wkkr
12.02.17, 08:59
sam prowadził auto i nie maił wypadku.
Jaroszewicza sam prowadził auto i nie miał wypadku.
Kiedyś sąsiad mojego dziadka zajechał Jaroszewiczowi drogę konnym wozem.
Jaroszewicz się zatrzymał i chłopa solidnie opie...ł po czym pojechał do Wilgi.
Chłopina miał stracha przez 2 tygodnie ale sprawa rozeszła się po kościach.
A co mamy teraz.
Rok rządów PiS i już mamy trzy zdarzenia drogowe z udziałem rządowych samochodów prowadzonych przez "profesjonalistów".
W ostatnim przypadku minister Błaszczak już orzekł o winie 21 letniego uczestnika wypadku, przesądził o okolicznościach zdarzenia i zagroził karą do 3 lat bezwzględnego wiezienia.
============
Jaroszewicz choć bolszewik był prawdziwym facetem a nie ciotą jak teraz połowa rządu.