dachs
27.06.17, 16:32
Tak mi się skojarzyły ostatnie wydarzenia radomskie.
Jak w tamtych latach bici byli ludzie pozostający w opozycji do rządu.
Jak w tamtych latach narodowcy opowiadali się po stronie rządu.
Dawniej narodowcom było łatwiej.
Wystarczało włożyć długie buty i chlastać się pejczem po cholewach.
Bić nikogo nie musieli - od tego mieli milicję - a jak już bardzo chcieli, to mogli się zapisać do ORMO.
Teraz mogą być nawet oskarżeni o pobicie. Teoretycznie przynajmniej.
No i co z nimi teraz będzie, biednymi żuczkami?
Znajdą zrozumienie u władzy, czy tylko jedna jedyna p. Mazurek się nad nimi pochyli?