Panie piq - tolerancja i nietolerancja...

10.06.17, 23:28
Jestem czlowiekiem skromnym, ktory jest zafascynowany panska wiedza... Wiedzy nigdy za duzo jak powiadaja madrzy ludzie. Kilkakrotnie komentowal pan ten temat i stwierdzal, ze nikt tego tematu nie zna lepiej od pana. Byc moze ..

Dlatego chetnie poslucham.

A wiec, wedlug dostepnych zrodel encyklopedycznych telerancja w mowie potoczne i naukach społecznych, to nic innego jak postawa spoleczna i osobista odznaczajaca sie poszanowaniem pogladoww, zachowan ... i inne blablabla.

A wiec...
    • blueelvic2 A wiec, nietolerancja,... 10.06.17, 23:41
      to antonim "tolerancji". Czy tak?
    • piq blablabla, a co to jest owo... 10.06.17, 23:53
      ..."poszanowanie poglądów, zachowań" i na czym konkretnie polega?
      • blueelvic2 Ja podaje definicje ze zrodel ... 11.06.17, 00:06
        encyklopedycznych. Nech sie pan u nich pyta.

        To jak to bedzie wedlug pana?
        • blueelvic2 Mam nadzieje, ze mi pan.. 11.06.17, 00:14
          wkrotce odpisze.
          • piq nie widzę nigdzie definicji "poszanowania",... 11.06.17, 01:18
            ...poza słownikowymi (SJP) zatem pytam o jakiś konkret. Definiowanie jednego niejasnego (w sensie społecznym) pojęcia poprzez drugie, które jest równie niejasne, nie ma sensu.
            • blueelvic2 W dalszym ciagu czekam na panska... 11.06.17, 02:41
              definicje tolerancji.

              Nie podabala sie panu wersja encyklopedyczna, takie panskie prawo, wiec prosze podac swoja ulubiona definicje tolerancji.
              • piq skoro panicz nie wie, o czym mówi,... 12.06.17, 00:44
                ...gdyż nie umie podać, co oznacza słowo "poszanowanie" w jego pojęciu, podaję własną definicję tolerancji:
                Jest to przyjmowanie do wiadomości i nienaruszanie podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich bez obowiązku akceptowania treści oraz działań z nich wynikających, jednak wyłącznie dopóty, dopóki owe treści lub/i działania nie naruszają podstawowych praw i swobód innych jednostek ludzkich, bądź zasad moralnych, przyjętych jako podstawowe dla godnego i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie.

                • piq poprawiam definicję, bo zakradł się błąd,... 12.06.17, 01:35
                  Tolerancja jest to przyjmowanie do wiadomości, akceptowanie i nienaruszanie podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich, jednak wyłącznie dopóty, dopóki treści lub/i działania z nich wynikające nie naruszają podstawowych praw i swobód innych jednostek ludzkich, bądź zasad moralnych, przyjętych jako podstawowe dla godnego i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie. Akceptowanie praw i swobód jednostek ludzkich nie oznacza obowiązku przyjmowania (akceptowania) treści i działań wynikających z korzystania z nich, nawet jeśli nie naruszają podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich ani zasad moralnych wymienionych powyżej.

                  Przepraszam za bycie nieprecyzyjnym.
                  • czuk1 Re: poprawiam definicję, bo zakradł się błąd,... 12.06.17, 11:51
                    piq napisał: Tolerancja jest to przyjmowanie do wiadomości, akceptowanie i nienaruszanie podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich, jednak wyłącznie dopóty, dopóki treści lub/i działania z nich wynikające nie naruszają podstawowych praw i swobód innych jednostek ludzkich, bądź zasad moralnych, przyjętych jako podstawowe dla godnego i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie.

                    To jest spojrzenie z punktu widzenia państwa. Definicja jest zbyt formalna. Pojęcie tolerancji ze strony osób fizycznych (moje i czyje) będzie inne , jeszcze inne w biznesie. Inne również w rodzinie.
                    I trzeba by sprecyzować - jakiej tolerancji dla siebie , ja oczekuję od innych .... oraz tego co ja mogę tolerować u innych.
                    Z tej Twojej definicji biorę do mojej, tylko to :
                    Ogólnie..."Tolerancja jest to" ....uznawanie ."podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich",...jeśli one... "nie naruszają podstawowych praw ,... swobód innych ",... "zasad moralnych....i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie."


                    Akceptowanie praw i swobód jednostek ludzkich nie oznacza obowiązku przyjmowania (akceptowania ) treści i działań wynikających z korzystania z nich, nawet jeśli nie naruszają
                    > podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich ani zasad moralnych wymienionych
                    > powyżej.

                    -
                  • blueelvic2 No prosze... 12.06.17, 14:11
                    W tym miejscu mozemy duskusje zamknac. Podoba mi sie ta wykladnia, bo jest zblizona do mojej. Zblizona, bo w swojej nie okreslasz dokladnie pewnej sprawy. Otoz, ...


                    ...jednak wyłącznie dopóty, dopóki treści lub/i działania z nich wynikające nie naruszają podstawowych praw i swobód innych jednostek ludzkich, bądź zasad moralnych, przyjętych jako podstawowe dlagodnego i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie.

                    A co jezeli naruszaja?
                    • czuk1 Re: No prosze... 12.06.17, 18:45
                      blueelvic2 napisał(a): A co jeżeli naruszają?

                      Jeśli naruszają a ja jestem tolerancyjny to mogę zastosować swoje pojęcie tolerancji i nie dochodząc prawdy, nie ścigać naruszającego prawo,obyczaje, zasady moralne.
                      Czyli tolerancja może być stosowana ze strony państwa, obywatela, rodzica.... I każdy rodzaj , przypadek tolerancji jest inny. Ale wszystkie polegają na nie "sprzeciwianiu się postępowaniu innych" (jak precyzował T.Kotarbiński) , choćby nawet ich postępowanie było uznane powszechnie jako "złe, zło,....".
                    • piq wytłumaczę na przykładzie:... 12.06.17, 22:18
                      ...wyrostki niszczą wiatę tramwajowego przystanku. W ten sposób zawieszają swoje prawa ludzkie i obywatelskie, a ja mogę im spuścić manto w obronie mienia publicznego, czyli naruszyć ich podstawowe prawa i swobody ludzkie oraz obywatelskie, bo mam do tego prawo. Klasycznym przypadkiem jest także zabójstwo w obronie własnej.

