qwardian
25.02.17, 10:31
Agnieszka Holland opowiadała dziś w Berlinie, że niektóre rejony się do Polski po 1945 roku „nie przyjęły”.
To trochę ziemia niczyja – zwierzęta zresztą też nie mają ojczyzny. Nie przypadkiem czują się tu dobrze takie osoby jak Duszejko czy Dyzio. Nie muszą udowadniać, że mają prawo tu żyć
-cytowała reżyserkę PAP.
A pisarka Olga Tokarczuk, na podstawie książki którego nakręcono film, stwierdziła:
Ten region stał się polski dopiero po Jałcie. Wcześniej był czeski, potem pruski. Dla mnie to ważna metafora Europy, zwłaszcza Środkowej.
— mówiła o Kotlinie Kłodzkiej, której mieszkańców perfekcyjnie obie panie w swoich dziełach obsmarowały.
wpolityce.pl/spoleczenstwo/327628-polska-byla-pomylka-dla-slaska-a-ziemie-zachodnie-sie-nie-przyjely-to-przekaz-elit-iii-rp-szykuja-jakis-rozbior?strona=1
Trafny komentarz Roberta Winnickiego. Terytorium państwa poza współrzędnymi geograficznymi tworzą ludzie, którzy tam się urodzili i żyją.
- Pewna część elit w Polsce bądź z Polski pochodząca jest nie tylko niepolska, ale i/lub antypolska. Tak jak Holland - napisał z kolei WCz. Robert Winnicki z RN.