Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczaka"

13.02.17, 10:25

Nie wierzę - i tyle. Nic więcej do dodania, żadnych argumentów.

Zwyczajnie. Nie wierzę. Instynkt.

A rozgrywki 'wokół' absolutnie mnie nie obchodzą.
    • xiazeluka A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 10:28
      Skoro o wierze mowa: wierzysz, że tow. Kiszczak przechowywałby w domu bezwartościowe świstki?
      • cepekolodziej Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 10:32

        Kolego - dla niego, i dla gier, które prowadził, były bezcenne. Ale to nie znaczy, że były autentyczne.

        Uściślę: autentyczny jest fakt, że znaleziono je w tzw. szafie Kiszczaka.

        Dalej - mgła.
        • xiazeluka Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 11:27
          Bezcenne fałszywki? Puknij się w łokieć, bo w głowę już nie warto.
          • cepekolodziej Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 14:00

            Nie pukam się w łokieć. Bo mam wtedy - już od dzieciństwa - taki jakiś 'prąd'.
      • wkkr Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 14:49
        W przypadku teczki Kaczyńskiego jakoś wątpliwości nie masz i wierzysz bez graniczne że została spreparowana.
        • qwardian Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 13.02.17, 15:44
          Nie ma nikogo, kto by twierdził, że Kaczyński na kogoś donosił, a w wypadku Bolka takie osoby były i opisały sytuacje prezentowane w teczkach. Potwierdzenie podpisu stanowiło jedynie formalność.
          • wkkr Re: A kogo obchodzą Twoje urojenia? 14.02.17, 07:24
            Mówimy o autentyczności materiału a nie o jego zawartości.
            PS
            A na kogo miał donosić ten bibliotekarz?
    • oleg3 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 12:22
      Twoje dobre prawo. Możesz też nie wierzyć w podróż na księżyc czy w kulistość Ziemi. Problem zacznie się wtedy, gdy zaczniesz nam narzucać swoją (nie)wiarę.
      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 13:54

        No dobra.

        Czytam właśnie "Cmentarz w Pradze" Umberta E.

        Sprawa "Afera" Dreyfusa. Sfabrykowane dokumenty. Autentyczność potwierdzona przez najwybitniejsze ówczesne autorytety w dziedzinie grafologii.

        No i dobra.

        Dla mnie nadal mgła. Całkiem niezależnie od kulstości Ziemi czy lotów na Księżyc.

        A dlaczego o tym napisałem? Bo zobaczyłem symulację wypadku - i w niej jezdnia z dwupasmową linią ciągłą pokazana jako jezdnia z jednopasmową linią przerywaną.

        Ktoś zaprzeczy istnieniu technik 'mglenia' - na zamówienie?
        • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 13:56

          A - i nigdzie nie napisałem, ani mi to przez myśl nie przeszło, że mam niby narzucać własne przekonania.

          Jedyne przekonanie, jakie w tej sprawie posiadam, to tylko to, że sam nie wierzę.

          A inni? Jak w sygnaturce:
        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:05
          "Bo zobaczyłem symulację wypadku - i w niej jezdnia z dwupasmową linią ciągłą pokazana jako jezdnia z jednopasmową linią przerywaną. "

          Wystarczy sprawdzić - kilka kliknięć w góglu i masz zdjęcia z wypadku. Podwójna ciągła jest dobrze widoczna. To nie wiara, lecz Twoje lenistwo narzuca Ci ograniczenia.
          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:15
            Ależ kolego. nie chodzi o to, że coś jest w googlu. Chodzi o to, że pierwotną symulację uatentyczniono dopiero po ukazaniu się fotek z miejsca wypadku. Dzisiaj symulacja wygląda już inaczej.

            Pytanie - po co fałszowano rzeczywistość?

            Po jaką jasną cholerę?

            Na użytek ludzi, którzy tylko oglądają TV, a nie sprawdzają informacji nigdzie indziej?
            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 15:34
              A skąd wiesz (wierzysz), że to fałszerstwo? Grafików opisali ogólnie sytuację i ten wysmarował to tak, jak sobie wyobraził. Tak samo było zaraz po 10/4 - wiele nie mających wspólnego z rzeczywistością grafik.
              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 15:40

                No - i

                element wyobraźni w grze.

                I pytanie: falszerstwo bez-celowe czy celowe?

                Odpowiedź: Вcе этo рoк-н-рoлл!. Mgła.
                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 21:31
                  Mła Ci tłumaczy: fałszerstwo jest niewłaściwym słowem. Grafik dostał ogólne wytyczne i narysował, jak narysował. Fałszerstwo zakłada złą wolę, a tu mogła mieć miejsce niewiedza.

                  Dzisiaj w reżimowej telewizji pokazali grafikę z linią ciągłą. Jesteś w gorącej wodzie kąpany, a przez to niechlujny we wnioskowaniu. A, pardon - nie we wnioskowaniu, lecz w wierze w duchy.
                  • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 21:49
                    No przecież już napisałem, że:

                    > Dzisiaj symulacja wygląda już inaczej.

                    Ja - w gorącej wodzie? Dziwaczna supozycja.

                    Niechlujny? No tak, bywa. Ale raczej nie w wierze w duchy.

                    Zachęcam do użycia odrobiny logiki.

                    Fakt, że ktoś mógł donosić, nie skutkuje autentycznością donosów przechowywanych w szafie Gł. Fałszerza PRL.

                    To wszystko.
                    • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 23:04
                      "Fakt, że ktoś mógł donosić, nie skutkuje autentycznością donosów przechowywanych w szafie Gł. Fałszerza PRL. "

                      "Mógł donosić" nie jest faktem, lecz potencjalną możliwością.

                      Donosy są autentyczne, ponieważ pisane ręką Bolką i mają odzwierciedlenie w znanym skądinąd rejestrze pracy TW Bolka. To, co została ujawnione w książce "Lech Wałęsa a SB" zazębiło się ze znaleziskiem u tow. Kiszczaka.

                      I to są fakty, które wypierasz wiarą. Więc nie powołuj się na logikę, ponieważ w teologii nie ma ona znaczenia.
                      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 23:12

                        Dobra - zmiana.

                        Fakt, że ktoś donosił, nie skutkuje autentycznością donosów przechowywanych w szafie Gł. Fałszerza PRL.
                        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:00
                          Skutkuje pozytywną ekspertyzą grafologiczną. To jest fakt, a Twoje zaprzeczanie jest dziecinadą.
                          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:14
                            No dobra.

                            > Pozytywna ekspertyza.

                            A teraz na serio. Uważasz, że Kiszczak (UB/SB) nie miał pod ręką ekipy wybitnych ekspertów od fałszowania pisma?

                            Ja tu nie mam żadnych wątpliwości - miał. Dokumenty były, są i będą podrabiane. W każdym w miarę rozwiniętym kraju, prowadzącym aktywną politykę.

                            Dzisiaj to już nie jakieś tam podpisy długopisem. To dokumenty elektroniczne, to falszowane nasłuchy, i sporo innych unowocześnionych form.

                            Taki rodzaj pracy.
                            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 09:30
                              Kiszczak fałszował elektroniczne dokumenty na Wałęsę? Odlatujesz w swojej zapiekłej nienawiści do faktów.

                              Jeśli prosty, pozbawiony znaczenia młody robol na początku lat 70 podpisał odpowiednie kwity i przedłożył parę donosów, to niby dlaczego esbecja miałaby je fałszować? Jasnowidzenie? Jeśli więc te papiery młody robol kiedyś podpisał, to nie ma powodu, by je fałszować.

                              Już 9 lat temu Mła przewidział reakcję takich ananasów jak Ty:

                              predatorxl.salon24.pl/39699,tajni-wspolpracownicy-walesy
                              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 11:19
                                Tym razem, Kolego (z Mławy, czy skądkolwiek indziej) przegiąłeś pałę.

                                Nawet inaczej: stosujesz - nie pierwszy raz w tej pożal Panie Boże rozmowie - prymitywne, propagandystyczne chwyty, gdzieś z pogranicza praktyk produkowania fałszywek.

                                To, że już 9 lat temu przewidziałeś istnienie 'ananasów' i własnie mnie do tej grupy z satysfakcją zaliczyłeś - ani mnie ziębi ani grzeje. W końcu: bcе этo рoк-н-рoлл!

                                Ale - ale zważ Kolego Mławski, że napisałem: "Dzisiaj to już nie jakieś tam podpisy długopisem...". Nie jakieś tam podpisy długopisem, wydobyte z szafy szefa fałszerzy. Dzisiaj - to znaczy w erze elektroniki - fałszuje się inny rodzaj dokumentów.

                                Jeśli to rozgraniczenie nie było i nadal nie jest jasne, jeśli - nie rozumiejąc prostego tekstu - produkujesz obraz człowieka odlatującego "w swojej zapiekłej nienawiści do faktów" -
                                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 11:48
                                  Osobnik, który wiarę i kobiecą intuicję przedkłada nad fakty i dowody materialne, nie ma prawa odwoływać się do logiki. Propagandysta mający pretensję do obiektywnej analizy się uniósł, ponieważ okazał się być przypadkiem banalnym, łatwym do zdiagnozowania prawie dekadę temu. Metoda Bolka - odwrócić kota ogonem i Mła zarzucić to, co sam uprawia (czyli "prymitywne, propagandystyczne chwyty"). Rzetelności i uczciwości tu za grosz, niemniej piskliwego jazgotu i niedorzecznych skojarzeń nadmiar.

                                  Mła napisał już dużo wcześniej: to niezwykłe, że głupota ma tak duży (80 wpisów) odzew. Przecież ten wątek powinien zgnić zaraz po pierwszym wpisie, w którym ananas zadeklarował wiarę w duchy. Tylko wrodzona delikatność Mła pozwoliła ananasowi na te długotrwałe manipulacje, powodowane nienawiścią do faktów.

                                  Tak jak Mła napisał: puknij się w łokieć.
          • wkkr Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:53
            W takim razie powiedz mi dlaczego w TVP zrobili pojedynczą linie przerywaną?
            Czy teraz każdą wiadomość podaną w TVP musimy weryfikować w googlach?
            To po jaką cholerę mamy otrzymywać ten dezinformator publiczny?
        • oleg3 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:37
          Możesz na ten temat napisać książkę. Nic mi do tego. Gdybyś jednak chciał przeprowadzić jakiś dowód, choćby w stylu Sherlocka, to całkiem inna sprawa. Musiałbyś mieć jakiś nierozerwalny łańcuch poszlak. A przecież masz tylko literackie impresje. Ja też mam takie. Piotra Baryki "Z chłopa król".
          • monalisa2016 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 16:08
            O Bolku wiedziało sie na Zachodzie od początku nawet zadano mu pytanie w publicznej TV by sie wytłumaczył z SB, wił sie jak waż by uniknąć prawdziwej odpowiedzi.
            • monalisa2016 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 17:08
              monalisa2016 napisał(a):

              > O Bolku wiedziało sie na Zachodzie od początku nawet zadano mu pytanie w public
              > znej TV by sie wytłumaczył z SB, wił sie jak waż by uniknąć prawdziwej odpowiedzi.

              Świadkami tego pytania byli:

              - w studiu TV, Justus Frantz (niemiecki dyrygent i pianista urodzony w Polsce) i pani Potocka (korespondentka albo dziennikarka, nie sposób pamiętać gdyż to miało miejsce okolo 30 lat temu)

              - z Paryża do niemieckiego studia TV byli podłączeni: Geremek i inni politycy jak i dziennikarze (nazwisk ich już nie pamiętam)

              - z Polski do niemieckiego studia TV byli podłączeni osobnymi łączami gdyż byli już skłóceni: pani Walentynowicz i Wałęsa.

              Niech Wałęsa przypomni sobie jak go zapytano o SB i nie chciał na te pytanie nic konkretnego odpowiedzieć tylko wił sie jak waż by uniknąć prawdziwej odpowiedzi ale nie zaprzeczył słowem: NIE.

              Nie pamiętam dokładnie z jakiej okazji była ta audycja ale miała miejsce jakieś 25 do 30 lat temu.

      • wkkr Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:50
        A w to że teczka Kaczynskiego została sfałszowana wierzysz czy nie?
        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 15:26
          A co ma do rzeczy teczka Kaczyńskiego?
          • wkkr Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 07:28
            Albo SB fałszowało teczki i to dyskwalifikuje ich archiwa jako niepodważalne źródło i wtedy trzeba z dużym dystansem podchodzić do zawartości teczki Wałęsy, albo nie fałszowało i wtedy należy uznać Kaczyńskiego za TW.
            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:05
              Nie ma czegoś takiego jak 100% fałszywek albo 100% niezmąconej prawdy. Esbecja produkowała fałszywki (normalna działalność w świecie tajnych służb), lecz także normalnie gromadziła i przetwarzała dane prawdziwe - no bo jak inaczej miałaby funkcjonować? Mła powtarza - fałszywkami można utrudnić komuś życie, przeprowadzić grę operacyjną, wprowadzić zamęt w szeregach przeciwnika, lecz nie da się fałszywkami zastąpić normalnej pracy (szantaż fałszywkami jest bezskuteczny). To, że tow. Kiszczak trzymał teczkę Bolka w domu dowodzi, że uznawał ją za niezwykle cenną, a to wyklucza możliwość, że była bezwartościowym plikiem makulatury. Ekspertyza potwierdziła, że donosy i zobowiązanie współpracy Wałęsa napisał własną ręką. Jakiego innego dowodu potrzebujesz?
              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:29
                Drogi Kolego,

                Są fałszywki, standartowe, wytwarzane na potrzeby chwili. Po spełnieniu wyznaczonej roli, wyrzuca się je na śmietnik, zaraz, po miesiącu, po roku - zależnie od procedur.

