"Klątwa" czyli chińskie zegarki jako Rolexy

07.03.17, 14:07
Hipokryzja to współczesny konwenans towarzyski. Konwenans ocierający się o obłęd, jako że każdy chciałby się wyróżnić lub przeciwnie - wyrównać szereg. Jedni zarzucaja drugim "przemysł pogardy", drudzy zarzucają pierwszym "język nienawiści", a wszyscy razem są najzupełniej ślepi na to, że mówią tymi samymi słowami i odwołują się do tych samych emocji.

W którymś z warszawskich teatrów pewien bałkański hochsztapler dokonuje ordynarnego przewału: wystawia pseudosztukę, by zgarnąć za nia całkiem prawdziwe pieniądze. Środowisko Zalonu, co to nie ma cienia tolerancji dla Szopki noworocznej z pisowskiej telewizji reżimowej czy graffiti o zakazie pedałowania, z zachwytem donosi o odkrywczym, fascynującym, ważnym i wspaniałym spektaklu diagnozującym polskie społeczeństwo czy coś w tym rodzaju. No, hipokryci, niczego innego przecież nie należy się spodziewać. Ale Mła nie o tym chciał napisać.

Ten tak zwany reżyser to nie tylko oszust. To także tchórz. Ta cała jego prowokacja artystyczna jest żałosnym kopaniem tych, którzy na pewno nie odpowiedzą strzałami z kałasznikowów, ani nie wejdą na widownię wystrojeni pasami szahida. Mła uznaje swobodę każdego do wyrażania swoich uczuć i myśli w dowolny sposób i dlatego nie widzi powodów (no, może poza tym, że złośliwe prowokowanie katoli odbywa się za tych katoli pieniądze), by tego pokracznego hepeningu urzędowo zakazywać. Mła jedynie wyraża swoją pogardę wobec towarzysza kanciarza-reżysera i aktorzyn, biorących w udział w kopaniu leżącego. Nędzne kreatury odważne wobec słabszych. Tfu.
    • qwardian Re: "Klątwa" czyli chińskie zegarki jako Rolexy 07.03.17, 14:18
      Dobra osoba robi piękną sztukę, zła osoba, odrażającą. Przegrał teatr, trzeba go odzyskać dla dobra kultury, którą dotujemy z naszych kieszeni...
    • blueelvic2 W kwestii formalnej... 07.03.17, 14:31
      Czy widzialas ta pseudo sztuke i jakie sa roznice pomiedzy Klatwa Wyspianskiego z 1899, a Klatwa dniadzisiejszego?

      Jaki ewentualnie jest wspolny mianownik?
      • xiazeluka Re: W kwestii formalnej... 07.03.17, 14:44
        Mła musi jasno napisać, że kantu scenicznego nie widział i opiera się na recenzjach zamieszczonych w prasie oraz internecie. Styczności z "Weselem" pseudosztuka nie ma, co krytycznie wytykają prawicowe media i z zachwytem lewackie.
        • blueelvic2 Mla musi wyjasnic czym dla niego... 07.03.17, 15:57
          jest kant sceniczny i co oznacza termin "na motywach" sztuki takiej czy innej?

          Z Weselem punktow stycznych Klatwa nie ma, ale moze miec z Klatwa, ktora Wyspianski napsal w 1899 roku.
          • xiazeluka Re: Mla musi wyjasnic czym dla niego... 07.03.17, 17:20
            Na czym polega kant bałkańskiego hochsztaplera wyjasnił - odwołując sie do słów samego oszusta - Łukasz Warzecha w ostatnim numerze DoRzeczy ("Wszyscy gramy u Frljica", nr 9, str. 11). Wybacz, ale Mła nie chce się przepisywać całości, a w necie kopii Mła nie znalazł.

            Motywów "Klątwy" (co Mła z tym "Weselem" wyjechał?) Wyspiańskiego w syfie kanciarza nie ma, poza zwodniczym tytułem, co przyznaje nawet komunistyczna "Krytyka Polityczna":

            "Spektakl wychodzi od Klątwy Wyspiańskiego, ale interesuje go tak naprawdę co innego: diagnoza warunków możliwości wolnej debaty w sztuce we współczesnej Polsce. "

            Jednym słowem: oszust zarabia na tworzeniu skandali. Ale takich bezpiecznych skandali, antykatolickich. No bo odwagi do wystawienia "Protokołów mędrców Syjonu" czy farsy na podstawie "Koranu" mu zdecydowanie brakuje. Na tyle, że woli zarabiać pieniądze, a nie być celem rozwścieczonych islamistów.