                      Ale to są sprawy proste. Bardzeij skomplikowane to na przykład publiczne parady półnagich homoseksualistów pakujących sobie nawzajem jęzory do gardeł i łapiących się za fajki na udekorowanych platformach. Takie coś narusza np. prawo rodziców dzieci do ochrony ich przed obscenicznością oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z przekonaniami rodziców i ich systemem wartości. Ale ostentacyjni homosie będą się powoływać na prawo do demonstrowania swoich poglądów czy swobodę wypowiedzi (demonstrowanie za lub przeciw upodobaniom seksualnym jako "poglądom" jest już nie dyskusyjne, a głupie, to jak demonstracja za wydłubywaniem brudu spomiędzy palców u nóg i wąchaniem go). W takim wypadku należy stosować metody zgodne z prawem, a więc założyć stosowne stowarzyszenie bądź wystąpić do sądu o ochronę swoich praw przed roszczeniami owych homosiów w postaci naruszenia sfery moich praw i swobód. To nie jest nietolerancja; nietolerancją byłoby rzucenie granatu na tzw. paradę równości.
                      • czuk1 Re: wytłumaczę na przykładzie:... 12.06.17, 22:35
                        piq. Ale mogę takich "olać" . Mając zdanie o małej szkodliwości społecznej ich niemoralnych czynów , uznając ich prawo wolności które nie narusza moich praw ,mogę tolerować ich zachowania, nie podejmować żadnych akcji (donosów, protestów,...), nie włączać się do walki z homoseksualistami - pozostawiając ten problem do rozwiązania przez organy państwa.
                      • blueelvic2 Na dole pisalem prawie o tym samym... 13.06.17, 00:45
                        Postawa antyspoleczna.
    • maksimum Re: Panie piq - tolerancja i nietolerancja... 11.06.17, 00:16
      blueelvic2 napisał(a):

      > Jestem czlowiekiem skromnym, ktory jest zafascynowany panska wiedza...

      To musisz byc niezle chory psychicznie.
      Ten kalmuk lewacki piq pojecia nie ma o tolerancji.
      On caly czas nazywa Kaczynskiego i Macierewicza towarzyszami i zniewaza PIS jak moze a to przeciez na PIS glosowala wiekszosc Polakow.
      To wlasnie PIS ma najwyzsze notowania w sondazach,ale jak posluchasz kalmuka lewackiego piq,to dla niego PIS jest lewicowy i na uslugach Rosji a moze i samego Putina.
      Facet ma mocne odbicia psychiczne,bo tak prawicowej partii jak PIS dawno w Polsce nie bylo.

      > Wiedzy nigdy za duzo jak powiadaja madrzy ludzie. Kilkakrotnie komentowal pan ten temat
      > i stwierdzal, ze nikt tego tematu nie zna lepiej od pana. Byc moze ..
      >
      > Dlatego chetnie poslucham.

      Domyslam sie ze chetnie posluchalbys wypowiedzi o wyzszosci PO nad PIS i lewacy ci tego dostarcza.

      PS.Przytocz mnie choc jedna wypowiedz,kiedy ten lewacki kalmuk wykazal sie wiedza,bo ja nigdy tego nie zauwazylem.
      • piq a ty, sowiecka cichodajko,... 11.06.17, 01:22
        ...skompromitowałaś się pokazowo w swoim idiotycznym wątku o aleksie 338, więc sp|erda|aj w podskokach. Nie znasz się na niczym, a na broni zwłaszcza, rozmemłana żałosna cioto dorabiająca sobie paszczą na zapleczu publicznego sracza.
        • maksimum Re: a ty, sowiecka cichodajko,... 11.06.17, 05:31
          piq napisał:

          > ...skompromitowałaś się pokazowo w swoim idiotycznym wątku o aleksie 338, więc
          > sp|erda|aj w podskokach. Nie znasz się na niczym, a na broni zwłaszcza, rozmemł
          > ana żałosna cioto dorabiająca sobie paszczą na zapleczu publicznego sracza.
          ---------------
          Kazdy chyba zwrocol uwage,ze u kalmukow rosyjskich MUSI byc nawiazanie w odpowiedzi do czegostam sowieckiego.
          Od razu tez widac,gdzie "inteligencja" szpagatowa kieruje swoje pierwsze kroki po wyjsciu na przepustke z koszar.
      • dachs Panie Maksimum, pana ktoś strasznie oszukał 12.06.17, 23:46
        maksimum napisał:

        > ... tak prawicowej partii jak PIS dawno w Polsce nie bylo.

        Prawicowe partie w Polsce, to są Korwinowcy i była PO zanim się pogubiła.
        PiS zawsze miał od zawsze odchylenie lewicowe zarówno w kwestiach polityki społecznej, jak też centralizmu państwowego.
        I to odchylenie ma nadal.
        • czuk1 Re: Panie Maksimum, pana ktoś strasznie oszukał 13.06.17, 09:07
          > maksimum napisał: ... tak prawicowej partii jak PIS dawno w Polsce nie bylo.
          Jest Pan w błędzie.Na czym ta głoszona przez Pana prawicowość PiS by miała polegać ?
          Na rozdawnictwie dokonywanym kosztem zadłużenia kraju, kapitalizmie państwowym, nepotyzmie w polityce kadrowej, łamaniu konstytucji, rządach autorytarnych, .....?



          • wikul Re: Panie Maksimum, pana ktoś strasznie oszukał 13.06.17, 15:56
            czuk1 napisał:

            > > maksimum napisał: ... tak prawicowej partii jak PIS dawno w Po
            > lsce nie bylo.

            > Jest Pan w błędzie.Na czym ta głoszona przez Pana prawicowość PiS by miała po
            > legać ?
            > Na rozdawnictwie dokonywanym kosztem zadłużenia kraju, kapitalizmie państwowym,
            > nepotyzmie w polityce kadrowej, łamaniu konstytucji, rządach autorytarnych, ..
            > ...?


            Do pisowskich trolli zwracasz się teraz per pan? Wyjątkowy Wersal.
            • czuk1 Re: Panie Maksimum, pana ktoś strasznie oszukał 13.06.17, 16:58
              wikul napisał:
              > Do pisowskich trolli zwracasz się teraz per pan? Wyjątkowy Wersal.

              Nie pisałem tytułu wpisu.Zostawiłem go bezwolnie. I powtórzyłem za poprzednikiem.
              Tego maksimum mam na indeksie, już o nim zapomniałem. . Nie wiem co wypisuje i w jakim duchu. W ogóle .... nie chce mi sie czytać całych polemik... odpowiadam na konkretny wpis.
              W sumie wychodzi nieraz głupio.... jak odpowiedź na zdanie wyrwane z kontekstu.
              Jestem... też, w forumowym dołku.
              Pozdrawiam
    • xiazeluka Re: Panie piq - tolerancja i nietolerancja... 11.06.17, 09:38
      Jakim znowu poszanowaniem... Łacińskie słowo tolerancja wywodzi się od czasownika tolerare, oznaczającego "znosić, ścierpieć", a więc chodzi o wyrozumiałość, znoszenie (często z wysiłkiem) cudzych opinii, postaw, poglądów, z którymi się nie utożamiamy i nie zgadzamy.
      • blueelvic2 Czyli co... 11.06.17, 13:44
        Jezeli, w takiej czy innej definicji "tolerancji", zastapimy slowo "wyrozumialosc" slowem: poszanowanie, ... nienaryszanie, przestrzeganie, respektowanie,... to czy wowczas definicja straci swoja tresc i przekaz?
        • xiazeluka Re: Czyli co... 11.06.17, 14:49
          Oczywiście, że "poszanowanie" w kontekście tolerancji to nonsens. Tolerując nie muszę szanować! Mła poleca zrozumieć łaciński źródłosłów: znosić coś wbrew sobie, z wysiłkiem.
          • czuk1 Re: Czyli co... 11.06.17, 16:20
            Wciskacie słowo "tolerancja" w ciasny gorset. tak się nie da , szukać prawdy.
            Wg mnie - ćwierćinteligenta, z dużej liczy synonimów tego słowa można by wybrać te najczęściej stosowane i zbudować sobie definicję...bardziej pojemną i zbliżoną do faktycznego zastosowania słowa TOLERANCJA.
            Podkreślam te synonimy które można by zastosować przy określaniu pojęcia słowa - tolerancja.
            Synonimy do słowa „tolerancja”. Poniżej znajduje się zbiorcza lista wszystkich synonimów do słowa tolerancja.