                I są DOKUMENTY, wytwarzane w ramach gier o zasięgu państwowym czy międzynarodowym. Takich nie marnuje się na byle doraźności. Czeka się na odpowiedni moment, dając do zrozumienia, że się je być może ma.

                Tak to widzi ja. Człowiek niezwiązany z żadną służbą, zaledwie kapral podch. po Studium Wojskowym UW dowodzonym, przez płk. Sznepfa.

                Ale nieco oczytany. W literaturze niekoniecznie tylko polskiej. I niekoniecznie jedynie współczesnej.

                Mechanizmy, o których tu rozprawiamy, to nie żadna nowina. Takie rzeczy robi się od dawna, od kiedy nauczono się przenosić pismo na przenośne nośniki, typu pergamin czy papier. I od dawna zajmują się tym wybitni eksperci - suto za tę umiejętność wynagradzani, a jeśli to było konieczne - wykańczani, żeby kancy w wodu.

                I tak to.
                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 09:33
                  "I są DOKUMENTY, wytwarzane w ramach gier o zasięgu państwowym czy międzynarodowym. Takich nie marnuje się na byle doraźności. Czeka się na odpowiedni moment, dając do zrozumienia, że się je być może ma. "

                  Właśnie tak. Dokumenty potwierdzające agenturalną przeszłość Wałęsy, a nie jakieś fałszywki, co do których widzisz jakieś "procedury". Dokumenty, może nie o zasięgu państwowym, lecz po prostu dokumenty będące codziennym odzwierciedleniem monotonnej pracy średniego szczebla esbeków.
              • wkkr Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 20:25
                A wiec twoim zdaniem w jakimś stopniu teczka Wałęsy jest sfałdowana a teczka Kaczyńskiego w jakimś stopniu jest prawdziwa. Brawo.
                Czy zdajesz sobie sprawę z wagi tego co napisałeś?
                Biorąc to pod uwagę należy stwierdzić, że SBeckie akta nie mogą być taktowane jako wiarygodne źródło informacji. Fakty w nich opisane musza być potwierdzone w innych źródłach.
                =========
                Poza tym szkoda czasu na wałkowanie sprawy Wałęsy bo facet definitywnie zerwał współpracę w 76. Nikt temu nie zaprzecza.
                Piłsudski też współpracował z wywiadami Niemiecki i Austro-Węgierski i tez w pewnym momencie zerwał współpracę. Ciekawostką jest to że Piłsudski do Polski trafił na takiej samej zasadzie jak Lenin do Petersburga - został wysłany pociągiem przez niemiecki wywiad.
                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 15.02.17, 09:32
                  "A wiec twoim zdaniem w jakimś stopniu teczka Wałęsy jest sfałdowana a teczka Kaczyńskiego w jakimś stopniu jest prawdziwa. Brawo."

                  Taki wniosek wywiodłeś z zaprzeczenia o 100% prawdziwości/100% fałszywości dokumentów? Logiczne wnioskowanie jest Ci obce.

                  Jeśli w zbiorze A składającym się ze 100 elementów jest 50 kulek białych i 50 kulek czarnych, to Twoim zdaniem przy każdym losowaniu wyciąga się kulkę czarno-białą.

                  Powiedz, ile Ci płacą za robienie z siebie tumana. To chyba bardzo opłacalny interes.

                  "Fakty w nich opisane musza być potwierdzone w innych źródłach."

                  Fakty nie muszą być potwierdzane z definicji. Z polskiego też leżysz.

                  "Poza tym szkoda czasu na wałkowanie sprawy Wałęsy bo facet definitywnie zerwał współpracę w 76"

                  Przecież wałkowanie tej sprawy jest wynikiem kłamstw Bolka, jakoby on nigdy z SB nie współpracował. Gdyby się przyznał najpóźniej z chwilą zdobycia prezydentury, to dzisiaj ta sprawa zalegałaby pod metrową warstwą kurzu.
    • monalisa2016 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 14:10
      Na złość mamie odmrożę sobie uszy, przetłumaczę to na stan samopoczucia: zaawansowanie starcze z powrotem do lat dziecinnych.
      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 14:17
        Dzięki.

        Zapomniałaś użyc dwu terminów: skleroza i demencja.

        Ale też: nie wzięłaś pod uwagę, że zaawansowanie starcze wiąże się też z doświadczeniem. Moje mi mówi:

        mgła.
    • qwardian Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 14:44
      To nie jest szczere wyznanie...
    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 15:30

      OK. Cokolwiek warte.

      Niepokoi mnie znaczenie tych "papierów".

      Jako dokument 'małości' mają potwierdzać 'wielkość'.

      Mają. Służą do.
      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 16:26
        Byłobvy jakoś inaczej, gdyby były papiery i dowody potwierdzajace nieskalaną czystość i wielkość tych tam innych.

        Ale -

        Ale wygląda na tro, że jedenym potwierdzeniem ich nieskalanej czystości i wielkości są papiery potwierdzające małość tego, którego postanowili nie lubić - zeby tak potwierdzić swoją nieskalaną czystość i wielkość.

        I dlatego - mgła.
        • oleg3 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 16:54
          cepekolodziej napisał:

          > papiery potwierdzające małość tego, którego postanowili nie lubić -
          Nie są potrzebne żadne papiery. Wystarczy czytać i słuchać Wielkiego Elektryka.
          • wikul Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 17:15
            Może doczekamy lepszych czasów dla obiektywnego ustalenia faktów. Dla mnie IPN jest za bardzo upolitycznione i zaangażowane.

            www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/co-zawierala-teczka-jaroslawa-kaczynskiego/mpg2g60
            www.tygodnikprzeglad.pl/teczki-kaczynskich/
            racjapolskiejlewicy.pl/obsesyjny-pisdzielec-jaroslaw-kaczynski-pseudonim-jar-zakonspirowanym-niezarejestrowanym-tw/5168
            • monalisa2016 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 17:31
              Wikul fakty pozostają faktami, Wałęsa powinien mieć na tyle honoru, na tyle odwagi by powiedzieć wreszcie prawdę a nie demontować i ośmieszać się przed całym światem.
              Na Zachodzie wiedziano od początku kim był Wałęsa ale ze go sie potrzebowało przez to sie milczało, z perspektywy czasu widzi sie dokładnie ze ten pan grał role w Polsce jak Jelcyn w Rosji ze o mały włos Rosja nie upadla.
              • wikul Świat nie jest czarno-biały albo ... 13.02.17, 19:50
                monalisa2016 napisał(a):

                > Wikul fakty pozostają faktami, ...

                ... inaczej, dekownikom świat wydaje się czarno-biały. Wałęsę pamiętam od najmłodszych lat. Był legendą najważniejszych lat dla odzyskania niepodległości Polski. Nosiłem malutki znaczek z Wałęsą i fascynowałem się historią. Za pierwszej Solidarności mieszkałem w Wiedniu i codziennie przeglądałem kradzione z ulicznych stojaków gazety które pełne były informacjo o Polsce. To były informacje głównie o Wałęsie. Kto tego nie przeżył nie ma o tym pojęcia jak Zachód fascynował się tą postacią. W tych czasach Wałęsa był skromnym robotnikiem który mówił że sam nic nie znaczy. Niestety, dzięki pochlebcom i zwykłym durniom zaszczepiono mu megalomanie i zadufanie. Zaczął mówić ze wszystko to zrobiłem JA. Przekonano że powinien zostać prezydentem i takie tam. Prezydentem był kiepskim a w dodatku dobrał sobie do współpracy Kaczyńskich torując im drogę do kariery. Czym to się skończyło widzimy teraz jak na dłoni. Mógłbym o tym pisać długo i namiętnie ale to nie ma sensu ...
                W każdym razie Wałęsa był legendą i żaden ipeneowski dupek tego nie zmieni. Nie zmieni tego również ględzenie Wałęsy ani paszkwile jego przeciwników.
                Tak jak nie zmieni wielkości wiedza o tym że wielu Wielkich Polaków miało swoje ciemne strony.
                • monalisa2016 Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 13.02.17, 21:28
                  Mnie interesuje jego kampania wyborcza, może kiedyś wyjdzie na jaw tak jak wyszła po latach kampania wyborcza Jelcyna, który nie miał najmniejszych szans wygrania drugiej tury wyborów a mimo tego wygrał.
                  Dlaczego i ile włożono dolarów w kampanie wyborcza Jelcyna tu powinien Bill wraz z Hillary Clinton wreszcie powiedzieć prawdę. smile
                  Sądzisz ze z polskim elektrykiem było inaczej?
                  Nie sądzę.

                  Jelcynem też fascynować sie świat, był wszędzie zapraszany, podpisywał wszystko co mu podłożono tak że o mało nie doszło do bankructwa Rosji, na szczęście przyszedł ten niesamowicie zły Putin i ukrócił wszystko Zachodowi.
                  Gorbaczow, Jelcyn też byli legendą i co pozostało po nich?
                  Niesmak.
                  • cepekolodziej Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 13.02.17, 21:53

                    Dlatego odpaliłem wątek o Steinerze.

                    Hic transit gloria mundi.
                • xiazeluka Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 14.02.17, 08:08
                  " żaden ipeneowski dupek tego nie zmieni. "

                  A co ma tu do rzeczy IPN? IPN trzymało teczkę, IPN ją ujawniło, IPN przeprowadził ekspertyzę grafologiczną? IPN jest jedynie dysponentem tych papierów, ponieważ takie ma ustawowe zadania.
                  • wkkr Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 14.02.17, 11:36
                    Zapomniałeś o panu Trotylu. W przypadku TW Zelnika to on autorytatywnie, po trzech dniach dogłębnej analizy stwierdził, że towarzysz Zelnik wprawdzie współpracował z bezpieką ale nie szkodził, tym samym można go uznać za bohatera bo w sumie wyprowadził w pole bezpiekę....
                    =======
                    To pan Trotyl jest ostateczną instancją w sprawie materiałów zgromadzonych w IPN.
                    • xiazeluka Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 14.02.17, 11:49
                      Kto to jest pan Trotyl?
                    • xiazeluka Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 14.02.17, 12:01
                      A, chodzi o red. Gzymsa.

                      Mła uprzejmie zwraca uwagę na fakt, że teczka Zelnika wypłynęła z zasobów rzekomo pisowskiego IPN, a nie ubeckiej szafy. Po drugie Zelnik nigdy na swój temat nie kłamał, w przeciwieństwie do Bolka. Po trzecie natychmiast po ujawnieniu teczki Zelnik wyraził skruchę i przeprosił, znowu odwrotnie niż Bolek, który się zapluwa kolejnymi łgarstwami. Po czwarte Gzyms nie jest pracownikiem IPN, więc może sobie pisać cokolwiek. Nie musisz brać pod uwagę jego opinii.
                      • wkkr Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 14.02.17, 20:19
                        A widzisz, Trotyl nie jest pracownikiem IPN ale to on przesądził o tym jak należny traktować materiały zawarte w teczce towarzysza Zelnika. Tak działa PiS. W doopie ma prawo zasady instytucje.
                        PS
                        Zelnik to sprzedajna szmata. Jego historia świetnie ilustruje piosenkę Kulty "Artyści"
                        • xiazeluka Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 15.02.17, 09:35
                          "ale to on przesądził "

                          Urzędowo? W jakiś inny sposób narzucił swoją narrację tak, że nikt nie jest w stanie wydać z siebie głosu sprzeciwu? Nie opowiadaj męczących głupot - red. Gzyms napisał swoje i tyle, nikt nie każe Ci się z nim zgadzać. To opinia, a nie urzędowe zaświadczenie.

                          "Zelnik to sprzedajna szmata"

                          No, tak stawiając sprawę dowodzisz, że Bolek to jeszcze większa szmata. Kiedy bawisz się bronią nie powinieneś wylotu lufy kierować w swoją stronę.
                          • wkkr Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 15.02.17, 10:08
                            A widzisz i tu sie mylisz.
                            Wałęsa "wstał z kolan" w 76. Winy swoje odkupił z nawiązką. Głupotą jest tylko to ze przyznać się nie chce do błędu.
                            Zelnik zaś jest na kolanach cały czas, tylko mocodawcy się zmieniają.
                            Facet nie miał i nie ma kręgosłupa.
                            • xiazeluka Re: Świat nie jest czarno-biały albo ... 15.02.17, 15:09
                              Właśnie w tym problem - wieloletnie łgarstwa połączone z niszczeniem swojej teczki sugerują, że może tu być jakieś drugie dno.
                              Zelnik nie był i nie jest politykiem, nie podlega lustracji, z punktu widzenia politycznej historii jest nikim. Jego współpraca trwała krócej niż Bolka, zakończyła się identycznie - odmową dalszych kontaktów. Stosując Twoje kryteria - Bolek jest większą szmatą, a kręgosłup to oglądał jedynie w komiksach o Batmanie. Bądź konsekwentny.
            • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 11:48
              Wiesz, Wikul - mógłbyś sobie tę "Rację Słowiańską" odpuścić.

              Dość obrzydliwe anty -
        • t_ete Cepku 13.02.17, 23:29
          cepekolodziej napisał:

          > Byłobvy jakoś inaczej, gdyby były papiery i dowody potwierdzajace nieskalaną cz
          > ystość i wielkość tych tam innych.
          >
          > Ale -
          >
          > Ale wygląda na tro, że jedenym potwierdzeniem ich nieskalanej czystości i wielk
          > ości są papiery potwierdzające małość tego, którego postanowili nie lubić - zeb
          > y tak potwierdzić swoją nieskalaną czystość i wielkość.
          >
          > I dlatego - mgła.

          Ja sobie to przepisze jesli pozwolisz. Czesto trafiasz w punkt. I tym razem rowniez.

