.02.17, 16:11

          benek231 napisał:

          > Bez wynalezienia boga juz dawno wymordowalibyscie sie nawzajem, prymitywy.


          W starannie zorganizowanej wspólnocie plemiennej bez Bozi, upieklibyśmy na rożnie wrogów wspólnoty, przede wszystkim, z Bozią natomiast naszych wrogów eliminują inni wrogowie..
        • lont12 twoje jednostronne zainteresowania uBenku 07.02.17, 09:44
          nadmierne zainteresowania własnym otworem wydalniczym dolnym, kosztem twojego otworu wydalniczego górnego, są dowodem na twój pogłębiający się stan ciągłego infantylizmu
    • ewa8a Re: Prąd boży XXI wieku 05.02.17, 12:59
      Religianci bardzo ochoczo przechwytują wszelkie nowinki, wskazujące na to, że wielkie umysły nie negują istnienia Boga. Mam zupełnie inne informacje na temat Einsteina. Jego słowa umieściłam nawet w swojej wizytówce :

      ,,Słowo ,,Bóg''jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. '' A.Einstein
      • ewa8a Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 13:03
        Niefortunnie się umieściło.
        • qwardian Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 16:15

          Może się Pani bardzo rozczarować, bo Einstein z pozycji fizyka rozpatrywał mechanizm funkcjonowania kosmosu i był daleki od ateizmu, czy wręcz antyreligianctwa. Rozumiał wszechświat kategorią Spinozy, „Nie istnieje żadna substancja, która by nie była Bogiem” – a zatem, substancja tworząca cały istniejący wszechświat i Bóg są całkowicie tożsame. Nie istnieje nic poza Bogiem, a wszystko, co istnieje, jest częścią Boga, istnieje jakby w nim samym".A więc w daleko szerszym znaczeniu niż świat katolika, który ogranicza się do aspektów moralnych zawartych w rozprawie filozoficznej jaką jest Biblia.

          Albert Einstein bardzo blisko współpracował z belgijskim księdzem George Lemaitr z którym odbywali wspólne referaty w Stanach Zjednoczonych. To dzięki Lemaitrowi, Einstein zawrócił z błędnej teorii o stałości kosmosu. Przypominam, że ksiądz jako pierwsza osoba teoretycznie przewidziała początek kosmosu i jego rozszerzanie.

          Naprawdę Pani Ewo rozmawiamy o zbyt poważnych sprawach, żeby zbywać je prostymi i nośnymi frazesami. W tych sprawach powinno się sięgać głębiej...


          inters.org/einstein-lemaitre
          wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html
          Często wprost pytano go o wiarę. Najsłynniejsza jest jego odpowiedź na telegram od rabina Nowego Jorku Herberta S. Goldsteina w 1929 r.: "Czy wierzy Pan w Boga. Stop. Odpowiedź zapłacona do 50 słów". Uczonemu wystarczyły 32 słowa (po angielsku): "Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, a nie w Boga, który interesuje się losem i uczynkami ludzkości".
          W wywiadzie w 50. urodziny powiedział: "Nie jestem ateistą". I dodał: "Jesteśmy w sytuacji dziecka wchodzącego do olbrzymiej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał napisać te książki, ale nie wie jak. Nie rozumie ono języków, w których owe książki zostały napisane. Dziecko niewyraźnie dostrzega tajemniczy porządek w układzie ksiąg, ale nie wie, co to jest. Taki, wydaje mi się, jest stosunek nawet najbardziej inteligentnej istoty ludzkiej do Boga".
          Po kilku latach Raner znów napisał do Einsteina: "Niektórzy mogą interpretować Pana list w ten sposób, że dla jezuity każdy niekatolik jest ateistą, a Pan w istocie jest ortodoksyjnym żydem albo deistą. Czy chciał Pan umyślnie pozostawić pole do takiej interpretacji, czy może jest Pan ateistą, jak to określa słownik, tj. kimś, kto nie wierzy w istnienie Boga lub Istoty Najwyższej?".

          Einstein odparł: "Moim zdaniem idea osobowego Boga jest dziecinna. Może Pan nazywać mnie agnostykiem. Nie podzielam zapału zawodowych ateistów spowodowanego głównie bolesnym aktem wyzwolenia się z pęt religijnej indoktrynacji, jakiej byli poddani za młodu. Wolę postawę pokory wobec słabości naszego intelektualnego zrozumienia natury i własnego istnienia".
          • ewa8a Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 16:58
            ,, Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, a nie w Boga, który interesuje się losem i uczynkami ludzkości".