            bezkonfliktowość, dobroć, dobroduszność, dobrotliwość, elastyczność, liberalizm, liberalność, litościwość, łagodność, permisywizm, pobłażanie, pobłażliwość, powściągliwość, spolegliwość, tolerancyjność, ustępliwość, wielkoduszność, wspaniałomyślność, wyrozumiałość, zgodność, zrozumienie, życzliwość, kapitulanctwo, kompromisowość, ugodowość, uległość, giętkość, harmonia, harmonijność, pokojowość, niedostrzeganie, niedostrzeganie zła, patrzenie przez palce, powstrzymywanie się od interwencji, przymykanie oczu, tolerowanie, afirmacja, akceptacja, akceptowanie, aprobata, aprobowanie, godzenie się, klaskanie, legalizowanie, pochwalanie, potwierdzanie, przyjmowanie, przyklaskiwanie, przystawanie, przytakiwanie, przyzwolenie, uznawanie, zaakceptowanie, zatwierdzanie, zgoda, grzeczność, leseferyzm, litość, łaska, łaskawość, miłosierdzie, otwartość, przychylność, uprzejmość, wolność wyboru, współczucie, względy, pochwała, potwierdzenie, pozwolenie, przyjęcie, uznanie, zatwierdzenie, folgowanie, akceptowalność, poszanowanie innych, szacunek dla inności, mięknienie, odpuszczanie, przebaczanie, uleganie, wyrozumienie, zbytnia wyrozumiałość,
            • czuk1 Re: Czyli co... 11.06.17, 16:37
              Tolerancję widzę jako moje przyzwolenie/zgodę aby ktoś inny uznawał zło wyznawane przez innych jako normalność lub nawet jako nawet dobro .Przyzwolenie -nie znaczy, uleganie poglądom adwersarza. Będąc tolerancyjnym , oświadczam -mam inne zdanie ale , dlatego najlepiej będzie jak zostaniemy przy swoich zdaniach. Tolerancja w stosunku do własnych dzieci polega(wg mnie) na pobłażaniu ich/im drobnych wybryków i błędów. W państwie tolerancja może polegać na uznawaniu ,że obywatele państwa są równi wobec prawa (choć nie zawsze, jakaś grupa społeczna na to zasługuje, swoim zachowaniem) I w takim państwie, nie ma 1,2,3 sortu obywateli, immunitetów, przywilejów grupowych, preferencji zawodowych, dowolności w postępowaniu władz,....

              Blueelvis2 szkoda mi ciebie , kiedy jesteś pomiatany i lżony.. i dlatego wtrąciłem swoje zdanie. Przepraszam.
              • xiazeluka Re: Czyli co... 11.06.17, 17:19
                Czy z tego powyższego podwójnego bełkotu coś wynika? I przestań wtrącać co chwila to pretensjonalne "wg mnie".
                • czuk1 Re: Czyli co... 11.06.17, 18:28
                  xiazeluka napisała: .... do mnie i o mnie, choć ja nie pisałem do niego.
                  Czy z tego powyższego podwójnego bełkotu coś wynika? I przestań wtrącać co chwila to pretensjonalne "wg mnie".

                  Wtrącam często, pisząc - wg mnie - by zapobiec ustawianiu (przez kilku nietolerancyjnych forumowiczów) i twierdzeniom, że sprzedaję czyjeś myśli.
                  Z góry dyskredytujesz moją obecność n forum, nie po raz pierwszy. A miała być gruba kreska. Nie chcesz nawet przeczytać(co piszę) i docenić, że tym razem zgadzam się tu z Twoim filozoficzną bufonadą; zarówno na tym forum , jak i na - Blogu reakcyjnym: Predator XL - ostateczny łowca komuchów - kontrowersyjnym , wciśniętą sztucznie stronką do czyjegoś, porządnego bloga.
                  Nie powinienem wpisywać się w Twoją prowokację .... bo jak inaczej nazwać taką reakcję na mój wpis. Udajesz głupiego i szukasz tłumacza ?. Choć jasno i po polsku wyraziłem swój pogląd - na pytanie blueelvisa - wybierając odpowiednie synonimy słowa "tolerancja" , które pozwalają odpowiedzieć na pytanie bueelvisa, tj określić co to jest tolerancja. Określiłem to pojecie.... jak je stosuję. Tylko zbiegiem okoliczności moje zdanie pokrywa się z Twa zdaniem - "niedobrzeluchu" forumowy.
                  .
                  • blueelvic2 Rob czuk swoje... 11.06.17, 20:38
                    Kto zechce przeczyta, kto nie chce czytac, niech odejdzie w pokoju.


                    W sprawie piqa. Jak sam zauwazyles, on reprezentuje piniactwo "zwichrowanej" osobowosci i takie toto nie jest w stanie mnie obrazic.

                  • xiazeluka Re: Czyli co... 12.06.17, 09:03
                    "by zapobiec ustawianiu (przez kilku nietolerancyjnych forumowiczów) i twierdzeniom, że sprzedaję czyjeś myśli."

                    Naprawdę ktoś tak twierdził? Jeśli rzeczywiście taki zarzut padł, to znak, że to, co piszesz, komuś wydaje się niewiarygodne. I o co chodzi z tym "ustawianiem"? O, a propos - tak się właśnie zaznacza cudze myśli: "". Wszystko poza "" przyjmuje się jako zdanie osobiste. Co oznacza, że pretensjonalne "wg mnie/moim zdaniem" jest zbędne. Chyba, że uważasz uczestników Akwanetu za kompletnych idiotów, nie potrafiących odróżnić słów czuka od słów kogokolwiek innego.

                    "Z góry dyskredytujesz moją obecność n forum, nie po raz pierwszy."

                    Co to znaczy "z góry"? Jeśli już, to z dołu - wklepałeś bezmyślnie dwa posty pozbawione treści, co Mła skomentował. Zamiast je poprawić - jęczysz i dostajesz spazmów. Weź się w garść, człowieku, to żałosne szlochać co post, że ktoś nie docenił Twoich ulewań.

                    "A miała być gruba kreska."

                    Nie bądź dziecinny. Każdy, kto napisze bzdurę, jest krytykowany. Zbytnio sobie pochlebiasz.

                    "Nie chcesz nawet przeczytać(co piszę) "

                    Mła nie krytykuje tekstów, których nie czytał.

                    "wybierając odpowiednie synonimy słowa "tolerancja" "

                    Mowa jest o sensie pojęcia "tolerancja", a nie o jego synonimach. Szukamy odpowiedzi na pytanie "czym jest tolerancja", a nie jak ją można inaczej opisać. "Zamek" można opisać kilkunastoma synonimami, lecz synonimy te w żaden nie wyjaśnią, czym taka budowla jest. Jakbyś chciał wyjaśnić dziecku czym jest zamek, to zarzuciłbyś go stertą synonimów czy raczej opisał tę specyficzną budowlę? Dlatego Twój post był niedorzeczny i nie na temat.
                    • czuk1 Re: Czyli co... 12.06.17, 11:15
                      xiazeluka napisała: Mowa jest o sensie pojęcia "tolerancja", a nie o jego synonimach. Szukamy odpowiedzi na pytanie "czym jest tolerancja", a nie jak ją można inaczej opisać. "Zamek" można opisać kilkunastoma synonimami, lecz synonimy te w żaden nie wyjaśnią, czym taka budowla jest. Jakbyś chciał wyjaśnić dziecku czym jest zamek, to zarzuciłbyś go stertą synonimów czy raczej opisał tę specyficzną budowlę? Dlatego Twój post był niedorzeczny i nie na temat.