          'Byłoby jakoś inaczej, gdyby były papiery i dowody potwierdzajace nieskalaną czystość i wielkość tych tam innych. Ale wygląda na to, że jedynym potwierdzeniem ich nieskalanej czystości i wielkości są papiery potwierdzające małość tego, którego postanowili nie lubić - zeby tak potwierdzić swoją nieskalaną czystość i wielkość.'

          Jak wygladala 'nieskalanosc i czystosc' doroslych obywateli peerelu wie kazdy kto wowczas byl dorosly. Niewielka czesc ludzi wykazywala sie odwaga i nieulegloscia ... co nie oznacza wcale, ze wszyscy ci ludzie byli 'czysci i nieskalani'.


          tete

          • cepekolodziej Re: Cepku 13.02.17, 23:44

            Dzisiaj przeczytałem dotąd niepublikowany wwywiad z Krystyną Sienkiewicz.

            Nigdy jej nie oglądałem na sczenie. Nie miałem pieniędzy ani czasu na STS. O dobrych kilka lat starsza ode mnie. Ale jej obraz życia w PRL-u, codzienności dostosowywania się, to również moje doświadczenie.

            Czy rodzice dzisiejszych wielkich nie uczestniczyli w akademiach ku czci? Czy nie przyjmowali nagród z okazji tej czy innej Rocznicy?

            To wszystko do sprawdzenia. Dokumenty małego znaczenia nie giną. Protokoły z posiedzeń Rad Instytuów, Wydziałów, Senatów Uczelni.

            Protesty? Odmowy przyjmowania nagród?

            Chciałbym to zobaczyć.

            Ale otacza nas mgła.
            • cepekolodziej Re: Cepku 13.02.17, 23:52
              wyborcza.pl/7,101707,21364460,krystyna-sienkiewicz-1935-2017-mialam-piec-milosci-ale-nie.html
              • cepekolodziej Re: Cepku 13.02.17, 23:57

                W moim najbliższym otoczeniu dwójka TW.

                TW-ianka zapomniana. TW-owiec cieszy się po dziś dzień sławą niezachwianego obrońcy głównych wartości.

                Facet rodowodem z mgły,
            • cepekolodziej Re: Cepku 14.02.17, 00:06
              > otacza nas mgła.

              Mgła. Twór plastyczny, daje się formować we wciąż nowe kształty, zależnie od doraźnego zapotrzebowania.
          • xiazeluka Re: Cepku 14.02.17, 08:12
            "co nie oznacza wcale, ze wszyscy ci ludzie byli 'czysci i nieskalani'. "

            Nikt tego nie twierdzi. Ale wielu ludzi potrafi to uczciwie przyznać, zamiast przez lata kłamać, kręcić i niszczyć dowody:

            predatorxl.salon24.pl/697834,zaparcia-bohaterow
    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 19:27

      No - i widzę z wpisów, że wierzycie - tyle. Nic więcej do dodania, żadnych argumentów.

      Zwyczajnie. Wierzycie. Instynkt.

      ===============================

      I tu zaraz, uwaga!

      Ten facet może i donosił. Może nawet coś podpisał. Może brał forsę.

      Może.

      Ale - to nie znaczy, że kiszczakowskie papiery są autentyczne. Ta możliwość to żaden dowód.

      Pomiędzy tą możliwością a papierami z szafy jest mgła.
      • monalisa2016 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 19:37
        Na złość mamie odmrożę sobie uszy, przetłumaczę to na stan samopoczucia: zaawansowanie starcze z powrotem do lat dziecinnych.
        • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 20:00
          Co to za bla bla bla?

          Niedość, że powtarzane, to jeszcze kretyńskie?
          • oleg3 Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszczak .. 13.02.17, 20:06
            ... mnie zdradził.

            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kolejny-wpis-Lecha-Walesy-Czeslaw-Kiszczak-mnie-zdradzil,wid,18701104,wiadomosc.html
            Cepek wierzy.
            • cepekolodziej Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 13.02.17, 20:11

              Cepek wierzy

              Tak Cepek wierzy, że nie ma realnych podstaw, żeby uznać te tam papiery za autentyczne. Notomiast dopuszcza, że ten tam gość mógł donosić i nawet wziąć za to równowartość WFM-ki.
              • xiazeluka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 13.02.17, 21:34
                "Tak Cepek wierzy, że nie ma realnych podstaw"

                Nie zawracaj głowy swoimi konfabulacjami.

                Swoją drogą to niezwykły sukces, by na rzuceniu ochłapu głupoty mieć tak duży odzew. Ciekawsze wątki mają mniej wpisów.
                • cepekolodziej Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 13.02.17, 21:51

                  To nie wiesz, że sukces głupoty jest zawsze gwarantowany?

                  Nie pojmujesz, dlaczego gwarantowany jest sukces przekazu o autentyczności zawartości szafy Kiszczaka?
                  • xiazeluka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 08:14
                    "Nie pojmujesz, dlaczego gwarantowany jest sukces przekazu o autentyczności zawartości szafy Kiszczaka?"

                    Zawartość szafy Kiszczaka jest autentyczna. Żadne przekazy pochwalne/krytykujące faktu nie zmieniają. Cały czas masz problem z rozdzieleniem fantazji od faktów.
                    • babaobaba Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 08:29
                      Jesteś pewien, ze do dokumentów z 'szafy Kiszczaka' silnie umotywowani politycznie ludzie w ajpienie czegoś nie dołożyli? Przecież mogli.
                      • xiazeluka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 09:34
                        Na przykład co dołożyli?
                        • babaobaba Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 10:18
                          Jak to co - 'autentyczne' dokumenty, jak prawdziwe. Starych, pożółkłych kartek, na których zdolny specjalista może napisać co trzeba zapewne nie brakuje. Komu jak komu ale bezpiece papieru nie brakowało. To tylko spekulacje ale zdecydowanie z jakim L.Wałęsa zaprzecza każe się zastanowić.
                          • xiazeluka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 11:17
                            Te papiery powstały w latach 70. Są na to dowody w dziennikach rejestrujących obieg dokumentów. Szczegóły w książce "Lech Wałęsa a SB".

                            Dlaczego Wy zmyślacie, zamiast rozprawić się z konkretnymi, udokumentowanymi zarzutami? Proszę bardzo: niech ktoś wskaże z książką Cenckiewicza w ręku, gdzie on się pomylił lub wziął fałszywkę za dokument prawdziwy.

                            Jeśli Was to przerasta - nie zawracajcie głowy. Przy dobrych chęciach możecie wierzyć w płaskość Ziemi i wszelkie dowody przeciw tej wierze uważać za sfałszowane.
                            • babaobaba Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 16:29
                              Cenckiewicz zawsze zalatywał mi pisizmem. I jeszcze jedno - czy zawsze, w każdym wypadku należy dązyć do ujawniania prawdy? Czy należy pomyśleć jakie ujawnienia prawdy będą skutki, ale z pisowską mentalnością takich dylematów się nie ma. Co zyskuje Polska po ujawnieniu teczek Wałesy? Poza podziwem dla skuteczności metod UB raczej żadnych, więc do doopy z tą prawdą.
                              • kalllka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 17:14
                                no, powiedz nam, jakie zazwyczaj są skutki ujawnienia prawdy, baboo?
                              • ewa8a Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 17:34
                                >Cenckiewicz zawsze zalatywał mi pisizmem

                                Pisizm = antywałęsizm ?
                                prowałęsizm = antypisizm ?

                                To bardzo wygodne dla Wałęsy zestawienie. Nie bierzesz pod uwagę, że są i tacy, którzy samodzielnie myślą, niezależnie od sympatii politycznych.

                                > czy zawsze, w każdym wypadku należy dązyć do ujawniania prawdy?

                                Zawsze i zrzucać z piedestałów ,,bohaterów’’.

                                >Co zyskuje Polska po ujawnieniu teczek Wałesy?

                                Czystą historię. ,,To wy windowaliście to bydlę na piedestał’’ – bardzo pouczająca ostatnia scena z ,,Kariery Nikodema Dyzmy’’.
                                • babaobaba Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 18:36
                                  Pani Ewo, zgwałcono Pani córkę. W Łapy pewnego specjalisty od prawdy wpadły szczegóły ze sledztwa. Szczegóły, z których wynika, ze w trakcie stosunku osoba zgwałcona zaczeła odczuwać przyjemność, zaczęła współpracować z gwałcicielem. Była by Pani za tym by to opublikować? Pewnie tak, co tam córka - najważniejsza jest prawda. Więc ja tak nie uważam. Tej prawdy publikować nie należy bo straty bedą wieksze od zysków. Wałęsa jest człowiekiem, który stał na czele ruchu obalajacego komunizm, mającego uznanie w świecie. Ujawnianie spraw wstydliwych przynosi wstyd nam wszystkim. Czasem lepiej przemilczeć.
                                  • ewa8a Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 20:14
                                    To bardzo chybiony przykład. Gwałt to przemoc i nie ma mowy o przyjemności. Gdyby była przyjemność, nie byłoby gwałtu. Poza tym, jak można mówić o publikacji czegokolwiek, gdy mamy ofiarę, którą należy chronić za wszelką cenę ? W przypadku Wałęsy nie ma żadnej ofiary. Został zwerbowany, gdyż miał za to korzyści materialne. Przestał donosić, bo przestali płacic.

                                    ,, Jak pisze rezydent "Madziar", TW Bolek "w toku rozmowy oświadczył, iż chciał mi zakomunikować, iż zdecydował się odmówić dalszej współpracy".
                                    "Odmowę współpracy wyjaśnił tym, że nie ma on czasu poświęcać na spotkanie się z nami i podawać informacje o swoich kolegach z pracy nie mając z tego żadnego pożytku, to znaczy że my mu za to nie płacimy" - głosi notatka’’

                                    > Tej prawdy publikować nie należy bo straty bedą wieksze od zysków.

                                    Każdą prawdę należy publikować. Zamiatanie śmieci pod dywan nic nie da. Kiedyś trzeba je będzie wyciągnąć.

                                    > Wałęsa jest człowiekiem, który stał na czele ruchu obalajacego komunizm, mającego uznanie w świecie. Ujawnianie spraw wstydliwych przynosi wstyd nam wszystkim. Czasem lepiej przemilczeć.

                                    Wałęsa to nędzna kreatura, zaplątana w tryby historii przez ludzi, którzy znając jego przeszlość przymykali na to oko. Gdyby nie KOR zaden Wałęsa nigdy by nie wypłynął na powierzchnię. Potrzebny był robotnik, jako reprezentant. Szkoda, że wybrali prymitywnego pyszałka lub w porę nie przerwali jego kariery. On nam już dostatecznie duzo wstydu przyniósl. Prawd nie należy ukrywać, tylko je nagłaśniać. Zresztą smród już i tak się rozprzestrzenił.
                                    • babaobaba Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 14.02.17, 21:29
                                      Nie podzielam tego poglądu .
                              • xiazeluka Re: Ostatnie wyznanie Wielkiego Elektryka: Kiszcz 15.02.17, 09:37
                                "Cenckiewicz zawsze zalatywał mi pisizmem."

                                Mowa jest o ustaleniach Cenckiewicza, a nie samym Cenckiewiczu. Udowodnij, że Cenckiewicz się myli analizując materiały archiwalne, a nie że jest nieumyty i cuchnie potem spod pachy. Stać Cię na to? Oczywiście, że nie, ponieważ książki i dokumentów nie znasz. Ignoranci powinni znać swoje miejsce.
      • wikul Mam coś dla Ciebie Cepie z innej beczki ... 13.02.17, 19:53
        Myślę że ten wywiad Cię zainteresuje bo uczłowiecza tą postać.

        wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/7,155762,21356260,jerzy-owsiak-z-zona-jestem-blisko-na-co-dzien-klocimy-sie.html#BoxGWImg
      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 20:07
        A z tej mgły wychodzą następne rewelacje - że oto w szafie Kiszczaka było kilkanaście (KILKANAŚCIE!) tysięcy dokumentów, wszystkie odręcznie pisane przez -, itd.

        Jeśli gość współpracował przez kilka lat, to musiałby wytwarzać jakieś kilka pism dziennie. O czym? O mrówkach faraona i że na poczcie są kolejki i kradną? Kiedy by pracował?

        [To trochę tak jak ten marynzmlyna, który zaśmieca codziennie Aquanet kilkunastoma wpisami.]
        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 21:38
          "że oto w szafie Kiszczaka było kilkanaście (KILKANAŚCIE!) tysięcy dokumentów, "

          Może, lecz nie na temat Bolka. Zamiast wierzyć plotkom, weź się zmuś do minimalnego wysiłku i sprawdź elementarne fakty.
          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 21:59

            Mnie już powiedziano, zaprzysięgając się na WSZYSTKIE świętości, że WSZYSTKIE osobistą ręką donosiciela.

            Mnie nie interesuje, ile dokumentów było w szafie. Interesuje mnie proces przeistaczania się mgły w rzeczywistość, o konkretnych konturach i liczebności.

            Ochłap się rozrasta. Niedługo, całkiem niebawem, stanie się niepodważalnym FAKTEM.
            • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 22:46

              Znajdzie się w podręcznikach.

              Chwilowy donosiciel stanie się WIELKIM ZDRAJCĄ POLSKIEJ SPRAWY NARODOWEJ.

              Brak tylko jeszcze ostatecznej deczyzji. Gra na rzecz Rajchu? Na CCCP?
              • wikul Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 13.02.17, 23:00
                ... ale to człowiek zasłużony dla Polski i za to należy mu się szacunek. Jest rzeczą obojętną, czy ktoś podziela jego poglądy, czy ocenia się na piątkę wszystko, co robił. Brak zdolności do odczuwania i okazywania szacunku jest cecha ludzi miernego charakteru. To, niestety, nic nowego.

                - Dlaczego teraz atakuje się Wałęsę?