            To jest tchórzliwy oszust. A Mła tchórzliwymi oszustami gardzi.
            • blueelvic2 Nie odpowiedziales na moje pytania, ... 07.03.17, 22:58
              a motywow lacacych jedno z drugim wybiorczo nie dostrzegasz.

              • blueelvic2 O kantach w sztuce mozna i tak ... 08.03.17, 01:46
                www.iooi.pl/wiadomosc/4543/pablo-picasso-i-kubizm
              • xiazeluka Re: Nie odpowiedziales na moje pytania, ... 08.03.17, 07:30
                Mła odpowiedział na oba pytania. Czego nie zrozumiałeś?
                • blueelvic2 Podobnie odpowiadal nijaki zorro...... 08.03.17, 13:37
                  - dziwne zwyczaje i narracja podobna.

                  Przeskoczyc, pominac milczeniem i zadac kolejne pytanie. Wiesz co (hahaha) mla, sadze, ze to, co wyjasnilismy sobie do tej pory, w zupelnosci wystarczy.

                  Pozdrawiam i do nastepnego razu.
                  • xiazeluka Re: Podobnie odpowiadal nijaki zorro...... 08.03.17, 14:15
                    Słoneczko, nie zrozumiałeś, to pytaj. Mła chętnie wszystko wyjaśnia, pacjent powinien jedynie współpracować. Tak na początek: przeczytałeś wskazany artykuł?
                    • blueelvic2 Z ciebie doktor jak z koziej doopy torba podrozna. 08.03.17, 14:29
                      To wszystko.
                      • xiazeluka Re: Z ciebie doktor jak z koziej doopy torba podr 08.03.17, 14:37
                        Czyli nie przeczytałeś, ale szczerzysz pełne próchnicy kły. Kolejny hochsztapler.
                        • blueelvic2 Granie blazna na tym forum, ... 08.03.17, 15:59
                          to twoja misja dziejowa. Kanclerska mentalnosc, kanclerska puszka na kable, ktora byla tarcza dla pociskow sodowych.

                          Daj se siana jolopie i pamietaj, ze lepsze jablko na dachu niz jablon w garsci.



                          sd.keepcalm-o-matic.co.uk/i-w600/fuck-you-and-get-lost-1.jpg
                          • xiazeluka Re: Granie blazna na tym forum, ... 09.03.17, 10:52
                            Przed chwilą napisałeś "To wszystko", po czym znowu bazgrzesz po murze. Jesteś albo kobietą albo pedałem, wnosząc po niezdecydowaniu.

                            Ustaliliśmy, że nie przeczytałeś artykułu, a mimo to się mądrzysz. Mentalność Mła nie zmienia faktu, żeś kanciarz.

                            Możesz odejść, Mła z Tobą skończył.
                            • blueelvic2 Jeszcze raz to samo przyglupie ... 09.03.17, 13:30
                              sd.keepcalm-o-matic.co.uk/i-w600/fuck-you-and-get-lost-1.jpg
                              • xiazeluka Miałeś odejść... 09.03.17, 13:45
                                ...a znowu wracasz. Po co, skoro nie masz niczego ciekawego do powiedzenia?

                                Mła już napisał, że z Tobą skończył. Nie musisz udawać pokutującego ducha.
                                • blueelvic2 To teraz nieco inacze przyglupie... 09.03.17, 14:11
                                  www.youtube.com/watch?v=isExeJz967o
                                  • xiazeluka Re: To teraz nieco inacze przyglupie... 09.03.17, 14:32
                                    Samodzielnie nie umiesz nic napisać?
                                    • blueelvic2 Na ciebie w zupelnosci wystarcza.... 09.03.17, 16:26
                                      sfw.so/uploads/posts/2009-04/1241119432_even-jesus-hates-you.jpg
    • piq ten spektakl jest ilustracją poziomu umysłowego... 07.03.17, 14:46
      ...i kulturalnego łżeelit, ponieważ przede wszystkim jest głupi, a "skandalizujący" jest na poziomie zrobienia komuś kupy na wycieraczce.