                      ..Bardzo lubię słuchać ludzką mowę , czytaną z prostych tekstów...


                      Zgoda. Synonimy nic nie wyjaśniają ale ich mnogość świadczy, że słowo jest niedokładnie określone i może być różnie zrozumiane. Napisałem jednak (zaraz), że moja "tolerancja" jest podobna do Twa.
                      Jednocześnie uznałem , że pojęcie (własną odpowiedź) trzeba uściślić. A będzie to można zrobić po analizie synonimów słowa. Uważałem też, że skopiowane synonimy przydadzą się innym do dyskusji na zadany temat.
                      Przyjąłem prymitywną metodę pracy ćwierćinteligenta - metodę " ustalania przy otwartej kurtynie". Z ponad 60 słownikowych synonimów[/u]wybrałem i podkreśliłem tylko 19 . To są te które ułatwiają zdefiniowanie słowa "tolerancja", w moim rozumieniu.

                      Następnie podałem to moje (ćwierćinteligenta) pojęcie:

                      Tolerancję widzę jako moje przyzwolenie/zgodę aby ktoś inny uznawał zło wyznawane przez innych jako normalność lub nawet nawet jako dobro .

                      Wyjaśniłem- też dodatkowo i na przykładach:

                      Przyzwolenie -nie znaczy, uleganie poglądom adwersarza.
                      Będąc tolerancyjnym , oświadczam
                      • xiazeluka Re: Czyli co... 12.06.17, 11:42
                        Synonimy nie ułatwiają zdefiniowania słowa, które opisują. Przynajmniej w tym przypadku.

                        Tolerancja nie jest przyzwoleniem/zgodą na "zło". Tolerancja jest wyrozumiałością wobec poglądów i postaw, które nam osobiście są obce i/lub wstrętne. Cudze poglądy i postawy nie są "złe", złe mogą być co najwyżej czyny realizujące poglądy i postawy.
                        • czuk1 Re: Czyli co... 12.06.17, 12:13
                          xiazeluka napisała: Synonimy nie ułatwiają zdefiniowania słowa, które opisują. Przynajmniej w tym przypadku.
                          Mnie tam ułatwiają do określenia/zobiektywizowania, czy moje/czyjeś postępowanie jest właściwe. Mamy bowiem sytuacje, ze ludzie oczekują/stosują tolerancję w różnym znaczeniu. Kiedy jakiegoś poglądu nie uznaję za tolerancyjny a chę sobie sprecyzować jakie cechy (wg mnie) ma moja tolerancja do innych .... to sobie wybieram z tego wykazu synonimów , stosowne przypadki kiedy ja toleruję czyjeś postępowanie choć "złe, nieetyczne, niemoralne". Mogę tę sytuację odwrócić.

                          > Tolerancja nie jest przyzwoleniem/zgodą na "zło". Tolerancja jest wyrozumiałością wobec poglądów i postaw, które nam osobiście są obce i/lub wstrętne. Cudze pglądy i postawy nie są "złe", złe mogą być co najwyżej czyny realizujące poglądy i postawy.
                          Faktycznie. Powyższe sprecyzowanie jest prostujące nietrafione słowo "zło".
              • blueelvic2 Czuk, przeciez to jeszcze nie koniec.... 11.06.17, 20:06
                Watek jest dla wszystkich, a glupota jednego czy drugiego nie robi na mnie wrazenia. To im sie cos wydaje. Ich osobowosc ma problem, bo jest w stanie chorobowym.
          • blueelvic2 W kwestii formalnej... 11.06.17, 20:32
            Definicja, ktora przytoczylem piszac do piqa, to definicja wzieta pierwsza z brzegu od Wujka Googla... Miala ona byc poczatkiemrm konwersacji, ... a moze raczej miala dac Panu piq szanse ukazania Czym jest jego wiedza i kreatywnosc.

            Wyszlo z tego wielkie zero zupelnie niepodobne do piqa.

            Teraz jestes ty... Ok. Czy zauwazyles i przeczytales moja druga definicje "tolerancji" w jezyku angielskim?? To jeszcze nie to, ale jest mi znacznie blizsza niez ta pierwsza.

            Zwroc na to uwage, prosze.

            A terz odnosnie twojego stwierdzenia: Oczywiście, że "poszanowanie" w kontekście tolerancji to nonsens. Tolerując nie muszę szanować! Mła poleca zrozumieć łaciński źródłosłów: znosić coś wbrew sobie, z wysiłkiem.

            Blueelvic doskonale rozumie nie tylko ta definicje. Ta rwoja, to prawdopodobnie ta:

            Tolerancja (od łac. tolerare = znosić, wytrzymywać) oznacza cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania choćby były całkowicie odmienne od własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne. Współcześnie rozumiana tolerancja to szacunek dla wolności innych ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia. Szacunek ten przybiera formy wyrozumiałości i życzliwości dla tego, co nie musi być naszym udziałem, ale co cieszy się naszą akceptacją istnienia w imię demokratycznej wolności.

            Jak sam zauwazysz istnieje pena sprzecznosc pomiedzy tym co mowi Borkowski a Ty.

            Chcesz to wyjasnic?

            Link: www.tolerancja.pl/?o-pojeciu,53
            • piq chłopie, do cholery, co to jest to "poszanowanie"? 12.06.17, 01:01
              Co to konkretnie oznacza? Bez ścisłego zdefiniowania tego niejasnego pojęcia nie ma mowy o zdefiniowaniu z jego użyciem, czym jest tolerancja. Czy pojęcie tego prostego faktu przekracza twoje możliwości?
            • xiazeluka Re: W kwestii formalnej... 12.06.17, 09:55
              "Czy zauwazyles i przeczytales moja druga definicje "tolerancji" w jezyku angielskim?? "

              To jest forum polskie. Mła z definicji odmawia rozmów na temat opisany obcym narzeczem, ponieważ a) nie wszyscy mogą w takiej dyskusji uczestniczyć, b) subiektywne tłumaczenia niemal na pewno będą się od siebie różnić. A to z kolei generuje błędy na samym początku.

              Przetłumacz definicję po swojemu i ją powieś. Wtedy będzie punkt wyjścia.

              "Jak sam zauwazysz istnieje pena sprzecznosc pomiedzy tym co mowi Borkowski a Ty."

              Nie "pewna sprzeczność", lecz ogromna sprzeczność. Mła nie wie, kim jest p. Borkowski, lecz jego gimnazjalny styl zdaje się świadczyć o tym, że ma małe pojęcie o tym, co pisze, czego ukoronowaniem jest naiwne ostatnie zdanie.