                - A któż może zrozumieć chore umysły? Cześć prawicy będzie próbowała przegryźć mu gardło do końca swojego istnienia. Motorówka jest tylko rekwizytem w kolejnej teorii spiskowej. Tym razem może nawet bardziej absurdalnej niż inne. SB przywiozło Wałęsę do stoczni, żeby ten stanął na czele strajku, który rzucił na kolana władze PRL? Mrożek by tego nie wymyślił. ...

                wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/cimoszewicz-dla-onetu-walesa-nie-jest-i-nie-byl-aniolem-ale-to-czlowiek-zasluzony/z0v4l
                • cepekolodziej Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 13.02.17, 23:04

                  smile

                  I tak to. To jest INNA logika. Trójwymiarowa.
                • xiazeluka Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 13.02.17, 23:06
                  "Dlaczego teraz atakuje się Wałęsę? "

                  Co to znaczy "atakuje"? Gdyby Bolek wyznał swe wstydliwe grzeszki parę dekad wcześniej, dzisiaj nie byłoby tematu.
                • monalisa2016 Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 13.02.17, 23:06
                  Jak dzieciak zachowuje sie założyciel wątka, on nie rozumie że posiadanie autentycznych papierów na Bolka równało sie z polisą na życie. Na pewno niejedne papiery są jeszcze w ukryciu.

                  Przez to mu napisałam a on mimo tego nic z tego nie zrozumiał:
                  Na złość mamie odmrożę sobie uszy, przetłumaczę to na stan samopoczucia: zaawansowanie starcze z powrotem do lat dziecinnych.

                  Szkoda czasu na niego.
                • wkkr Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 14.02.17, 11:39
                  Gdyby Wałęsa trzymał z Kaczyńskim to gwarantuję wam, że dzisiaj te wszystkie "niepokorne" plujki na wszelkie sposoby udowadniały by to że teczka Wałęsy jest sfałszowana.
                  • xiazeluka Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 14.02.17, 12:54
                    Mylisz się, ponieważ wnioskujesz po sobie.
                    • wkkr Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 14.02.17, 20:12
                      Mam rację ponieważ wiem jaką logika kierują się pseudoprawicowe sprzedajne szmaty udające dziennikarzy.
                      • xiazeluka Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 15.02.17, 09:41
                        Nie masz racji, ponieważ nie działasz na obszarze konkretów. Przykładem jest Twoje dziecinne wyobrażenie o zawartości ubeckich archiwów. Odczep się od logiki, ona nie ma ochoty na randkę z gwałcicielem.

                        Pisdzielskie bajki o zamachu w Smoleńsku to lustrzane odbicie argumentacji adwokatów Wałęsy. Jedni i drudzy to oszuści i kłamcy.
                        • wkkr Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 15.02.17, 09:56
                          To ze Wałęsa współpracował i podpisał kwity nie ulega wątpliwości.
                          (tak samo jak nie ma wątpliwości co do autentyczności teczki Kaczyńskiego)
                          Kwestia podstawową jest ocena tej współpracy oraz wiarygodności materiałów w tej teczce zawartych.
                          Sama autentyczność dokumentów nie oznacza że treści w nich zawarte odzwierciedlają prawdę.
                          Potrzebna jest weryfikacja w innych źródłach.
                          PS
                          O tym jak były tworzone SBeckie archiwa to ja wiem z pieszej ręki. Mam w dalszej rodzinie byłego oficera SB który zajmował się KK. I tyle temacie mojej wiedzy na temat wartości matariałów zgromadzonych przez SBeków.
                          • xiazeluka Re: Lech Wałęsa nie jest i nie był aniołem,... 15.02.17, 15:14
                            "Kwestia podstawową jest ocena tej współpracy oraz wiarygodności materiałów w tej teczce zawartych."

                            Znakomicie. Bolek podpisał zobowiązanie współpracy, potem donosił i brał za to pieniądze. Oceń jego postawę. W przypadku Zelnika, którego teczka jest kilka razy cieńsza, wątpliwości nie miałeś. Hipokryto.

                            "O tym jak były tworzone SBeckie archiwa "

                            Archiwa czy dokumenty, które trafiały do archiwum? Znowu jesteś niechlujny i niekonkretny. I jakoś Mła Ci nie wierzy, byś dysponował odpowiednią wiedzą, biorąc pod uwagę te horrendalne głupoty, które do tej pory a propos napisałeś.
            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 23:05
              "Mnie już powiedziano, zaprzysięgając się na WSZYSTKIE świętości, że WSZYSTKIE osobistą ręką donosiciela.

              Mnie nie interesuje, ile dokumentów było w szafie."

              Te dwa zdania postawione obok siebie Cię kompromitują.
              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 13.02.17, 23:09

                > kompromitują

                A w jaki sposób? Lubię się uczyć (pomimo starczego zdziecinnienia), więc bądź łaskaw i wyjaśnij,
                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:15
                  "Mnie powiedziano" i "mnie nie interesuje".

                  Już jasne?
                  • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 08:31

                    Nie.
                    • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 14.02.17, 09:37
                      Podali Ci na talerzu przypaloną podeszwę z obciętymi paznokciami mówiąc, że to czarny kawior w szafranie, a Ty zachwycony mówisz "mniam, mniam".
    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 13.02.17, 23:36

      Im głębszy dół, tym wyższe szczyty.

      Nawet jeśli to w rzeczywistości tylko pagórki.
    • ewa8a Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 14.02.17, 17:12
      Z początku myślałam, że żartujesz. Jak to jest, że ten wiejski cwaniaczek wciąż uwodzi ludzi zdawały się inteligentnych ?
      Zwróć uwagę, że teoria o fałszywkach powstała w ,,umyśle’’ Wałęsy dopiero wówczas, gdy ktoś podsunął ten pomysł. Wcześniej zapewne uważał, że w starciu z grafologami i nowoczesnymi technikami nie ma szans. Był zatem bełkot o tym ,że coś tam podpisał i jacyś esbecy pobierali za niego pieniądze, że jakiś inny esbek zgubił pieniądze na kupno samochodu:
      ,, Ja się na Pana płaczącą prośbę zgodziłem, podpisałem papiery, ale Pan obiecał, że wszystkie te papiery wrócą do mnie, a na pewno będą zniszczone’’.
      Miał honorowo nie ujawniać danych tego nieszczęśnika, ale w końcu nie wytrzymał, jak to Bolek i zaapelował ,, "Kapitanie Graczyk to Pan mnie tak urządził, a ja się zlitowałem nad Panem. Jedno pytanie pozostaje, czy zrobił Pan to w pojedynkę czy robiliście to zbiorowo’’. Kolejne teorie to spisek Kiszczaka, a na koniec zmowa grafologów, którzy ,,dzialali pod przymysem’’.
      On po prostu wpasował się w sytuację. Uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie pójście w zaparte, bo zawsze znajdzie się grono naiwniaków, którzy mu uwierzą.
      • wkkr Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 15.02.17, 10:04
        No przecież teczka Kaczyńskiego miała być jedną wielka fałszywką....
        Dlaczego w tej sytuacji teczka Wałęsy tez nie miała by być sfałszowana.....
        ==========
        Obie teczki są autentyczne. Być może część zawartości to zwyczajne konfabulacje oficerów je prowadzących.
        Dlatego zawartość teczek powinna być weryfikowana w innych źródłach.
    • polski_francuz Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 19:43
      Temat jest na tyle wazny by zlamac dane slowo. Czyje? Moje dane forum. Dlaczego? Bo dotyczy przyszlosci i normalnosci Polski.

      Cepek dokonal syntezy dotyczacej osoby politycznej Walesy, rozwalanej przez rozne organy republiki PiSu. Jest oczywiste, komu i dlaczego na tym zalezy. Ale jest w tym typowo polska zazdrosc wobec tego, kto mial troche szczescia i troche odwagi i do kogo sie historia usmiechnela - do pana Lecha.

      Ktory jest czlowiekiem, ze swoimi slabosciami, glupotami, granicami z prawa Petera wielokrotnie przekroczonymi. Ale jest wielkim Polakiem, z ktorym mielsimy szanse byc i zyc razem i ktoremu historia pozwolila ruszyc lawne, ktore ruszyla Polska i dala Jej wolnosc.

      Dyskusje jest, jak zwykle interesujaca. Ale, na mily Bog, zachowajmy zdrowy rozsadek i normalna skale wielkosci. W ktorej mamy z jednej strony postac historyczna a z drugiej osobe, ktora nie moze wytrzymac z zazdrosci.

      A dowody, drodzy koledzy zostawmy sadom, profesorom matematyki i policjantom prowadzacym sledztwo.

      PF
      • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 20:19
        Drogi Pe-efie,

        miałem już się nie odzywać. Ale.

        "Papiery z szafy" uzyskały już własną tożsamość. Nie należą do żadnego z ugrupowań, do żadnej z osób. Istnieją jako zabytek. Jako przedmiot badań.

        Podobnie do czaszki człowieka z Piltdown. Cudownie odkrytej, jak na zamówienie brytyjskich super-paleontologów, postulujących istnienie pośredniego, wykazującego określone cechy ogniwa w rozwoju humanoidów. Trzeba było prawie 40 lat, ponad 700 publikacji - potwierdzających autentyczność i jej zaprzeczających - żeby wreszcie ustalić realny status tego obiektu.

        Fałszerz wprowadził do naukowego obiegu mgłę. Zmusił do podejmowania bezwartościowych badań.

        Obiekty muzealne podlegają z natury rzeczy ocenie. Werdykt jednego zespołu badaczy nie może być ostateczny. Pojawią się następne.

        Papier, sądzę, jest autentyczny. I pismo - autentyczne. Ale: czyje? To jest pytanie, na które będzie się szukać odpowiedzi - zapewne przez następne pokolenia.

        Z okładki książki Jeana Baudrillarda "Symulakry i symulacja": <<...znikła też sama różnica między tym, co rzeczywiste i tym, co wyobrażone: istnieją jedynie hiperrzeczywiste znaki podające się za rzeczywistość>>.

        Jako człowiek słabo wykształcony, nie użyłem terminu "hiperrzeczywistość". Zamiast niego - intuicyjnie "mgła". Teraz będę czytał książkę Baudrillarda (Sic!, 2005).

        Pozdrawiam,

        C.
        • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 20:47
          <<Jak zmienia się dziś relacja pomiędzy historią i pamięcią? W jakiej konfiguracji pojawiają się w historii zjawiska "fałszywej pamięci" i "fałszywego świadka"? Kiedy historia mówiona zatraca swoją emancypacyjną funkcję, upodobniając się do politycznego brzuchomówstwa? W jakich warunkach pamięć jednostkowa podporządkowuje się zbiorowej, godząc się na ubywanie kolejnych reprezentacji świata społecznego? >>

          Joanna Tokarska-Bakir, " Pamięć nieumarła. Czytając Kazimierza Wykę w Polsce roku 2016".
        • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 09:47
          "Fałszerz wprowadził do naukowego obiegu mgłę. Zmusił do podejmowania bezwartościowych badań. "

          Bezpodstawne zarzuty teologa spirytualizmu. Wypieranie to typowa reakcja ludzi, którzy nie chcą uwierzyć w to, co widzą.

          Choć w jednym aspekcie mitoman ma rację - tak, pojawiła się mgła. Skoro teczką Bolka tow. Kiszczak pieczołowicie się zaopiekował, to znak, że była bardzo cenna, A to nasuwa pytanie o mgłę z lat 80 i po 1990. Szczególnie po 1990. Czy aby Bolek nie był wówczas przez kogoś prowadzony na smyczy tymi materiałami?
          • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 10:42

            Mogę się zgodzić na określenie "mitoman" - bo w końcu kto nie lubi sobie od czasu do czasu popuścić wodzy wyobraźni. Dzięki takim fantastom - z\darza się - powstają nowe rzeczy. Jeden taki wynalazł koło, inny bombę atomową, a jeszcze inny doprowadził do Holokaustu.

            Może i z moich urojeń coś wyniknie.

            Bo dzięki tej dyskusji zaczynam intensywnie się uczyć. Kwestie indywidualnej i zbiorowej pamięci. I takie różne jeszcze.

            Ale - ale żeby "teolog spirytualizmu"?

            To mi się w agnostycznej pale nie mieści.
          • pro100 Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 11:04
            "Szczególnie po 1990. Czy aby Bolek nie był wówczas przez kogoś prowadzony na smyczy tymi materiałami? " na wyższą półkę trafił - z cywila do wojskówki? a to to tylko szczutek w nos, żeby mocniej się starał. i póki co niezły cyrk - 40 konceptów bolka.
          • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 11:08
            Tak, zgodnie ze dzisiejszym wariantem nowo-mowy teczka 'została zaopiekowana'.

            > A to nasuwa pytanie o mgłę z lat 80 i po 1990.

            Jasna sprawa, ten etap dziejów po-PRL zostanie solidnie przetrzepany, sorry - zostanie 'zaopiekowany'. Ale co - jesli się okaże, że smyczy było wiele, a na nich spora gromadka figurantów? FIGURANTÓW - wśród których taki Luśnia to tylko figurka?

            Drogi Kolego, wierzę, wiem - że historycy będą mieli sporo do roboty. I sami, jako profesjonalni obrońcy PRAWDY, podzielą się na zwalczające sie zażarcie koterie jedynych właścicieli definicji PRAWDY, jedynie uprawnionych do kształtowania społecznej pamięci. I - dodam cynicznie - jedynie uprawnionych do pobierania za swą pracę należytych apanaży.

            Biurokratycznych artefaktów z byłej epoki pozostało wiele. Które z nich spreparowane, które autentyczne?
            • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 15:16
              "jako profesjonalni obrońcy PRAWDY,"

              Mła takimi gardzi. Historyk ma odkrywać i interpretować fakty, a nie bronić PRAWDY. Często bowiem PRAWDA nie ma odbicia w faktach.
              • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 16:45
                Ja nie gardzę. Szkoda mi po-gardy.