      Znacznie bardziej skandalizujące, tylko że na wielekroć wyższym poziomie umysłowym, były spektakle prawie równo 100 lat temu w Cabaret Voltaire w Zurychu. Sala wypełniała się co wieczór chętnymi zobaczenia spektaklu ludźmi, którym zdarzyło się jednakowoż zaatakować i pobić występujących.

      Ta tchórzliwa cipcia wystawiając "Glątwę" (bo to raczej Witkacowska glątwa, czyli kac, niż poważna klątwa) wzywałaby policję i płakała w mediach, że ją biją "narodowcy", albo inny dyżurny wytrych pojęciowy postempactwa. W istocie ta "sztuka" przypomina tzw. bułgarski przekręt na "złotą monetę". Dobry opis tutaj:
      Jednopensówka jako złoty krugerrand

      Qwardian słusznie zauważył, że robienie kupy na wycieraczce, wszystko jedno, czy przed zakrystią, czy przed mieszkaniem w bloku, nie powinno się odbywać za publiczne pieniądze.
      • blueelvic2 Potrafisz obiektywnie zdefiniowac sztuke... 07.03.17, 16:04
        Podaj taka, ktora najlepiej odpowiada twojej osobowosci i poziomowi twojego umyslu.
        • piq poziom mojego umysłu jest dla ciebie nieosiągalny, 07.03.17, 17:51
          ...ale spróbuję przybliżyć ci temat.

          W ujęciu historycznym, u źródeł artysta to bardzo dobry rzemieślnik, czego ślady zostały w nazewnictwie w niektórych językach (artisan, ars amandi). W polszczyźnie jest zwrot "to sztuka tak zrobić" w sensie "bardzo dobrze". Artystą był na przykład płatnerz, miecznik, białoskórnik, szewc - tyle, że musieli być bardzo, bardzo dobrzy w swoim fachu. W ujęciu historycznym, które w moim odczuciu pozostaje nadal w dużej części aktualne, sztuka wymaga tzw. "warsztatu". Jest to prawda trudna do przyjęcia dla niektórych dzisiejszych wypierdków, którzy uważają, że to, co robią, jest sztuką, choć nic nie umieją, uważają za to, że wystarczy, iż przekazują swoje "przemyślenia" w sposób dowolnie pokraczny i niezdarny. Te "przemyślenia" dość często są głupie. Widziałem w gabinecie pewnej dyrektorki państwowej instytucji sztuki zdjęcie kutasa w trakcie ejakulacji jako dzieło sztuki. "Artysta" zrobił sobie rodzaj selfi i chciał "wyrazić siebie". Obok wisial przepiękny monochromatyczny portret, obraz namalowany szerokim pędzlem-ławkowcem przez prawdziwe "zwierzę malarskie", każdy gest był precyzyjny, pojedynczy i bez poprawek. Różnica między niesztuką a sztuką rzucała się w oczy.

          Co prowadzi nas do diagnozy, co dzisiaj uważa się za sztukę. Dzisiaj za sztukę uważa się wszystko, co zrobił jako sztukę człowiek, który sam siebie nazywa artystą. Czyli żeby uprawiać sztukę, wystarczy samego siebie mieć za artystę. Taka jest niestety rzeczywistość, wspierana przez równie samozwańczych "krytyków", którzy na niczym się nie znają, przeto mogą się znać na tak zdefiniowanej sztuce. Te dwa światki, samozwańczych artystów i samozwańczych krytyków, gwarantują sobie wzajemnie istnienie. Żeby należeć, trzeba zwłaszcza bywać i jeszcze ubierać się w jakiś szczególny sposób, bo dzisiaj "sztukę" robi nie ten, co robi dzieła, tylko ten, co robi siebie. I ewentualnie faję krytykowi.

          Oczywiście wspomniana kwestia warsztatu jest względna, nie na tyle jednak, żeby była nieważna. Warsztat musi odzwierciedlać to, co artysta chce zrobić. Czyli być wystarczająco konieczny i koniecznie wystarczający.

          Ale dochodzimy tutaj do sedna: co też artysta może chcieć zrobić, żeby to było sztuką? Moim zdaniem, jako człowieka który robi "w pięknie", sztuka polega na stwarzaniu fragmentów światów, którym artysta nadaje arbitralnie wszystkie prawa, jak demiurg, muszą one jednak - te prawa - być spójne i logiczne, a całość musi mieć jako podstawę aksjologiczną wewnętrzną prawdę właściwą dla tych światów.

