janusz2_
17.04.02, 11:04
PAP informuje
dziennik.pap.com.pl/polska/20020416165341.html
"Kieres: będzie ważny komunikat w sprawie Jedwabnego
W ciągu kilku dni Instytut Pamięci Narodowej ogłosi ważny komunikat dotyczący
śledztwa w sprawie zbrodni w Jedwabnem. Chodzi o przesłuchanie bardzo istotnego
świadka - poinformował prezes IPN prof. Leon Kieres.
(...)
Dodał, że do czasu wydania komunikatu przez prowadzącego śledztwo
prokuratora Radosława Ignatiewa nie może podać bliższych informacji.
(...)
Naciskany przez dziennikarzy, prof. Kieres powiedział, że nie zna zeznań
tego świadka i dlatego nie może wypowiadać się na temat skutków przekazanych
przez niego informacji.
"Mogę powiedzieć jedno - jest to osoba, o której istnieniu wielu
wiedziało, ale w której przesłuchanie niewielu wierzyło" -oznajmił Kieres. -
Dzisiaj wiemy, że tylko dlatego, że jest Instytut Pamięci Narodowej i tylko
dzięki naszym działaniom -pionu śledczego i osobiście pana profesora Witolda
Kuleszy - udało się dotrzeć do tego świadka i udało się go przesłuchać przez
polskiego prokuratora" - dodał.
(...)
Śledztwo pionu śledczego IPN, mające ustalić wszystkie okoliczności mordu
w Jedwabnem, trwa od półtora roku. Kilka razy zmieniano zapowiadany termin jego
zakończenia.
Zbrodnia w Jedwabnem stała się głośna po wydaniu w 2000 roku książki Jana
Tomasza Grossa pt. "Sąsiedzi". Gross napisał, że mordu 1600 Żydów w Jedwabnem
dokonali w 1941 roku ich polscy sąsiedzi. Po przeprowadzeniu ekshumacji IPN
podał, że zginęło tam znacznie mniej Żydów niż podaje Gross, przypuszczalnie
około 200 osób."
Po co takie misterne budowanie napięcia?
Czy nie prościej byłoby po prostu poinformować o nowych aspektach śledztwa,
zamiast, w atmosferze tajemniczości, zapowiadać jakąś informację w przyszłosci?
A tak przy okazji - o co własciwie obecnie w tym chodzi?