              Definicja tego pana jest idiotyczna, ponieważ nie dość, że wspomina o "poszanowaniu", to jeszcze dodaje "szacunek" i "życzliwość". A to pozwala określić całą definicję jako niedorzeczną, jako że "znoszenie z wysiłkiem" nie ma niczego wspólnego z szacunkiem i życzliwością! Mła toleruje poglądy komuchów, lecz komuchami gardzi i jest im nieżyczliwy. Czyli Mła nie ma nic przeciwko temu, by komuniści wyrażali swoje wstrętne, antyludzkie poglądy i będzie bronił ich prawa do ględzenia, niemniej żadnego szacunku czy życzliwości nie zamierza. Na tym właśnie polega tolerancja: na znoszeniu postaw, słów i poglądów innych, z którymi my się głęboko nie zgadzamy i osobiście nie akceptujemy.
              • blueelvic2 Definicji i pogladow w tym temacie... 12.06.17, 13:59
                jest ogromna ilosc. Nie sposob tego "przedyskutowac".

                Odnoscie pierwszego. Rzeczywiscie, subiektywne tkumaczenie moze wplynac na tresc przekazu. Szkoda, bo ono roznilo sie nieco od tych "oklepanych" w polskich srodkach przekazu. Powroce do tego pozniej.

                W sprawie Borkowskiego powiem krotko: upolitycznil problem.
            • wkkr Re: W kwestii formalnej... 13.06.17, 14:33
              Naprawdę, nie muszę być życzliwy wobec ludzi których zachowanie czy też obecność muszę tolerować.
              Nie muszę też akceptować zachowań które mogę tolerować.
              No wybacz ale nigdy nie zaakceptuję seksu homoseksualnego, no chyba że pod groźba śmierci.... ale toleruję to że dorośli ludzie jednej płci oddają się uciechom cielesnym bo tak lubią, ich sprawa choć dla mnie obrzydliwe.
              PS
              Lewactwo usilnie próbuje z tolerancji zrobić afirmację.
              • blueelvic2 To wylacznie twoja sprawa,... 13.06.17, 15:01
                ktora nie wnosi niczego konkretnego do dyskusji. Wyraziles swoje stanowisko i tylko tyle.

                Rozwinac swojej wykladni nie zamierzasz, wiec temat skonczyl sie wlasnie w tym miejscu.
      • wkkr Re: Panie piq - tolerancja i nietolerancja... 13.06.17, 14:22
        Lewacy na zachodzie mylą tolerancje z afirmacją.
        • blueelvic2 Czy mozesz rozwinac... 13.06.17, 14:30
          swoje stwierdzenie?
          • wkkr Re: Czy mozesz rozwinac... 13.06.17, 14:34
            Nie. Jesteś mistrzem definicji więc nie widzę potrzeby rozwijania mojej myśli.
            • blueelvic2 Odpowiedz godna mistrza... 13.06.17, 14:52
              pustoslowia.
    • blueelvic2 Cambiridge Dictionary... 11.06.17, 14:19
      Formal toleration: willingness to accept behaviour and beliefs that are different from your own.

      Byc moze ta definicja zadowali piqa i Mla.
      • hymenos Re: Cambiridge Dictionary... 11.06.17, 21:02
        blueelvic2 napisał(a):

        > Formal toleration: willingness to accept behaviour and beliefs that are differ
        > ent from your own.
        >
        > Byc moze ta definicja zadowali piqa i Mla.

        Raczej nie. Mnie również nie podoba się, gdyż zrównuje pojęcie tolerancji z akceptacją. Jeśli coś zaakceptowałem, to nie bardzo wiem, co w tym czymś miałbym tolerować. Rozszerzanie pojęcia tolerancji o akceptację wprowadza największy miszmasz pojęciowy.
        • blueelvic2 Ta definicja jest mi blizsza niz pierwsza... 11.06.17, 21:15
          Poki co, to ani Mla, ani piq nie podali swojej, wiec trudno zgadywac co ich zadowoli, a co nie.

          Podalem dwie wersje definicji "tolerancji" jako punkt odniesienia dla dalszej dyskusji. Dlaczego niby to ja mam podawac definicje za definicja? Czy tylko po to, aby ktos wskazywalem palcem i mowil: to nie to?

          Ps. Tak naprawde, ten watek o tolerancji jest jeszcze o czyms innym.
          • hymenos Re: Ta definicja jest mi blizsza niz pierwsza... 11.06.17, 21:34
            blueelvic2 napisał(a):

            > Ps. Tak naprawde, ten watek o tolerancji jest jeszcze o czyms innym.

            Rozumiem, ale mnie to nie dotyczy. Interesuje mnie za to, w jaki sposób i po co nadaje się pojęciu inne znaczenie, tak aby pozostawić w nim jedynie pozytywne konotacje. Rozmowa na poziomie definicji jest nudna i mało interesująca.
            • blueelvic2 Zgadza sie, ciebie nie dotyczy... 11.06.17, 22:56
              Tolerancja, podobnie jak religijnosc, moralnosc, etyka i nie tylko rowniez ... ewoluowala.

              Definicje mialy byc wstepem do ewentualnej dyskusji.

              Mam takie wrazenie, ze juz od wiekow musialo dochodzic do wewnetrznych konfliktow. Z jednej strony zachowac pewien indywidualizm, a z drugiej poznawac nowe i dazyc do pewnej lub calkowitej akceptacji.

              We Wiedniu mialem przyjemnosc poznac ludzi, ktorzy wspolpracowali z ks Tischnerem i jeden z nich (z wydzialu filozofii Uniwersytetu Wiedenskiego) mowiac o "tolerancji" powiedzial cos takiego: pojecie tolerncji to nic innego jak pewnego rodzaju odpornosc. Kiedy zapytalem: odpornosc na co, to odpowiedzial, ze na czynniki szkodliwe.

              Dr Francis Beckwith, filozof i członek wydzialu Uniwersytetu w Baylor mowi o tolerancji liberalnej. Innymi slowy, liberalna tolerancja jest okreslana jako poparcie dla neutralnosci i zakazu osadow wobec innych.
          • xiazeluka Re: Ta definicja jest mi blizsza niz pierwsza... 12.06.17, 10:10
            "Poki co, to ani Mla, ani piq nie podali swojej,"

            No i jak można z Tobą rozmawiać, skoro niczego nie widzisz? O czym Mła pisał w poście z 11.06.17, godz. 09:38?
            • blueelvic2 Re: Ta definicja jest mi blizsza niz pierwsza... 12.06.17, 13:46
              Masz racje. Pisanie w weekend i "pomiedzy" innymi zajeciami wymaga wiekszej koncentracji. Przepraszam.
        • czuk1 Re: Cambiridge Dictionary... 14.06.17, 07:54
          > blueelvic2 napisał(a): > Formal toleration: willingness to accept behaviour and beliefs that are differ ent from your own.Byc moze ta definicja zadowali piqa i Mla.

          > hymenos napisał:
          > Raczej nie. Mnie również nie podoba się, gdyż zrównuje pojęcie tolerancji z akceptacją. Jeśli coś zaakceptowałem, to nie bardzo wiem, co w tym czymś miałbym tolerować. Rozszerzanie pojęcia tolerancji o akceptację wprowadza największy miszmasz pojęciowy.