            Bóg (natura), panteisty Spinozy a Bóg w religii katolickiej czy też w znacznie mu bliższym judaizmie to dwa zupełnie różne pojęcia. Spinoza odciął się od religii, a Einstein nigdy nie był z żadną religią związany.

            Najwybitniejszy z żyjących naukowców Stephen Hawking jest ateistą pomimo niezliczonych prób ubrania go w religijne ubranko.

            ,, "Miałem na myśli, że wiedzielibyśmy wszystko co wiedziałby Bóg, gdyby Bóg istniał. Jednak on nie istnieje. Jestem ateistą. Religia wierzy w cuda, ale one nie są zgodne z nauką."

            Brytyjski fizyk stwierdzał również w przeszłości, że nie wierzy w życie po śmierci; nie wierzy w duchy, w reinkarnację. Hawking, jak właśnie wyznał, nie wierzy również w Boga i jest ateistą; jest całkowicie oddany nauce i wszystko wskazuje na to, że żyje tylko nauką.

            tylkonauka.pl/wiadomosc/stephen-hawking-potwierdzil-ze-jest-ateista-dodal-ze-bog-nie-istnieje

            A poza tym, jak te dywagacje się mają do opieki Bożej Opatrzności nad państwową spółką handlującą energią elektryczną ?
            • qwardian Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 17:19

              Każdy sobie ubiera paltko na jakie ma ochotę, również przedstawiciele tej spółki handlującej energią. Musi Pani wiedzieć, że poglądy, które Pani prezentuje nie pokrywają się z poglądami Alberta Einsteina, co najwyżej z kilkoma jego wypowiedziami. Pani odrzuca działanie Boga ad hoc, Einstei, nie...
              • ewa8a Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 18:47
                >Każdy sobie ubiera paltko na jakie ma ochotę, również przedstawiciele tej spółki handlującej energią.

                To nie jest spółka prywatna, tylko Skarbu Państwa. Państwo jest świeckie, a takie wygłupy żenujące.

                > Musi Pani wiedzieć, że poglądy, które Pani prezentuje nie pokrywają się z poglądami Alberta Einsteina

                Moje poglądy nie muszą się z niczyimi pokrywać. Nawet panteizm jest dla mnie rodzajem hipokryzji. Całkowicie natomiast zgadzam się z Einsteinem, że Bóg jest wyrazem i wytworem ludzkiej słabości.

                • qwardian Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 19:06

                  ewa8a napisała:

                  > Całkowicie natomiast zgadzam się z Einsteinem, że Bóg jest wyrazem i wytworem ludzkiej słabości.


                  Najwidoczniej praca badawcza i intelekt utwierdziły go w swojej słabości. Świat nauki jest daleki od sformułowania Teorii Wszystkiego...

                  "Nie podzielam zapału zawodowych ateistów spowodowanego głównie bolesnym aktem wyzwolenia się z pęt religijnej indoktrynacji, jakiej byli poddani za młodu. Wolę postawę pokory wobec słabości naszego intelektualnego zrozumienia natury i własnego istnienia".
                  • andrzejg Re: Powyższe było do Qwardiana. 05.02.17, 21:43
                    i cóż Ty cytujesz?

                    Cytujesz wypowiedź o indoktrynacji, której jesteśmy uczestnkami , którą Einstain widzi jako bolesne doswiadczenie normalnych ludzi. Jego wiara w Boga jest wiarą w Absolut. Tym to sie rózni od Twojej wiary w Boga, że nie ma tam Rydzyka
                    • benek231 Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 05.02.17, 22:07
                      wiec nie mozna byc zaskoczonym, ze oszukuja nadal. Religia klamcow, oszustow, szalbierzy, potwarcow, zawsze bedzie siegac po te same srodki, dzieki ktorym mogla powstac a nastepnie utrzymac sie przez 20 wiekow. Dla glupoli Bog to Jezus bo w ten sposob z niczego maja cos. A to wlasnie jest ich dowod na istnienie Boga. Bo glupolom nie przyjdzie do glowek, ze i Jezus to jest pic na wode i fotomontaz. Z dwoch nie-bytow powstalo im cos co uznali za byt. Gdy tymczasem jest to co najwyzej od-byt.
                      • andrzejg Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 05.02.17, 22:12
                        Absolut jako taki nie mozna wykluczyc, ale ci wszyscy twórcy i administratoirzy wszystkich religii naszego świata mogą się turlać
                        • benek231 Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 06.02.17, 22:37
                          andrzejg napisał:

