polski_francuz
07.08.17, 08:40
W 2008 roku polski prezydent udal sie z wizyta do Gruzji i pojechal na granice z Osetia poludniowa gdzie ich ostrzelano. Ale prezydent uszedl z zyciem.
Dwa lata pozniej, ten sam prezydent, polecial samolotem do Smolenska. Samolot chcial ladowac pomimo mgly na slabo przygotowanym lotnisku i sie rozbil. W katastrofie zginelo blisko sto osob.
Siedem lat pozniej, brat i rozkazodawca prezydenta, decydujacy o polskiej polityce, zaczyna podujdzac przeciwko Niemcom i Rosjanom. Czuje za soba poparcie tradycyjnego sojusznika Polski: Stanow Zjednoczonych,...
Co bedzie dalej?
PF