          To jest bardzo trudne i dlatego prawdziwa sztuka jest sztuką.

          Dlatego kwadrat Malewicza jest sztuką, podobnie jak rysunki naskalne, "Dama z gronostajem" czy "baby" połowieckie, albo czajniki, które zaprojektował projektant zgodnie ze swoim warsztatem i wiedzą na temat tego, co dobre, piękne i pożyteczne. Książeczka "Przygody Koziołka Matołka" to też sztuka.

          Selfikowe zdjęcie ejakulującego kutasa sztuką już raczej nie jest, tak samo jak mandat ze zdjęciem z fotoradaru wystawiony przez straż gminną w Bornem Sulimowie.

          Sztuka ma tę właściwość, że istnieje jako sztuka bez mówienia o tym, że to sztuka, a to jest powszechnym zjawiskiem w obecnym "zalonie" w którym zagnieździły się łżeelity. Każdy artysta musi pitolić do krytyków i zebranej publiczności o tym, że jego sztuka jest sztuką i co "artysta chciał przez to powiedzieć". "Glątwa" jest modelowym przykładem czegoś takiego, chłopcze.
          • marynazmlyna Re: poziom mojego umysłu jest dla ciebie nieosiąg 07.03.17, 20:41
            piq napisał:

            > To jest bardzo trudne i dlatego prawdziwa sztuka jest sztuką.

            Meczysz sie q jak jakis jelop bo nie znasz odpowiedzi.

            Sztuka to jest cos czym sie zachwycasz,bo nie potrafisz sam tego zrobic.
            Chcialbys to obejrzec jeszcze raz a moze nawet kilka razy wiecej.
            Jak ja z synem gram w kosza czy hokeja to jest to sztuka..ale tylko na naszym podworku,bo pozniej ogladamy NHL NY Islanders i widzimy co jest sztuka.
            Sztuka jest to co bardzo niewielu ludzi na swiecie potrafi zrobic,a zachwycaja sie tym wszyscy.

            www.pudelek.pl/artykul/106435/hanna_gronkiewicz-waltz_o_spektaklu_klatwa_nie_bedziemy_uprawiac_cenzury_jak_w_tvp/
            Hanka pieprzy o cenzurze,a w najlepszych spektaklach na swiecie wszyscy sa dokladnie ubrani i nikt nie przeklina.

            "Klatwa" jest bulwersujaca,czyli dla tych co lubia ogladac qrvy w bramie w akcji lub ISIS scinajacy czyjes glowy.
            Ciemniaki lubia to ogladac przy zalozeniu,ze te qrvy to nie ich corki a scinane glowy nie ich wlasne.
            • piq dla ciebie nieosiągalny jest poziom motylicy... 07.03.17, 23:23
              ...wątrobowej, pedałku.
          • blueelvic2 I niby po co te zlosliwosci... 08.03.17, 00:29
            Domyslam sie, ze bez nich nie potrafisz adekwatnie odpisac... i badz uprzejmy zauwazyc, ze o "poziomie umyslowym" ty jako pierwszy rozpoczales.

            Czy masz jakies kompleksy na tym tle ze piszesz:

            poziom mojego umysłu jest dla ciebie nieosiągalny

            W tym miejscu pozwole sobie na odpowiedz i w tej samej tonacji: Mnie facio kolo doopy lata twoj poziom umyslowy. To tyle na temat poziomow.


            Wszystko co ponizej to wielkie bablanie. To, przepraszam za okreslenie, kogel mogel dla gawiedzi z Wachocka na temat sztuki. A przeciez pytanie bylo wyjatkowo proste: Podaj taka definicje sztuki, ktora najlepiej odpowiada twojej osobowosci i poziomowi twojego umyslu.





            • marynazmlyna Re: I niby po co te zlosliwosci... 08.03.17, 01:22
              blueelvic2 napisał(a):

              > W tym miejscu pozwole sobie na odpowiedz i w tej samej tonacji: Mnie facio kolo
              > doopy lata twoj poziom umyslowy. To tyle na temat poziomow.

              Baardzo prawidlowo.

              > Wszystko co ponizej to wielkie bablanie. To, przepraszam za okreslenie, kogel m
              > ogel dla gawiedzi z Wachocka na temat sztuki. A przeciez pytanie bylo wyjatkowo
              > proste: Podaj taka definicje sztuki, ktora najlepiej odpowiada twojej osobo
              > wosci i poziomowi twojego umyslu.