                          > Absolut jako taki nie mozna wykluczyc...
                          **
                          Ludwig Witkenstein stwierdzil kiedys, ze nie ma swiata poza jezykiem, co oznaczaloby takze, iz ewentualnie istnieje jedynie to co zostalo w jakis sposob opisane. Ewentualnie a nie z cala pewnoscia. Bo taka na przyklad Baba Jaga takze zostala opisana a jednak nie istnieje.
                          Podobnie, sadze, z Absolutem, ktory tak na dobra sprawe nie wiadomo co mialby w rzeczywistosci oznaczac. Gdyz to my, ludzie, wymyslilismy Absolut, tak jak Boga, ktorego takze nikt nigdy nie widzial - co najwyzej w wyobrazni.
                          Zatem osobiscie wolalbym miec do czynienia z bardziej wiarygodnym opisem tego Absolutu - by jego istnienia nie wykluczac - a nie fantazje tych ktorzy Absolut ubzdurali.
                          • lont12 Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 07.02.17, 09:47
                            Ludwig Witkenstein... a nie pomyliłeś czasem z Witkacym?
                            • marbor1 Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 07.02.17, 13:28
                              Nie, chodzi o Ludwiga Wittgensteina filozofa austriackiego.
                              • benek231 Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 07.02.17, 21:31
                                marbor1 napisała:

                                > Nie, chodzi o Ludwiga Wittgensteina filozofa austriackiego.
                                **
                                Myslisz, ze trafi? Watpie. Ten Lont3 to wyjatkowo tepy mlot.
                                • lont12 Re: Zaczeli od wielkiego oszustwa z Jezusem :O) 07.02.17, 21:55
                                  zdaje się że wy oboje ukończyliście ten sam latający uniwersytet
      • pro100 nie przesądzałbym czegoś na wieki 05.02.17, 13:19
        był eter, potem nie było a obecnie bez koncepcji eteru zaczyna być ciężko wyjaśnić pewne zjawiska fizyczne w skali makro. takoż i z koncepcją bigbangu, inflacji, gdybyż przyjąć nasz wszechświat jako hologram to poprzednie pomysły o kant tyłka potłuc. a co ciekawsze w grę wchodziłaby dwuwymiarowość a trzeci złudzeniem holograficzny. podsumowując całkiem możliwe że jesteśmy snem brahmy.
          • pro100 dobry wikul, kseruj dalej 05.02.17, 14:44
            idzie coraz lepiej
            • wikul Nawet nie wiesz pisowski prostaku ... 05.02.17, 14:55
              ... co to jest kserowanie. Ale zabolało dewota.

              https://demotywatory.pl//uploads/201109/1316706144_by_sajlas_600.jpg
              • pro100 Re: Nawet nie wiesz pisowski prostaku ... 05.02.17, 17:21
                daje ci szczęście kserowanie sukienkowych, to nie będę ci stał na drodze. wymyśl coś i zrób sam bo ściąganie od innych co najmniej nieeleganckie.
                • wikul Re: Nawet nie wiesz pisowski prostaku ... 05.02.17, 19:05
                  pro100 napisał:

                  > daje ci szczęście kserowanie sukienkowych, to nie będę ci stał na drodze. wymyś
                  > l coś i zrób sam bo ściąganie od innych co najmniej nieeleganckie.

                  Nieelegancki i głupi to jest twój bełkot ignoranta bo memy się robi po to żeby je upowszechniać. Taki jest sens i cel tworzenia tych obrazków.
        • andrzejg Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 05.02.17, 21:45
          no i co?

          Był też Adam i Ewa.

