eva15
11.03.17, 01:42
Obojętnie, jak się ocenia polski rząd. Co innego jest ważne:
w ramach tzw. jedynie słusznej zachodniej demokracji, EU wysłała do wyborów jedynego, pasującego jej (polskiego) kandydata Tuska do wyścgu "wyborczego" - z NIKIM z samym sobą. Kandydatura była z góry ustalona wyłączna, ma być "przyklepana".
W ramach tzw. Kaczej - dyktatury polski rząd wysłała jednak jeszcze jednego kandydata, też Polaka i też (do czasu) z PO, jak wcześniej Tusk, czyli J. Sayriusz-Wolskiego (JSW).
(Wg mnie jeden wart drugiego, żadnego nie bronię i nie o to mi chodzi).
Demokracja, ta prawdziwa, bez przymiotników powina żyć jak wiadomo z różnorodności prawa wyboru różnych opcji.
W przypadku demokracji z przymiotnikami jest najwyźniej inaczej:
jedynie słuszna demokracja zachodnia(neoliberalna) wyrzuca w Polsce natychmiast JSW z PO i na dokładkę PE wyrzuca go ze swojej frakcji. A na koniec JSW nie jest w ogóle dopuszczony do wyborów.
Czy taka EU ma przyszłość? A jeśli tak - to jaką?