                Mnie zwisają. Za moich czasów studenckich mówiło się: 'obojętnym kalafiorem'.

                Ale w sumie - po raz pierwszy ZGODA.
      • lont12 Re: Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 20:28
        Wałęsę należy zdmuchnąć z hukiem z piedestału, żeby było to ostrzeżeniem dla przyszłych nieuczciwych "śmiałków".
        • babaobaba Re: Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 21:40
          Jeśli zdmuchniesz razem z Wałęsa prokuratorów, członków PZPR i księży słuzacych bezpiece a dziś w szeregach, lub popierajacych PiS to sobie zdmuchuj. Jak nie to wyp&ier&dalaj.
          • lont12 Re: Teza, antyteza, synteza 14.02.17, 22:04
            Tak wszystkich ich zdmuchnąć należy, a wcześniej wywabić z kryjówek odpowiednim gazem.
      • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 09:44
        Nadsekwańskie nonsensy.

        Bolek od lat kłamie, że z SB nie współpracował. Rok temu pojawiły się ostateczne dowody jego łgarstw. Bolek nadal zaprzecza.

        Wniosek nadsekwańskiego filozofa: Bolek to wielki człowiek, a ktoś tam mu zazdrości. A fakty? A kiedy nadsekwańskiego filozofa obchodziły fakty?
        • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 11:19
          > A fakty? A kiedy nadsekwańskiego filozofa obchodziły fakty?

          Są fakty i 'fakty'. Nad obecnością tych drugich w obiegu społecznym warto się zastanowić.

          Pytanie: czy historyk C. dotarł do grupy fałszerzy zatrudnianych przez SB? Czy zajął się nimi IPN?

          Chętnie bym sobie poczytał. A i może cokolwiek w swoim oglądzie spraw zmienił.
          • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 15:17
            Kwity podpisane "Bolek" zostały napisane ręką Wałęsy. Fałszerze z SB nie mieli tu nic do roboty.
            • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 16:49

              I tu BRAK ZGODY.

              Nie dlatego, że ten tam nie umiał się podpisać. A dlatego, że nie mam pewności, że to własnoręcznie - on.

              Przyjdą nowe metody badawcze, lepsze laboratoria, precyzyjniejsze narzędzia. I prawdopodobieństwo będzie się albo zmniejszać albo zwiększać.
              • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 18:05
                A kiedy nabierzesz pewności? Po 348 ekspertyzie grafologicznej?

                W ekspertyzie nie ma procentów od prawdopodobieństwa. Jest jednoznacznie stwierdzone, że kwity napisał Wałęsa. A Ty jak małe dziecko: nie, nie, nie, bo nie!
                • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 20:30
                  Dobra.

                  Nie chcę znać nazwisk. Ale -

                  Komisja IPN-owska:

                  Ilu liczyła członków?

                  Jak podjęto decyzję:

                  jednogłośnie?

                  głosy przeciwne?

                  głosy wstrzymujące się?

                  votum separatum?

                  Nie natknąłem się nigdzie na jakąkolwiek informację o trybie podejmowania/podjęcia decyzji.

                  Będę wdzięczny za link do ---
                  • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 20:38
                    W dostępnych materiałach: biegli, opinia biegłych, zerspół biegłych Instytutu Sehna.

                    Nic więcej.
                    • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 20:58

                      Prawny status ekspertyz:

                      www.gdansk.pl/wiadomosci/Prof-Widacki-pelnomocnik-Lecha-Walesy-Pod-ekspertyza-grafologow-Instytutu-Sehna-podpisalo-sie-dwoch-doktorow-chemii-To-budzi-watpliwosci,a,70110
                      • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 15.02.17, 23:38

                        - Kwestia współpracy Lecha Wałęsy z SB wydaje się bezdyskusyjna - powiedział prezes IPN Jarosław Szarek.

                        Jest bezdyskusyjna - czy wydaje się bezdyskusyjna?
                        • ewa8a Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 21:48
                          > Jest bezdyskusyjna - czy wydaje się bezdyskusyjna?

                          WYDAJE się bezdyskusyjna powinno Cię usatysfakcjonować. JEST bezdyskusyjna , zgodnie z Twoim tokiem myślenia mogłoby zasiać niepokój.

                          Wszak :
                           ,,Kiedy otrzymuję przekaz, że wszystko jest na 100% pewne, mam wątpliwości.''

                          Problem tylko w tym, jak ukoić niespokojny instynkt.
                          • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 22:09

                            Zawsze jest piwo Porter, Browar Okocim, 9% alk.

                            Polecam.
                            • ewa8a Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 22:15
                              Dziękuję. Alkoholu używam jedynie do dezynfekcji przyrządów kosmetycznych.
                              • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 22:19
                                Cholera, przy p[ierwszym czytaniu wstrząsnęło mną, ale spojrzałem jeszcze raz, jest 'przyrządów', nie 'narządów'.

                                Ale PORTER do kosmetyki? Kiedyś - jeszcze w epoce przed-szamponowej - elegantki myły sobie piwem głowy.
                      • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 08:29
                        Rolą pełnomocników klienta jest mnożenie wątpliwości - takie ich zadanie.

                        Niestety ze słów Widackiego nie wynika, czy pod ekspertyzą są tylko dwa podpisy (owych chemików), czy wśród wielu podpisów są także podpisy tych chemików. Jeśli to drugie, to nie ma tu niczego dziwnego - sprawdzano przecież nie tylko charakter pisma, lecz także papier, atrament itp.

                        "Aby zweryfikować autentyczność dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka, prokuratorzy zwrócili się o wydanie ekspertyzy do renomowanego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Biegli dysponowali obszernym materiałem porównawczym w postaci 142 dokumentów, które od 1963 roku do 2016 roku sporządził lub podpisał Wałęsa. Dodatkowo przeanalizowano dokumenty sporządzone odręcznie przez 10 funkcjonariuszy SB, których dane widnieją w teczce pracy i teczce personalnej agenta o pseudonimie „Bolek”.

                        Efektem badań jest licząca 235 stron opinia, w której bez wątpliwości ustalono autentyczność dokumentacji z domu Kiszczaka, dowodząc, że w okresie 1970–1976 Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB, składał donosy i dostawał wynagrodzenie pieniężne – łącznie 11 700 złotych.

                        [...]

                        Dyrektor krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych prof. Maria Kała wyjaśniła, że przy analizie pisma z teczek TW „Bolka” zastosowano metodę pozwalającą porównać ustalenia z wynikami badań z innych laboratoriów, a także metodę optyczną, za pomocą której można wykluczyć wprowadzenie w dokumencie zmian w stosunku do jego pierwotnego wyglądu i treści. Jak wyjaśniła prof. Kała, w materiałach z teczek TW „Bolka” nie stwierdzono „śladów przerabiania i kopiowana, pismo było naturalne, nie było zaburzeń mogących świadczyć o próbie imitacji pisma innej osoby”."
                  • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 08:21
                    Komisja IPN od czego? Jakiej decyzji?
                    • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 08:54
                      OK. Pomyliłem, spokojnie: biegli instytutu Sehna.

                      No więc jak? Jednogłośnie? Były głosy sprzeciwu? Były głosy odrębne?
                      • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 09:21
                        Ja - jak to ja - naiwnie sądziłem, że ekspertyzę Instytut Sehna wykonał na zlecenie IPN-u, niezależną. Teraz wiem, że na zlecenie Sądu. Wobec tego - ekspertyza będzie jedynie swiadectwem jednej ze stron. I w tym sensie, nie będzie ostateczna. Drugiej ze stron przysługuje prawo przeprowadzenia Własnej (kontr-) ekspertyzy.

                        Ciekawe, jakie będą wyniki.
                        • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 10:03
                          "Ja - jak to ja - naiwnie sądziłem,"

                          Ty - jak to Ty - niczego porządnie nie wiesz.

                          Do Instytutu zwrócili się z prośbą prokuratorzy IPN. Nie w celach procesowych, lecz w celu sprawdzenia ich autentyczności. Tak samo jak zwracasz się do Sanepidu, by sprawdził, czy w Twojej wodzie z kranu nie pływają jakieś paskudne mikroby. Jeśli Sanepid potwierdzi czystość wody, to idziesz do innego Sanepidu albo do sądu?

                          Oczywiście - jeśli taka fantazja, to Wałęsa ze swoim fraucymerem może zamówić kolejne ekspertyzy w dowolnych miejscach. Mła jest bardzo ciekaw, czy buńczuczne zapowiedzi Bolka zostaną zrealizowane i zobaczymy 100 niezależnych ekspertyz. Zwykle jest tak, że Bolek się odgraża, a potem nic z tego nie ma, poza zaczepno-odpornym bełkotliwym wykrętem. Zapewne tak będzie i w tym przypadku.

                          "No więc jak? Jednogłośnie? Były głosy sprzeciwu? Były głosy odrębne?"

                          To nie wiec w fabryce albo wybory na miss wiejskiego kółka szydełkowania.
                          • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 11:31
                            > Ekspertyzę teczek TW "Bolek" zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w tych dokumentach.

                            w sprawie.

                            I dalej pytanie: jednogłośnie? Były głosy sprzeciwu? Były głosy odrębne?

                            W znanej mi praktyce - jeśli zespół biegłych/komisja podejmuje zbiorowe decyzje - to poddaje je głosowaniu. Nie ma inaczej.

                            Czy jest gdzieś informacja, że zespół jednogłośnie - JEDNOGŁOŚNIE - stwierdxził, że ... autentyczne... itd?
                            • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 11:45
                              "Teczki są oryginalne
                              - W aktach "Bolka" brak śladów przerabiania i kopiowania, pismo było naturalne - mówił z kolei dyrektor Instytutu Sehna dr hab. Maria Kała. - Rękopisy dowodowe były obszerne, zapisy tekstowe też obszerne i liczne podpisy, (w aktach) brak śladów przerabiania lub kopiowania, pismo było naturalne, biegli nie stwierdzili żadnych zaburzeń motorycznych - oświadczyła. Jak dodała, "te wszystkie zapisy odzwierciedlały nawykowe cechy pisma wykonawców". Kała poinformowała, że ekspertyza liczy 235 stron."

                              "Opinia ta jest jednoznaczna, kompleksowa i spójna, a zawarte w niej wnioski nie pozostawiają żadnych wątpliwości."

                              Mła powtarza - to nie wiec czy kłótnia rodzinna przy kolacji, lecz opinia grupy biegłych, którzy badali dokumenty. Biegły ma ocenić, czy doszło do np. fałszowania przedstawionego mu dokumentu, a nie głosować za lub przeciw. Jeśli biegli mają rozbieżne wnioski, to je przedstawiają, a nie głosują, który ma bardziej rację.

                              Ponadto w badaniach wzięli udział specjaliści rożnych dziedzin, więc jak takie grono może cokolwiek głosować i to w dodatku jednogłośnie?
                              • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 12:03

                                Zgoda. Ujmujesz to precyzyjniej. Czyli: nie było żadnych rozbieżnych wniosków.

                                Jeśli tak, to trzeba czekać na wyniki sygnalizowanej przez Widackiego dodatkowej ekspertyzy.

                                Czy zostanie zlecona? Inaczej: czy będzie na nią stać 'pokrzywdzonego'? Bo przecież tym razem nie będzie za nią płacić instytucja państwowa. Czy istnieje jakaś instytucja (fundacja, cokolwiek), która wziełaby na siebie te koszty?
                                • ewa8a Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 19:08
                                  > Jeśli tak, to trzeba czekać na wyniki sygnalizowanej przez Widackiego dodatkowej ekspertyzy.

                                  Ty tak serio to piszesz ? Luka, cały Twój trud poszedł na marne. Odpuść, to przypadek beznadziejny. Cała nadzieja w tym, że to jednak tylko prowokacja.
                                  • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 20:14
                                    Tak, piszę to na serio. Cakłiem serio. 100% serio.

                                    Co w tym dziwnego? Żeby sprawdzono ustalenia poprzedników?

                                    Materiał jest dostępny. Można go badać. Coś w tym, dziwnego?

                                    Szanowna Ewo ---

                                    Jeśli jest jednogłośność (nie mam co do tego pewnych danych) wyników ekspertyzy, jeśli jest, jeśli wszystko0 wiąże się ze wpisami w tym jakimś dzienniku raportów czy jak tam, jeśli zgadza się z wypowiedziami świadków - i wszystko jest perfekcyjnie zgodliwe - to ja zaczynam mieć poważne wątpliwości.

                                    W badaniu któregokolwiek z aspektów rzeczywistości nigdy nie ma 100% pewności, jest prawdopodobieństwo, niekiedy niskie, niekiedy wysokie, sięgające NIEMAL 100%.

                                    Dlaczego tak jest? Bo w rzeczywistości wbudowany jest element chaosu. Usuwają go jedynie religie.

                                    Kiedy otrzymuję przekaz, że wszystko jest na 100% pewne, mam wątpliwości.

                                    I tu jest zagwozdka.

                                    Bo - jeśli temu tam 'pokrzywdzonemu' zab raknie money na dodatkową ekspertyzę, będzie mógł twierdzić, że i tak i tak sfałszowane. Gdyby była dodatkowa exp., to by się okazało -
                                    • ewa8a Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 21:21
                                      >Kiedy otrzymuję przekaz, że wszystko jest na 100% pewne, mam wątpliwości.