              No i okazalo sie dla niego za trudne.

              Jesli mam 2 godziny spedzic to wole obejrzec Age of Adeline a nie jakis horseshit jak "Klatwa".

              solarmovie.sc/movie/the-age-of-adaline-3568/232436-10/watching.html
              • blueelvic2 Sztuke nalezy traktowc wybiorczo, ... 08.03.17, 02:03
                a to miedzy innymi zalezy od naszej osobowosci.

                Rzezba, malarstwo, poezja, muzyka, teatr... to wszystko ewoluowalo w czasie. Zmieniali sie ludzie, ich poglady na rzeczywistosc, zmieniala sie moralnosc i zmienial sie nasz odbior. Nowe trendy i kierunki w sztuce burzyly utarte wzorce... Przekaz autora, wyrazenie jego wewnetrznego odczucia i wymykajaca sie tradycyjna klasyfikacja.

                Pisuar, zelazko czy tez gwozdzie, absurdalne teksty... a wszystko to po to, aby przesunac granice sztuki i umozliwienie autorom wyrazenie swobodnej wypowiedzi.

                Temat rzeka...
            • piq podałem taką definicję sztuki, chłopczyku,... 08.03.17, 02:27
              ...która odpowiada mojej osobowości i poziomowi mojego umysłu. Niestety, nie odpowiada to poziomowi twojego umysłu. Jeszcze raz, chłopczyku: Sztuka to ukazywanie kawałków przestrzeni stwarzanych przez artystę światów, którym artysta nadaje arbiralnie prawa, muszą te prawa jednak być spójne i logiczne, a aksjologicznie oparte na prawdzie właściwej dla każdego z tych światów.

              Nawiasem mówiąc, bałwanku, a propos twojego pociesznego wylewu poniżej, gdy wdzięczysz się do dupymaryny: pisuar to nie jest pisuar. Elementarz historii sztuki. „Ceci n'est pas une pipe”, ćwierćinteligencie.
              • blueelvic2 Widzisz dzieciole... 08.03.17, 03:38
                René Magritte ze swoja fajka przeszedl do historii surrealizmu z powodu napisu... Na marginesie widzialem ten obraz w Los Angeles.

                Odnosnie pisuar gamoniu, to napislem tylko o pisuarze jako o przedmiocie. Jezeli sadzissz bufonie, ze tylko ty wiesz czym byl pisuar Marcela Duchampa, to sie mylisz.

                Z kim pisze i dlaczego? Czy naprawde za idiote tutaj robisz? Widzisz ten palec?

                Tak, moja wizja sztuki jest inna i mam do tego pelne prawo, poniewaz uwazam, iz kazdy z nas ma wybiorcze na nia spojrzenie i dobrze, ze tak jest. Apodyktyczny sposob traktowania sztuki nawert najbardziej logiczny jest hamulcem mojej wyobrazni..

                I na tym koncze ta zenujaca wymiane zdan. Na koniec dobra rada: zanim zaczniesz obrazac adwersarza napij sie zimnej wody. Dobranoc.
              • marynazmlyna Re: podałem taką definicję sztuki, chłopczyku,... 08.03.17, 04:14
                piq napisał:

                > ...która odpowiada mojej osobowości i poziomowi mojego umysłu. Niestety, nie od
                > powiada to poziomowi twojego umysłu. Jeszcze raz, chłopczyku: Sztuka to ukaz
                > ywanie kawałków przestrzeni stwarzanych przez artystę światów, którym artysta n
                > adaje arbiralnie prawa, muszą te prawa jednak być spójne i logiczne, a aksjolog
                > icznie oparte na prawdzie właściwej dla każdego z tych światów.


                Przepisales to nieudacznie skadstam i nie rozumiesz,ze jesli te prawa beda spojne i logiczne to beda tez przewidywalne,czyli ...niczym nie zaskoczysz widza.
                Sztuka jest dlatego sztuka,ze jest nieprzewidywalna i nielogiczna.

                > Elementarz historii sztuki. „Ceci n'est pas une pipe”, ćwierćinteligencie.