          Zapomniałeś?
          Ile lat temu? 5000? Jidisz
          • pro100 Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 16:55
            kali juga od 5000 lat (ariowie). zatem epoki żelaznej pozostało jeszcze ponad 100 tys lat. jedni liczą tak inni owak
            pl.wikipedia.org/wiki/Kalijuga
            • andrzejg Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 17:20
              A Ty jak liczysz?
              Od daty swojego urodzenia?
              • pro100 Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 17:51
                starożytni mieli znacznie więcej wiedzy niż nam się dzisiaj wydaje. co jeszcze pochowane, z powodu politpoprawności, z powodu że nie znaleziono, z powodu że nie zrozumiano?
                piramidy liczą cykl precesji 26 tys lat kalendarz majów inaczej. sprawą prywatną to z czym kto chce się zapoznać, zrozumieć.
                np nauczyć się hiszpańskiego
                www.youtube.com/watch?v=wHH0Soa27es
                • andrzejg Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 18:19
                  wolę portugalski

                  Skąd wiesz,że piramidy mają tyle lat?
                  • pro100 Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 18:29
                    mnie akurat zafascynowało jak ładnie dziewczyna potrafi przepraszać (jak bardzo chce).
                    ile lat ma zegarek? a pracuje w cyklu 12 godz (najprostszy).
                  • pro100 Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 18:33
                    grecki ci jakoś wchodzi?
                    • andrzejg Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 06.02.17, 18:52
                      z Grekami gadam po niemiecku
                      Teraz [portugalski, bo odnalazłem rodzinę w Brazylii i lecę w odwiedziny
                      • pro100 Re: nie przesądzałbym czegoś na wieki 07.02.17, 07:48
                        > z Grekami gadam po niemiecku

                        nerwy stalowe, ja bym nie wytrzymał żeby choć w zakresie codziennej komunikacji po grecku

                        > Teraz [portugalski, bo odnalazłem rodzinę w Brazylii i lecę w odwiedziny
                        nie daj się zemście montezumy
    • institoris2 znaczy w Polsce prawie jak w Niemczech.. 06.02.17, 22:02
      moze jeszcze nie na ta skale, ale poczatki obiecujace.

      W Niemczech co druga taryfa na prad ma w nazwie cos sugerujacego "ekologiczny" prad. A to sam zielony kolor, "ökostrom" "naturstrom", "grünstrom", "solarstrom" itp.
      Kazda firma, ktora handluje pradem, musi dolozyc swoja dzialke do doplat za wiatraki, panele i inne takie bzdury, wiec moze spokojnie "zielony prad" oferowac.
      Jeszcze pare lat temu, oplaty za zielone taryfy byly wyzsze niz za normalne, ( zgadza sie, trafiaja sie idioci, ktorym sie wydaje, ze w takiej taryfie podlacza go bezposrednio do wiatraka na Morzu Polnocnym).
      Obecnie jest odwrotnie, zielone taryfy, to te z reguly najtansze przez co sprzedaja sie najlepiej, a jeden czy drugi "obronca Klimatu" , czy Ökoduren dostaje wraz z rachunkiem za prad glejt, ze swoim swiadomym wyborem taryfy na prad, przyczynil sie do "ochrony srodowiska". I to za darmo!

      Ostatnio zmienialem dostawce, wiec tak z ciekawosci dzwonilem do paru firm z prosba o wytlumaczenia, jak to jest z tym zielonym pradem i jaka mam gwarancje, ze ten, ktory dostane, bedzie "ekologiczny". Istny cyrk, szkoda, ze togo nie nagralem, takich bzdur juz dawno sie nie nasluchalem. Najlepsze byly jednak reakcje na moje pytanie, czy istnieje mozliwosc zakupu takiej taryfy, gdzie prad pochodzi wylacznie z elektrowni atomowej..
      Na ten temat informacji nie uzyskalem zadnej, choc pytalem tez w firmach, ktore elektrownie atomowe eksploatuja.

      Osobiscie, odbiorca "pradu bozego" jest mi blizszy niz zblazowany i odmozdzony zielony, choc nie mam zludzen, ze to "zielony prad" zagarnie rynek, bo jego wyznawcy wyrozniaja sie bezkompromisowym fanatyzmem.
      Powiedzialbym, ze jacy wyznawcy, taki kabaret.


      ewa8a napisała:


      > Póki rządzą pisiaki kabarety mogą zawiesić swoją działalność.
      • ewa8a Re: znaczy w Polsce prawie jak w Niemczech.. 07.02.17, 19:10
        Co prawie tak, jak w Niemczech ? Oni też oddają firmy energetyczne pod opiekę Opatrzności Bożej ? Co ma wspólnego niemiecki prąd wytwarzany z ekologicznych źródeł z tym pisim cyrkiem ?
        • pro100 Re: znaczy w Polsce prawie jak w Niemczech.. 07.02.17, 19:53
          za to opieka opaczności ekologicznej
Pełna wersja