                                      A jeżeli go nie otrzymujesz, masz je również.
                                      Zawsze będziesz szukał dziury w całym, bo ,, Zwyczajnie. Nie wierzę. Instynkt.’’. Wydawało mi się, że kierowałeś się dotychczas rozumem, nie instynktem. Na forach internetowych jest mnóstwo krzykaczy, którzy nie zapoznali się nawet z fragmentem książki Cenckiewicza, a instynkt im podpowiada, że Wałęsa padł ofiarą spisku.
                                      Nie można w nieskończoność sprawdzać tego, co zostało sprawdzone niezwykle skrupulatnie i precyzyjne – wszystko na ten temat napisał Xiazeluka.
                                      Ja wątpliwości nie mam, gdyż ekspertyza jest spójna z tym, co przed laty napisał Cenckiewicz w swojej książce, wszystko układa się w logiczną całość i zaden akapit książki nie został nigdy jak dotąd podważony. Ponadto małpie ruchy Bolka po ujawnieniu dokumentów z szafy Kiszczaka świadczą o tym, że ten burak ewidentnie kłamie i nic mu nie pozostało, jak iść w zaparte.

                                      >Bo - jeśli temu tam 'pokrzywdzonemu' zabraknie money na dodatkową ekspertyzę,

                                      Może byłoby lepiej, gdyby mu zabrakło, bo ,,ekspertyza’’ , wykonana na jego zlecenie będzie tyle warta co ekspertyza profesora Biniendy o trzech wybuchach w Smoleńsku.

                                      Obawiam się, że rozpocznie się korowód wszelakich ekspertyz, który doprowadzi do rozmycia sprawy, a wiejski cwaniak znów wszystkich przechytrzy. A to dlatego, że pewna grupa ludzi kieruje się instynktem.


                                      • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 16.02.17, 22:08
                                        > nie został nigdy jak dotąd podważony

                                        Święte słowa? Nienaruszalne?

                                        Nauka. droga Ewo, nie zna czegoś takiego.

                                        Ksiązka Cenckiewicza to zbiór tez, z których każda z osobna zakłada wysokie prawdopodobieństwo prawdziwości. Połączenie ich bynajmniej nie wzmacnia prawdopodobieństwa całości.

                                        Teraz tak. Żeby było jasne. Ten tam 'pokrzywdzony' to dla mnie żaden problem. Nigdy go nie ceniłem.

                                        Natomiast niepokoi mnie sytuacja. Umacnianie w zbiorowej świadomości przekonania, że można lekceważyć prawo - bo gardzi się 'pokrzywdzonym'. Ten 'pokrzywdzony', niezależnie od tego, kim jest, ma prawo do obrony. I - tym samym - do dodatkowej ekspertyzy.

                                        'Kkorowód wszelakich ekspertyz' to rzecz całkowicie naturalna. Boi się Pani 'rozmycia' - to jest przejścia od 100%-ej pewności do prawdopodobieństwa?
                                        • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 10:14
                                          "Kiedy otrzymuję przekaz, że wszystko jest na 100% pewne, mam wątpliwości. "

                                          Co to jest "wszystko"? Mowa jest o ekspertyzie kwitów znalezionych u tow. Kiszczaka, a nie o całości zagadnienia "TW Bolek". Eksperci wydali opinię: kwity są prawdziwe, to znaczy napisane ręką Wałęsy i nie noszą śladów manipulacji. Jeśli tak jest, to jak sobie wyobrażasz oddanie w procentach owej opinii?

                                          W bitwie pod Grunwaldem wojska polsko-litewskie pokonały armię krzyżacką. Tak piszą kronikarze, o tym poświadczają dokumenty z epoki, ikonografia, dowody rzeczowe, późniejsze wydarzenia. Można przyjąć, że taki wynik bitwy jest faktem. Jednocześnie faktem jest także to, że Długosz koloryzował, dokumenty wyolbrzymiały straty, malowidła zniekształcały rzeczywistość, a wśród dowodów rzeczowych zaplątały się jakieś śmieci. Czy więc wynik bitwy jest dla Ciebie stuprocentowo pewny?

                                          Wałęsa był Bolkiem. Kwity są napisane jego ręką. Ukrywał to przez lata, a dzisiaj nadal kłamie. Takie są fakty. A czy Wałęsa, jak to opowiada, grał z SB, czy nie, można sobie spokojnie rozpracowywać w dalszej kolejności, jednak nie można zaprzeczać, że TW Bolkiem był. To nie jest nawet kwestia faktów, lecz elementarnej uczciwości. No i odwagi.

                                          Rzeczywiście, Ewa ma rację - szkoda czasu.
                                          • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 11:41
                                            > Mowa jest o ekspertyzie kwitów znalezionych u tow. Kiszczaka, a nie o całości zagadnienia

                                            Własnie tak. Przecież od początku o to chodzi. Właśnie wynik tej ekspertyzy nazbyt gładko 'wchodzi' w całą resztę faktów, poszlak, dokumentacji. Wszystko doskonale się zazębia, nagle widać całość. I widać, że brak zaufania okazywany od dawna 'podejrzanemu' miał swoje 100%-owe uzasadnienie.

                                            Mieliśmy 100% rację, prawda?

                                            I, kiedy już wiemy, co wiemy, możemy dopełnić obraz obrazem 'smyczy'. Mamy prawo, bo w końcu nadejdzie czas, kiedy pojawią się odpowiednie dokumenty z odpowiednio 'nakreślonymi' podpisami . I nawet nie trzeba będzie jakiejś następnej ekspertyzy, bo wynik byłby i tak w 100% wiadomy.

                                            Przecież wiadomo - jak ktoś był przez parę lat na usługach, traci podmiotowość do końca życia. Tak orzeczono, i nie ma się już o co spierać.

                                            Wracam. Tak, z uporem.

                                            Czaszka człowieka z Piltdown była przez ponad 40 lat autentyczna. Badali ją najwybitniejsi specjaliści epoki, orzekali - w 100% autentyczna. Głosy zwątpienia niecierpliwie odsuwano. Czaszka trafiła do naukowych monografii,; na jej badaniach oparto sporą część dorobku paleontologii; trafiła do akademickich podręczników; o człowieku z Piltdown uczono w szkołach.

                                            I co - czy świat się zawalił, kiedy w końcu stwierdzono, że czaszka była w istocie artefaktem, składakiem, z kilku części?

                                            Napisałem: żadna ekspertyza nie nosi znamion świętości. Święte i nienaruszalne jest tylko Słowo Boże.

                                            Przez cały czas tej wymiany nie wyraziłem nigdy poglądu, że Wałęsa nie był TW B.

                                            Upieram się jedynie przy prawie do wyrażenia wątpliwość co do 100% autentyczności papierów cudownie, akurat w chwili politycznej potrzeby odnalezionych i wydobytych z szafy tow. gen. Kiszczaka, Naczelnego Fałszerza PRL.

                                            Czaszkę człowieka z Piltdown też wydobyto, fragment po fragmencie, przy świadkach, akurat w chwili potrzeby; w naukowych rekonstrukcjach uczłowieczania małp ziała dziura, i została w cudowny sposób uzupełniona.

                                            Kończysz ten swój finalny wpis nawiązaniem do potrzeby zachowania uczciwości i do elementarnej odwagi.

                                            To wzruszające.

                                            Zwłąszcza, że sam - własnie w imię elementarnej uczciwości, chcę dać 'podejrzanemu' w sprawie PRAWO do zaprzeczania i do kontr-ekspertyzy.

                                            Byłoby śmieszne, gdybym dodał, że dokumentuję tak posiadanie odwagi. Żadna odwaga. Normalne zachowanie.

                                            I niech się to rozstrzyga dalej w sądach, nie w politycznych pojedynkach o posiadanie JEDYNEJ PRAWDY.

                                            Dziwiłeś się, że ten 'ochłap' uzyskał tyle wpisów. Ja się nie dziwię. Bo chodzi w tej wymianie o więcej niż tylko o TW Bolka.
                                            • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 11:46
                                              > Eksperci wydali opinię: kwity są prawdziwe, to znaczy napisane ręką Wałęsy i nie noszą śladów manipulacji. Jeśli tak jest, to jak sobie wyobrażasz oddanie w procentach owej opinii?

                                              Chciałbym mieć zapis dyskusji poprzedzających wydanie zbiorowej opinii.

                                              Mam nadzieję, że dożyję do chwili jej ujawnienia.
                                              • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 11:54
                                                O przebiegu tych badań, o ich materiale, kontekście politycznym, uczestnikach - powinna powstać nie jakaś tam książka - tylko solidna praca naukowa.

                                                Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Czy komuś starczy odwagi?

                                                A Ty - podjąłbyś się?

                                                To nie jest tylko taka ot tam rzucona uwaga czy pytanie. ISTNIEJE POTRZEBA TAKIEJ PRACY.
                                            • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 12:22
                                              "Właśnie wynik tej ekspertyzy nazbyt gładko 'wchodzi' w całą resztę faktów"

                                              Są dwie możliwości:
                                              a) kwity są sfałszowane
                                              b) kwity są prawdziwe

                                              Zauważ, że obie te możliwości wypełniają "gładkie wchodzenie" identycznie - budzą Twoje jednakowe wątpliwości. Czyli czynisz nonsensowne założenia. Tego nie da się wyleczyć.

                                              Cepek spaceruje po Placu Czerwonym w Moskwie. Nie ma zegarka (jak to w Rosji, ukradli mu w metrze), ani komórki (nie umie obsługiwać, no i nie wierzy, że możliwe jest rozmawianie z kimś, kogo nie widzi). Cienie są minimalne, więc Cepek zakłada, że jest mniej więcej południe. Zaczepia przechodnia:

                                              - Przepraszam, która godzina?
                                              - Jest dokładnie 12.04.

                                              "Podejrzane" - rozmyśla Cepek - "Coś za bardzo to się zgadza z moimi domysłami. Czyżby Ruscy skanowali moje myśli? A może coś sfałszowali? Jak to możliwe, że pomyślałem o godzinie 12 a jakiś, pewnie podstawiony, Rusek od razu mi to potwierdza? Nie wierzę w takie przypadki" - głowi się Cepek stojąc pod wieżą zegarową pokazującą godzinę 12.04.

                                              Jeśli prawda Cię nie przekonuje, to nic Cię nie przekona. Teorie spiskowe to popularna rozrywka.

                                              "Mieliśmy 100% rację, prawda? "

                                              Mła krótko po 10/4 napisał, że prawdopodobnie doszło do CFITA z winy pilotów. No i popatrz, Mła miał rację po pobieżnej analizie przebiegu zdarzenia. Myślisz, że Anodina i Miller napisali raporty po to, by się Mła wszystko w rozumowaniu zgadzało?

                                              "możemy dopełnić obraz obrazem 'smyczy'"

                                              Przeczytaj to, co Mła zamieścił w wątku o IPN.

                                              " żadna ekspertyza nie nosi znamion świętości"

                                              A kto tu mówi o świętościach? Zgodnie ze stanem badań na dzisiaj Wałęsa był w latach 1970-76 Bolkiem i donosił za pieniądze. Mamy na to dowody. Jeśli za 40 lat pojawią się jakieś nowe wstrząsające dowody, to może obecny stan wiedzy się wówczas zmieni. Tak samo jak za 40 lat ktoś dowiedzie, że pod Grunwaldem Jagiełło przegrał bitwę z Krzyżakami.

                                              Miałeś kiedyś jakąś książkę naukową w rękach? Co tam jest często napisane w stopce? "Wydanie piętnaste, poprawione". A nie "Wydanie zerowe, czekające do końca świata na potwierdzenie swoich twierdzeń".

                                              "cudownie, akurat w chwili politycznej potrzeby "

                                              Znaczy wdowa Kiszczak współpracuje z Kaczyńskim? Napisz coś więcej o tej niezwykłej kombinacji.

                                              "Naczelnego Fałszerza PRL. "

                                              Ekspertyza wykazała brak fałszerstw. Tak samo jak Miller wykazał normalne przyczyny wypadku w Smoleńsku.

                                              "chcę dać 'podejrzanemu' w sprawie PRAWO do zaprzeczania i do kontr-ekspertyzy. "

                                              Łaskawyś za cudze. Podejrzany zawsze ma prawo zaprzeczać i wnosić o ekspertyzy. Z tego pierwszego od dawna korzysta pełnymi garściami, z tego drugiego może nie mieć odwagi. Nie miał odwagi przyznać się do błędu z młodości, więc Mła domniemuje, że nadal mu jej brak.

                                              "I niech się to rozstrzyga dalej w sądach"

                                              Co ma się rozstrzygać w sądach??? Badania historyczne?

                                              "O przebiegu tych badań, o ich materiale, kontekście politycznym, uczestnikach - powinna powstać nie jakaś tam książka - tylko solidna praca naukowa. "

                                              Zarzucasz pracownikom Instytutu Sehna nieuczciwość i fałszerstwa? To wykaż się odwagą i napisz to wprost. Niech zainteresowani mają "PRAWO do zaprzeczania". A Ty szansę znaleźć się w tym swoim sądzie i z ławy oskarżonych o oszczerstwo udowodnić ekspertom ich oszustwa.
                                              • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 12:56
                                                Wszystko obok.

                                                Ekspertyza grafologiczna nie jest badaniem historycznym. Jej wartość może być oceniana w sądach - które będą musiały dopuścić kontr-ekspertyzę: 'podejrzany' ma do tego prawo.

                                                I niech sobie z niego korzysta. Przeszkadza Ci to?

                                                Nieuczcuwość i fałszerstwo? Skąd taki pomysł? Lubisz wyprzedzać, nad-interpretować?

                                                Chciałbym jedynie poznać przebieg procesu dochodzenia do jednomyślnej ostatecznej opinii.

                                                O tym mogłaby być książka.

                                                I tu pytamie - jako do człowieka - bez ironii - zorientowanego. Czy jest dostęp do owej 235 stronicowej ekspertyzy. Już w Necie?

                                                Daj w razie czego link, proszę,

                                                C.

