wikul
08.02.17, 12:07
Z carycą się nie udało ale już ze spiskiem i puczem, tak.
„To była gra na obalenie rządu siłą, na użycie ulicy, która być może miała wtargnąć do Sejmu. Są ciekawe tropy, np. fakt, że posłana Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus usiłowała wnieść do parlamentu megafon”. Kiedy dywersantce nie udało się wnieść megafonu, opozycja sprytnie zmieniła taktykę. „Chodziło o to, by poprzez obrażanie nas, napastowanie, wywołać kontrreakcję. Nagrywali wszystko telefonami właśnie po to, by zdobyć 'dowód' na naszą rzekomą agresywność, by nam przypisać stosowanie przemocy”. Pewne cele opozycja jednak osiągnęła. „Warunkiem powodzenia planu było podgrzanie sytuacji do takiej temperatury, żeby ludzie gotowi byli nas wyrzucać z okien. Są już kolejne efekty: w zeszłym tygodniu zniszczono farbą wejście do biura PiS w Szczecinie”.
wyborcza.pl/7,75968,21344350,gwalty-gazy-i-sikawki-albo-suski-w-pasie-cnoty.html#BoxGWImg
Chłopina się marnuje. Czym prędzej powinien zająć jakieś eksponowane stanowisko rządowe. A ci którzy twierdzą że na tle tej bandy wazeliniarzy i przygłupów wyróżnia się wyjątkowym matolstwem to złośliwcy i szubrawcy.