Rod Dreher podsumowuje doskonale

18.02.17, 19:48
wszystko co ja przez lata chcialem przekazac:

"For most of my adult life, I have been a believing Christian and a committed conservative. I didn’t see any conflict between the two until my wife and I welcomed our firstborn child into the world in 1999. Nothing changes a man’s outlook on life like having to think about the kind of world his children will inherit. And so it was with me. As Matthew grew into toddlerhood, I began to realize how my politics were changing as I sought to raise our child by traditionalist Christian principles. I began to wonder what, exactly, mainstream conservatism was conserving. It dawned on me that some of the causes championed by my fellow conservatives—chiefly an uncritical enthusiasm for the market—can in some circumstances undermine the thing that I, as a traditionalist, considered the most important institution to conserve: the family."

"Przez wiekszosc mego doroslego zycia, bylem wierzacym chrzescijaninem i zagorzalym konserwatysta. Nie widzialem zadnej roznicy miedzy tymi pozycjami az moja zona i ja przywitalismy nasze pierwsze dziecko na swiat w 1999. Nic nie zmienia spojrzenia za zycie niz myslenie o tym jaki swiat chcemy aby oddziedziczyly nasze dzieci. Tak tez bylo ze mna. Jak Mateusz dorastal zrozumialem ze moja polityka sie zmienia poniewaz chcialem aby moje dziecko dorastalo wedlug tradycyjnych chrzescoajnskich zasad. Zaczalem sie zastanawiac co dokladnie dziejszy konserwatyzm konserwuje. Doszlo do mnie ze niektore z zasad ktore popierali moi koledzy konserwatysci- przede wszystkim bezkrytyczny entuzjazm dla wolnego rynku- moze w pewnych okolicznosciach podminowywac instytucje ktora dla mnie, tradycjonalisty, jest najwazniejsza instytucja ktorej trzeba chronic- rodzine."
    • piq brednia, czyli pomieszanie porządków,... 20.02.17, 05:28
      ...można być konserwatystą, a nie być chrześcijaninem. Można nawet być tradycjonalistą i nie być chrześcijaninem (np. tradycjonalistycznym żydem, hłe hłe, albo muslimem). Być zaś chrześcijaninem z przekonań politycznych to absurd i sprzeczność sama w sobie. Jest zresztą w Piśmie św. napisane o rozdziale porządków: politycznego i religijnego (Bogu boskie, cezarowi cesarskie).

      Z chronieniem rodziny i wolnym rynkiem (pomieszanym z chrześcijaństwem ni w pipę, ni w oko), manny, jest u tego pana Roda Drehera dziwnie: on chce chronić rodzinę przed wolnym rynkiem, a taki na przykład andrzejg musi bronić przed wami - tobą, manny, i tym panem Dreherem - swoją rodzinę, bo on potrzebuje wolnego rynku, żeby ją wyżywić. Chyba że dla andrzejówg planujecie z Dreherem jakieś inne osobliwe rozwiązania, np. przydziały mąki i koncesje na pieczenie ciastek. To w sposób oczywisty demoluje wynurzenia tego głąba pana Drehera.

      Ogólnie ten tekst Drehera to jakaś intelektualna cepelia dla intelektualnych letników.
      • dachs Może to wspólny sposob myślenia dla Amerykanów. 20.02.17, 12:44
        benek231 napisał gdzie indziej, coś takiego:

        > To jest polski ludek katolicki czyli przede wszystkim PiS i reszta polskiej pra
        > wicy.

        Czyli, podobnie jak Manny, myli konserwatyzm z prawicą, myślenie prawicowe łączy z religią,
        i, co gorsza, obaj uważają PiS za partię prawicową.
        • piq fascynuje mnie określenie "tradycjonalista",... 20.02.17, 23:05
          ...którego manny używa ze szczególnym upodobaniem, a którego jest całkowitym zaprzeczeniem, jeśli pod określeniem "tradycjonalizm" rozumiemy "konserwatyzm tradycjonalistyczny". Przecież manny jest ortodoksyjnym zwolennikiem demokracji.

          "Tradycjonalista" w ujęciu manny'ego jest kimś takim, o kim manny myśli, że ten ktoś jest radycjonalistą. Czyli najczęściej chodzi o samego manny'ego. A od kilku dni jeszcze o tego Drehera, czyli jest ich już dwóch. Wkrótce zdobędą władzę nad światem.

          A opowiadanie dyrdymałów, że PiS to prawica, łączy solidarnie gazeciane lewactwo z lewactwem pisowskim. Basują wspólnie temu poglądowi, czyli łżą jak bure suki, bo mają w tym polityczny interes i jedni i drudzy. A gdy trzeba przypinkolić komuś z prawicy, solidarnie przypinkalają michnikowcy z sakiewiczowcami.
Pełna wersja