                                                I tak to. Idę kupić czajnik.
                                                • xiazeluka Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 13:22
                                                  "Ekspertyza grafologiczna nie jest badaniem historycznym"

                                                  Skończ z tą pozą wsiowego debila.

                                                  " Przeszkadza Ci to?"

                                                  Nawet nie czytasz tego, co Mła w swej łasce do Ciebie pisze.

                                                  Możesz odejść.
                                                  • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 17.02.17, 13:36
                                                    "Ekspertyza grafologiczna nie jest badaniem historycznym"

                                                    > Skończ z tą pozą wsiowego debila.

                                                    Oczywiście, że nie jest.

                                                    > Możesz odejść.

                                                    Dzięki za pozwolenie. Na około jakś dziwna mgła. Trujący smog? Cholera wie. Ale jednak pojadę po czajnik.

                                                    Ale jeszcze dosłucham:

                                                    www.wirtualnemedia.pl/artykul/smierdzace-gnidy-z-tvp-superstacja-jakub-watly
                                            • cepekolodziej Re: Teza, antyteza, synteza 18.02.17, 10:04
                                              > wątpliwość co do 100% autentyczności papierów cudownie, akurat w chwili politycznej potrzeby odnalezionych i wydobytych z szafy

                                              "Nie ma przypadków – są tylko znaki" - powiedział kiedyś ktoś mądry (wspomniał o tym w chwili jasności St. Michalkiewicz).

                                              Co to za znaki - przekonamy się po jakimś czasie, niezbędnym.

                                              No i chwaćit. Kańczyliś kanikuły.
    • lont12 to nie jest sprawa wiary 14.02.17, 20:21
      podpisy są prawdziwe
    • hymenos Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 15.02.17, 10:03
      cepekolodziej napisał:

      > Zwyczajnie. Nie wierzę. Instynkt.

      Instynkt w tego typu sytuacjach bardzo często zawodzi. Dlatego instytucje typu policja, sąd czy prokuratura działają na podstawie faktów i dowodów. Dyskutować da się jedynie o ocenie zebranych dowodów.
      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 15.02.17, 11:56
        Obejrzałem/przeczytałem w życiu parę kryminałów.

        I tam - nieodmiennie - zagmatwana celowo sytuacja, pozory, jednym słowem mgła. Ale instynkt prowadzi śledczego w stronę faktów, powiązań między nimi, powiązań z osobami.

        Taki fabularny schemat. Ale może oparty na doświadczeniu. Dobry śledczy 'musi mieć nosa'.
        • hymenos Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 15.02.17, 12:34
          cepekolodziej napisał:


          > I tam - nieodmiennie - >

          Typowy schemat budowania narracji w dobrej i złej powieści kryminalnej i nie tylko takiej. Pisanie o żmudnej, monotonnej i nudnej pracy polegającej na zdobywaniu informacji, analizie materiałów itp. sukcesu nie przyniesie. Nawet w modnych ostatnio serialach ukazujących pracę patologa czy analityka sprawę prowadzi i wygrywa bohater o charakterystyce herosa z wielkim nosem do odkrywania ukrytych spraw czy sekretów. Chciałbyś zostać bohaterem literackim?
          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 15.02.17, 13:13
            Jasne. W filmie trzeba rozwiązać zagadkę w półtorej max w dwie godziny. Nie ma czasu na żmudność.

            W powieściach trochę inaczej. Jest i instynkt (wzmocniony doświadczeniem) i żmudna praca dochodzeniowa. Ale instynkt to początek.

            Bohaterem literackim? niekoniecznie. Byłoby nudnie, i byle-jako. Nikt by nie kupił.
            • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 15.02.17, 13:20
              > Ale instynkt to początek.

              Zbrodniarz, gmatwając sprawę, tworzy ciąg logicznych tropów, prowadzących albo do niewinnej osoby, albo do nikąd. A śledczy 'z nosem' łamie zasadę, odrzuca oczywiste następstwo faktów i kryjącą się za nim logikę, uruchamiając instynkt dociera do ukrytego ciągu zdarzeń i - ostatecznie - do prawdy.

              I tu własnie kwestia cudownie oczywistej autentyczności 'papierów z szafy'.

              Zamyka sprawę? Czy pytanie nadal otwarte?
              • polski_francuz Profil psychologiczny 15.02.17, 19:57
                W kryminalach, ktore czytam jest bardzo wazny profil psychologiczny sprawcy.

                Popatrzmy zatem na "zbrodniarza" - pana Lecha. Typowy Polak - sprytny i umiejacy korzystac z sytuacji. Wierzacy, ze koniec koncow wladze wyroluje. Wierzacy w siebie mimo, ze brakuje mu elementow i wyksztalcenia. Majacy zdrowy rozsadek i sie nim kierujacy.

                No wiec podpisywal a potem wsiadl na innego konia i odjechal nim w historie.

                Za drobna oplata powstrzymam sie od opisania profilu psychologicznego jego przeciwnikasmile

                PF
                • cepekolodziej Re: Profil psychologiczny 15.02.17, 20:07

                  smile
                • lont12 Inny profil psychologiczny 15.02.17, 21:28
                  Lechu elektrykiem był marnym, umiał tylko wymieniać żarówki, ewentualnie mniej odpowiedzialne bezpieczniki. Najczęściej jednak zmuszany był do dźwigania i ciągnięcia kabli. Narastała w nim zawiść, gdy widział co potrafią zdolniejsi elektrycy z wydziału, którzy mieli go za nic. Wtedy powiedział sobie "ja wam jeszcze pokażę". Szczęściem wypatrzył go oficer służby bezpieczeństwa i zaproponował współpracę. Lechu przystał na to bez zastanowienia, bo zwąchał że trochę grosza mu z tego skapnie, a i kolegom zrobi koło pióra. To było w czasie wypadków grudniowych 1970. Początkowo szło nieźle, ale później w miarę stabilizowania się sytuacji, materiału do donoszenia było coraz mniej, zapotrzebowanie na donosy spadło, a i bezpieka coraz mniej chojna była. Lechu był rozczarowany, a nawet rozgoryczony, w pracy szło mu coraz gorzej, myliły mu się bezpieczniki, aż go zwolnili. Karta odwróciła się dopiero w 1976, kiedy nieoczekiwanie przypomniała sobie o nim bezpieka, w związku z zawiązującymi się tu i ówdzie nielegalnymi, t.zw. wolnymi, związkami zawodowymi, a już na dobre biznes ruszył z kopyta w sierpniu 1980, kiedy to bezpieka zaproponowała mu objęcie przywództwa strajku w stoczni, w której to stoczni nie pracował już od lat, tak że trzeba go było dowieźć do stoczni motorówką, aby mógł wkroczyć na teren stoczni od strony morza, niepostrzeżenie, zamiast skakać przez płot, co było dość ryzykowne z wielu powodów. Dalej poszło już jak z płatka.
                  • polski_francuz Re: Inny profil psychologiczny 15.02.17, 21:34
                    Ale bezpieke w koncu wyrolowal. Ze zazdroscil jednemu pracusiowi w stoczni to sam pamietam bo o nim mowil. Wiec o co chodzi?
                    Szczescie sie do niego usmiechnelo. Ale szczescie trzeba miec. Juz Napoleon to wiedzial i mianowal generalow tylko, jesli mieli "baraka"smile

                    PF
                    • lont12 Re: Inny profil psychologiczny 15.02.17, 21:52
                      a to że śmiertelne niebezpieczeństwo sprowadzał na głowy kolegów to nic, bo w końcu tam gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą
                      • polski_francuz Re: Inny profil psychologiczny 15.02.17, 21:54
                        Sprowadzal czy sprowadzil?

                        PF
                        • lont12 Re: Inny profil psychologiczny 15.02.17, 22:05
                          to tak jak z tym Abrahamem, który postanowił zabić swoje dziecko, ale czy zabił czy w końcu nie zabił, tego jakoś nie jesteśmy dziś pewni
                          • babaobaba Re: Inny profil psychologiczny 16.02.17, 22:24
                            Ale oba Kaczory w tyłek mu właziły byle pokręcić się przy władzy. A jeden z nich nawet wódkę z Kiszczakiem pił. Niestety wyrzuceni za nielojalność mszczą się, w tym jeden do dziś. Niestety znajdują w społeczeństwie takich lontów jak ten z nr 12. Pożytecznych durniów.

                            ' i bezpieka coraz mniej chojna była' - hojny pisze sie przez samo 'h'. Takich to wykształciuchów zatrudnia PiS. smile
                            • cepekolodziej Re: Inny profil psychologiczny 16.02.17, 22:39
                              Sporo w tym przesady i grubiańskich supozycji.

                              Ale, co do ortografii: chyba był zamiar, żeby użyć 'o kreskowanego'.
                            • lont12 Re: Inny profil psychologiczny 17.02.17, 08:04
                              zdaje się że coś ci w tyłek wlazło, chójna baobabo
    • cepekolodziej Do wszystkich dyskutantów 15.02.17, 16:59

      Dzięki. Wielkie dzięki.

      Rozruszaliście mnie. Zmusiliście do uprecyzyjniania myśli. I dlatego nie obrażam się za piskliwy jazgot, starcze zdziecinienie, dziecinadę, niechlujstwo - itd. itp.

      Napisałem właśnie pierwszą stronę wstępu do długo odkładanej pracy. Temat podobny, nie całkiem analogiczny, ale jest podobieństwo - w jednym bazowym elemencie.

      Tworzenie i utrzymywanie zbiorowej pamięci.

      W obszarze, na którym działa archeologia, historia, religioznawstwo, literaturoznawstwo, antropologia kultury, socjologia -
      • cepekolodziej Re: Do wszystkich dyskutantów 27.02.17, 08:13
        > Tworzenie i utrzymywanie zbiorowej pamięci.

        Sprawa stara jak świat.
    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 28.02.17, 08:52
      Z pewnej powieści kryminalnej - reakcja na oczywistość materiału dowodowego:

      'It all fits together, doesn't it?'

      'It fits together so well that it stinks.'

      Ładnie powiedziane. Celnie.
      • polski_francuz Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 28.02.17, 19:40
        Toczno. Jesli zbyt dobrze pasuje to jest podejrzane. Ze wlasnie ktos napisal scenariusz i nakrecil film. Nie uzyje slow piq'a n/t szefuncia. Ale nalezy ich uzyc. Niestety. eraz sie zamachuje na 2 kadencje Kaszuba...

        A ja jestem za dwa tygodnie na konferencji u przyjaciol w Chemnitz i co im powiem? Ze Poljaki to barany?

        Eh zizn.

        PF
        • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 28.02.17, 21:19
          Możesz zawsze powiedzieć: barany, ale rogate i twardogłowe. Bywa, niestety często, że upierają się głupio. Ale zdarza(ło) się, że całkiem nie-głupio i nawet imponująco.
          • polski_francuz Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 28.02.17, 22:18
            Stuhr. Niech bedzie. Bede bronil tej linii. Ale, na szefuncia, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Manipulant jeden.

            PF
            • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 28.02.17, 22:47
              Wiesz co - Pe-efie,

              Może to głupie. Ale próbuję czytać co nieco z wyrazu twarzy.

              Kolega J. jest bardzo wdzięcznym obiektem. Kiedy wypowaida się publicznie, co kilkanaście-kilkadziesiąt sekund pozwala powiekom opuścić się na oczy, na kilka sekund. To się dzieje zawsze, kiedy chce - tak to wygląda - podkreślić, przez dobór odowiednich fraz, własną rzeczową obiektywność.

              Podkreślić.

              Ale bliska mi osoba pamięta to opuszczanie powiek z innego kontekstu. Ponoć było typowe dla dziewczynek, i było oceniane przez koleżanki jako znak mijania się z prawdą - czyli fałsz.

              I tak to.
              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 00:36
                Zwiększanie prawdopodobieństwa.

                Podobnie jak - niby sygnalizujące zastanowienie - dzielące frazy chrząkanio-postękiwania.

                Czytelne.
        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 08:45
          " Ze Poljaki to barany?"

          Przyjeżdża Polaczek z kalifatu paryskiego do IV Rzeszy i jedyne, co ma do powiedzenia hitlerowcom, to że Polacy są baranami.

          A może opowiedz Szkopom o tych francuskich baranach, co to pozwalają sobie wchodzić na głowę kolorowym i ograniczają wolność słowa penalizacją wypowiedzi o mordowaniu bardzo małych dzieci?
          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 10:22
            Wspiąłeś się na modny ostatnio szczyt predatorstwa (może lepiej: predato-ryjskości?).

            Polaczek, kalifat, IV Rzesza, hitlerowcy, francuskie barany, kolorowi, ograniczenie wolności słowa, penalizacja, mordowanie bardzo małych dzieci.

            Dużo tych słów i fraz.

            Obawiam się, że podane w tej intesywnie brzmiącej wiązce tracą na znaczeniu. Jakimkolwiek. Przeistaczają się w mławski bełkotek.

            Uruchamiany, jak można wnosić, przy byle okazji. I potwierdzający stare - ale wciąż jare - zapewnienie:

            "Śpi spakojna - ORMO nie śpić".
            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 10:50
              Lepsze dosadne określenia od Twojego rozmamłanego pustosłowia. Ty nie masz niczego do powiedzenia, Ty jedynie potrafisz puszczać oczko.
              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 14:43
                Oczko?

                No proszę, coś zupełnie nowego.

                Ja, kolego, nadal nie chcę, nie zgadzam się, żeby ktoś próbował manipulować moją pamięcią.

                I dobrze wiem, kiedy te próby następują.