          Raczej tak. Słowem "akceptacja" uzasadniam tylko i opisuję - dlaczego toleruję czyjąś wypowiedź.
          Gdybym np. nie akceptował prawa do wypowiedzi nie mógł bym tolerować samej treści wypowiedzi i (pośrednio) osoby wypowiadającej.
    • dachs Panowie postempacy mylą tolerancję z tolerowaniem 11.06.17, 23:14
      Tolerancja to obowiązek szczerej próby zrozumienia innych.
      Ale jeżeli z tym co wysłuchaliśmy się nie zgadzamy, to nie tylko nie mamy obowiązku tolerowania, lecz wręcz powinniśmy postawy czy opinie z którymi się nie zgadzamy zwalczać.
      Bez tolerancji nie ma wolności, gdyż krepując opinie innych ograniczalibyśmy siebie sami.
      Bo tylko dzięki docierających do nas różnym opiniom własnie, jesteśmy w stanie wyrobić sobie swoje własne, nieskrępowane niczym zdanie.
      Wolność człowieka, zatem, składa się z dwóch elementów:
      1. nieskrępowanego dostępu do informacji i
      2. możliwości czynnej reakcji na te z nich, które są przeciwne temu zdaniu, które sobie na ich podstawie wyrobiliśmy.
      Fakt, że nasza czynna reakcja powoduje czasem u niektórych frustrację, skargi i pojękiwania na temat rzekomego braku tolerancji.
      Ale my to tolerujemy.
      • blueelvic2 Temat rzeka... 12.06.17, 00:30
        Tolerancja to obowiązek szczerej próby zrozumienia innych. Mocno powiedziane - nie pasuje mi za bardzo "obowiazek", ale ...

        Ale jeżeli z tym co wysłuchaliśmy się nie zgadzamy, to nie tylko nie mamy obowiązku tolerowania, lecz wręcz powinniśmy postawy czy opinie z którymi się nie zgadzamy zwalczać.

        No i tutaj mam watpliwosci.

        Ps. przygotowuje kolacje na grillu dla gosci. Powroce tutaj pozniej. Sorry.
        • piq przykład twojego własnego kłopotu z tolerancją:... 12.06.17, 01:22
          ...domagasz się ode mnie i xiecialuki prędkiego odpowiadania na twoje posty, jakbyśmy mieli obowiązek czekać niecierpliwie na twoje wypoty (jeśli albowiem pojawiam się na forum później niż ty oczekujesz, a zgodnie z moimi własnymi planami, poczynasz jęczeć, że "nie odpowiadam" i że "nie doczekałeś się"); sam jednak znikasz sobie z forum, bo przygotowujesz kolację na grilliku dla gości.

          Różnica między tobą a mną jest taka, że ja rozumiem, iż potrzebujesz ileś czasu na życie, a forum jest gdzieś na samym końcu w charakterze fanaberii, a nie obowiązku. Dlatego mnie nie przyszłoby do głowy skarżenie się, że nie zajmujesz stanowiska wobec moich wpisów z ostatniej godziny. Uważam, że twoi goście są ważniejsi ode mnie. Ty zaś - jak to napisałeś w tym wątku już dwukrotnie - uważasz, że moi goście (lub inne zajęcia) są mniej ważni od twoich wylewów na forum.

          Wynika z tego, że uzurpujesz sobie przywileje, których mnie odmawiasz.
          • blueelvic2 Wyjasnijmy sobie pewne rzeczy... 12.06.17, 12:27
            Na poczatek sprostuje twoje male przeklamanie. Od Mla niczego sie nie domagalem. Kropka.

            Z toba bylo inaczej. Bylismy w tym samym miejscu i w tym samym czasie. Ja uprzedzamswojego rozmowce, ze odchodze do innych zajec. Ty tego nie zrobiles. Czekalem i stad moj monit o odpowiedz.

            Różnica między tobą a mną jest taka, że ja rozumiem...


            Roznica miedzy nami (jezeli juz o nich mowimy) wynosi dokladnie 6 godzin i ma zasadniczy wplyw na dyskusje.

            Nie znasz mnie i nie wiesz czy nie wykazalbym szacunku (mimo, ze ty mnie obrazasz) dla twoich gosci i nie tylo. Przekonaj sie o tym.

            Wniosek z tego jest taki: Zdefiniowanie tolerancji nie zadowoli wszystkich, ktorym jest bliska intuicyjnie uchwytna tresc tegoz pojecia.
            • czuk1 Re: Wyjasnijmy sobie pewne rzeczy... 14.06.17, 08:29
              blueelvic2 napisał(a): Wniosek z tego jest taki: Zdefiniowanie tolerancji nie zadowoli wszystkich, którym jest bliska intuicyjnie uchwytna tresc tegoz pojecia.

              Zgoda. Ale ta ostra polemika wykazała dużą pojemność słowa tolerancja i duże umiejętności tworzenia definicji i pojęć.... przez kilku forumowiczów, w tym przez xiazulka . Pigzaś sprecyzował trafną ale urzędową definicję. Akceptuję taką, okrojoną przeze mnie treść definicji piq-a :

              Tolerancja jest to-uznawanie-podstawowych praw i swobód jednostek ludzkich-jeśli-nie naruszają one podstawowych praw, swobód innych,-zasad moralnych-i dobrego współżycia obywateli w danym społeczeństwie.

              Ważne jest to na co zwrócił uwagę wkkr:
              "Naprawdę, nie muszę być życzliwy wobec ludzi których zachowanie czy też obecność muszę tolerować.Nie muszę też akceptować zachowań które mogę tolerować".
      • blueelvic2 Czy zgodzisz sie tym... 12.06.17, 13:36
        stwierdzeniem: Gdy ustaje tolerancja dla tolerancji, nastaje tolerancja przemocy.

        Podoba mi sie definicja Kotarbinskiego, dla ktorego tolerancja polega "na niesprzeciwianiu sie cudzym dzialaniom. Obojetne przy tym jest czy my uwazamy e dzialania za sluszne czy tez nie.

        Z drugiej strony, to my jestesmy indywidualistami i kazdy z nas ma wlasny poglad na ten temat.

        Tolerancja intelektualna, tolerancja moralna, religijna czy tez polityczna... Jest tego duzo.

        W swietle tego co piszesz przychodzi na mysl taki oto podzial: t. negatywna, t. pozytywna oraz t. jako "jako "brak przymusu przy oddzialywaniu na partnerow interakcji". Ta ostatnia doskonale wpisuje sie w twoja definicje z tym, ze nieakceptowanie i przeciwdzialanie nieakceptowanym pogladom i zachowaniom nie moze towarzysz "przymus".

        • dachs Re: Czy zgodzisz sie tym... 12.06.17, 17:19
          blueelvic2 napisał(a):


          > Podoba mi sie definicja Kotarbinskiego, dla ktorego tolerancja polega "na niesp
          > rzeciwianiu sie cudzym dzialaniom. Obojetne przy tym jest czy my uwazamy e dzia
          > lania za sluszne czy tez nie.

          Tu pan profesor dał się unieść skrzydłom szlachetności.
          Na szczęście obok chodzili ulicą stróże porządku, by sprzeciwić się, gdyby jakiś łobuz chciał go skrzywdzić.
          Tolerować można tylko z pozycji siły, słabszy po prostu kapituluje.
          • blueelvic2 Pan profesor wiedzial co mowi... 13.06.17, 00:42
            Co jak co, ale spierac sie Kotarbinskim nie bede.

