czuk1
23.10.17, 17:50
" Obserwujemy niepokojący proces oderwania historii od wiedzy na temat społeczeństwa..."
"– Najważniejsze jest budowanie twardej wersji nacjonalistycznej tożsamości. Wpisuje się to w zapotrzebowanie polityczne na szeroką przebudowę świadomości historycznej Polaków. Widać brak krytycznej refleksji nad własnymi winami i przyzwolenie na niedomówienia. To celowe zapominanie szerszych zjawisk społecznych i niechcianych postaci. Eliminowanie polega na okrajaniu historii do wyobrażonego pnia. Efektem ma być spójna opowieść..."\
"– To patriarchalna wizja kultury narodowej, gdzie role są jasno rozpisane na tych, którzy aktywnie kształtowali historię, i tych, którzy byli bierni. Trudno znaleźć informacje o kobietach mających wpływ na sprawy polityczne i społeczne. Dominują dzielni heteroseksualni mężczyźni. Ich poczet rozpoczyna Mieszko, a dzisiaj kończy Lech Kaczyński."
"– Otrzymujemy tylko mity o regenerującej się wspólnocie, ale ani słowa o tym, jak ona wewnętrznie funkcjonuje, jakie mechanizmy działają w społeczeństwie..."
"Wybiera się węzłowe postacie i wydarzenia, które mają być znakami narodowej tożsamości i historii. Według jakiego klucza się je wybiera? Te postacie są takimi figurami pamięci. Wszystkie charakteryzują się wyjątkowością, nie wiadomo jednak, na jakiej zasadzie pojawiły się w polityce i dlaczego np. Kościuszko ma o wiele bardziej marginalną rolę niż np. Jan Paweł II. "
" Nie udało się autorom podręczników pokazać, jak z wizji Polski jagiellońskiej, z koncepcji narodu obywatelskiego, która była realizowana w praktyce, nagle staliśmy się monokulturowymi katolikami postrzegającymi siebie etnicznie, dla których najważniejsza jest wspólnota krwi i pochodzenia, taka polska rodzina rozszerzona." - to słowa prof. Wojciecha Burszty.
www.tygodnikprzeglad.pl/nowa-polska-nowi-polacy-nowa-historia/
Słowem narodowe harakiri . I my na to pozwalamy.... nikt nas nawet nie pyta.