                To jest elementarz dla cwiercinteligentow wlasnie.
                • blueelvic2 Bufonada wymaga poklasku, ... 08.03.17, 13:57
                  a przeciez mistrz Ernest Gombrich przestrzegal: There is no Art, there are only artists

                  Do pełnego odbioru dzieła konieczne są konkretne warunki zorganizowane zarówno na zewnątrz dzieła jak i wewnątrz odbiorcy, takie jak przestrzeń, czas oraz świeży, otwarty umysł „niezaśmiecony górnolotnymi słowami i gotowymi frazesami”- jak powiedział sławny historyk sztuki, Ernst Hans Gombrich.

                  Niech wiec dobry Bog ma w opiece bufonow, ktorzy swoj poziom umyslowy na kazdym plocie niczym afisz wieszaja. Amen.
                  • piq widać, chłopczyku, że nie zadałeś sobie trudu,... 08.03.17, 18:15
                    ...żeby zrozumieć to, co napisałem. A jeśłi zadałeś sobie taki trud, a nie zrozumiałeś, to świadczy o tobie tym gorzej. O tym, czy coś jest sztuką, czy nie, decyduje wierność prawdzie i prawom przestrzeni, którą artysta tworzy i nadaje jej prawa. Takie jest moje zdanie jako - dobra, użyję tego słowa - artysty. Jeśliby przyjrzeć się nawet Pollockowi, który wydawałoby się jest anarchistyczny i przypadkowy, to analizując to, co robił, doskonale odzwierciedlał to, co ja piszę.

                    Focię z instagrama od fotografii, która jest sztuką, odróżnia właśnie to, co napisałem, chłopcze.

                    I nie przytaczaj mi tutaj jakichś cytatów z jakiegoś "mistrza" czy "sławnego historyka sztuki", bo to świadczy o tym, że wiesz o słabości własnej pozycji i własnej argumentacji. Zawsze o tym świadczy podpieranie się autorytetem jakichś autorytetów. Sztuka jest bardzo konkretną kwestią wbrew pozorom, chyba że się jest filistrem, któremu imponują "artyści" w ujęciu prymitywnie romantycznym, gdyż to wulgarny romantyzm dla filistrów dał podstawy obecnemu skrzywionemu pojęciu o sztuce (obok podstaw dla nazizmu i bolszewizmu).

                    Nie przytoczyłeś, ćwierćinteligencie, ani jednego argumentu, który obalałby moją pozycję, choć sam chciałeś, bym ją sformułował. Zrobiłeś tylko idiotycznego focha udając, żeś depozytariusz wiedzy tajemnej, której nie możesz wyjawić. To jest udawactwo dla gimnazjalistek, żeby wsadzić im wreszcie tę rękę pod bluzkę. Za stary i za mądry jestem, żeby się na takie góvvienko dać nabrać.
                • piq tawariszczko dupomaryny,... 08.03.17, 18:22
                  ...po pierwsze to jest moje oryginalne sformułowanie, a po drugie ścisłe zasady działania praw nie oznaczają przewidywalności. To myślenie typowego lewaka, którym jesteś, klasycznego marksisty-leninisty. Moje stanowisko natomiast jest wręcz teologiczne i wypływa, bolszewicki bezbożniku, z rozumienia Dzieła Stworzenia. Jesteś bolszewikiem na kaczych łapach, ćwoczku.
        • qwardian Re: Potrafisz obiektywnie zdefiniowac sztuke... 07.03.17, 18:31

          > Potrafisz obiektywnie zdefiniowac sztuke...

          Skupiając się na teatrze, który sprofanowano, jest to miejsce święte dla starożytnych Greków (tradycja związana z obchodami ku czci Dionizosa) i powinno być miejscem świętym dla ateistów, bo kościołów nie mają. Oprócz teatru zamordowano aktora, bo Karol Wojtyła był aktorem i pisał sztuki. Sztuki tam nie było, więc trudno ją definiować...
          • blueelvic2 Nie zauwazylem tego wpisu... 09.03.17, 03:27
            Jestem tylko amatorem, ktory sztuke na swoj prywatny uzytek traktuja wyjatkowo wybiorczo... i probuje o sztuce polemizowac. Nowych doswiadczen nigdy za wiele.

            Pamietam jednak doskonale co pisal Wladyslaw Tatarkiewiczo o sztuce. Otoz powiedzial miedzy innymi cos takiego: Wytwor sztuki musi byc zdolny zachwycac, wzruszac, badz wstrzasac.

