eva15
28.02.17, 20:02
Francja:
- regularna wojna lewicowych ekstrmistów z policją chroniącą jako tako autobusy wyborcze Maryny le P. Bandy zamaskowanych, uzbrojonych w różne przedmioty ekstrmistów rozpętują walki uliczne przypominające prawdziwą wojnę. Fillon jest oburzony, że premier nie dba o porządek i spokój podczas akcji wyborczych FL. Tymczasem premier Francji jest dumny ze swej kampanii przeciw Marynie:
deutsch.rt.com/europa/47046-frankreich-vor-wahlen-gewalt-und/
Przed paroma minutami podano, że PE uchylił Marynie le P. immunitet. Teraz zapewne w trybie błyskawicznym zostanie oskarżona i skazana za sprzeniewierzenie pieniędzy poselskich. Po wyborach będzie przeproszona (drobnym druczkiem) za pomyłkę.
Holandia:
- Geert Wilders musiał wycofać się z publicznych wystąpień i publicznej walki wyborczej, bo grożono mu śmiercią. Specjalnie zorganizowane bandy Marokańczyków czyhają na jego życie...
Niemcy:
AfD jest z trudem chroniona kordonami policji przed atakami podobnymi jak we Francji. Członkom AfD podpalane są samochody, wybijane szyby w oknach, hotele i restauracje odmawiają tej partii swoich lokali na walkę wyborczą, bo ich właściciele otrzymują jednoznaczne groźby nie tylko w stosunku do nich samych ale i do personelu.
W takim oto miejscu znajdują się obecnie zachodnie demokracje pouczające resztę świata o swych wysokich wartościach, które koniecznie trzeba innym narzucić.
Nie wiem, czy Chinom lub Rosji potrzebne są takie obrazki ulicznych walk wyborczych przypominające żywcem lata 30. ub. w. w nazistowskich Niemczech.