                Zawsze wtedy, kiedy frazeologia bełkotliwie-paryjotycznie-uczciwa.
                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 16:01
                  Mła jest zainteresowany Twoją pamięcią równie intensywnie jak zepsutą rybą. Zresztą - manipulować można jedynie ludźmi posiadającymi emocje, a nie wydmuszkami. Nie tworzysz niczego trwałego czy ważnego, smędzenie, ględzenie, przelewanie z pustego w próżne jakości nie daje.
                  • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 18:32
                    O tym, czy coś trwałego tworzę, nie Ty, mędrcze z Mławy, będziesz decydował.

                    Na szczęście.

                    Masz coś jeszcze - na potwierdzenie autentyczności?
                    • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 07:50
                      Ty też o tym nie decydujesz. A fakty są nieubłagane - Twoim znakiem rozpoznawczym jest pustka opakowana ćwierćinteligencją, że śliczną kokardką wzdłuż i w poprzek.

                      Masz coś - cokolwiek - na zaprzeczenie autentyczności?
                      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 08:01
                        Ha ---

                        Rozmawiam z ćwierć-inteligentem?

                        Napisałem we wstępie do tego wątku: nie wierzę. I coś jeszcze o instynkcie.

                        Z tego wynika (tu łopatologicznie) : nie - że zaprzeczam.

                        Że - raczej podaję w wątpliwość. Że - w moim rozumieniu prawdy materialnej - kwestia autentyczności nie całkiem oczywista.

                        Że chciałbym, żeby materiał poddano dodatkowej, niezależnej ekspertyzie.

                        To takiev trudne do zrozumienia? I do przyjęcia?
                        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 11:21
                          Ty jesteś ćwierćinteligentem.

                          Aby poddawać w wątpliwość potrzebne są dowody, poszlaki, uzasadnione zarzuty, a nie subiektywne konfabulacje i odruchy behawioralne. Nie możesz niewiary i kaprysów przenosić na wiarygodność dowodów rzeczowych. Wskaż konkrety - np. po analizie fotokopii wydaje Ci się, że charakter pisma jest na dokumentach podpisanych "Bolek" różny; albo że prowadzący Bolka ubek zaprzecza, jakoby takie dokumenty wytwarzał; albo że Kiszczak na ostatniej spowiedzi przyznał się do fałszowania kwitów etc. Wszystkie tego rodzaju wątpliwości można rozważyć, omówić, zastanowić się nad nimi, ale nachalne "nie wierzę" niczego nie wnosi. Zdaje się, że zaraz na samym początku to właśnie napisał Ci Oleg.

                          Tak więc nikt nie ma problemów z tym, że coś Ci się uroiło. Na zdrowie. Problemem jest to, że swoje urojenia usiłujesz nam sprzedać jako uzasadnione wątpliwości.
                          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 11:43
                            Nudzisz mnie.

                            kolego Mławski.

                            Nie do mnie należy dokumentowanie, że coś na tych tam dokumentach jest prawdziwe lub nie. Autentyczne - lub nie.

                            Dop mnie nalezy - takie mioje konstytucyjne prawo - zgłoszenie wątpliwości. I wyrażanie przekonania, że konieczna jest - i prawnie niezbędna - dodatkowa, niezależna ekspertyza.

                            Dopóki jej nie będzie, nie mam zamiaru przejmować się ćwierć-mławską-argumentacją prawnych niedouczeńców.

                            Coś jeszcze?

                            Bo jak dla mnie - wśo.
                            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 12:43
                              Ciebie nudzi wszystko, czego nie ogarniasz. Naturalna reakcja ćwierćinteligenta.

                              " takie mioje konstytucyjne prawo - zgłoszenie wątpliwości."

                              Ćwierćinteligent bufon.
                              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 14:35
                                > Te wszystkie wypowiedzi, które teraz padły, te wszystkie stwierdzenia, wychodzą z założenia, że ta opinia Instytut Ekspertyz Sądowych ostatecznie zamyka sprawę. Ostatecznie coś wyjaśnia. Chciałem powiedzieć, że to jest opinia złożona w procesie - mówił Widacki.

                                - Z procesowego punktu widzenia sprawa nie jest zamknięta, opinia nie jest zamknięta. Traktowanie tego, że wszystko zostało wyjaśnione jest po prostu nieuzasadnione, ani w świetle reguł procesu karnego, ani w świetle nauki kryminalistyki - podkreślił pełnomocnik Wałęsy.
                                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 14:57
                                  Który raz żegnałeś się z Mła w tym wątku?

                                  To wyżej także już Mła wyjaśniał:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,163380429,163380429,Nie_wierze_w_autentycznosc_papierow_Kiszczaka_.html?p=163399868

                                  Niech będzie kolejnych 100 ekspertyz, czemu nie. Ciebie i tak nie przekonają, jeśli nie wykażą niewinności Bolka.
                                  • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 15:08
                                    Drogi Mławski,

                                    Nie trzeba 'kolejnych 100 ekspertyz'.

                                    Wystarczy jedna.

                                    Wystarczy, że za podstawę porównawczych badań grafologicznych przyjmie się pismo W. z wczesnych lat siedemdziesiątych. Albo: że do materiału służącego za podstawę porównawczych badań grafologicznych dołączone zostaną wzorce pisma W. z wczesnych lat siedemdziesiątych (to jest z czasu, w którym miał podpisywać się jako 'Bolek', nie późniejszego).

                                    Mnie, kolego Mławski, przekonuje rzetelność procedur w dochodzeniu do prawdy materialnej.

                                    A nie z góry powzięte przekonanie o winie-lub-niewinie.
                                    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 15:11
                                      Tu jest prawda:

                                      www.youtube.com/watch?v=Rk7wzfysSfU&list=RDRk7wzfysSfU#t=58
                                    • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 15:46
                                      Jedną ekspertyzę już masz. Nie podoba Ci się, ponieważ nie idzie po linii wiary. Życzysz sobie kolejną. Świetnie. Teraz są dwie możliwości: ekspertyza nr 2 potwierdza lub nie potwierdza wyniki tej pierwszej.
                                      Jeśli potwierdza, to zażądasz trzeciej ekspertyzy. Jeśli ie potwierdzi, to nadal będziesz miał o jedną ekspertyzę za mało. Tak więc nie pisz "wystarczy jedna", ponieważ nie wystarczy.

                                      "za podstawę porównawczych badań grafologicznych przyjmie się pismo W. z wczesnych lat siedemdziesiątych"

                                      Jak widać nie przyjmujesz faktów do wiadomości:

                                      "Biegli dysponowali obszernym materiałem porównawczym w postaci 142 dokumentów, które w okresie od 1963 roku do 2016 roku sporządził lub podpisał Lech Wałęsa. '

                                      wpolityce.pl/polityka/325535-grafolodzy-ipn-nie-maja-watpliwosci-podpisy-walesy-w-teczce-tw-bolek-sa-prawdziwe-sprawdz-szczegoly-opinii

                                      "Mnie, kolego Mławski, przekonuje rzetelność procedur w dochodzeniu do prawdy materialnej. "

                                      Wykaż nierzetelność ekspertyzy Instytutu Sehna, mitomanie-krętaczu.

                                      Oczywiście niczego nie wykażesz z powodu braku kompetencji. Posłuchaj sobie więc dla odprężenia jeszcze lepszej muzyki:

                                      www.youtube.com/watch?v=P3mtfECyYRU
                                      • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 02.03.17, 16:31
                                        No - i co się stanie, jeśli zostanie powołany nowy zespół, weźmie pod uwagę wszystkie dostepne materiały i - dochowując wszelkich procedur (m. inn. trybu dochodzenia do grupowej decyzji) - ogłosi wyniki?

                                        Jeśli ogłosi niezgodnie z Inst. Sehna - będziesz mógł, kolego Mławski - kręcić głową, i wołać, że niewiarygodne.

                                        Ale - sądzę - jeśli taka byłaby opinia - musiałaby najpierw, na zimno, ocenić procedury przyjęte przez speców z Inst. Sehna.

                                        I, kolego Mławski, już na tym etapie można byłoby przenieść akcent z 'podpisów' na 'procedury dochodzenia do prawdy'.

                                        Dodatkowa ekspertyza skupi się głównie na tym. Jeśli udokumentuje braki, trzeba się będzie zabrać do roboty od początku. Ale - jeśli takich braków nie udokumentuje, opinia Inst. Sehna uzyska więcej prawdopodobieństwa.

                                        I mnie to wystarczy.

                                        Jeszcze raz: nigdy nie byłem wielki entuzjastą W. Ale - uznaję: ma człowiek prawo do przejscia przez wszystkie etapy procesowej procedury.

                                        Ja mu takiego prawa odbierać nie chcę.

                                        Moja opinia jest bez znaczenia - ale nie chcę. Zaprzeczałbym własnemu pojęciu sprawiedliwości.
                                        • oleg3 Mizerykordia 03.03.17, 10:46
                                          Zadam ci cepku tak wyczekiwany przez ciebie coup de grâce.

                                          Nu, i kańczaj, tawariszcz Mławskij!

                                          Nie było to wezwanie do mnie, ale nie mam serca pozostać obojętnym. Ten cios poniżej:

                                          TW Wolfgang


                                          Człowiek racjonalny, akademik, kierujący się prawdą wierzy w autentyczność papierów na TW Wolfganga, ale nie wierzy w autentyczność papierów na TW Bolka.

                                          • cepekolodziej Re: Mizerykordia 03.03.17, 16:52

                                            No i włąsnie.

                                            Przecież w wątku:

                                            forum.gazeta.pl/forum/w,13,163495924,163495924,TW_Wolfgang.html

                                            dałem wyraz przekonaniu, że te wszystkie oskarżenia rzucane na A. P. to ewidentne fałszywki.

                                            Niepokoi mnie tylko różnica (ale nie wiem, czy znacząca?). Tzw. papiery na jednego znaleziono w prywatnej szafie, na drugiego - w szafie instytucji.
                                            • oleg3 Re: Mizerykordia 04.03.17, 08:13
                                              > dałem wyraz przekonaniu, że te wszystkie oskarżenia rzucane na A. P. to ewidentne fałszywki

                                              To nie była ironia?
                                              • cepekolodziej Re: Mizerykordia 04.03.17, 12:24
                                                smile
                                        • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 03.03.17, 11:07
                                          "No - i co się stanie, jeśli zostanie powołany nowy zespół"

                                          Przecież Mła napisał, co się stanie. Przed udzielaniem odpowiedzi przeczytaj najpierw to, na co odpowiadasz.

                                          "już na tym etapie można byłoby przenieść akcent z 'podpisów' na 'procedury dochodzenia do prawdy'. "

                                          Tu Cię boli. Podważasz bezpodstawnie fachowość pracowników Instytutu Sehna, zamiast oczekiwać od kolejnej ekspertyzy co najmniej podobnego poziomu fachowości. Ciebie nie interesują fakty, lecz możliwość znalezienia haków.

                                          Biegli z innego ośrodka badawczego są od przeprowadzenia rzetelnych badań, a nie od wyszukiwania w badaniach poprzedników ewentualnych niedociągnięć. Najpierw wykonuje się swoją pracą, a dopiero później sprawdza, skąd się wzięły (jeśli się wzięły) rozbieżności. Tylko mendy postępują wedle Twojej metody.

                                          Sprawa jest bardzo prosta: oto zespół dokumentów napisanych ręką Wałęsy i kwity podpisane przez TW Bolka. Grafolodzy i inni specjaliści mają za zadanie sprawdzić a) autentyczność kwitów, b) czy ręka Wałęsy podpisała kwity sygnowane przez Bolka. A nie czy poprzednia ekipa biegłych coś przeoczyła.
                                          • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 03.03.17, 16:54
                                            > A nie czy poprzednia ekipa biegłych coś przeoczyła.

                                            A tu właśnie tzw. pies pogrzebany.
                                            • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 03.03.17, 18:39
                                              Bikoz...?
                                              • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 03.03.17, 19:03
                                                Przeoczenie w formalnej procedurze badań, i skutkiem: przeoczenie w badanym materiale

                                                Jeśli nie dopuszczono się żadnych przeoczeń, to i chwaćit. Czyli po ptakach.

                                                Jasne?
                                                • xiazeluka Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 04.03.17, 11:47
                                                  O co zakład, że jeśli druga ekspertyza potwierdzi tę pierwszą, to nadal będziesz miał "wątpliwości" wynikające z wiary?
                                                  • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 04.03.17, 12:27
                                                    Możesz sie zakładać, o co chcesz.

                                                    Ale nie, nie będę miał wątpliwości. Wątpliwości zmniejszą się na tyle, że się od-wątpliwią.
        • lont12 u przyjaciol w Chemnitz i co im powiem? 01.03.17, 21:23
          Powiedz im że są zniemczonymi Słowianami wink
          • cepekolodziej Re: u przyjaciol w Chemnitz i co im powiem? 01.03.17, 21:49
            Co racja to racja.
            • polski_francuz Re: u przyjaciol w Chemnitz i co im powiem? 01.03.17, 21:55
              Moze beda mnie pytac o burdel polityczny we Francji. I tak unikne atakow za akcje szefuncia.

              PF
    • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kiszczak 01.03.17, 20:39
      www.youtube.com/watch?v=ybE1B7jHjF8
      • lont12 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 21:28
        ech ta dola ruskaja... jak nie giermanskij car, to znowu żydowskij komisar
        • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 21:49
          Palantynista z Ciebie.

          Nie widzisz, nie słyszysz, że to odtrutka na mławski stek bezmyślnych pier_dolamentów?

          PS. Nigdy nie byłem w Mławie, ponoć jest tam ciekawie.
          • lont12 Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 22:35
            przepraszam C.P. ale nie śledziłem twoich rozgrywek regionalnych
            • cepekolodziej Re: Nie wierzę w autentyczność "papierów Kisz 01.03.17, 22:41
              > regionalnych

              Dobre określenie dla mławskich rozgrywek klasy "C".
Pełna wersja