            Nie probuje oceniac Klatwy tylko dlatego, ze mnie to po prostu nie interesuje, ale bede bronil prawa artysty do wyrazania swoich przemyslen.

            Kazdy z nas sztuke odbiera indywidualnie i cale szczescie.
            • marynazmlyna Re: Nie zauwazylem tego wpisu... 09.03.17, 05:40
              blueelvic2 napisał(a):

              > Wytwor sztuki musi byc zdolny zachwycac, wzruszac, badz wstrzasac.

              Wszystkie te czasowniki musza wystepowac w znaczeniu pozytywnym,bo inaczej nie jest to sztuka a kicz i meczarnia.

              Wzruszac i wstrzasac sie mozna widokiem kopanego psa ale to nie jest sztuka tak samo nie jest nia Klatwa.
              • blueelvic2 Prosze zauwazyc, .. 09.03.17, 13:29
                ze nie dyskutuje o kontrowersyjnym spektaklu Klatwie wystawionym na deskach Teatru Powszechnego. Nie dyskutuje, bo nie mam do tego moralnego prawa, a to dla tego, ze nie ogladalem tego przedstawienia.

                Kierowanie sie odczuciami innych osob nie jest tozsame z moimi wlasnymi. Nie obchodza mnie artukuly krytykow i redaktorow... To ich wlasne przemyslenia podyktowane ich indywidualna osobowoscia i statusem spolecznym.

                Oceniac moze tylko ten, ktory sztuke ta ogladal osobiscie... i skonfrontowal ja z Klatwa Wyspianskiego, na ktorych to motywach zostala oparta.

                Znaczenie pozytywne? Czyli konkretnie jakie? Zapewne chodzi o etyczny charakter.

                Mowiac o religijnosci Polakow (a o to wlasnie chodzi) spotykamy roznych ludzi... No wlasnie, wolnosc sumienia.

                Czy empatia lub jej brak w stosunku do religii jest etyczna lub nie? Czy religijnosc lub ateizm moze decydowac w imieniu calej zbiorowosci w naszym codziennym zyciu?

                Odroznianie dobra i zla kazdy ma wpisane w swoja czlowiecza nature. Dobro i zlo istnieja obok siebie i nie sposob oddzielic jedno od drugiego. Tak wiec tylko czlowiek dokonuje wyboru.

                A wiec: czy kopany pies i Klatwa, to jedno i to samo? Dla mnie nie, ale to sprawa indywidualnego odbioru.

                • marynazmlyna Re: Prosze zauwazyc, .. 09.03.17, 14:21
                  blueelvic2 napisał(a):

                  > A wiec: czy kopany pies i Klatwa, to jedno i to samo? Dla mnie nie, ale to spr
                  > awa indywidualnego odbioru.

                  Jesli Klatwa napada na ogolnie uznane wartosci i osoby jak chrzescijanstwo,Jan Pawel II czy Kaczynski to sprawa kwalifikuje sie do prokuratora tak samo jak kopanie psa.
                  • blueelvic2 Nie zgadzam sie z takim stwierdzeniem... 09.03.17, 16:19
                    Jesli Klatwa napada na ogolnie uznane wartosci i osoby jak chrzescijanstwo,Jan Pawel II czy Kaczynski to sprawa kwalifikuje sie do prokuratora tak samo jak kopanie psa.

                    Kopanie psa, to znecanie sie nad zwierzeciem i kwalifikuje sie do prokuratury. Tak jest w kazdym "cywilizowanym" swiecie. Natomiast reszta...

                    Uznane wartosci? Czy pedofilie ksiezy i molestowanie dzieci rowniez pod te wartosci sie kwalifikuja? JP II byl tylko papiezem dla katolikow i zamiatal pod dywan wszelkie ulomnosci KK. Papiez moze byc autorytetem dla wierzacych, ale nie musi nim byc dla pozostalych. Kaczynski? Zartujesz kolego.

                    Stany i Trump sa przykladem czym jest wolnosc wypowiedzi, wiec prosze nie zakladac kaganica normalnosci.

                    Porzadny prokurator jest potrzebny, zeby zamknac gebe przyglupom gloszacych teorie wybuchu nad Smolenskiem.

    • blueelvic2 A co w temacie "Galeria Browarna" ... 08.03.17, 02:15
      Artysta malarz Andrzej Biernacki i jego Galeria Browarna?
Pełna wersja