          • wkkr Re: Czy zgodzisz sie tym... 13.06.17, 14:40
            A profesor wspomina o tolerowaniu wszelkich działań? Chyba nie, dlatego można założyć że profesor uwzględnił również działania które nie mieszczą się w obszarze tolerancji.
            • blueelvic2 Uzupelnij lub popraw Kotarbinskiego... 13.06.17, 15:07
              i wowczas zobaczymy co z tego wyjdzie.

              Profesor mial wiedze jakie zachowania i dzialanie sa aspoleczne i w jaki sposob sie je kontroluje.
        • piq jeden z czołowych tolerantów,... 12.06.17, 22:30
          ...zwolennik tolerancji jak nie wiem co, niejaki Seweryn Blumsztajn, wygłosił niegdyś hasło "nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji" i zorganizował bojówki, które napadły na całkowicie legalny i pokojowy Marsz Niepodległości. Seweryn Blumsztajn zerżnął to hasło od tego sukinsyna Saint Justa, teoretyka i praktyka wielkiego terroru jakobińskiego, prekursora metod sowieckiej czeki, który rzekł "nie ma wolnoci dla wrogów wolności".

          Tolerancja, chłopie, to praktyka, a nie teoria. Swoje postępowanie Seweryn Blumsztajn oczywiście uzasadnił obroną tolerancji. Zatem pitolenie tam i siam, co to tolerancja, nie ma sensu, bo i tak w końcu przyjdzie Seweryn Blumsztajn i stoleruje wszystkich.
          • blueelvic2 Zawsze warto popitolic... 13.06.17, 00:39
            Jestem przeciwny akademickiemu dzielenia wlosa na czesci i zastanawianie sie, ktora definicja lepsza. To nie ma sensu. Dlaczego? Bo jestesmy indywidualistami posiadajacymi juz jakas wiedze, doswiadczenie i w pelni wyksztalcona osobowosc.

            Zgadzam sie ze praktyka dala podwaliny teoriom. Z drugiej strony praktyka pokazuje, ze teoria pozwala lepiej zrozumiec problem. Kojarzenie pijanego Kowalskiego, ktory bije zone piec razy w tygodniu stawiajac caly blok na nogi nie jest powodem oceny naszej tolerancji czy tez jej braku.

            Zachowania antyspoleczne sa stare jak swiat pod kazda szerokoscia geograficzna. Bezsensowne okrucienstwo, przemoc pod kazda postacia, szkodzenie innym osobom i tym podobne, nie maja nic wspolnego z tolerancja, o ktorej tutaj mowilismy. Tolerancja wobec czegos nowego...

            Uczciwa, obiektywna i dopuszczalna postawa w stosunku do tych, ktorych opinie, praktyki, rasa, religia, narodowosc... roznia sie od naszych wlasnych i sa wolne od fanatyzmu, zajadlosci i dewocji.



          • wkkr Re: jeden z czołowych tolerantów,... 13.06.17, 14:43
            To był początek renesansu ONR w Polsce. Bez kretyńskiej blokady łamiącej zasady demokracji zorganizowanej przez Sewka o narodowca dzisiaj byśmy nie mówili.
    • blueelvic2 Moja definicja tolerancji... 13.06.17, 14:33
      Uczciwa, obiektywna i dopuszczalna postawa w stosunku do tych, ktorych opinie, praktyki, rasa, religia, narodowosc... roznia sie od naszych wlasnych i sa wolne od fanatyzmu, zajadlosci i dewocji.
      • dachs Re: Moja definicja tolerancji... 13.06.17, 23:30
        blueelvic2 napisał(a):

        > Uczciwa, obiektywna i dopuszczalna postawa w stosunku do tych, ktorych opini
        > e, praktyki, rasa, religia, narodowosc... roznia sie od naszych wlasnych i sa w
        > olne od fanatyzmu, zajadlosci i dewocji.
        >


        Rozumiem, że wobec fanatycznych, zajadłych dewotów, Twoja tolerancja zmienia się w bardzo zaangażowany, bezkompromisowy, pełen poświęcenia sprzeciw.
        No, czysty Kotarbiński.
        • blueelvic2 Po prostu sprzeciw.... 14.06.17, 01:27
          Nic wiecej.

    • dachs Już piętnaście lat minęło 13.06.17, 23:53
      od czasu gdy na tym forum toczyliśmy obszerną i wielostronną dyskusję na temat tolerancji.
      Temat regularnie powraca - widać tolerancja ludzi czymś jednak gnębi - i tak się jakoś staje, że poziom dyskusji coraz bardziej równa do poziomu sali Sejmowej, co dla Was nasi nowi koledzy nie jest komplementem.
      Stara wiara niech mi więc wybaczy, że odwołam się do naszej pierwszej, wielkiej dyskusji na ten temat. Niech się młodzież czegoś dowie.
      Pożytek z tego może być dodatkowy, że nowi koledzy, którzy nie bacząc na 16 lat funkcjonowania tego forum wpadają do nas jak zdziczali szeryfi z pouczeniami i pohukiwaniami o kulturze dyskusji, mogą znaleźć tam inspirację do skromnej choćby, ale zawsze pożytecznej samoanalizy

      forum.gazeta.pl/forum/w,13,1500340,1500340,CZY_NIETOLERANCJA_DLA_NIETOLERANCJI_NA_WIELKANOC.html?s=2#p1607719
      • blueelvic2 Wklejam Twoja wypowiedz... 14.06.17, 01:50
        jako uzupelnienie dyskusji o tolerancji. Mozna ja porownac z innymi definicjami i skonfrontowac Twoje przemyslenia z rzeczywistoscia.

        Kotarbinski to maly pikus przy Waszej dyskusji sprzed lat.

        Ps. nie rob zawodow, bo to zalosne.

        A to na wieczna pamietke dla potomnych, zeby poznali i wyciagneli odpowiednie wnioski czym jest tolerancja, a czym aspoleczna postawa.

        Wpis borsuka, czylu Twoj.



        Choc z drugiej strony wlasnie # piszac te slowa, jest najblizszy mojemu pojeciu
        tolerancji.

        Uwazam mianowicie, ze:
        tolerowac mozna tylko z pozycji przewagi.
        tolerowac mozna tylko w stopniu ograniczonym.
        tolerowac mozna tylko wtedy jezeli posiada sie dokladnie okreslony skarbiec
        wlasnych
        wartosci.
        Uwaga # spelnia znakomicie wszystkie kryteria.
        Moglby przylozyc, ale sie powstrzymal.
        Odczuwa granice tolerancji i ...
        Ma swoj swiat wartosci, ktory pozwala mu te granice scisle okreslac.
        W tolerancji nie ma miejsca na akceptacje. Nie ma potrzeby tolerowania tego,
        co sie akceptuje.

        Nie uwazam natomiast:
        aby tolerancja miala cos wspolnego z kultura osobista,
        aby tolerancja bylo sama w sobie dobrem abolutnym,
        nawet, ze wogole jest wartosciowalna.
        Tolerancja nie jest ani dobra, ani zla.
        Tolerancja jest instrumentem higieny psychicznej.
        Dzieki zastosowaniu techniki tolerancji, mozemy sie wylaczyc, poswiecic sprawom
        bardziej istotnym, nabrac dystansu do swiata, zlapac czas do namyslu, i w
        efekcie sprawniej dzialac.

