maksimum
19.03.17, 06:13
wpolityce.pl/polityka/332004-macierewicz-odpowiada-na-informacje-o-przeniesieniu-cek-nato-to-klamstwo-centrum-funkcjonuje-i-pozostanie-w-krakowie?strona=2
18 grudnia 2015 r. w nocy MON zmieniło kierownictwo Centrum, do wkroczył Bartłomiej Misiewicz - ówczesny pełnomocnik MON ds. CEK NATO - z oficerami SKW i żołnierzami Żandarmerii Wojskowej. Premier Beata Szydło oceniła wówczas, że to nic nadzwyczajnego. Opozycja mówiła o skandalu i utracie wiarygodności w NATO. Sam Sojusz uznał, że to sprawa polskich władz, bo centrum nie ma jeszcze akredytacji przy NATO.
Od stycznia 2016 r. trwa śledztwo m. in. w sprawie ujawnienia informacji niejawnych przez funkcjonariuszy oddelegowanych z SKW do CEK NATO. Zawiadomienia złożyli Misiewicz i szef SKW Piotr Bączek. Ten ostatni zawiadomił też prokuraturę o odnalezieniu dokumentów niejawnych, które znajdowały się w pokojach zajmowanych przez osoby delegowane wtedy do Centrum i które były w posiadaniu osób, które nie powinny dysponować tą dokumentacją (jak mówił w marcu 2017 r. szef SKW, prokuratura postawiła zarzuty dwóm osobom).