        Tyu przytaczajac definicje slownikowa tolerancji dodal do tego jeszcze jako
        swoj komentarz:

        >„Pominiemy chyba definicje tolerancji w sensie technicznym - jako dopuszczalne
        odchyłki, np.
        >wymiarowe, czy w sensie biologicznym - jako zdolność do znoszenia bez szkody
        jakiegoś czynnika,
        >np. leku.“

        A dlaczegoz to szanowny gospodarzu mamy takie rzeczy pomijac?
        One to wlasnie najdokladniej tlumacza sens i pozytek tego pojecia.
        Tolerancja okresla zarowno w sensie technicznym, biologicznym, politycznym,
        spolecznym i moralnym to, na co sobie mozemy pozwolic bez ponoszenia zbednych
        kosztow.

        Jezeli srubka do roweru wykonana z dokladnoscia do 5 /100 mm spelnia swoja
        funkcje, byloby bez sensu podnosic dokladnosc do rzedu mikronow lub
        nanometrow , gdyz taki rower kosztowalby dziesiatki tysiecy zlotych.

        Wszyscy probujemy ulepszyc nasz real. Kazdy na swoj sposob. Ale ze z braku
        czasu nie mozemy ulepszyc wszystkiego, stawiamy sobie priorytety, reszte
        tolerujemy czyli odpuszczamy, czyli dajemy sobie siana. Inaczej oszalelibysmy.
        Troche odbijamy sobie potem na forum. W koncu po to tu sie pojawiamy.

        Rozroznic tu trzeba tolerancje od kapitulacji.

        Np.
        Toleruje dzieci wrzeszczace mi pod balkonem, choc moglbym je przegnac, ale
        wiem, ze dzieci musza
        wrzeszczec, a ja jakos moge z tym zyc.
        Nie toleruje pijanego sasiada, ale jest silniejszy i po pysku moze naprac, wiec
        musze go znosic. Kapituluje.
        Moge tez sasiada zakceptowac, pic razem z nim i przejac jego styl zycia. Ale
        to oznaczaloby rezygnacje z wlasnych wlasnosci. Czyli nic wspolnego z
        tolerancja.

        Zgadzam sie z horrie kiedy pisze ze:

        >Mam wrażenie, że "tolerancja" to jedno z tych pojęć, którym w naukach
        społecznych
        >towarzyszy pewien "naddatek sensu" w stosunku do korelatów empirycznych.
        Skutkiem
        >tej właściwości pojęcia jest zawsze jakaś utrata znaczenia wtedy, gdy odnosimy
        je
        >do przykładów, gdy próbujemy wyjaśniać sens tolerancji poprzez wskazywanie
        >przykładów.

        "Naddatek sensu" rzeklbym jest kolosalny. Tak wielki, ze wlasciwa tolerancji
        dynamika oceny "zla" zostala sprowadzona do przykazan politycznej poprawnosci.
        Kazde odwolanie sie do przykladu demaskuje ten stan.

        Dalsza uwaga horrie:

        >Jednak raczej "czujemy", że taka utrata znaczenia następuje niż
        >potrafimy dokładnie "zmierzyć", co zostało utracone z pełnego sensu pojęcia.
        >Podobnie sens pełny jest uchwytny "intuicyjnie" raczej niż na poziomie
        >wyartykułowanej definicji.

        wskazuje na wysilki jakie nieswiadomie podejmuja uczestnicy dyskusji, aby
        utrzymac ja na odpowiednim poziomie abstrakcji, sadzac, ze tylko w ten sposob
        da sie wypracowac jakas definicje.

        Poprzez milczace uznanie tolerancji za zachowanie pozytywne, wiekszosc
        dyskutantow widzi w niej cos podobnego do poprawnosci politycznej.
        Charakterystyczna jest tu obawa wyrazona przez Limana:

        >Uważam, że tolerancja bywając pretekstem, usprawiedliwieniem i wymówką jest
        groźna, a więc szkodliwa.
        >Uwazam, że to Twój i moj kodeks moralny powinien decydować o zgodzie lub nie
        na pewne rzeczy.
        >Tolerancja lubi być skodyfikowana (patrz politpoprawnośc, lub prawo np w
        >Holandii). Tolerancja staje się stylem życia, modą i Złotym Cielcem. Tyle że
        po
        >drodze giną wartości podstawowe. Wartości, które wbrew temu co napisałeś sa
        >wspólne dla wszystkich kultur i systemów. "Miłość do bliźniego jak do siebie
        >samego" to coś zupełnie innego niż tolerancja. Ja na przykład wobec siebie
        wcale
        >nie jestem tolerancyjny.

        Wg mnie to ostatnie zdanie jest kluczowe dla wyjasnienia sprawy .
        Ludzie zdyscyplinowani, majacy zasady, chcacy cos osiagnac, nie bywaja dla
        siebie tolerancyjni
        I tak ze wszystkim : nie mozemy byc tolerancyjni w sprawach, na ktorych nam
        zalezy..
      • blueelvic2 Niepotrzebnie napisles ten komentarz... 14.06.17, 01:57
        Sadzilem, ze podaniem swojej wlasnej definicji watek ten zakonczylem. Cos Tobie nie dalo spokoju, cos chciales powiedziec ... No i stalo sie.

        Moze sie myle, ale wsadziles kij w mrowisko.

        • dachs Niepotrzebnie wkleiłeś ten post 14.06.17, 05:58
          blueelvic2 napisał(a):

          > Sadzilem, ze podaniem swojej wlasnej definicji watek ten zakonczylem. Cos Tobie
          > nie dalo spokoju, cos chciales powiedziec ... No i stalo sie.

          No, własnie. Tak sądziłeś. Wielki blueelvic poda nam do wiadomości... i sprawa zamknięta.
          I to mi własnie nie daje spokoju, więc coś powiedziałem.
          A post niepotrzebnie wkleiłeś *), bo ważny był cały wątek i atmosfera tamtej dyskusji.
          Warto się w nim rozejrzeć. Choćby po to, żeby wiedzieć na jakie się forum przyszło z pouczeniami i z rozdętym ego.

          > Moze sie myle, ale wsadziles kij w mrowisko.

          Mam nadzieję.
          A tak z czystej ciekawości:
          1. jakie to niby zawody wg Ciebie robię?
          2. dlaczego wg. Ciebie istnieje jakakolwiek relacja "tolerancja - aspołeczna postawa".


          *) choć albo niechlujnie, albo ocenzurowałeś
      • czuk1 Re: Już piętnaście lat minęło 14.06.17, 08:50
        dachs napisał: Pożytek z tego może być dodatkowy, że nowi koledzy, którzy nie bacząc na 16 lat funkcjonowania tego forum wpadają do nas jak zdziczali szeryfi z pouczeniami i
        pohukiwaniami o kulturze dyskusji, mogą znaleźć tam inspirację do skromnej choćby, ale zawsze pożytecznej samoanalizy. forum.gazeta.pl/forum/w,13,1500340,1500340,CZY_NIETOLERANCJA_DLA_NIETOLERANCJI_NA_WIELKANOC.html?s=2#p1607719
        Dziękuję za link. Nic , tylko się wzorować. Faktycznie,to były czasy. Uczestnicy inni. (1 sortu ??? wink Polemiki kulturalne, treściwe, długie (tu 14 stron dyskusji) i prowadzone intensywnie, w krótkim czasie.


Pełna wersja